Mój piękny mąż mnie zdradza, a taka już byłam wybudzona
  • 44Autor:44

Mój piękny mąż mnie zdradza, a taka już byłam wybudzona

Dodano: 50
men/pepsileiot.com
men/pepsileiot.com
Gdy wyzwolisz się w Twoim życiu, po białym pasku może nastąpić biały, a potem znowu biały i tak dalej.

Oraz 5 pytań do mini quizu, gdzie teraz jesteś?

I taki komć:

Kurde, a mnie się wydawało, że ja mam swoje życie mam swoją jogę, swoją pasję. Czuję się piękną, mądrą, wartościową kobietą. Mam wspaniałe dzieci, cholernie przystojnego męża, czytam Peps i inne podobne, codziennie się budzę z większą świadomością. Jestem z tego dumna, a tu masz, ma romans. Co jeszcze muszę przepracować?

Inwokacja

Od lat chodzę do pięknego dentysty, mojego młodszego, po prostu niezmiennie przepięknego, kolegi. Ma uwielbianą żonę, którą poznał w liceum, dziewczynę ze śliczną twarzą i obiektywnie figurą średnią wtedy, a obecnie bez dwóch zdań, ze sporą nadwagą. Jakby powiedziała Masłowska, bardzo nie szczupła. Jestem przekonana, że stomatolog Adonis odebrał w swoim życiu wiele zaciekawionych, to eufemizm, prowokacyjnych rzutów gałką, czy nawet nachalnego wgapiania się. Akurat w jego przypadku nikt nigdy nie słyszał o jakimkolwiek romansie, ma opinię czystą jak łza, ale nawet jakby, czy sądzisz, że to właśnie jego żona miałaby coś do przepracowania w temacie? W sumie mejbi.

Wstęp2

Już wiem Pepsi o co chodzi, chodzi o pokarm, witaminy i minerały, dbałość, styl życia, dobre geny, brak stresu, dużo owoców i warzyw bio. Albo nie, nie owoce Pepsi, a jak już, to tylko te spod domu, z naszej strefy klimatycznej, albo jeszcze lepiej zero owoców, jedz tylko ekologiczne mięso, najlepiej dzikie. Albo nie, tylko tłuszcze nasycone, wysycę się nimi, bo ketoza niejednego Eskimosa uratowała (pan Atkins, to się tylko poślizgnął na lodzie i dlatego zszedł). Unikaj niemowlaków w pieluchach, bo wiesz, pasożyty, nie czochraj psa, eliminuj przywry na wątrobie, wdychaj wodę utlenioną w roztworze o,5 % z wodą do żelazka (koniecznie ze stacji benzynowej, bo przystępna cenowo). Co robić? Robię wszystko, aby nie dostać raka żołądka, ale doradź co jeszcze mam zrobić? Jesteś moją jedyną nadzieją Pepsi. Kiedyś pisałaś z sensem, ale teraz wypisuję się z tej sekty, odbieram Ci lajka Pepsi. Masz karę za to sekciarstwo.

Zgoda

Tyle, że odwrotna, wiele moich wpisów sprzed zejścia ze skrzyżowania były jak ociemniałej, dla ociemniałych, jak głuchej dla głuchych. W pewnych widełkach zapewne komuś pomogły, ale mogło być znacznie lepiej. Gdzieś tak z tyłu głowy jesteś przekonana, że życie ma paski jak zebra. że po zdrowiu musi nadejść choroba, że po sukcesie finansowym musi nadejść krach, że po wielkiej miłości, jednak obojętność.

Gdy zaczniesz obserwować siebie, budzić się, widzieć jak na dłoni swoje wciąż niezadowolone ego, gadające: "nie", "nie", a jak w końcu "tak", to "tak, ale", "a nie mówiłam?", pojmiesz, jak wiele zależy od Ciebie. Gdy poznajesz zasady gry, nagle gra staje się znacznie prostsza. Oczywiście nadal działa rachunek prawdopodobieństwa, zasady fizyki kwantowej nadal obowiązują, ale jakże są to rosochate zasady, jak ogromna jest księga Akaszy, przestrzeń Twoich wariantów. Ile fajnych rzeczy możesz zrobić, dotknąć, doświadczyć, mieć, poczuć, wszystko na Ciebie czeka, nie musisz przytaczać armaty paskudnych wydarzeń, a jak już się wydarzą, to ku nauce, ku doświadczaniu, ku niepopełnianiu tego samego błędu, ku ewolucji własnej i nas wszystkich. Gdy wyzwolisz się z tej matrycy przekonań, po białym pasku może nastąpić biały, a potem znowu biały i tak dalej. Może poczułaś się jak chojrak, a siły równoważące nie znoszą chojractwa, a raczej są obojętne, ale muszą zareagować, ku równowadze. Pewna siebie, świadoma siebie, joginka, lewą nogą do lusterka zwijająca się w precelek, do tego z pięknym mężem, gdy inne chrome, czy tylko niewysportowane, albo leniwe na tapczanie z serialem, muszą się bujać z brzydkimi piwoszami, z brakiem innej pasji niż miłość w serialu, a więc joginka przegięła, spiętrzyła potencjał doskonałości. Siły chcąc nie chcąc musiały jebnąć. W Twojej przestrzeni wariantów z pewnością siedziała zdrada pięknego męża, jak i siedzi w przestrzeni każdej z nas, w tym korpulentnej doktorowej. Mogłaś jej (zdrady) stamtąd nie wyciągać, ale Ty zrobiłaś się chojrakiem. Zadarłaś z siłami, niby grałaś, ale popełniłaś błąd zadufania i pewności siebie.

Baśń z morałem (możesz nie czytać)

Opowiem Ci pewną baśń (z adekwatnym morałem), co wydarzyła się naprawdę, z mojej niedostępnej już książki "Biegam bo muszę". Znajomy z predyspozycjami bardziej w kierunku łamagi, niż inklinacjami jak nadczłowiek (inny znajomy, naprawdę biegacz), postanowił pokonać Rzeźnika, najtrudniejszy w Polsce cwał po Karpatach, zaczynający się w Komańczy czerwonym szlakiem do Ustrzyk Górnych i prawie osiemdziesiąt kilometrów wynoszący, z ponad trzema tysiącami metrów górskich podejść. Jak widać prawdziwa rzeźnia dla twardych zawodników i dlatego w tej bieszczadzkiej gonitwie musisz regulaminem startować minimum w parze. W kwestii własnego bezpieczeństwa może mieć to bowiem istotne znaczenie. Niedorajda uprosił nadczłowieka, żeby w parze z nim pobiegł. Na starcie przed świtem, pojawili się obaj, biegająca maszyna w nowych strojach, firmówkach w kolorze karmin ze średnio jasnym gołąbkiem, z półuśmiechem wyższości automatu nad zwykłym śmiertelnikiem, ciapą do tego i bardzo skromna rzeczona lebiega w bezmarkowcach nołnejmach, odrobinę przelęknięty. Ruszyli. Nadczłowiek zaczął ostro, z tym w związku, ofiara losu, o wolniejsze tempo poprosiła, gdyż nie znała do końca swoich możliwości i strachem się obawiała czy zadaniu podoła. Po kilku godzinach, chwila przerwy na węglowodany, a tu pierdoła króciutką drzemkę regeneracyjną zaproponował, gdyż wyruszali przecież jeszcze prawie w nocy. Jednak perpetuum mobile, wyśmiało takie mięczakostwo, ale dupa wołowa, o dziwo na swoim postawiła i ucięła sobie renesansowej drzemki kwadransik. W tym czasie człowiek Nitschego poprowadził konferencję panelową, wiele wpadło słów i chichotów do komórki. W trakcie drogi biegająca maszyna wydzwaniała również do swojej dziewczyny, a także bliższych, a nawet dalszych znajomych i, pod górę kicając, robot nie człowiek, skarżył się na safandułę, że jest cienkim Bolesławem, gdyż go nawet przez ramię nie widział już dokładnie. Tak fajtłapę mimowolnie, choć niechcący, w komórkę to ludziom obcym wmawiał, jednak dystansował. Po około sześćdziesięciu kilometrach i kilku w rzeczy samej łańcuchach, bo są i takie fragmenty trasy, nieoczekiwanie niezniszczalny automat utracił kontakt z rzeczywistością, w sensie ścisłym. Uderzył o ziemię i przez pewien czas nie wiedział, co się z nim dzieje. W niebyt odpłynął, później tylko z trudem zrozumiał jedno mechanizm przegrzany, że dalej już nie pobiegnie, bo nie dałby rady. Ciamajda wezwała pomoc, ustalając wcześniej miejscówkę nadczłowieka zwałki. Pomimo że obok mijała ich inna para zawodników i mógłby się niemota przyłączyć i bieg dokończyć, gdyż był zakaz w pojedynkę, jak już wspomniałam, jednak został z nadczłowiekiem. Lojalna pierdoła straciła blisko dwie godziny, aż ewakuacja po zepsuty automat przybyła. Jakimś szczęśliwym złożeniem dla ofermy losu, ostatnia para maruderów, która szanse na finisz jeszcze miała, właśnie obok neptka pospieszała i do nich się rzeczony przyłączył. Trąba skończyła bieg, dosłownie na żyletki mieszcząc się w czasie, ale dostała puchar Fair Play zasłużenie, za nadczłowieka w lesie koleżeńskie nieporzucenie.

Na wpół rozwiązanie

Jak możesz mówić Pepsi o białej zebrze, gdy dobrze wiem, że są choroby bliskich, że każdego z nas i tak czeka odłożenie widelca? Tylko od Ciebie zależy teraz, czy zaczniesz się budzić, czy odetniesz się od pasożytów energoinformacyjnych, wahadeł matrixu, oceniania siebie, porównywania, czy raczej zaczniesz korzystać ze swojej mocy uzdrawiania i bycia szczęśliwą. Wszystkie złe myśli goniące w Twojej głowie, karmią pasożyty. One są szczęśliwe, gdy Ty się totalnie spalasz. Zarozumiałość, pewność siebie cudownie dokarmia wahadło destrukcji, musiałaś dostać łupnia. Teraz to skumaj i zrób coś  z tym, masz wystarczającą ilość świadomości.

To jak się więc wyleczyć Pepsi?

Zbadaj się, dotleń, nawodnij, oczyść ciało, odżyw, i ciesz się, że tylko o jeden krok Cię cofnęło, to pestka. Bądź w drodze, graj świadomie, to leczy ze wszystkiego.

5 pytań do mini quizu, gdzie teraz jesteś?

1. Ogarnia Cię radość i spokój bez żadnego powodu? 2. W rozmowach wspominasz o tym co posiadasz (potrafisz, możesz), aby lepiej wyglądać w oczach innych (w tym gdy udajesz, że nie o to Ci chodzi, tylko o obiektywną prawdę) ? Masz parcie na szkło? 3. Jesteś wrażliwa na piękno natury? 4. Identyfikujesz się z tym strumieniem myśli, który zalewa Cię od rana do nocy, a nawet we śnie? 5. Czujesz, że jesteś tutaj, aby ewoluować, przestać się bać i zacząć kochać, w tym od miłości do siebie? 6. Łatwo się obrażasz? Odpowiedzi Odpowiedź "tak", na punkt 1, 3, 5, liczysz po +1. Odpowiedź "tak", na punkt 2, 4, 6, liczysz po -1. Podsuma Jeśli jesteś na plusie, jesteś w drodze. Zero oznacza, że stoisz na skrzyżowaniu. Jeśli jesteś na minusie, śpisz jeszcze. Ale to tylko zabawa, bo śpiącemu cwaniakowi wyjdzie, że już jest w drodze.

Życie na planecie Ziemia to wirtualna gra, poznaj zasady

Nie bądź śpiącym cwaniakiem. Nie mów "codziennie się budzę z większą świadomością, jestem z tego dumna".  Powiedz "jestem wdzięczna" duszy/świadomości/temu czemuś, że nie ucieka, że zbliża się i wreszcie możesz się z nią porozumieć. Rozpraszając w ten sposób potencjał dumy i pewności siebie, dajesz temu czemuś wdzięczność, czyli oddajesz zasługi, które wzięłabyś za swoje i spiętrzyła potencjał. Tobie zaś pozostaje czysta, niezmącona radość, która nie piętrzy potencjałów, nie prowokuje sił równoważących do pstryknięcia Cię w nos, a Twoja świadomość ewoluuje. W tym czasie piękny mąż może zdradzi, ale może też nie odebrać przymusu utarcia noska domowej prymusce. Kochaj go, bo kochasz już siebie, więc wszystkich, ale jakby fikał, trzeba i pięknotę zostawić.

z miłością

 50
  • zaanka   IP
    Droga Pepsi, zechciej spojrzeć jeszcze raz proszę na moją sytuację (pisze autorka komentarza w oparciu o który postał twój wpis pt. Mój piękny mąż mnie zdradza, a taka już byłam wybudzona.) aby ukoić kochające serce/serca. Romans, a właściwie podwójne życie męża trwa regularnie wymyka się do kochanki a mi podczas ostatniego wyjazdu napisał takie sms’y 1. „prawda jest taka że szukam jakieś niedogodności w naszym związku żeby wytłumaczyć moje zachowanie – ale stety niestety to co dajesz Ty i nasze dzieci jest ponad wszystko i moja rodzina wygrywa – niestety ja jestem przegranym i żle się z tym czuję. 2. Muszę to wszystko zakończyć już raz to zrobiłem – mówię prawdę – wrócę 3. Ostatni raz, teraz naprawdę – jako mężczyzna daje słowo. Do niej zaś pisze wiadomości w stylu :”dałem jej nową ugodę – musi skonsultować z prawnikiem”. Wiem, bo czytam czasami w jego telefonie te korespondencję. Oczywiście my o rozwodzie nie rozmawiamy ani o rozstaniu. W ogóle nie rozmawiamy o tej sytuacji. Ja staram się cieszyć i celebrować każdą chwilę bycia razem. Jak pomóc jemu i sobie Chodzi mi po głowie myśl żeby zadzwonić do tej kobiety i powiedzieć jej jak sytuacja wygląda po tej stronie. Przecież te zachowanie jest także kłamstwem wobec niej. Cała ta sytuacja trwa już 4-5 miesięcy. Uzupełniając: to stosuję 4 szklanki i post przerywany od co najmniej roku, nordic walking regularnie (bardziej mnie rajcuje niż bieganie), rytuały tybetańskie, mantry, medytacje (tu idzie mi coraz lepiej ostatni stosuję tę twoją prowadzoną) Mięso ograniczyłam do minimum I …kocham, i dziękuję patrzę w oczy z miłością bez pretensji, bez wyrzutów z akceptacją tego co jest. Chociaż nasz rodzinny budżet cierpi, bo te wyjazdy kosztują a jego praca zawodowa kuleje (brak premii itp.). Rozstania sobie nie wyobrażam, nie chcę. Mąż ma z dziećmi wspaniały kontakt zwłaszcza z 3 letnim synkiem. Zaangażowany jest na maxa w życie szkolne córki. W domu nie ma jakiś wielkich kłótni, razem wychodzimy na spacery, gramy w tenisa. Tylko romans, niepewność czy dobrze postępuję. Czy to wzrastanie w ogóle ma miejsce czy ja nie stoję na skrzyżowaniu obserwując tylko co robi mój mąż.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Bombelek  
      Droga Pepsi,

      Taki komc... wydawalo mi sie ze wszystko juz ogarniam. Terapia 4 szklanek, ruszenie ze skrzyzowania, ale jest jeden problem na ktorym skupiam cala swoja energie i ktory dotyka mnie przez prawie cale zycie. Jestem dosyc atrakcyjna mloda kobieta i “przyciagam” wzrok i zaintersowanie mezczyzn zarowno “playboyow” jak i normalnych “kolesi z podworka”. Problem lezy w tym, ze to do tych facetow co manipuluja kobietami i chca je tylko wykorzystac seksualnie i porzucic czuje cos wiecej. Przy tym doskonale zdaje sobie sprawe, jakie sa ich intencje od poczatku i staram sie unikac kontaktu, ale to w takich facetach jakims cudem sie zauraczam, a jak przychodzi normalny koles, ktory ma poukladane w glowie, to ja nic nie czuje i nie chce sie zmuszac do bycia z nim, zeby nie krzywdzic jego uczuc i byc z kims dla samego bycia. Chcialabym w koncu zbudowac zwiazek z mezczyzna, a nie chlopakiem ktory wykorzystuje kobiety. Nie mam do nich zalu, ale chcialabym zmienic “prawo przyciagania” na ludzi wartosciowych, bo ja w glebi duszy wiem ze do zaoferowania mam duzo wiecej, niz tylko seks. Doradz cos kochana.

      Pozdrawiam serdecznie


      Pozdr
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Kati   IP
        Droga Pepsi
        ja od cudownych narodzin mojego dziecka mocno podniosłam wibracje stając sie szczęsliwym człowiekiem, zaraz za tym znacznie poprawiła mi sie sytuacja finansowa - zaczęłam robić nowe rzeczy w moim życiu czując, że jestem na właściwej drodze. Jedno co sie nie poukładało jak na szcześliwym obrazku była moja relacja z mężem ... im bardziej ja wzlatywałam do góry to mialam wrażenie ,że on głębiej spadał. oddaliliśmy sie bardzo , tak bardzo,że nie byłam pewna już czy go kocham czy potrafie go takiego kochać, starałam sie go zaakceptować takiego sfrustrowanego wiecznie nadętego bo nie chciałam odejść- nadal chyba nie chce ale jego humory i energia ak bardzo ciągną mnie w dół... starłam się jak mogłam przekierowywać uwagę w szczęsliwsze rewiry i nagle pojawił sie on - młody, przystojmy , inteligentny, pozytywny... wciąga mnie bardzo i nie wiem , nie rozumiem tej lekcji ... nie wiem czy przyszło nowe - dobre , czy to co przyszło odciąga mnie z obranej ścieżki. nie wiem ....wydawało mi się, że po tym etapie rozwoju , który przeszłam będe wiedziała, ale nie wiem .proszę napisz coś ... może Ty wiesz...
        lovciam
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • Poeutyroxia   IP
          Pepsi, a co w przypadku, gdy druga połówka ogląda się za innymi avatarami?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 3
          • Kinga   IP
            Co robić ? Dać sobie spokój i żyć jako bezdzietna para, czy próbować? Nie chce z nim o tym rozmawiać, bo wiem że jak poczuje się pod presją to już w ogóle nic z tego nie będzie.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także