logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
77 547 185
157 online
30 578 VIPy
Reklama

WITAMINA C 1000+ TIB O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Co zrobiła Mariola kiedy nie szło jej odchudzanie?

    Odchudzanie w wersji „najlepiej jak tylko na dany moment potrafię” jest najlepszą opcją, ale nie zadowala mieszkającej w Marioli ambitnej perfekcjonistki.

    Tymczasem, gdy czacha z nerwów dymi, Twój mózg kumuluje zasoby chroniące Cię przed zagładą. Otłuszczenie ciała jest ze strony Twojego mózgu wyrazem … najwyższej troski.

    Intensywnie biegasz, machasz hantlami, jesz sałatę i brokuły. Niestrudzenie walczysz o utratę kilogramów. Pilnie obserwujesz cały proces z boku, z przodu, z innej strony i nic, uciążliwe nadwyżki tłuszczu nie spadają, a odchudzanie zamienia się w koszmar.

    Rzecz w tym, że dieta i ćwiczenia są jedynie małą składową tej całości. W rzeczywistości sposób odżywiania się i aktywność fizyczna zajmują dopiero drugie i trzecie miejsce na liście priorytetów, gdy chodzi o wyrównanie poziomu hormonów lub nawet pobudzenie do działania mechanizmów obronnych organizmu.

    Mariola słabo się stara

    Wyobraź sobie, że do wszystkich powyższych starań na drodze odchudzania dokładasz jeszcze regularne konsultacje ze specjalistą. Z trenerem personalnym, a może psychologiem.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ SKUTECZNY SPALACZ TŁUSZCZU BIKINI BURN TiB z ekstraktem z zielonej herbaty, jagodą acai, HCA, octem jabłkowym, kelpem, wyciągiem z grapefruita i bezwodną kofeiną


    Tak robi Mariola, ale efektów jak nie było, tak nie ma. W pewnym momencie (po namyśle) na spotkaniach z ekspertem Mariola oznajmia, że mogłaby się w sumie jeszcze bardziej starać. Mogłaby przecież bardziej pilnować tego lub robić więcej tamtego. A co jeśli jej się nie uda? Wstyd.

    I tutaj znajduje się sedno sprawy!

    Mariola jest zawstydzona, ma poczucie winy, zawiodła i jest to według Marioli powód do głębokiego przeżywania. Nigdy nie wpadłaby na to, że to jej emocje są blokadą w postępach spadania z brzucha. Nie źle dobrana dieta, ani niewystarczająca ilość ćwiczeń.

    Wiesz dlaczego odchudzanie Ci nie idzie? Przez złe emocje i nerwowość, czyli stresujesz się niepotrzebnie dziewczyno

    Za każdym razem gdy czujesz się źle i dopadają Cię emocje z wachlarza tych negatywnych (wybieraj: złość, strach, poczucie winy, wstydu, frustracji, zmartwienie i… tutaj dodaj co Ci jeszcze niemiłego przychodzi do głowy), Twój umysł wysyła do reszty ciała sygnał, że znajdujesz się w niebezpieczeństwie.

    Uwaga tygrys!

    Organizm odpowiadając na zagrożenie inicjuje sekwencje wydarzeń pozwalających uniknąć niebezpieczeństwa, uciec od niego i przeżyć. Czyli „walcz albo wiej”.

    Oczywiście najgorsze jest to, że tak naprawdę nie ma od czego uciekać. Twój mózg pierwotny, pięknie zwany gadzim (część zlokalizowana u podstawy kory mózgowej) na korki w drodze do pracy, ograniczenia finansowe, problemy w związkach, nadmierną ilość ćwiczeń oraz… diabelski perfekcjonizm, reaguje chroniąc nas przed tym wszystkim, jak miliony lat temu przed szablo-zębnym tygrysem.

    I o ile kiedyś posobne zagrożenie było tylko chwilowe, dzisiejsza rzeczywistość zasysa Cię w otchłań zamartwiania się, a ocena zagrażającego stanu rzeczy trwa zdecydowanie dłużej.

    Jak wpływa to na Twoje ciało?

    Gdy mózg rejestruje sytuację jako niebezpieczną, system nerwowy uruchamia tryb awaryjny. By to zrobić organizm mobilizuje wszelkie pokłady energii i, sygnalizując sytuację krytyczną, podnosi te parametry umożliwiając natychmiastową, jak najszybszą ucieczkę.

    Drugą stroną medalu jest to, że powyższe źródło energii, przeznaczone jedynie do ewakuacji, odcina dopływ do pozostałych funkcji, uznanych na ten czas za zbędne w procesie przetrwania. Oznacza to, że trawienie, oczyszczanie organizmu, metabolizm, odporność, równowaga hormonalna i regeneracja komórkowa zostają spowolnione do najniższego ze swoich poziomów lub nawet kompletnie zatrzymane.

    Tak naprawdę nic z powyższego nie jest Ci potrzebne do ucieczki przed tygrysem.

    Co zrobiła Mariola?

    Przyznała, że obwiniając się i wiecznie stresując jedynie sobie szkodzi. Ponieważ perfekcja to nieosiągalny twór, to ciągłe ocenianie się, porównywanie z Anią Rubik, prowokowanie  samo-znieważających wewnętrznych komentarzy i złych emocji. Te natomiast w odwecie nie pozwolą jej osiągnąć celu i schudnąć!

    Jak skutecznie podejść nieistniejącego tygrysa?

    Przewartościuj swoją perspektywę, rozróżniając czym właściwie jest „perfekcjonizm”, a czym „staranie się najlepiej jak potrafisz”. Fakt, że nie udaje Ci się w danym momencie ogarnąć wszystkiego wcale nie znaczy, że nie robisz tego najlepiej jak tylko możesz.

    „Najlepiej jak tylko na dany moment potrafię” niech stanowi równoważnik zdrowia, równowagi i regeneracji organizmu.

    Nie reagując nadmiernie na doświadczenia życiowe, czy to złe czy dobre, pozwalasz aby Twoja energia została przeznaczona na funkcje pomagające Ci się zregenerować albo zgubić nadprogramowe kilogramy.

    Twój system odpornościowy jest pobudzony do działania, wątroba jest w stanie przefiltrować wszelkie zbędne rzeczy by efektywnie je wydalić, hormony nie muszą być w stanie najwyższej gotowości, więc mogą się wyrównać, a dostarczony pokarm, może być odpowiednio rozłożony i przetrawiony, by po prostu odżywić Twoje ciało.

    Reklama

    Mariola po zjedzeniu porcji Shape Shake TiB będzie zmuszona wydatkować około 500 kalorii na jego strawienie. Takie są zasady termo-genezy po-posiłkowej po zjedzeniu białka. Jeżeli ów szejk zostanie zjedzony na tak zwany pusty żołądek, aby strawić białko, będzie musiał pociągnąć tę energię z tłuszczu na brzuchu. Sprawdź dostępność Shape Hake TiB


     

    Jedyne co musisz zrobić, to dostosować swoją perspektywę realnie do zamierzonych osiągnięć. Takie podejście, powinno zminimalizować poziom stresu, pozwalając skierować strumień energii do uzdrawiania Twojego ciała, zamiast ochrony przed nieistniejącym tygrysem szablo-zębnym. Tym bardziej, że chude niekoniecznie jest dla kotowatych apetyczne.

    No i nie zapomnij o broni numer jeden, czyli programie jem i chudnę, oczywiście z przerywanym postem.

    Aloha

    (Visited 12 237 times, 2 visits today)
    Justyna Lichtenberg analityk rzeczywistości, psycholog z otwartym podejściem do świata. Świadomość pochodzenia wprost z natury popycha ją do działań zgodnych z jej prawami. Wątrobę uważa za najpiękniejszy z narządów.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Komentarze

    1. ewka 5 grudnia 2018 o 17:40

      Witamy psychologa?

      1. Pepsi Eliot 5 grudnia 2018 o 21:22

        rozgryzłaź Dżastinę ? 🙂

    2. Gabi Orchita 6 grudnia 2018 o 08:32

      Witam nowego membera pisanej rodziny Pepsi 🙂

      Przy okazji chcialabym zlozyc swoje swiadectwo wiary dla metody Pepsi, mianowicie przerywany post na ketozie czyni cuda. Boje sie zjesc wegle raz w tygodniu po 24 niejedzeniu, zeby mnie z tej ketozy nie wyrzucilo i jak narazie jest git. Jem monotonnie, kupilam mieso ale nie moglam tych corpsow zjesc, wiec daje rade na innych rzeczach. Kto by pomyslal, ze awokado ma w sobie tyle wegli ?!
      Wracam do dzwigania ciezarow na silce i nie wiem czy wyrobie na tluszczach, moze ktos cos wie 🙂

    3. Niki 6 grudnia 2018 o 11:44

      O! i kolejna osoba świetnie pisząca teksty na tym blogu, bardzo zgrabne i w punkt! 🙂 do polecenia, do kopiowania linków, do przeczytania i zmiany perspektywy. Link skopiowany leci właśnie do kilku osób potrzebujących wsparcia <3

      Tak, perfekcjonizm to kiła, zawsze kogoś rani, siebie samego wiadomo "najlepiej, najwięcej, nie dość dobrze i zawsze na podium nie wybaczając sobie błędów", a czasami też wymierza ostrze w kierunku innych osób w chorobliwej zazdrości niszcząc im życie, nie wybaczając ludzkich błędów, tej kiły trzeba się raz na zawsze pozbyć, uwolnić z pułapki. Perfekcjoniści kumulując w sobie ogniska zapalne, doprowadzają do zatrzymania w sobie kłębowisk energii powstałych w wyniku atakowania siebie, co z kolei jest zaczątkiem powstawania guzów, nowotworów.

      1. Justyna Lichtenberg 6 grudnia 2018 o 14:27

        Niki, heloł 🙂
        Grunt to pojąć, że jesteśmy nieperfekcyjnie perfekcyjni.
        I to jest ideał!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *