Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 828 072
37 online
30 856 VIPy

Covid-19 chciał nas bardzo nabrać, ale my poznajemy jego zmyły …

Docierały do mnie informacje z różnych stron, ale dopiero ostatnio coś układa się w całość. Przytaczałam kiedyś wypowiedź głównego pulmunologa Rosji, dr n. med. profesora Aleksandra Grigoriewicza Czuczlinema, który mówił, o komplikacjach po użyciu respiratorów.

Jest też znana wypowiedź lekarza z brooklyńskiego szpitala, z oddziału ratowniczego, który mówił, że wielu ciężko chorych z Covid -19 nie wygląda jak typowi pacjenci z ARDS, czyli zespołem ostrej niewydolności oddechowej, ale bardziej jak himalaiści z chorobą wysokościową, czyli ostrym niedotlenieniem. Że ich mięśnie pracują dobrze, nie potrzebują respiratorów, tylko tlenu.

Teraz to wszystko zaczyna mi się spinać, łącznie z działaniem leku na malarię hydroksychlorochiną.

Być może protokoły medyczne źle się do tego zabierają. Do takich wniosków dochodzą też inni lekarze we Włoszech i Hiszpanii obserwując pacjentów, którzy przechodzą chorobę najciężej.

Tak jakby rzeczywiście nie było to zapalenie płuc ani ARDS. Przynajmniej nie ARDS z ustalonymi protokołami leczenia i procedurami, które lekarze znają. Respiratory w wielu przypadkach są nie tylko złym rozwiązaniem, ale wysokie ciśnienie intubacji może rzeczywiście spowodować więcej szkód niż pożytku, nie wspominając o komplikacjach w postaci blizn na tchawicy i wrzodów przy wymaganym czasie trwania intubacji.

Być może wszystko powinno zmierzać w kierunku od nowa ustanowionego protokołu leczenia, aby zaprzestać leczenia pacjentów na niewłaściwą chorobę.

W najcięższych przypadkach Covid-19 powoduje długotrwałe i postępujące niedotlenienie, organizm wręcz głoduje z powodu braku tlenu. Tak, desaturacja O2 w krwi ostatecznie prowadzi do niewydolności narządów, co w rzeczywistości je zabija, a nie jakakolwiek forma ARDS lub zapalenie płuc.

Wszystkie uszkodzenia płuc, co widać na tomografii, pochodzą z uwolnienia żelaza oksydacyjnego, co wytłumaczę w paru słowach później. Pacjenci powracający w celu ponownej hospitalizacji kilka dni lub tygodni po wyzdrowieniu cierpią na widoczne niedotlenienie, lub głębokie zmęczenie, mimo że nie ma oznak niedotlenienia oddechowego.

Czerwone krwinki przenoszą tlen z płuc do wszystkich narządów i reszty ciała. Czerwone krwinki mogą to robić dzięki hemoglobinie będącej białkiem składającym się z grup hemowych, które zawierają specjalny rodzaj jonów żelaza, zwykle dość toksycznych w swojej wolnej postaci. Ale tutaj są zamknięte w biocząsteczkach, jak można nazwać porfirynę, która działa jak „pojemnik”. W ten sposób jon żelaza może siedzieć „w klatce” i być bezpiecznie dla organizmu przenoszony przez hemoglobinę, i używany do wiązania się z tlenem, wtedy, gdy dostanie się do płuc. Dzięki temu w wesoły i prosty sposób O2 dostarczane jest w każde inne miejsce ciała.

A tu nadchodzi Covid-19

Jego glikoproteiny wiążą się z grupą hemową, i w ten sposób toksyczny jon żelaza oksydacyjnego zostaje uwolniony z „klatki” i teraz swobodnie działa sobie na własną rękę. To dlatego jednym z głównych objawów choroby są duszności.

Jest to złe, złe, złe z dwóch powodów:

1.

Raz, że bez jonów żelaza hemoglobina nie może już wiązać się z tlenem. A, gdy cała hemoglobina jest upośledzona, czerwone krwinki zamieniając się w kabinę ciężarówki bez przyczepy, czyli nie mogą przewozić ładunku, stają się bezużyteczne, bo nie dostarczają tlenu. Po prostu wożą się z wirusem Covid-19 dołączonym do porfiryny. Co zaczyna prowadzić do desaturacji O2, pacjentowi spada poziom O2.

Dlatego raczej błędne jest leczenie tej choroby, jak typowego ARDS. Podobnie, jak przy zatruciu CO, co też jest związane z hemoglobiną, która nie może przenosić tlenu. W takich przypadkach respiratory nie pomagają w głównej przyczynie, gdyż płuca pacjenta pompują dobrze. Czerwone krwinki po prostu nie mogą przenosić O2 i koniec gadania. Tyle, że w przeciwieństwie do zatrucia CO, w którym ostatecznie tlenek węgla może się oderwać, w przypadku koronawirusa, hemoglobina jest trwale pozbawiona zdolności do przenoszenia O2, ponieważ straciła jon żelaza.

Organizm rekompensuje ten brak możliwości przenoszenia O2, za pomocą nerek, które uwalniają hormony, takie jak erytropoetyna, które zachęcają fabryki szpiku kostnego do zwiększenia produkcji nowych czerwonych krwinek ze świeżą w pełni funkcjonującą hemoglobiną.

I to jest prawdziwy powód, że teraz we krwi jest podwyższona hemoglobina i zmniejszone nasycenie tlenem, a to przecież stanowi pierwszy z trzech podstawowych wskaźników, czy podłączać pacjenta do respiratora, czy też nie?

2.

I dwa, że ten mały jon żelaza, wraz z milionami przyjaciół uwolnionych z innych grup hemowych, pływają sobie teraz swobodnie w krwi. a wiemy już, że ten rodzaj jonów żelaza jest wysoce reaktywny i powoduje uszkodzenie oksydacyjne. Okazuje się, że dzieje się to na codzień, ale w ograniczonym stopniu naturalnie w naszym ciele i mamy na to własne mechanizmy oczyszczania i obrony, aby zachować równowagę.

Płuca w szczególności mają swoje mechanizmy obrony aby zachować „homeostazę (czyli równowagę) żelaza”, z których dwa siedzą w pęcherzykach płucnych (małe woreczki w płucach). I raz, są to makrofagi, które wędrują i oczyszczają płuca z wszelkich wolnych rodników, takich jak to oksydacyjne żelazo.

Drugi mechanizm obrony, to podszewka na ścianach pęcherzyków (zwana powierzchnią nabłonkową), która ma cienką warstwę płynu wypełnioną wysokim poziomem cząsteczek przeciwutleniających. Są tam takie rzeczy, jak na przykład yyy… kwas askorbinowy, czyli witamina C, między innymi.

Kumasz teraz dlaczego witamina C odgrywa taką rolę przy chorobach powiązanych z płucami?!

I te metody obrony zwykle dobrze działają, ale nie przy takim natłoku oszukańczych toksów żelaza, jakby wszyscy więźniowie uciekli ze swoich cel. Coś takiego zaczyna przytłaczać możliwości samoobrony płuc, a tym samym rozpoczyna proces stresu oksydacyjnego płuc.

Prowadzi to do uszkodzenia i stanu zapalnego, co z kolei prowadzi do tych wszystkich paskudnych uszkodzeń, które widać na tomografii komputerowej płuc poważnie chorego pacjenta z Covid-19. I to dotyczy obu płuc, a wiadomo, że zapalenie płuc rzadko robi coś takiego, ale Covid-19 tak.

Ciało z obiegiem krwi bez ładunku tlenu, w zamian z toną toksycznej formy żelaza unoszącego się w krwiobiegu, sprawia, że inne systemy samoobrony organizmu zostają mocno podkopane. Podczas gdy płuca są zajęte właśnie tym stresem oksydacyjnym, z którym nie mogą sobie poradzić, a narządy są głodne O2, a wątroba stara się zrobić wszystko, aby usunąć żelazo. Właściwie przechwycić do przechowania go w swoim „żelaznym skarbcu”.

Tyle, że wątroba też otrzymuje za mało tlenu, zaczyna więc krzyczeć, jestem gotowa do pomocy, ale!, uwalniając enzym zwany alaniną aminotransferową (ALT).

I to jest kolejny powód, ten wzrost ALT, powód niekoniecznie słuszny, żeby podłączyć pacjenta do respiratora.

Bowiem, jeśli układ odpornościowy pacjenta nie jest w stanie powalić wirusa w dostatecznym czasie, zanim zbyt nisko spadnie nasycenie tlenem krwi, zarówno respirator, czy też brak respiratora nie poprawi sytuacji, gdyż narządy zaczynają się wyłączać. Bez paliwa, bez pracy.

Jedynym sposobem, aby próbować utrzymać je działające jest dostarczenie maksymalnej ilości tlenu, nawet w komorze hiperbarycznej, aby dać szansę dostarczenia nawet minimalnej ilości O2, aby podtrzymać narządy przy życiu. Świeże czerwone krwinki z normalną hemoglobiną w postaci transfuzji będą mogły to zrobić.

Należy zająć się korzeniem choroby

Najlepszy scenariusz?

Schemat wczesnego leczenia, zanim objawy posuwają się zbyt daleko. Dlatego właśnie Hydroksychlorochina (ten znany i popularny lek na malarię) z Azithromiciną, i zdaje się wlewy dożylne z C dały wybitnie dobre efekty ozdrowieńcze, choć krytycy na maksa, oczywiście jak najbardziej są, czemu nie należy się za bardzo dziwić.

Wszystko to jest przezabawnie błędne i ustawiło się przeciwnie do zamierzonej krytyki przez media głównego ścieku w związku z chlorochiną (wyłącznie z powodów politycznych). Usiłowanie nazwania chlorochiny jako Fake News’a trzeba będzie teraz przełknąć, podobnie jak prześmiewcze teksty o dożylnie podawanej witaminie C (askorbinian sodu) z dobrym skutkiem w tej synergii, w nowojorskich szpitalach oficjalnie i za zgodą Trumpa. A u nas też jest wesoło, bo są plany na zmianę konstytucji, żeby prezydent przykładowo Duda sobie był bez wyborów 7 lat, zamiast 4. Ciekawe dlaczego Trump nie zmienia konstytucji, tylko zablokował kasę na WHO?

A jak działa chlorochina?

Tak samo jak w przypadku malarii. No właśnie, malaria jest tym małym pasożytem, który wchodzi do czerwonych krwinek i zaczyna jeść hemoglobinę jako osobisty przysmak. Powodem, dla którego chlorochina działa na malarię, jest taki sam, dla którego działa przy Covid-19, choć trzeba przyznać, że mechanizm nie jest w pełni zrozumiały, podejrzewa się, że wiąże się z DNA i przywraca zdolność magicznie cudownej pracy hemoglobiny.

Ten sam mechanizm, który powstrzymuje malarię przed dostaniem się w złote rączki hemoglobiny, wydaje się, że dotyczy też podstępnego Covid-19. Poza tym Hydroksychlorochina (zaawansowany potomek zwykłej starej chlorochiny) działa na pH krwi, co może zakłócać replikację wirusa.

To nic, że nie wiadomo do końca, jak to działa, gdy działa. I na nic gadanie zgorszonych jajogłowych, że przecież malaria to bakterie, a Covid-19 to wirus, a wiadomo, że leki antybakteryjne nie działają na wirusa!

Jednak czyżby jajogłowi nigdy nie otrzymali informacji zwrotnej od pacjenta, ba, nawet od farmaceuty, że lek nie musi bezpośrednio działać na patogen, aby być skutecznym?!

Czasami wystarczy po prostu powstrzymać patogena od robienia tego, co robi z hemoglobiną, niezależnie od środków, które stosuje.

Jajogłowi wszystkich krajów, łączmy się

Jakie więc mamy tutaj podsumowanie?

Po pierwsze, należałoby może ponownie zbadać sprawę podłączania wszystkich ciężko chorych do respiratora, tylko dlatego, że mają wysoką hemoglobinę, ALT i niedotlenioną krew.

Jeśli pacjent zostaje podłączony do respiratora z trzeciego powodu, ponieważ wchodzi w stan śpiączki i potrzebuje mechanicznego oddychania, aby zatrzymać go przy życiu, dobrze, jak najbardziej tak!

Dzięki temu otrzymuje czas, aby jego układ odpornościowy, zadziałał. Ale jeśli pacjent jest przytomny, czujny, mięśnie pozwalają mu na oddychanie, trzeba dać mu O2. Jeśli jednak trzeba go nieuchronnie przewietrzyć, należy zrobić to pod niskim ciśnieniem, max na O2. Lekarze nie powinni rozdzierać płuc za pomocą max PEEP, gdyż wyrządzą więcej szkody choremu pacjentowi, ponieważ leczą nie tę chorobę, na którą cierpi pacjent.

Idealna forma leczenia musi hamować wzrost wirusa i jego replikację. Gdy będzie mniej wirusa, jasne, że będzie mniej toksycznego wolnego żelaza we krwi, czyli hemoglobina nie będzie tracić jonów żelaza i będzie dzięki temu dostarczała więcej O2 do wszystkich narządów i komórek ciała. Będzie z pewnością mniej respiratorów potrzebnych, a więcej aparatów z tlenem i transfuzji krwi, należy być może pomyśleć o krwi z przeciwciałami.

Dzisiaj wiemy już o wiele więcej, jak działa ten wirus i możemy zadziałać dużo skuteczniej i mądrzej. A nowych opcji, będzie coraz więcej.

Wielu bogaczy pościągało sobie ze świata respiratory, gdy krążyły w mediach te straszne sceny ze szpitali włoskich. Gdy lekarze musieli podejmować decyzje kogo podłączyć, a kogo nie. Dzisiaj z naszą wiedzą, dla nikogo nie powinno już zabraknąć respiratora, gdyż okazuje się, że w wielu, wielu przypadkach nie musiały być użyte, a nawet mogły pogorszyć stan zdrowia chorych.

Tlen, tlen, tlen

Wszystkim czytelnikom życzę masę zdrowia i bogactwa, ale nie dajmy się pozorom, a Ty bogaczu też zdobywaj nową wiedzę i bądź dzielny.

owocek

(Visited 17 905 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Kamila 16 kwietnia 2020 o 12:41

    Pepsi dziękuję ,dajesz nadzieję . Zaświecilo słońce ?

    1. Jarmush 16 kwietnia 2020 o 13:04

      pewnie że świeci <3

      1. Shalini 16 kwietnia 2020 o 20:47

        Dziękuję

    2. Sprite 16 kwietnia 2020 o 17:07

      Pepsi daje nadzieję – jak zwykle:)

      Serdeczności:0

  2. Tilda 16 kwietnia 2020 o 14:51

    Podobnie twierdzi biolog z USA, Shiva Ayyadurai, respiratory są szkodliwe. I że inne przypadki chorób podpinają pod covid19, tak że do końca nie wiadomo ile ludzi choruje dokładnie na to.

    1. Jarmush 16 kwietnia 2020 o 15:50

      tak, wklejałam go już w innym wpisie

  3. Agnieszkaanka 16 kwietnia 2020 o 15:52

    Zewsząd płyną informacje, że chodzi o natlenienie. Moja wersja to picie wody utlenionej. ….s jest nawet protokół przyjmowania WU w razie chory covid-19. Inna sprawa, eksperci chińscy w temacie tradycyjnej medycyny chińskiej już dawno podawali informacje, że respiratory to błędny krok. Jednakże rozchodziły się te wieści tylko drogą pantoflową wśród pasjonatów TCM a nie publicznymi kanałami.

  4. Kasia 16 kwietnia 2020 o 16:02

    Witam,raczej odwrotnie, jest apel aby przestać podawać chlorochinę i duże dawki witaminy c, bo powoduje to rozpad czerwonych krwinek u pacjentów z niedoborem G6PD, i to staje się niebezpieczne; tak mówi dr Wodarg, sama mam ten niedobór i wiem, że faktycznie te leki są na mojej liście leków zakazanych; a spora część populacji ma ten defekt genetyczny, zwłaszcza w rejonie basenu morza śródziemnego

    1. Jarmush 16 kwietnia 2020 o 17:41

      są wyjątki oczywiście, ludzie są uczuleni na pomarańcze, odrobina kolagenu morskiego u ludzi uczulonych na ryby moze wywołać szok,, co 10 osoba ma uczulenie na jod, a dowiaduje się o tym np robiąc tomografię z kontrastem jodowym. 30% ludzi nie czuje się dobrze po chlorelli, p[rawie nikt po glutenie i kazeinie nie czuje się dobrze. Ci co nie mogą nie robią.

    2. Andrew 16 kwietnia 2020 o 17:52

      brak enzymu dehydrogenazy glukozo-6-fosforanowej ((G6PD) jest bardzo rzadkie. Brak tego enzymu rzeczywiście jest przeciwwskazaniem do podawania Wit C w dużej dawce. Literatura podaje, ze przy ratowaniu życia można wolno podawać Wit. C i nic się nie dzieje. Tylko trzeba to umieć robić

  5. Czytelniczka 16 kwietnia 2020 o 16:59

    Niektórzy łącza ta wypowiedz lekarza z 5g, co ty na to?

  6. Andrew 16 kwietnia 2020 o 17:47

    Gratuluję wiedzy i logiki. Tak trudno jest przekonać lekarzy do takiego sposobu leczenia. Wystarczy trochę umiejętności logicznego myślenia. Algorytm nasuwa się sam. Jeszcze raz gratulacje. Oby można było nauczyć lekarzy takiego myślenia, poza utartymi schematami

    1. Jarmush 16 kwietnia 2020 o 20:24

      dzięki

  7. gosciuwa 16 kwietnia 2020 o 18:55

    to było wiadome, ale czy wiesz to:

    Tam, gdzie mamy wysokie prawdopodobieństwo, że nie będzie to wpływało na gwałtowny wzrost zakażeń, tam decydujemy się na zmiany – stwierdził Morawiecki. – Drodzy rodacy, znajdujemy się w nowej rzeczywistości, która długo będzie z nami i musimy uczuć się w niej żyć. Za nami trudny czas wyrzeczeń. Przed nami też trudny czas wyrzeczeń – dodał premier.

  8. Marcin 16 kwietnia 2020 o 19:44

    moge w jem i chudne zamiast izolatu shape shake uzyc pea protein, hemp protein lub rice protein aby uzyskac podobny efekt w utracie wagi czyli ten ujemny bilans kaloryczny -450 kcal lub wiecej. I jesli tak to ktore z tych roslinnych białek najlepiej uzyc? Z gory dziekuje za odpowiedz

    1. Jarmush 16 kwietnia 2020 o 20:22

      białkio roślinne ma węglowodany, przez co ma mniejszy efekt cięcia fatu

  9. Marzena 16 kwietnia 2020 o 20:11

    Ponoc Hydroksychlorochina wymaga obecnosci cynku

    1. Jarmush 16 kwietnia 2020 o 20:19

      tak

  10. Karoo 16 kwietnia 2020 o 20:30

    Łał, wielki szacun za tą rozkminię!

  11. Ella N. 16 kwietnia 2020 o 20:55

    malarię wywołują pierwotniaki, nie bakterie

    1. Jarmush 17 kwietnia 2020 o 11:55

      żyjątka

  12. dorota 16 kwietnia 2020 o 21:00

    Jakiś czas temu od znajomego lekarza usłyszałam coś innego – że podawanie tlenu szkodzi, a podpinanie pod respirator pomaga, bowiem osusza płuca. Kazał się bronić rękami i nogami przed podaniem tlenu. Ja jednak wierzę tobie Pepsi.
    A chciałam zadać pytanie o to jak sobie radzić w tych dziwnych czasach, by nie zwariować, by nie marnować energii na teorie spiskowe. Mąż oglądał w tv konferencję ministra Szumowskiego i mnie zawołał, żebym posłuchała. Posłuchałam i pożałowałam, kto widział wie o co chodzi. Nie chcę się wkręcać w teorie spiskowe, ale gdy słyszę że to szaleństwo będzie trwało jeszcze dwa lata dopóki wszyscy nie zaszczepimy się na koronawirusa, to mimo woli umysł przestawia się na tryb awaryjny.

    1. Jarmush 17 kwietnia 2020 o 11:55

      To jest napisane na podstawie poważnego artykułu i wielu innych z PubMed. Każdy przypadek jest indywidualny, oczywiście, gdy ktoś nie jest w stanie oddychać, trzeba go podpiąć, ale nie rozrywając mu płuc, teraz lekarze już to wiedzą, żeby w takim przypadku jak najkrócej, a nie jak najdłużej,

  13. Magda 17 kwietnia 2020 o 08:15

    Pepsi, a co z super połączeniem wit c z msm? Świetnie działaja przeciwzapalnie, i jak sama pislas siarka powoduje natlenienie komórek od środka. A przecież o to chyba chodzi w tej chorobie, żeby niedopuścić do niedotlenienia. Popraw mnie jeśli się mylę.

    1. Jarmush 17 kwietnia 2020 o 11:51

      dobry tok rozumowania

  14. Mona63 17 kwietnia 2020 o 08:59

    O Nieba! Jak to dobrze że Pepsi nie skończyła medycyny bo nigdy może nie wiedzielibyśmy tego co teraz ma nam do przekazania. Zamknięte w protokołach dochtore nawet nie szuka innych rozwiązań bo albo mu się nie chce albo się boi. I tak wygląda nowoczesna medycyna. Jak już im się uda kogoś uratować i dotlenić dostatecznie ciało to następnie chory ma jakieś powikłanie np jak nasz znajomy od miesiąca w szpitalu i teraz ma zapalenie żył.

  15. NieOgarniam 17 kwietnia 2020 o 11:06

    Pepsi,

    Jak się odniesiesz do przymusu szczepień i stanu epidemii do roku lub dwóch? Zawsze odpisujesz wszystkim, że świadomość, wsłuchaj się w siebie. To nie jest zarzut, ale to co zrobisz jak ci na dachu przypierdzielą taki maszt cudownej sieci piate gie, a do drzwi zapuka pielęgniarka z obstawą żeby ci zapodać swirusa z dodatkami? Nadal obstawiasz, że medytacja i te sprawy? Że niby jak jedna bądź kilka osób miałaby sprawić że nie bedzie nakazu masowego trucia ludzi tym syfem ze strzykawki? Podaj jakiś logiczny przykład, jakby to było gdybym choć ja jedna zmieniła myślenie? No bo co? Jedna osoba nie chce masztu i nagle zdejmują lub nie robią szcepień ? Pragnę to zrozumieć. Czytam to co piszesz tylko ciężko się skupić na swoim życiu wewnetrznym jak zabierają mi prawa i chcą watrzyknac nam truciznę! Nawet jasnowidz i wróżki mówią o nakazie (i choć nie chcesz im wierzyć to oni też budują strach). Staram sie w to nie wierzyć, ale te informacje atakuja nawet bez telewizora. To co robić? Weź poradź takiemu przyglupowi jak ja (bo nie kuma tych duchowych zagmatwanych wywodów) jak krowie na rowie co mogę zrobić by zmienić ta cholerna rzeczywistość i jak w prostych krokach to osiągnąć? Bo póki co ty możesz żyć iluzją, ze ciebie to nie dotyczy, ale ja w tym samym czasie czytam o nakazie wakcynacji dla wszystkich. To jak niby sczepia czy nie sczepia??
    Ps. Możesz nie publikowac tego postu choć czuje i wiem, ze twoja szczegółowa odpowiedz dałaby ukojenie wielu sercom. Tego mam pewność. No chyba, że to pozytywne myślenie to czekanie aż inni sie wkurza i zrobią porzadek.
    Z miłością do peps i was wszystkich!

    1. Przemko :-) 17 kwietnia 2020 o 13:36

      Podam dwa przykłady.
      II wojna światowa przyniosła masową zagładę narodu żydowskiego. Ale czy to oznacza, że wszyscy europejscy Żydzi zginęli? Przecież w Niemczech (nawet gdy już były III Rzeszą) mieszkało ich mnóstwo. A jednak bardzo wielu z nich ocalało.
      Istnieje również powszechny obowiązek podatkowy. W teorii każdy płaci podatek. Dochodowy raz do roku, a vat na każdym kroku. Jednak czy na pewno każdy? Co i rusz ulubionym tematem mediów jest, że bogaci unikają tego „przywileju” całkiem skutecznie.
      Właściwie to każdy artykuł Pepsi mówi o tym w jaki sposób Ty, ja czy ktokolwiek inny ma zmieniać rzeczywistość. Przede wszystkim, to zmień siebie i swoje myślenie. I Twoja rzeczywistość się również zmieni. Nie na odwrót. Jak masz to zrobić w prosty sposób? Co byś chciała usłyszeć? Że skoro rzeczywistość po lewej Ci nie odpowiada, to spójrz kochana na prawo? Naprawdę oczekujesz prostej odpowiedzi?
      W prawie każdym artykule Pepsi mówi co każdy z nas powinien robić. Nie chcesz być chora, to dbaj o odporność. Chcesz być szczęśliwa, to przestań myśleć negatywnie. Po co ci przymuszać się do pozytywnego myślenia skoro w tyle głowy ciągle nie i nie, źle i źle. Chcesz mieć wpływ na to kto przebywa albo buduje w najbliższym otoczeniu, to np. po matrixowemu zapłać za to. Czasami piszą tu osoby, które nie wiedzą do czego miałaby posłużyć im szkatułka. Niech ją zapełnią, a później się „martwią”. A jak widać powody znajdują się same.
      Nie widzisz sensu w medytacji? Ja np. jej w ogóle nie czuję. Ergo nie medytuję. I póki nie jestem na nią gotowy, to w ogóle o niej nie rozmyślam. Czytam. Czasem podrążę. Ale gdy mi nie wchodzi, to nie naciskam siłowo. I już.
      Tu jedna osoba się zmieni albo coś zmieni w dobrym kierunku. Tam zrobi to druga. Gdzie indziej trzecia. Aż w końcu zostanie osiągnięta jakaś masa krytyczna i wtedy wszystko się zmieni. Po co myśleć o wielu osobach. Ty masz zmieniać się dla siebie, a nie dla innych. Tylko zmieniaj się pozytywnie, w dobrą stronę, to cała reszta ostatecznie też zacznie tam zmierzać.
      Jeśli nie możesz się skupić na swoim życiu wewnętrznym. To skup się na zewnętrznym. Pepsi podaje jak stać się bogatą. W internecie też są ludzie ,którzy dzielą się swoimi przemyśleniami i przeżyciami w tej kwestii. Częstokroć za darmo. Może z jakimś takim sposobem zarezonujesz. Będąc zdrowszą i bogatszą na pewno będzie Ci łatwiej medytować.
      Zaszczepią nas, to się będziemy oczyszczać. Wstawią kolejne G, to zainstalujemy orgonity i tachjony. Jedni się głowią nad mieczem, a drudzy nad tarczą. I tak od wieków. Po prostu nie myśl o tym wszystkim bazproduktywnie. Przede wszystkim działaj.
      🙂

  16. Brida 17 kwietnia 2020 o 12:52

    Pepsi napisz coś o polityce…o tym co się teraz u nas w Polsce dzieje. Czekam też na komentarze. Gdy widzę co oni wyprawiają teraz w sejmie to szlak mnie trafia i trudno zdobyć się na pozytywne myślenie :/

  17. Aga Szewczyk 17 kwietnia 2020 o 21:25

    A co z perhydrolem ? Gdyby go podawać dożylnie nie dotlenił by chorych ??

    1. Jarmush 18 kwietnia 2020 o 06:02

      Perhydrol spaliłby wszystko, to jest 35 % woda utleniona, musi zostać odpowiednio rozwodniona, a wlewy dożylne z wody utlenionej były już dawno robione zarówno w Stanach jak i w Rosji, czy raczej ZSRR, ale ZAWSZE podkreślam ZAWSZE w warunkach hospitalizacyjnych, czyli w szpitalu, bo to jest poważna rzecz !!!!!!
      Natomiast przy koronawirusie sprawdza się metoda Billa Monrow, który stosował ją za pomocą nawet zwykłej wody utlenionej 3% z apteki, ale dla wielu osób jednak i ją nalezy rozcieńczyć do 1,5%, a dla dzieci do 0,5% i podaje się w sprayu kilkakrotnie w ciągu dnia spryskując tylną ściankę gardła i należy to „wdychnąć”. Nie spryskuje się do nosa. Przy okazji kalibracji witaminą C opisałam metodę już kilka lat temu. Wkrótce ją przytoczę w nowym wpisie, dla przypomnienia bo działa.

  18. Oliwka 18 kwietnia 2020 o 01:38

    Treść została usunięta

    1. Jarmush 18 kwietnia 2020 o 05:46

      Dżizas, jakie zawieść, jakie obrzydzić !!!!? Nakazuje Ci odpuścić wszelkie myśli, które Cię dołują, nie tylko dlatego, że Cię niszczą, tylko, że to gówno prawda. Ból jest z dwojakiego powodu, po pierwsze panuje mit, że boli tylko pierwszy raz, a więc nie. Druga sprawa, że jakbyś była naprawdę chętna na ten seks, rozluźniłabyś się i ból zamieniłby się, jak nie w przyjemność, bo do tego kobieta musi najczęściej dojrzeć, poznać siebie etc, często nigdy to się nie wydarza w całym życiu seksualnym z gościem (i dlatego tak wiele związków uważa, że ma nieudane życie seksualne, bo kobiety po zapłodnieniu odpowiednią ilość razy, tracą zainteresowanie seksem), ale nie o tym mowa. Swoją drogą top trafiłaś na jakiegoś nietaktownego debila, Ale on też nie jest winny, po prostu Ty podchodzisz do siebie w sposób przedmiotowy, nie jesteś na żadnym przetargu, nie jesteś koniem do sprzedania. Myśli, które puszczasz na swój temat są tak naprawdę tym co Cię tworzy. Jakie zawieść partnera? Jakie obrzydzić siebie? Jesteś spięta, nieprawdziwa, i nie masz pojęcia jak bardzo krzywdzisz siebie tymi myslami. Masz też wypatrzony stosunek do seksu, jak jakiegoś sprawdzianu własnej atrakcyjności. Chorujesz na niezrozumienie. Zacznij zdrowieć. Wysyłam Ci dużo miłości.

      1. Oliwka 18 kwietnia 2020 o 08:16

        dziękuje. z pewnością to prawda co piszesz. Wysyłam Ci również miłość kochana

      2. lucky 18 kwietnia 2020 o 13:18

        *wypaczony

  19. Mania 20 kwietnia 2020 o 07:46

    Pepsi wielkie dzięki za Twoją mądrość lepszą od tego wirusa i od sztabu medyków,proszę o temat handlu dziećmi, upadek kabały

    1. Jarmush 20 kwietnia 2020 o 12:49
  20. Jiffy 20 kwietnia 2020 o 14:13

    Pepsi a co z glutationem do inhalacji? Czy to nie byłby też dobry strzał?

    1. Jarmush 20 kwietnia 2020 o 14:24

      generalnie dobra rzecz, ale w tej konkretnej sytuacji nikt o tym nie mówi, natomiast Liposomal Glutationu TiB doustnie jak najbardziej tak

  21. Ewa D 21 kwietnia 2020 o 09:32

    Pepsi, a jak w takim przypadki to się ma do anemii? Ja mam z reguły niska hemoglobinę i jeszcze okres nadszedł i nie wiem już teraz czy brać czy nie? Do tego kurkumy przy okresie nie mogę bo pogarsza obfite krwawienia..

    1. Jarmush 21 kwietnia 2020 o 15:58

      tak rozrzedza krew, usuwa nadmiar hemowego żelaza, nie wynikało z badania, że pogłębia braki, nigdy nie słyszałam czegoś takiego

      1. Ewa D 22 kwietnia 2020 o 13:25

        Kurczę, zamotałam się z tym komentarzem, przepraszam za niejasność. Chodziło mi o to czy można w takim razie suplementować żelazo podczas infekcji koronawirusem, bo teraz mam objawy, a dodatkowo okres się przypałętał. Kurkumę z reguły odstawiam na te kilka dni, bo zauważyłam że jest przez nią bardziej obfity. Przepraszam jeśli głupie pytanie, ale już się gubię z tymi nowymi informacjami.

        1. Jarmush 22 kwietnia 2020 o 13:49

          żelazo bierz z alg, łyżka 4 Greens do 4 szklankil, chyba, że jeszcze nie brałaś alg,

  22. MariaMagdalena 27 kwietnia 2020 o 09:54

    O „rozwalaniu” płuc respiratorem mówi też…Brytyjski premier, chociaż był w dość ciężkim stanie i jak wiemy już wyzdrowiał, nie miał podłączonego respiratora. Tak jak napisałaś Pepsi: „Kto by pomyślał, że monarchia, a taka rozgarnięta.” 🙂 Dzięki za Twoje artykuły o Covidzie.

  23. Gabii 11 marca 2021 o 14:55

    Pepsi, a co byś zaproponowała dla mężczyzny 45 l po przebytym covidzie, u którego został uszkodzony słuch?

    1. Pepsi Eliot 11 marca 2021 o 17:51

      Ludziom wraca węch po covidzie w komorach tlenowych, to może i słuch się poprawi. No i Liposomla Glutationu TiB na wszelkie powikłania, szczególnie na płucne, ale i tak można się wspomóc <3

  24. Kasia 30 kwietnia 2021 o 07:38

    Pepsi co należy przyjmować po zaszczepieniu na covid? Piję 4 szklanki, G&F, folialny, chlorella, cynk, magnez i Wit d oczywiście wszystko od Ciebie. Dodatkowo MSM z Wit c oraz l-glutamine. Czy to wystarczy?

    1. Pepsi Eliot 30 kwietnia 2021 o 11:06

      Całkowicie <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum