Jak 100 lat zmieniło medycynę klasyczną w alternatywną, oraz plotki, czyli najważniejszy wpis
  • 44Autor:44

Jak 100 lat zmieniło medycynę klasyczną w alternatywną, oraz plotki, czyli najważniejszy wpis

Dodano: 27
intermittent post/ pepsieliot.com
intermittent post/ pepsieliot.com
To jest blog do przepisywania myśli i ja to muszę napisać.
Możesz się nie zgodzić, odebrać lajka, ja i tak muszę to napisać. Podejście współczesnej, zachodniej medycyny alopatycznej do roślin o właściwościach leczniczych, leczenia dietą, czy innych praktyk holistycznych, jest aż zadziwiające, wręcz nienormalne. Negacja, kpina, niekiedy nienawiść, tak jakby ulegli jakiejś schizie, jakby im wyprano mózgi, nałożono programy z klapkami, żeby nie widzieć, nie słyszeć i nie wywąchać źdźbła, a nóż, prawdy. Przypomina mi to siebie samą, gdy obawiałam się wyjść spod władzy ego, softwarowych poglądów, tylko dlatego, że mógłby mi się pokiereszować dotychczasowy światopogląd, gdzie wszystko miałam obcykane, co białe, a co czarne. To jest mechanizm, który działa we wszystkich dziedzinach, nazwijmy nieładnie, branżach, też  w duchowości. Nie chcesz teraz wchodzić w Osho, bo jesteś podpięta pod Campbella, boisz się wręcz, czy coś Ci nie zmąci spokoju, samozadowolenia, że skumałaś. Tyle, że gówno. Obojętnie, czy wierzysz w istnienie Jezusa, czy nie, ale ci co teraz siedzą w kościele ustawiając się w piramidy, hierarchie, zapewne wierzą, i teraz gdyby Jezus jeszcze raz wstąpił na tę planetę i nawinął do nich, zostawcie to, puśćcie te drabiny do nieba, przestańcie się bać, zacznijcie kochać siebie i wszystkich ludzi, bo wszyscy są Tobą i mną, częścią tej samej świadomości, to co by było, jak myślisz? Czy coś byś przeciw miała?
Zanim nie zaczęliśmy żyć na poważnie w sieci, ta zamiana medycyny w tę branżę, którą mamy teraz, trwała aż 100 lat. I w końcu się stało, obecnie ludzie z mainstreamu i medycyny alopatycznej patrzą na tych co mówią o leczniczych właściwościach roślin, możliwościach samoleczenia ciała, przeroście Candida, czy przeciekających jelitach, jak na szamaństwo, guślarstwo, zabobony, babki we wsi, Rozalkę do pieca na 3 zdrowaśki, czyli krzywdę ludzką. A więc współczesnej medycynie ta metamorfoza zajęła 100 lat. Wszystko zaczęło się od Johna D. Rockefellera (1839 – 1937), magnata ropy, pierwszego amerykańskiego miliardera i urodzonego monopolisty. Do przełomu XX wieku kontrolował poprzez swoją firmę Standard Oil, 90% wszystkich rafinerii ropy w Stanach. Około 1900 roku, a więc w tym samym czasie, nauka wynalazła “petrochemikalia”, czyli możliwość  wytwarzania z ropy naftowej wszelkiego rodzaju sztuczności, i tak w 1907 powstał pierwszy plastik zwany bakelitem. Naukowcy odkrywali też, że z ropy można produkować wiele leków farmaceutycznych i zastępować nimi czary i gusła, czyli naturalne minerały, witaminy, oraz super foodsy. Była to niezwykła okazja dla geniusza od przepływu energii pieniądza, który dostrzegł możliwość zmonopolizowania nie tylko ropy, ale jednocześnie przemysłu chemicznego i medycznego. Najbardziej zajebistą sprawą w petrochemikaliach było to, że wszystko można było opatentować i wówczas sprzedać z dużym zyskiem. Był oczywiście problem czarów i guseł, czyli bardzo popularnych w tym czasie w Ameryce naturalnych, w tym ziołowych leków. Do tego niemal połowa lekarzy i kolegiów medycznych praktykowała wtedy medycynę holistyczną, wykorzystując wiedzę ze starego kontynentu Europy, oraz tubylczych Amerykanów.

Monopolista Rockefeller nie był bity po ciemieniu i zastosował strategię, która działa zawsze i wszędzie, czyli wywołał problem, wystraszył i pokazał zawczasu przygotowane rozwiązanie. Tak działają przecież do dzisiaj wszystkie branże, w tym yyy ... alternatywna, do czego dojdę. Z prestiżowej Carnegie Foundation wysłali niejakiego Abrahama Flexnera w podróż po kraju, by donosił o stanie kolegiów medycznych i szpitali. I właśnie ta krucjata doprowadziła do Flexner Report, co dało początek znanej, pomocnej, ale też dającej się we znaki, nowoczesnej medycynie, zwanej odtąd klasyczną. Zaś dawna klasyczna stała się teraz alternatywną guślarskociemniackoznachorską. Ów raport oczywiście mówił o potrzebie zrewolucjonizowania i scentralizowania instytucji medycznych, i w oparciu o niego zamknięto ponad połowę wszystkich kolegiów medycznych. Dotychczasowe naturalne środki lecznicze wyśmiewano i demonizowano, a nawet miały miejsce poważne wolty co do niektórych lekarzy, w postaci wsadzania ich do ciupy. Rockefeller jak na dobroczyńcę ludzkości przystało włożył 100 mln dolców dla kolegiów i szpitali, zakładając filantropijnego słupa o nazwie “Zarząd Edukacji” (General Education Board, czyli GEB).  Od teraz uproszczono i ujednolicono kolegia medyczne, dzięki czemu wszyscy studenci uczyli się tego samego i medycyna zaczęła sprowadzać się do wykorzystywania opatentowanych leków. Ależ my to znamy. Naukowcom przyznano duże fundusze na badania, w jaki to sposób te głupie rośliny leczyły choroby, ale ich celem było zidentyfikowanie, które chemikalia roślinne były skuteczne, a następnie syntetyczne odtworzenie podobnych substancji chemicznych, aby można było je opatentować. Substancje te nie mogły być identyczne, jak kwas askorbinowy syntetyczny, czy ten w roślinie to dokładnie ten sam związek, dlatego nie może być opatentowany, każdy może go sprzedawać. Oczywiście byliśmy nie tak dawno świadkami trudnej dla ludzkości sytuacji, gdy Monsanto w jakiś tajemniczy sposób udało się opatentować brokuła, ale rzecz została wyłapana i cofnięta, ku uciesze wszystkich miłośników roślin organicznych, zielonych i krzyżowych, trzy w jednym. Piguła na chorobę stała się mantrą nowoczesnej medycyny, ale trochę to jednak trwało, zanim 100 lat później matrix masowo zaczął produkować lekarzy niczego niekumających o korzyściach odżywczych z pokarmów, o ziołach ani żadnej praktyce holistycznej.

Z drugiej strony mamy medycynę alternatywną, podpierającą się holistycznie duchowością, lub religią, która jak każda branża w matrixie zamieni się, czy już to zrobiła, w wahadło destrukcji, bo tak się dzieje w tej grze. Jednakże ze względu na nieprawdopodobnie skuteczny nośnik na planecie Ziemia zwany Internet, zupełnie jeszcze niepopularny za tamtego Rockefellera, branża alternatywna rozwija się znacznie szybciej. A raczej mogłaby rozwinąć się bardzo szybko. I podczas, gdy obiega świat newsowy fotka nagiego bobaska całego w pryszczykach od choroby odry, bo zapewne nie została dziecina zaszczepiona z powodu zabobonnej matki, i guślarza ojca, w tym samym czasie na stronach alternatywnych pojawia się zdjęcie nieba upstrzonego smugami kondensacyjnymi, które mają oznaczać chemtrailsy, czyli niejako przejaw zawiązania ogólnoświatowego spisku angażującego dziesiątki tysięcy ludzi z różnych, często wrogich sobie, krajów. Chemtrailsy szkodziłyby im samym, oraz ich rodzinom, a w tej sytuacji utrzymanie tajemnicy nie byłoby możliwe i musiałyby ostatecznie wyciec jakieś konkretne informacje i dowody. Ale gdzie one są? To nie są szczepionki, które można po prostu wsadzić do analizera składu. Chodzi o wzbudzanie strachu i pokazywanie rozwiązania. Ale Ty Pepsi też straszyłaś smugami kondensacyjnymi! WTF?! Owszem, byłam w tym na całego, szłam w tę samą stronę, czyli siedziałam okrakiem na skrzyżowaniu, na barykadzie, sądząc, że jak sama się boję, to znaczy, że jest to słuszna decyżyn, ale bez cynizmu Rockefelera, jemu chemia wypaliła niejedną dziurę, ale to przemilczał.

Bardziej skupiłabym się na smogu, na tysiącach ludzi oddelegowanych do mandatowania, bo ktoś źle zaparkował, a praktycznie nikogo do badania składu i ilości spalin. Poszukiwanie i promowanie niezatrutych glifosatem pokarmów byłoby wystarczająco dobrym zajęciem dla ogromnej ilości urzędników oddelegowanych do straszenia ludzi witaminami, które mają uszkodzić nerki, wątrobę i generalnie są paskudne w stosunku do poprawiającej ukrwienie (przekrwienie) Aspiryny marki Bayer, obecnego właściciela Monsanto. Ktoś na szczęście zadbał o to, że Net nie zadziałał na korzyść wahadła alternatywnych. Bowiem aby, żaby na aby aby, alternatywna medycyna, czyli branża alternatywna nie urosła za szybko, w zeszłym roku (2018) w sierpniu zmienił się algorytm Google, i można to lubić, lub nie lubić, rwać włosy z głowy, lub nie, ale wszystko co w tej tematyce jest maenstreamowe, czyli mocno medyczne i będące wiedzą fachową medyczną (lekarze, badania, leki), i jest uznawane za kanony medyczne, przez googlowskie roboty jest wychwytywane na tak, a z kolei, to co Google nie jest w stanie ocenić, (albo z góry ocenia, jako kiła) czy aby nie szkodzi się czytelnikom podobnych stron, gdyż są alternatywne do wiedzy medycznej i lekarskiej jest ryzykowne i ranking takich stron automatycznie spada. I trzeba to zaakceptować, a nawet ucieszyć się, gdyż branża alternatywna gdyby tylko pozwolić jej urosnąć, stanie się takim samym ogromnym wahadłem destrukcji. Miłość nie zalega na półkach, miłość nie jest towarem. Jak wiecie w zeszłym miesiącu zostałam wyróżniona nagrodą Wprost, SheO Awards 2019, dla kobiet osiągających sukces w biznesie, sztuce i życiu społecznym i potrafiącym wiele dawać od siebie innym. Kilkanaście kobiet otrzymało te szlachetne wyróżnienia, jednak moja nagroda spotkała się z dużym  internetowym hejtem setek czytelników. Mam nadzieję, że nie tysięcy.  Ale co się tak naprawdę wydarzyło? Zawsze to samo, w dużej przewadze pojawił się strach, że może nie być do końca tak jak się mówi w szkole i w pracy i w korporacji i w telewizji. Że może jest jeszcze jakaś inna opcja, nie że zaraz za tą głównego nurtu, ale jakaś alternatywa, że może jest jeszcze coś, że może ktoś kogoś trochę wkręca, a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Powyciągano stare arty, które już od dawna mnie nie identyfikują, ale zostawiłam je, bo kiedyś właśnie taką drogą doszłam do tego kroku, w którym jestem dzisiaj, i staram się lewą nogą do lusterka być lepszą, bardziej trzeźwą, mniej śpiącą, a co za tym idzie wspierającą ewolucję świadomości. Ludzie nie chcą innej opcji, tak jak ja nie chciałam. Nie bójmy się, wątpmy, poszukujmy, nie traktujmy celów wahadeł destrukcji, tak się nazywa matrix, ale można by to nazwać inaczej, ważnymi cudzymi sprawami, a więc jak się podepniesz do ważnej cudzej sprawy, to cudzy cel stanie się dla Ciebie nadrzędny. Nie ma się czego bać. Jeśli masz przekonania zweryfikuj je. Jeśli to Twoja autentyczna prawda, nikt nie będzie w stanie Ci jej odebrać. Pisałam wiele cudacznych tekstów, no dobra bez eufemizmów głupot, gdyż przebudzenie boli, miotasz się, szukasz, starasz się przylepić do jakiegoś ciekawego tematu, jak UFO, czy Reptilianie. W rzeczywistości wszystko w tej grze jest możliwe, gdyż jest to rzeczywistość wirtualna, jednak spotkanie jednorożca jest określone niskim prawdopodobieństwem, naprawdę niskim, ale jakoś azaliż jest. Dopóki energia pieniądza będzie zupełnie niezrozumiała dla większości z nas, dopóki będziemy żyli w ciągłym strachu i oczekiwali, że telewizja, hepasil, medycyna alopatyczna, czy alternatywna, bez znaczenia, będą wskazywały nam drogę, że nam wytyczą szlak do braku piekącego hemoroida, że otrzymamy algorytm na życie w dobrobycie, to jesteśmy w błędzie, bo ta gra nie na tym polega, żeby Ci usuwać kłody spod nóg, wręcz przeciwnie, to Ty sobie je rzucasz bojąc się i trzymając kurczowo przekonań. To powiedz z czym Ty do gościa, gdy jeszcze wczoraj pisałaś rezolutne rozprawki, że jest ktoś taki, co mówi, że wirusów nie ma, że żona Obamy ma być może penisa, a politykom z gał wali reptilią. Jest jakieś na to prawdopodobieństwo, ale malutkie, to po co Pepsi zawracałaś ludziom gitarę? Teraz masz słusznego hejta, jak stąd do Liverpoolu.

z miłością

 27
  • Yvonne   IP
    Moc serdecznosci ze wspomnianego Liverpool :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Dor   IP
      Gratuluję nagrody!
      Dla mnie to akurat bardzo cenne jest, że są stare wpisy. Że widać czarno na białym drogę, którą przeszłaś. Co i jak kiedyś pisałaś można porównać z tym, co jest teraz. No i widać mega rozwój. To tylko potwierdzenie tego o czym piszesz: bycia w drodze.
      Życzę dalszego nieskrępowanego rozwoju.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Yotina   IP
        Czyli miotanie się od ściany do ściany jest immanentną cechą poszukiwań, bo o przebudzeniu u mnie nie ma mowy. Miotanie tak. Szukanie tak, głównie potwierdzenia swoich przekonań. Niefajnie..
        Pepsi, gratuluję 🤗 chociaż w pewnym momencie poczułam się zdradzona...Że nie jesteś już nasza, tylko matrixowa
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Gabi Orchita   IP
          Naprawdę spotkałaś się z hejtem z powodu wyróżnienia, które moim zdaniem należy się Tobie jak psu buda? ;)
          Troszkę się zbulwersowałam, ale skoro Ty potrafisz się zdystansować i nazwać rzeczy po imieniu to nic tylko brać przykład, chowam klawiaturę do kieszeni.
          Pozdrawiam i gratuluję jeszcze raz.
          Właściwa osoba na właściwym miejscu.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Betta   IP
            Kochana Pepsi od tak dawna cię czytam ze stałaś się częścią mojego życia. Tyle sie od ciebie nauczyłam ze o przebytej chorobie na trzy litery która jest ogromnym postrachem, zapomniałam a nowe życie nabrało takiej jakości jak nigdy dotąd.. W poszukiwaniach sensu w tym co dane było mi doświadczać znalazłam sens życia. I ciagle jestem w poszukiwaniu nie zostaje przy jednej prawdzie ona wciąż ewoluuje i zmienia trochę swoją twarz co jest bardzo wciągające i czyni życie ciekawszym. A to co wiem napewno to to ze nie jesteśmy kupa mięcha i ze nie tylko naprawa fizycznego ciała sie liczy, są bardziej istotne rzeczy które na płaszczyźnie energii, emocji, przekonań trzeba w sobie wyregulować i ot można żyć. Czasem nawet mysle ze ktoś sie pomylił z tym moim na trzy litery bo aż wierzyć sie nie chce ze mi sie udało i w bonusie takie fajne życie sie kroi. Kocham cię Pepsi miłością prawdziwa i was którzy tez tu czerpiecie garściami wiedzę i zyskujecie spokój i ciekawość życia tez kocham i zycze wszystkiego co dla was najlepsze.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także