Spowolnienie metabolizmu i witamina C, czyli dlaczego banan to nie magnes na głuptasków
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Spowolnienie metabolizmu i witamina C, czyli dlaczego banan to nie magnes na głuptasków

Dodano: 13
banan
banan / Źródło: Pixabay
Ziemia wyjałowiona z selenu i cynku, zbyt niskie poziomy jodu, prowokują zaburzenia gruczołu tarczycy, regulującego metabolizm poprzez odpowiednią ilość hormonów obsługujących dużo funkcji w ciele. Również tych krytycznych hormonów, gdyż wiele sprowadza się do yyy … tempa

Spowolnienie metabolizmu wynikłe z kłopotów z tarczycą jest obecnie tak popularne, jak iPhone w rączce pięciolatka, czyli mogą stać się jedną z głównych przyczyn epidemii chorób przewlekłych.

Jak szybko organizm będzie w stanie wytworzyć energię życiową z dostarczonego mu tlenu i składników odżywczych? Ten czas ma istotny wpływ na pracę naszego serca, mózgu, mięśni, wątroby i wszystkich innych elementów ciała.

Jeżeli wszystko będzie odbywać się zbyt szybko, poczujesz się źle, ale najczęściej występuje słabe samopoczucie, bo tempo jest zbyt niskie. Niekiedy o wiele za niskie.

Wczorajsza bananowa wyspa zrobiła trochę zamieszania. Owoce, owoce, a jakże to, a czemuż to? Tfu, tfu, a kysz.

Okazuje się jednak, że nawet naturopaci zapominają o pewnym bardzo istotnym elemencie, jakim są witaminy dla zdrowego funkcjonowania tarczycy, a szczególnie jedna z nich, mianowicie przesławna witamina C.

Liczne badania potwierdziły, że słabo pracująca tarczyca nasila stres oksydacyjny, a do tego wytrąca ciału tarczę lepszej ochrony przed wolnymi rodnikami. Czyli jak zwykle kolejna pętelka Mobiusa.

Duże badanie eksperymentalne opublikowane w BMC Endocrine Disorders Journal mówi, że pacjenci z łagodnymi, czy złośliwymi chorobami tarczycy mieli niski poziom przeciwutleniaczy, zwłaszcza selenu, cynku i witaminy C.

Ale, gdy jednak niski poziom selenu i cynku nie został stwierdzony u wszystkich pacjentów z zaburzeniami tarczycy, to zbyt niski poziom witaminy C wykryto dokładnie u wszystkich badanych!

Można więc wysnuć wniosek, że jest ścisły związek niedoborów witaminy C z nieprawidłowym funkcjonowaniem tarczycy.

Jednym z powodów powstawania braków witaminy C u osób z chorą tarczycą może być zmęczenie nadnerczy, czyli choroba, której niby nie ma? Jednak Ty już wiesz, że stres fizyczny, umysłowy, i emocjonalny wyciska swoje piętno na nadnerczach.

Ale nie wiem, czy wiesz, że nadnercza zawierają najwyższe stężenie witaminy C w organizmie!

W rzeczywistości, witamina C odgrywa istotną rolę zarówno dla kory, jak i dla rdzenia nadnerczy, odpowiedzialnego za ochronną odpowiedź na stres. Według American Journal of Clinical Nutrition, wydzielanie witaminy C jest częścią reakcji na stres organizmu. Nadmierny stres wraz z niewystarczającym spożyciem witaminy C może doprowadzić do niedoborów, co z kolei stresuje nadnercza.


Naturalna witamina C zamknięta w sproszkowanych owocach dzikiej róży, 100% Organic, Rosehip This is BIO jest naszą opcją, jednak ostateczny wybór zawsze należy do Ciebie i Twojego lekarza.

w didaskaliach

To dlatego przy zmęczonych nadnerczach trudno osiągnąć próg jelitowy podczas kalibracji witaminą C, podczas gdy dziecko o zdrowych nadnerczach wkrótce dostaje biegunki i należy mieć to na pilnej uwadze, gdyż dzieci łatwo się odwadniają.

Niezliczone badania pokazują, że przewlekły stres nadnerczy zakłóca oś podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA). Ponieważ produkcja hormonów tarczycy zawiadywana jest przez podwzgórze i przysadkę, a wszystko co zakłóca oś HPA wpłynie na funkcjonowanie tarczycy.

Badania potwierdzają jednoznacznie, że niedobór witaminy C jest problemem absolutnie wszystkich osób mających kłopoty z tarczycą.

Nasze organizmy już nie potrafią zapewniać nam witaminy C. Prawdopodobnie mieliśmy takie możliwości kiedyś w prehistorii, ale dieta obfitująca w łatwo dostępne owoce tropikalne (właśnie tak, nasze prapoczątki to dużo słońca i owoce tropikalne) wymusiła owe oszczędności.

Ludzie obawiają się owoców, wyśmiewają się z jedzenia dużej ilości owoców na 811, straszą dną moczanową, czy częściej cukrem ("najgorszą" fruktozą), zapominając o wielkiej, podstawowej wartości jaką niosą ze sobą owoce.

Wielkie, stale napływające dozy witaminy C, zawadiackiego antyoksydantu, potasu (genialny bananowy wynalazek) i niskosodowych pokarmów.

Ludzie, którzy mają mało potasu w diecie doprowadzają, że ich komórki pracują na pożyczkach. Komórki zaczynają wtedy pracować na sodzie, który może do pewnego momentu zastępować potas, ale na dłuższą metę to się nie uda, ma być potas i idealna równowaga elektrolitowa.

Oj, będzie kwaśno, oj dużo beztlenia.

w didaskaliach:

Nie można sobie tak na własną rękę brać wyizolowanego suplementu potasu, gdyż z potasem trzeba się obchodzić ostrożnie, najlepiej po konsultacjach z lekarzem.

Wiem, wiem, nie wszyscy jesteśmy tacy sami. Niektórzy nie mogą jeść dużo/wcale surowych pokarmów roślinnych, bo są chorzy. Tak jak niektórzy nie mogą biegać. Tylko, że większość z tych ludzi nie chce niczego zmieniać w swoim życiu. Jedni łażą od alopaty do alopaty, inni szukają ratunku u naturopatów, ale ciągle nie zwracają się do sedna, do prapoczątków.

Aby każdego dnia należy mobilizować organizm do samoleczenia

To wszystko razem kręci się wokół witamin C, D, E, oraz innych antyoksydantów, w tym naszych endogennych, jak enzymy: glutation, czy kwas moczowy (to nie lapsus, kwas moczowy to też jest naturalny antyoksydant, więc nie można go zbijać poniżej dolnej normy, niech w tnij siedzi).

Jemy banany na 811 i inne owoce, a bardzo mało tłuszczu (max 10%), nie dlatego, że jesteśmy idiotami.

Banany to nie magnes na głuptasków

Robimy to, bo jemy żywność najmniej dla nas szkodliwą. Owoc niczego nie oczekuje od świata, byle tylko świat się nim zachwycił, zauważył go i zechciał pożreć, a nasiona rozsiać. Nic więcej.

Owoc to kuszenie, to wabik

Warzywa korzeniowe, strączki, ziarna zawierają wiele naturalnych (co z tego, gdy i tak szkodliwych dla nas pestycydów), bo liczy się przetrwanie gatunku, a nie zdrowie jakiegoś homo sapiens. To jest walka o ogień, o życie. Ale czas wbić z owocowej wyspy w matriks.

Jedno jest pewne, nie dopuszczaj do braków witaminy C, a jakby pojawiły się kłopoty z tarczycą, to w pierwszej kolejności należy doładować się witaminą C


Naturalna witamina C zamknięta w sproszkowanych owocach (słynących z największej ilości C) camu camu100% Organic, Camu Camu This is BIO jest naszą opcją, jednak ostateczny wybór zawsze należy do Ciebie i Twojego lekarza.

Wiele osób, u których zdiagnozowano chorobę tarczycy często przyjmują leki farmaceutyczne mające na celu wyregulowanie jej pracy. Jednakże pomimo tego, wielu pacjentów wciąż wykazuje objawy wskazujące, że leki słabo działają w kierunku tak upragnionej homeostazy. Jednak badania nie kłamią, terapia naturalnym przeciwutleniaczem takim jak witamina C, może nawet odwrócić uszkodzenia tarczycy.

The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism opublikował wyniki klinicznego badania dotyczącego wpływu witaminy C na wchłanianie syntetycznego hormonu T4 u 31 pacjentów cierpiących na autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, lub idiopatyczną niedoczynność tarczycy. Przed przystąpieniem do badania wszyscy pacjenci brali syntetyczne hormony bez dobrych rezultatów.

Po kuracji witaminą C zmierzono im stężenia T3, T4 i TSH. Wszystkie 3 stężenia hormonów uległy istotnej poprawie. TSH zmniejszyło się u wszystkich, a całkowicie znormalizowało u 55%. T4 podwyższyło się u 30 z 31 pacjentów, a T3 u wszystkich badanych. Wyniki te są znaczące, aby zrozumieć jak ważna jest witamina C dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy.

Jeden z czołowych ekspertów w dziedzinie leczenia chorób tarczycy, nieżyjący już dr John C. Lowe zalecał najwyższe dawki witaminy C, aż do poziomu tolerancji jelitowej przez 4 tygodnie jako terapia, przy niedomaganiach tarczycy.

Witaminę C w celach terapeutycznych należy przyjmować w dawkach podzielonych w ciągu dnia. Większe ilości naraz będą mniej wchłaniane do krwi. Dlatego warto rozważyć opcję od 250mg do 2g w jednym czasie, wszystko zależy od możliwości nadnerczy, czyli wystąpienia progu jelitowego.

Wymóg dr Lowe'a na witaminę C wynosi od 8,5 g do 20 g dziennie w czasach stresujących, a od 2 do 10 gramów dziennie dla optymalnego zdrowia.

Oczywiście forma liposomalna witaminy C, dużo lepiej wchłanialna, może być przyjmowana w znacznie niższych dawkach. Kwas askorbinowy połączony z naturalnymi owocami zawierającymi witaminę C również będzie lepiej wchłaniany. Dlatego 4 szklanki powstają na bazie wody z sokiem z cytryny.

owocek

W artykule posiłkowałam się opiniami dr Abby Campbell wieloletniej badaczki i pisarki w tematach naturalnej profilaktyki zdrowotnej, medycyny żywieniowej i komplementarnej: naturalhealthsolutions365.com/our_team/dr-abby-campbell/

 13
  • Xranger   IP
    Jest jakaś możliwość kupienia pakietu 4 szklanek dla kogoś kto nie ma jeszcze karty? Np. przelewem pocztowym?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Edyta   IP
      A jakie dawki witaminy C liposomalnej w celach terapeutycznych zalecasz? Walczę z wysokim tsh- 4,5 przy ft3 ft4 w normie.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • Zalękniony Rabarbar   IP
        Pepsi, propos nadnerczy mam pytanko. Lekarze to bagatelizują, zwłaszcza w pandemii, ale od jakiegoś czasu mam problem z bólem lędźwi z lewej strony. Tuż przy kręgosłupie. Przeważnie kiedy leżę, albo się budzę, czuję dość męczący ból. Przeważnie nasila się w stresujących okresach. Dodam, że jestem bardzo znerwicowana, przelękniona, mam tężyczkę, mnóstwo strachów i somatycznych objawów na tle nerwowym. Czy to może być ból nadnerczy/nerek? Jestem zrezygnowana, bo dochtore pierwszego kontaktu nie pomógł, ani nie skierował dalej. Fizjoterapeuta sugerował, że mogą to być mięśnie, ale nie jestem pewna i ciągle się martwię. Ściskam, i wysyłam miłość.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 5

        Czytaj także