Mój FAQ o zdrowiu w 6 punktach, czyli koniecznie przeczytaj ten wpis!
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Mój FAQ o zdrowiu w 6 punktach, czyli koniecznie przeczytaj ten wpis!

Dodano: 107
Czyli co sądzę o dwutlenku węgla i chemioterapii, oraz dlaczego nie zalecam oleju lnianego?

1.

Dlaczego nie zalecam oleju lnianego (Omega 3-6)?

Chociaż nie mam nic przeciwko oliwie z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno (Omega 9!)? Owszem, olej lniany jest absolutnym wypasem zdrowotnym przy wielu nowotworach, gdy nie ma obaw o nadmiar estrogenów. Metoda "leczenia raka" opracowana przez Budwigową, czyli podawanie chudego bio sera białego (nawet pomimo tego, że zawiera kazeinę) wraz z olejem lnianym (trochę zmodyfikowana na plus kurkumą) może nieść spektakularne korzyści, bo tak niesamowicie istotnym elementem jest olej lniany dla komórek ciała, ale. Ale!!! Nie ma oleju, który nie jest zjełczały, nawet jak jest  idealnie przechowywany i przewożony w chłodniach. A olej zjełczały jest najgorszą rzeczą jaką możesz sobie zapodać do jedzenia.

To dlaczego akurat z lnu jest zjełczały? 

Tłoczenie oliwy z oliwek na zimno jest banalne. Tłoczenie oleju z jakiejkolwiek miękkiej rośliny jest banalne. Sama se możesz wytłoczyć. Dlatego tutaj warunki przechowywania będą odgrywały najbardziej istotną rolę, i to łatwo można zapewnić. Natomiast pozyskiwanie oleju z ziaren, twardych pestek, a szczególnie z ziarna lnu jest o wiele bardziej skomplikowane i wymaga specjalnych pras do lnu, które nie rozgrzeją ziarna i oleju. Takimi prasami większość/nikt z  (jeden pan podobno ma) producentów nie dysponuje.

2.

Czy można wyleczyć się z raka?

Nie można. Natomiast można całkowicie wyzdrowieć. Nie można się wyleczyć, gdyż nie ma na niego lekarstwa, a chemioterapia, radiologia, czy operacje nie są z pewnością lekarstwami, natomiast jest dziesiątki i więcej sposobów, aby wzmocnić swoją odporność i energetykę i po prostu wyzdrowieć.

Tu oczyszczająca "kuracja 4 szklanek"


3.

Dlaczego zwykle po pierwszym cyklu chemioterapii guzy się jednak zmniejszają?

Guz nowotworowy nie składa się wyłącznie z komórek nowotworowych, bardzo istotną jego część stanowią leukocyty, czyli białe ciałka krwi, których ilość natychmiast spada po podaniu silnej chemii, co powoduje, że cały guz zdecydowanie się zmniejsza. Są na ten temat badania, które nawet (chyba dla jaj) zostały kiedyś (2014, przedruk z najbardziej renomowanego w temacie czasopisma "Nature" mówiącego o chemioterapii, a zwłaszcza o drugiej chemii po której następuje rozrost komórek nowotworowych) opublikowane nawet w prasie mainstreamowej (Newsweek), ale nikt się tym specjalnie nie przejął. Wiadomo jednak, że taka chemioterapia niejako "rozdmuchuje" raka po ciele. Tylko 10 % guzów nowotworowych może pójść na drugą porcję chemii, ale warunkiem jest, że nie wzrośnie poziom białka WNT16B. Tyle, że yyy ... nikt tego białka nie bada.

4.

Coś więcej o chemioterapii?

F. William Engdahl New Eastern Outlook

Dialog

Dochtore do pacjenta: - "Ta śmiertelna trucizna niszczy system immunologiczny i rujnuje zdrowie – po niej poczuje się pan lepiej”. Pacjent  do dochtore: - „Och, dziękuję, dochtore. Bardzo proszę”. Peter Nelson z Centrum Badań nad Rakiem im. Freda Hutchinsona w Seattle, recenzując badania, których celem było znalezienie odpowiedzi na pytanie, dlaczego komórek nowotworowych wewnątrz żywego organizmu (in vivo) nie da usunąć się równie łatwo jak w laboratorium (in vitro), napisał, że zdrowe komórki, uszkodzone przez chemioterapię, zaczynają wydzielać więcej białka o nazwie WNT16B, które pobudza wzrost komórek rakowych i pomaga im przetrwać. „Wzrost produkcji białka WNT16B był dla nas całkowitym zaskoczeniem” – powiedział Nelson międzynarodowej agencji prasowej AFP. Dodał też, że „wydzielane (przez zdrowe komórki) białko WNT16B wchodzi w interakcje z sąsiadującymi komórkami rakowymi, powodując ich wzrost, inwazyjność, a co najważniejsze, oporność na terapię na jej kolejnych etapach”. To tłumaczyłoby, dlaczego guzy nowotworowe, które początkowo dobrze reagują na  chemioterapię, potem gwałtownie się rozrastają, aby ostatecznie się na nią uodpornić. Bez komentarza więc.

5.

A operacje?

Tylko wtedy, gdy są niezbędne do podtrzymania funkcji życiowych.

dzięki dwutlenkowi węgla roślina dostaje ciała:)

6.

Co Pepsi powiesz o kontrowersyjnym dwutlenku węgla?

W komórkach musi pojawić się yyy ... miedź i dwutlenek węgla. Żeby nie było, zatrucie miedzią jest straszne i nikomu go nie życzę, ale braki miedzi, szczególnie, że ludzie rzucili się (w wielu przypadkach jakże słusznie) suplementować cynk, który jest antagonistą miedzi, a więc braki miedzi sprawiają, że tracisz energię. Obcy mają dużo więcej miedzi we krwi. To energia. Noś bransoletkę z miedzi, jedz suszone daktyle i rodzynki.

Ale miało być o dwutlenku węgla, którym nas okropnie straszy mainstream.

Tlen jest mega ważny, ale w każdej komórce musi znaleźć się dwutlenek węgla. Tak naprawdę nigdy nie oddychasz tylko tlenem zawartym w powietrzu. Oddychasz zawsze też dwutlenkiem węgla, który siedzi w martwym polu drogi oddychania, czyli w nosie, ustach i górnej części dróg oddechowych, a nawet jeszcze w oskrzelach. Astma może być wyleczona w jeden dzień, gdy tylko przedłużysz to martwe pole (wkładając do ust rurkę plastikową i oddychając przez tę rurkę), gdyż tam będzie dwutlenek węgla. Dwutlenek węgla pojawia się w pęcherzykach płucnych, a następnie dostaje się poprzez krew do komórek ciała i to jest działanie uzdrawiające. Kup maseczkę na twarz, taką zwykłą na gumce i pracuj w niej przy kompie.

Gdy zasypiasz na specjalnej poduszce (żeby kręgosłup szyjny był w idealnej pozycji) przykrywaj sobie nos i usta kołdrą, żebyś owszem dostarczała sobie tlen, ale jednocześnie zgromadzony w wydychanym powietrzu dwutlenek węgla z powrotem wracał do płuc. Różne są techniki najlepszego oddychania, a każdy guru nawija trochę inaczej, ale wszyscy są zgodni co do jednego, że najważniejszy jest wydech. Im bardziej spowolnisz wydech, tym więcej dwutlenku węgla dostanie się do komórek ciała. Tlen oczywiście czyni cuda, ale nigdy nie zapominaj o dwutlenku węgla. To jest mega odkwaszanie komórek. UWAGA Oczywistym jest, że nie można oddychać tylko dwutlenkiem węgla, bo to będzie smiortka.

owocek:

 107
  • Marta   IP
    A może olej konopny zamiast lnianego? Np w diecie Budwig, ma mniej omega 3 ale może bezpieczniejszy?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • owoceek   IP
      Pepsi, być może to pytanie umieszczam pod niezwiązanym z tematem postem, ale dręczy mnie :) chciałam zapytać czy to normalne że rano kiedy zjem śniadanko na surowo ( duuużo owocków- co kocham ) to potem jestem x2 razy głodna w ciagu dnia i ciężej jest mi zapanować nad ''pokusami'', tak samo jak wypije zielony koktajl, bardzo lubię, ale nie wiem czy pić w innej porze dnia? dodam że i tak już miałam problem z podjadaniem i nadal chciałbym żeby spadło ze mnie 3 kilo nie wiem co zrobić ;/ mogłabym Pepsi prosić o rade:)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Maja   IP
        Kochani poradzie cis prosze na wypadanie włosów. Od 20 lat lecą niemiłosiernie. W prawdzie odrastają ale nie mogę zniesc nerwowo ich widoku na podłodze . Suplementacja wit nie pomaga. Cera i paznokcie super ?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Anna   IP
          ...
          Pepsi szczerze już nie wiem komu wierzyć i jak to jest z tą wit D3 ??
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • Joanna   IP
            A propos punktu 5. o operacjach - o ile ważne do podtrzymania funkcji życiowych... Jeden ze stomatologów podczas leczenia kanałowego ok. 3-5 lat zafundował mi w gratisie materiał stomatologiczny w zatoce, o czym dowiedziałam się w ubiegłym roku podczas kolejnej wizyty u kolejnego... Na razie nie podjęłam się żadnej operacji - chociaż już dwóch laryngologów ją zaleca tu tym razem w gratisie pełne znieczulenie w trakcie - to mnie wyhamowało od dalszych lekarskich konsultacji w tym zakresie. Słyszałam bowiem , że jest szansa że owy materiał samoczynnie zostanie usunięty przez organizm. Od czasu wykrycia kuleczki w zatoce minął właśnie rok jednak z uwagi na fakt, że intruz nie wpływa na moje standardy życia - bezobjawowo z nim żyję (kto tak naprawdę wie od jak dawna?) jestem skłonna nic nie robić aby go usunąć za pomocą alopaty czy chirurgii... Czy ktoś miał do czynienia z podobnym zjawiskiem i jak się z nim uporał? Będę wdzięczna za wymianę doświadczeń. Pozdrawiam!
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 2