Po co zaiwaniać, po co się starać, skoro ego i tak powie, że ...
  • 44Autor:44

Po co zaiwaniać, po co się starać, skoro ego i tak powie, że ...

Dodano: 24

Wszystko to gówno (oprócz moczu).

Ups, to mówił Steve Jobs do swoich projektantów. Komć: To ja Zieleń, a raczej ego Zieleni. Piszę złe i przestraszone i ogólnie rozczarowane. Moja właścicielka rzuciła fajki, a teraz rzuca też nadmierne żarcie i co ja kurna będę teraz robić? O czym myśleć? (...) Dzisiaj nie ma balu, dzisiaj będzie wkurwianie i drażnienie. Ciszy brak. To teraz ja, Zieleń, a może to nadal ego nadaje (…nie wiem…) w każdym razie chcę się na niego poskarżyć. Mam 33 lata…a ono mi mówi, że AŻ 33 LATA !!! Że teraz to z górki, że kiła. Zero biegania, zero dobrego jedzenia, zero dzieci, jakiś szczególnych osiągnięć. Choć w gruncie rzeczy życie szczęśliwe. Ale franca (czytaj ego) chce więcej i więcej. I że nie mam czasu na bezczynność. Żeby już teraz zaiwaniać, tylko co? po co, JUŻ, bo czasu nie starczy. I że to ostatni dzwonek…, że jak nie teraz to nigdy. Męczy mnie to strasznie i to od ... wielu lat. Bo kiedyś było AŻ 22 lata, potem AŻ 23, itd, aż do dzisiaj. Nie radzę sobie z tym. Help. Dzięki Zieleń za komenta. Ależ ta fałszywa Zieleń jest podstępna, pewnie spodziewa się, że powiem: - W py trzyty Zieleń, jedz złom, poleż se jeszcze na kanapie jak mops, bo tak naprawdę teraz jesteś szczęśliwa, a tylko ego projektuje Twój niepokój, że czas leci. A on przecież kurde flaczek nie istnieje nawet. Spoczko Zieleń, to nie tak panowie, nie tak. Tak jak pisałam przed moją przemianą duchową, tak teraz mogę to również powtórzyć, że najgorszą zmorą ludzkości na planecie Ziemia są dwie rzeczy: yyy ... lenistwo i zatwardzenia. Kolejność dowolna. To metafora, bo jak masz częste rozwolnienia nie zacieraj rąś, gdyż tak czy siak, chodzi o pracę układu trawiennego.  To tam siedzi strach karmiący matrix. Umysł jest niewinny, jest potrzebny do twórczości, do kreacji. Jednak programy ego (prosto z dupy) nałożone na umysł sprawiają, że nie jesteś sobą. Że od siebie samej odgradza Cię przepaść nawalona emocjami. To nie przez przypadek, że tradycyjna medycyna chińska przypisuje wszystkim emocjom bolejące części ciała. Strach to ból dupy. I w takim oprogramowaniu żyjesz. Na poziomie matrixowym nigdy nie pozbędziesz się strachu, gdy nie zrobisz porządku z układem trawiennym. Tam siedzi wszystko, łącznie ze schizofrenią, jak i polipami jelita, wrzodami dwunastnicy, czy żołądka. Całe drogi żółciowe, woreczek, ba nawet ten mały wyrostek (niedoszłe dochtore lubią go obciąć jako pierwszy jeszcze na praktykach podczas studiów medycznych) i wodowstręt. Wścieklizna i zapalenie wyrostka robaczkowego charakteryzują się wodowstrętem, czy to Ci coś mówi? W Twoich jelitach siedzi matrix, szczególnie gdy przepuszczają, bo brakuje Ci kwasu żołądkowego i nie możesz trawić aminokwasów, gdy masz wzdęcia, puszczasz bąki, że nawet dzieci zwiewają, to wszystko karmi matrix, bo to jest Twój strach. Zaraz przyplącze się jakaś choroba autoimmunologiczna, jak Hashi, która ten strach jeszcze pogłębi.

Ludzie hodują w tyłkach kamienie. Kał w końcowej fazie nie wygląda już nawet jak kolba kukurydzy. Kolba kukurydzy to pikuś, gdyż z ziaren kukurydzy robią się otoczaki i taki rząd kamieni nawarstwia się jak reklamowa piramida z małych Smartów, tyle, że w jelicie grubym. To jest właśnie mega strach. Tego strachu mogłoby nie być, gdyby nie yyy ... Twoje lenistwo. Strach to główna emocja karmiąca bankiera, satanistę, jaszczura repta, Watykan i takich tam, z którego to strachu wywodzą się pozostałe emocje, takie jak smutek, złość, zamartwianie się, czy ekscytacja przedmiotem ukośnik erotyczna. Każda emocja, to odpowiedź Twojego ciała na program straszący, niezadowolony, wiecznie narzekający, albo zmanierowany Twojego ego. Jednak, gdyby Twoje myśli nie wywoływały takich emocji, gdybyś potrafiła ze spokojem bernardyna gapić się na taką myśl dając jej po prostu przepłynąć, nie pojawiłaby się emocja strachu. Jednak w Twoim uśpieniu niezbędne jest dobre trawienie. Brak zatwardzeń, głębokie i łatwe wypróżnienia, oraz mimowolna medytacja podczas biegania.

Aby tak było, lenistwo musi zniknąć, wówczas ego nie będzie mogło Cię dotknąć, uspokoi się, zejdzie z głowy do odwłoka, gdzie jest jego miejsce i będziesz go przywoływać tylko na własne żądanie. Tak właśnie robią osoby przebudzone, jednak tacy mogą zachowywać się, jak psy kanapowe, jak leniwce na drzewie, jak miśki coala po flaszce. Mogą, gdyż nie identyfikują się ze swoimi emocjami, nie identyfikują się ze strachem, czy nawet z żałobą, po prostu żyją teraz.

Osho

Osho olał sprawę wypróżnień, dobrego trawienia, a jego ciało cierpiało z powodu cukrzycy, wysokich utlenionych lipidów, a w końcu dał się otruć bodajże cezem. Ale czy Osho się bał karmiiąc matrix? Nigdy! Pewnie od czasu do czasu strach się pojawił, ale Osho nie identyfikował się ze strachem. Przyglądał mu się z ciekawością i strach odbiegał jak pies z podwiniętym ogonem.

A więc Zieleń masz 2 wyjścia:)

Zaakceptować to co robi z Tobą ego, bo takie jest ego, a następnie ruszyć ze skrzyżowania. Na drodze każdego dnia pozbawiona lenistwa na ten moment posuwać się gdzieś w podskokach, łatwo trawiąc pokarmy, zamiast jak dotychczas ciężko, złom. Karoserie pizzy, podwozia drożdżówek, zderzaki frytek, amortyzatory paniery z głębokiego tłuszczu, no i ruszt z grylla zapity kazeiną z laktozą, zostawiając strach o kolejny rok kalendarzowy w dupie, gdzie jest ich (strachu i kolejnych kalendarzy) miejsce. Opcja druga. Przebudzić się, ego wtedy znika samo. Oba w tym samym czasie nie istnieją. Albo ego, albo świadomość. Tyle, że jest to śmierć ego, dlatego staje na głowie, żeby do tego nie dopuścić.

Najdroższa  Zieleń, to byłoby na tyle, dokarmiaj więc lenistwo i zatwardzenie, będzie się Twoje ego dobrze miało.

lovciam:)

   
-
 24

Czytaj także