Wywiad z surojadką w zimnym kraju Polska: Czy pani nam nie zmarznie? 
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Wywiad z surojadką w zimnym kraju Polska: Czy pani nam nie zmarznie? 

Dodano: 39

Z czasem wszystko mija, stajesz się innym człowiekiem, ale póki co ....

Decydując się na witarianizm podpisujesz niejako pakt na schłodzenie organizmu. I nijak się to ma, a raczej ma się odwrotnie do tradycyjnej medycyny chińskiej (TMC), czy do zaleceń wielu naturopatów, w tym dr.Sircusa w kwestii trzymania na stałe 37 stopni Celsjusza pod pachą. Czy więc witarianie zostali uderzeni metalową sztabką w czoło? Nie wszyscy, a przy okazji twierdzą, że całkiem spoko, bo jakbyś była dzika, czytaj naturalna, to byś niczego nie podgrzewała. Nie do końca się z tym zgadzasz, bo dzicy naturalnie, podgrzewali swój pokarm kiedyś, a znasz kilka bestii, które robią to nawet dzisiaj. Prawda jest taka, że gdy witasz się z taką dietą w kraju o zimnym klimacie robi Ci się na witarce, szczególnie na 811 dość zimno. Ale podobno Eskimosi sami są sobie winni, dożarte plemię.

Dlaczego jest Ci zimno na witarce?

Oto oświadczenia kilku popularnych rawfoodystów:

Podczas przechodzenia na surową dietę, wiele osób uwalnia się z toksyn. To może dawać nieprzyjemne uczucie zimna. Ale to jest rzecz chwilowa. Ponadto, gdy jesz surowe pokarmy temperatura Twojego ciała spada. To zajmie trochę czasu zanim przyzwyczaisz się do nowej temperatury. Później poczujesz się znacznie lepiej i nie będziesz odczuwała zimna. Albo Często istotnym motorem przejścia na witarianizm jest chęć uzdrawiania się od wewnątrz nieprzetworzonym jedzeniem. Baseny krwi w narządach wewnętrznych w celach uzdrawiania muszą pobrać krew z mięśni i kończyn zmniejszając ich temperaturę. Lub Twoje nowe jedzenie jest mniej gęste i ma mniej kalorii w tej samej objętości. Albo Jesz zbyt zimne pokarmy. Tymczasem nie powinnaś jeść ani zbyt zimnych, ani zbyt ciepłych. Nawet gorąca woda do picia jest za ciepła. Twój pokarm powinien mieć zawsze temperaturę pokojową. Czy też Pod wpływem surowej żywności zmienia się Twój metabolizm, co może powodować, że temperatura Twojego ciała nieco się obniży. Nieco niższa temperatura ciała jest typowym objawem wśród witarian w odróżnieniu od ludzi jedzących gotowaną żywność. I w końcu optymistyczne Jedząc surowe pożywienie oczyszczają się Twoje tętnice, i wkrótce Twoje krążenie będzie tak dobre, że nie będziesz praktycznie odczuwała zimna!

Natenczas

Budzisz się 9 marca, roku pańskiego osiemnastego i jest dygot, ponieważ śpisz w izbie nieogrzewanej. Pierwsza myśl po przebudzeniu: - Ożesz. Ożesz jesteś na surawce i to na 811: - A kysz. Marzysz o gorącej i aromatycznej kawie (z yyy ... mleczkiem?) i o ciepłej drożdżówce, no dobra niechby były tylko jakieś jaja po wiedeńsku i pachnąca kajzerka. Ale tutaj już nie chodzi o gluten, o nabiał, o alergeny w jaju, tu chodzi o temperaturę marcowego poranka! Na dworze piździ do tego lodem, a spiker właśnie nawija o temperaturze odczuwalnej jeszcze niższej w związku z tym wygwizdowem. Włączasz neta na wypasionym kompie, co go w zeszłorocznej promce w grudniu kupiłaś, żeby właściwie spędzić polskie święta i gapisz się smętnie na Dawida Wolfe'a, który na Islandii akurat łazi bez kapelusza i szalika Prady, bo mu ciepło, a obok niego podobno dziesięć kresek na minusie. Potem rzucasz gałką na dr. Cousensa, który wybrał się na Alaskę wspierać duchowo akurat witarian. Też tylko w berecie rasta, ale on w nim goni nawet w Teksasie. Następnie poznajesz Jolantę Grenlandię i masz jasność, że energii na 811 w zimnym kraju Polska jej nie brakuje.

I nawijają prawdziwi wyjadacze rawfoodu, że TO NIC, że spoko, że TO wszystko minie.

Człowiek w Islandii (Wilk), wprawdzie stojąc tuż obok gorącego gejzeru, radzi, żebyś zaczęła szamać już od teraz:

Więcej odwodnionej żywności, bo będzie gęstsza w kalorie, czyli sporo miedzi: suszone owoce (rodzynki, morele i daktyle są szczególnie ocieplające) Orzechy (zwłaszcza makadamia i surowe masło orzechowe) Nasiona tłuszczowe (pestki dyni, nasiona konopi, nasiona lnu) Awokado Dynię dodawaj do sałatki, lub rób surowe ciasto z dynią, bo dynia rozgrzewa Paprykę chili Imbir Cebulę Czosnek Rukolę Rzeżuchę Liście gorczycy (może lepiej we francuskiej surowej musztardzie z kurkumą?) Rzeczoną kurkumę

TU ZNAJDZIESZ polecaną nowozelandzką trawę jęczmienną BARLEY GRASS 100% ORGANIC This is Bio


Pij ciepłą wodę z cytryną, zamiast gorących kaw i herbat, bo to tylko burzy harmonię temperaturową.

Zaś Dr. Cousens prosto z Alaski radzi:

Więcej ćwiczeń! Włóż paprykę ostrą i goździki (chyba nie ma na myśli tych w ząbkach:) do skarpetek Do zimowej szamy dodawaj więcej cayenne, imbiru, pieprzu i czosnku. Nie jedz rzeczy z lodówki, ogrzej je do 41 stopni Celsjusza z kawałkiem. Zachowasz enzymy, a nie wychłodzisz się. Popijaj ciepłym cydrem jabłkowym. (Nie wiem, czy ma na myśli ocet, czy wino. Jeżeli ocet to radzę popijać rozwodniony, bo ocet jabłkowy jest skłonny parzyć nawet w zimie).

Słynni witarianie ruszyli swoje sempiterny (mówże jaśniej, tyłki) z ciepłych stołków i dowodzą, że owszem, że można, że jak najbardziej siur.

No, ale co mają powiedzieć wyznawcy dr. Grahama zawsze zakotwiczonego na Kosta, czy przemawiających z australijskich plaży roznegliżowanych Durian Ridera i jego rezolutnej Free Lee?

A więc wyznawcy 811?

Conajmniej w połowie frutarianie? Ci zakotwiczeni w zimie w kraju niedźwiedzia brunatnego i borsuka, zwanego Polska?

Po pierwsze najlepiej byłoby przez cały rok jeść owoce, które rosną blisko Ciebie. Są jednak tacy, którzy nigdy się tej zasady nie trzymali, w tym pewna CocaCola ups Jolanta Grenlandia, bowiem banan i ananas to podstawa zielonych szejków. Nie musisz więc gromadzić lokalnego pożywienia na zimę. Nie przechowuj w norze marchewki, jabłek, czy orzeszków laskowych. Raczej kupuj je w sklepie ze zdrową żywnością.

Czy dobrze zrobisz?

Sie okaże. Dla Jolanty Grenlandii, 811 okazała się przełomem na wszystkich planach działania we Wszechświecie.

Obiecany wywiad Andżeliki Sahary z Jolantą Grenlandią całkiem nieznaną surojadką na 811 w zimnym kraju zwanym Polska

AS (Andżelika Sahara) - Wciąż codziennie zaczynasz dzień wielkim schładzającym tyłek szejkiem, ile to już lat? JG (Jolanta Grenlandia) - Łi, 7. AS - Jest Ci teraz w zimie cieplej niż na początku witarianizmu 7 lat temu? JG -Już nie telepie. O wiele lepiej znoszę zimno. AS - Czy nie obawiasz się jedzenia tak dużej ilości owoców? JG Gdy jem owoce, a w mojej diecie jest bardzo mało tłuszczu (nie więcej niż 10%), mój poziom cukru we krwi jest bardzo stabilny. AS - Co więc robisz w te zimowe poranki, gdy zlodowaciały śnieg opada na Twoje zmarznięte członki? JG - Jestem zwierzęciem grzecznym i ułożonym, ale jak go patykiem szturchnąć to z potężną wewnętrzną energią odgryzie coś bez walki i napierania. AS - Czyli jesteś zwyczajną bestią? JG - Tyle, że coraz bardziej świadomą. AS - Czy Twoja dieta 811 w zimnym kraju miała/ma wpływ na rozwój Twojej świadomości? JG - Nie szukam przyczyn, nie grzebię w przeszłości, cieszę się, że jestem w drodze nie siedząc już na skrzyżowaniu. Mogę jednak założyć, że wysoko wibracyjny pokarm pomaga wzrastać. AS - Skoro jesz na surowo w zimnym kraju, jesteś więc twarda i zahartowana? Nie jojczysz o byle co? JG - Nie jojczę wcale. AS - Wolno Ci wszystko? JG - Jak każdemu.

AS - Dokąd teraz lecisz? JG - Lecę do zimnego lasu gonić. Będę medytować bieganiem, albo słuchać Tolle, de Mello, których kocham, tak jak Ciebie i siebie. Szybko robi się naprawdę gorąco. AS - A potem znowu wszamiesz tylko surowe? JG - Noł, nie zjem nic do jutra. Na ludzkim przerywanym poście w rzeczywistości jem jak zwierzę, raz dziennie. AS -  Nie jesteś 100% na surowym? JG - Circa w 85% AS - I to jest spoko? JG - Całkiem

 
 39
  • mariomar   IP
    A ja znowu na witarce jem tony przestarzałych i ultra słodkich bananów:)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Zeo  
      Piękne :)

      Często słyszę "surowizna" - szczególnie od osób starszych i to niestety w znaczeniu negatywnym. Ciekawe czy dociera do nich co takiego zrobili ze swoim ciałem, że dobrze się czują po białej bułeczce z masełkiem i wędlinką. Uważają to za lekkostrawne i łągodne. Ale po surowiźnie....oj pani, taki ból, niestrawność taka. Surowizna szkodzi. Plasterek ogórka albo pomidora (koniecznie na kanapce z szynką) to jest max ale więcej nie, bo żołądek, bo wątroba, bo jelita :D

      I ja przy okazji dołączam do :"niemogących" jeść bananów. Pięknie pachną, są pyszne ale niestety nie. Po  zjedzeniu mam mdłości, bóle i odczuwam pieczenie w przełyku i żołądku. Prawie natychmiast po zjedzeniu. Jakby tam jakaś trucizna była. I trwa ta męczarnia parę dobrych godzin. nieważne czy banany bardzo dojrzałe, czy bio czy fair tade ;) Myślę, że moje ciało jeszcze nie jest gotowe, że coś w tych bananach musi być ale niekoniecznie właśnie na poziomie składników. Kiedyś jadłam i nic mi nie było. Alergii nie mam (stwierdzono konwencjonalnie i niekonwencjonalnie). Na razie zatrzymałam się na mango. Pysznym, miękkim, żółtym, dojrzałym, słodkimsokiemcieknącym mangooooo. I jest ok :) A na banany myślę, że przyjdzie kiedyś czas :)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • grzegorzadam   IP
        ''Zawsze najpierw jedz surowe, a potem gotowane.

        Gotowana żywność okazuje się tak obca dla ludzkiego organizmu, że może powodować reakcję odpornościową, podobną do tej, kiedy atakuje wirus. Naukowiec Udo Erasmus, autor książki Fats and Oils, pisze:
        Kiedy spożywamy gotowane (lub nieżywe) pokarmy, w tkankach żołądka i w przewodzie pokarmowym następuje reakcja obronna. Przypomina ona reakcję, któ­ra powstaje przy infekcjach i wokół guzów gromadzą się białe krwinki, pojawia się opuchlizna, temperatura w żołądku i jelitach wzrasta jak przy gorączce. W kon­sekwencji po posiłku czujemy zmęczenie. Taka sama reakcja zachodzi, gdy połowę posiłku jemy na surowo, ale zaczynamy od pokarmu gotowanego. Jeśli jednak zaczynamy od produktów surowych, tego typu reakcja nie następuje.''

        ''Stare powiedzenie mówi: „Pij to, co jesz, i jedz to, co pijesz”. Stałe pokarmy należy całkowicie przeżuć tak, by przed połknięciem miały płynną postać. Natomiast płyny (soki i zupy) powinno się zatrzymywać na chwi­lę w jamie ustnej („przeżuć”), aby mogły zadziałać zawarte w ślinie enzymy. Odżywianie zaczyna się w twoim umyśle i w twoich ustach. Jedz po to, by odżywiać swój organizmu, a nie tylko po to, by wypełniać pust­kę w żołądku.''
        Raymond Francis, Kester Cotton
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Magda   IP
          Bardzo lubię zupy i czytając o takiej zupce zrobionej z surowizny i podgrzanej do 40 stopni..... chętnie bym zastapila moje gotowane. Czy moze zna ktoś jakiś przepis na taką zupkę?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Vivi   IP
            Pepsi kochana, pomocy. Skora mi zolcieje strasznie,szczegolnie na dloniach. czy to moze byc od marchewek?i.czy w takim razie oganiczyc? proby watrobowe wyszly elegancko, ale obilo mi sie o uszy, ze to moze byc rowniez trzustka...
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także