Masz dietę eliminacyjną, a nadal źle trawisz? Zmień jeszcze te 7 rzeczy
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Masz dietę eliminacyjną, a nadal źle trawisz? Zmień jeszcze te 7 rzeczy

Dodano: 33
Dlaczego droga powrotna do dobrego trawienia jest taka trudna? 

Nie ma pewnie człowieka, który by nie miał chociaż raz jakiś problemów trawiennych. Ale to co się dzieje z ludźmi od pewnego czasu jest po prostu sprawą dziwną i przesadzoną. Ludzie nie rozumieją czym jest kwas w żołądku, a czym jest zakwaszenie ciała. Mylą im się te pojęcia, tym bardziej, że dochtore niczego nie wyjaśnia, i o wielu rzeczach nie wie, albo udaje, że nie wie. Gdy do tego dochodzi pochwa, w której jednak ma być kwaśno, mocz rano na czczo jednak z lekka kwaśny, ale już w ciągu dnia lekko zasadowy, oraz limfa zawsze zasadowa i krew zawsze lekko zasadowa, ale o to już dba ciało. A więc, gdy to wszystko razem zebrać to okazuje się, że: Hjuston, mamy problem. Choroby Leśniowskiego - Crohna, IBS, zapalenie okrężnicy, wrzody, celiakia i dziesiątki innych zaburzeń trawiennych zaatakowały ludzkość między innymi z powodów łatwo dostępnych produktów zawierających cukier rafinowany, gluten traktowany glifosatem Monsanto (ups, teraz "niewinny" Bayer) oraz wszech bogaty przemysł mleczarski. Przecież witarianin Paul Nison wyleczył wrzodziejące jelito jedynie świeżo wyciskanymi sokami owocowymi. Ale nie, bo to upierdliwe. Lepiej walnąć na wrzody i braki kwasu w żołądku, IPP (dochtore kazało) i się pogrążyć w piekielnej otchłani niczego nietrawienia. Ludzie odrzucili prostotę. Doszło do tego, że teraz świadomi bogacze jedzą podobnie, jak onegdaj najbiedniejszy chłop, czyli krzywe dzikie papierówki, dzikie szparagi, bio zielsko, surowy miód z drzewa herbacianego (no dobra, to tylko w Nowej Zelandii:), oraz trochę gotowanej jagły, gryki, czy organicznego ryżu. Od czasu do czasu zgubione przez suwerenną kurę, jajo. Bogaci dokładają jeszcze do tego ikrę dzikiej morskiej ryby (aminokwasy) i kieliszek zimnego szampana (zwiększenie ilości kwasu w żołądku). Im bardziej jesteś świadoma, tym więcej pościsz, nawadniasz się, biegasz i jednoczysz się z naturą, a im więcej tego robisz, tym bardziej stajesz się świadoma. Im głębiej w las, tym mniej niebieskich worów ze śmieciami, i tym mniej matrixa. W pewnym momencie doświadczysz, że matrix w ogóle tam nie dociera. Czyli przepisuję Ci "las" na recepcie. I stała się zamiana miejsc. Teraz im mniej pieniędzy w sakiewce, a właściwie chodzi tylko o świadomość, tym więcej centrum handlowego z restauracją MacDonald. Tak nas Reptosy załatwiły i robią to cały czas, że jest coraz mniej lasów, ale coraz więcej centrów handlowych z fastfudziarniami. Wracając sensu stricte do trawienia, nie mówię już o  wszechobecnej niedokwasocie, która utrudnia trawienie białek, przez co komórki nie są dobrze dotlenione, czyli zakwaszone. A czym to grozi wszyscy już wiemy.

Ale skoro ludzie o tym wiedzą, to dlaczego droga powrotna do dobrego trawienia jest taka trudna? 

Dlaczego nie wystarczy po prostu przestać opróżniać cukierniczki, odstawić pieczywo z glutenem i ciasteczka, oraz mleko UHT-owane? Dlaczego, pomimo, że zaczynasz jako remedium stosować dietę eliminacyjną, a nawet niekiedy jeszcze bardziej ścisłą i restrykcyjną, to nadal masz problemy i nadal ponosisz bolesne konsekwencje wcześniejszych działań?

4. Czwartym powodem trudności z powrotem do prawidłowego trawienia jest oczywiście nerwówka

Stres

Stres powoduje różnego rodzaju problemy w układzie pokarmowym. Zmniejsza absorpcję różnych witamin i minerałów, w tym witamin z grupy B i magnezu, ale oczywiście nie tylko, co powoduje kurczenie się mięśni, hamuje ruchy jelit, hamuje absorpcję enzymów i probiotyków, jak również innych składników odżywczych. Należy też mieć na uwadze, że bieganie oprócz mimowolnego masowania hary w tu i teraz, dzięki czemu lecząc lęki i depresje, czyli histeryczne emocje,  ma bardzo istotny wpływ na perystaltykę jelit.

5. Piątym powodem są metale ciężkie

Toksyczne metale ciężkie

Istnieje wiele rodzajów toksyn, które mogą powodować pokarmowe cierpienie, jednak jedną z najbardziej skompromitowanych pod tym względem toksyn jelitowych są metale ciężkie. Metale ciężkie wprowadzasz do ciała na rozmaite sposoby, ale niektóre z bardziej problematycznych bram wjazdowych zawierają się w szczepieniach i amalgamatach rtęci w dentystycznych preparatach. Co nie tylko stwarza wielkie obciążenie dla prawidłowej pracy wątroby, pęcherzyka żółciowego, trzustki i takich funkcji, jak wydzielanie ułatwiającej trawienie żółci, ale także metale ciężkie zabijają dobre bakterie, jeszcze bardziej osłabiając proces trawienia. Detoksykacja metali ciężkich jest delikatnym procesem i powinna być obsługiwana przez profesjonalnego odtruwacza. Ale można również samodzielnie rozważyć spożywanie chlorelli (4 kroki jak oczyścić się z metali ciężkich za pomocą chlorelli) i spiruliny co wiąże się z wiązaniem metali ciężkich i wyprowadzaniem ich z organizmu. Źródła  1 ,  2

6. Niedostateczna ilość kwasu w żołądku, a co za tym idzie przeciekanie jelit

Ale o tym już było sporo: Prosty test na niedokwasotę ... Protokół testowania glutaminy przy nieszczelnym jelicie ... Pyszny szejk z glutaminą, czyli odbudowa jelit ...

7. Zbyt niski poziom witaminy D

O tym też było: Co ma witamina D do nieszczelności jelit? Na margi Dla dochtore podać 1 mg jednej substancji a innej 10 mg, to znaczy albo kogoś leczyć albo kogoś pozbawiać życia, dlatego w głowie dochtore jest zawsze „doza, dawka, dawkowanie”. Natomiast jeśli chodzi o witaminy i minerały, tu możemy podejść do tego w dużo bardziej wyluzowany sposób. Medycyna ortomolekularna pokazuje i ma spektakularne efekty, gdyż potrafi wyleczyć człowieka z paskudnej choroby stosując mega dawki witamin i minerałów (patrz Doktor Witamina, czy Saul i wielu innych), ale to nie jest takie hop siup ma się rozumieć. Bo chodzi przykładowo o pewne minerały, jak selen, którego braki mogą wywołać poważne choroby (na czele z niedoczynnością tarczycy), a układ odpornościowy nie będzie dobrze funkcjonował. Jednak jeżeli takiego selenu jako izolatu podamy 1000-1200 g i ten ktoś będzie brał podobne dozy przez wiele miesięcy, to może ten fakt wywołać chorobę nowotworową. Ale z drugiej strony co za świr bierze takie dawki selenu, do tego przez długo czas? Generalnie jest wręcz odwrotnie, ludziom brakuje selenu i jodu. Nie mówiąc o magnezie, potasie i witaminie C.

Zasada jest taka, żeby dobrze trawić, a co za tym idzie mieć sprawny system autoimmunologiczny nie może Ci niczego brakować, żadnego składnika odżywczego. Niestety tym czymś nie będzie lek.

owocek

 
 33
  • Dudek   IP
    Wielkie Sorry, Pepsi, ja też pierwszy zakup zrobiłem u konkurencji. Nie było mnie wtedy stać na TiB a chciałem już zacząć, Córka właśnie tworzy blga dla mnie. Szukamy tytułu, jak już to ruszy mogę reklamować TiB za free.
    Na przeprosiny napisałem dla Ciebie raperski tekst, chcę jeszcze jednak trochę go dopuścić zanim opublikuję. ?☯️?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Luxtc   IP
      A które pasożyty lubią cebulę i czosnek? ;)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • takajednazakatarzona   IP
        Dziękuję Pepsi! Od dwóch dni piję poranną pierwszą szklankę i mam masakryczny katar i kaszel - jakby coś ze mnie wyłaziło :\ Młode KP niespokojne trochę, krócej i mniej śpi, nie wiem czy to ma związek, ja spokojna jestem, więc to na pewno nie jest udzielony wkrw... Na pewno mam robale, ale ponieważ KP to nie idę na vegatest póki co, bo się boję, że depresji dostanę od tego, co wykryje, a i tak nie będę mogła się odrobaczyć. Te 500 kalorii dodatkowo to jakieś science fiction póki co - nie wiem ile moich posiłków tygodniowo w ogóle ma tyle kalorii ;) Ale trzeba ruszyć z tego skrzyżowania. ... Wit. D badałam po poronieniu, wynik to zabójcze 26... Od tego czasu biorę ...l w kroplach, ale jestem średnio systematyczna, bo w ferworze dbania o dziatwę ZAPOMINAM O SOBIE. Jest plan - wydruk kartki z punktami dla mnie :) pozdro, duuużo ważnych rzeczy tu na blogu, serio ;)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • takajednachaotyczna   IP
          Wczoraj zasnęłam razem z dziećmi o 21:00, od razu mi lepiej ;) A tak na poważnie to ja naprawdę jestem chuda, skóra i kość przez to karmienie, nie chcę się odchudzać, chcę być zdrowa i karmić dalej ;) Szykuje się shopping w Twoim sklepie Pepsi, ale tak się zastanawiam czy dalej brać Century Formula Swansona, bo szukałam czegoś w jednej tabletce, ale skoro niektóre pierwiastki są antagonistyczne wobec siebie, to chyba bez sensu, do tego dawki jednak za małe. Cukru nie spożywamy w ogóle, nabiału też nie, gluten jakiś czasami wciągnę jak umieram z głodu, piję kawę, ale trzeba będzie odstawić, szkoda ;P Witaminę C cała rodzinka ma skalibrowaną, poza mną.... Piję codziennie kwas askorbinowy (proszek) z wodą, płaską łyżeczkę, ale to chyba za mało jednak ;) Jak zrobiłam test Lugoli transdermalnie to jakieś 15 kropli w 2h się wchłonęło, bek po sodzie z wodą nastąpił po 2 minutach czyli ocet jabłkowy z wodą pić. szczególnie że mam przyjaciela tłuszczaka nad pępkiem i u was wyczytałam, że tak się go można pozbyć. A ten olej z czarnuszki gdzie mogę wcisnąć? Gdzieś w środku dnia? Generalnie moja dieta to owoce, warzywa i kasze, ryby też jem, mięsa niet no chyba że czasami wołowinę, bo jakoś organizm się domaga chyba. Problem z suplami polega na tym, że tak naprawdę nie wiem co mogę karmiąc piersią, a oszustwo odkryłam odklejając polską naklejkę ze Swansona, gdzie nasz importer zakazuje stosowania przy karmieniu piersią, a na oryginale było, że skonsultować z lekarzem ;) (to był B kompleks, dla męża). Witaminę E też chciałam brać, bo naczynka na nogach pękają, ale NIBY podczas karmienia niet, hmmm.... Zapodałam tacie kurację wit. E i jakimś cudem masakryczne, nieoperacyjne żylaki zaczęły blednąć i znikają po 1 roku stosowania 2000 dziennie... Z kortyzolem też jest coś na rzeczy i z nadnerczami, bo moja mama miała guza na nadnerczu,mądre głowy usunęły nadnercze, ale to było kilka dobrych lat temu, kiedy ja jeszcze wierzyłam w medycynę... Co do mojej tarczycy, to "leczenie" zaczęło się od TSH 3,5 na początku drugiej ciąży, zresztą poronionej. Endokrynolog powiedziała mi wtedy, chyba w przyplywie szczerości, że kilka lat wcześniej nikt by nie "leczył" tarczycy z takimi wynikami. Okazało się, jak oddałam poroniony płód do badań genetycznych, że była trisomia 13. To też jest zagadka, teraz myślę, że za dużo niedoborów miałam po pierwszym dziecku, nie oczyściłam się, nie odrobaczyłam itd itp. 4 tygodnie czekałam na poronienie, gin oświecona powiedziała mi wtedy, że fakt, że mój organizm przez tak długi czas nie chce "pozbyć się" martwego płodu to ewidentny znak, że mam mega niedobory. Tak czy inaczej, wziełam się za siebie i jest drugie zdrowe dziecko, poradnię genetyczną olaliśmy póki co, ale pewnie trzeba będzie sprawdzić czy nasze dzieci nie są zagrożone chorym potomstwem. Mam jeszcze kilka zagadek nierozwiązanych, np. to że we wszystkich trzech ciążach poziom leukocytów skakal mi do 20000, po porodach w normie, dzieci zdrowe. Albo to, że po obu porodach na udach wysyp jakichś krost, teraz myślę, że to albo włosogłówka, albo uczulenie (tak długo????) na te g****** podkłady szpitalne albo organizm wyrzuca substancje toksyczne z prenatalu, który systematycznie brałam wtedy. Po pierwszym dziecku dermatolog za 150zł potwierdził, że wyguglowany przeze mnie krem z mocznikiem da radę,oczywiście przyczyny nie stwierdził, poziom IgE 16, tak więc ekmmm. Tak czy inaczej bardzo dziękuję, że tak szybko odpisałaś, ogarnę to w końcu, bo muszę. Aktywność fizyczną jakąś tam mam, spacery codziennie + latanie po milionie schodów sto razy dziennie, w epoce przed dziećmi pływałam prawie codziennie 1500m kraulem, ale teraz nie mam jak :( Aaaaa, jeszcze plecy mnie strasznie swędzą i mrowią; od czego to, od targania dziecięcia? ;)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • takajednachaotyczna   IP
            Ale mnie wkurzacie Pepsi z grzegorzadam.... Tzn. najbardziej wkurza mnie to, że jestem zarobiona chwilowo, po nocach czytam i piszę inne rzeczy i muszę to robić, w ciągu dnia ogarniam dzieciaki i dom bo chwilowo na oksymoronowym urlopie macierzyńskim jestem i nie mam czasu, żeby na spokojnie to poczytać i zastosować. Tyle tu info, że muszę sobie jakiś notes sprawić, żeby wszystkie potrzebne mi spisać i poukładać to w całość. Zaliczam się do przebudzonych, tylko mam zamęt w głowie, bo patrzę od jakiegoś czasu holistycznie na zdrowie mojej rodzinki i wszystko mi się nagle ładnie zaczęło układać i działa, ale siebie nie ogarniam do końca, bo karmię piersią, chuda jestem ;) i np. nie wiem czy 4 szklanki to dla mnie... Zaczynam dzień od oleju z czarnuszki (bo polubiłam parazytologię jak mnie pół roku temu pediatra wyśmiał, kiedy mu powiedziałam, że podejrzewam lamblie u starszego dziecka, 10 badań kału później wyszło, że mam rację, ekmmm, po drodze 4 innych pediatrów też mnie wyśmiało, ale zawalczyłam i jest już OK, sama do wszystkiego doszłam), piję siemie lniane, bo mi się włosy sypią, witaminę C wg protokołu dr Klennera, ALE oprycha mi wylazła (czosnek zasuszył, ale ostatnio u was wyguglałam, że to też da się ogarnąć od środka), teraz nadgarstek daje czadu, jakby cieśń, po drodze letrox brałam przez chwilę, bo niby niedoczynność, po porodzie drugim wyrzuciłam to g*** do kosza i pół roku później wyniki perfect (mina lekarki BEZCENNA), ale coś jest na rzeczy z tarczycą jednak, wiem z Twojego bloga. Dłuuugo by pisać, historie z nabiałem (nie spożywamy),podejrzenie RZS po drodze u mnie. Najważniejsze, że wiem, o co chodzi i rodzinki po lekarzach nie ciągam, bo zdrowi ;) Podsumowując moją mega chaotyczną wypowiedź, powinniście utworzyć usługę pt. wyżal się czlowieku z tego, co ci dolega, a my za kasę oczywiście ułożymy tobie plan dnia - co, kiedy i ile pić, jeść. Ja bym zapłaciła! Pozdro
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także