logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
88 154 140
296 online
31 738 VIPy
Reklama

ashwagandha, PepsiEliot.com, thisisbio.pl

 

TWOJA RECEPTA
NA SIŁĘ I SPOKÓJ
ASHWAGANDHA
This is BIO®

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Czy bunt i poczucie niesprawiedliwości przynosi coś dobrego?

pepsieliot.com, bunt

Surowa ocena stanu rzeczy, czyli nic innego jak nazywanie zjawisk przez pryzmat swoich doświadczeń i ogólnej wiedzy, była mechanizmem, który antenatom pozwalał przetrwać. Tysiące lat temu krytycznym okiem można było spojrzeć na jagodę dziwnej barwy i uznać ją za trującą bez sprawdzania tego organoleptycznie.

Czy mechanizm ten przydaje się dalej? Jasne. Na przykład wtedy kiedy ktoś zaprasza Cię do swojego samochodu proponując podwózkę i mówi, że jedzie w tym samym kierunku, chociaż nie ma pojęcia gdzie mieszkasz. Taka ocena nie jest zła ani energetycznie obciążająca.

Ponieważ jednak ten mechanizm ewoluował wieki temu, mamy od dawien dawna ocenę i ocenę. Nie istnieje wyłącznie dobra ocena, pozwalająca bezwpadkowo przejść przez proces poznania i dożyć późnej starości. Pozostała także ocena zupełnie inna: ocena wpojona kulturowo, przekazywana z pokolenia na pokolenie, czasem zgryźliwa albo ugładzona przez szufladki i ograniczenia. Ocena egotyczna, kierowana zupełnie do siebie albo wręcz przeciwnie, na zewnątrz.

Skąd bierze się bunt?

Każdy ma swoją drogę poznania. Każdy doświadcza inaczej, ale doświadczenia te zawsze mają jeden cel: zaprowadzić Cię do źródła.

buntownik/ pepsieliot.com

Bez względu na to którędy idziesz, jesteś w swojej grze, w swojej lekcji. I świat potrzebuje zbioru tych lekcji, zbioru różnych jednostek i wydarzeń. Wszystkie z nich łączą się w całość, są ze sobą spojone i jedna od drugiej zależne w jedynym sobie łańcuchu energii.

To, że Ty duchowo jesteś na pewnym poziomie świadomości i dostrzegasz, że niektóre zjawiska są po prostu, organicznie, energetycznie niefajne, nie zmienia faktu, że potrzebuje ich świat, potrzebują ich inni.

Im więcej osób będzie wysoko wibrować, tym mniej będzie nienawiści, niezrozumienia, niechęci i walki. Tyle tylko, że aby zacząć znów wibrować wysoko po okresie dziecinnej beztroski, zazwyczaj trzeba przejść jakąś drogę i zgromadzić doświadczenia, czasem zostawiające wyrwę w sercu.

I jednym z takich doświadczeń jest bunt. Ten natomiast wynika z braku akceptacji zastanego porządku materii, z niezgody na rzeczywistość.

Rzeczywistość tymczasem jest odbiciem tego co w nas siedzi. Jest ona jednak także odbiciem potrzeby zmiany i czasem podsuwa nam to, czego nam najbardziej potrzeba.

Reklama

Tu znajdziesz energię oraz wyjątkowy regulator hormonów MACA 100% ORGANIC This is BIO®, dobry dodatek do 4 szklanki KURACJI 4 SZKLANEK


Potrzeba protestu jako sposób na ruszenie ze skrzyżowania

Kiedy to tłumaczę, lubię posługiwać się przykładem protestów. Bo protesty to uosobienie niskiej, niskiej, bardzo matrixowej energii oddawanej na zewnątrz, wzmacniającej tę siłę, przeciwko której się walczy. I tak jest na poziomie duchowym.

Tyle że protesty też się energetycznie różnią. Są protesty w imię wolności i protesty w imię zakazów. Zasadniczo różną energetycznie rzeczą jest walka o coś i przeciwko czemuś, bo zupełnie różne są posyłane wówczas w eter intencje.

Oddawanie energii, ta niezgoda na ograniczenia i nierówności, też może być stopniem do wzrastania, do zrozumienia pewnych rzeczy. Świat potrzebuje ludzi, którzy wchodzą na barykady w imię wolności. Potrzebuje ich do swojego rozwoju, do zachowania postępu. Emanuela pisała o tym szerzej w Za wolność naszą i naszą, czyli słów kilka o mieczem wojowaniu i innych aspektach wolności.

Oświecenie czasem bierze się ze skrajnych emocji

To właśnie ogromna kumulacja energii czasem prowadzi do wybuchu. Czasem trzeba dostać odłamkiem tej bomby w twarz żeby zrozumieć, że źródło absolutu jest gdzieś indziej i że wcale nie trzeba walczyć.

budda/ pepsieliot.com

Czasem coś o wielkiej sile uderzeniowej musi pojawić się na Twojej drodze. Raz, dwa albo dziesięć. Czasem musisz zrezonować z czymś takim, coś musi kliknąć. I dlatego nie ma sensu negować czyjegoś poczucia niesprawiedliwości, czyjejś chęci protestu, czyjejś niezgody na nierówności. One są światu potrzebne do rozwoju, dla jego własnych, wiadomych dla energii świata celów.

Gdzie byłby Budda, gdyby pozostał schowany przed złem tego świata?

Znasz tę historię? Ojciec Buddy, król Suddhodana, pragnął by syn był następcą tronu. Zdarzyło się jednak po narodzinach chłopca, że wezwany do pałacu mędrzec przepowiedział iż ten, chociaż będzie wielkim człowiekiem, nie zostanie kolejnym władcą. Król, pragnąc zatrzymać syna w zamku, otoczył go wszelkimi możliwymi luksusami i pięknem, tak że młodzieniec nigdy nie musiał opuszczać dworu. Miał trzy pałace, wielką świtę i wszystko o czym zamarzył. Nie musiał walczyć ani cierpieć. Właściwie młody Budda nie poznał brzydoty, choroby ani starości. I wiecie co? Nie to sprawiło, że doznał oświecenia.

Tym co sprawiło, że mógł stać się tym Buddą, którego znamy, było wymknięcie się z pałacu. W wieku 29 lat młody książę pierwszy raz, mimo zakazu ojca, opuścił mury królestwa i zobaczył świat, taki jakim jest, z brzydotą i nieporządkiem. Ujrzał starca, chorego człowieka, zwłoki niesione przez żałobników i ascetę, zjawiska zupełnie mu obce. Niewiele później na zawsze opuścił dom i zaczął poszukiwać swojej drogi.

A wszystko zaczęło się od aktu buntu. Od sprzeciwu wobec tego co mu serwowano. Od sprzeciwu, który sprawił, że coś kliknęło.

Beatles/ pepsieliot.com

Buntować się więc?

Nie mówię, że masz się buntować i podważać na czym świat stoi. Bo w gruncie rzeczy to akceptacja i miłość do dzieła stworzenia jest tym co pozwala się rozwijać. Nie akceptacja nierówności albo zła, ale zrozumienie tego, że wszyscy są takimi jakimi są i wszyscy mają to z czym rezonują, to czego potrzebują do swojego rozwoju, do przejścia swojej drogi, do odrobienia lekcji. A to jak dany im potencjał do wzrostu wykorzystują jest tylko elementem ich drogi.

Wystarcza przyjmować świat z otwarciem, bez własnych klisz i oczekiwań wobec niego. Nie zawsze trzeba wierzyć tym, którzy nazywają zjawiska złymi. Bo zło jest w gruncie rzeczy konstruktem. Ci, którzy nie akceptują, boją się, więc szukają dla zjawisk nazw odpowiadających ich emocjom. Takich nazw, które odzwierciedlają ich doświadczenia i ogólną wiedzę. Oceniają egotycznie.

Jak śpiewali (w bardzo wolnym tłumaczeniu) Beatlesi, wiesz, że wszyscy chcemy zmienić świat, ale kiedy mówisz o niszczeniu, czy nie wiesz, że nie możesz na mnie liczyć? Czy nie wiesz, że wszystko będzie dobrze?

Ufaj swojej intuicji. Zanim znów zaczniesz oceniać zastanów się, czy jest to jedna z ocen niezbędnych dla bezwpadkowego przejścia procesu przetrwania, czy może egotyczny paszkwil, który przeszedł Ci przez myśl. A nawet jeśli przeszedł, to nieważne. Ostatecznie wszystko jest akceptacją, wszystko jest miłością. Czy nie wiesz, że wszystko będzie dobrze?

Na zawsze Twój
Horry Porttier

(Visited 2 731 times, 1 visits today)
Horry-Porttier Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Schmetterling 20 grudnia 2018 o 10:58

    Pięknie napisane,dziękuję♥

  2. Yotina 20 grudnia 2018 o 10:58

    zgoda na rzeczywistość i innych ludzi; ich drogi, a także swojej własnej.
    Często przychodzi po okresie buntu i dostania odłamkiem w twarz, albo w ogóle wyrwy w sercu.
    Ważne, zeby te doświadczenia wpleść w rozwój i doskonalenie. One nam służą, bo my jesteśmy sprawcami swojej rzeczywistości.

  3. Marjari 20 grudnia 2018 o 11:07

    Znowu Praga… Właśnie wczoraj stamtąd wrociłam, a tu fotki miasta u Pepsi. Taki ciekawy zbieg okoliczności. Dzięki!

  4. Yotina 20 grudnia 2018 o 11:14

    zgoda na rzeczywistość i innych ludzi; ich drogi, a także swojej własnej.
    Często przychodzi po okresie buntu i dostania odłamkiem w twarz, albo w ogóle wyrwy w sercu.
    Ważne, zeby te doświadczenia wpleść w rozwój i doskonalenie. One nam służą, bo my jesteśmy sprawcami swojej rzeczywistości.
    Negowanie, zakłamywanie i odrzucanie doswiadczeń to sen. Sen często jest Twoim sprzymierzeńcem; pozwala przetrwać, jak spisz. Ale cudownie jest być świadomym i się uczyć, chociaż to wcale nie jest bezbolesne- pozbywanie się ułudy. Ale sen też jest bolelesny, a korzyści żadne. Brak rozwoju i karmienie destrukcji.
    Wybór należy do ciebie.

  5. LenaH 20 grudnia 2018 o 13:25

    „Mówić wszystko jest, a nie wszystko będzie dobrze…”

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2018 o 14:44

      bardzo dobrze, dokładnie tak

  6. Anja 20 grudnia 2018 o 18:00

    Hahaha, wchodzę w Horrego, żeby zobaczyć zdjęcia! 😃 Potem ewentualnie czytam. Śliczne towarki, no śliczne! Ale czy nie mógłby Horry tak z raz być czterdziestoletnim blondynem sonnyboyem?…🙏🏻

  7. Magda 20 grudnia 2018 o 21:04

    Horry…. jaki Ty jesteś piękny….

  8. Ola 20 grudnia 2018 o 21:41

    Dziękuję.
    W punkt.
    Wzruszyłam się.
    „A wszystko zaczęło się …od sprzeciwu wobec tego co mu serwowano. Od sprzeciwu, który sprawił, że coś kliknęło.
    „Wszyscy mają to z czym rezonują, to czego potrzebują do swojego rozwoju, do przejścia swojej drogi, do odrobienia lekcji”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *