Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
0
47 online
30 215 VIPy

Czy dobrzy ludzie z dobrego serca nie mogą być bogaci?

Dużo teraz się używa terminów, niskie wibracje, wysokie. Co generalnie kojarzy mi się raczej nie tylko z brakiem lęku, ale z przepełnieniem empatią, spokojem, radością, wiarą w te dobre scenariusze, w dobro ludzi. Wtedy, też gdy jesteś człowiekiem niejako nieskalanym złem, to jeśli chcesz kreować obfitość, pieniądze, to je wykreujesz, przyciągniesz.

Piszesz o determinacji i to mi zgrzyta. Prawda o pieniądzach jest taka, że w bardzo dużej mierze, by je zdobyć, ludzie godzą się robić podłe rzeczy, krzywdzą innych. Za pieniędzmi często jest śmierć, tragedie, upokarzanie innych. Mówi się po trupach do celu i właśnie wielu ludzi chcąc zarobić pieniądze, uważa z dumą, że dzięki determinacji „brudzą sobie ręce”, „niszczą rodziny w pogoni za pieniędzmi”.

W kwestii przyciągania pieniędzy po prostu, ludzie robią to z sukcesem dzięki temu, że płyną na jakiejś fali (sukces zazwyczaj goni sukces, jak już coś umiemy i się orientujemy co i jak i mamy ludzi z którymi współgramy, no i apetyt rośnie w miarę jedzenia). Ale powołałaś się nawet na potwora Rockeffelera, który na pewno nie wibruje wysoko.

Ma się pewnie za Boga, ale jest złym człowiekiem. I to mi się kłóci. Czy dobrzy ludzie nie mogą mieć obfitości i przyciągać z dobrego serca tych pieniędzy?

Dobrzy ludzie, to po prostu ludzie.

Kto ocenia, kto jest dobrym człowiekiem? To subiektywna ocena.

Ktoś jest kochającym ojcem i mężem, robi dobre, albo stratne przepływy finansowe, ale żywi się głównie sznyclem cielęcym po wiedeńsku, bo bardzo lubi z zielonym groszkiem. Czy dla mlecznej krowy, której cielę skonsumowano, ten pan jest dobrym człowiekiem? Gdyby tylko krowa zaczęła kogokolwiek oceniać. Albo dla ortodoksyjnej weganki, czy ten pan jest dobrym człowiekiem? Czy tutaj chodzi o kwestie przeżycia, przetrwania, o sznyclowy survival?

Nie ma ani dobra, ani zła, jest tylko świadomość.

Postrzegasz pieniądze, jak patologię społeczną, widzisz je uszargane krwią. Piniądz to zło, może i konieczne, ale zdecydowanie zło. Wierzysz, że nie ma „czystych” pieniędzy.

Skoro jesteś przekonana, że aby zostać bogaczką musiałabyś stać się osobą niemoralną, takie przekonanie staje się Twoją prawdą i w lustrze rzeczywistości nigdy nie zobaczysz siebie przy dużej kasie. Mając przekonanie, że bogate mordy to Drakule i pijawki, jakim cudem miałabyś się znaleźć wśród nich?

Obfitość przyciąga obfitość.

W ten sposób bogacze mają pieniądze, puszczają i mają, puszczają i mają.

Gdy tylko zaczynają naciskać, dusić, robić w gatki, że stracą, TRACĄ. Kocia morda pokerzysty, to nie tylko maska, to blef, który działa we Wszechświecie. Tak blefować potrafią też ludzie, którzy wiedzą, że obfitość jest już ich, nawet, gdy jeszcze nie w tej chwili.

To jest prawo przyciągania. Podobne przyciąga podobne, ludzie bez pieniędzy, postrzegają siebie, że są w braku pieniędzy i przyciągają jeszcze więcej braku pieniędzy.

To oczywiście nic złego, że ludzie chcą żyć w dobrobycie, ale jednocześnie nie robią praktycznie nic, aby stać się milionerami. Przede wszystkim, co jest najważniejsze, nie myślą jak milionerzy.

Dlatego duchowo-materialistyczny poradnik Zelanda, będzie inaczej deszyfrowany przez osobę myślącą jak biedak, a inaczej o mentalności milionera.

Wchodzenie w wyższe wibracje jest praktykowane przez większość ludzi z dużymi pieniędzmi, bowiem w stanie medytacyjnego wyciszenia, obniża się entropia (miara chaosu), a zwiększa dostęp do bazy danych.

Możesz dać sobie wskazówki inwestycyjne, i jakiekolwiek, jeśli wcześniej postawisz sobie jakieś pytania i po prostu spróbujesz nie myśleć o niczym konkretnym przez 20 minut. Inni praktykują przedsenne zamawianie odpowiedzi.

Wysokie wibracje nie są zarezerwowane ani tylko dla biednych, ani tylko dla dobrych. Każdy może korzystać z poszerzonej bazy danych.

Ludzie sądzą, że rozumieją jak to wszystko działa, bo takie wpaja się nam programy od dziecka. Dostaniesz prezent od świętego Mikołaja, bo byłaś grzeczna. Wyobrażają sobie, że Hitler, Stalin, czy ktoś taki jak David Rockeffeler będą smażyć się w piekle, bo tak będzie sprawiedliwie. Nie mogą ukarać natury za powodzie, zniszczenia, tąpnięcia, trzęsienia, huragany, zlodowacenia, ale chcą sprawiedliwości dla winnych ludzi.

Ale tak nie jest w tej grze. Nic nie wniesie dla ewolucji świadomości stryczek, czy posadzenie człowieka na krześle elektrycznym. Świadomość Hitlera i innych powróci tutaj i dostanie znacznie łatwiejsze zadanie, bo z byciem wpływowym człowiekiem się nie uporała. Niech spróbuje wzrastać z prostszymi wyzwaniami.

Nie ma dobra i zła, nie ma biało czarnych postaci.

Jesteśmy jednostkami świadomości, które grając w grze uczą się. Ta nauka, przechodzenie z klasy do klasy, są niezbędne dla ewolucji świadomości. Dopóki nie zrozumiemy, że rzeczywistość jest odbiciem naszych myśli, przekonań, programów, w które wierzymy, które traktujemy jak własne prawdy. Dopóty nie zrozumiemy dlaczego bogacze nie grają w totolotka. Nie jarają się pieniądzem, tylko jego robieniem. Część pieniędzy mogą przeznaczyć na spekulacje, ale to już inna para kaloszy, liczą się, że ta kwota może po prostu wyparować. Grają.

Mamy też przekonania o winie i karze. Rozpatrujemy rzecz niemal jak Dostojewski. Tymczasem poczucie winy, i wstyd, to niskie wibracje, ściągające w dół, blokujące. Nie możesz siebie pokochać, bo się nienawidzisz, a wraz z sobą cały świat. A to nam wszystkim dodaje chaosu, entropii i ujmuje dostęp do bazy danych.

W biznesie każdy moment zdarza się tylko raz.

Owszem wszystko jest możliwe, ale. Jest inne prawdopodobieństwo zostania milionerem, gdy zalogowałaś się w buszmeńskiej wiosce, a inne kogoś, kto przyszedł na świat w rodzinie Harvardzyków, Princetończyków, czy absolwentów Yale.



Patrzę na młodych, roześmianych Francuzów, czy Monakijczyków, którzy urodzili się tutaj, z dostatkiem witaminy D (ale to ma każdy Buszmen), w bogatym państwie, z nieograniczonymi możliwościami robienia kasy jachtowej, a to bardzo duża kasa. I myślę o chłopakach i dziewczynach w Polsce, którzy załapali się na programy, że nie mogą być bogaci, bo kraj zwany Polska to postkomuna, i bardzo brzydcy rządzący pokurczem, a do tego pieniądze są złe, brudne. To może jednak zagram w lotto.

Pieniędzy nie przyciąga się dobrym sercem, pieniądze przyciąga się działaniem i wiarą, że tylko w działaniu jest sens.

Pieniądze tylko dla niemajętnych mogą być celem. Żaden bogaty człowiek nie celuje w pieniądze. Liczy się tylko jego droga, bycie w grze, tworzenie przepływów finansowych, działanie, bycie w działaniu.

Kropka nad i:

Nawet jeśli przekazujesz jakiejś prawej instytucji tylko 1% swojego podatku, to pomyśl, jakby to było fajne dla wszystkich, gdyby to była duża kwota.

Z bazy nadawał, na zawsze Twój, Horry Porttier


Horry Porttier

Prawdopodobnie autor na stronie Pepsi Eliot, jednak nius pojawił się niespodziewanie i w sumie niewiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.

(Visited 115 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Anita 3 stycznia 2021 o 13:09

    🙂 czyli wysokie wibracje to pewność siebie , odwaga, spokój , a niskie wibracje to to co nas blokuje ? Czyli strach , niewiara w powodzenie ? Spotkałam się z tłumaczeniem ze wysokie wibracje pochodzą z serca. Czyli Ty piszesz o innej stronie tego medalu? Nie ma dobra i zła , ale jednak jak ktoś żeby zarobić sprzedaje ludzi na smierć , na cierpienie to nie ma we mnie na to zgody i mam w sobie jasno wyrobione mechanizmy , że jak ktoś komuś robi krzywdę i ja to widzę to staje w jego obronie. Niestety mysli które mamy , najczęściej są nam wdrukowane i dziecko jest bezbronne wobec tego co mu otaczający go ludzie wmówią od małego. Ci którym ktoś otwiera skrzydła, takie będą mieli, ci którym ktoś podcina , będą mieli podcięte. Tacy ludzie tez osiągają sukcesy , ale się z nich nie cieszą, albo wzlatują i za chwile upadają , krzywdzą swoje ciało szkodliwymi nałogami. Np. Whitney Houston była wielka gwiazda, a nie doświadczyła chyba wiele szczęścia, smutno skończyła , a najsmutniejsze było jak jej 21 letnia corka zmarła rok później z przedawkowania. Czyli były tam wysokie wibracje , ale tez i niskie ? To idzie w parze ? Jak najbadziej wierze, że można zarabiać bardzo dużo pieniędzy grając czysto, nie krzywdząc nikogo, szanując siebie. To kwestia przepływów. Tak samo jak Ty to widzę. No ale właśnie chciałam trochę rozgraniczyć to od ludzi pokroju Rockeffelera , którzy siedzą i myślą jak jeszcze kręcić światem, gotując wielu ludziom piekło na ziemii. Przysłowiowe , bo ja nie wierze w niebo i piekło , uważam ze jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy tu i teraz , a potem wracamy na ziemię znowu.
    Nigdy nie stawiałam pieniędzy na pierwszym miejscu , bo przede wszytskim liczą się ludzie dla mnie i to im poświęcam czas oraz swoim zainteresowaniom. Pieniądze to dla mnie abstrakcja, nie przekładają się wprost na to co mamy, w jakich warunkach żyjemy i jakie mamy możliwości korzystania z życia. Hm… jeszcze dużo aspektów przychodzi mi na myśl i pewnie wrócę z pytaniami 🙂

    1. lavi 4 stycznia 2021 o 02:26

      „Pieniądze to dla mnie abstrakcja, nie przekładają się wprost na to co mamy, w jakich warunkach żyjemy i jakie mamy możliwości korzystania z życia” niestety to zdanie nie jest prawdą. Pieniądze jak najbardziej realnie wpływają na jakość życia. Kiedy ktoś ma ich mało, je byle co, a to już wpływa na jakość myślenia i samopoczucie. Mieszka w gorszych warunkach np. z grzybem na ścianie, zaczyna chorować itd. Pieniądze mogą nie wpływać, jeśli masz ich wystarczająco, by godnie i dobrze żyć, ale w takim sensie nie wpływać, że nie martwisz się, że ich nie masz.

      1. Anita 4 stycznia 2021 o 19:26

        Jest to abstrakcja , bo ceny różnych rzeczy się zmieniają i kosztują tyle ile ktoś jest w stanie i chce w danym momencie zapłacic. W Chinach koszulka kosztuje 2 dolary, pojedzie do butiku we Włoszech , trochę doda się do tego bajeczki i ludzie którzy maja dużo pieniędzy i zapłacą 500 zł do 2000 zł za to samo. Ta samo wino zapakowane w inna butelkę będzie kosztować inaczej, zależy gdzie i komu podane . Często ludzie w ramach pracy dostają lokum ,nie dostają do ręki piendizy , po prostu nie płaca za lokum. Możesz robić w rodzinnym biznesie i de facto nie mieć piendizy , a mieć wszystko czego potrzebujesz. Możesz zarabiać na swoje studia i płacić ciężkie pieniądze, a możesz mieć stypendium. W moim zawodzie , gdzie wszyscy robią to samo jedne dostaje 200 zł za swoją prace przez kilka godzin , inny dostaje 40 tys. złotych . Wiec tak to jest abstrakcja. Ktoś nadal ceny i spekuluje. A wystarczy ze masz dom , ziemie i umiesz wychodować jedzenie , to masz w zasadzie wszystko. Możesz zajmować się dziećmi, kształcić je i nikt ci za to nie zapłaci. Ale jakbyś chciała mieć nauczyciela, to wmówiono ci ze trzeba mu zapłacić . Pieniądz to fikcja, bo wiele rzeczy można dawac sobie wprost. Jest taka obfitość wszytskeigo , ze gdyby dobrze szukać i pytać to wszystko można by dostać lub się wymieniać. Trzeba tylko wiedzieć czego ktoś aktualnie potrzebuje.

        1. Pepsi Eliot 4 stycznia 2021 o 19:34

          Na marginesie, bo nie to jest istotą Twojej wypowiedzi. To mity, że koszulka w Chinach za 2 dolary kosztuje ponad 100 euro. Koszulka za 2 dolary zawsze będzie nisko wyceniana we Włoszech. Ludzie z pieniędzmi, nie są idiotami. Chiny robią to co się od nich chce. Jak się chce zapłacić 2 dolary, otrzymuje się produkt za 2 dolary, we Włoszech może kosztować 10, góra 20 dolarów. 🙂

          1. Anita 4 stycznia 2021 o 21:01

            We Włoskim Prato już od kilku lat jest wielki magazyn z chińskimi hurtowniami odzieży, która z stamtąd idzie np. do Rosji. Chiny teraz zalewają nas AliExpress i ostatni rok można było za śmieszne ceny kupować właściwie wszystko . Rzeczy które wcale nie za tandeta. Często u nas wcześniej były sprzedawane z jakaś inna metka wielokrotnie drożej . Znam ten temat , bo zbadałam ten rynek. Zauważyłam nawet ostatnio w sklepie piękne długopisy dla dzieic z bajerami za 35 zł , ja kupiłam je 8 miesięcy temu z Ali za właśnie 2 $ , przesyłka gratis . Tu w sklepie tylko była dodana fikuśna naklejka. Jessica Mercedes do swoich koszulek za kilkaset złotych kupowała za grosze basicowe tshirty właśnie z Azji i wkurzyła tym swoich klientów , ale tłumaczyła ze tak działają wiodące marki na świecie… znam bardzo bogatych ludzi, spotykamy się przy okazji różnych życiowych zajęć. Nie mam problemu z pieniędzmi , ale wciąż nie mogę sobie pozwolić na ukochane podróże, zapewnić dzieciom taka edukacje jakbym chciała( znajac jej koszta) mieć pieniędzy płynnie , tak by czerpać z życia. Ostatnio nawet złapałam się na tym jakby Matrix mnie odcinał. Próbuje handlować super rzeczami w fajnej cenie i nie ma chętnych. Matrix mnie w ogóle odcina. Mój telefon od kilku miesięcy płata mi figle i odcina mnie od świetnej grupy , która podobnie jak ja chce się jednoczyć poza matrixem, a dziela nas niestety kilometry. Oddziela mnie od potrzebnych mi informacji o tym gdzie teraz jest życie i ludzie sobie żyją normalnie. W realu najczęściej odbijam się od apati, zamknięcia się na kontakt z innymi ludźmi, ucieczki do swych domów.

          2. Anita. 4 stycznia 2021 o 21:23

            Chodzi o to, ze jak masz gotowa bazę , za takie grosze , to nie opłaca się utrzymywać szwalni, personelu. Dzisiaj np. nie ma prawdziwych stolarzy. Jedna pani architekt mi wyjaśniła jak to dział. Meblarz kupuje gotowe płyty z fabryki ,które za docinanie na podany przez niego wymiar i tylko je zbija. Nie opłaca mu się kupować narzędzi i wyposażać całego warsztatu ,bo takie sprzęty to ogromny koszt, dużo mniej go wyjdzie odpalanie komuś części z zarobku za przygotowanie płyt meblowych.

    2. Przemko :-) 4 stycznia 2021 o 18:09

      Kochana Anito! Ja widzę to tak.
      Na takim poziomie show biznesu na jakim była Whitney nie ma wysokich wibracji, bo tam już jest tylko czysty matriks. Nie da się tkwić w niskich wibracjach samemu będąc w wysokich więc one nie idą w parze.
      W matriksie można zarabiać bardzo duże pieniądze nie krzywdząc innych. Dajmy na to taki chirurg naczyniowiec nie jest niczemu winien, że ktoś nie dbał o swoje ciało. I teraz ląduje na jego stole. A ten musi precyzyjnie, wręcz artystycznie ponaprawiać to do czego nijak się nie przyczynił. A jeśli faktycznie kocha swoją pracę, to robi to z miłością. A że przy okazji zgarnie sowitą zapłatę będąc głęboko uśpionym, to nie przeszkadza jedno drugiemu. Lekarze doskonale się odnajdują w matriksie. Sami go zresztą wydatnie tworzą.
      Dzieci rodzą się ze świadomością, która może być już od początku bardzo wysoka, bo chociażby przybyła tu z bardzo starą duszą. I ono nie da się tak łatwo przerobić. Zresztą dzieci bywają tak uparte, że dorosły świadomie nie jest w stanie wmówić każdemu byle czego. Weźmy chociażby system edukacji. Program szkolny jest przecież w obrębie jednej placówki identyczny. Ten sam nauczyciel. Kilkadziesiąt dzieci. Czy wszystkie wyjdą dokładnie równo uformowane niczym identyczne roboty? Nie. Mimo, że matriks edukacyjny do tego dąży i tego by sobie życzył. Oczywiście programy wdrukują się każdemu. Ale nie każdemu w tym samym stopniu. Każdy ma jakieś programy. Ale nie każdy te same. Chociażby dlatego, że rodzice tychże wszystkich dzieci nie są identyczni. Ich łączy tylko to, że ich dzieci chodzą do wspólnej szkoły. A nie wspólna przeszłość i wspólne programy. Więc wdrukowują swoje programy, a nie sąsiedniej rodziny.
      A skrzydła można mieć faktycznie podcięte ale to przecież też jest program. Program, że z podciętymi skrzydłami nie dasz sobie już rady w życiu. I co wtedy? Wegetacja? Przedwczesne wylogowanie? Nie. Po to się zalogowaliśmy aby wzrastać. Nawet z najniższego poziomu. Czy z rodzin patologicznych nie pojawiają się od czasu do czasu wybitne jednostki. Czy chociażby takie, które po prostu się wyrwały i dają radę. Albo vice versa. Kryminaliści pochodzący z tzw. dobrych rodzin. To jest właśnie matriks. On chce aby tak myśleć. Rzeczywistość zależy tylko od jednostki, która zobaczy świat będący odbiciem jego własnych myśli. Jeśli zobaczysz się w przyszłości jako śniada poławiaczka pereł 😉 to na kijaż będą ci te skrzydła? Złamane czy nie, nie przydadzą się. Chyba żeby zrobić przepiękną spódniczkę, w której będziesz baunsować wieczorkiem na plaży po udanym połowie.
      Z miłością 🙂
      PS: i tak, pieniądze to jest abstrakcja. To jest energia. Płaciłaś już kiedyś bitcoinem …? 😉

  2. Anita 3 stycznia 2021 o 13:50

    Świetnie , że napisałaś o technikach – bo to jest meritum. Coś czego trzeba się nauczyć, dowiedzieć o tym , jeśli nie robimy tego intuicyjnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum