Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
206 180 351
53 online
32 276 VIPy

Czy dusza może bardzo dobitnie domagać się swojego? Ćwiczenie na rozgryzienie własnej duszy

Ciekawe, czy będziesz to lubić, bo właśnie rozpoczynam cykl ćwiczeń gimnastycznych do wykonania (przez yyy… Ciebie). No dobrze, żarty na bok, nie gimnastycznych, tylko duchowych.

Jak dowiedzieć się co Twoja dusza sądzi o Twoich zamiarach?

Zasada jest taka, że jeśli ego i dusza są jednomyślne w swoim zamiarze, wówczas zamiar wewnętrzny zamienia się w zamiar zewnętrzny, który realizuje się zawsze. Tak to opisuje Vadim Zeland. Inni mistycy fizyki kwantowej twierdzą, że intencja zmaterializuje się praktycznie natychmiast, gdy wysyła ją osoba o bardzo wysokich wibracjach 500 Hz i w górę. Jak widzisz to musi być Budda.

Jeszcze inni gwarantują, że wszystkie cele zostają osiągnięte, gdy są odpowiednio często powtarzane, nie podwarza ich podświadomość, oraz ma miejsce tak zwane ruszenie ze skrzyżowania, czyli działanie na własnej drodze. Jeśli natomiast cele są sprzeczne z celami innych ludzi, wygrywa wypadkowa. Warto mieć cele sprawiedliwe.

Czy w takim razie nasz obraz rzeczywistości może być taki jaki chcemy, gdy wszyscy nawijają swoje wrzeciono? Okazuje się, że tak, że powyższe dyrektywy, nie wykluczają się, i wszystkie są prawdziwe.

Jest tylko pytanie, co myśli dusza?

Chociaż na płaszczyźnie matrixowej należy zapisać się na wyścig szczurów, bo wszystkiego czego ludzie chcą, jest zdecydowanie i o wiele za mało. To na poziomie transcendentnym Wszechświat ma dla Ciebie wszystko co chcesz sobie wziąć. Bowiem to wszystko Ty sama tworzysz.

I taki komć

Czy dusza może aż tak domagać się swojego?

Czy to ona, czy jednak ego, gdy czuję tak silnie, że potrzebuję się odciąć od rodziny i znajomych? Kocham ich, ale ich przekonania i opinie o tym, co chcę, spychają mnie tak bardzo w dół.

Wiem co mnie zapala, czego pragnę, mimo, że jest to sprzeczne z ogólną normą i dla otoczenia na tyle dziwne, że łatwiej będzie robić mi to chyba pod pseudonimem.

Dusza nie krzyczy, mówi spokojnie i cicho, tak, lub nie. Dusza po prostu zawsze wie, dlatego nigdy nie mówi może, maybe or perhaps.

Ego ma za to zawsze dużo wątpliwości do przekazania, ciągłe miotanie się, niezadowolenie, a gdy totalnie odbiega od tego czego chce dusza, ona po prostu usuwa się w cień i już jej wcale nie słyszysz.

Ego jest mistrzem zagłuszania duszy

Na szczęście jest bardzo proste do rozpoznania, bo to jest zawsze to coś, co się boi, jest niezadowolone, ma wolty, co nie pozwala na luzie cieszyć się chwilą.

Ego wypływa z lęku i siedzi na umyśle, dusza wypływa z miłości i jest blisko energii serca

Przekonania są już znacznie trudniejsze do demaskacji, bo prawie wszyscy biorą je za własną prawdę, jednak przekonania są cudzym, lub własnym narzuconym Tobie programem.

Wahadła narzucając swoje programy, mówią, aby postępować tak jak one. Ale Ty zastąp te programy i postępuj po swojemu, tak jak czujesz, tak jak chcesz. Ale daj też takie samo prawo innym. Nie tykaj się krytycznie innych ludzi.

Myśl co Ty zrobisz, i to rób, ale nie myśl w kontekście, że jesteś inna, lepsza, gorsza, bardziej głęboka, czy płytka niż inni, w tym Tobie najbliżsi. Jeśli tak postąpisz, w jednej chwili rozwiążesz szereg problemów, a przede wszystkim związanych z poczuciem winy. To dopiero pozwoli Ci odnaleźć własną drogę.

Zazwyczaj ego zajmuje się negatywnymi sprawami, oceniając Quasimodo za jego szpetny wygląd. Bez słowa o jego wielkim sercu.

Wciąż myślisz o tym, czego nie chcesz, i nie chcesz tego o czym myślisz. I gdzie ta droga prowadzi? Przyciągasz to, czego nie chcesz.

Z pewnością nie do Twojego celu, tylko do celu wahadła destrukcji. To nie jest Twoja droga. To nie są Twoje drzwi. Zrób co chcesz, ale nie rozkminiaj jakie to będzie dla Twojego otoczenia, bo będzie dokładnie takie jak myślisz. To Ty tworzysz swoją rzeczywistość.

Wiara to wahadło, rodzaj agitacji, następnie stajesz się przekonana, że coś możesz mieć, lub nigdy, bo nie zasługujesz. Albo w Twojej rodzinie nikt tak nie postąpił, albo, że to się zdarza tylko w baśniach, a w realu duży hajs się wygrywa, dziedziczy, lub kradnie. Tylko, że nie rozumiesz, że nie żyjemy w realu, że to jest gra.

Wiesz, więc masz?

Ale gdy przestajesz odczuwać dyskomfort duchowy (podświadomość zostaje przekonana) w związku z tym, że po prostu możesz mieć to, czego chcesz, wówczas wiara sama zamienia się w wiedzę. Po prostu to wiesz, więc masz. I to jest ta zgodność zamiaru ego i duszy. Bezwzględnie realizujesz swój cel.

Przykład

Chcesz do końca roku mieć 100 000 na koncie, ale właśnie straciłaś pracę. Twoja dusza chce tego, gdyż po prawdzie kasa by Ci się przydała. Ale Twoja podświadomość, czyli oprogramowane ego, niby chce, ale tak naprawdę kompletnie w To nie wierzy. Taką kasę? Rili? Mi? Nie ma zgodności duszy i ego, nie ma kasy na koncie.

Jednak, gdy wskażesz sobie jakąkolwiek drogę, niechby to było, że jesteś zdeterminowana, i ruszasz, że będziesz najlepszym sprzedawcą (na dany moment) jakim możesz być, że już wykonujesz telefon, czyli ruszysz z tego skrzyżowania. Po pewnym czasie jesteś w stanie przekonać/przeprogramować własną podświadomość, gdy konsekwentnie będziesz spisywać cele, odczytywać codziennie, i codziennie wyznaczać drogę na dany dzień. Gdy tylko przekonasz podświadomość, masz to. 31 grudnia na Twoim koncie pojawia się 100 000 PLN.

Trening, czyli ćwiczenie na dzień jutrzejszy

  • Przywitaj się z rana ze swoim ego.
  • Pogadaj trochę ze sobą uprzejmie, powiedz coś miłego do ciała, do swojej łydki.
  • Pogłaszcz się po ręce.
  • Stań w oknie, niech Cię owieje, oddychaj przeponą 21 razy.
  • Tego dnia nie jedz niczego niskowibracyjnego.
  • Zobacz coś pozytywnego w tym poranku. Na pewno coś w nim jest.
  • Idź do łazienki i obmyj swoją twarz 21 razy.

21 dni jest w tej grze magiczne, bo tyle wykluwa się kurczak z jaja, bo tyle potrzeba, aby zamienić jedno przyzwyczajenie na inne. Aby nałóg mocno osłabić.

Cały czas bądź własnym obserwatorem

Następnie przez cały dzień staraj się skupić na tym co robisz teraz.

  • Ile razy chcesz zachować się tak jak proponuje wahadło, wywiń mu się.
  • Śmiej się nieoczekiwanie, nie podrap się normalnie jak Cię zaswędzi, tylko jak pies o szafę
  • Rób przez cały dzień nie tak, jak robisz zwykle.
  • Pod wieczór po dłuższym śmiechu wycisz się i po chwili zadaj duszy tylko jedno pytanie, żeby mogła odpowiedzieć: TAK lub NIE.

I będziesz wiedziała.

z miłością

(Visited 12 189 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Aga 19 stycznia 2019 o 20:40

    Hej Pepsi Przepraszam że pod tym postem ale po 3 mc zażywania Twoich wszystkich probiotyków ( wit.D3 k2 – 2 tabletki pod język codziennie ) omega 3 itd.zrobilam powtórnie badanie wit.D3 K2 przed suplementacją miałam 57 po 3 miesiącach teraz mam wynik 69 …. Czy nie za mało wzrosło …? Proszę napisz co o tym sądzisz …? Ps.Ale i tak czuje się wygrana bo moja rodzina od roku nie była u lekarza i jesteśmy zdrowi ( nawet dzieci chodzą do przedszkola non – stop , a jak coś przyniosą to mija po 1 dniu ba czasami po 2 dniach bez żadnych paracetamoli , ibum czy dupereli reklamowanych czyli suplementy działają i zdrowa dieta – pozdrawiam Ps . Martwi mnie tylko mój poziom wit.D3 po 3 miesiącach ???

    1. Jarmush 19 stycznia 2019 o 21:39

      brałaś tylko 4000 jednostek, więc jak na to bardzo dobrze, gdy dołożysz do tegom jeszcze 2 D3 TiB, to będziesz miała wyżej, ale ten wzrost moim zdaniem jest idealny, witamina D rośnie powoli.

  2. Szara 19 stycznia 2019 o 22:51

    A dlaczego 21 razy a np 26 lub 20? 😉

    1. Jarmush 19 stycznia 2019 o 22:58

      zapytaj Wereszczagina (info z bazy danych, bo już nie żyje), albo tybetańskiego mnicha 🙂

      1. Sańka 20 stycznia 2019 o 12:14

        21 ma swoją moc, potwierdzam! Sama nie wiem jak, ale ta liczba powtórzeń działa ?

  3. Zosia 19 stycznia 2019 o 23:50

    Kocham. Dziękuję. Przypiminasz mi o wszystkich fundamentach, które postawiłam parę lat temu, a o których notorycznie zapominam. Dobrze, że jesteś. Namaste ?

    1. Jarmush 20 stycznia 2019 o 09:54

      Namaste <3

  4. Aneta 20 stycznia 2019 o 07:47

    Dziękuję Pepsi za Twojego bloga. Ponad pół roku szukałam ścieżki i teraz widzę ją bardzo wyraźnie. Znów śmieję się każdego dnia, często do łez. Oczy widzą wiele rzeczy pod zupełnie innym kątem. Życie jest piękne. Dziękuję za wszystko!

    1. Jarmush 20 stycznia 2019 o 09:42

      z miłością

  5. Anita 20 stycznia 2019 o 08:54

    Pepsi, Ludzie są jakby zaprogramowani, da się kogoś wyciągnąć z jego „programu” czy to musi nastąpi samoczynnie? Czasem mówię coś do kogoś, staram się nasunąć rozwiązanie na jego problem ale ta osoba jakby tego dosłownie nie słyszy, mówi swoje, nie ważne ile razy bym to nie powiedziała jak grochem o ścianę. Sama tak miałam, nie powiem ale zaczęłam się na tym łapać, być tu i teraz, wtedy dopiero dochodziło do mnie więcej ale czy każdy musi iść taką ścieżką tak długo jak długo życzy sobie tego jego wewnętrzne ja, dusza? Czy można komuś zacząć coś delikatnie sugerować? Zwłaszcza jak ktoś gdzieś tam czasem się zaczyna stawiać sobie pytania.

    1. Jarmush 20 stycznia 2019 o 09:39

      dzielenie się tym co wiesz, pomaganie obniżyć ludziom lęki i uzmysławianie czym jest ego (to idzie najłatwiej) robi się jakby naturalnie. Jak jest okazja, delikatnie, nienachalnie, jak masz potrzebę serca, mów co wiesz. I nie zrażaj się, że to jak uderzanie grochem o ścianę, bo tak nie jest, nagle może zaskoczyć i ta osoba robi pierwszy krok do własnego przebudzenia.

      1. Yotina 20 stycznia 2019 o 11:17

        werbalne, nawet dyskretne nawracanie innych na własną „wiarę”, czy wiedzę jest po prostu stratą czasu.
        Tylko tzw.poszukujący lepszego życia, czy zdrowia zastanowią się może nad twoją ofertą.
        Poza tym ludzie są kompletnie skołowani powszechną dezinformacją; nie wiadomo komu wierzyć. Zaśmiecony Internet walnie się do tego przyczynia. Przekonywałam bliską osobę do wit.C – usłyszałam, że to nic nie daje i ze to są legendy internetowe. I że jak ona weźmie zbyt mało i zbyt krótko antybiotyku, to dostanie sepsy, bo jej znajomy dostał. Powoływałam się na własny przykład, ale usłyszałam, ze jej dolegliwość jest zupełnie wyjątkowa i moje to pikuś przy jej. Czym prędzej się wycofałam z dobrych rad. Bo faktycznie z takim programem można ta witaminą C więcej szkody narobić niż pożytku.
        Reasumując dopóki ktoś nie jest gotowy, niczego nie przyjmie. Ja długo i uparcie szukałam jak mogę żyć w zdrowiu będą ciężko chorą osobą. I dopiero niedawno odkryłam, ze oficjalna medycyna nie ma dla mnie żadnej oferty, oprócz opieki paliatywnej. Więc nie zostało mi nic innego, jak zająć się sobą na poważnie.

        1. Jarmush 20 stycznia 2019 o 12:43

          nie musimy się ze sobą zgadzać, ja jestem za całkowitym wyzbyciem się wiary i zastąpienie jej wiedzą

          1. Yotina 20 stycznia 2019 o 16:53

            Zanim posiądziesz wiedzę, trzeba na początku uwierzyć, ze dobrze szukasz i właściwie oceniasz „znaleziska”. Chyba ze wiedza ta przychodzi spoza ciebie. Wtedy masz jasność. Ja szukam potwierdzeń, ze jestem na właściwej dla mnie drodze.
            Dziękuje, ze jesteś

          2. Jacek 25 stycznia 2019 o 18:53

            dostałem parę razy po łapkach za „nawracanie” i dałem sobie spokój z nachalnością, a przecież człowiek tak bardzo chciałby się podzielić dobrą nowiną ;). Teraz informuję delikatnie, jak temat podjęty z zainteresowaniem kontynuuję, jak reakcja to zdziwienie i takie charakterystyczne spojrzenie, to daję spokój. Wpis mówi o czymś czego wiele osób nie jest w stanie sobie nawet uświadomić. A co dopiero być świadomym lub po prostu być i znaleźć w sobie tego wewnętrznego Świadka. To w sumie całkiem fajne doświadczenie kiedy te wszystkie życiowe „pierdulki” odchodzą w kąt. Pozdrawiam Pepsi, robisz kawał dobrej roboty.
            ps
            trochę się czuje niekomfortowo, bo zwracasz się tylko do kobiet, a ja to CZYTAM :o)

          3. Jarmush 25 stycznia 2019 o 23:45

            thx Jacku, a jeśli chodzi o zwracanie się do kobiet, to chyba nie ma znaczenia, prawie wszyscy zwracają się do mężczyzn, a ja to czytam 🙂 pozdro

      2. Anita 20 stycznia 2019 o 11:30

        Dziękuję za odp <3

      3. Inga 24 stycznia 2019 o 10:16

        Ja przeczytałam w innym artykule, że nie powinniśmy na siłę nikogo nakłaniać do zmiany myślenia, ani drogi życiowej. Każdy powinien „To” znaleźć sam.Może taka osoba w tym życiu ma zupełnie inne zadanie, zupełnie inne doświadczenia ją/jego czekają. Jest to, jednak, naturalne, że jak ktoś odkryje co się dzieje „Pod spodem”, kiedy poczuje, że życie to nie tylko „Podlewanie roślinki”, żeby nie zwiędła to chce tym podzielić się ze światem. Wykrzyczeć wszystkim:”Otwórzcie oczy”. Może, ewentualnie, delikatna sugestia. Szczególnie, gdy ktoś jest w jakiejś ciężkiej, życiowej sytuacji. Wtedy można próbować pomóc. Jeśli nie ma zainteresowania, to odpuścić. Skupić się na sobie i swoim rozwoju. Takie jest moje zdanie

  6. ChaiMate 20 stycznia 2019 o 09:35

    Czy mała czarna z rana (zaraz po szklance z octem jabłkowym, cytryna i 4greens) jest niskowibracyjna?

    1. Jarmush 20 stycznia 2019 o 09:56

      mała czarna jest super

      1. Dudek 21 stycznia 2019 o 04:04

        Mała czarna + kardamon + szczypta mielonych goździków. Super !
        Kolejne zmartwychwstanie Dudka….?

  7. Gabi Orchita 20 stycznia 2019 o 10:29

    Dziękuję Pepsiak

  8. Lusja 20 stycznia 2019 o 16:02

    Czy dusza odpowiada na kazde pytanie? Czy tylko na te zwiazane z duchowoscia? 🙂

    1. Jarmush 20 stycznia 2019 o 16:04

      na każde, po to się tutaj zalogowała, żeby grać w tej przestrzeni, a nie siedzi tylko w transcendencji

  9. Yotina 20 stycznia 2019 o 17:08

    teraz dopiero do mnie dotarło, że te moje wpisy dowodzą, że dostaje od świata to, co sobie wymyśliłam.
    Przecież to moje myśli kreują rzeczywistość.
    I to jest wiedza. Jakie to jasne! Aż mi się chce palnąć się w czoło, że nie widzę tego, co mam pod nosem.
    Super, że to tak jasno zobaczyłam!
    Dzięki, że odpisałaś, bo bym się nie tropnęła, jak mocno śpię:)

  10. Dudek 20 stycznia 2019 o 17:53

    Trening, czyli ćwiczenie numer 1 na dzień jutrzejszy:
    Och, Och, Och,… Wreszcie porady praktyczne. Dzięki Peps, masz czuja, jak zawsze. ?
    21 – oczko..!

  11. Odysjusz 28 stycznia 2019 o 22:53

    „Wciąż myślisz o tym, czego nie chcesz, i nie chcesz tego o czym myślisz.”

    Cóż za trafne określenie.

  12. Tess 17 kwietnia 2019 o 18:26

    I taki sen miałam: znalazłam długopis i zgubione swoje pióro, oba w kolorze czarnym. Pióro moje, długopis nie mój ale czułam ze nie muszę szukać właściciela. Znalazłam jednocześnie w tym samym miejscu. Czy coś mi dusza chce powiedzieć ? Dodam, ze wczoraj godzina na bieżni z takim lekkim odlotem w tu i teraz w siebie. A dziś taka maksymalna Handla ze aż czuje jak mi energia ucieka przez nogi. Czy ja doszukuje się wszystkiego we wszystkim bo dziś czuje się w dole. Dodam, iż od kilku dni pytam wszechświata, czego mam się dowiedzieć, gdzie szukać. Tak natrafiłam na kody uzdrawiania, dziś spróbuję. Ale to jakiś mi tak chaotycznie wyszło.

  13. wegefitgirl 11 maja 2020 o 17:46

    Odpowiedź na tak to dobre samopoczucie, a na nie to złe?
    Czy jak to interpretować

    1. Jarmush 11 maja 2020 o 18:49

      Nie, że dusza tego nie chce, tak, że chce. Może nie chcieć nowego porsche carrera 😀

    2. Jarmush 11 maja 2020 o 18:49

      Nie, że dusza tego nie chce, tak, że chce. Może nie chcieć nowego porsche carrera 😀

    3. Jarmush 11 maja 2020 o 18:49

      Nie, że dusza tego nie chce, tak, że chce. Może nie chcieć nowego porsche carrera 😀

      1. wegefitgirl 11 maja 2020 o 19:06

        Rozumiem, ale jak to poznać, czy dusza mówi tak, albo nie.

        1. Jarmush 12 maja 2020 o 06:09

          Podałam przepis/ćwiczenie co trzeba zrobić, ale tak naprawdę skupiłabym się na tym czego program ego jednak nie chce.

  14. Weronika 11 maja 2020 o 19:02

    Wspaniały artykuł ❤️
    Zeland to mega ziomek który jak krowie na rowie wykłada jak spełniać nasze marzenia ?

  15. xLuna 11 maja 2020 o 20:06

    dzięki kochana! akurat przede mną ważna decyzja do podjęcia, dlatego przyda się uzgodnić to zarowno z Duszą jak i z ego 🙂

  16. Saraa 12 maja 2020 o 05:32

    Kocham 🙂 :*

    1. Jarmush 12 maja 2020 o 06:03

      <3

  17. Dorka 12 maja 2020 o 09:59

    Pepsi, co sądzsz o kroplówkach witaminowych?

    1. Jarmush 12 maja 2020 o 15:57

      w domu Liposomale, kroplówki w szpitalu w uzasadnionych wypadkach

  18. Asia R 12 maja 2020 o 11:03

    Jak ja lubię takie Twoje wpisy! Dziękuję i przesyłam dużo love ❤️❤️❤️

    1. Jarmush 12 maja 2020 o 12:52

      <3

  19. Teresa 19 maja 2020 o 13:27

    Witam. Czytałam ten wpis jak się ukazał w zeszłym roku ale spłynął po mnie, rozumiałam z niego tyle co krowa kuma podczas grzmotu, a teraz dorosłam do tej treści i chciałabym mieć to na papierze coby niektore słowa zakreślić a niektóre podkreślić, a niektóre akapity powiesić w łazience na lustrze ale nie ma opcji drukuj :(( chyba że znaczka „drukuj” też nie widze. Uff. Dzięki Pepsi, już Ci pisałam kiedyś: Pepsi na Prezydenta. T.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum