A jakie masz objawy niedokwasoty? Źle trawisz białko? Jakie masz ciśnienie krwi?
Jako samozwańcza Papessa i Cesarzowa Duchowej Architektury nie oferuję Ci kolejnej mdłej teorii do poduszki, lecz bezwzględny, precyzyjny schemat dekonstrukcji Twojego własnego mentalnego wychodka.
Prawdziwa niewola to operacja na Twojej własnej świadomości, a jej fundamentem jest totalna amnezja. Twoim celem nie jest histeryczna ucieczka, lecz powrót do bazy i odzyskanie roli Projektantki Rzeczywistości.
Przestań wreszcie stukać nerwowo: patataj, patataj paluszkami po blacie, bo to zniecierpliwienie, nadaktywność i rozczarowanie to tylko męska energia na jałowym biegu.
Zamiast tego …
Lewą nogą do lusterka, puszczasz kontrolę, wchodzisz w żeńską miękkość i zaczyna się orka w ciszy – praca najbliżej siebie, w czystym pólku połączenia ze Źródłem. Bo to Ty nosisz wszystkie łodzie.
Dark City (Mroczne Miasto z 1998 roku, które było przed Matriksem, a mówi dokładnie o tym samym) to gnostycki fałszywy świat stworzony przez ułomnego Demiurga i jego cwaniaczków w czarnych prochowcach. Ich najpotężniejszą bronią nie są lasery, tylko amnezja.
Co noc dają ludziom nowe tożsamości, fałszywe wspomnienia, a rano każda Bridget budzi się z nowym scenariuszem dramatu i zapomina o Prawdziwym Domu.
Więzieniem nie jest stół, krzesło czy praca w korpo, lecz Twój własny umysł, który rzutuje na neutralną rzeczywistość tanie opery mydlane.
Myślisz, że jesteś swoimi rolami, kredytem i traumami z podstawówki?
Gratki!
Jesteś jednocześnie więźniarką i własną strażniczką celi.
Zapomniałaś, że pod tą papką z myśli bije Iskra, wieczna i nietykalna.

Większość uduchowionych poszukiwaczek popełnia kardynalny błąd: SZUKA KRAT NA ZEWNĄTRZ.
Maja to błąd w Twojej soczewce.
Nakładasz film grozy na białe płótno istnienia.
Klasyk.
Widzisz w półmroku leżącą na ścieżce linę i wrzeszczysz, bo widzisz jadowitego węża. Lęk jest w 100% autentyczny, Twoje ciało produkuje kortyzol, ale wąż to tylko halucynacja Twojej głowy.
Poziom ameby. Czysty biologiczny popęd, żądze, chciwość i panika.
Człowiek utożsamia się w 100% z ciałem i nie ma pojęcia, że jest ugotowany.
Zaczynasz kumać, że coś tu śmierdzi. Szukasz, czytasz, palisz białą szałwię, ale… wpadasz w pułapkę „duchowego ego”. Wciąż jesteś więźniem opowieści, tyle że teraz w wersji boho i zen. Szarpiesz się z siecią, a szarpanie tylko zaciska węzły.
Odkrywasz, że sieć to żart. Uwalniasz świadomość od ciała i umysłu.
Wchodzisz w absolutny spokój (equanimity).
Jezus, Budda. Istoty, które nigdy nie dały się złapać w sieć Maji i schodzą tu tylko po to, by przemycić Gnozę.
W filmie rządzą „Obcy”, trupio blade typy z martwym spojrzeniem.
Nie potrafią niczego stworzyć, bo są odcięci od Źródła.
To pasożyty badające człowieka jak „głodujący badający posiłek, którego nie potrafi zjeść”.
To dokładny obraz niefizycznych sił, wahadeł destrukcji czy eterycznych pasożytów (nazwij ich jak chcesz: cienie, astralne pijawki, reptosy).
Ponieważ sami nie mają wtyczki do Kontaktu, polują na Twoją uwagę.
Potrzebują Twojego strachu, poczucia winy, zazdrości i wściekłości.
Dopóki reagujesz automatycznie na każdy bodziec, JESTEŚ DLA NICH KARTONIKIEM Z LUDZKIM SOKIEM (human juice box).
Wbijają w Ciebie słomkę i wysysają boską moc.
W Dark City ludzie żyją w wiecznym mroku i NIKT NIE PYTA O CO KAMAN?!
Tak samo my przyjmujemy za normę lęk, zaharowanie i życie z zaciśniętą krtanią.
Pamiętaj, że zapomnienie to kradzież doskonała, bo wymazuje sam fakt, że cokolwiek Ci skradziono.
Kiedy budzisz się w „Mrocznym Mieście” (Dark City (Mroczne Miasto) z 1998, czyli powstał przed Matriksem”)swojej codzienności, nie cierpisz z powodu straty, bo wytresowano Cię, byś nie pamiętała, co Ci odebrano.
To co w tym filmie jest moim zdaniem jeszcze bardziej poruszające niż w Matriksie, no dobra, tak samo poruszające jest to, że LUDZIE ŻYJĄ TAM BEZ ŚWIATŁA SŁONECZNEGO, ale NIKT NIE PYTA O CO KAMAN?!
Ludzie przyjmują za normę że jest ciemno.
Tak jak w matriksie uważamy za normę wszystkie wahadła destrukcji, słuchając ich i zasilając je kartonikiem human juice, ludzką ŻYCIOWĄ energią.
Samsara (z sanskrytu: nieustanne wędrowanie, krążenie) w tradycji wedyjskiej i buddyjskiej to koło narodzin, śmierci i ponownych narodzin, a w ujęciu psychologiczno-duchowym – kołowrotek cierpienia i nieświadomości.
Stan, w którym człowiek kręci się w kółko jak chomik, napędzany iluzją (Mają), lękiem, przywiązaniem i nieprzepracowaną karmą.
Ciągłe powtarzanie tych samych schematów, dramatów i wcieleń (lub kolejnych dni z tą samą starą energią), bo zapomniałaś, kim naprawdę jesteś.
| Typ „Ryby” (Stan Świadomości) | Relacja z Matrixem | Charakterystyka Architektoniczna |
| (1) Nieświadome | Całkowite pochłonięcie | Żyją na autopilocie lęku. Nie wiedzą, że sieć w ogóle istnieje. |
| (2) Poszukiwaczki | Szamotanie się | Wiedzą o sieci, walczą z nią, nakręcają duchowe ego i zasilają wahadła. |
| (3) Wyzwolone za życia | Wyjście poza strukturę | Odkryły, że sieć to tylko fatamorgana. Siedzą w ciszy, wolne od szarpaniny. |
| (4) Awatarzy | Ponad siecią | Przemycają kod przebudzenia dla innych dusz. |

MEGA🫡🪐
Intensywny ból i kryzys to Twoja największa trampolina.
JEZUS OSTRZEGAŁ PRZED BYCIEM „LETNIĄ”.
Dopóki jesteś znieczulona, tkwisz w letargu.
Dopiero gdy poczujesz potworny ucisk klatki, robisz zwrot przez lewe ramię i zaczynasz prawdziwą robotę.
W finale Dark City Murdoch miażdży Obcych, bo uświadamia sobie, że to, czego szukali DUSZY, nie ma w mózgu, we wspomnieniach ani w metryce urodzenia.
Oni szukali w twardym dysku, a Dusza jest prądem.
Dystans Fizyczny. Poczuj ciało, spięty kark, puls. Skoro to widzisz i czujesz to NIE JESTEŚ TYM.
JESTEŚ PRZESTRZENIĄ, W KTÓREJ CIAŁO SIĘ WYDARZA.
Dystans Mentalny. Myśli to tylko napisy na dole ekranu, chmury albo cudze audycje radiowe, które łapiesz na swojej częstotliwości.
Skoro możesz obserwować myśl, jest ona na zewnątrz Ciebie.
Czysta Uważność. Nie dyskutuj z myślami, nie prostuj ich.
Każda walka to nowa karma i zasilanie pasożyta.
Milczący Świadek po prostu jest.
Atma-Vichara („Kim Jestem?”).
Skieruj uwagę na samo źródło patrzenia.
Co widzi, gdy nic nie myślisz?
To jest Twoja Iskra.
NIEZMIENNA, WIECZNA OBECNOŚĆ.
Karma to nie kara za grzechy z Atlantydy, tylko zapisana w ciele pamięć emocjonalna, zapętlony program, który zmusza Cię do odpalania tych samych histerii.
Ktoś naciska Twój guzik.
Umysł chce natychmiast lecieć w dramat, pretensję i pisać scenariusz zemsty (nowa karma).
Stop. Zamiast stukać palcami po blacie, wchodzisz w orkę w ciszy. Poddanie to ogień, który nie parzy.
Pozwalasz emocji przepalić się w ciele bez dopowiadania do niej ani jednego zdania.
Gdy nie dajesz myślowego paliwa, ładunek gaśnie. Przestajesz być Juice Boxem.
Odzyskana energia wraca do Twojego centrum i wtedy odpala się TUNING , czyli zdolność strojenia rzeczywistości.
Kiedy przestajesz bezmyślnie reagować na narzuconą narrację, materia zaczyna układać się wokół Twojego wewnętrznego światła.
Wszyscy w mieście pamiętają rajską plażę, ale nikt nie wie, jak tam dojechać.
Gdy bohater rozbija mur na krańcu świata, okazuje się, że Shell Beach to tylko tandetny plakat przyklejony nad lodowatą pustką kosmosu.
To pułapka wiecznego: „Będę szczęśliwa, GDY TYLKO…” (schudnę 5 kilo, spłacę kredyt, znajdę księcia, kupię dom).
Ciągła pogoń za marchewką na kiju utrzymuje Cię w kołowrotku cierpienia i drenuje z energii.
Musisz przebić ten plakat, zrozumieć, że żadna zewnętrzna obietnica Cię nie zbawi, i stworzyć własne słońce swoją własną Iskrą.
Bo Twoja Iskra jest potężniejsza niż cała technologia Demiurga.
Oni operują na cudzych wspomnieniach, a Ty operujesz na czystym Istnieniu.
Przebudzenie to nie jest odklejona ucieczka w chmury. To akt najwyższej odpowiedzialności, obrócenie swojego Mrocznego Miasta ku Słońcu.
Wszystko wokół Ciebie płynie: ciało się starzeje, emocje falują, scenografie się zmieniają.
Ale Ty jesteś Tłem.
Świadomością, która była tu, gdy miałaś 5 lat, jest teraz i będzie, gdy ten awatar zgaśnie.
To Ty nosisz wszystkie łodzie, kiedy tylko przestajesz przeszkadzać Źródłu.
Nie jestem sumą moich wspomnień ani lęków.
Nie jestem rolą napisaną przez zdesperowany system.
Jestem Milczącym Świadkiem, który przypomniał sobie, jak STROIĆ RZECZYWISTOŚĆ.
Ściany mojego więzienia nie są z betonu, są z marnego snu, z którego właśnie się budzę.
Czy złapałam dzisiaj myśl, która bezczelnie próbowała udawać „mnie”?
Czy w momencie spiny pamiętałam o Iskrze, czy posłusznie zamieniłam się w soczek ze słomką dla cudzych wahadeł?
Czy znowu nie uciekłam w iluzję, że „zacznę żyć dopiero, gdy wydarzy się X”?
Czy pozwoliłam trudnej emocji przetoczyć się przez ciało bez nakręcania dramatu i wściekłego stukania paluszkami?
Czy weszłam lewą nogą do lusterka i choć przez sekundę poczułam, że to moje wewnętrzne światło projektuje ten dzień?
Tyle.

Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze
Ta piękna blond sierść od czego proszę Pani?
A jelita?
A pozostała tkanka łączna?:)
Polecamy bardzo szlachetną Witaminę D3+K2 TiB
Cap Martin sp. z o.o. przeprasza Panią Justynę Lichtenberg że przez wiele miesięcy naruszane były na portalu https://pepsieliot.com/ prawa autorskie do pisanych przez nią artykułów, materiały były bezprawnie przerabiane sugerując autorstwo innych osób, a w miejsce jej autorstwa wskazywane były osoby trzecie w tym Pepsi Eliot. Spółka wyraża ubolewanie za zaistniałą sytuację oraz oświadcza, że naprawiła szkodę oraz wypłaciła stosowne zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę zgodnie z wyrokiem Sądu

Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Proste 6 kroków. Audyt Twoich celów CZY SĄ NA BANK TWOJE, czy to PRAGNIENIA MIMETYCZNE
Nikt Cię tego nie uczył ... skąd się wziął Janusz Reptos na Twoim tapczanie
Jesteś tylko baterią dla systemu? Jak odciąć jaszczury i wyjść z mentalnego Matriksa
Umniejszanie siebie NIE JEST moralnie wyższe. Dlaczego przekleństwo siebie boli bardziej niż błogosławieństwo leczy

Cudna checklista, pobieram do stosowania.
Love
💚