Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
0
37 online
30 213 VIPy

Czy mogę później posprzątać pawlacz? Nie Manuelu, TERAZ

Pepsi Kochana powiedz jak żyć?

Pojawiam się za to w dalekiej przyszłości, wtedy to, a jakże jestem, żyję. Jestem bezpieczna, zakochana, spokojna i spełniona.

Tymczasem, żeby tam dojść muszę przeczytać jeszcze tylko 73 książki, odpocząć, zrelaksować się, oraz zrobić tylko jeszcze jeden kurs. Jeden jedyny kurs, po którym będe wystarczająca. Wtedy to już na pewno będę na tyle kompetentna, doskonała, że będę mogła wreszcie zarabiać dobre pieniądze.

Wtedy będę bezpieczna, szczęśliwa i właśnie sobie uświadamiam, że… przestanę się bać. No właśnie! W PRZYSZŁOŚCI NIE BĘDĘ SIĘ BAĆ. Bedę mogła odpuścić i się zrelaksować.
Aż mi szkoda samej siebie:(

Tak się nie da żyć, nie chcę zmarnować sobie życia, czekając na kiedyś, a jednocześnie nie wiem jak to zmienić. Będę wdzięczna jak pokażesz mi twój punkt widzenia.

Mój punkt widzenia? Ływ pleżyr:)

Usunęłam kilka negatywnych emotek (jedną zostawiłam ku zrozumieniu), którymi nafaszerowałaś koment, bowiem wszystko ma znaczenie. Gdy wykrzywisz usta w nie uśmiechu, to właśnie NIE UŚMIECH zobaczysz w lustrze własnej rzeczywistości.

Zgrabnie to wszystko ujęłaś, ale być może rozczaruję cię, bo tak żyją prawie wszyscy uśpieni ludzie.

Życie zaczyna się od świąt, od ślubu, albo po tym egzaminie, gdy przywiozą ci kanapę z Udine do salonu (mój przypadek:).

Innym razem, dopiero gdy przeprowadzisz się do nowego domu, gdy dzieci podrosną, po magisterce, doktoracie, od 1 stycznia, gdy zacznie się odchudzanie, albo najlepiej, gdy już schudniesz. Po ślubie to dopiero będzie Eden, bo teraz jest trochę zgrzytów.

Zastanówmy się więc, czy jest w tym coś złego?

Obiektywnie nie ma ani złego życia, ani dobrego, życie jest jakie jest, masz takie jakie masz. Skoro wybierasz czekanie, to żyjesz czekając.

Każdy ma jakieś swoje źródła niepowodzeń, spadków energii, regresu i problemów. Zasada jest taka, z tego źródła nie możesz pić wody. Ta woda jest zatruta. Odkładanie życia na jutro jest ewidentnie trefnym źródłem.

Nie mogę ci powiedzieć, że gdy skończysz z czekaniem, twoje życie zacznie być fajne. Nic pewnego, bo można się uzależnić od tego czekania, od snucia marzeń na przyszłość, od bycia wciąż w innym miejscu niż jest się teraz. Gdy jesteś w nałogu czekania, nieczekanie na nic, staje się mało zabawne. Stres jest nadal, nie ustępuje. To tak jak z rzuceniem papierosów, niby w końcu robisz dobrze, ale nie jest za różowo.

Dlaczego czekasz na życie?

To jest twoje ego, które nigdy nie jest zadowolone. Ego zawsze ostatecznie powie coś na NIE. Ego każe ci czekać na prawdziwe życie, bo temu co jest, mówi NIE.

W rzeczywistości napisałaś donos na swój program. Napisałaś komentarz skarżąc się na własne ego. Naskarżyłaś na swoje ego. Napisałaś, jestem ofiarą swojego ego. Nie potrafię zamienić ról i zostać jego właścicielem.

Wówczas musiałabyś przyznać, że wszystko czego potrzebujesz do ruszenia ze skrzyżowania już masz. I to od od zawsze. Ale ty uparłaś się pić wodę z zatrutego źródła.

Ego nie umie być zadowolone. Jest mu to obce. Jest lękiem i przekonaniem, czyli ma coś z syfilisa. Żeby nie było, każde ego podchodzi pod te kryteria, nie tylko twoje. Ego ma też plusy, wskazuje ci słabsze punkty, które należy wzmocnić, żeby powódź nie zalała domu.

Najpierw trzeba się na to zgodzić. Tak, powiedzmy sobie prawdę: – Kubuś codziennie rzuca jedzeniem, a często widelcem w rodziców. Czy to było takie bolesne dla rodziców wyznanie? Okazuje się, że bardzo, ale trzeba było to przyjąć do wiadomości.

Marzą tylko ofiary

Właściciele ego precyzują intencje i są w drodze

Działają, ruszyli ze skrzyżowania. Nie ma innej opcji.

Marzenia, to nie są cele. Marzenia się nie spełniają, a cele ZAWSZE się realizują, nawet z nawiązką. O ile masz zamiar, intencję konkretny cel osiągnąć.Ale i tak najważniejsza jest droga, podczas której możesz zmieniać cele. Twoje myśli, za którymi podążasz są przyjemne, bo to marzenia. Równie trudno jest przestać gonić za złymi myślami, jak i za marzeniami. Wyobraźnia marząc może się rozwijać i to jest plus i przewaga marzeń, nad złymi myślami. Od ciebie zależy co zamieni się w twój szczery zamiar zmiany TERAZ.

Czy mogę później posprzątać pawlacz? Nie Manuelu, TERAZ

Matryca nie lubi, gdy stajesz się inna niż wszyscy. Jest szansa, że przestaniesz być karmicielem wahadła. Nie lubi, że nie rozpaczasz, nie wściekasz się, nie drżysz, że życie NIE przemyka ci na wiecznym oczekiwaniu, a więc tego się w matrycy nie lubi. Najbardziej sprawdza się postawa rosyjskiej kochanki, egzaltowana i zadłużona na długie lata. Albo zamartwiająca się o przyszłość uwięziona na skrzyżowaniu istota, ciągle oczekująca na znak. Rzeczywiście w ten sposób ludzie kiblują całe życie na skrzyżowaniu, czekając na zielone światło we własnej głowie. A tu nici.

Trzeba więc rozpocząć trening. Każdego dnia odrobinę mniej nałogu życia w przyszłości. Prawo zachowania energii mówi, że wszystko przekształci się w coś. Ludzie przeciekają energią oglądając seriale, pornografię, w fasfoodziarni totalnie kałuża energii pod krzesłem, w codziennym wymyślaniu fatamorgan, rozpamiętując przeszłość, albo wydzierając się w korku. Bez porównywania mi tutaj, ale rzeczywiście marzenia jednak mogą nastroić pozytywnie, mogą dodać energii do działania. Dlaczego nie dodają? Dlatego, że jednak zabrały.

Co w takim razie doda energii? Natura i przekierowanie. Nie przeciekanie. Energię seksualną można przekierować na samoleczenie. Energię serialu na wymyślenie planu działania. Inspirację zewnętrzem, na samoinspirację ze środka. Motywacja z ciebie.

I zasada naczelna, więcej luzu, mniej rozkminiania. Mniej ortodoksji i rewizji, za to więcej lewą nogą do lusterka. Tyle, że teraz. Manuelu, TERAZ.

To ty wymyślasz tę grę, dlatego zacznij grać naprawdę, a nie w mrzonkach, wymysłach, fatamorganach.

„Czekając na Godota” jest scenicznym przedstawieniem człowieka oraz jego gorliwości w oczekiwaniu na spełnienie najskrytszych marzeń, nadziei, fatamorgan, mrzonek. Niestety czekanie nie jest działaniem i właśnie to próbuje uświadomić nam Samuel Beckett.

Tak, że ten.

love


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 100 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Marta 10 września 2021 o 18:39

    Pepsi, proszę Cię o poradę. Wynik sód 141, potas 3,77. Nie jest za mało potasu a za dużo sodu i stąd pojawiło się nagle nadciśnienie? Co kupić?

    1. Pepsi Eliot 10 września 2021 o 19:22

      banany, pomidory, kuracja Greens & Fruits TiB powinna wszystko ładnie uregulować po 1 do śniadania przez 3 miesiące minimum, albo jesień i zimę. Jednak ogranicz sól z solniczki i być może lekarz powinie przepisać potas na początek. Lepiej żebyś nie brała go na własną rękę.

      1. Marta 11 września 2021 o 02:24

        Dziękuję!!!!!!

  2. askttol 10 września 2021 o 22:18

    Ze mną chyba jest taki problem, że marzeń brak. Co sobie kiedyś pomyślałam jakoś wyszło, jeszcze z nawiązką dodatkowych doświadczeń (bolesnych, ale widocznie potrzebnych). A od dłuższego czasu pusto. Zycie tylko chwilą obecną i lekko dalszą. Może jeszcze wiszę „w zawieszeniu”, albo tak mam 🙂 A pani bardzo dziękuję za uświadamianie mi swoje głupotki od lat 🙂

  3. Marta 11 września 2021 o 02:26

    Jeszcze jedno pytanie mnie się nasunęło. Czy jest jakaś rzetelna książka gdzie znajdę wszystkie WIARYGODNE widełki różnych badań? Dzięki Pepsi :*

    1. Pepsi Eliot 11 września 2021 o 07:28

      moja Leczenie dobrą dietą 🙂 ale nie wszystkie badania tam są, ale książka godna polecenia https://thisisbio.pl/leczenie-dobra-dieta/2140-leczenie-dobra-dieta-9788380599918.html
      natomiast nie wszystkie zakresy laboratoriów mają się różnić od tego co jest najlepsze dla człowieka. Ogromna ilość badań ma oczywiście właściwe zakresy poparte badaniami klinicznymi.

      1. Marta 11 września 2021 o 11:46

        No dobrze Pepsi ale jaki ten wynik sodu i potasu jest prawidłowy?

        1. Pepsi Eliot 11 września 2021 o 12:03

          w normie, jeśli potas jest bardzo nisko w normie, trzeba jeść więcej bananów i pomidorów, i mniej solić. Niekiedy i sód i potas są za niskie, ale w normie, po to są izotonii. Sód , potas, magnez i wapń to jest elektryka ciała, setki reakcji na tym leci, musi się zgadzać

  4. Jagoda 11 września 2021 o 09:08

    Pepsi doradz prosze. Czy szczypic sie bez strachu nawet jak sie nie chce, bo coraz bardziej zycie bez utrudniaja?

    1. Pepsi Eliot 11 września 2021 o 12:08

      Są możliwe skutki uboczne, jak przy każdym. Na żółtaczkę robiłaś?

      1. Jagoda 11 września 2021 o 15:18

        Tak, za dzieciaka

        1. Pepsi Eliot 11 września 2021 o 17:05

          To raczej nie jesteś uczulona na 2 poważne alergeny w tej.

    2. blazejek27 11 września 2021 o 18:11

      szczypic???OMG!! kilkanascie tysiecy osob juz nie zyje od tego eksperymentu na dna..proponuje poczytac na … ,prosze sie doinformowac przed koniecznie z wiarygodnych zrodel badawczych!!

  5. Monika 13 września 2021 o 21:16

    Polecam utwór „Dzień dzisiejszy” indios bravos, idealnie pasuje do artykułu 🙂 „moje życie, twoje życie to czekanie, to nadzieja że dziś coś wielkiego się stanie, zapatrzeni w to co wzniosłe i spektakularne, przegapiamy co ważne i elementarne, a dzień dzisiejszy jest najważniejszy” 🙂

    1. Pepsi Eliot 14 września 2021 o 05:46

      <3

  6. Paulina87 15 września 2021 o 16:51

    Trochę z innej strony i inny wątek. Wiem, ze już było podobnych tematów na blogu- i nawet moje pytanie tez już było. Co prawda czasem jak czytam swoje komentarze to nie poznaje siebie. I nie do końca
    przerobiłam temat albo zrozumiałam sedno. Totalnie, ale to całkowicie nie umiem ogarnąć jak poradzić sobie i jaka być dla mojego partnera podczas jego braku satysfakcji z pracy. Pisząc ten komentarz już kilka razy napisałam pytanie- które skasowałam bo przyszła mi odpowiedz z głowy albo uznałam bezsens jego. Jak pomoc w przepływach finansowych swojemu facetowi? Zwiększajac swoje – tylko tyle? Albo aż 🙂 albo jak być fajna wspierająca laseczka dla faceta, który wiem ze jest na drodze do bycia właścicielem, a dla mnie jest nim w pełni , nie chce użalania, jak dać wsparcie nie czyniąc ofiary? Jak poprzez działanie pomoc ? Da sie ? W środku nie czuje niepokoju o niego wiem ze sobie poradzi – ale on nie czuje tego w sobie – i to wlasnie z tym jego uczuciem bym mu chciała pomoc. A moje przekonania czy uczucia to moje , one nie będą w stanie mu poprawić wibracji ani sytuacji.Nie wiem gdzie jest esencja, ale on potrzebuje wiary w swoje moce a ma je bardzo utożsamione z finansami. To bardzo świetny człowiek, bardzo. Sama nie do końca wiem czemu gorzej mu sie układa z kasa,a robił już w życiu spore przepływy .

    1. Pepsi Eliot 16 września 2021 o 05:16

      Kiedyś (dzisiaj też) bogaci robili to tak, że taki kolega dostawał pracę w rodzinnej firmie. Nie, że odrazu wysokie stanowisko, ale niezłe na początek, i uzasadniające stosunkowo wysokie wynagrodzenie. Po czym gość, albo łapał wiatr w żagle w firmie, awansował, i wszyscy się cieszyli, albo nepotyzmem popychany trochę szedł w górę. jednak ambitni goście, uczyli się, uczyli, po czym odskakiwali na swoje.
      Inną opcją jest wspólny biznes z partnerem, ale to musi być już bardzo przemyślana decyzja, bo rozpady związku niszczą biznesy.
      Ale rozumiem, że Ty Paula chcesz jakoś pomóc mu na poziomie transcendentnym. Jeśli robił przepływy, to jego podświadomość wie, że może. Najważniejsze, żeby nie zaniechał prób. W teraźniejszości wiele rzeczy nam nie wychodzi i rwiemy włosy z głowy, ale po czasie okazuje się, że to było potrzebne, że bez tego nie byłoby tego etc.
      Ważna jest świadomość dokąd się idzie. Wtedy o wiele łatwiej znajduje się własną drogę. Można szwendać się po nowym mieście, albo ustalić co się chce zwiedzić i iść tam. Ale obie opcje uczą. <3

    2. Przemko :-) 18 września 2021 o 17:52

      Może spróbuj go dowartościować dobrym słowem, a nawet i podziwem w oczach od czasu do czasu. Takim szczerym, żeby nie pomyślał, że specjalnie udajesz. Może gdy on opowiada Ci o swojej pracy, to nie dostrzega albo umniejsza jakieś swoje sukcesy. Tylko za bardzo się skupia na lekcjach, które odbiera jako niepowodzenia. A Ty wtedy wykorzystaj okazję i tak mimo chodem pochwal, że to czy tamto mu wyszło tak dobrze, świetnie. Powinno to go podbudować, podnieść wiarę w siebie. Gdy Ty, najbliższa towarzyszka, dostrzegasz, że jednak jemu się udaje. A gdy osiągnie sukces, nawet niewielki, to zachwyć się. Może trochę taka prymitywna i prosta sztuczka. Będziesz widzieć po jego reakcji czy zadziałała. I jeśli się uda to stosuj czasami. Tak jakby mimowolnie. Wiesz. Na zasadzie, że kobiety chcą słyszeć, że są piękne. To mężczyźni chcą uznania. Trochę próżność ale jeśli by go odblokowało…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum