logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 508 410
285 online
30 294 VIPy
Reklama

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy obniżanie entropii może dostarczyć dobrobytu materialnego?

    Czy każdy może mieć pieniądze, czy też tylko na poziomie duchowym się wzbogacać może?

    I taki koment:

    Pepsi, pozwolę sobie zadać pytanie, które mnie nurtuje, a mianowicie: 

    Jaka jest zależność pomiędzy obniżaniem entropii, usuwaniem chaosu ze swojego życia i eliminowaniem strachu (nazywasz to byciem lepszym graczem w tym rozdaniu 😉 ), a osiągnięciem dobrobytu materialnego?

    Tego niematerialnego to OK, już przez samo wdrożenie tych stanów jesteśmy mądrzejsi i szczęśliwsi, ale … no właśnie jak to się ma do lepszych osiągnięć w postaci tejże właśnie materii w zakresie dobrobytu?  Eh, czy też ja taka tępa jestem, że tego nie kumam?

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ E-BOOK „JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?” Nie ma powodu, żebyś wciąż karmiła wahadła destrukcji, tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w tej grze


    Rzeczywistość wirtualna do której jesteśmy zalogowani za pośrednictwem naszych awatarów objawia nam się jako świat materialny. Tak naprawdę wszystko jest energią, wyraża się falą, a każdy atom składa się głównie z pustki. Jednakowoż nie ma po co się tym przejmować, ponieważ coś sprawiło, że jednak kolejny raz zalogowałaś się tutaj do gry. Widocznie w poczekalni było co z tego, że bezpiecznie i bez strachu, skoro nudno, albo miałaś jakiś inny plan. Tak, jesteśmy ludzkimi ćpunami, lubimy tutaj grać, a nawet więcej niż lubimy, gramy nałogowo.

    Napisałaś … „nazywasz to byciem lepszym graczem w tym rozdaniu 😉”…, ale kpiąca buźka, sugeruje, że nie jest to Twoja prawda. I bardzo dobrze, nikogo nie namawiam, żeby w cokolwiek wierzył, prawda to wiedza, a nie wiara. Prawda może być tylko Twoja. Wiara to są przekonania wiążące twoje ręce, gdyż zawsze blokują Cię na poznanie rzeczy, które nie pasują do tych przekonań. Ego i przekonania sprawiają, że rozwój świadomości przebiega o wiele wolniej, niekiedy się cofa.

    Uwielbiam „transerfing rzeczywistości” Zelanda, czy też „teorię wszystkiego” Campbella właśnie dlatego, że można te rzeczy sprawdzać. Nie trzeba w nic wierzyć, można być wolnym od przekonań, po prostu uczysz się, masz coraz więcej informacji, czyli zrozumienia i mówisz: sprawdzam. Dosłownie, jak w pokerze.

    Im masz niższą entropię, tym więcej paczek z danymi jesteś w stanie otworzyć.

    Zacznę działać według algorytmów, o których nawijasz i dostanę to co chcę? Really? Sprawdzam więc.

    Można też tę wiedzę wykorzystać do badania swojej przeszłości dalszej i bliskiej i wykoncypować, czy rzeczywiście to tak działało. I okazuje się, że wiele razy ominęłaś wahadło destrukcji intuicyjnie, nie mając pojęcia, że w tym jest metoda. Albo wręcz przeciwnie, teraz widzisz czarno na białym, że rzecz faktycznie nie mogła się udać.

    Przykład z życia:

    Cztery osoby poddają się godzinnemu, relaksującemu masażowi (całego ciała, typu strong) tajskiemu na pięknej plaży. Zaznaczam, że wszystkie masaże są wykonywane na tym samym poziomie dokładności, staranności i zaangażowania masującego. Trzy osoby po masażu narzekają, że było za mocno, czy za słabo, że nie było zapachu trawy cytrynowej na piersiach, generalnie są niby na tak, ale jednak na nie, do tego jak za taką cenę.

    Jedna osoba jest po prostu na tak. Owszem bolało, no bo miał to być masaż strong, owszem nie było trawy, widocznie ta Tajka nie używa olejku, albo jej się skończył, owszem bardzo relaksujący był masaż głowy i twarzy. Nie piętrzy potencjału ta osoba.

    W wyniku identycznego masażu dwie osoby czuły się później źle, a następnie neutralnie, jedna neutralnie, chociaż rozczarowana, a tylko jedna osoba doznała istotnej poprawy fizycznego samopoczucia awatara. Wręcz spektakularnej, i odczuwa to wciąż, chociaż minęły już 2 tygodnie od tajskiego masażu na plaży.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ SPROSZKOWANE ORGANICZNE JAGODY CAMU CAMU This is BIO superfoods z masą naturalnej witaminy C, beta carotenu i przeciwutleniaczy


    I nie ma znaczenia kto jest jakim graczem, czy raczej ma? Jak myślisz?

    Dobrobyt, czy zdrowie, to taki sam element gry, jak choroba, czy ubóstwo. Ludzie boją się braku pieniędzy, dlatego na te tematy są najbardziej zblokowani, pełni przekonań, wystraszeni. Tracą luz.

    Przy pieniądzach piętrzą się największe potencjały, emocje i ludzie nie potrafią ich rozpuścić, właśnie z powodu obciążenia masą przekonań, typu, że pierwszy milion trzeba ukraść, albo dostać od starszych, że trzeba mieć szczęście, że im się nigdy nie powiedzie, bo nie mają smykałki, albo mają zero wkładu początkowego. Tymczasem skoro umiesz jeść, oddychać, śmiać się, potrafisz też mieć pieniądze.To jest tego typu trudność. Jednak ten cały bagaż emocji, strachu o pieniądze, albo żeby nie stracić, sprawia, że jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.

    Masaż tajski może być w połowie pełny, albo w połowie pusty.

    W grze nie ma podziału na dobrobyt niematerialny i materialny, tutaj rządzi mechanika kwantowa, która działa tylko w przestrzeni wirtualnej. Awatar jest osadzony w materii, owszem wirtualnej, ale materii, natomiast gracz jest esencją niematerialną. Gracza nie ma w grze. Gracz gra spoza gry. Gracz loguje się do gry za pomocą swojego awatara. Gracz jest tam gdzie główny komputer, w serwerowni. Gracz to jest Twoja świadomość, która ewoluuje podczas gry.

    Ty jako awatar nagle domyślasz się, że to nie Ty i to jest właśnie przebudzenie.

    Przestajesz się identyfikować ze swoim awatarem i ego, zaczynasz rozumieć, że Ty prawdziwa to gracz. Od tego momentu rozumiesz, że ta gra ma na celu zdobywanie doświadczeń i samodoskonalenie we wszystkich aspektach życia na tym planie. Że zdrowie Twojego awatara jest wyzwaniem, że pieniądze, czy brak pieniędzy, a raczej chodzi tutaj o dobrobyt, lub jego brak też jest do rozkminienia przez Ciebie. To wszystko zaczyna być proste.

    Możesz generować dobrobyt nawet na odległość, bylebyś zobaczyła go w swoim zwierciadle. Naprawdę zobaczyła, a do tego n niezbędne jest pozbycie się przekonań.

    Z powodu potwornego strachu o przetrwanie pradawnych awatarów, powstały wahadła destrukcyjne pełne pasożytów energoinformacyjnych. Są bezduszne, nie chcą Cię ani skrzywdzić, ani zrobić Ci przyjemności, one po prostu są głodne, i mają swoje sposoby, żeby ludzie je nieustająco karmili energią. Najbardziej popularnym pokarmem, bo każdy kto ma ego boi się i ma przekonania, jest strach. A strach o pieniądze, o potomstwo i o zdrowie, to ogromna energia.

    Gdy wiesz pewne rzeczy możesz bardzo świadomie omijać te wahadła, a nawet możesz je wykorzystywać do podwózki. Jednak jeślibyś chciała wywołać z nimi walkę, nigdy jej nie wygrasz. Generalnie każda walka, wojna, bitwa, ba, zwykłe opowiedzenie się po jednej stronie barykady staje się natychmiast dla Ciebie szkodliwe, pozbawiasz się energii.

    Pomyśl o swoich celach, zobacz się już w tych nowych okolicznościach, usiądź wygonie na swojej kanapie w nowym domu, miej zamiar posiadania go, a Twój zamiar powinien być pewny, ale nieobciążony emocjami, a jak pojawią się potencjały to i tak działaniem je rozproszysz, bo działanie jest obowiązkowe, i wówczas po prostu zamiar stanie się Twoją rzeczywistością. Trochę to może potrwać, bo w świecie materii nawet pustej, zamiary realizują się wolniej, niż we śnie dajmy na to.

    Ale wszystko co naprawdę widzisz, co zamierzasz mieć, dostaniesz.

    Każdy gracz może osiągnąć dobrobyt materialny, gdyż liczba wariantów zdarzeń jest nieskończona, i zależą od umiejętności, czy raczej stopnia ewolucji,  czy raczej jakości świadomości gracza.

    z miłością

    (Visited 5 886 times, 1 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Luna 7 września 2018 o 20:26

      Pepsi,Mistrz! Dziękuję.Kocham <3

      1. Pepsi Eliot 7 września 2018 o 23:54

        Hej Luna <3

    2. Shintai 7 września 2018 o 20:40

      Witaj,
      niby te przepisy na udaną grę i sukces w każdym rozdaniu są takie oczywiste… Ale nie wszystko jest takie proste i łatwe – o czym od kilku lat opowiadają sesje regresji hipnotycznej Calo Grifasi i Team Grifasi, albo Lucio Carsi… Wg ich śledztwa jesteśmy najczęściej zabawką w łapach różnych bytów, znacznie lepiej rozwiniętych i z lepszymi możliwościami, żerujących na naszej energii, meblujących nam kolejne wcielenia w sposób czasem makabryczny, i nie ma w tych kolejnych wcieleniach śladu naszej woli i szans na zmianę sytuacji na lepsze… Sytuacje są najróżniejsze, ingerencje i ich konsekwencje przerażają… Chyba jednak gracz/ świadomość nie jest we wspomnianej serwerowni sam, ma towarzystwo, a zdarza się że jest z owej serwerowni wyrzucany na przysłowiowy @ysk, aby nie przeszkadzał i aby goście lepiej się bawili…
      Czy masz może wytłumaczenie dla takich scenariuszy ? Bo z pewnością nie jest to sci-fi, za dużo ludzi już skorzystało z tych metod, z dobrym efektem, materiał badawczy jest przeogromny i bardzo zróżnicowany. Zatem nie można zbyć tego zagadnienia jednym gestem lub słowem typu brednie, bzdury, naciąganie itp.
      Pozdrawiam
      PS:któregoś dnia znalazłam bardzo ciekawą, króciusieńką notkę na instagram Pepsi o sposobie naprawiania i uleczania tu i teraz, poprzez wykorzystanie pulsowania naszej energetycznej masy, jak to Pepsi określiła – wstrzelenie się z wizją zmian w pauzę między kolejną materializacją. Czy istnieje na tym blogu jakiś dłuższy tekst na ten temat ? Bo może przeoczyłam, z powodu choroby mam mało energii/ siły. A może ktoś zna linki pod którymi znajdę więcej na ten temat ? Będę zobowiązana, bo mam dużo chaosu dokoła, w szczególności choroba neo daje do wiwatu.

      1. Pepsi Eliot 7 września 2018 o 23:54

        jest :), ale nie pamiętam jaki ma tytuł

      2. Gabi Orchita 9 września 2018 o 00:11

        Wow, Pepsi, mogłabyś napisać więcej na ten temat? Jest taka możliwość, że nawet po śmierci jesteśmy kukiełkami w rękach innych bytów ?

        1. Pepsi Eliot 9 września 2018 o 10:58

          Świadomość jest częścią świadomości absolutu, nasza niekończąca się ewolucja obniża entropię całego najwyższego systemu, nie chcę użyć słowa komputer centralny, żeby Cię nie skonfundować. Nikt ani za naszego tysięcznego życia na dowolnych planach, ani za naszego czasu w poczekalni, gdy nie jesteśmy nigdzie zalogowani, nie był niczyją kukiełką. Po prostu myślisz,że awatar jest graczem, to sama stajesz się kukiełką. Gdy odzyskujesz świadomość, zaczynasz się budzić, pierwsze co do Ciebie dociera, to to, że nie jesteś własnym awatarem, że Ty (Twoja świadomość) to gracz, którego nie ma w grze.
          Wahadła destrukcji to gangi niskich świadomości, pasożyty energoinformacyjne, które po prostu chcą żreć energię.
          Im wyższą masz jakość swojej świadomości, tym życie w tej grze wydaje Ci się bardziej ciekawe, szczęśliwe, możesz zdziałać o wiele wiele więcej, niż będąc awatarem, który myśli,że to on gra.

    3. mała 7 września 2018 o 20:56

      44 – jaka TY jesteś mądra. Nawadniaj mój ogród – PROSZĘ i DZIĘKUJĘ jednocześnie.

      1. Pepsi Eliot 7 września 2018 o 23:53

        <3

    4. Marrakesz 7 września 2018 o 21:47

      Jak się już wie, że to wszystko iluzja i że wystarczy panować nad swoim awatarem to jest zaaaaacznie lepiej. Po przeczytaniu Tollego cały czas próbuję „ nie dać się wkręcić” wahadłu, choć nie jest to łatwe. Jednocześnie tak sobie myślę, że od urodzenia – nie mając jeszcze pojęcia o tym, intuicja często dawała mi wskazówki, bo przez większość mojego życia jestem szczęśliwa. Czasami miałam doły ( bez powodu) ale chyba tylko po to, aby dojść do tego zrozumienia rzeczywistości teraz o którym piszesz.
      Mam tylko jedno pytanie. Czy tam wyżej jest BÓG- czyli ten którego nigdy nieogarniemy świadomością -czy on tam jest. Jest prawda?

      1. Pepsi Eliot 7 września 2018 o 23:51

        Bóg to najwyższa świadomość, ale też cały czas ewoluująca, dzięki takim świadomościom jak my, my jesteśmy tym Bogiem

    5. azja_ss 7 września 2018 o 23:38

      szalenie prosto opisałaś to, co ja od niedawna wiem. Masz mój podziw 🙂

    6. Marrakesz 8 września 2018 o 02:15

      Czyli Wszystko składa się w całość, Bóg jest! I nawet o tym sam mówi” jestem w każdym z was” To my musimy „włączyć” naszą świadomość żeby być bliżej Niego. Może to zbawienie? Czy o to chodzi?

      1. Pepsi Eliot 8 września 2018 o 10:01

        Wyobraź sobie, że doprowadziłaś swój pokój do idealnego porządku, wszystko błyszczy i lśni, jest po prostu bosko, entropia niziutka, z każdej strony masz dostęp do bazy danych, zaczynasz kumać o wiele więcej, potrafisz leczyć na odległość, wiesz co myślą inni, wiesz co teraz robią i jedzą. Ale osiadasz na laurach i stwierdzasz, że osiągnęłaś doskonałość i nie musisz się juz rozwijać, uczyć, ewoluować. Zaprzestałaś sprzątać. Z każdym dniem jednak pokój sam z siebie staje się mniej idealny, mniej boski, pojawia się bałagan dosłownie niewiadomo skąd, ściany murszeją, po kątach koty, następuje nieunikniony wzrost entropii, pojawia się coraz więcej chaosu, przestajesz leczyć na odległość, zaczynasz mieć coraz mniej danych. Ewolucja się zatrzymała. Bóg to jest niekończący się proces doskonalenia, poprzez doświadczanie każdego z nas. A jakość świadomości ma tu absolutnie największe znaczenie. Bóg to jest ten system, który gra.

        1. Dudek 8 września 2018 o 22:56

          Pepsi, nie powtarzaj się. ,,Toppled let lies the luxury lies in the fact
          I do not have to lift it I stumbled over time
          I sometimes stumble but do not have to clean up”
          K.Sienkiewicz.
          Już mnie to nie wkurwia, już mnie nie, bawi jeno doprowadza do jakiejś dziwnej, nieuzasadnionej rozpaczy. Skąd tylu nieudaczników ? Żeby nie powiedzieć dupków. Ja pierdolę, the simply is best… Wiejska zabawa trwa, wchodzę – wszędzie uśmiech, nikt nie wie co to entropia, wahadło destrukcji, i inne tam dupa, jasiu, karuzala. Wkoło przaśne, ludyczne mordy, zero malkontentów, owszem, jak wszędzie paru znawców polityki, ale poza tym radość życia. Bawią się cztery pokolenia, miejscowe gospodynie napiekły kołaczy : – za 2 zeta kupisz ciast tyle, co u Bliklego za 20, bez chemii. Teibe w każdym przydomowym ogródku,
          wszystko bez ściemy, na krówskim gównie i za grosze. O co więc kaman ? Wystarczy codziennie znaleźć powód, by wstać z wyra, a jak brak powodu, to kopnąć się samemu w dupę. Marnowanie życia jest najcięższym z grzechów. Dobrobyt materialny ? Kurwa, a ki chuj to jest ? Czy żeby żyć, trzeba znać Osho, Zelmana, Kociubińskiego ? A może starą Maciaszczykową.
          ,, gruchały gołąbki na Dębie, gruchały….a jeden nie śpiewał ?! …bo to był wiewiórek..”.
          I jeszcze mała metaforka, lubię tak bo nie trzeba ble..ble…ble… Jestem zapalonym grzybiarze, i wierzcie mi, śmieję się w kułak, kiedy widzę tych wszystkich zbieraczy, rozgarniających w jakimś amoku kijaszkiem ściółkę. Ja IDĘ przez las, śpiewam elfom i faunom piosenki, a grzyby witają mnie na MOJEJ ścieżce i same wskakują do koszyka. W życiu jest tak samo. Dobrobyt to radość z BYCIA, chuj z entropią.
          P.s.Jak niektórzy pewnie ( a może i nie ) pamiętają, niedługo kończę 149 lat tego wcielenia. Mam z tej okazji zaprosić 5 szczerych, normalnych i.t.p. na warsztaty. Nie będę ściemniał, namawiał do kupowania czegokolwiek, nic nie obiecywał, tararamtam tararam, daję natomiast gwarancję, 2-3 dniowego szczęśliwego niebytu. Jeśli ktoś chce NAPRAWDĘ WIEDZIEĆ, znajdzie mnie. Moje prive gdzieś tu jest. ☯️ Wcale Was nie lofciam, tylko normalnie, po ludzku lubię. A teraz lecę, chcą mnie tu na wsi ożenić, powiedziałem, że poniżej 100 ha, sie nie sprzedam….☯️🙃🌿

          1. ania 10 września 2018 o 10:51

            Dudek, nie mam Twojego prajwa, ani 100 ha, Ale bardzo CHCĘ tam być.

            1. Dudek 12 września 2018 o 10:17

              Spoko, da się zrobić….☯️

            2. Dudek 12 września 2018 o 19:02

              Anka, sory że tak szybko, ale dzieje się, dzieje…łoj, dzieje.. Mówiąc krótko, nie ma mnie..JA JESTEM, No kurwa: – i’m sum – bez ,,cogito” . ..Cóż jednak zrobić gdy, ; – ,,noblesse oblige* ?. No kurwa, co ?!
              ……Lub nic nie robić – znam dzielniejszy sposób –
              przeciw tej Nudzie przeklętej…-
              Zapomnieć Ludzi (?)..- a bywać…u osób….
              Krawat mieć ślicznie zapięty………

    7. LolKa 8 września 2018 o 03:02

      Pepsi mam dość prywatne pytanie. Czy większość swojego życia spędziłaś w związku czy tez niekoniecznie? Bo mówisz często o akceptacji, nie szukania kwadratowych jaj, a czasem się zastanawiam czy wiesz co to znaczy być samotnym, kiedy brakuje bliskości, przytulenia, pocałunku?

      Wibruje chyba mega nisko… właśnie się dowiedziałam, ze mój mężczyzna przespał się z inna i się w niej zakochał po uszy, cały świat mi runął! Chciałabym nie czuć nic do płci męskiej, nie chce by rządziły mna emocje i hormony, ale czy tak się da? Jak poradzić sobie z tym cholernym uczuciem samotności? Brakiem dotyku?

      1. Pepsi Eliot 8 września 2018 o 09:55

        To jest kwestia jakości świadomości, teraz całkiem inaczej do tego podchodzę, niż gdy byłam pogrążona w głębokim śnie. To jest gra, daj miłość swojemu awatarowi, zaopiekuj się nim, z nikim się nie porównuj, nikogo innego nie oceniaj, odbierz sobie sama samotność, to złudzenie. Po co Ci ten dotyk?

        1. LolKa 8 września 2018 o 10:03

          Nie wiem skąd ta potrzeba dotyku, bliskości, jest strach, ze zostanę sama jak palec… idealnie nas zaprogramowano – przecież to nie takie łatwe wyzbyć się tego uczucia. Codziennie czytam Twoje teksty, na prawdę mnie bardzo zmieniłaś, bardzo chciałabym pozbyć się tej POTRZEBY bliskości, marnuje swoje życie przez to

          1. Pepsi Eliot 8 września 2018 o 10:08

            Lolka, na razie, to tę potrzebę zaakceptuj. Gdzieś pewnie chodzi sobie po świecie chłopak, który marzy o dotykaniu Ciebie. Zwizualizuj sobie, że jesteś już w takim związku, podejmij bezwzględny zamiar, że tak będzie, po czym odpuść. Zajmij się fajną pracą, jakąś pasją, czymkolwiek, najlepiej zacznij na glanc sprzątać najbardziej zapuszczone pomieszczenie (szafę?) w domu. Zaraz ktoś się pojawi, tylko nie przyduszaj się myślami, żyj sobie, wahadło destrukcji Cię ominie, jak postąpisz niekonwencjonalnie. Zobacz dobrą stronę tej sytuacji. Pomyśl o tym, może jest coś dobrego. Może pozbyłaś się lowelasa, a spotkasz uczciwego człowieka. Na pewno. Z miłością.

            1. LolKa 8 września 2018 o 11:45

              Pepsi bardzo Ci dziękuję. Cały czas wpływasz na zmienianie (w sensie pozytywnym) mojego życia… gdyby nie Ty byłabym niczym marność nad marnościami. Dziękuję z całego serca.

            2. Pepsi Eliot 8 września 2018 o 14:17

              Och Lolka <3

    8. Agnieszka 8 września 2018 o 09:52

      Pepsi, a co jesli ja, to o czym piszesz wiem i rozumiem i staram sie aplikować, ale mąż jest wlasnie z tych co to jak widza jakas nową rzecz to pierwsze pytanie jakie zadają to: A ile to kosztuje? Jak mu tłumacze Zelanda np to mowi, ze to nie ma sensu. No śpi mąż generalnie. Czy wystarczy jesli to ja bede miala cele i zamiary, czy wtedy mąż podczepi sie ze spokojem pod mój wariant przyszłości? Czy tez z takim obciążeniem śpiącego męża, to będzie to proces o wiele wolniejszy? A moze niemożliwy? Jak uważasz?

      1. Pepsi Eliot 8 września 2018 o 10:13

        wystarczy jak Ty będziesz obniżać swoją entropię, to się udziela, zobaczysz. Dobrobyt spłynie też na niego, o ile się nie rozwiedziesz, i on spojrzy wtedy innym okiem na wahadełka.

    9. Madchen 8 września 2018 o 09:54

      Dalam sie wkrecic znow wahadlu. Zre. Co robic na juz?

      1. Pepsi Eliot 8 września 2018 o 10:12

        aaa kompulsywne papu? Na już podziękować mu dla zmyłki, po czym natychmiast przejść na pp. Nażreć się raz dziennie i poczekać do następnego dnia na kolejne żarcie. Zostawi Cię, wahadło nie lubi takich ni w 5 ni w 9. Jedz dużo i smacznie w oknie, ale każdego dnia wywal jakiś syf z tego.

        1. Madchen 8 września 2018 o 16:31

          Ah nie…pp trzymam. Wahadlo sie nazarlo moimi emocjami, postapilam konwencjonalnie jak …brak slow…taka scene zrobilam…

    10. Madchen 8 września 2018 o 09:56

      Do Lolka: zacznij wibrowac wyzej, to nie ten, bedzie inny jak przestaniesz szukac, zabezpieczac sie.

    11. Magda 8 września 2018 o 17:09

      O to samo chciałam pytać… czy wysoka entropia u innych może zniweczyć nasz zamiar. Mamy z mężem plany, chcemy mieć własny, mały domek. Zamiar jest, jest działanie 🙂 Tyle że rodzice, moi, są z tych, dla których szklanka jest zawsze do połowy pusta… wszystko co robimy, to źle, źle robimy, np. Po co robisz ten kurs fotografii i tak z tego żyć nie będziesz, po co czytasz te głupoty (blog Pepsi)… dalej: źle, że angażuje się w pracę (na pewno dodatkowo mi nie zapłacą za to), źle, że chcemy domek, prżecież wystarczy nam to mieszkanie w bloku, po co kombinujemy, ale teź… źle że M3 na trzecim pietrze, a więc przeprowadźcie się na parter.. ogólnie, narzekanie z czarnowidztwem. Zwykle olewam, ale nie zawsze umiem się zdystansować. Kiedyś było mi bardzo, bardzo przykro, że demotywują na każdym kroku, nie wspierają. Teraz zdecydowanie mniej, a im bliżej jesteśmy realizacji zamiaru posiadania domku tym bardziej próbują nas sprowadzić do pionu. Jak podejść do takiej sytuacji, w końcu to rodzice, ale już mi się nie chce tłumaczyć „z własnego życia”, argumentować. Ba! Nie chce mi się z nimi gadać nawet, bo i po co… i tak będzie źle. Niby nic złego się nie dzieje, nie ma wielkich kłótni, ale jest.. hmm jest tak, że lepiej jak ich nie widujemy. I co teraz, mam podwyższać entropię, okazać im ważność.. ? Tylko jak? I jak to pogodzić z realizacją własnych planów?

      1. Pepsi Eliot 8 września 2018 o 17:59

        nie są w stanie, jak im na to nie pozwolicie, m i l c z e n i e, żadne wtajemniczanie w plany, miłe rozmowy o nich jak mają taką ochotę, nigdy o Was i generalnie nikomu nie mówimy o planach.

    12. Dudek 8 września 2018 o 19:37

      ,,Nie trzeba w nic wierzyć, można być wolnym od przekonań, po prostu uczysz się, masz coraz więcej informacji, czyli zrozumienia i mówisz: sprawdzam. Dosłownie, jak w pokerze.”
      Łoj, łoj Pepsi, widać że nigdy nie grałaś w pokera, i lepiej tego nie rób skoro nawet krótka wizyta w kasynie rzuca Cię o glebę, no chyba że w ,, kamienne twarze”. Sorry, ale tylko wystraszony dupek ,,sprawdza”. Prawdziwy gracz, już zasiadając do stołu, wie że wygra. Otwiera w ,,ciemno” i wciąż podbija stawkę. Oczywiście, często blefuje, ale właśnie na tym polega poker, a już ,, amerykański „, to majstersztyk blefu.. Zresztą, nawet do ,,Piotrusia
      nie ma co siadać, bez pewności wygranej.
      Moją ostatnią wygraną, w dodatku z takim przeciwnikiem jak matrix, jest mieszkanie o którym jakiś czas temu pisałem. Mansarda, 80 m2, wyposażone od ściereczki po inteligentną lodówkę, a co najważniejsze, wsio za free, nie płacę nawet za kropelkę zużytej wody. Hi, hi, hi…tak się wali matrixa. Za chwilę wybieram się na dożynkową zabawę do remizy. Główne danie: – golonka po bawarsku. Mniam, mniam…☯️
      ,,, a planety szaleją, szaleją, i śmieją się, śmieją, sie śmieją…..”🌿

    13. KM 9 września 2018 o 07:44

      co byś poleciła Pepsi lub Emmanuelo na ten ból istnienia w krótkim czasie po rozstaniu? Z kochasiem byłam przez pół swojego życia – 20 lat, zdradził, przyznał, ze od dłuższego czasu mnie nie kochał i to nie to. Zaakceptowałam, nie próbowałam zatrzymać, życzyłam mu szczerze szczęścia i podziękowałam za miłe chwile. Ale jak się z tego szoku otrząsnąć? Czy tak jak to kiedyś napisałaś – duzo samotności, duzo przebywania z natura? Myśli o nim i o chwilach powracają niczym bumerang, no i ten ból ego, ze wybrał inna. Czytam Ciebie i wiem, ze to gra. Żeby doświadczać. Ale te emocje i myśli to psują, stres i zdenerwowanie mnie po prostu od środka wyjadają. Ciężko sobie z tym poradzić.

      Pepsi ogólnie bardzo tez Ci dziękuje za wszystko, bo gdyby nie Ty – zachowywałabym się pewnie jak rosyjska kochanka, próbująca go zatrzymać, nie mogąca odpuścić i puścić. Bardzo się zmieniam dzięki Tobie, bardzo byłabym również wdzięczna gdybys odpisała ma mój komentarz. Z miłością <3

      1. Pepsi Eliot 9 września 2018 o 14:06

        Jeśli kierujesz swój komentarz do 2 osób, to zwykle nie uzyskasz odpowiedzi od żadnej. To jest nierównowaga energetyczna. Podbijasz nadmiernie własną ważność. Przy czym, to też jest odpowiedź na Twój problem.

        1. Dudek 12 września 2018 o 19:33

          Kieruję swój komentarz, do 2 osób ? Hej, 44, stand up… Do nikogo nic nie Kieruję, wali mnie kto, co, gdzie i z kim…?;?!?; Gadam z Wami, to gadam..akurat mam na to ochotę. Zresztą, ja to już tylko mogę popierdolič tu o pogodzie…. Dzięki, że przyjeliście mnie tu jak brata, i choć ciężko bywa…..
          Ble…ble…ble….ble…
          Mój adres boskiarokis@gmail.com
          rodo mnie wali, więc jakby co PESEL też podam, nr konta i hasło dostępu, pin do karty kredytowej….
          niepotrzebne, skreślić.

    14. Kendari 10 września 2018 o 14:13

      A ja znam fajny sposób i każdemu polecam wzmocnić manifestacje naszych wizualizacji. Zanim zjemy pokarm, wyobraźmy sobie że w naszym jedzeniu znajduje się ten nasz cel, wizualizujmy go sobie i mentalnie go w nim umieścimy, następnie jedząc i polykajac wyobrażamy sobie jak to nasze życzenie idzie głęboko wewnątrz nas i nas wypełnia. Robiąc to jesteśmy całkowicie w tu i teraz jedząc, wtedy ten posiłek jest takim przyjemnym rytuałem który nam służy. Możemy błogosławić jedzenie w taki sam sposób aby jak najlepiej nam służyło oraz żeby energetyzowalo nas jeśli czujemy taka potrzebne 🙂 pozdrawiam wszystkich graczy ❤

      1. Dudek 12 września 2018 o 19:18

        Kendari, jest lepsiejszy sposób, polecam……
        Zanim zwalimy poranne kupsko, spróbujmy sobie je zwizualizować…i już chuj z tym cośmy wczoraj szamali, ale mamo!!! jakie było wah.d., poziom entr.
        i jeśli coś nie zgodnie z terapią 4 szk. to obyczejnie ne jsme na tom samym rezonucznim obsahu…
        Oczywiście na początek, – niestety, mówię to z obrzydzeniem – sama świadomość, nie wystarczy, trzeba będzie. …hi…hi…hi…😈 spróbować, hm…orgaleptycznie. Życzę przyjemnych doznań….w dociekania prawdy.☯️

    15. vist 10 września 2018 o 15:08

      Tak dobrobyt i pieniadze zeby kupowac wiecej przedmiotow, wiecej i wiecej. Ktos koniec koncow mosi byc moim niewolnikiem zebym ja dostala wszystko to co chce. A ze nie potrafi sie wyzwolic to jego problem?

    Dodaj komentarz