logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 617 527
152 online
30 307 VIPy
Reklama

JA I PSZENICA

ZIELONY DETOX 4GREENS 100% ORGANIC

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy pestki z moreli to utajnione przez lobby farmaceutyczne, skuteczne lekarstwo na raka?

    morela

    Czy pestki z moreli to utajnione przez lobby farmaceutyczne, skuteczne lekarstwo na raka?

    Niektóre badania wykazują, że spożywanie dużej liczby gorzkich migdałów każdego dnia może zapobiec rakowi, a także zabić istniejące komórki 

    Luuuudzie, nie jestem lekarzem, ani biochemikiem, dostajecie więc Ludzie pigułę, którą zlepiam z różnych wieści, jednak zawsze w miarę wiarygodnych, bo dobrze już wiemy, że net potrafi bardzo dobitnie utrwalić nawet kompletną bzdurę, jako pewnik.

    Jak chcesz przeczytaj, jak nie to eskape i auwiderzeń, ale wszystko co dalej zrobisz z tym info jest Twoim wyborem.

    Dzisiaj na tapecie Amigdalina

    A więc koks:

    Pestkom z moreli przypisuje się cudowne wręcz właściwości w leczeniu raka. Skromne pesteczki pastelowego owocu są przedmiotem wielu naukowych debat.

    Wewnątrz miękkiej części moreli znajduje się nasienie, czyli pestka, zwana przez niektórych morelowym migdałem, lub gorzkim migdałem. Morelowe migdały zwykle pochodzą z Armenii, północnych Chin, w rejonach Himalajów i przylegającej części Azji i uważa się je za dobre źródło żelaza, potasu i fosforu, ale tak na prawdę furorę robią jako najlepsze źródło witaminy B17 znanej również jako amigdalinę.

    Amigdalinę, choć w mniejszych ilościach znajdziemy także w pestkach śliwek i jabłek.

    pestki z morW Australii, morelowe migdały są produktem niszowym i znaleźć je możemy w niektórych sklepach z organiczną żywnością, a także w supermarketach z działem azjatyckim i oczywiście online. W Polsce na dziale ze zdrową żywnością dość często pojawiają się pestki moreli w dwóch wersjach, słodkiej i gorzkiej, pakowane jak klasyczne migdały.

    Nasiona moreli na świecie sprzedawane są w całości lub są wstępnie suszone i przetwarzane, a następnie używane jako składnik niektórych morelowych dżemów, włoskich ciasteczek amaretto, likierów i dodawane są dla podkręcenia smaku do marcepanowych receptur.

    Z pestek moreli wyrabia się też łagodny naturalny olej stosowany w produktach dla dzieci, kosmetyków dla skóry i olejku do masażu. Istnieją dwa rodzaje pestek moreli: gorzkie i słodkie. Słodkie ziarna mają mniej przytłaczający smak, bardziej nadają się jako przekąski i mają mniej amigdaliny, ale właśnie gorzkie jądro słynie z leczniczych wartości, więc z tego względu należałoby wybrać te gorzkie.

    Gorzkie pestki moreli w Rosji stosowano jako lekarstwo na raka już od 1845 roku, w Stanach Zjednoczonych od 1920 roku. Jednak nieustająco trwa debata nad skutecznością, a na drugiej szali kładzie się toksyczność gorzkich migdałów, które również od dawna stosowane były w medycynie chińskiej przy problemach oddechowych, niestrawności, wysokim ciśnieniu krwi i schorzeniach stawów.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ PURPLE CORN 100% ORGANIK This is Bio,
    czyli
     fioletowa kukurydza, Super Antyoksydant


    Na TAK

    Niektóre badania wykazują, że spożywanie dużej liczby gorzkich migdałów każdego dnia może zapobiec rakowi, a także zabić istniejące komórki. Witamina B17 jest unikalnym związkiem, który uważa się za stymulator układu odpornościowego do zwalczania nowotworów złośliwych.

    Według doniesień ciągle jeszcze dość kontrowersyjne leczenie raka za pomocą amigdaliny, zwanej w formie nietoksycznej letrilem stosuje się w niektórych klinikach na całym świecie.
    Letril zaczął stosować słynny aktor Steve McQueen, kiedy rozpoczął leczenie swojej choroby w Meksyku w 1980 roku. McQueen dał pochwalny raport o B17, jednak wkrótce zmarł. Letril nie jest dopuszczony do stosowania w Stanach Zjednoczonych.

    Z wstępnych badań przeprowadzonych przez koreański Kyung Hee University w Seulu w 2002 r. wynika, że amigdalina może inicjować zaprogramowaną śmierć komórki w ludzkich komórkach raka prostaty. Inne badania pokazują, że amigdalina łagodzi ból u szczurów.

    Ludzie Hunza zamieszkujący odległy region Himalajów niedaleko zachodniego Pakistanu (pisałam o nich w poście o długowieczności jednej z błękitnych stref) pochłaniają dwieście razy więcej B17 niż ludzie Zachodu jedząc około trzydziestu do pięćdziesięciu gorzkich migdałów dziennie.

    Hunzowie do dzisiaj mają niską zachorowalność na raka i bardzo wysokie wskaźniki długowieczności.

    hunza młody cop-int

    Na NIE

    Mimo powyższych stwierdzeń, w kilku badaniach amerykańscy naukowcy nie znaleźli żadnych znaczących relacji między pestkami moreli, a zapobieganiem raka.

    Nutrition Australia twierdzi, że B17 to nie jest prawdziwa witamina i że nie ma żadnych dowodów, że pestki moreli niosą jakiekolwiek korzyści.

    Gorzkie jądra pestek zawierają śladowe ilości cyjanku, których spożywanie w dużych ilościach może spowodować mdłości, gorączkę, bóle głowy i śpiączkę. W 2006 r. brytyjska Food Standards Agency oświadczyła, że spożycie 20 do 30 ziaren w krótkim okresie czasu może doprowadzić do zatrucia cyjankiem, a nawet śmierci.

    Jednak przypadki zatrucia cyjankiem zawartym w pestkach odnotowuje się niezwykle rzadko.

    Jak korzystać z gorzkich migdałów?

    Pestki moreli można jeść na surowo lub zmielone na proszek dodane do curry, zup, warzyw, soków owocowych lub zbóż. Mogą być również palone, a olej z gorzkich migdałów można używać do gotowania, do przyprawiania sałatkowych sosów, a także jako balsamów do ciała i smarowideł do twarzy.

    Niektórzy dietetycy zalecają nie więcej niż cztery do pięciu morelowych migdałów na dzień, inni sugerują, aż trzydzieści pięć na dzień, aby czerpać z nich antynowotworowe korzyści. Nutrition Australia nie oferuje żadnych wskazówek do konsumpcji i proponuje uzyskanie porady ze strony akredytowanego dietetyka przed ich spożywaniem.

    Moczenie gorzkich migdałów w wodzie zmniejsza gorycz, a zarazem poziom amigdaliny.

    B17
    Tyle w kwestii tajemniczej amigdaliny ma nam do zakomunikowania Christina Larmer, dziennikarka Freelance.

    Zaś Paul Fassa, znany bloger mocno zaangażowany w ostrzeganie świata o obecnej korupcji związanej z żywnością i lekami, a także głoszeniu wieści o innych alternatywnych metodach prowadzących w kierunku lepszego zdrowia bez ograniczeń swobody i możliwości wyboru metod nie koniecznie zaaprobowanych przez skorumpowane środowiska, a więc Paul Fassa mówi trochę inaczej o amigdalinie.  Jego blog  TU

    (NaturalNews)
    Na samo napomknięcie o spożywaniu nasion jabłek, pestek wiśni i moreli lub połknięcie gorzkiego migdała są tendencje do wywoływania prawie ataku paniki lub wręcz gniewne reakcje u niektórych. Dlaczego? Przecież tam jest cyjanek. Więc jak najbardziej jest uzasadnione, żeby wariować, nieprawdaż?

    Zwykle, jeżeli plotka nie ma podstaw merytorycznych to tak się właśnie dzieje. Wszystko co musisz zrobić, to wygooglać cyjanek i dostaniesz mnóstwo paraliżujących strachem artykułów, tak na prawdę nie do końca szczerze powiązanych z owymi pestkami.

    Niektórzy mówią, że organizm szybko oczyszcza się ze związków zawierających cyjanek. Inni mówią, że otrzymasz wolne cyjanki, kiedy organizm będzie metabolizować owe związki. Większość przyznaje, że trzeba by na prawdę bardzo dużo nasion jabłek lub gorzkich migdałów zjeść, aby się otruć.

    Ale mówi się przecież, że trochę wiedzy jest rzeczą niebezpieczną

    W tym przypadku, lęk przed nasionami owoców i gorzkimi migdałami ma miejsce na podstawie niekompletnych danych. Związek zawierający w pestce cyjanek nazywa się amigdaliną.

    Pełna historia amigdaliny dla dopełnienia Twojej wiedzy:

    Tysiące ludzi używało pestek moreli, aby wyeliminować raka i jakoś nie umarli z powodu zatrucia cyjankiem. Zostali wyleczeni bez negatywnych skutków ubocznych. To nie dokonało się przez spożywanie kilka razy w tygodniu paru pestek, ale dziesiątek gorzkich migdałów dziennie przez miesiąc. (Sydney Herald, źródła poniżej)

    Więc dlaczego nie zostali otruci?

    Związek amigdaliny ma cztery cząsteczki. Dwie z nich to cząsteczki glukozy. Pozostałe dwie, to cyjanek i benzaldyhide.

    Ostatnie dwie cząsteczki są scarycompounds (?), z pominięciem kilku niezwykłych metabolicznych działań, mają one zdolności działania tylko na komórki nowotworowe, które przyciągają amigdalinę, ze względu na zawarty w niej cukier, w pozostałych przypadkach amigdalina inne komórki jakby tylko wolno przepuszczała.

    To bardzo mądre rozwiązanie. Komórki nowotworowe są uzależnione od fermentacji cukru (glukozy), z powodu czerpania z nich energii zamiast z tlenu.

    Tak więc komórki nowotworowe przyciągają amigdalinę, aby nażreć się glukozą, ale zaraz dostają po łbie podczas metabolizmu tych związków, benzalldyhidem i cyjankiem. Przynętą jest glukoza, czyli cukier, a zabija je cyjanek i benzalldyhid (czyżby chodziło o też rodzaj trucizny Benzaldehyd?)

    Komórki nowotworowe zawierają enzym beta-glukozydazy, który nie występuje w zdrowych komórkach.

    Enzym Beta-glukozydazy odblokowuje związek amigdalinę, uwalniając śmiertelne toksyny dla komórki nowotworowej. Tylko komórki rakowe metabolizują amigdalinę. Zdrowe normalne komórki nie.

    Większość rakowych komórek zawiera też inny enzym, rhodanese. Wolne cząsteczki cyjanku są zmuszone do konwertowania z cząsteczkami siarki przez enzym rhodanese, tworząc nieszkodliwe cyjaniany, które są wydalane w moczu.

    To jest trochę faktycznej wiedzy, która wyjaśnia, że te „straszne” artykuły gdy mówią o cyjanku zawartym w amigdalinie, to jest rzecz z którą nasz organizm z łatwością sobie przez powyższy detoks radzi.

    Jednak pełna funkcja amigdaliny jest w większości tych artykułów głęboko ukryta, ponieważ fakt, że letril lub B17, czyli skoncentrowany ekstrakt z morelowego migdała może leczyć raka jest tematem tabu.


    Tłumienie informacji o bezpiecznym lekarstwie na raka

    Letril lub B17, został opracowany przez naukowców w San Francisco, w tym dr Ernsta Krebba w 1952 roku przez skraplanie i oczyszczanie amigdaliny z nasion moreli, a następnie wstrzykiwano B17 pacjentom chorym na raka.

    W 1971 roku, letril został zakazany. Dr Richardson, który również współpracował (a?) z dr. Krebbem wezwał dziennikarza śledczego G. Edwarda Griffina do publikowania zasług leczenia pacjentów letrilem lub B17 pochodzącymi z nasion moreli. Griffin odkrył, że kliniczne wyniki leczenia letrilem w Sloane-Kettering Instytucie, które doprowadziły do zakazu przez FDA leczenia pacjentów B17 zostały celowo zafałszowane.

    Rzecznik Sloane-Kettering Dr Ralph Moss odmówił kłamania na temat letrilu i bardzo było to Sloane-Kettering w niesmak. Griffin chciał upublicznić dowody naukowo potwierdzające, że letril faktycznie działał. W końcu Griffin napisał książkę Świat bez raka, gdzie można przeczytać o wiele więcej na temat historii raka, który leczony jest skutecznie dzięki amigdalinie.

    Wprawdzie witamina B17 czy letril są zakazane, jednak pestki z moreli, owe gorzkie migdały stoją na półce ze zdrową żywnością prawie każdego hipermarketu i możesz je kupić bez problemu.

    Źródła do wypowiedzi Paula Fassa to:

    Wywiad z G. Edwarda Griffina na temat amigdaliny 

    VIDEO wyjaśnia, jak przemysłowi zależy, aby leczenie raka nie było zbyt proste i używa fobii na temat cyjanku, aby trzymać z dala od amigdaliny obywateli.
    tutaj

    Sydney Morning Herald, wywiad z człowiekiem, który używał pestek moreli do wyleczenia się z nowotworu Tu

    Kompletna historia, tło całej sprawy z amigdaliną Tu


    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 303 011 times, 2 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. grzegorzadam 20 czerwca 2016 o 13:12

      Sama jesteś niebezpieczna, niestety.
      Jak naturalne substancje mogą być niebezpieczne??
      Iperyt i pochodne są bezpieczne ??

      http://www.health-science-spirit.com/cancer1-overview.html
      http://www.health-science-spirit.com/cancerdirection.htm
      http://www.health-science-spirit.com/msm.html

      1. KS 21 czerwca 2016 o 09:56

        Zjedz np. muchomora, to się dowiesz.

      2. zaciekawiony 24 stycznia 2017 o 03:38

        Bardzo wiele naturalnych substancji może być niebezpiecznych, nawet te lecznicze. Nawet w małych dawkach.

        1. grzegorzadam 24 stycznia 2017 o 09:02

          Pewno, że może, choćby rycyna.
          Nic nie przebije chemioterapii jako metody ”leczenia”.

    2. grzegorzadam 21 czerwca 2016 o 10:36

      Jakby co na muchomora natychmiast trzeba zastosować duże dawki kwasu askorbinowego, a jeszcze lepieJ Alfa-liponowego.

      KS
      Po co ta złośliwość? 😉
      Mówimy o naturalnych środkach LECZNICZYCH.
      Jad żmiji też potrafi zabić.

      1. KS 22 czerwca 2016 o 14:42

        Jaka złośliwość?! Naturalne środki lecznicze, w zależności od np. dawek lub sposobu podania mogą być trujące i tyle. Podobnie jak i farmaceutyki, jedna tabletka może pomóc, ale ich nadmiar zabić, proste.

        1. pepsieliot 22 czerwca 2016 o 15:28

          oczywiście wypij naraz 5 litrów wody źródlanej to nastąpi śmierć z powodu demineralizacji ciała i co z tego?

        2. grzegorzadam 22 czerwca 2016 o 15:31

          Naturalne środki lecznicze, w zależności od np. dawek lub sposobu podania mogą być trujące i tyle. ==

          Należy do nich ‚muchomor’?

          1. KS 23 czerwca 2016 o 15:02

            Jak nie wiesz, to spróbuj 😉 w końcu sam twierdzisz, że nic naturalnego nie zaszkodzi 😉

      2. grzegorzadam 21 sierpnia 2016 o 13:34

        Oczywiście jad żmii nie żmiji .. 🙂

    3. grzegorzadam 23 czerwca 2016 o 16:08

      KS
      Szkoda czasu na takie miałkie utarczki, chcesz na siłę coś udowodnić.
      Ne bawię sie w takie gierki.
      Merytorycznie poproszę w temacie.

      ==Muchomor czerwony
      Był dawniej wykorzystywany w Europie i Ameryce Północnej w medycynie ludowej oraz homeopatycznej (wyłącznie jako bardzo rozcieńczony ekstrakt – jeszcze w latach 50. XX wieku rekomendowano go jako lek na drżączkę i niektóre problemy skórne). Jednak na przestrzeni wieków najczęściej korzystano z jego właściwości psychoaktywnych. Konsumpcję A. muscaria od wieków praktykowały autochtoniczne plemiona żyjące na Zachodniej Syberii i na Kamczatce, w tym Czukcze, Koriakowie i Eskimosi.==

      Coś w tym stylu.

    4. gawindar 29 czerwca 2016 o 22:46

      Witaj grzegorzadam,
      jestem po operacji raka prostaty i radioterapii, na razie jest spokój, ale powoli psa zaczyna się podnosi, zanim zdecyduję się na kolejne etapy leczenia, chcę spróbować łagodniejszych terapii. Jeśli możesz mi coś polecić, bardzo Cię proszę o kontakt: gawindar@wp.pl.
      Pozdrowienia Darek

      1. grzegorzadam 20 sierpnia 2016 o 13:59
    5. Marta 9 lipca 2016 o 20:46

      Witam,
      Jakieś półtora miesiąca temu wykryto u mojej mamy guza jajnika. 2 dni temu miała operacje, wycięto jej jajniki, macicę i wyrostek robaczkowy. Guz okazał się złośliwy i aktualnie czekamy na wyniki histopatologii. Lekarz przekazał informacje, że będzie konieczne leczenie chemioterapią. Zdaje sobie sprawę z tego, że chemia wyniszcza cały organizm i powstaje pytanie czy lepiej zastosować metody niekonwencjonalne o których pisaliście czy zdecydować się na chemię? Mama cierpi też na wielotorbielowatość nerek i nie są one do końca sprawne. Proszę was o przesłanie materiałów związanych z niekonwencjonalnymi metodami leczenia, mój email to mszefka1@wp.pl.
      Dziękuję, pozdrawiam

      1. pepsieliot 9 lipca 2016 o 21:40

        Marto tak się to nie odbywa, musisz sama poszukać, nikt Ci niczego dokładnie nie podpowie, bo nikt nie weźmie odpowiedzialności.Leczenie raka jest procesem wieloaspektowym. Najlepiej byłoby, gdyby Mama mogła poddać się jakiejś konkretnej terapii, która poprowadzą dobrzy naturopaci, na przykład terapią Gersona. Poszukaj czy w Twoim mieście/najbliższym nie ma jakiejś holistycznej kliniki prywatnej? Jest kuracja dr. Budwig. Może Grzegorzadam Cię nakieruje na jakąś osobę. Ale śledź odpowiedzi, szukaj. Najważniejsze jaki Mama ma do tego stosunek? Czy rozważa terapię alternatywną? Bo przede wszystkim Ona musi chcieć przejść na dietę alkaliczną. Doprowadzić do pH moczu nawet na poziomie 8 o 12 w południe. Utrzymywać teraz poziom witaminy D , czyli 25(OH)D nawet około 90, czyli suplementacja d3+K2 TiB, koniecznie jod, bor, magnez, witamina C, glutation, witamina E, omega 3.

        1. grzegorzadam 9 lipca 2016 o 21:51

          ==Najważniejsze jaki Mama ma do tego stosunek? Czy rozważa terapię alternatywną? ==

          Pytanie zasadnicze..

    6. iza 17 sierpnia 2016 o 22:04

      Witam,
      Szukam pomocy dla mojej chorej mamy. 10 lat temu stwierdzono u mamy raka piersi ( złośliwego ). Został on wycięty i był spokój, po tym czasie mama ma przerzuty do wątroby i do trzonów w kręgosłupie.Czy możemy jeszcze coś zrobić?, lub coś zastosować?. Obecnie mama bierze chemię zostały nam prawdopodobnie jeszcze 2 ( gdzie łącznie będzie ich 8 ). Co robić???????

      1. Ewa 18 sierpnia 2016 o 07:50

        IZA, poczytaj o wodzie utlenionej i sodzie – dużo jest tu na forum informacji. Dla mnie „ekspertem” jest pepsi i grzegorzadam – może oni Ci coś podpowiedzą. Ale przede wszystkim to mama musi chcieć zastosować leczenie alternatywne.Trzymam kciuki. Ewa

      2. grzegorzadam 21 sierpnia 2016 o 09:15

        Spróbuj zastosować rady dr Lasta i dr Clark.
        Trzeba oczyścić cały organizm dokładnie.
        Piszą dokładnie jak to zrobić.
        Niestety chemia tu nie pomoże.

    7. iza 21 sierpnia 2016 o 13:05

      Bardzo dziękuję Ewa, tyle jest różnych sposobów, nie wiedziałam od czego zacząć.Tym bardziej że rak rakowi nie równy.

      1. grzegorzadam 21 sierpnia 2016 o 13:37

        Nierówny, ale etiologia zawsze ta sama..

    8. Julia 14 września 2016 o 00:28

      Cześć, chcę podzielić się nieprzyjemnym doświadczeniem i posłużyć za przestrogę. Dwa tygodnie temu wylądowałam w szpitalu, prawdopodobnie z przytruciem cyjankiem. Od miesiąca jadłam pestki moreli, mniej więcej po 5szt. dziennie, profilaktycznie. Tamtego dnia jednak, wieczorem, pojawił się u mnie potworny ból głowy, nasilający się przez kilka godzin. Było to dla mnie niepokojące gdyż rzadko mnie głowa pobolewa, a już bólu głowy o takiej sile nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Stwierdzając, że najlepszym lekarstwem będzie sen, położyłam się spać. Po godzinie ten sam ból, tyle że jeszcze spotęgowany, obudził mnie. Wstałam do toalety i się przewróciłam. Miałam straszne zawroty głowy, chwilę później zwymiotowałam. Tętno mi bardzo skoczyło, zaczęłam mieć duszności, chwilę później tętno skrajnie spadło, zaczęła rosnąć panika. Ona chyba była najgorsza. Bo gdy już ją opanowałam wygooglowałam w internecie skutki zatrucia amigdaliną i wszystkie objawy się zgadzały, a że ostatnim punktem była śpiączka, to stwierdziłam, że nie ma co udawać chojraka i dzwonię po taksówkę do szpitala. Tam zemdlałam przy okienku, na krótką chwilę, ale zabrali mnie od razu na salę. Po drodze usłyszałam, że jestem ćpunką, wariatką i idiotką, która nie wie, że się nie je pestek tylko owoce… podłączyli mnie do urządzenia informującego o ciśnieniu i pulsie i poszli ,,ratować życie” (co niestety im się nie udało, jak się później dowiedziałam). Zostawili mnie tam na 2h i powoli objawy zaczęły same mijać. Po kolejnych 2h zrobili badania z krwi, morfologia w normie, natlenowanie organizmu 100%, gazy w ciele w normie. I tylko ten potworny ból głowy utrzymywał się jeszcze przez kolejny dzień, a przez dwa kolejne już trochę słabiej…
      Czym tamten dzień różnił sie od pozostałych, w których również przecież zażywałam pestki moreli? Zaczęłam tego dnia pić wodę z CYTRYNĄ co z reguły robiła sporadycznie. Duuuże ilości wody z dużą ilością cytryny… tego dnia przypomniałam sobię też, że kiedyś na stronie przeciwników pestek moreli przeczytałam ostrzeżenie o dużym ryzyku zatrucia cyjankiem przy jednoczesnym przyjmowaniu witaminy C. Jednocześnie wiem, że obie te substancje występują obok siebie – w owocach.
      Kolejnym potwierdzeniem dla mnie, że te objawy były z powodu połączenia ze sobą tych dwóch substancji jest fakt, że jak bolała mnie wtedy głowa i sięgałam w pierwszym odruchu po wodę, to nie mogłam patrzeć na wodę z cytryną, mój organizm domagał się czystej. A przecież wcale tak dużo tych pestek nie zjadłam (zawierzając teorii, że należy przyjmowąć 1 pestkę na 1kg masy ciała, profilaktycznie).
      Od tamtego dnia z pestkami moreli obchodzę się ostrożnie, właściwie to przestałam na razie je regularnie brać.

      1. grzegorzadam 14 września 2016 o 10:46

        Objawy bólu o czymś świadczą, raczej o bakterii Streptococcus pneumoniae, m.inn.

        Te pestki (6 świeżych pestek) wg dr Clark są jednym z elementów protokołów przeciw pasożytniczych.
        Robiłaś jakieś badania w tym zakresie?

    9. grzegorzadam 14 października 2016 o 21:51

      Myślę, ze są 2 warte uwagi pozycje w tym zakresie, zamów jak najszybciej i zastosuj:

      Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych
      Autor: Hulda Clark

      Borys Bołotow Zdrowie człowieka w niezdrowym świecie

    10. Sosna 10 stycznia 2017 o 16:38

      Mój mąż je pestki z moreli od 2012 r. i ma się świetnie, a nadmieniam, że chorował na nowotwór.

    11. natka pietruszki 18 lutego 2017 o 15:24

      Mam pytanie wykryto u mnie dwa mikrogruczolaki na przysadce mozgowej wielskosci 6×5 mm i 4×3 mm. jest to nowotwór łagodny czy zatem moge spróbowac zazywac na nie pestki o których tutaj mowa ? czy nowotwory lagodne traktowac inaczej ?
      mialam prolaktyne bardzo wysoka pierwsze badanie wykazalo 12 krotne przekroczenie normy. (badanie bez obciazenia) zaczelam swoja wedrowke od lekarza do lekarza jeden przepisal tabletki anty ktore powoduja wzrost prolaktyny jak sie potem dowiedzialam. nastepnie jechalam na bromergonie prolaktyna spadla ale na krotko po zaprrzestaniu brania bromka ponownie wzrosla. lekarze mowili ze do konca zycia niestety leki. nie moge sie z tym jednak pogodzic. leki pomoga mi na jedno a zniszcza dodtakowo pare innych organow. po około 2 latach bujania sie po lekarzach. Jedna Pani endokrynolog wpadła na to zeby zrobic rezonans. i wyszly dwa mikrogruczolaki. Mam zapisany norprolac. ale mysle coraz czesciej o medycynie naturalnej… zaczynam powoli sie zdrowiej odzywiac i zwracac uwage na to co jem to pierwsze co zaczynam robic. powoli wczytuje sie tez jak wspomagac sie witaminami. wiem ze jeszcze duzo przede mna ale od czegos musze zaczac…
      Z gory dziekuje za odpowiedz !
      aha i jeszcze jedno zaczynam tez łączyc pewne fakty. zanim zaczela sie moja przygoda z prolaktyna mialam drozdzaka candide albicans w pochwie. potem gdzies wyczytalam ze przez tego grzyba moze wyrosnac guz… ciezko mi w to uwierzyc ale moge byc tego przykladem. wtedy odstawulam cukier make i wogole prodykty wysokoprzetworzone jadlam duzo warzyw i owoce ktore moglam. 3malam ostro diete 3 miesieczna.po pewnym czasie moglam powoli wprowadzac pewne produkty. potem robiac badania juz nie bylo candidy ale widocznie guz pozostal.
      Przepraszam za bardzo chaotyczny wpis. Ale pierwszy raz dziele sie swoja historia….

      1. grzegorzadam 19 lutego 2017 o 16:53

        Nie wnikam w niczym nieuzasadnione wnioski Twojej endo -krynolog, poczytaj tę lekturę, a potem powiedz jej, że nie miała racji, albo miała rację:
        PROFILAKTYKA I LECZENIE WSZYSTKICH CHORÓB NOWOTWOROWYCH
        Hulda Clark
        Jeden z najlepszych podręczników medycznych.
        Mogę się mylić. Oceń.

    12. natka pietruszki 20 lutego 2017 o 11:11

      Grzegorzadam dzieki za odpowiedz. Ksiazka zamowiona czekam z niecierpliwoscia. Bede szukac najlepszej dla siebie sciezki…jeszcze raz dziekuje. I do uslyszenia

      1. grzegorzadam 20 lutego 2017 o 11:18

        Nie można streścić tej książki, trzeba ją mieć, to jest 50 lat praktyki.
        Clark wyciągała ludzi z tzw. IV stopniem raka, Bołotow też, Last, Sircus.
        Dietą, oczyszczaniem i suplami, to nie są żarty.
        Woda czysta jest priorytetem, promieniotwórcze pierwiastki, uzębienie i pasożyty.
        Po lekturze ocenisz.
        Pestki to nie jest remeduim, aczkolwiek mogą wspomagać, nie ma badań, wstrzymano, poczytasz.

    13. natka pietruszki 20 lutego 2017 o 15:29

      zdaje sobie z tego sprawe ze nie da sie tego strescic i tego nie oczekuje. mysle ze ksiazka bedzie dla mnie dobrym poczatkiem … Od czegos musze zaczac 🙂
      Jeszcze raz dziekuje za szybka odpowiedz

    14. natka pietruszki 20 lutego 2017 o 19:49

      dzieki za szybka rade 😉
      odezwe się jeszcze na pewno 😉
      do usłyszenia

    15. grzegorzadam 17 maja 2017 o 15:52

      Zioła na raka – Jelena Zajcewa.:

      ”Rak jamy ustnej (języka, krtani, gardła): bagno, poziomka leśna, dzwonek pospolity, lebioda, kora olchy, fiołek trójbarwny, glistnik, eleuterokok kolczasty, owoce berberysu, zioło przetacznika, niezapominajka błotna, tysiącznik pospolity, krwawnik, lepczyca.

      Rak przewodu pokarmowego – nalewka 1:10: proszek z czagi – grzyba brzozy, babka wielka, mokrzyca (gwiazdnica), owoce rokitnika zwyczajnego (1 łyżeczka od herbaty 2-3 razy dziennie), bylica pospolita, sok z czosnku (po 10 kropli zażywać przez 5 dni, następnie po każdych 5 dniach dodawać 10 kropli, dochodząc do 1 łyżki stołowej, a następnie ponownie zmniejszać zażywanie, popijać pół szklanką soku z babki dużej), olsza czarna (wywar z liści po 0,5 szklanki 2 razy dziennie).

      Rak trzustki:

      1) Nalewka: z nagietka, piołunu arżi (łac. Artemisia Argi), dzikiej róży daurskiej, rozchodnika purpurowego, jasieńca, tomki wonnej.
      2) Tatarak błotny, kora dębu, tysiącznik pospolity, listownik, jaskier, olcha, jemioła, przestęp biały malwa, chrzan, cykoria – podróznik, uczep trójlistkowy.
      3) Jeść arbuzy.
      4) Propolis zebrany tego roku po 1/2 łyżeczki od herbaty jeść w trakcie posiłku, żując co najmniej 100 razy.
      5) Wywar z liści olszy czarnej (dla śledziony – narządu, produkującego krew).

      Rak wątroby:

      1) korzeń kozłka, patrina skabiozolistna, nagietek, nostrzyk żółty, łac. Sagittaria trifolia, tatarak, berberys, kocanka piaskowa, bluszczyk kurdybanek, wierbiejnik zwykły (Вербейник обыкновенный łac. Lysimachia vulgaris), łac. Eleutherococcus kolczasty, володушка козелистная (łac. Thoroughwax), dąb, dziurawiec, tysiącznik pospolity, listownik, psianka czarna, chmiel, chrzan, chryzantema, korzeń cykorii (leczy marskość wątroby + korzeń łopianu), glistnik, korzeń mniszka, babka.
      2) pić 0,5 szklanki świeżo wyciśniętego soku z marchwi na 30 minut przed jedzeniem.
      3) 3 łyżki stołowe kwiatów ziemniaka (nie nawożonych chemicznie), zalać 1,5 szklanki wrzątku, postawić na 3 godziny w ciepłym miejscu, pić po 1/2 szklanki 3 razy dziennie na 30 minut przed posiłkiem przez dwa tygodnie. To wydłuża życie pacjentów z nawet 4-tym etapem raka na 10-15 lat. Toksyczne!
      4) 50 g kiełków fioletowych ziemniaków zalać ½ litrem wódki.

      Rak sutka piersi (mastopatia przechodzi w rak):

      1) 50 gramów pestek kaliny (płaskie w jagodach) opłukać, zalać 0,5 litra wódki na 14 dni. Pić po 1 łyżce stołowej 2-3 razy dziennie, popijając wodą.
      2) 1 łyżkę stołową kwiatów kasztanowca (suche) zalać 2 szklankami wrzącej wody, pić po 1/2 szklanki 3 razy dziennie na 30 minut przed posiłkiem (również leczy żylakowate rozszerzenie żył).
      3) 1 łyżka stołową kwiatów ostu (zielono – fioletowe kulki) zalać 2 szklankami wrzącej wody, pozostawić do naciągnięcia. Pić po 1/2 szklanki 3 razy dziennie na 30 minut przed posiłkiem.
      4) ziele dziurawca, korzeń lukrecji, kwiaty nagietka, kruszyna daurska, lepczyca, korzeń kozłka, korzeń omanu wielkiego.
      5) ostrożeń, szczwół, borówka czerwona, jagody bzu czarnego, liście gruszyczki, pszonak drobnokwiatowy, pomocnik baldaszkowy, tysiącznik pospolity, istoda wąskolistna, irys, kozielec (wężymord czarny), belladonna, kokkokarpia (porost), kokoryczka, wiązówka błotna, przywrotnik pospolity, liście olchy, jemioła biała, przestęp biały, wrotycz, Artemisia frigida, malwa (nietrzymanie moczu), siedmiopalecznik (kosaciec), lepnica, chmiel, uczep trójlistkowy, szałwia.
      6) borówka czerwona – świeżo zgniecione owoce przykładać na pierś, zmieniać 3 razy dziennie.
      7) świeży twaróg przykładać do piersi, zmieniać 3 razy dziennie.
      8) papkę z marchwi przykładać do piersi, zmieniać 3 razy dziennie. Na zmianę przykładać miód (tak samo postępować w przypadku raka wargi).

      Rak macicy (mięśniaki – rozrost tkanki mięśniowej): tatarak błotny, bergenia grubolistna, pąki brzozy, kocanka piaskowa, korzenie i liście tryskawca sprężystego (bardzo trujący, nalewka na wódce), szczwół (trujący), rutewka, dzięgiel, dziurawiec, poziomka leśna, knieć błotna (kaczeniec), pieprzyca, pluskwica groniasta, pokrzywa (korzeń), cebula, przywrotnik pospolity, mięta pieprzowa, jemioła, tasznik pospolity, przytulia zwykła, serdecznik pospolity pięcioklapowy, stokrotka, popłoch kłujący (korzeń), tobołki polne, fiołek pachnący, oset ( kwiaty – szyszki), glistnik.

      Rak skóry (jeśli pojawiło się przebarwienie, ale rośnie na nim chociaż jeden włos – to nie jest rak):
      1) Opaska zewnętrzna z glistnika, czagi – grzyba brzozy, omanu wielkiego, Colchicum wspaniałego (łac. Colchicum speciosum; ros. Безвре́менник великоле́пный; trujący).
      2) Dictamnus (jasieniec; ros. kупина узколистная – (trujący), korzeń lukrecji, korzeń kozłka, korzeń omanu, nostrzyk żółty i biały, bluszczyk kurdybanek, powój polny, colchicum (krokus wiosenny), brzoza, szczwół (trujący), borówka brusznica czerwona, jagody bzu czarnego, winogrona, stokrotka, marzanna barwierska, jałowiec-jagody, rokitnik zwyczajny, wrotycz, przytulia, popłoch pospolity, gałązki tui, chmiel, oset, glistnik, dzika róża, fiołek trójbarwny i pachnący, arnika górska (koszyczki kwiatowe).
      3) Sok z marchwi po 2 łyżki stołowe 5 razy dziennie (na raka wargi).
      4) Wytłoczyny z marchwi przykładać co godzinę, nie dopuszczając do wysychania.
      5) Początkowe stadium raka wargi – przykładać żywicę (smołę) sosny.

      Rak węzłów chłonnych: tarczyca bajkalska, cytryniec chiński, orzech mandżurski, eleuterokok, żeń-szeń, bergenia Pacyfiku, sofora (perełkowiec) japońska, wierzbówka kiprzyca (liście i kwiaty), piołun (ziele i korzeń).

      Rak pęcherza moczowego: żabieniec wschodni, dzika róża, ostrożeń, kokorycz, perz, przytulia.

      Brodawczak pęcherza: tatarak, berberys, kocanka piaskowa, waleriana, szakłak kora, żeleźniak bulwiasty, grążel żółty – korzenie, lnica, pięciornik gęsi, jałowiec, ciemiernik kaukaski (trujący), żywokost (korzeń), szałwia, dzika róża, ziele dziurawca, rdest ptasi, pokrzywa, liście brusznicy czerwonej, babka, rdest wodny.

      Rak nerki:

      1) Popiół skrzypu polnego, rdest ptasi, erwa zwełniona (wełnianka), paproć (osmunda brązowa), maruna nadmorska (rumianek bezwonny), stulicha psia (Descurainia Sofia), kolcosił (zamaniha wysoka), brzoza, nagietek
      2) Czarną rzodkiew umyć, zmielić, wymieszać z taką samą ilością oliwy z oliwek, odstawić na 12 godzin, pić po 1 łyżce stołowej po 2 godzinach po posiłku.

      Mięsak:

      1) drobno posiekać 5 dużych liści aloesu, zalać pół litra wódki, odstawić do ciepłego miejsca na 12-14 dni, pić po 1 łyżce stołowej 3 razy dziennie na 2 godziny przed jedzeniem.
      2) korzenie bylicy pospolitej, krwawnik, przytulia (nalewka na wódce).”

      ”Dąbrówka piramidalna (rak płuc): 1 łyżkę rozdrobnionego surowca zalać szklanką wody i ogrzewać na wrzącej łaźni wodnej przez 15 minut. Chłodzić przez jedną godzinę w temperaturze pokojowej, przecedzić i pić w ciągu dnia małymi łykami.

      Rzepień pospolity (przy raku płuc). Cała roślina. 1) 1 łyżeczka od herbaty rozdrobnionego surowca zalać 300 ml wrzącej wody, odczekać 10 minut i szczelnie zamknąć naczynie na 1 godzinę. Odcedzić i pić po 200 ml w postaci półgorącej 3 razy dziennie. 2) sok pije się z wódką w stosunku 1: 1, po 30 kropli 3 razy dziennie przed posiłkami. 3) Proszek z wysuszonego zioła pije się po 2 g 3 razy dziennie przed posiłkami. 4) Do pustego czajnika nasypać nasion rzepienia, postawić na małym ogniu, kiedy zacznie wydobywać się dym, oddychać nim przez 3 minuty, przez okres 2-6 miesięcy + oraz pić według jednego z wyżej wymienionego sposobu.

      Wawrzyn szlachetny (laur) (przy raku płuc). 1 szklankę liści rozdrobnić, zalać 500 ml wódki, odstawić na 14 dni. Odcedzić i pić po 1 łyżce stołowej 3 razy dziennie przed posiłkami.

      Lepczyca (rak narządów wewnętrznych). 2 łyżeczki od herbaty ziela, zalać 300 ml wrzątku, odstawić na 1 godzinę, odcedzić. Pić po 1/3 szklanki 3-4 razy dziennie.

      Topola czarna (topola) (rak narządów wewnętrznych). Nalewka z pączków topoli czarnej w stosunku 1:10 na wódce, odstawić na 14 dni. Pić po 30 kropli 3-4 razy dziennie w czasie posiłków.

      Siedmiopalecznik błotny (przy raku krwi). 1) 1 łyżkę stołową rozdrobnionego kłącza zalać 0,5 litra wódki. Odstawić do ciemnego miejsca na 14 dni. Zażywać po 1 łyżce stołowej 3 razy dziennie na 30 minut przed posiłkami. Na cały przebieg leczenia należy przygotować 3 litry. 2) Wypełnić szczelnie pół-litrowy słoik rozdrobnionym kłączem siedmiopalecznika. Przełożyć do słoja 3-litrowego i zalać 1 litrem wódki. Odstawić do ciemnego miejsca na 21 dni. Okresowo wstrząsać. Zażywać po 1 łyżce stołowej trzy razy dziennie, na 30 minut przed posiłkiem.

      W przypadku raka krwi: aloes, bagno, czaga (grzyb brzozowy), kwiaty i roślina gryki, rdest wężownik, liście poziomki, kalina, kwiaty lnu, miodunka, marchew, jemioła, słonecznik (korzenie), chmiel (szyszki), borówka czarna (owoce i liście), glistnik, dzika róża, jabłka, pomocnik baldaszkowy, (rak piersi – sutka), głóg, istoda wąskolistna, lukrecja, głowienka, pączki sosny, pączki brzozy, pączki topoli czarnej, dziurawiec, liście borówki brusznicy, tysiącznik pospolity, liście żurawiny.

      Podczas kwitnienia słonecznika nad nasionami znajdują się małe żółte kwiatki, należy je zebrać, zaparzać wrzątkiem jak herbatę – leczą malarię.

      Przy białaczce: 6 łyżek stołowych liści borówki czernicy (czarnej jagody) zalać 1 litrem wrzącej wody, odstawić na 2 godziny, odcedzić. Pić po 5-6 szklanek dziennie w regularnych odstępach czasu przez okres miesiąca.

      Sok z aloesu, zmieszany z winem Kagor i miodem leczy raka.

      W przypadku raka żołądka: tatarak, aloes, bagno, psianka podłużna (oberżyna lub bakłażan – piec i jeść), czaga (huba brzozowa), jałowiec, sok z marchwi, olej i sok z rokitnika, mumijo, korzeń mniszka, szyszki olchy, jemioła (nieco toksyczna), korzeń piwonii, kwiaty wrotyczu, babka, korzeń słonecznika, korzeń łopianu, seler, jagody czarnej porzeczki, liście popłochu pospolitego, dynia ) jeść), szyszki chmielu, chrzan, jagody borówki – czarnej, czosnek, glistnik, piołun, pączki sosny, ziele dziurawca, korzeń lukrecji, krwawnik, lawenda (uspokajająca).

      Wszystkie naczynia włosowate oczyszcza nalewka z 50 gramów czosnku i ¼ litra wódki, pić kroplami z wodą.

      Olej z rokitnika: 100 gramów pestek z owoców gotować w łaźni wodnej w 0,5 litra oleju z oliwek lub oleju słonecznikowego przez 48 godzin. Gdy zacznie kipieć – wyłączyć, gdy postoi naciągając – ponownie włączyć i tak powtarzać przez 48 godzin.

      Kora osiki leczy z zakażenia pałeczką ropy błękitnej.

      Rak prostaty:

      1) 1 szklankę rozdrobnionych suchych zwykłych gruszek zalać 0,5 litra wody, gotować do miękkości, pozostawić na 4 godziny i pić 3-4 razy dziennie po 0,5 szklanki.
      2) Kora osiki. Na wiosnę, gdy następuje przepływ soków z młodych gałązek naciąć wzdłuż i zeskrobać wewnętrzną korę. Wysuszyć. 5 g kory zalać 100 g 70% spirytusu i odstawić na okres 7 dni. Pić po 30-40 kropli 2 razy dziennie na 30 minut przed jedzeniem. LUB: 1 łyżkę stołową kory zalać 1 szklanką wrzącej wody i gotować na małym ogniu przez 5 minut lub w łaźni wodnej przez 30 minut. Zażywać po 1/4 szklanki 3-4 razy dziennie na 30 minut przed jedzeniem.
      3) Nalewka w stosunku 1:10 do stosowania wewnętrznego: zielone orzechy greckie, kozia iwa – wierzba, wrotycz, perz, piła brzeczki, korzeń trzciny.
      4) Jeść po 20-30 sztuk nasion dyni z zieloną wewnętrzną skórką.
      5) Liście leszczyny parzyć i pić jak herbatę (zalewać wrzątkiem).
      6) 1 gram proszku z wysuszonych liści pietruszki ogrodowej zażywać 3 razy dziennie na 30 minut przed posiłkiem.
      7) 1 łyżeczka od herbaty oleju z rokitnika pić 2 razy dziennie.
      8) 20 g propolisu na 100 g spirytusu pić po 20 kropli dwa razy dziennie.
      9) 1 łyżeczka od herbaty pyłku kwiatowego na czczo rano i przed pójściem do łóżka – ssać.

      Rak tarczycy:

      1) Kora dębu (rak gruczołu sutkowego – piersi i tarczycy) – 1 łyżkę stołową kory zalać 1 szklanką wody surowej, odstawić na 10-12 godzin, zagotować, ostudzić, znów zagotować, odstawić na 3-4 godziny. Robić kompresy na pierś/szyję.

      2) fragrans callisia – złoty wąs – 45 rozdrobnionych międzywęzłów – kolanek zalać 1,5 litra wódki, odstawić w miejsce bez dostępu światła na 14 dni, potrząsając codziennie. Na 40 gramów naturalnego oleju lnianego dodać 30 ml nalewki w szklanym naczyniu, szczelnie zamknąć i wstrząsać dokładnie przez 7 minut, następnie wypić emulsję jednym haustem, uniemożliwiając jej rozdzielenie się na elementy składowe, nie popijać i nie zajadać, zażywać 3 razy dziennie na 20 minut przed posiłkiem. Brać przez 10 dni, zrobić przerwę 5 dni, a następnie ponownie przyjmować przez 10 dni, znów zrobić przerwę 5 dni i 10 dni przyjmować. Jest to jeden kurs. Przerwa 10 dni. Następnie powtórzyć kurs. Powtarzać aż do całkowitego wyzdrowienia. Mogą się pojawić bóle + oczyszczanie z toksyn i nie należy jeść białka zwierzęcego, makaronów, chleba.

      Oczyszczanie z toksyn: 1 szklanka nasion lnu zalać 3 litrami wrzątku, gotować na łaźni wodnej przez 2 godziny. Pić 1,5 litra dziennie przez miesiąc.
      3) krwiściąg lekarski – 1 łyżka stołowa na szklankę wody, gotować na małym ogniu przez 30 minut, zostawić na 4 godziny, robić kompresy.

      4) Nalewka do zażywania do wewnątrz: 1:10 (zalać wódką): dziurawiec, śruta spożywcza (wytłoki, makuch przy pozyskiwaniu oleju z nasion oleistych), wilczomlecz Komarowa, piła brzeczki, jemioły kolorowa, pomocnik baldaszkowy, wężymord biały (kozielec), knieć leśna (kaczeniec), ostrożeń kamczacki.”

    16. grzegorzadam 19 maja 2017 o 06:36

      Witamina D:

      Pomaga zwalczyć 16 różnych rodzajów raka,
      a „eksperci” wciąż twierdzą, że Ci szkodzi

      To niesłychane, że lekarzom oraz marketingowcom udało się z niego zrobić kozła ofiarnego, choć chroni ono organizm niemal przed każdym rodzajem chorób: od nowotworów przez cukrzycę po choroby układu krążenia, demencję i infekcje. Dlatego przestrzegam, nie daj sobie wyprać mózgu ich kampanią strachu przed… słońcem.

      Badania naukowe wykazały, że witamina D, którą w sposób naturalny wytwarza Twój organizm podczas kąpieli słonecznych, redukuje zagrożenie nowotworem, pod warunkiem utrzymywania się jej stężenia w osoczu na poziomie minimum od 40 do 50 ng/ml.

      Jest to bardzo dobra wiadomość, ponieważ podnoszenie poziomu witaminy D w organizmie jest wyjątkowo łatwe i przyjemne. Wystarczy regularnie zażywać kąpieli słonecznych i jeść tłuste ryby (na przykład łososia, sardynki, makrele…) przyrządzane w niskiej temperaturze, a także niektóre drożdże.

      I choć witamina D jest nam niezbędna, to od kilku dekad lekarze i kosmetolodzy zalecają okrywanie się przed słońcem, smarowanie skóry kremami z wysokim filtrem itp. Podtrzymują te zalecenia, mimo że w badaniu, którego wyniki opublikowano w Journal of the National Cancer Institute w 2002 r., nie znaleziono (na podstawie obserwacji 603 uczestników chorych na raka skóry) żadnego powiązania pomiędzy oparzeniem słonecznym, opalaniem, ekspozycją na promienie słoneczne a występowaniem różnych form raka skóry.

      Wielu naukowców, w tym dr William Grant, opublikowało w prestiżowych czasopismach medycznych artykuły potwierdzające, że racjonalne korzystanie ze słońca w Stanach Zjednoczonych mogłoby obniżyć liczbę zachorowań na raka (o 185 000 rocznie) i pozwolić na uniknięcie 30 000 zgonów spowodowanych rakiem piersi, jajników, prostaty, macicy, przełyku, odbytu, żołądka i pęcherza moczowego. Dla porównania: co roku w Stanach Zjednoczonych na raka skóry umiera 7500 osób.

      Oznacza to, że korzyści wynikające z przebywania na słońcu, a w szczególności zmniejszenie ryzyka zachorowania na inne rodzaje nowotworów, znacznie przewyższają potencjalne ryzyko powstania nowotworów skóry, a przede wszystkim czerniaka (ten efekt uboczny ekspozycji na słońce jest zresztą nadal przedmiotem dyskusji).

      Jeżeli nie będziemy korzystać ze słońca lub będziemy smarować się kremami z najwyższym filtrem, narazimy się na niedobór witaminy D, który może zwiększyć ryzyko zachorowania na raka.”

      Jean-Marc Dupuis

    17. kafelek 1 czerwca 2017 o 00:55

      taki mały drobiazg: w owocu znajduje się raczej nasiono, a nie nasienie .Nasienie jest produkowane u ludzi płci męskiej

      1. Pepsi Eliot 1 czerwca 2017 o 07:26

        łiiiii? lovciam <3

    18. Michał 22 sierpnia 2017 o 15:51

      Czy ktoś może wie jak przeliczyć pestki moreli na olej z pestek moreli ?
      Mój tata brał 18 szt pestek moreli dziennie podzielnych na 3 razy chcieliśmy teraz zamienić to na olej z pestek moreli i zastanawiamy się jak to przeliczyć.

      1. grzegorzadam 22 sierpnia 2017 o 22:26

        Co oprócz pestek dodatkowo?

    19. Michał 23 sierpnia 2017 o 08:17

      Dieta bez cukru, mała ilość mięsa, Witamina A+D3, E, Selen, Cynk, Bcomplex, Jod, K2MK7, askorbinian sodu, 18 szt pestek moreli, woda alkaiczna, chlorella, spirulina. Lekarz zalecił jeszcze sekret mumio oraz olej cbd ale na razie z powodu funduszów tego nie używaliśmy jednak sami rozpoczęliśmy kuracje nadtlenkiem wodoru tata doszedł do 10 kropel kilka dni jednak brzuch zaczął boleć a więc była przerwa kilka dni, teraz rozpoczęliśmy ponownie nadtlenek wodoru rano na czczo , po 20 minutach, soda oczyszczona z syropem klonowym (średnio się rozpuszcza) , po pół godziny jedzenie i wszystkie powyższe witaminy, dodatkowo używamy jeszcze detoksyzatora WN.

    20. grzegorzadam 23 sierpnia 2017 o 09:32

      soda oczyszczona z syropem klonowym”

      Simoncini i Sircus już nie polecają syropu klonowego ani innych miodów.
      Tu działa soda, ewentualnie tylko z cytryną lub OJ.
      Jaki jest poziom pH rano i w trakcie dnia?
      Poziom wit.D?

    21. Michał 24 sierpnia 2017 o 17:43

      Poziom witaminy d ostatnie badanie dwa miesiące temu, wynik 30, od tamtej pory dzienne dawki witaminy d najpierw po 40 000 j.m. później po 20 000 j.m.
      PH rano 8, w trakcie dnia 7.5.
      Cały czas pita woda alkaliczna a od 3 dni soda z syropem / miodem właśnie

      1. grzegorzadam 25 sierpnia 2017 o 07:37

        NAPISAŁEM WYŻEJ, ŻE syropu nie stosują już, czytasz? Tylko klinicznie, u nas nikt tego nie robi.
        Poczytaj Sircusa- ”woda życia”.
        PH rano za wysokie- stan zapalny.
        Zbadaj poziom wit.D teraz.
        Zbadaliście czy jest rzęsistek z chlamydią?
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

    22. Michał 25 sierpnia 2017 o 18:55

      Grzegorzuadamie czytam Twoje odpowiedzi gdyż są bardzo cenne i pomocne i bardzo za nie dziękuję. Zrozumiałem, że już się nie używa syropu i namawiam tatę do rezygnacji jednak wspomniałem o tym z tego powodu, że robiliśmy tak do tej pory i chciałem żeby było jasne skąd tak wysokie pH . Rzęsistek z chlamydia nie badaliśmy, w jaki sposób możemy to zbadać ? PH rano za wysokie jest nawet dla osoby z rakiem ? Gdzieś czytałem , nawet chyba tutaj na blogu, że dopieoro przy tak wysokim guzy mogą ulec redukcji.

    23. grzegorzadam 26 sierpnia 2017 o 11:10

      Rzęsistek z chlamydia nie badaliśmy, w jaki sposób możemy to zbadać ? ”
      Biorezonansem albo w labo, są takie testy tam, polecam biorezonans
      z badaniem całości patogenów z wirusami na czele:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      ”PH rano za wysokie jest nawet dla osoby z rakiem ? Gdzieś czytałem , nawet chyba tutaj na blogu, że dopieoro przy tak wysokim guzy mogą ulec redukcji.”
      Dobrze by było , jakby te wskazania były odwrócone, czyli 8 za dnia, ale są stany zapalne
      potężne , tak może być, poczytaj, ciekawe:
      http://drsircus.com/cancer/prostate-cancer-treatment-choices/

      1. Pepsi Eliot 26 sierpnia 2017 o 12:27

        zwykłe badanie w laboratorium biologicznym też jest jednoznaczne i znacznie tańsze.

        1. grzegorzadam 26 sierpnia 2017 o 12:49

          Tak, ale przy biorezonansie miałem zbadane około 200 czynników, a tu tylko 2 😉

          1. Michał 12 września 2017 o 22:10

            Od dwóch dni zaczęliśmy ponownie po przerwie terapię soda oczyszczona dodatkowo zakupiłem Liv52ds ,który również mój tata stosuję od dwóch dni po trochu zwiększając dawkę, jednakże od dwóch dni się średnio czuję, dreszcze a dziś w nocy cały spocony, w tym momencie 38,5 gorączki. Pytanie jest jaki może być powód tego i co robić, wiem, że gorączka z jednej strony może być niebezpieczna ze względu na osłabiony organizm a z drugiej dobra bo wychodzą toksyny… Dodam, że jest również ból w okolicy wątroby.

            1. Michał 13 września 2017 o 10:45

              Jednak nie wątroba a woreczek żółciowy, po badaniach usg wyszło jakieś zapalenie/zgrubienie woreczka żółciowego. Niestety dokładnie nie wiem bo rozmawiałem z tatą chwilę przez telefon i kazano mu jechać do szpitala. Czy to mogą być objawy przesadzenia z sodą ?

            2. grzegorzadam 14 września 2017 o 18:03

              Pytanie jest jaki może być powód tego ”

              Nie mam pojęcia, może byuć mnóstwo przyczyn.
              Była chemia wcześniej?

            3. grzegorzadam 14 września 2017 o 18:06

              Czy to mogą być objawy przesadzenia z sodą ?”

              To może być objaw wcześniejszego braku sody.
              zAdajesz bardzo szczegółowe pytania, na które raczej nikt nie zna odpowiedzi.

          2. Michał 14 września 2017 o 15:49

            Prócz problemów z pęcherzykiem żółciowym, wynik usg w skrócie: „Pęcherzyk żółciowy o pogrubiałej , obrzękniętej ścianie do 8-10 mm, z widocznymi złogami 10 mm, wypełniony zagęszczoną żółcią.”
            Dostaliśmy również wyniki tomografii, jestem zaskoczony, bo w poprzedniej tomografii czerwcowej gdzie w maju czy kwietniu zaczął tata suplementacje witaminami przepisanymi przez lekarza była minimalna regresja, później markery nowotworowe spadły co również dobrze rokowało, po czym do wszystkich suplementów, witamin dodaliśmy terapie sody z miodem, tak jak pisałem wcześniej, dziś TK wskazuje progresje i nowy guz na wątrobie, zastanawiam się czy powodem nie jest właśnie ten miód z sodą oczyszczoną tym bardziej, że tata używał jeszcze miodu do pasty dr Budwig.

            1. Michał 14 września 2017 o 22:13

              Tak, była chemia i to mnóstwo, ponad 50 cykli.
              Plan mam taki, że idziemy na Vega test tylko jak się poprawi sytuacja z pęcherzykiem żółciowym, kontynuujemy suplementację i soda ale już i z OJ, następnie do dietetyka klinicznego, myślę, że są błędu w żywieniu.
              Wiem, wiem, że po takiej ilości chemioterapii będzie trudno… Ale może jednak istnieją sposoby na oczyszczenie organizmu z tego świństwa.

            2. grzegorzadam 14 września 2017 o 23:57

              idziemy na Vega test tylko jak się poprawi sytuacja z pęcherzykiem żółciowym”

              Przyczyną problemów z tym mogą być właśnie patogeny!
              Nie ma na co czekać, brak związku.

              ”Tak, była chemia i to mnóstwo, ponad 50 cykli.”
              : ((((

              ”Ale może jednak istnieją sposoby na oczyszczenie organizmu z tego świństwa.”
              EDTA, TIOSIARCZAN, WIT. C, selen, glutation i dużo solonej wody:
              http://www.pepsieliot.com/eliminacja-metali-ciezkich-i-dlaczego-akurat-weganie-powinni-sie-odtruwac/

            3. Michał 19 września 2017 o 08:59

              Vega test wykazał:
              Fungi+
              Aspergillus+
              Epidermophyton+
              Candida+
              Staphylococcus+
              Streptococcus pyogenes
              Group C+
              Streptococci viridans+
              Heroes simplex virus type 1 hsv1
              Lymfocryptovirus 4 Epstein-Barr
              Virus EBV
              Coronaviridae+
              Ureaplasma+
              Toxocara+
              Trichuris trichuris
              Flagellates (Zoomastigina)+
              Giardia lamblia;
              Giardia intenstinalis
              Ognisko zakaźne w obiegu czynnościowym nerek
              Ognisko zakaźne w obiegu czynnościowym śledziony
              Ognisko zakaźne w obiegu czynnościowym wątroby

            4. grzegorzadam 19 września 2017 o 17:51

              Pzry takim zestawie infekcyjnym trzeba zacząć z tym walczyć.

            5. Michał 7 października 2017 o 22:12

              Wybaczcie, że tak męczę ale się niepokoje…
              Otóż tata przyjmuje codziennie rano kilkanaście tabletek suplementów… Obawiam się, iż może to zbyt bardzo obciążać wątrobę, na której jest przerzut ale ja już zgłupiałem, co przeczytam, że jakaś witamina czy minerał czy coś pomaga to kupuje i tak się uzbierało bardzo dużo, nie wiem czy nie za dużo.
              1. Mumio
              2. Spirulina
              3. Chlorella
              4. Żelazo
              5. Witamina E & Selen
              6. K2mk7
              7. Jod
              8. Cynk
              9. A+D
              10. Liv52ds
              11. MSM
              12. Koenzym Q10
              13. Kurkuma
              14. Witamina b-complex
              15. Potas
              Dodatkowo brany askorbinian sodu i pestki z moreli. Kilka dni była też soda o czym pisałem wcześniej aktualnie przerwa ale będziemy chcieli wrócić na spokojnie.
              W każdym razie , wszystko łykane prawie naraz , rano… Czy suplementy takie nie obciążają dodatkowo wątroby? Co jest najważniejsze a z czego lepiej zrezygnować? Jeżeli mógłbym prosić o poradę byłbym bardzo wdzięczny gdyż wszędzie piszą co innego…

              P..S – kiedy będzie dostępny liposomal C?

            6. Pepsi Eliot 8 października 2017 o 12:19

              w poniedziałek

            7. grzegorzadam 8 października 2017 o 13:06

              W każdym razie , wszystko łykane prawie naraz , rano… Czy suplementy takie nie obciążają dodatkowo wątroby? ”

              Dlaczego tylko rano i naraz? Pewno, że mogą obciążać!
              Ale tu nie wątroba jest kluczem, cały organizm choruje.

              Przy tym zestawie pasożytów jak podałeś NAJPIERW TRZEBA SIĘ ZA TO ZABRAĆ!
              W tym przypadku odrobaczenie jest number 1 !
              Można prowadzić dwutorowo leczenie BRT , czyli polem magnetycznym (biorezonans)
              Te środki będą wspomagać, ale to nie jest ten protokół, poczytaj:
              http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

              Przy nowotworach pięknie potrafi działać piołun z kwasem alfa liponowym

            8. grzegorzadam 8 października 2017 o 13:08

              Kwas ALA 10-krotnie zwiększa działanie antyrakowe wyciągu z piołunu”

              Odszukaj w necie ten artykuł:
              ”Kwas ALA 10-krotnie zwiększa działanie antyrakowe wyciągu z piołunu”
              Poza tym ten kwas ma bezpośredni związek z wątrobą.

    24. Evee 11 września 2017 o 05:24

      Hej kupiłam pestki daleko za granicą gdzie napisane jest na opakowaniu max 3 na godzinę i max 10 dziennie. Jako młoda osoba z rakiem biorę 6 dziennie. Ponieważ jest to tak skóry będę widzieć czy pomaga czy nie. Mama i babcia miały tego samego raka w tym samym wieku i obie zmarły rok po diagnozie przy czym babci nie leczyli i wszystko przebiegało naturalnie, mama łączyła się i to byl nie do opisania koszmar co chemioterapie i operacje zrobiły, gorzej niż horror. Po tym co widziałam zamierzam unikać onkologie. Również naczytalam się od a do zet na temat koncernów farmaceutycznych, oraz że sprzedaż chemioterapii na cały świat jest najlepszym biznesem. Chodzi o to by podawać jej jak najwięcej i jak najdłużej, a nie wyleczyć człowieka. Wolę już te pestki czy inne naturalne alternatywy. Zwłaszcza starajmy się zapobiegać, bo wiele rakow nie daje objawów do ostatniego stadium kiedy jest za późno na cokolwiek.

      1. Pepsi Eliot 11 września 2017 o 08:31

        6 dziennie to mało, ale nie opieraj się tylko na tym, czytaj bloga, tam jest wiele podpowiedzi. Alkalizuj ciało i limfę. Zadbaj o bardzo wysoki poziom 25(OH)D za pomocą suplemntacji D3 TiB w protokole z K2 TiB, albo od razu LIposomalem D3+K2 TiB, stosuj kurkuminę, może kurację wodą utlenioną, koniecznie jod pierwiastkowy przez skórę, selen, witamina C, E, bor, krzem. Zbadaj potas i sód. Koniecznie magnez. Pij soki z marchwi dużo i bio, ponieważ beta karoten ma mega znaczenie. 6 pestek z moreli to nie kuracja. Życzę zdrowia i kocham

    25. Evee 11 września 2017 o 05:27

      Bardzo ciekawy i wyczerpujący artykuł, cieszę się że mogłam przeczytać. Wiele innych wpisów o pestkach, które znajduję w Internecie to jakieś gnioty.

      1. Pepsi Eliot 11 września 2017 o 08:27

        dzięki <3

    26. zubra 26 września 2017 o 12:26

      Bardzo proszę Was kochani o pilną poradę. Mam liczne guzy na śledzionie. Nie są zdiagnozowane. Rezonans magnetyczny wykazał: zmiany ogniskowe w śledzionie, do różnicowania pomiędzy guzami typu odpryskowca, ziarniniakowatości, erytropoezą pozaszpikową i rozpostrem układu chłonnego. Dzisiaj będę mieć badanie PET. Moje pytanie brzmi. Jak sobie pomóc w moim obecnym stanie? Od czego zacząć? Miałam badanie STRD, które wykazało, że mój organizm jest wyczerpany. Miałam traumatyczne przeżycia w ciągu ostatnich 3 lat. Piję ashwaganda i shankhapushpi. Jest też stan zapalny w układzie pokarmowym. Jestem alergikiem. Suplementuję jedynie D3+K2MK7 10 tys+500 ( moj poziom w czerwcu to 24.9 25 (OH)i jestem w trakcie wlewów z witaminy C. Drugie zasadnicze pytanie: jak złagodzić skutki promieniowania PET?

      1. grzegorzadam 26 września 2017 o 18:45
        1. zubra 26 września 2017 o 20:03

          badałam się na aparacie bicom. Wyszła glista – osobnik męski i żeński, ameba i tęgoryjec psi. Moja lekarka – naturopatka stwierdziła, że najpierw powinnam się wzmocnić, gdyż mój organizm nie ma siły na wydalenie pasożytów. Może jednak nie powinnam dłużej zwlekać, gdyż towarzyszą mi niestety również dolegliwości od strony układu pokarmowego, a raczej ‚jelitowego’. Własnie ostatnio czytałam tego posta o pasożytach i o metodzie z koniakiem, że szczególnie skutecznie działa na glisty. dzięki Grzegorzadam. Czasem po prostu ktoś musi na głos powiedzieć co zrobić i dopiero dotrze do człowieka. dziękówka.

          1. grzegorzadam 26 września 2017 o 21:37

            Moja lekarka – naturopatka stwierdziła, że najpierw powinnam się wzmocnić, ”

            Ale jak przy tasiemcu i podobnych?!
            Hulda Clark:
            http://www.pepsieliot.com/twojej-solniczce-juz-witamina-c-czyli-prosto-zgladzic-plesn-2/

    27. zubra 26 września 2017 o 17:41

      nie dopisałam, że przy wyrażeniu „rozpostrem układu chłonnego” był dopisek w nawiasie /mniej prawdopodobne/. Proces o wolnej dynamice (względem usg z marca b.r.)

    28. grzegorzadam 19 października 2017 o 11:45

      ”Tutaj mamy wypowiedź na temat tiosiarczanu sodu jednego z biochemików – praktyków – fragmenty z publikacji na łamach Earth Clinic. Muszę stwierdzić, że jest tu kilka zastosowań, które tak normalnie „w głowie sie nie mieszczą”, jak choćby u dzieci z ADHD, czy tycia z powodu pływania w chlorowanej wodzie. I trzeba przyznać że to ostatnie ma sens, bo gdy organizm ma zbyt wiele chloru, a nie może go wydalić to będzie go gromadził w toksycznym tłuszczu.
      Dodatkowo mamy jeszcze jeden środek, który natychmiastowo redukuje skutki napromieniowania!

      Niektórzy ludzie, którzy jedli zbyt dużo pestek moreli (leczenie nowotworów ) mają słabą formę zatrucia cyjankiem i jest pomocne, aby dodać krople tiosiarczanu sodu dla zmniejszenia efektu ubocznego, gdy używali jądra pestek moreli, które są bogate w witaminę B17 lub nieraz nasiona jabłoni również nieco wysokie w B17 w leczeniu się z raka lub innych problemów z odpornością.
      (…)

      http://www.pepsieliot.com/eliminacja-metali-ciezkich-i-dlaczego-akurat-weganie-powinni-sie-odtruwac/

    29. sylwia 5 listopada 2017 o 19:32

      czy moge tez prosic o wiecej informacji na maila? sylwia-kliber@wp.pl

      1. grzegorzadam 6 listopada 2017 o 08:39

        Jakich informacji?

        1. grzegorzadam 17 listopada 2017 o 09:21

          Tomasz Dorniak – wyleczyłem się witaminą B 17. AMIGDALINA – najstarszy lek na raka.

          https://youtu.be/psowK7_CMkc

    30. punk4u.com 1 stycznia 2018 o 12:03

      Te trujące właściwości amigdaliny to ściema. Jem pestki moreli od dwóch lat, 30 sztuk dziennie i żyję. Jeżeli trujące właściwości pestek są fikcją to reszta argumentów przeciwników amigdaliny też może okazać się ściemą. Jedyne na co trzeba uważać to aby ostrożnie dawkować amigdalinę w połączeniu z witaminą C, a także kontrolować ciśnienie krwi. Zauważyłem, że przy dziesięciu pestkach zaczynają się wahania. W przypadku chorych na nowotwory zaleca się spożywanie 5 pestek co dwie godziny w ilości 35 sztuk na dobę.

    31. Malgosia 11 stycznia 2018 o 16:03

      Witam. A ja może z przeterminowanym tematem ale w sumie chyba przy wątku jednak.
      Czy ktoś może podać linka bądź opis o kobiecie z ,Niemiec,która to wyleczyłam się z raka serem białym,pestki moreli i oliwą chyba z czarnuszki…
      Historia tej pani po skrócie jest taka,że wyleczyłam sporo ludzi a koncerny i lekarze ja nekali. W końcu oczywiście doszło do rozprawy sądowej a jej, już pacjenci,których wyleczyła z raka różnego rodzaju poskładaładali się na obrońcę. Wygrała i podobno ta mikstura leczy ludzi nadal.
      Tyle ze słuchu. Ile prawdy,,,nie wiem?
      Dlatego jeśli ktoś ma źródło tej inf poproszę o podanie. Dziękuję.

    32. Malgosia 11 stycznia 2018 o 21:50

      Bardzo wielkie dzięki.

    33. Kobieta która poznała raka. 15 stycznia 2018 o 22:21

      Witam, przeczytałam ten blog przypadkiem i nie źle wkurzyłam się, jak możecie pisać że chemia zabija i odoradzać tą formę leczenia. Myślicie, że przeczytanie artykułów w internecie daje Wam do tego prawo. Lekarze onkolodzy wiele lat studiują i przez cały czas praktyki uzupełniają swoją wiedzę, nie leczą pacjentów Wit. C i B17.Napiszecie, że nie mogą bo koncerny farmaceutyczne , to dlaczego przy ich wiedzy gdy chorują na nowotwór złośliwy leczą się chemioterapią . Piszę tu nie dlatego że gdzieś się czegoś naczytałam tylko sama byłam chora na raka piersi, jestem po mastektomii i chemioterapii, żyję i czuję się świetnie. Mojej przyjaciółki mama przeszła takie same leczenie 20 lat temu i cieszy się dobrym zdrowiem. Zgadzam się z Wami że należy zdrowo odżywiać się i dbać o siebie aby mieć silny organizm. Osobom które same lub u bliskich,usłyszą diagnozę rak, mogę, tylko powiedzieć nie panikujcie, nie załamujcie się, większość lekarzy (bo to oni są od leczenia) twierdzi że powodzenie leczenia zależy również od postawy pacjenta. Wiem, na początku trudno pozytywnie myśleć ale gdy opadną pierwsze emocje jest łatwiej.Jeśli chcecie jeść pestki moreli to jedzcie ale nie rezygnujcie z standardowego leczenia, bo to nie chemioterapia i lekarz jest waszym wrogiem tylko rak. Ta choroba jednych dotyka innych nie i nie ma cudownego środka, który pozwoli jej uniknąć. Zachorować może osoba która dba o siebie a nie zachoruje bezdomny który je i żyje byle jak, czy nadużywająca alkohol albo uzależniona od narkotyków. Gdy czytam takie blogi, zastanawiam się dlaczego piszący je są największymi „specjalistami” tej choroby i sposobu leczenia, to Ci którzy nigdy na nią nie chorowali i nie mają żadnego wykształcenia w tym kierunku. Nie spodziewam się opublikowania mojej wypowiedzi bo przecież jest ona w zupełnie sprzeczna z Waszymi „bezpiecznym i skutecznymi ” metodami leczenia.

      1. grzegorzadam 16 stycznia 2018 o 07:02

        ”przeczytałam ten blog przypadkiem i nie źle wkurzyłam się, jak możecie pisać że chemia zabija i odoradzać tą formę leczenia. ”

        Możemy pisać, co nam się chce, jeszcze nie ma zakazu i raczej nie będzie.
        Przeczytanie tego bloga zajmuje tygodnie i dłużej, nie sądzę, abyś zrobiła to dokładnie.
        Filozofia BLOGA oparta jest na PROFILAKTYCE I ELIMINACJI CHEMII przy zdrowej diecie, o czym
        wykształceni onkolodzy nie mają bladego pojęcia.
        Jak poczytasz uważniej wychwycisz.

        ”Piszę tu nie dlatego że gdzieś się czegoś naczytałam tylko sama byłam chora na raka piersi, jestem po mastektomii i chemioterapii, żyję i czuję się świetnie. ”

        A mój znajomy zmarł 3 tygodnie po 1 chemii np.
        Z grupy 20 kobiet, które kilka lat temu przystąpiły do polecanej przez Ciebie ”terapii” z okaleczeniem
        żyje tylko jedna, wiadomość od emerytowanej pielęgniarki z takiego oddziału.

        Mógłbym tu podać tytuły dziesiątek książek- nie artykułów internetowych, w których dyplomowani
        lekarze-praktycy nie polecają chemii a inne sposoby reagowania.

        RAK NIE JEST CHOROBĄ a OBJAWEM procesów toksycznych w organizmie.
        Nie walczymy z guzem a jego przyczyną!
        To jest zupełnie inna filozofia z dostarczeniem podstawowych witamin i mikroelementów
        przy oczyszczaniu ciała i podwyższaniu pH.

        Warto czytać wszystko, co może przynieść poprawę zdrowia z remisją raka włącznie.
        W POlsce mamy już takich lekarzy, oby ich więcej.
        http://www.pepsieliot.com/krotka-kuracja-leczenia-raka-prostaty-wg-vernona-johnstona/
        http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/
        http://www.pepsieliot.com/glowne-przyczyny-raka-piersi-i-dodatkowe-7-krokow-zmniejszajacych-to-ryzyko/

        Masz wybór, nie skorzystałaś, inni mają do tego prawo, uszanuj to.

    34. Kobieta która poznała raka 16 stycznia 2018 o 21:28

      Na początku dziękuję za umieszczenie mojego komentarza,nie liczyłam na to.Zastanawiam się tylko dlaczego zostałam zaatakowana i oskarżona o brak szacunku do ludzkich wyborów.Ty mój szanujesz?Z tego co przeczytałam widzę,że nie. Napisałeś,kobiety po takim leczeniu są okaleczone, nie jedna osoba pomyśli oszpecona,więc ja też.Nic z tych rzeczy, przeszłam podskórną mastektomię z jednoczesną rekonstrukcją ekspanderoprotezą. Moje piersi wyglądają jak wcześniej,ta zoperowana wydaje mi się nawet ładniejsza,nie czuję,że mam coś wszczepione,odczuwam dotyk.
      Piszesz,że możesz podać wiele tytułów książek,które mówią o chemioterapii jako o nieskutecznej metodzie wręcz zabójczej.Dla mnie jest to potwierdzenie,iż swoją wiedzę na temat leczenia posiadasz z tego co przeczytałeś.To tak samo jakby piekarz wszedł na salę operacyjną i powiedział,że on przeprowadzi zabieg,ponieważ przeczytał wiele książek na ten temat i rozmawiał z wieloma chirurgami,więc wie co robić.Albo inaczej ,wyobraź sobie, wchodzisz do gabinetu leczyć ząb a tam hydraulik lub lżej lekarz internista i mówi, że wyleczy Twój ząb bo przeczytał fachową literaturę na ten temat i konsultował z wieloma stomatologami. Jaka była by Twoja reakcja.
      Twój znajomy zmarł po 3 tygodniach po 1 chemii,przykro mi.Jednak ten argument jest zbyt ogólnikowy, nie ma informacji dlaczego podanie wlewu spowodowało jego śmierć.Ja leżałam na oddziale z kilkunastoma osobami i to nie jeden raz.Wszyscy otrzymaliśmy wlew i nikt nie umarł widywałam te osoby później.
      Sugerujesz,iż przez metodę leczenia ,którą wybrałam mam małe szanse na przeżycie,opierając się na zdaniu emerytowanej pielęgniarki onkologicznej.Na jakiej podstawie ci takie informacje podała,zapisała dane pacjentek,które poznała a potem monitorowała ich życie po roku,2,5,10,15.Ja w przychodni onkologicznej poznałam wiele osób,które żyją po leczeniu lata.
      Piszesz,że lekarze nie mają bladego pojęcia o profilaktyce i eliminacji chemii przy zdrowej diecie.Twoim zdaniem to niedouczeni ludzie,którzy tak naprawdę nie wiedzą co robią lub kierując pacjentów na chemioterapię albo radioterapię z premedytacją i pełną świadomością,wysyłają ich na śmierć.W takim razie seryjni mordercy to ” dobrzy ” ludzie.
      Ja nie twierdzę ,że standardowe leczenie na pewno kogoś wyleczy a chemia to cudowny lek, bo takiego leku NIE MA.Nawet nie wiem czy będę nadal zdrowa,wierzę ,że tak.Spotkałam nie tylko osoby,którym się udało wygrać z rakiem.
      Napiszę jeszcze raz,rak jednych zaatakuje innych nie i NIE MA cudownego środka. który pomoże tego uniknąć.Zachorować może osoba,,która prowadzi aktywny i zdrowy tryb życia a nie zachoruje nadużywająca alkoholu,czy uzależniona od narkotyków albo bezdomny ,który wie tyle o zdrowej diecie co ja o kosmosie.Pogląd ten opieram na wiedzy praktycznej a nie naukowej.
      Napisałam, żeby nie rezygnować z standardowego leczenia bo je przeszłam i mnie nie zabiło,oraz wiele osób,które znam.Ty osobiście ile znasz osób,które wyleczyli się z raka i żyje długie lata dzięki metodom jakie polecasz?A może sam praktykowałeś takie leczenie?
      Osoby,które przeczytają ten blog i mój komentarz same podejmą decyzję co dla nich lepsze.Nie sądzisz,uczciwe jest to aby znały obie strony medalu.
      Na koniec przytoczę kilka Twoich słów ,możemy pisać co nam się chce.
      Ja też.

      1. grzegorzadam 16 stycznia 2018 o 23:32

        Dla mnie jest to potwierdzenie,iż swoją wiedzę na temat leczenia posiadasz z tego co przeczytałeś.To tak samo jakby piekarz wszedł na salę operacyjną i powiedział,że on przeprowadzi zabieg,ponieważ przeczytał wiele książek na ten temat i rozmawiał z wieloma chirurgami,więc wie co robić.”

        Przykro mi, ale nie pojmujesz tej filozofii, nikt z piszących tutaj nie ma zamiaru
        kończyć szkół medycznych ani kroić skalpelem, ANI ZASTEPOWAĆ lekarzy
        w tych procedurach barbarzyńskich nie mających nic wspólnego z człowieczeństwem.
        Rak czy guz nie jest twoim wrogiem, a sygnałem organizmu o procesie degeneracjnym.

        Mówimy, powtarzam, o PROFILAKTYCE, do tego żaden onkolog nie jest potrzebny 🙂
        Babki zielarki miały coś takiego jak intuicja i naprawdę LECZYŁY NAJCIĘŻSZE OBJAWY.

        Zaprzeczysz?
        Masz takie prawo, a tu na blogu jest kilka osób (kilkaset..), które powracają do zdrowia
        bez tych tajemnych zabiegów chemicznych.

        ”Albo inaczej ,wyobraź sobie, wchodzisz do gabinetu leczyć ząb a tam hydraulik lub lżej lekarz internista i mówi, że wyleczy Twój ”

        Zdrowy człowiek nie chodzi do dentysty, bo nie jest mu potrzebny!
        Jesteś w matni pacjentyzmu, masz ”swojego” ”rodzinnego”, onkologa, znajomą dentystkę itp.
        A ja płacę skłądki i nie korzystam, po prostu 🙂
        Nie wziąłem antybiotyku od prawie 30 lat, moje dziecko nie je tego świństwa już prawie 7 lat.
        Nikt w mojej rodzinie tych protez nie zażywa.

        ”Napiszę jeszcze raz,rak jednych zaatakuje innych nie i NIE MA cudownego środka.”
        Sami na to pracujemy, codziennie przez lata.
        Twój rak też nie wziął się z ”powietrza” czy złych genów.

        ”Pogląd ten opieram na wiedzy praktycznej a nie naukowej.”
        Ja również.

        ”Ty osobiście ile znasz osób,które wyleczyli się z raka i żyje długie lata dzięki metodom jakie polecasz?A może sam praktykowałeś takie leczenie?”

        Nie wiem, wiele, lekarze niektórzy poddają pod wątpliwość około 90% diagnoz innych lekarzy,
        To jest potężna machina, która MUSI zarabiać.
        Jak mówi dr Czerniak- ”włącz myślenie”.

        ”Na jakiej podstawie ci takie informacje podała,zapisała dane pacjentek,”
        Nie, mieszka w małym powiatowym mieście, gdzie wszyscy się znają na wylot..

        ”argument jest zbyt ogólnikowy, nie ma informacji dlaczego podanie wlewu spowodowało jego śmierć”
        Facet umarł po tym, co tu chcesz tłumaczyć, rozmawiałem z żoną, facet gasł z dnia na dzień.
        do drugiej chemii nie dotrwał.
        Poczytaj ostatnie badania angielskie.

        ”Osoby,które przeczytają ten blog i mój komentarz same podejmą decyzję co dla nich lepsze.”

        Bądź pewna, ze podejmują, bo ze strony lekarzy nie otrzymali pomocy, niestety.

        ”Piszesz,że lekarze nie mają bladego pojęcia o profilaktyce i eliminacji chemii przy zdrowej diecie.”
        Niestety to smutna prawda, cukrzyk może jeść białe buły z dżemem i margaryną,
        spytaj się diabetyka , z tytułem (!), co odpowie.
        Ja wiem co, bo słyszałem..
        Jak ”karmią” w szpitalach?

        Nie lekceważ doświadczeń ludzi, do zdrowienia nie trzeba często żadnych procedur,
        a powrotu do natury.
        To jest styl życia nie leczenie.
        A wczesne wykrywanie chorób nie jest profilaktyką, jak wmawiają, a targetem.
        Człowiek jest dla nich numerkiem z NFZ-u.

        Nie sądzę, abyś przeczytała te setki wpisów od ludzi z tych linków, które podałem,
        polecam w wolnych chwilach, a ty tylko mały wycinek bloga.

        Życzę zdrowia.

    35. grzegorzadam 30 stycznia 2018 o 15:12

      Z fejsa:

      ”Kochani, chce sie z Wami czyms podzielic.
      Otóz, dwa miesiace temu dostalismy diagnoze.
      Mój Tata ma nowotwor. zlosliwy. przerzuty. nie ma sensu podawac chemii. Dramat w rodzinie, szybki powrot do domu, placz, lament, lzy. wszystko w tajemnicy przed Nim, by nie cierpial. zamiast jednak uzalac sie nad soba postanowilam zglebic wszystkie metody, uwaga, niekonwencjonalne, medycyny alternatywnej, o ktorych dotychczas gdzie slyszalam. wraz z Mamą, ktora byla organem wykonawczym, wprowadziłysmy konkretne i ukierunkowane leczenie. dieta – przede wszystkim wyeliminowanie cukru i chemii, a takze zywnosci przetworzonej. duzo wody i produktow alkalizujacych.soda oczyszczona czda (ta do analiz, oczyszczona) by podwyzszyc ph organizmu (rak rozwija sie w srodowisku kwasowym,zreszta jak wiekszosc pasozytow i grzybow), oleje: czarnuszka na regeneracje watroby), kokos bo to zrodlo witamin, lniany – omega 3 plus suplkementy omega 3, probiotyki, amigdalina czyli gorzkie pestki moreli (powoduje, że w organizmie rozkłada się na glukozę, aldehyd benzoesowy oraz cyjanowodór, nazywany również kwasem pruskim, ktory trafia w komorki nowotworowe niszczac je. te z kolei ją przyjmuja bo przeciez cukier – tu:glukoza), sok z buraka pity w hektolitrach (utlenia organizm,dostarcza mu tlenu,a wiadomo ze rak zyje w srodowisku beztlenowym), sok z gravioli, witamina c w bardzo duzych dawkach, na podniesienie odpornosci, a takze ok 40000jednostek wit d3 z k2mk7. dodatkowo nanosrebro w czystej postaci. tak bylo przez ostatnie dwa miesiace. dwa tygodnie temu zrobilismy badanie PET, ccos na kształt biopsji, ktore uznawane jest za najbardziej wiarygodne, oczywiscie w przyspieszonym tempie bo stan krytyczny.

      Przed chwilą Tata zadzwonił,że profesor onkolog pogratulował sprawnie przeprwadzonego, przede wszystkim efektywnego leczenia. Całość jest uspiona :):):):):)

      pisze to przez lzy, ale teraz to juz tylko lzy szczescia. przepraszam za styl, jesli pojawily ortograficzne,gramatyczne sie bledy to rowniez przepraszam, to sa emocje. Aha – najwazniejsze – dziękuję Łukasz Lukasz Wiśniewski – za wszystko! Gdyby nie Ty i Twoje porady – nie wiem czy dałabym radę.”

    36. Heretyk1975 30 kwietnia 2018 o 18:09

      Witam Pepsi I wszystkich forumowiczów. Jestem tu świeży:)) Dopiero się zalogowałem ale bloga czytam już jakiś czas .Bardzo pomocne artykuły można tu znaleźć; ale chciałbym napisać coś o pestkach; od kiedy sobie wmowilem, że być może mam raka ,jem duże ilosci gorzkich pestek moreli, cały czas je podjadam i bardzo szybko znikają całe paczki.Jedyne co mi przeszkadza po tych pestkach to straszna goryczy w ustach po przebudzeniu. Jak jem dzień w dzień duże ilosci to nic mi nie ma a jak mi zabraknie i czekam kilka dni na dostawę to w pierwszy dzień po wznowieniu spożycia lekko boli mnie głowa ale potem już jest ok. Bardzo je polubiłem, wręcz jestem od nich uzalezniony:)) Spozywam je już kilka lat i jakoś się nie zatrulem. Wydaje mi się, że są kompletnie nietoksyczne.Oprocz tego zjadam gniazda nasienne jabłek , gruszek i innych owoców i jest spoko, więc chyba nie ma się czego bać:))

      1. Pepsi Eliot 30 kwietnia 2018 o 19:03

        obecnie są zakazane

        1. Heretyk1975 30 kwietnia 2018 o 22:03

          Wiem,że zakazali sprzedaży w Holandii. Mieszkam w UK i cały czas można je kupić na Ebayu .Z Polski też czasem sprowadzam.

          1. grzegorzadam 5 maja 2018 o 08:00

            Kupuj śliwki, albo morelezjadaj, a pestki pózniej.
            nikt tego nigdy nie zakaże, bo jak ?

    37. Heretyk1975@gmail.com 5 maja 2018 o 16:53

      Grzegorzuadamie, widzę, że macie wraz z Pepsi potężna wiedzę i w związku z tym chciałbym zapytać czy dieta dr.Budwig byłaby skuteczna przy pozbyciu się wody z organizmu mojej żony. Ma zazwyczaj niskie ciśnienie (105/75) i ma opuchnięte kostki oraz okolice brzucha ( tak jakby była tam woda, brzuch jest miękki).Żona jest wegetarianka od urodzenia. Je bardzo mało i raczej zdrowo lecz ma słabość do słodyczy niestety. Pije dosyć dużo płynów ale pod postacią herbat ziołowych.

      1. grzegorzadam 10 maja 2018 o 06:41

        problemem diety Budwig jest sam olej (jakość) oraz bio składniki, z którymi jest kłopot.

        ”przy pozbyciu się wody z organizmu mojej żony.”

        pozbycie wody ?

    38. muszkavip 20 września 2018 o 12:22

      witam, czy pestki jabłek maja podobne działanie jak pestki moreli? Czy można eko pestki jabłek ususzyć i zmielić w młynku i tak np po jednej łyżeczce zjadać i czy to nie będzie za duża dawka?

      1. Pepsi Eliot 20 września 2018 o 13:56

        mają amigdalinę, jeśli Ci o to chodzi

      2. grzegorzadam 22 września 2018 o 09:12

        wszystkie pestki to mają.

    Nawigacja komentarzy

    Dodaj komentarz