logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
92 956 479
270 online
32 321 VIPy
Reklama

kolagen/ pepsieliot.com

W MOCNYM CIELE 
ZDROWY DUCH
KOLAGEN PEPTAN F TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Czy pestki z moreli to utajnione przez lobby farmaceutyczne, skuteczne lekarstwo na raka?

morela

Czy pestki z moreli to utajnione przez lobby farmaceutyczne, skuteczne lekarstwo na raka?

Niektóre badania wykazują, że spożywanie dużej liczby gorzkich migdałów każdego dnia może zapobiec rakowi, a także zabić istniejące komórki 

Luuuudzie, nie jestem lekarzem, ani biochemikiem, dostajecie więc Ludzie pigułę, którą zlepiam z różnych wieści, jednak zawsze w miarę wiarygodnych, bo dobrze już wiemy, że net potrafi bardzo dobitnie utrwalić nawet kompletną bzdurę, jako pewnik.

Jak chcesz przeczytaj, jak nie to eskape i auwiderzeń, ale wszystko co dalej zrobisz z tym info jest Twoim wyborem.

Na tapecie Amigdalina

Pestkom z moreli przypisuje się cudowne wręcz właściwości w leczeniu raka. Skromne pesteczki pastelowego owocu są przedmiotem wielu naukowych debat.

Wewnątrz miękkiej części moreli znajduje się nasienie, czyli pestka, zwana przez niektórych morelowym migdałem, lub gorzkim migdałem. Morelowe migdały zwykle pochodzą z Armenii, północnych Chin, w rejonach Himalajów i przylegającej części Azji i uważa się je za dobre źródło żelaza, potasu i fosforu, ale tak na prawdę furorę robią jako najlepsze źródło witaminy B17 znanej również jako amigdalinę.

Amigdalinę, choć w mniejszych ilościach znajdziemy także w pestkach śliwek i jabłek.

W Australii, morelowe migdały są produktem niszowym i znaleźć je możemy w niektórych sklepach z organiczną żywnością, a także w supermarketach z działem azjatyckim i oczywiście online. W Polsce na dziale ze zdrową żywnością dość często pojawiają się pestki moreli w dwóch wersjach, słodkiej i gorzkiej, pakowane jak klasyczne migdały.

Nasiona moreli na świecie sprzedawane są w całości lub są wstępnie suszone i przetwarzane, a następnie używane jako składnik niektórych morelowych dżemów, włoskich ciasteczek amaretto, likierów i dodawane są dla podkręcenia smaku do marcepanowych receptur.

Z pestek moreli wyrabia się też łagodny naturalny olej stosowany w produktach dla dzieci, kosmetyków dla skóry i olejku do masażu. Istnieją dwa rodzaje pestek moreli: gorzkie i słodkie. Słodkie ziarna mają mniej przytłaczający smak, bardziej nadają się jako przekąski i mają mniej amigdaliny, ale właśnie gorzkie jądro słynie z leczniczych wartości, więc z tego względu należałoby wybrać te gorzkie.

Gorzkie pestki moreli w Rosji stosowano jako lekarstwo na raka już od 1845 roku, w Stanach Zjednoczonych od 1920 roku. Jednak nieustająco trwa debata nad skutecznością, a na drugiej szali kładzie się toksyczność gorzkich migdałów, które również od dawna stosowane były w medycynie chińskiej przy problemach oddechowych, niestrawności, wysokim ciśnieniu krwi i schorzeniach stawów.

Reklama

Tu znajdziesz sproszkowaną fioletową kukurydzę, super antyoksydant PURPLE CORN This is BIO idealny dodatek do 4 szklanki


Na TAK

Niektóre badania wykazują, że spożywanie dużej liczby gorzkich migdałów każdego dnia może zapobiec rakowi, a także zabić istniejące komórki. Witamina B17 jest unikalnym związkiem, który uważa się za stymulator układu odpornościowego do zwalczania nowotworów złośliwych.

Według doniesień ciągle jeszcze dość kontrowersyjne leczenie raka za pomocą amigdaliny, zwanej w formie nietoksycznej letrilem stosuje się w niektórych klinikach na całym świecie.
Letril zaczął stosować słynny aktor Steve McQueen, kiedy rozpoczął leczenie swojej choroby w Meksyku w 1980 roku. McQueen dał pochwalny raport o B17, jednak wkrótce zmarł. Letril nie jest dopuszczony do stosowania w Stanach Zjednoczonych.

Z wstępnych badań przeprowadzonych przez koreański Kyung Hee University w Seulu w 2002 r. wynika, że amigdalina może inicjować zaprogramowaną śmierć komórki w ludzkich komórkach raka prostaty. Inne badania pokazują, że amigdalina łagodzi ból u szczurów.

Ludzie Hunza zamieszkujący odległy region Himalajów niedaleko zachodniego Pakistanu (pisałam o nich w poście o długowieczności jednej z błękitnych stref) pochłaniają dwieście razy więcej B17 niż ludzie Zachodu jedząc około trzydziestu do pięćdziesięciu gorzkich migdałów dziennie.

Hunzowie do dzisiaj mają niską zachorowalność na raka i bardzo wysokie wskaźniki długowieczności, ale nie załapali się po prawdzie na listę Błękitnych Stref, gdyż ich długowieczność nie jest uwiarygodniona metrykami, jakiś bałagan mają w tych dokumentach widocznie.

Na NIE

Mimo powyższych stwierdzeń, w kilku badaniach amerykańscy naukowcy nie znaleźli żadnych znaczących relacji między pestkami moreli, a zapobieganiem raka.

Nutrition Australia twierdzi, że B17 to nie jest prawdziwa witamina i że nie ma żadnych dowodów, że pestki moreli niosą jakiekolwiek korzyści.

Gorzkie jądra pestek zawierają śladowe ilości cyjanku, których spożywanie w dużych ilościach może spowodować mdłości, gorączkę, bóle głowy i śpiączkę. W 2006 r. brytyjska Food Standards Agency oświadczyła, że spożycie 20 do 30 ziaren w krótkim okresie czasu może doprowadzić do zatrucia cyjankiem, a nawet śmierci.

Jednak przypadki zatrucia cyjankiem zawartym w pestkach odnotowuje się niezwykle rzadko.

Jak korzystać z gorzkich migdałów?

Pestki moreli można jeść na surowo lub zmielone na proszek dodane do curry, zup, warzyw, soków owocowych lub zbóż. Mogą być również palone, a olej z gorzkich migdałów można używać do gotowania, do przyprawiania sałatkowych sosów, a także jako balsamów do ciała i smarowideł do twarzy.

Niektórzy dietetycy zalecają nie więcej niż cztery do pięciu morelowych migdałów na dzień, inni sugerują, aż trzydzieści pięć na dzień, aby czerpać z nich antynowotworowe korzyści. Nutrition Australia nie oferuje żadnych wskazówek do konsumpcji i proponuje uzyskanie porady ze strony akredytowanego dietetyka przed ich spożywaniem.

Moczenie gorzkich migdałów w wodzie zmniejsza gorycz, a zarazem poziom amigdaliny.

B17
Tyle w kwestii tajemniczej amigdaliny ma nam do zakomunikowania Christina Larmer, dziennikarka Freelance.

Zaś Paul Fassa, znany bloger mocno zaangażowany w ostrzeganie świata o obecnej korupcji związanej z żywnością i lekami, a także głoszeniu wieści o innych alternatywnych metodach prowadzących w kierunku lepszego zdrowia bez ograniczeń swobody i możliwości wyboru metod nie koniecznie zaaprobowanych przez skorumpowane środowiska, a więc Paul Fassa mówi trochę inaczej o amigdalinie.

(NaturalNews)
Na samo napomknięcie o spożywaniu nasion jabłek, pestek wiśni i moreli lub połknięcie gorzkiego migdała są tendencje do wywoływania prawie ataku paniki lub wręcz gniewne reakcje u niektórych. Dlaczego? Przecież tam jest cyjanek. Więc jak najbardziej jest uzasadnione, żeby wariować, nieprawdaż?

Zwykle, jeżeli plotka nie ma podstaw merytorycznych to tak się właśnie dzieje. Wszystko co musisz zrobić, to wygooglać cyjanek i dostaniesz mnóstwo paraliżujących strachem artykułów, tak na prawdę nie do końca szczerze powiązanych z owymi pestkami.

Niektórzy mówią, że organizm szybko oczyszcza się ze związków zawierających cyjanek. Inni mówią, że otrzymasz wolne cyjanki, kiedy organizm będzie metabolizować owe związki. Większość przyznaje, że trzeba by na prawdę bardzo dużo nasion jabłek lub gorzkich migdałów zjeść, aby się otruć.

Ale mówi się przecież, że trochę wiedzy jest rzeczą niebezpieczną

W tym przypadku, lęk przed nasionami owoców i gorzkimi migdałami ma miejsce na podstawie niekompletnych danych. Związek zawierający w pestce cyjanek nazywa się amigdaliną.

Pełna historia amigdaliny dla dopełnienia Twojej wiedzy:

Tysiące ludzi używało pestek moreli, aby wyeliminować raka i jakoś nie umarli z powodu zatrucia cyjankiem. Zostali wyleczeni bez negatywnych skutków ubocznych. To nie dokonało się przez spożywanie kilka razy w tygodniu paru pestek, ale dziesiątek gorzkich migdałów dziennie przez miesiąc. (Sydney Herald, źródła poniżej)

Więc dlaczego nie zostali otruci?

Związek amigdaliny ma cztery cząsteczki. Dwie z nich to cząsteczki glukozy. Pozostałe dwie, to cyjanek i benzaldyhide.

Ostatnie dwie cząsteczki są scarycompounds (?), z pominięciem kilku niezwykłych metabolicznych działań, mają one zdolności działania tylko na komórki nowotworowe, które przyciągają amigdalinę, ze względu na zawarty w niej cukier, w pozostałych przypadkach amigdalina inne komórki jakby tylko wolno przepuszczała.

To bardzo mądre rozwiązanie. Komórki nowotworowe są uzależnione od fermentacji cukru (glukozy), z powodu czerpania z nich energii zamiast z tlenu.

Tak więc komórki nowotworowe przyciągają amigdalinę, aby nażreć się glukozą, ale zaraz dostają po łbie podczas metabolizmu tych związków, benzalldyhidem i cyjankiem. Przynętą jest glukoza, czyli cukier, a zabija je cyjanek i benzalldyhid (czyżby chodziło o też rodzaj trucizny Benzaldehyd?)

Komórki nowotworowe zawierają enzym beta-glukozydazy, który nie występuje w zdrowych komórkach.

Enzym Beta-glukozydazy odblokowuje związek amigdalinę, uwalniając śmiertelne toksyny dla komórki nowotworowej. Tylko komórki rakowe metabolizują amigdalinę. Zdrowe normalne komórki nie.

Większość rakowych komórek zawiera też inny enzym, rhodanese. Wolne cząsteczki cyjanku są zmuszone do konwertowania z cząsteczkami siarki przez enzym rhodanese, tworząc nieszkodliwe cyjaniany, które są wydalane w moczu.

To jest trochę faktycznej wiedzy, która wyjaśnia, że te „straszne” artykuły gdy mówią o cyjanku zawartym w amigdalinie, to jest rzecz z którą nasz organizm z łatwością sobie przez powyższy detoks radzi.

Jednak pełna funkcja amigdaliny jest w większości tych artykułów głęboko ukryta, ponieważ fakt, że letril lub B17, czyli skoncentrowany ekstrakt z morelowego migdała może leczyć raka jest tematem tabu.

pestki z mor

Tłumienie informacji o bezpiecznym lekarstwie na raka

Letril lub B17, został opracowany przez naukowców w San Francisco, w tym dr Ernsta Krebba w 1952 roku przez skraplanie i oczyszczanie amigdaliny z nasion moreli, a następnie wstrzykiwano B17 pacjentom chorym na raka.

W 1971 roku, letril został zakazany. Dr Richardson, który również współpracował (a?) z dr. Krebbem wezwał dziennikarza śledczego G. Edwarda Griffina do publikowania zasług leczenia pacjentów letrilem lub B17 pochodzącymi z nasion moreli. Griffin odkrył, że kliniczne wyniki leczenia letrilem w Sloane-Kettering Instytucie, które doprowadziły do zakazu przez FDA leczenia pacjentów B17 zostały celowo zafałszowane.

Rzecznik Sloane-Kettering Dr Ralph Moss odmówił kłamania na temat letrilu i bardzo było to Sloane-Kettering w niesmak. Griffin chciał upublicznić dowody naukowo potwierdzające, że letril faktycznie działał. W końcu Griffin napisał książkę Świat bez raka, gdzie można przeczytać o wiele więcej na temat historii raka, który leczony jest skutecznie dzięki amigdalinie.

Wprawdzie witamina B17 czy letril są zakazane, jednak pestki z moreli, owe gorzkie migdały stoją na półce ze zdrową żywnością prawie każdego hipermarketu i możesz je kupić bez problemu.

Źródła do wypowiedzi Paula Fassa:

Wywiad z G. Edwarda Griffina na temat amigdaliny 

VIDEO wyjaśnia, jak przemysłowi zależy, aby leczenie raka nie było zbyt proste i używa fobii na temat cyjanku, aby trzymać z dala od amigdaliny obywateli tu

Sydney Morning Herald, wywiad z człowiekiem, który używał pestek moreli do wyleczenia się z nowotworu tu

Kompletna historia, tło całej sprawy z amigdaliną tu

(Visited 307 325 times, 6 visits today)

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Maria 26 stycznia 2015 o 13:49

    Dziękuję Pepsieliot! Poczytam dziś więcej, bo szkoda czasu, trzeba działać! :**

  2. aneta 16 lutego 2015 o 13:30

    właśnie minęły 3 miesiące od momentu gdy zaczęłyśmy stosować pestki u mojej mamy lekarze odmówili chemii bo dostała zawału przy pierwszej chemii.choruje na raka jelita z przerzutami na wątrobę i węzły chłonne prawie wszystkie lekarz nie dawał szans teraz odebrałyśmy wyniki z tomografii wątroba czysta na dwóch węzłach przeżuty się zmniejszyły z reszty znikły sam rak zmniejszył się o ponad połowę stosuje pestki z moreli i ser z olejem lnianym naprawdę warto próbować

  3. Teresa 23 lutego 2015 o 12:03

    Trafiłam przypadkiem. Ale fajnie piszesz – bez ściemy i mądrzenia się. Za i przeciw. Zapraszam na fb Produkty Przyjazne Środowisku.

  4. Gabriela 27 lutego 2015 o 16:38

    Fajny blog. Mój mąż ma niezłośliwy nowotwór skóry od ok. 12 lat. Nigdy nie był z nim u lekarza. Przed 4 laty zaczął systematycznie jeść migdały a po roku przerzucił się na pestki moreli. Rana od dawna przestała mu krwawić i sączyć. Czasami mąż z różnych przyczyn, przez jakiś czas nie spożywa tych pestek, wtedy plamy na skórze staja się wyraźniejsze, a nawet coś się z nich zaczyna wydzielać. Ale wystarczy codzienna garść pestek, by wszystko wróciło do normy. Nigdy nie sugerował się podanymi przez urzędników unijnych ilościami. Zazwyczaj je ich ok 12 do 15 sztuk dziennie. To na prawdę działa. Pestki lepiej kupować w zielarniach.

  5. Iza 2 marca 2015 o 00:51

    Do to sem ja:
    Bardzo dziekuje za mnostwo praktycznej wiedzy i przydatne linki. Napisz poprosze jak sie miewa Tata. A swoja droga: takie wytwale i uparte dziecko jak Ty to Skarb, zaprawde Skarb 😉

  6. Karolina 14 marca 2015 o 00:45

    to sem ja
    Czy moglbys napisać jak mielisz/rozdrabniasz te pestki?
    Moja mama wrzuciła je do blędera kilichowego, (ktory normalnie wszystko mieli na drobny pył, łącznie z nasionami słonecznika) ale z pestkami moreli sobie nie poradził. Jakieś wióry z tego wyszły, ale nie drobny mak.

  7. Karolina 14 marca 2015 o 15:33

    To sem ja
    Napisales jeszcze 20 czerwca 2014 „Po pięciu miesiacach podawania pestem moreli po raku nie ma znaku, a ojciec czuje sie bardzo dobrze” a w styczniu 2015 znow pisales ze leczysz ojca.
    Napisz prosze czy nastapil nawrot choroby, jak to sie stalo.

    1. to sem ja 18 marca 2015 o 00:15

      Ojciec cały czas brał te pestki. Ja z kolei namówiłem go na czysta amigdaline no bo skoro tabletka 500 mg miałaby stanowic odpowiednik 100 pestek to dobilibysmy tego drania chocby sie schował w najciemniejszym zakatku organizmu. Okazało sie, że na mojego ojca tabletki amigdaliny nie działaja. Przez dwa miesiace ich zazywania marker prostaty wzrósł bardzo mocno Nie wiem czy te tabletki były trefne (podobno oryginalne z Cyto Phramy) czy po prostu organizm i rak ojca jakis inny. Na dodatek w grudniu załapał zapalenie płuc i od tego momentu zaczęło sie sypać. Teraz PSA jest na poziomie 350, ojciec czuje sie fatalnie, ledwo chodzi, a ja praktycznie zaczynam walke z rakiem prawie od nowa. Ale co raz częsciej zastanawiam sie tez nad tym czy może w grę wchodzi czynnik irracjonalny i co komu pisane…..? .

  8. Karolina 20 marca 2015 o 23:45

    to sem ja:
    Czyli z tego co piszesz, rozumiem że bezposrednio do pogorszenia stanu zdrowia przyczynily sie te tabletki.
    My mielismy zamiar zakupic tabletki ale suma sumarum zamowilismy kapsulki / sproszkowane pestki, ktore podobno są organiczne z Turcji. To, zupelnie to samo co pestki tyle ze pomielone, wiec jak rozumiem dokladnie to co ty podajesz teraz ojcu.Nie chce robic teklamy tej firmy, ani zostac posadzona ze z nimi wspolpracuje itd. bo tak oczywiscie nie jest, ale nie wiem, jesli chcialbys to moge podac nazwe tej firmy. Wysylają bezposrednio do Polski z Anglii. Czas oczekiwania 4-6 dni. Polski dystrubutor – NIE KUPUJEMY OD NIEGO reklamowal ze jedna kapsulka tego sproszkowanego pylu zawiera 97,% czy jakos cos kolo tego amigdaliny.

    1. Ewa 22 marca 2015 o 07:50

      KAROLINA przeczytaj uważnie wszystkie posty to se ja. Tabletki nie przyczyniły się do pogorszenia – nie o to chodzi. Wraz z amigdaliną (tabletki czy zastrzyki) należy podawać inne preparaty. Preparaty te pełnią rolę – że tak to ujmę – NOŚNIKA. Pestki moreli gorzkie (amigdalina naturalna) nie potrzebują NOŚNIKA a amigdalina sztuczna tak.
      Pozdrawiam Ewa

  9. Karolina 23 marca 2015 o 11:58

    Ewa, doskonale o tym wiem.

    1. Corka 24 marca 2015 o 12:53

      Ale w czerwcu nie było juz raka, to kiedy na nowo sie pojawił? A co zrobić zeby pozbyc sie z organizmu tych martwych komórek rakowych?

  10. Karolina 25 marca 2015 o 13:45

    to sem ja proszę napisz jak rozdrabniasz te pestki na sypki mak?

  11. Zenon Wrożyna 28 marca 2015 o 10:46

    witam, wszystkim których dotyczy lub interesuje temat raka proponuję obejrzeć:https://youtu.be/IABzeaBWH88

    1. Corka 8 kwietnia 2015 o 12:21

      Jak rozumiem to całe pestki należy zmielić i dodawać do pokarmów np. 15 zmielonych pestek podzielić na 3 części?

      1. pepsieliot 8 kwietnia 2015 o 13:11

        raczej nie do pokarmów, tylko zjeść

        1. Corka 8 kwietnia 2015 o 19:07

          A mam jeszcze takie pytanie czy jak zmiele większa ilośc pestek to moge popakowac ten proszek np. w plastikowe pojemniczki i przechowywać, czy lepiej mielić na bieżąco? I czy stosując pestki zrobić przerwę z kurkuma? Czy stosować wszystko naraz? ( opisałam wszystko w wątku o Wit.c )? Dziękuje i pozdrawiam.

          1. pepsieliot 8 kwietnia 2015 o 20:17

            te pestki można chrupać jak migdały, są dobre, ale możesz zmielić jak chcesz, ale długo bym tego nie przechowywała

          2. Corka 9 kwietnia 2015 o 11:09

            Ok dzieki. Tak jak kiedyś pisałaś, nie wiadomo na co rak pójdzie, wiec chyba dodam pestki a tamto pozostawię. A czy długie przyjmowanie kurkumy z pieprzem ( w końcu to jest dość ostre ) nie zaszkodzi? Chlorelle min.3 miesiące?

          3. pepsieliot 9 kwietnia 2015 o 14:00

            ma być poprawa, naleźy tez brać duźo witaminy C, kwas askorbinowy doustnie, najlepiej liposomal C a jak wlewy to z askorbinianu sodu, duzo D3 adekwatnie k2, przy C można rozwaźyć k3, oraz A i E w odpowiednich dawkach, jeść czosnek, bo siarka będzie potrzebna, oraz selen, pamiętać o cynku, nie jestem lekarzem, to tylko poglądowe informacje, nie porady

          4. Corka 9 kwietnia 2015 o 15:33

            A czy te pestki bedą miały bardzo gorzki smak?

          5. pepsieliot 9 kwietnia 2015 o 17:48

            gorzkie, ale smaczne

          6. Corka 15 kwietnia 2015 o 19:30

            A selen i cynk w tabletkach czy w pożywieniu?

          7. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 21:04

            najlepiej w pożywieniu, ale pisałam, że te orzechy brazylijskie w POlsce to bardzo często są spleśniałe, a cynku nie ma tak znowu za wiele. dynia, arbuzy, kabaczki

  12. KS 11 maja 2015 o 10:21

    Ileż to mamy „cudownych”, a zarazem tak prostych sposobów na leczenie raka: te opisane powyżej to tylko namiastka tego, co można znaleźć i przeczytać. Sama stosuję niektóre z nich. Szkoda tylko, że żadna nie jest skuteczna.

    1. pepsieliot 11 maja 2015 o 15:50

      KS tego nie nalezy tak rozumieć, jest wiele osób wyleczonych naturalnymi metodami, tylko nie można takiego leczenia wyrwać z całego kontekstu uzdrawiania, diety, aktywności, oczyszczania, odprowadzania toksyn, dotleniania, i antyoksydacji. Życzę zdrowia.

      1. KS 12 maja 2015 o 08:42

        Nie kwestionuję korzyści zdrowego trybu życia, sama staram się tak żyć, ale faktem jest, że wiele osób jest wyleczonych również konwencjonalnymi metodami lub bez zastosowania jakichkolwiek metod lub np. modlitwy i wtedy nazywają to cudami.

        1. pepsieliot 12 maja 2015 o 08:51

          czy wyleczonych na pewno, nie wiem, na pewno zatrutych wraz z rakiem, najsilniejsi przetrwają, a co do modlitwy, to pomimo, że jestem ateistką, uważam, ze jest to świetna opcja przekazywania kwantowej energii ciału w własnemu,a nawet cudzemu i to sporo oddalonemu. Modlitwa to jest fizyka kwantowa, wielka moc.

          1. Corka 12 maja 2015 o 13:07

            Pepsi, nie wieś co słychać u To sem ja? Jak jego tata? A masz jakieś dobre rady na sen? Tata budzi sie w nocy i nie moze zadbać a wiemy ze brak snu to z nowu zakwaszanie:(

          2. pepsieliot 12 maja 2015 o 17:06

            pisałam o sposobach na dobry sen, kategorie zdrowie – sen, ale nie wiem, czy u chorego zadziałają

  13. Spirit Marino 11 maja 2015 o 11:20

    naprawdę świetny artykuł! całkowite podejście z dystansem 😉 lecę przeglądać resztę tutejszych artykułów ^_^

  14. KS 12 maja 2015 o 15:01

    W przypadku choroby nowotworowej nigdy nie można powiedzieć, że ktoś jest wyleczony na pewno, niezależnie, czy leczony był konwencjonalnie, czy niekonwencjonalnie, w obu przypadkach choroba może wrócić. Statystyki świadczą jednak, że przeżywalność „umownego” okresu jest w naszym kraju coraz wyższa, a w krajach rozwiniętych jeszcze wyższa, ale to raczej w mniejszym stopniu wynik lepszych metod leczenia, a wcześniejszego wykrywania i z tym związanego wcześniejszego leczenia.
    A kompleksowe prowadzenie zdrowego trybu życia zmniejsza ryzyko zachorowania, ale nie eliminuje go.

    1. pepsieliot 12 maja 2015 o 17:03

      oczywiście, ale nawrót choroby po chemii to bardzo słaba sprawa

  15. Abc 20 czerwca 2015 o 18:56

    Sądzę, że działanie gorzkich pestek moreli ze względu na zawartość związku cyjanku polega na mobilizacji organizmu do obrony przez co może częściowo zwalczać komórki rakowe.
    Łagodne podtruwanie całego organizmu amigdaliną prowadzi do samoobrony na czym cierpią również komórki rakowe, podobnie jak kiedy stosuje się bańki /własne zassane do bańki komórki są traktowane jak obce, krwiak, siniak lub drzazga , z czym należy się uporać co mobilizuje organizm do obrony, przy okazji zwalczając chorobę.
    To tylko moja teoria, może jednak być podobnie jak przy homeopatii lub szczepionkach, mechanizm działania amigdaliny przez wybiórcze działania tylko na komórki rakowe nie jest naukowo potwierdzony i raczej jest to nie realne.
    Dlatego tak trudno znaleźć nawet w internecie potwierdzone przypadki wyleczenia, całkowitego unicestwienia nowotworu, jeśli już to czytamy o nawrotach, często ze zdwojoną siłą.
    Teorię opieram na własnym doświadczeniu, traktuję pestkami łagodnego podobno raka, którego widzę i obserwuję jego reakcję /na policzku/
    Pomyślałem że nie mogę nie skorzystać z okazji i po doświadczać trochę na sobie skoro go widzę jak na dłoni.
    Pierwsza reakcja raka to po kilku dniach zmniejszenie do małej kropeczki, pomyślałem rany, to działa!
    Jednak później nastąpiło wkurwienie tego tworu, ponowne powiększenie, zwiększenie wysięku i co najważniejsze pokazał mi jaki ma zasięg – po delikatnym podrażnieniu /golenie/ plama czerwona kilkucentymetrowa na policzku na szczęście zanikająca.
    Po dwóch tygodniach przerwa z pestkami i znowu jest reakcja, twór maleje, jest ledwo wyczuwalny, wysięk to kropeczka, nie boli przy dotyku, nie ma podrażnienia.
    Czyli jak sądzę początkowo rak dostał kopa i zaczął się bronić /czyżby złośliwy/ jednak organizm skupił się na obronie całego siebie i nie dał rady
    Po zaprzestaniu podtruwania cyjankiem zmobilizowany organizm ponowił wcześniejszą akcję w kierunku raka.
    Jak stosować pestki aby całkowicie zwalczyć tego raczka tego nie wiem, na pewno nie jest to łatwe, brak potwierdzonych doświadczeń i brak badań w tym kierunku.
    Będę więc doświadczał dalej na sobie, dam znać.

  16. Robert 20 lipca 2015 o 15:22

    Witam Wszystkich! Mam pytanie czy i prosze o pomoc! U Mojego Taty wykryto guza na lewym plucu teraz czekamy na wyniki wycinkow ktore pobrali lekarze ale ja poczytalem i podaje Tacie pestki moreli . sos z owocow Noni i pylek przczeli czy to jest wystarczajace czy cos jeszcze moze trzeba Tacie podac?? Prosze o jakies porady dziekuje i pozdrawiam!!

    1. pepsieliot 20 lipca 2015 o 17:25

      Hubert zbadaj na wszelki wypadek poziom cukru na czczo, i co najważniejsze poziom insuliny na czczo

  17. Robert 20 lipca 2015 o 22:25

    pepsieliot. Tata ma troche problemow z cukrem ale kontroluje to, nie sa to duze wskazania cukru , nie slodzi nic wiec stara sie. Czytam Twoje wypowiedzi i widze ze posiadasz wiedze i doradzasz w tak trudnych chwilach jakie maja ludzie to b.duzo i Dzieki Ci Wielkie!! Ciezko mi tu skupic sie na pewnych tematach zwiazanych z Taty choroba a jest pare pytan w ktorych potrzebuje pomocy. Jesli moge Cie prosic to odezwij sie na mojego @ moze telefonicznie moglbym dopytac Ciebie o pewne wskazówki. Tata ma guza 47mm na 40mm na 47mm lewe pluco i jestem zdruzgotany tym stanem dlatego prosze o pomoc! Zrozumie jesli nie bedziesz chciala porozmawiac przez tel. Pozdrawiam i czekam na odp. moj @ to slowak02@interia.pl

    1. pepsieliot 20 lipca 2015 o 22:43

      Robert współczuję, napisz mi na mejla co i jak, adres jest w kontaktach w nagłówku

  18. Robert 20 lipca 2015 o 23:41

    pepsieliot. Napisalem ale nie wiem czy dobrze zrobilem bo napisalem w tej gotowej rubryce a nie z poczty. mozesz to spr??

  19. Robert 20 lipca 2015 o 23:45

    pepsieliot. Napisalem tam gdzie jest ta rubryka o kontakcie w sprawie suplementaci z waszego sklepu,

    1. pepsieliot 21 lipca 2015 o 08:39

      Jak napisałes w sklepie, to tym zajmują się inni ludzie, ale w razie czego przesyłają to do mnie, a jak napisałeś na mojego mejla to spoko, tylko jest kolejka

  20. Robert 21 lipca 2015 o 09:12

    pepsieliot. To moze przesla Ci moja wiadomosc.Jak moge prosic to odpisz mi na @ mojego slowak02@interia.pl Dziekuje i pozdrawiam!

  21. witek 27 lipca 2015 o 12:21

    Witam, czy ja też mógłbym dostać jakieś informacje na temat tego jak stosować pestki ile ich podawać.Z góry dziękuję.

  22. witek 27 lipca 2015 o 23:23

    To jest mój e-meil : witekgd@wp.pl

  23. Mawenka 29 lipca 2015 o 06:51

    Peps, słyszałaś o tym, że Polska jako jedyny kraj na świecie chce wprowadzić obowiązkową szczepionkę HPV?

    1. pepsieliot 29 lipca 2015 o 10:23
      1. Mawenka 29 lipca 2015 o 18:48

        Dziękuję za linka, wpis mi umknął przez kilkudniowy brak internetu. Paskudna sprawa.. Pozdrawiam!

  24. Kasia 11 sierpnia 2015 o 10:18

    Pepsi, a co z kwasem pruskim (cyjanowodorem) w pestkach..?

    1. pepsieliot 11 sierpnia 2015 o 11:51

      Kasiu, a czytałaś wpis?

  25. Tomek 17 sierpnia 2015 o 23:24

    dobra, teraz konkret, ile tych pestek jeść dziennie?

  26. chorzewska 19 sierpnia 2015 o 15:31

    Bzdura o pestkach z moreli mam raka jadlam pestki i nic nie pomoglo to tylko nabijanie kieszni osobom rozprowadzajacym typowy biznes

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 15:57

      Przykro, że tak piszesz,rak powstawał długo i to jest złożony proces żeby go wyleczyć, pestki z moreli niejednemu pomogły, a są tak tanie i tak ogólnie dostepne, że mówienie iż to komuś napędza biznes jest formą rozgoryczenia, co rozumiem, ale pamiętaj, że ludzie różnie reagują na te same kuracje, a zresztą kuracja kuracji nierówna

    2. grzegorzadam 20 sierpnia 2015 o 00:37

      ”chorzewska
      19 SIERPNIA 2015 @ 15:31

      Bzdura o pestkach z moreli mam raka jadlam pestki i nic nie pomoglo to tylko nabijanie kieszni osobom rozprowadzajacym typowy biznes”

      obejrzyj i spróbuj:

      https://youtu.be/2VZ2wMCpHd8

  27. pavel 19 sierpnia 2015 o 21:23

    Ile można spożyć takich jąder pestek moreli na dobę i czy można ta dozwoloną ilość zjeść od razu czy trzeba dzielić na odstępy czasowe by się nie zatruć ?? Najczęściej czytam że można zjeść tyle ile jesteśmy w stanie dziennie zjeść całych owoców ale kilka razy czytałem że osoba której pomogły pestki jadła kilkadziesiąt ( 80szt) dziennie . To jak to w końcu jest , można zjeść kilka by się nie zatruć ale osoby którym pestki coś dały jadły niby kilkadziesiąt i się nie zatruły ??

  28. grzegorzadam 19 sierpnia 2015 o 23:39

    Dr Budwig uzyskiwała lepsze efekty mielonym na swieżo lnem!
    Jest tam tyle cyjanków leczniczych (B17), że te pestki nie umniejszając, chyba się chowają..
    Na początku kuracji podawała pacjentom 200 g zmielonego lnu.
    Len BIO wysokooleisty będzie w sklepie, cena a jakość i skuteczność bez porównania.. 🙂
    Poczytaj o tym..

  29. Sandy 21 września 2015 o 01:24

    Moja mama po zjedzeniu jednej pestki moreli odczuwa silne drętwienie języka.Co to może być?Jakaś alergia?Czy pestki nie są dla wszystkich?Czy mogą być w takim przypadku niebezpieczne dla niej?Ja zjadam 6 i nic mi nie jest ale nie chcę jej zaszkodzić.

  30. grzegorzadam 21 września 2015 o 09:17

    @Sandy
    Poczytaj o diecie dr Budwig.
    W Zielonym Nurcie są 3 gatunki dobrego lnu.
    Tam też jest ”B17”.. i w kaszach : gryczana, jaglana..
    Do tego mnóstwo magnezu i Krzemu, szczególnie w gryce. 😉

  31. grzegorzadam 21 września 2015 o 10:05

    —”Występowanie „witaminy B17”
    Najwyższe stężenie „witaminy B17″ można znaleźć w przyrodzie

    Pestkach lub nasionach owoców:
    jabłka, moreli, wiśni, nektaryn, brzoskwiń, gruszce, śliwek,

    Fasoli:
    bób (Vicia faba L.), ciecierzyca, soczewica (skiełkowana), fasola półksiężycowata , mung (skiełkowana), fasola ozdobna(Phaseolus coccineus).

    Orzeszkach:
    gorzkie migdały, macadamia(podobne do laskowych), nerkowca

    Jagodach:

    Niemal wszystkie dzikie jagody. Jeżyny, aronii, żurawiny błotnej, dziki bez (Sambucus L. ), malin, truskawek.

    Nasionach:

    lnu, sezamu, chia(Salvia hispanica)- czyli oleiste

    Trawach:

    Akacja (Acacia Mill.) , alfalfa (skiełkowana), wodnych trawach, sorgo alepejskie (Sorghum halepense (L.) Pers.) , trojeść amerykańska (Asclepias syriaca), pszenica(trawa).

    Ziarnach:
    kasz owsa, jęczmienia, brązowego ryżu, gryki, kasz,chia, lnu, prosa, żyta, wyki, pszenicy(jagody).”

    Jest wybór.. 😉

    1. Inka72 1 marca 2016 o 07:42

      Amigdalinę znajdziemy również w … kompotach z wiśni. ALE! WIŚNIE NIEPESTKOWANE!!!!!! Tylko wtedy, kiedy zagotujemy niepestkowane wiśnie w kompot – po 3 miesiącach oczekiwania , w słoikach następuje coś w rodzaju reakcji chemicznej. Pestki są na tyle naruszone poprzez gotowanie, ze zaczynają lekko pękać i z wewnątrz skorupek przedostaje się do kompotu amigdalina. Rozpływa się w każdy zakamarek wiśni i kompotu. Dlatego lekarze i dietetycy tak głośno wołają o pestkowanie wiśni. Bo gdyby każdy miał w domu 50 litrowych słoików takiego kompotu i spożywał codziennie połowę od jesieni przez zimę, to oprócz ochrony przed rakiem, miałby pozostałe witaminy na lepsze zdrowie, nie miałby człek taki grypska, kaszlu, kataru, bólów mięśni….

      1. grzegorzadam 1 marca 2016 o 17:48

        Fakt, postraszyli społeczność trującymi pestkami!

        Równie skutecznie mozna uzyskać pokrewną substancję mieląc len w połączeniu z płynem..

        Na rynku 90% lnu i olejów jest już GMO!
        I te ‚BIO’ też bywają, maja odwrócony bilans Omega3 do Omega6,
        są nawet takie co maja tylko kilka % Omega3…

        polecam link:
        http://olejlniany.pl/index.php?zak=4&art=budwigniedziala.txt&ph=Artykuly&tl=Dlaczego%20dieta%20dr%20Budwig%20nie%20zawsze%20skutkuje

        Na półkach siemię prawdziwe też nie powinno leżeć, Omega3 powoduje szybkie jełczenie..
        A nie jełczeje… 😉

  32. Sandy 28 września 2015 o 22:35

    No sporo tego.Już mówiłam mamie,żeby zastąpiła pestki siemieniem.Ale byłam ciekawa dlaczego po zjedzeniu czegoś może drętwieć język.Ja osobiście postanowiłam jeść do dwóch pestek dziennie.Nie dałabym rady więcej.Po 10-ciu zaczynam kaszleć jak szalona i za chiny nie mogę przestać.

  33. grzegorzadam 4 października 2015 o 11:17

    @Sandy
    Organizm sam Ci podpowiada…
    Zawsze możesz wyrównac poziom cennych cyjanków mielonym lnem, konopiami lub innymi.
    Sa w owocach jagodowych, kaszy jaglanej, gryczanej, i innych pestkach również.

  34. Wujeck 4 października 2015 o 12:43

    Dopóki więcej ludzi na świecie zyje z raka ( koncerny od chemioterapii itp + sprzedaż tego g…na ) niż na niego umiera nie ma szans na wyleczenie i promowanie jakichkolwiek naturalnych metod leczenia nowotworów. Będą wam wmawiać ( Dyrektywy UE) ,że mozna przyjmować tylko dwie pestki moreli dziennie aby uniknąć zatrucia ( podobno musi to byc napisane na każdym opakowaniu).

    1. pepsieliot 4 października 2015 o 13:11

      dokładnie tak

  35. grzegorzadam 4 października 2015 o 14:39

    —Będą wam wmawiać ( Dyrektywy UE) —

    Są kupieni, to zgraja przekupnych sq…synów..
    Wszystko zatwierdzą, nie szanują swoich dzieci i wnuków debile..
    Ale nie będzie to trwało wiecznie, ludzkość się budzi, ..
    Bądźmy dobrej mysli.
    Roczniki przedwojenne żyły po sto lat bez raka, i tych cholernych wszechobecnych tabsów..
    Wystarczy włączyć ZDROWY ROZSĄDEK ! 😉
    Prof. Ivan – bez tablietok! Dr Marc Sircus……………………….

  36. aga 10 października 2015 o 13:27

    Proszę o kontakt. Gdzie moge zakupic amigdaline itp. Moj email to chudziutka17@o2.pl choruje na raka tarczycy z przezutami na węzły chłonne. Bardzo prosze o pilny kontakt!!

    1. pepsieliot 10 października 2015 o 15:27

      Mamy dostępne w sprzedaży organiczne pestki z moreli http://thisisbio.pl/pestki-moreli/139-pestki-moreli-100-organic-110g-this-is-bio-.html jednak sprzedawane są jako uzupełnienie diety, zgodnie z normami UE nie można ich zjadać więcej niż 2 sztuki dziennie, co zostało umieszczone na opakowaniu. Aga może Grzegorzadam coś Ci podpowie

  37. grzegorzadam 10 października 2015 o 15:51

    Pestki można chrupać do 20 dziennie, normy ue są tyle warte co RDA.
    Z amigdaliną w proszku uważałbym…

    1. pepsieliot 10 października 2015 o 17:16

      ale obowiązują i producenci nie mogą się wyłamywać

  38. grzegorzadam 10 października 2015 o 20:03

    Mnóstwo jest ograniczeń i kłamstw, fakt.
    I wielka siła me-n-diów.

  39. michel 19 stycznia 2016 o 12:03

    Jeżeli chodzi o profilaktykę , to lepsza Amigdalina w tabletkach czy pestki ? Może ktoś polecic sprawdzone źródło , gdzie kupić dobrej jakośći Amigdaline i pestki.

      1. michel 19 stycznia 2016 o 17:38

        Dzięki , rozumiem , że VITAMIN B12 – 100tabl [TiB] , też jest dobrej jakości ,? tyle tego na rynku , chciałbym kupić sprawdzone.

        1. pepsieliot 19 stycznia 2016 o 18:16

          oczywiścię że bardzo dobrej, G. go bierze, to jest dokłądnia ta sama B12, która jest w Greens&Fruits TiB, które z kolei ja biorę.

  40. grzegorzadam 19 stycznia 2016 o 14:39

    Zdecydowanie pestki.
    Zrobił się z tych proszków i tabsów biznes jak przy ‚ogłupiaczach’..
    Zięba sprawdzał u źródeł w Meksyku, i przestrzegał.

  41. Hanna 4 lutego 2016 o 19:30

    @ to sem ja :

    prosze napisz czy dalej kontynuujesz leczenie pestkami czy tabs?

  42. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 14:48

    Z życia, smutne bardzo:

    ==Mnie się też to przesłanie nie podoba …
    ale jak ktoś jest na takim poziomie świadomości nic nie możemy poradzić … zrobi swoje choćbyśmy na głowie stanęli prosząc go aby głupot nie robił ….
    pomagam teraz chorej na raka mózgu, ale ona niestety, wszystko robi aby zakończyć ten żywot na tym padole b. szybko chociaż wydaje się z boku, że tak dzielnie walczy o swoje zdrowie i życie….

    i własnie wszystko zrobiła łącznie co jej medycyna kliniczna zaproponowała z badaniami genetycznymi włącznie, dzięki temu nie ma już obu piersi chociaż pierwotnie rak został namierzony w węźle pod pachą i osobiście nigdy nie zgodziłabym się na usunięcie piersi … mało tego usunęła profilaktycznie i drugą …
    minęło parę miesięcy coś zaczęło dziać się z jajnikiem po sesji długich chemioterapii i radiacji …. usunięto nie tylko chory jajnik, drugi także łącznie z macicą – profilaktycznie 🙁 ….
    i znowu była chemioterapia i radiacja z wszystkimi dodatkami …. i minęło kilka m-cy pojawił się guz w mózgu ….

    i był następna operacja, usunięto guz z głowy we wrześniu 2015, już w grudniu była jego odnowa …. i propozycja następnej radioterapii i chemii jako jedynego ratunku …. i oczywiście, pomimo, że zdarłam buzie tłumacząc jej i jej mężowi co należało by zrobić …
    po cichutku za moimi plecami ostatnio znowu poszła sobie na chemię i myśli, że ja tego nie zauważyłam … i ciekawa jestem kogo chce oszukać?

    …. i jak widać mają moje pogadanki serdecznie gdzieś,
    i tak bardziej wierzą w kliniczne leczenie, a jej mąż twierdzi, że wie już wszystko na temat naturalnego leczenia 🙁
    ==============

    I tak bywa, finał raczej znany.. 🙁

    1. grzegorzadam 1 marca 2016 o 17:51

      Z netu:

      ==Cyt. … „Szczepienie DTP / krztusiec: Autyzm w ulotce szczepionki?”

      Na ulotkach jest napisane wystarczająco dużo, … ale kto je czyta?
      Ciągle zbyt mało ludzi … nasze społeczeństwo zostało wychowane w ślepej wierze i mamy wierzyć: prezydentowi, lekarzowi i księdzu …. to nasi bogowie …

      przejrzyjcie sobie dobrze każdą ulotkę, nawet w sklepach z naszym żarciem … tam wszystko pisze, chociaż często bywa zakamuflowane …
      idźcie do kliniki onkologicznej i poroście o ulotki, które bynajmniej rozdaje się przed leczeniem chemioterapią, radiacją w Kanadzie, USA … tam wszystko pisze … na co człowiek naiwny się pisze i co z pewnością otrzyma jako produkt uboczny leczenia …
      a ile ludzi rezygnuje po zapoznaniu się z tymi ulotkami?
      Prawie nikt!!!
      Bo przecie ich to nie dotyczy, im się to nie zdarzy 😉 …
      własnie ta ślepa wiara zabija dużo ludzi … a w dodatku lekarz przekona, że tak to musi być i ksiądz każe polecić się Bogu i iść jak owca na rzeż …. i czekać na cud, który z reguły rzadko przychodzi ……

      CZYTAĆ ULOTKI, SZCZEGÓLNIE TEN TEKST PISANY MAŁYMI LITERKAMI, GDZIEŚ TAM NA DOLE KRYJĄ SIĘ NAJCENNIEJSZE INFORMACJE ….
      mafia farmaceutyczna umie się zabezpieczyć … daje ulotkę do przeczytania i do podpisania papier … że nie bierze odpowiedzialności za swoje leczenie ….
      to była przecie twoja wolna wola ….

      w większości to nasza głupota nas zabija …. !!!

      Kiedy miałam z pięć lat (?)moi rodzice byli mocno zaprzyjaźnieni z takim jednym „belzebubem”, który leczył ludzi za pomocą ziół i takich tam „czary-mary”.
      Był to już facet grubo po 50-ce a mój ojciec młody i sprytny chłopak, toteż Pan Bieliński (tak się nazywał), zawsze go prosił aby wspinał się po drzewach w lesie, za hubą brzozową i jemiołą … często z nimi chodziłam na te wyprawy do lasu … na pierwszej z nich dostałam lekcję, która zapamiętałam do dzisiaj i stosuję w swoich terapiach …. zawsze w swojej ziołowej apteczce mam parę paczek tych specyfików (ponieważ w Kanadzie ciężko je znaleźć) …
      Pan Bieliński wziął gałązkę jemioły i korę brzozową i powiedział do mnie: dziecko zapamiętaj to dobrze, jemioła i huba brzozowa wyleczą wszystkie formy raka ……

      i również doskonałe jest jaskółcze ziele nie tylko na raka skóry, również na inne dolegliwości …. nawet biorą na pierwszym zakręcie te wirusy, które ponoć nas zabijają w tych przereklamowanych pandemiach. Trzeba tylko znaleźć odpowiednią receptę …
      jest to u mnie na stronie … i nie trzeba się tych ziółek bać …. i na pewno nie trzeba mieć jakiejś szalonej naukowej wiedzy aby je stosować …
      na pewno nie zrobią krzywdy jak chemia i radio, które są odpowiedzialne za przerzuty …. i wznowę raka.

      Onego czasu już tu w Kanadzie niosłam naręcze pokrzywy, którą zbierałam w lesie nad jeziorem … zobaczył to starszy Kanadyjczyk, aż krzyknął z wrażenia: przecie to trujące ivy!
      Zrobiłam mu długi wykład na temat pokrzywy … słuchał jak zaczarowany. Jemu przekazano aby pokrzywy mijał z daleka bo zrobią mu krzywdę. 🙁
      Dopiero jakaś przypadkowo spotkana Polka, z drugiego kontynentu wyprowadziła go z błędu.

      Nam wszystkim zrobiono krzywdę, i to na wszystkich poletkach naszego życia …zależy tylko: gdzie i komu … i nie da się tego ukryć … to co dla nas było zawsze dobre zrobione z tego trujące chwasty ……
      i włożono nas w dyby religii … jednym słowem dobrze strzegą naszego ciała i ducha!

      ale jeszcze do niego dodam …
      kliniki onkologiczne, bynajmniej w Kanadzie mają wszystkie naturalne specyfiki leczące raka na zakazanej liście jako szkodliwe …
      owszem są szkodliwe ale dla chemioterapii i radiacji, niszczą ich działanie …
      toteż jak mnie ktoś pyta, jakie są nowe specyfiki naturalne na raka, wysyłam taką osobę do cancer clinic po zakazaną listę … i każe z niej korzystać, mafia farmaceutyczna lepiej prześwietla rynek z nowymi naturalnymi specyfikami, ma dobrze opłacane osoby, które trzymają palce na pulsie i kompromitują ich działanie.==
      Z: monitorpolski.

      pozdrawiam

    2. polak najgorszego sortu 1 kwietnia 2016 o 12:34

      nie mogę czytać tego steku bzdur,ale Ci się nie dziwię -robicie marketing sobie i swoim biznesom.Szkoda tylko że chorzy na raka i inni chorzy dają się nabrać na ten jarmarczny bełkot.Pisanie postów przez jedna osobę pod różnymi nickami ma na celu wzbudzenie zainteresowania artykułami,które sprzedajecie w swoich sklepach internetowych.
      Wstyd!!!
      Jeśli to prawda co piszecie to dajcie dowód na to że chociaż 1/słownie:jeden/chory wyleczył się stosując wasze produkty odrzucając przy tym konwencjonalne metody leczenia.

      Mimo wszystko to rozumiem:pecunia non olet

      1. pepsieliot 1 kwietnia 2016 o 15:47

        Jakie nasze produkty ? WTF? O czym Ty bredzisz człowieku? W każdym sklepie spożywczym są pestki z moreli, tanie, ogólnodostępne. Sam możesz jeść pestki z jabłek i moreli, które kupisz na placu. To jakiś nienawistny bełkot. Wypad stąd, idź siać nienawiść gdzie indziej. Nie pisz już nic, bo wszystko zbanuję zły człowieku.
        Metody naturalne nie działają jak chemia, która zabija wszystko. To jest złożony proces i musi zawierać wiele innych działań. Ludzie 40 lat jedzą chemię, palą, piją, i robię inne rzeczy, a potem chcą w miesiąc wyleczyć się pestkami. Niekiedy to się udaje, ale raczej nie ma na co liczyć:

        A tu wrzucam Ci komentarz czytelnika tego bloga:

        Otóż mój ojciec miał bardzo zaawansowanego raka prostaty z PSA na poziomie 2360, (norma od 0 do 4,4). Jeśli chcesz się upewnić zapytaj urologa co to oznacza.

        Ja dostałem informacje, ze stan ojca jest beznadziejny i nic mu nie pomoże. Że przy tak wysokim PSA nie mówimy tylko o raku prostaty, ale o raku uogólnionym z przerzutami do kości i inne narządy i że oni lekarze nie pomogą mu i ojciec umrze.

        Nie będę opisywał całości powiem tylko, że przez pierwsze trzy miesiące ojciec brał po ok 85 (słownie osiemdziesiąt pięć) pestek moreli na dobę w odstępach co 3 godziny
        Już po 6 tygodniach PSA spadło dokładnie o 1/3 (33%).

        Po następnych 6 było już na poziomie 67. Po dwóch miesiącach od momentu kiedy zaczął brać pestki stanął na nogi i mógł samodzielnie funkcjonować, bo na początku musiałem go „taszczyć” nawet na muszle klozetową.

        Być może w stanie agonalnym, gdy organizm jest już wyniszczony i totalnie osłabiony nie tylko rakiem, ale też chemioterapią, radioterapią, być może interwencjami chirurgicznymi, to nic już nie pomoże nawet amigdalina.

        Ale stan zaawansowany jest do odwrócenia. Ważne żeby nie katować i nie wyniszczać i nie osłabiać organizmu chemią.

        Na świecie w krajach gdzie lobby farmaceutyczne nie ma tak silnej pozycji, a być może też urzędnicy nie biorą tak ochoczo „w łapę” i nie stanowią prawa korzystnego dla koncernów leczy się już oficjalnie raka amigdaliną.

        1. polak najgorszego sortu 5 kwietnia 2016 o 11:43

          Co mam na to odpowiedzieć?
          1.jest mi to obojętne czy mnie zbanujesz,zhejtujesz,obrazisz,
          2.uderz w stół a nożyce się odezwą-zabolało?bo prawda boli
          3.skoro macie tak rozległą wiedzę w tym temacie,potwierdzone przypadki wyleczenia pestkami moreli itp.proszę załóżcie klinikę,przychodnię,punkt konsultacyjny a ludzie zainteresowani będą nosić was na rękach,
          4.najprościej skryć się za anonimowością w necie,wypisywać bzdury i czekać na poklask .
          5.powtarzam raz jeszcze- udostępnianie,powielanie,redagowanie nie mających pokrycia choćby w szczątkowej wiedzy naukowej,wiedzy o procesach zachodzących w komórkach,podstawowych wiadomości z zakresu chemii i biochemii-to dawanie nadzieji zdesperowanym ludziom-to NIEGODZIWOŚĆ I MORALNE OSZUSTWO
          6.życzę wszystkim zdrowia,rozsądku i ignorowaniu opinii ludzi którzy mają ogromne kompleksy niedowartościowania,a tu mogą otrzymywać porcję zachwytów.
          7.nie liczę że zostanie ten post opublikowany

          1. pepsieliot 5 kwietnia 2016 o 12:59

            ale już naprawdę idź sobie stąd, przeszkadzasz

          2. grzegorzadam 5 kwietnia 2016 o 13:38

            To jest blog wegański, a nie klinika.
            Pomyliłeś adresy ‚polaku’.
            Dostałeś autorów, masz wolny wybór.
            Tu nikt nie wystawia recept ani rachunków.
            Nikt do niczego nie zmusza, sanepidem nie straszy.

            Wiedza naukowa nakazuje chemię, nie każdy się na to zgadza i ma do tego prawo !!!
            Człowiek ma prawo żyć i leczyć się czym chce.

            Jeżeli leczy placebo, pestki albo wiatr spod ..nosa, to też ma do tego prawo niezbywalne!

      2. grzegorzadam 1 kwietnia 2016 o 16:23

        @polak
        Gdybym był kucharzem, powiedziałbym, że przepieprzyłeś, ale nie jestem.
        Nie mam sklepu, nie dotyczy.
        Nie wiem, gdzie się obracasz, że tylko chemię widzisz jako ”lek”.
        A to nie dość, że nie leczy, to uśmierca szybciej 3x niż gdyby nic nie robić..
        Statystyki!!!

        2% przeżywa 5 lat! To są ”konwencjonalne metody leczenia” przynoszące kolosalne zyski przemysłowi onkologicznemu.
        To jest potężna śmiercionośna w 98% odnoga farmacji.
        W samych Stanach 150 mld. rocznie w dolarach! I rośnie.
        ZAcznij czytać między wierszami.
        Pestki to nie jest lek na ”raka”, to jeden z wielu elementów, który może, ale nie musi pomóc.

        Rak nie tworzy się z dnia na dzień!
        Jest coś takiego jak PROFILAKTYKA, o czym cwaniaczki nie wspominają..
        ZAstapili ją wczesnym wykrywaniem , taka sztuczka marketingowa, target..

        Mnóstwo jest ludzi, którzy żyją nie poddając się chemii!
        Ale w thusk-vision-network o tym nie usłyszysz!

      3. grzegorzadam 1 kwietnia 2016 o 16:32

        Bołotow, Last, Sircus, Simoncini…
        Wyciągaja ludzi z IV stopnia nowotworów!

        Poczytaj trochę, zreszta rób co chcesz, masz wyżej cytaty z wierzących fartuchom.
        Każdy ma wybór.
        Ludzie są coraz bardziej świadomi, ale do optymizmu daleko..

        Rak jest tylko kolejnym etapem wieloletnich stanów zapalnych i działania pasożytów, toksyn.
        Profilaktycznie wystarczy je w porę opanować.. Prostymi metodami.

        Ale kto tego uczy???
        I po co? Ano właśnie : pecunia non olet !!

        Zdrowy człowiek nie przynosi zysków..

        1. Ewa 2 kwietnia 2016 o 09:36

          grzegorzadam – widzę, że posiadasz ogromną wiedzę z zakresu medycyny naturalnej; mam do Ciebie ogromną prośbę. Jeśli oczywiście chciałbyś i mógłbyś pomóc. Mój mąż jest po usunięciu jednej nerki (rak), druga funkcjonuje na 50% – do kogo mogłabym się zwrócić aby przywrócić sprawność pozostawionej nerce, jak postępować aby wykluczyć przerzuty (obawiam się, że jedna niesprawna nerka nie zniesie zbyt dużego obciążenia). A może przedstawiłbyś swój punkt widzenia na nasz problem?
          Mój mąż codziennie pije wodę z sokiem z cytryny; spożywa miksturę z oleju lnianego, kurkumy i pieprzu; je mielony ostropest plamisty.

          1. grzegorzadam 3 kwietnia 2016 o 10:12

            Ewa

            Sytuacja jest trudna lub bardzo trudna.
            Była chemia?
            Zrobiłbym badanie pierwiastkowe na początek.
            Trzeba ciągnąc pH do 8.5

            Jeżeli moge coś doradzić, kup książki W. Lasta i B. Bołotowa!

            Obejrzyj ten film z J. Ziębą, inne też w temacie:
            https://youtu.be/EIjO9kUU1AM

            Wejdź tu:
            ted.earthclinic.com/cures/renal-cell-carcinoma2.html

            Wpisz oprócz tego na stronie: ==kidney cancerRemedies== w wyszukiwarkę na
            górze, poczytajcie, sa zakładki po prawej również.

          2. Ewa 3 kwietnia 2016 o 20:10

            do grzegorzadam – dziękuję bardzo za odpowiedź
            Nie było chemii, Zastanawiam się co byłoby najskuteczniejsze na uregulowanie gospodarki kwasowo-zasadowej. Moim zdaniem należałoby rozsądnie się odżywiać. Myślałam też o sokach głównie warzywnych z wyciskarki. Osobiście wierzę w koci pazur – ale podobno przy braku narządu nie można go zażywać. Jeśli miałbyś jakieś sugestie – proszę daj znać. Może warto byłoby skorzystać ze spotkania ze specjalistą medycyny naturalnej – ale nie mam pojęcia gdzie takiego szukać.

  43. Aldona 16 marca 2016 o 15:51

    Witam. Czy mogę jeść pestki moreli w ciąży? Mam problem z odpornością i niskie limfocyty.

    1. pepsieliot 16 marca 2016 o 19:13

      odradzam pestki, jedz czosnek, kwas foliowy, zielona herbata, cynk, trzeba też zapytać dobrego naturopatę

      1. Ewa 16 marca 2016 o 19:57

        Koci pazur (vilcacora) jest zabroniony w czasie ciąży. PŁÓD ZOSTANIE POTRAKTOWANY JAK CIAŁO OBCE – poronienie gotowe.

        1. pepsieliot 16 marca 2016 o 19:59

          No włąśnie te zioła mają silne działanie

    2. grzegorzadam 16 marca 2016 o 19:29

      W jakim celu te pestki?

  44. Ania 17 marca 2016 o 15:54

    Pepsieliot, witam. Artykuł świetny, jak wszystkie inne, które przeczytałam 🙂 Pozwolę sobie jednak na poprawę małej nieścisłości. Myślę, że miałaś na myśli dr Ernsta Krebsa (wspaniały biochemik), a nie Ernsta Krebba. Pozdrawiam 😉

    1. pepsieliot 17 marca 2016 o 17:30

      mejbi 🙂

      1. polak najgorszego sortu 31 marca 2016 o 19:44

        trele morele.Mój ojciec chory na raka pomimo że jadł pestki moreli po miesiącu!!! właśnie odszedł.Pisanie bzdur na temat dobroczynnych właściwości pestek moreli jest niemoralne,a już polecanie ich chorym jest karygodne.OSZUSĆI,DO ŁAGRÓW.

    2. zaciekawiony 24 stycznia 2017 o 03:28

      Amigdalinę zaczął promować Ernst T. Krebs, amerykański lekarz. Ludzie mylą go ze słynnym biochemikiem Adolfem Krebsem, tym od „cyklu Krebsa”.

      1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 08:45

        dziękuję

      2. grzegorzadam 24 stycznia 2017 o 09:12

        Nie ma znaczenia, kto promował, B17, może mieć pozytywny wpływ na objawy nowotworowe (Budwig, Clark)
        Nie jest to na pewno cudowny lek na raka, nie ma takich cudów jak na razie.

  45. grzegorzadam 2 kwietnia 2016 o 10:22

    Czytaj @polaku

    ==Uwaga! Żydzi nie chorują na nowotwory

    Żydzi z Izraela nie chorują na nowotwory. Leczą się naturalnymi metodami, przez to ich umieralność na nowotwory jest stukrotnie mniejsza, niż na tzw. zachodzie.

    W 2004 roku z 7,4 mln osób zamieszkujących Izrael zmarło na raka… 152 osoby, co daje 0,4 osoby na dzień. W tym samym czasie w Niemczech zmarło 220 tys osób, czyli 601 osób dziennie.

    W Polsce w 2005 roku na nowotwory złośliwe (100 schorzeń) zachorowało 125,672 osoby, a w 2010 roku – 140,564 osoby, co daje 344 i 382 osób dziennie. W 2011 roku zachorowało 144 336 osób, co daje blisko 400 osób dziennie.

    Do tych statystyk państwa żydowskiego należy dodać niesamowity szczegół: te 0,4 osoby dziennie dotyczy… nie żydów, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Z tego wynika, że judaistyczni żydzi wyeliminowali nowotwory.

    Uwaga!

    Zrobili to co najmniej w 2004 roku. Dzisiaj mamy 2016 rok.

    O co tu chodzi?

    Czyżby żydzi odkryli lekarstwo na raka?

    Nie, ponieważ nie ma lekarstwa na nowotwory, nigdy nie było i nie będzie. Coraz więcej specjalistów odważnie mówi, że wyleczenie nowotworów, to nie chemioterapia, radioterapia, skalpel tylko całościowe traktowanie organizmu pacjenta.

    To że słyszymy o leczeniu nowotworów naturalnymi metodami, czyli:

    Witamina B 17/leatrile/amigdalina – badania doktora John A. Richardson, które popularyzuje G. Edward Griffin. Filmy: Pokonaj raka.
    Witamina C – leczenie wlewami z askorbinianu sodu.
    Olej z konopi indyjskich – badania Christiny Sanchez, biologa molekularnego z Uniwersytetu Compultense w Madrycie.
    Soda oczyszczona, badania włoskiego lekarza Tullio Simoncini,

    oznacza, że nie jest to mrzonka, tylko prawda. Żydzi odkryli ją co najmniej kilkanaście lat temu.

    Powtórzę: żydzi nie używają chemioterapii, radioterapii, czyli „cudownych” metod wymyślonych w korporacyjnych laboratoriach. Gdyby stosowali te metody, to śmiertelność na nowotwory byłaby zbliżona do zachodnich.

    Żydzi stosują naturalne metody leczenia!

    Czy nasi onkolodzy nie wiedzą o tym?

    Jeżdżą po całym świecie, spotykają się z różnymi specjalistami i nigdy nie słyszeli o wyeliminowaniu nowotworów w Izraelu?

    Drodzy lekarze, czas skończyć z zabijaniem pacjentów!

    Obudźcie się z letargu, walczcie o uczciwość, bo kiedyś naród się upomni.

    Zapraszam na fragment audycji K. Szafranka.

    Protokół z konferencji, która odbyła się dnia 17.12.2008 w kancelarii adwokata Eryka Bryn Tvedt.

    Obecni: Erika Pilhar, Olivia Pilhar, Ing. Helmut Pilhar, Vera Rechenberg, Arina Lohse, Naczelny rabin dr Esra Iwan Götz 1, Bona Garcia Ortin, dr Ryke Geerd Hamer.

    https://www.youtube.com/watch?v=IhxXrQc0BII

    1. polak najgorszego sortu 5 kwietnia 2016 o 12:01

      żydzi z Izraela nie chorują na raka

      ;oto odpowiedź:https://www.google.pl/search?q=nowotworowa+mapa+świata&sa
      dziękuję

      1. grzegorzadam 5 kwietnia 2016 o 13:29

        Co z tej mapy wynika?
        Dziękuję.

    2. zaciekawiony 24 stycznia 2017 o 03:33

      Masz złe źródła informacji. W Izraelu nowotwory są pierwszą przyczyną zgonu, w roku 2012 zmarło tam z tego powodu 10 tysięcy osób. Jest to nawet zaskakujące bo w krajach rozwiniętych zwykle najczęstsze choroby serca:
      http://www.jpost.com/Health-and-Science/Cancer-most-common-cause-of-death-in-Israel-340341

      1. grzegorzadam 24 stycznia 2017 o 09:01

        Masz widzę dostęp do źródeł, podaj coś jeszcze może.
        To co podałem to cytat z dr Hamera.
        Minęło 9 lat.

  46. grzegorzadam 2 kwietnia 2016 o 10:26

    Wszystkim daja chemię, sobie nie, znamienne!
    Tak działa przemysł chemiczny, od I WŚ..
    Kto tym zarządza wiadomo.

    Kobiety w Izraelu piją niepasteryzowane mleko.
    W ojczyźnie ”nowoczesnej” skorumpowanej medycyny Usa zakaz, ciekawe.

    1. KS 9 kwietnia 2016 o 11:15

      Z ciekawością czytam artykułu na stronie Pepsi, często jestem krytyczny, bo nie zawierają kompleksowej wiedzy na dany temat i spłycają dane zagadnienia. Wiele można dowiedzieć się też z komentarzy, ale te ataki na kogoś kto miał inne zdanie, zresztą całkiem słuszne to inne zdanie lub porady grzegorzadam to już zeszły na poziom wiedzy murzyńskich plemion, które nigdy nie miały kontaktu ze współczesną cywilizacją.

      1. grzegorzadam 9 kwietnia 2016 o 14:47

        porady grzegorzadam to już zeszły na poziom wiedzy murzyńskich plemion,==

        Można konkrety?

  47. Magdago 24 kwietnia 2016 o 20:14

    Witam bardzo proszę o szczegółowe informacje na e.- mail jak stosować B17 i Wit C aby spróbować zniszczyć raczysko magdago@wp.pl dziękuję

  48. kasia 2 maja 2016 o 17:24

    a czy możecie mi wytłumaczyć dlaczego taki Steve Jobs mający takie pieniądze zmarł na raka?? i wielu innych sławnych osób? czyżby oni nie szukali „lekarstw ” w internecie?

    1. pepsieliot 2 maja 2016 o 20:02

      Jego długość życia 7 lat po ujawnieniu raka trzustki jest niesamowitym wyczynem przy tak agresywnym raku, http://www.pepsieliot.com/dr-ewa-i-mr-steve/ A na marginesie, widzę Kasiu, że to naprawdę nie jest blog dla Ciebie,

  49. Agnieszka 4 maja 2016 o 22:01

    Dzień dobry, znalazłam tego bloga poszukując alternatywnych metod leczenia raka, szukam pomocy.
    Obecnie jestem w trakcie radioterapii, o medycynie niekonwencjonalnej niestety zaczęłam czytać trochę za późno, juz po rozpoczeciu terapii. Mam 21 lat i jestem po operacji glejaka II/III. Guz został usunięty w całości i nie dopatrzono się żadnych nacieków, ale ze względu na pojawienie się w testach histopatochemicznych czynników wskazujących wyższą złośliwość w niektórych miejscach guza, lekarze zalecili radioterapię. Mam nadzieję, że guz nie odrośnie, są na to szanse, ale jednak jest to guz złośliwy dlatego chcę jak najlepiej zabezpieczyć się na przyszłość. Czytałam o różnego rodzaju terapiach, przede wszystkich Gersona czy Budwig, jednak guzy mózgu nie współpracują tak ‚ochoczo’ z dietami jak inne rodzaje nowotworów ze względu na barierę krew-mózg. Przeczytałam już mnóstwo artykułów, ale większość traktuje o wszelkich nowotworach podatnych na alternatywne metody leczenia, z tego co wiem do mózgu najtrudniej dotrzeć :< . Proszę o wyprowadzenie z błędu jeżeli tak nie jest, szukam najbardziej optymalnej metody, rozważam przede wszystkim pestki moreli i RSO (ale gdzie to zdobyć?). To mój mail: kato.agnieszka@gmail.com

  50. Joasia 5 10 maja 2016 o 10:51

    Witaj
    Moja przyjaciółka, znalazła Twojego bloga, w którym się zaczytuje,i czerpie pomoc dla swojej chorej córeczki- poleciła mi go z całego serca .Jestem juz”sprzedana”,jesli chodzi o zdrowe jedzenie ,moja rodzina i synowie nie mają wyjścia , bo chce dla nich dobrego , zdrowego zycia.Bardzo też chce te wiedzę pogłębiać .
    Jakiś czas temu moja mama miała pobrany wycinek z migdałka, narósł jej guz na szyji(dość duży).Diagnoza , póki co jest taka- Komórki raka wyjazują ekspresję CK5/.6 i p63 -rak złośliwy.
    Tak więc , liczę bardzo na pomoc i wskazówki.co powinna zrobić, co zastosować, i co jeść w tej sytuacji .Czekam z niecierpliwością na odpowiedz.Podaje maila
    joanna.tepertruty@gmail.com

    1. arczie 20 czerwca 2016 o 08:11

      … Błagam, powiedz swojej koleżance żeby najpierw zasięgneła opinii lekarza. Ta metoda to jak widać temat dyskusji i taki szary człowiek jak Ty, ja czy kto inny, nie znający się na medycynie nie powinien sam decydować co podawać swojemu dziecku zwłaszcza, że jest to metoda potencjalnie niebezpieczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *