logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
64 652 838
online
28 297 VIPy
Reklama

TWOJA DOSKONAŁA WITAMINA C 1000+ TiB O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy pijąc alkohol grozi Ci zasiedlenie przez demony?

    Czy Twoja dusza opuści ciało, staniesz się pusty i grozi Ci pasażer na gapę?

    Flaszki to nic innego, tylko złe duchy. Alkohol jest śliskim narzędziem zwolenników Matrixu, jako globalnego programu kontroli umysłu i ucisku, aby utrzymać ludzi na ścieżce niemocy i choroby

    Nie zaszkodzi więc skumać duchowych konsekwencji picia alkoholu

    Zacznijmy od przyjrzenia się etymologii słowa alkohol na Świecie:

    Słowo „alkohol” pochodzi od arabskiego „al-KUHL”, co oznacza „duch zjadający ciało” i stanowi korzenie angielskiego odpowiednika dla „wampira”. W folklorze Bliskiego Wschodu „wampir” jest złym demonem, który lubi przekąszać ludzkie ciała, albo w postaci dzieci, albo jako wykradzione zwłoki. Yyy ..  nie brzmi to ślicznie, i od razu czujesz, że owe pojęcia nie niosą dobrej energii. To są mega niskie wibracje.

    Słowa „alembic” i „alkohol” (obie metafory dotyczą okowity lub „wody życia” i „ducha”) często odnoszą się do magicznej cieczy destylowanej przez alchemików Bliskiego Wschodu.

    Pisarz i entuzjasta zdrowia, Jason Christoff mówi mniej więcej coś w ten deseń:

    W alchemii, alkohol jest używany w celu wyodrębnienia istoty duszy jednostki. Stąd jego stosowanie w ekstrakcjach esencji olejków eterycznych i do sterylizacji yyy … narzędzi medycznych.

    W efekcie spożywania alkoholu wydobywa się tę istotę człowieka, dzięki której organizm jest bardziej podatny, czyli rezonuje z czymś co w większości posiada niskie częstotliwości.

    Dlatego ludzie, którzy spożywają nadmierne ilości alkoholu często nie pamiętają co się stało. Dzieje się tak, gdy wysokie częstotliwości duszy nie są w stanie w tych zanieczyszczonych, toksycznych, traumatycznych warunkach dojść do jakiegokolwiek głosu. Dusza, czyli prawdziwa istota Ciebie spada z ciała.

    Reklama

     TU ZNAJDZIESZ JABŁCZAN MAGNEZU TIB, MAGNEZ JEST BARDZO WSKAZANY DLA ROBIĄCYCH FLASZKI


    Dusza robi wypad

    Zachowanie człowieka po alkoholu zamienia się w hedonistyczny, egoistyczny i nielogiczny szał.

    To tak jakbyś miał fajny samochód, i on by sobie jechał, tylko Ciebie by w nim nie było i wtedy każdy może wskoczyć do niego i zacząć robić to co chce. Stajesz się pusty i zachęcasz niskie wibracje, które są bytami czysto energetycznymi żeby zaczęły szaleć w Tobie. Ty sam, czyli Twoja istota zostaje stłamszona i po prostu opuszcza ciało. Nic tu po niej.

    Jesteś teraz opętany innymi podmiotami.

    To nie dżołk, to grozi każdemu, kto nie jest przytomny, kto przestaje być obserwatorem, niskie wibracje tylko czekają, żeby zająć się Tobą od środka. Dlatego nie należy uciekać ze swojego ciała, nawet za pomocą flaszki, czy czegoś innego, należy zachowywać spokojną, radosną czujność.

    I zawsze powinnaś  siedzieć w ciele, to jest póki co Twoje miejsce

    Widzieć wszystko co się dzieje dookoła głowy. Gdy wibrujesz wysoko, nigdy nie będziesz rezonować z kimś/czymś nisko wibrującym. To nie jest możliwe, inaczej po zrobieniu flaszki.

    Dusza opuszcza ciało, gdy robisz flaszkę, jesteś wtedy pusty i każdy byt może w Tobie zamieszkać, co nie jest dobre ani dla Ciebie, ani dla Wszechświata. To nie jest wporzo w stosunku do innych ludzi i całego Kosmosu.

    Destrukcyjne zachowania, przemoc, niskopoziomowe zachowania seksualne, to wszystko może zadziać się z człowiekiem, który jest natenczas pusty we własną Istotę, duszę, Buddę, Jezusa, czy jak to chcesz nazwać.

    Należałoby zapytać, dlaczego alkohol jest legalny w większości krajów świata, jednak w wielu krajach, w tym w Polsce psychodeliki są nielegalne?

    Psychodeliki, to substancje o unikatowym działaniu i ogromnym potencjale

    Ponieważ naturalne psychodeliki prawidłowo użyte mogą leczyć i wyzwalać człowieka, są w stanie zwrócić człowieka swojej Istocie, a to nie może być dozwolone. Alkohol jest na rękę matrixowi, marihuana wręcz przeciwnie.

    Reklama


    TU ZNAJDZIESZ KURACJĘ UODPORNIAJĄCĄ I SILNE ODŻYWIANIE
    NIEZBĘDNE W MATRIXIE ALKOHOLOWYM GREENS & FRUITS TIB
    minerałowo-witaminowy plus 50 warzyw, owoców, ziół, enzymów i probiotyków


    Ale

    Dla jasności: ludzie są tak zdezorientowani, wylęknieni, oszaleli od emocji, że branie jakiejkolwiek marii, czy czegoś w tym guście, nawet mega naturalnego będzie służyło tylko i wyłącznie do zagłuszenia emocji. A to nigdy nie kończy się dobrze. To właśnie robią psychotropy: mają na celu zagłuszyć emocje, które rozwalają ludzi.

    Ludzie robią w gatki bez ustanku, bo matrix karmi się strachem. Matrix dopuszcza psychotropy, bo one zagłuszają, tłamszą emocje, ale dzięki temu ludzie zaczynają jeszcze bardziej chorować, tym razem dodatkowo na choróbska somatyczne. I to jest spoko, to będzie karma dla matrixu medycznego i tak w kółko macieju.

    Psychotropy, to ciemna strona mocy matrixu

    Psychodeliki działałyby inaczej, ale nawet na to matrix może już machnąć ręką, bo ludzie nie umieją skorzystać z prozdrowotnego mniszka lekarskiego, żeby się nie zatruć, a co dopiero mówić, żeby napić się ajałaski, czy wypalić pokojowego blanta w wysokich wibracjach.

    Bio owoce już dzisiaj ludziom szkodzą, sie pytam łaj?

    Boskie jedzenie, czyli wysoko energetyczne, nektary, zielone pokarmy rozwalają ludziom trzewia, tworzą się mega bąki, ludzi rozdyma po roślinach stworzonych do jedzenia. Ludzie pozbawieni kwaśnych soków trawiennych biorą się za mięso z potężnie niską energią cierpienia i jakoś dają radę, a nie mogą strawić liścia szpinaku i jednej truskawki, nie mówiąc o bananie. Ludzie nie mogą znieść bromelainy (mega enzym z ananasa), a są w stanie 72 godziny trawić gicz.

    Czyżby w nas siedziało już coś innego?

    O co kaman?

    Do przebudzenia nie ma po co nikogo namawiać. Przebudzenie dzieje się zawsze samo. Przebudzenie nie zadzieje się, gdy nie będzie Ciebie we własnym ciele. Flaszka (duża flaszka) wypiera Ciebie z ciała, zostawiasz puste miejsce na pastwę losu, złych duchów.

    Jakbyś miał jakieś wolty do tych demonów yyy … przypomnij sobie co widziałeś

    Flaszki to nic innego, tylko yyy … złe duchy

    (Visited 18 512 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. grzegorzadam 24 kwietnia 2017 o 16:09

      Alkohol do ekstrakcji ziół idealny, w małych ilościach jest lekarstwem.

    2. blueeyesblueskyabove 24 kwietnia 2017 o 16:49

      Baaardzo ciekawe to co piszesz, i ciekawe jest też to że alkool sam odpada od człowieka jak się je zdrowo i owocowo 🙂

      A teraz taki pomysł dla Ciebie pepsi: co by było gdybyś na stronie stworzyła portal randkowy dla ludzi Ciebie czytających? 😀 brzmi jak szaleństwo ale pomyśl o tym 🙂
      Bo zupełnie inaczej rozmawia i poznaje się ludzi którzy są świadomi takich treści, no a w komentarzach ciężko tak niektórych ‚wyrywać’ bo przecież niektórzy są już zajęci albo akurat nie szukają nikogo

      Pozdrawiam serdecznie, rób dalej to co robisz i nie przestawaj

      1. Pepsi Eliot 24 kwietnia 2017 o 16:54

        Chętnie :), pogadam z Emanuelą, i resztą redakcji 🙂

        1. ela 30 kwietnia 2017 o 13:55

          Pamietasz jak się śmiałam tutaj z Tobą Pepsi z człowieka, który stał nad widmem rozwodu, bo żona się z nim rozwodziła, gdyż ciągle je babany. I śmhuieszne i smutne to ale gdzie szukać kogoś oświeconego no może chociaż zdrowo odżywiającego się i myślącego? To ja już wolę być sama. To jest dobry pomysł;-)

        2. Hannah77 12 października 2017 o 13:21

          W nawiązaniu do dzisiejszego tekstu o SAMOTNOŚCI, i jak rozmowy w sprawie? 😉

      2. grzegorzadam 24 kwietnia 2017 o 16:55

        Alkoholizm to szkorbutowy brak witamin i minerałów.

      3. jj 24 kwietnia 2017 o 21:26

        tak tak tak, blueeyesblueskyabove – genialny pomysl! podpisuje sie obiema rekami i nogami 😉

        1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 07:49

          zrobimy, zadam temat informatykowi

      4. Aneta D Falkiewicz 22 stycznia 2018 o 19:52

        Kochana, ja poznałam tutaj, na Pepsiowym podwórku, swojego partnera. Po miesiącu już zamieszkaliśmy razem 🙂 Czytaj tutaj, tam, gdzieśtam, udzielaj się, nie oczekuj, wyczuwaj z otwartością, przyjdzie czas, odpowiednie wibracje to i znajdzie się On. No, chyba, ze się znalazł już?

        1. jj 31 marca 2018 o 14:18

          Piękna historia, cieszę się, że się poznaliście i życzę szczęścia 🙂
          A ja nadal czekam na portal pepsi 😉

          1. Aneta D Falkiewicz 31 marca 2018 o 19:51

            Dziękuję 🙂 nie wyszło nam, ale nie o to chodzi w tym wszystkim. Poznaliśmy się tutaj, fakt, zrobiliśmy to co mieliśmy zrobić i teraz każde z nas poszło w swoją stronę – mądrzejsze, pełniejsze, nauczone. Poszło rezonować z innymi falami 🙂 związki niekoniecznie muszą byc na całe życie zaraz. Czasem się trafi, czasem nie 🙂

            1. Pepsi Eliot 31 marca 2018 o 21:07

              nic nie mówiłaś

            2. Aneta D Falkiewicz 31 marca 2018 o 21:11

              no to się teraz chwalę 😀 nie każdy jest stworzony do życia w związku.

            3. Pepsi Eliot 31 marca 2018 o 21:17

              miłość

            4. Aneta D Falkiewicz 1 kwietnia 2018 o 05:41

              wiem, dlatego mówię, że nie każdy, a nawet mniej niż „nie każdy”.

      5. adrian 25 marca 2018 o 21:55

        No właśnie. Też od dłuższego czasu szukam partnerki. Może, że tu trafiłem nie jest przypadkiem (Law of Attraction) i w końcu po umieszczeniu tego komentarza odezwie się moja przyszła żona? 😀 A nawet jeśli nie….to GDZIE szukać ludzi oświeconych dbających o zdrowie? 🙂

        1. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 23:26

          Może się odezwie, to dobre miejsce, jest tu dużo świetnych ludzi

          1. Blueeyesblueskyabove 31 marca 2018 o 14:27

            Adrian trzymam kciuki 🙂
            Też zgłębiałam ostatnio Law of Attraction i wierzę, że mój przyszły partner też już gdzieś tam do mnie idzie, a ja do niego
            Albo nasza Pepsi stworzy wcześniej portal randkowy 😉

            1. Pepsi Eliot 31 marca 2018 o 16:29

              to jeszcze się tutaj nie umawiacie? 😀

            2. adrian 2 kwietnia 2018 o 18:25

              Tak. Tutaj powinien być osobny wątek gdzie pepsi umieszczała by zdjęcia ludzi z ich opisem 🙂
              Law of Attraction. No Fap. Sport. LCHF w kierunku wegetarianizmu z masą przeciwutleniaczy. No i jest MOC Alpha Male 🙂 Pare rzeczy zostało do zmiany (bo człowiek popełnia błędy i się na nich uczy) i zmierzam do ostatecznej wersji samego siebie 🙂

    3. Wodnik 24 kwietnia 2017 o 17:13

      hehe dobre 😉 jakby co, to również popieram pomysł 😉 – po weekendzie majowym będę wiedział więcej, czy będę zapisywać się do portalu czy nie 😉 – ale idea godna uwagi !

    4. Johan_Burbon63.5℅ 24 kwietnia 2017 o 17:54

      Alkoholizm to nie choroba tylko nędzny żywot pijaka w rozpustnej niemocy na własne życzenie. To jak żarcie cukru z cukierniczki bez opamiętania, nikotynizm i inne takie typowe dla mądral 🙂

    5. Nina 24 kwietnia 2017 o 18:02

      Haha tak randki pliss…mezczyzn, kochanków, potrzeba mi..ciekawe jak taki.portal by miał wyglądać

    6. Piwonia 24 kwietnia 2017 o 18:31

      a Jezus i apostołowie nie pili czasem wina?

      1. Pepsi Eliot 24 kwietnia 2017 o 21:09

        czasem , a apostołowie byli nieoświeceni

        1. Piwonia 25 kwietnia 2017 o 08:36

          Tylko dlaczego on zezwalał im na picie wina i sam je pił? w małych ilościach jest rownież zły?

          1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 09:14

            w małych ilościach nie tworzy się pustka w Tobie, nie ma miejsca na demony. Jezus nie był z naszego wymiaru, on poszukiwał dla nas najlepszej drogi, ale niczym się od nas nie różnił, oprócz miłości.

            1. Piwonia 25 kwietnia 2017 o 14:59

              Czyli jeden kieliszek dobrego wina/szampana nie jest straszny w skutkach?(okazjonalnie oczywiście a nie codziennie!)

            2. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 15:07

              w matrixie jest spoko, dla wyższych wibracji nie

    7. skuwka 24 kwietnia 2017 o 18:48

      pomysł z portalem randkowym jest świetny! 🙂

      1. orzech26 25 kwietnia 2017 o 06:19

        To może kogoś zainteresować. Osho mówi o tym, że Jezus nie był oświecony
        http://www.captizen.com/osho-jesus/

      2. Kashka 25 kwietnia 2017 o 09:53

        Naprawdę bardzo ważny wpis. Jestem pod wrażeniem<3

        1. Max 26 kwietnia 2017 o 10:28

          Osho ewidentnie nie wie kim był Jezus i filozofuje jak na imieninach u cioci.

          1. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 13:48

            Osho wie wszystko 😀 Jest faktem, ze apostołowie nie byli oświeceni, a Jezus pochodzi z 5 (prawdopodobnie) wymiaru miłości, pokazują Ziemianom jedynie sensowną drogę

    8. ewa74 24 kwietnia 2017 o 18:50

      Oj ! taki portal bylby super 🙂

    9. Mon 24 kwietnia 2017 o 21:00

      Ja juz lubego odnalazłam, ale z tym portalem to świetny pomysł. 🙂

      1. Piotr Kierus 26 kwietnia 2017 o 07:39

        17 letnie – nie potrzebują portalu randkowego.
        Wystarczy że pójdzie na dysko.

        1. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 08:14

          wcale nie!, tu chodzi o to, że na tym blogu spotyka się ludzi o pewnych walorach/chęciach/potrzebach duchowych, a na disco niekoniecznie

    10. janK 24 kwietnia 2017 o 21:02

      Żołnierze ruchu AA każdy akapit rozpoczynają od: „Nazywam się (e.g. Leon) i jestem alkoholikiem”. W życiu nie potrafiłem tego zrozumieć… Nałóg to coś fatalnego. Ale alkohol, że szkodzi? Zwierzęta uwielbiają alkohol (konie, mój pies, małpy w Afryce itd).

    11. Carrie 24 kwietnia 2017 o 21:20

      „Boskie jedzenie, czyli wysoko energetyczne, nektary, zielone pokarmy rozwalają ludziom trzewia, tworzą się mega bąki, ludzi rozdyma po roślinach stworzonych do jedzenia..”

      Pepsi, możesz rozwinać dlaczego tak się dzieje?
      Dzięki z góry banankowo-pomarańczowe 🙂

    12. Yestemin 24 kwietnia 2017 o 22:04

      Dzięki za ten wpis 🙂 Dał mi bardzo istotny puzelek do układanki, którą ostatnio rozkminiam. <3

    13. Mimi 24 kwietnia 2017 o 22:07

      Pepsi jak poradzić sobie z demonami przeszłości… mając naście lat (teraz zbliżał się do 30) robiłam głupie rzeczy… chlalam szlajalam się po dyskotekach i rypalam się z kim popadnie pod wpływem alko. Wstydzę się tego bardzo. Teraz może dojrzalam nie potrzebuje juz czyjejs aprobaty by poczuć się kimś Ale wstyd został. Cale szczęście ze zmieniłam środowisko i nikt nie szydzi z ku…. Ale w głowie i tak to siedzi i przychodzi w najmniej opdoowiednim momencie.. jak sobie poradzić z przeszłością? Poraz kolejny proszę o radę

      1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 07:47

        Kochana przeszłości nie ma, jest teraz. Zaakceptuj z miłością siebie taką jaka byłaś, wczoraj tworzy dzisiaj, a dzisiaj jesteś obserwatorem teraz. Co Cię obchodzi przeszłość, to i tak nie byłaś Ty. Wywal zdjęcia z przeszłości i śmiej się z tego. Nie zrobiłaś nic złego, bo grzechu nie ma. Takich doświadczeń widocznie potrzebowałaś do tego, żeby zacząć się budzić. Kocham Cię i chętnie wezmę na siebie Twoje niepokoje i smutki i oddam Ci energię z serca.

        1. Mimi 25 kwietnia 2017 o 19:28

    14. Yoasia71 24 kwietnia 2017 o 23:26

      hi Peps
      …..i znowu ,wiem że tak jest ….niektórzy o tym piszą ALE
      jeśli nadużywałam alk jako nastolatka,wiadomo siła grupy i doprowadzałam się stanu nieprzytomności….i ta dusza zwiała to czy wróciła????czy trzeba jakichś hokus pokus by wróciła ???
      Nelly R np odradza wszelkie hokus pokus by chronić swą energetykę i prawdopodobnie ma rację ,bo ja od korzystania z takiego doractwa tylko gorzej się czuję/łam….(jakoś mam pod górkę)
      skąd zatem wiedzieć że duszyczka jest we mnie?????
      a co np z winem dodawanym do potraw gotowanych jak np.risotto???
      alkohol rzeczywiście sam „odpadł” jak i fajki ……
      choć nie stało się to z wczoraj na dziś….
      namaste
      p.s.
      kontynuuj takie tematy , bo to szalenie ważne….
      a portal randkowy???,hmmmm nie mam bladego…..dobrze mi samej;-)
      pa

      1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 07:42

        Nie widzę w Tobie demona, więc na pewno jest piękna, nieśmiertelna dusza, demony nie wykorzystały pustki jak byłaś na zwałce 🙂 lovciam

    15. Agatson 25 kwietnia 2017 o 08:28

      Hmmm… Ciekawy tekst. Mnie nurtuje od dawna jedna kwestia związana z flaszkami. Jeśli mój ojciec był alkoholikiem, u niego w rodzinie to z resztą problem dość powszechny, to ja mam zawsze z tyłu głowy że mi też to grozi. I za każdym razem kiedy sięgam po jakieś bąbelki, zastanawiam się czy to już nie jest aby krok w tę złą stronę? Nawet w domu, każde piwo, wypite nawet raz na miesiąc u jednego z domowników to już o jedno piwo za dużo…

      1. grzegorzadam 25 kwietnia 2017 o 09:25

        za każdym razem kiedy sięgam po jakieś bąbelki, zastanawiam się czy to już nie jest aby krok w tę złą stronę?”

        Absolutnie, tylko Ty decydujesz.

    16. Ja 25 kwietnia 2017 o 08:44

      Hej Peps.
      Siedzę teraz w aucie, przed 12sto godz praca mam ochotę rozpłynąć sie w nicość.
      Był alkoholizm rodziców w dzieciństwie i przemoc wobec mnie i rodzeństwa. Dla nich dom dziecka potem, dla mnie krok w dorosłość. Byla bieda ale uciekanie w świat marzeń przez całe dziecinstwo byc moze przywitało pozytywne wiatry bo udało sie podnieść standart życia w innym kraju. I choc brzusio został zapełniony i szafka z ubraniami to ta bezdenna pusta dała o sobie znac. Niepohamowana złość, agresja, kłamstwa, alko, kompulsywne żarcie lub nadużywanie technologii alboooo kolejne przebywanie w chmurach całymi dniami. Nie zapomnijmy o niesprzątanie przez miesiące. I był ten de Mello ale zeby w praktykę przełożyć nauki to juz zabrakło sił.
      Siedzę teraz w aucie, przed praca. W pracy w ktorej od ponad roku mam romans z żonatym facetem choc sama mam na palcu obrączke. zaczęło sie od tego ze wogole tego nie chcialam ale z nudów zaczelam robić rzeczy o ktore sie nie podejrzewałam. To wszystko kosztuje ogromne nakłady energii i na ten moment zostawia mnie z poczuciem nic nie wartośc. Gram jak mi zagra. A ze nie gra melodii ktora chce usłyszeć to cierpię. Układ kosztuje mnie energię i czas i szmat kasy:daje to wszystko by utrzymać to w ryzach ale wszystko sie wali bo nic nie jest stałe a ja jestem jak osioł. Oceniam swoją wartość przez pryzmat tej jednej relacji ktora mnie niszczy. Btw zostałam kumpela jego zony. Czasem pomyśle (czy to robie ja czy ktoś inny)? Gdy czuje rejection i nadchodzi pożar w klatce piersiowej automatycznie robie impulsywne rzeczy by sie tego uczucia pozbyć,choćby miało to kosztować duzo wiecej energi.
      Pepsi uwielbiam Cie od 4 lat. Czytam i ubóstwiam. Teraz zmieniłam ksywkę.
      Szamocę się w tonącej klatce i szukam ratunku. To jest jak spirala w dół. A ja chce byc wolna i dać wolność innym i byc z tym ok. No bo jest jak jest a jest chujowo. I jak to zaakceptować skoro pali i boli? Jestem okropnie samotna. Mam ludzi wokół siebie a mimo to jestem samotna. Chce zwrócić sie ku sobie a tu czarna dziura
      Kocham Cie x

      1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 09:13

        Wzruszający list tak naprawdę. Odpowiedź moja to pewnie wkrótce będzie dłuższy wpis, ale powiem Ci teraz tylko, że najwspanialsze jest to, że cały ratunek dla siebie i ukojenie masz przy sobie. Że nie ma znaczenia przeszłość, dzieciństwo, jak długo się żyje, że sens jest w Tobie. Wystarczy sięgnąć do siebie. Jeśli chcesz ciągnąć ten związek rób to, ale świadomie, jakbyś obserwowała samą siebie, zachowujesz się jak nałogowiec, jak nie o, to tamto, wszystko tak naprawdę niszczące i destrukcyjne, przestaniesz być nałogowcem, gdy to samo od Ciebie odpadnie. Świadomie nie zrobilibyśmy wielu rzeczy. Spróbuj obserwować siebie z boku, ale od środka. Musisz stać się w końcu świadoma. Pomyśl, że to wszystko jest snem, programem. I zobacz jak grasz we własną grę we śnie.Lovciam2

        1. Ja 25 kwietnia 2017 o 11:51

          Samo przyznanie sie do romansu komukolwiek bardzo mi ulżyło.
          Dziekuje za prędką odpowiedz Peps i byłabym wdzięczna za wpis.
          Pozdrawiam
          G.O.

    17. Papcio Chmiel 25 kwietnia 2017 o 09:08

      Ale jak to widzę / nie widzę? Poprzez wypowiedź? Mi został jeden napewno, widać od razu .. Jak sie go pozbyć P.E.?

    18. oneaja 25 kwietnia 2017 o 09:43

      Droga Pepsi,
      Chciałam się Ciebie zapytać co zrobić, gdy najbliższa osoba jest agresywna. Jest tak, że to co mówię, co robię i to czego nie mówię i nie robię (tzn co powinnam a nie robię ) wywołuje te sytuacje, które bywają naprawdę nieprzyjemne. Staram się to akceptować, idę pod prysznic, pojęcze, popłaczę i przyjmuję to bo wiem, że jest tak jak ma być. Ale ta osoba się męczy, szaleje i wykszykuje, że to przeze mnie, że gdyby nie ja, że taki nie był do czasu..co mam zrobić jak nie chcę, żeby się męczył, nie chcę bo kocham. W takich momentach jestem jak sparaliżowana, stoję jak słup soli, nie umiem zareagować. Co mam zrobić kochana Pepsi, żeby swoim programem nie robić nikomu krzywdy?

      1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 10:08

        Nie obwiniaj siebie, pogadaj z gościem, zwykle wszystko zależy od nas, ale w znaczeniu, że albo to akceptujemy i cieszymy się z kolejnego doświadczenia, albo odchodzimy. Tutaj widać, że gość na napady złości z powodu swoich myśli, nie potrafi zaakceptować tego w sobie i jeszcze baRdziej się złości i przerzuca winę na Ciebie. Kup książkę Osho, Zdrowie emocjonalne. Przemień lęk, złość i zazdrość w twórczą energię, poczytajcie ją razem. Tam zresztą znajdziesz dla siebie sporo odpowiedzi, jak to u osho

        1. oneaja 25 kwietnia 2017 o 12:14

          Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Tą książkę i jeszcze dwie inne kupiłam mu w tamtym roku z jakiejś tam okazji. Nawet ich nie otworzył. Czasami jak uda nam się porozmawiać to opowiadam mu o Twoim blogu, o tym co piszesz i co z tego wszystkiego udaje mi się odnaleźć w swoim i naszym życiu i wtedy jest super i fajnie i super plan. A dosłownie za chwilę wszystko jakby ze zdwojoną siłą się odwraca przeciwko wszystkiemu. I pada zawsze to samo zdanie, skoro jestem taka oczytana i mądra to dlaczego nasze życie jest takie ch..jowe. Zastanawiam się, czy moja akceptacja tej sytuacji jest moim wyborem czy rolą, którą odgrywa moje ego. Nie wiem gdzie kończy się mój program a zaczyna jego. Czy jak odejdę nie będzie to pokarm dla mojego ego: zostaw go, ktoś musi być mądrzejszy. A jak zostanę, a nie chcę nigdzie isc:), to czy nie będzie to jeszcze większy egoizm?

          1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 13:32

            Nie rozpatruj więc tak wszystkiego, po prostu bądź jak obserwator, przyglądaj się w teraz, nie oczekuj, nie zmieniaj jego, bo tego i tak nie da się zrobić, zmień siebie, wchodź na wyższe wibracje, schody do serca, patrz na niego przez pryzmat swojej miłości. Jest jaki jest i spoko.

            1. oneaja 25 kwietnia 2017 o 13:44

              Dziękuję Ci Pepsi, że jesteś,
              że jesteś moją oślicą :*

            2. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 13:53

              <3

    19. Maciej Korpiela 25 kwietnia 2017 o 11:35

      Świetna robota! Jedziesz Aniołku !!!

      Słyszałem, że ubite przez ALKO bakterie nie produkują już więcej witamin z grupy B, których deficyt popycha do dalszego picia. Koło się napędza. Zatrzymaj je! Suplementacja baaardzo pomaga. Ale przede wszystkim zdrowa szamka.

      1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 13:41

        magnez niezbędny też

    20. Ada 25 kwietnia 2017 o 14:19

      Skoro dusza moja uciekła pod wpływem ciągłego upijania sie, czy jest zatem jakaś szansa na jej powrót? Gdzie jej szukać , gdzie szukać swojego Ja, bo teraz czuje jak bardzo jestem pusta. Walczę z alkoholizmem od kilku lat(w sumie pije 17, ale do nie dawna to był mój ulubiony stan) i nie czuje nic oprócz strachu i ogromnego spustoszenia. To nie tak, że doznałam oświecenia i nagle zachciałam przestać ..bardziej tak, że to wyeksploatowany organizm, zniszczona wątroba i powiększająca sie depresja, nerwica i cyklotymia po troszku zmusiły mnie do ograniczenia butelek wina w tygodniu..dzięki temu na pare chwil, dosłownie na pare minutek ktoś inny, od czasu do czasu, zasiadał przy sterze..chociaż były to czasem ułamki sekund to bardzo mi sie to spodobało, tylko nie wiem gdzie szukać tej nieznajomej „istoty” , chyba mojego prawdziwego ja..? Czy może mnie ktoś delikatnie naprowadzić ?

      1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 15:03

        sama do tego dojdziesz, ale musisz zacząć od akceptacji siebie teraz, ńie wyrzucać sobie niczego, nie grzebać w przeszłości, nie myśleć co by było gdyby, ani nie konfabulowaćvo przyszłości. Zacznij się sobie przyglądać, zobacz do czego prowadzi ego, na, nawet zaśmiej się z jego sztuczek i konsekwentnie rusz ze skrzyżowania. Liczy się tylko teraz, ta chwila teraz jest najważniejsza, tylko wtedy żyjesz, a teraz jest spoko i w ten deseń nie pozwól aby rodziły się kolejne emocje, które zawsze odzielający nas od siebie samych. Ale nawet gdy nie zapanujesz nad myśląmi destrukcyjnymi/ego daj na luz, powiedz sobie trudno tym razem nie udało się, i zacznij od nowa, jesteś nieśmiertelna.

        Jeśli natomiast weszły Ciebie jakieś niskowi racyjne demony, gdy Ciebie nie było w sobie, będzie trochę trudniej, będziesz musiała włożyć więcej pracy, aby jaj najdłużej utrzymywać się w wysokich wibracjach, to odpadną. Nic ńie jest takie na jakie wygląda i nic nie może nam zaszkodzić, gdy z nami nie rezonuje. To są podstawowe zasady.

    21. Anna Szczęsny 25 kwietnia 2017 o 15:17

      Super wpis❤❤❤Mam pytanie z innej beczki co sądzisz o opalaniu w solarium ? Czy też wytwarza się witamina d i z jakiego solarium najlepiej korzystać wiesz brązujące ,sciemnuajace i te sprawy błagam odpisz co ty na to??? Pliisss .

      1. Pepsi Eliot 25 kwietnia 2017 o 20:03

        można iść, byle się nie poparzyć

        1. Kamila 28 kwietnia 2017 o 11:23

          Pepsi a w solarium się nie napromieniowujemy? Ostatnio zastanawiam się też nad tym w kontekście siedzenia po kilka godzin przed komputerem…

          1. Pepsi Eliot 28 kwietnia 2017 o 13:18

            wszędzie się napromieniowujesz

          2. grzegorzadam 28 kwietnia 2017 o 14:24

            Jeżeli są lampy z UVB (spytaj) to dobre promieniowanie.
            Ale nie dłużej niż 6-7 minut na raz.

    22. Natan 25 kwietnia 2017 o 20:15

      U mnie jest tak , że bez alkoholu , na codzień jestem poderwowany , przygnębiony i zamyślony . Wypiję chociaż 2 piwa i już jest lepiej , mam pełno energii i dobry nastrój . Dzisiaj są moje urodziny a i tak cały dzień żyć mi się nie chce . Tylko czekam żeby się nawalić ;p

    23. 1Asasasa 26 kwietnia 2017 o 02:07

      A ja jeszcze słyszałam, ze urywanie sie filmu to obumieranie szarych komórek

      1. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 08:15

        jedno nie wyklucza drugiego

    24. Romuald Lumberjack 26 kwietnia 2017 o 09:16

      Jezus był wegetarianinem i nie pił alkoholu.

    25. Romuald Lumberjack 26 kwietnia 2017 o 09:51

      ↔DLA NIEDOWIARKOW ZALACZAM Oryginał
      Jak wspomniano w liście 441 w książce “Boskie Światło”, najlepszą odpowiedzią na twoje pytanie czy Jezus był wegetarianinem, jest cytat z fragmentów Ewangelii Esseńskiej św. Jana, która – jak się mniema – jest bezpośrednim przekładem z języka aramaic i oddaje czyste, oryginalne słowa Jezusa. […] Zwróć uwagę, że cytat z Genezis I:29,30 jest również zawarty w tej Ewangelii.

      Ale oni mu odrzekli: “Dokąd mamy iść Mistrzu, bo z tobą są słowa żywota wiecznego? Powiedz nam, jakich grzechów wystrzegać się mamy, ażeby nigdy więcej nie oglądać choroby?”
      Jezus odpowiedział: “Niech się stanie zgodnie z waszą wiarą” – i usiadł wpośród nich, mówiąc: “Powiedziano im w dawnych czasach: ‘Szanuj Ojca twego niebieskiego i twą Matkę ziemską, spełniaj ich przykazania, ażeby dni twoje na ziemi długie były!’ A następne dane było przykazanie: ‘Nie będziesz zabijał!’ Bo życie dane jest wszystkiemu od Boga, a co dane zostało od Boga, niech żaden człowiek nie waży się zabrać. Bo mówię wam w prawdzie, od Matki pochodzi wszystko życie na ziemi; dlatego ten, który zabija, zabija swego brata. A od niego ziemska Matka odwróci się i oderwie od niego swoje ożywiające piersi. I przepędzą go jej aniołowie, a Szatan zamieszka w jego ciele. A ciało zarżniętych zwierząt w jego ciele stanie się jego własnym grobem. Bo mówię wam w prawdzie, ten który zabija, zabija siebie; a ten kto spożywa ciało zarżniętych zwierząt, spożywa ciało śmierci… I ich śmierć stanie się jego śmiercią. Bo zapłatą za grzech jest śmierć!”
      “Nie zabijaj, ani też nie spożywaj ciała twych niewinnych ofiar, ażebyś nie został niewolnikiem Szatana. Bo jest to droga cierpień i prowadzi do śmierci. Lecz spełniaj wolę Bożą, ażeby Jego aniołowie mogli ci służyć na drodze twojego życia. Dlatego bądź posłuszny słowom Boga: ‘Oto dałem wam wszelkie ziele, wydawające z siebie nasienie, które jest na obliczu wszystkiej ziemi; i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa, wydawające z siebie nasienie, będzie wam ku pokarmowi. I wszelkiemu zwierzowi ziemskiemu, i wszystkiemu ptactwu niebieskiemu, i wszelkiej rzeczy poruszającej się na ziemi, w której jest dusza żywiąca; wszelka jarzyna ziela będzie ku pokarmowi.’ Także mleko wszystkiego, co porusza się i żyje na ziemi, będzie dla ciebie pożywieniem; tak jak dane im zostało wszystko zioło zielone, tak ja daję wam ich mleko. Ale ciała i krwi, która je ożywia, nie będziesz jadł”.
      ❤❤❤

      1. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 13:54

        Jezus nie był z naszego wymiaru, więc to nie ma znaczenia, spoko kolega, uczył miłości i był czystą miłością

    26. Malgosia 71 22 maja 2017 o 05:44

      Ach, zapomniałam dodać,że takowa modlitwa zaczynają A A owcy spotkania.

    27. grzegorzadam 22 maja 2017 o 08:30

      Podaj maila, bo nie kumam o co chodzi.

    28. ania 6 czerwca 2017 o 13:40

      własnie dopiero trafiłam na ten art i sie przestraszyłam. w te ostatnia sobotę porządziłam, choć nie do nieprzytomności, to paru rzeczy nie pamietam za bardzo, albo przez mgłe. a dwa dni póxniej przyśnił mi sie sen własnie szatan i jakies demony we mnie i za oknem w jakimś budynku, szamotałam się, mroczny głupi sen. dziś czytam to i wawalam oczy i się zlękłam czy dusza moja jest na miejscu?? nie mam żadnych demonów w sobie? już nie tkne wódki, obiecuję sobie i tobie

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 15:45

        coś było na rzeczy, nie uciekaj już więcej z ciała, lovciam, wszystko będzie dobrze

        1. ania 6 czerwca 2017 o 15:48

          czyli dusza jest na miejscu? a we mnie niskie byty są czy nie ? nie czuje niczego złego..
          dziękuję

          1. ania 6 czerwca 2017 o 15:49

            dodam, że w te noc picia, byliśmy swiadkami samobóstwa 6 metrów od nas spadł gościu i zginął na miejscu, może to ma coś wspólnego z tym ?

    29. ania 6 czerwca 2017 o 13:41

      dodam, że w szatana ogólnie nie wierze takiego jakiego kler go maluje, wiec tym bardziej sen dla mnie dziwny…. boje, sie odpisz prosze

    30. Freebee 22 czerwca 2017 o 07:03

      Ale kim są ONI? Kto zarządza matrixem? Kto to wymyślił? Po co nami sterować, skoro mając w rękach matrix można ten świat przeprogramować i modyfikować? Jaka jest nasza rola we wszechświecie? Czy prawda jest aż tak nieprawdopodobna? Kto zyska, a kto straci i co – na utrwalaniu matrixa? Icke chyba odjechał ale z drugiej strony, czy człowiek jest w stanie działać globalnie w każdym aspekcie życia? Nikt nam nigdy nie powiedział, że żyjemy dla siebie. Zawsze dla kogoś, zawsze jesteśmy coś komuś winni, egocentryzm, egoizm, ego-śmego, niby o nas ale nie dla nas. To niemożliwe, żeby to, co czuję było prawdą, a może…?

      1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 07:47

        sens życia jest tylko w nas, jesteśmy energią oderwaną od absolutu, doświadczamy i powrócimy do źródła, wszystko ma świadomość, nawet w kamieniu jest jakaś mikro świadomość, ale nie jesteśmy sami we wszechświecie, no i jeszcze to pojęcie dobra, które nie miałoby sensu,gdyby nie pojęcie zła

        1. Freebee 22 czerwca 2017 o 07:58

          Ale przez kogo i dlaczego jesteśmy oderwani? Bo jeżeli życie jest przypadkowym przyporządkowaniem, to pojęcie dobra i zła nie ma sensu, ale jeśli jesteśmy częścią oderwaną od całości, to dlaczego droga powrotną jest taka długa i wyboista?

          1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 08:00

            nie ma przypadków we Wszechświecie, to tylko nam się zdaje, że są, bo widzimy tylko mały fragment całości, wszechświat jest świadomy i mega logiczny

            1. Freebee 22 czerwca 2017 o 08:02

              To dlaczego matrix istnieje?

            2. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 08:03

              a demony? a Frankiści, a sataniści, a Jezuici, a bankierzy, a Watykan, a Lucyfer, a Hitler, a Stalin, a Reptilianie? Wnieś odrobinę ciemności do oświetlonego pokoju, nie stanie się nic, wnieś odrobinę światła do ciemnego pokoju, zaraz będzie widniej. Tak to działa, jednak póki co żyjemy w dualizmie. Jesteśmy dualni, bez zła nie mielibyśmy pojęcia, czym jest dobro, co nie znaczy, że zło jest konieczne, ale póki co jest.

            3. Freebee 22 czerwca 2017 o 08:05

              Ale równowagi nie ma. Tak myślę

            4. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 08:09

              nie ma oczywiście, bo to nie o równowagę dobra i zła chodzi

            5. Freebee 22 czerwca 2017 o 08:11

              A o co?

            6. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 08:13

              o Ciebie

            7. Freebee 22 czerwca 2017 o 08:33

              Tylko? To budzi właśnie moje wątpliwości. Tyle mocy i tylko dla mnie?

    31. Mate 18 lipca 2017 o 14:30

      Poznam babkę (moze byc pospolita) do zasiedlenia ziemi młodymi szczawiami. Aby Cie nie wyjałowić proponuje trójpolówke (tak posiadam polówke). Oferuje zdrowe kiełki i bio banana (a nie jakąś tam Chikite z kolorowych pisemek). Marzy mi sie szczesliwy eko żywot aż do biodegradacji. 😉

    32. PannaAnna 19 sierpnia 2017 o 07:43

      Kocham Cię Pepsi:)

      1. Pepsi Eliot 19 sierpnia 2017 o 12:30

        Kocham Cię PannoAnno:)

    33. kiki 22 stycznia 2018 o 11:53

      Pepsi Droga, u mnie klasycznie z innej beczki – choć ta beczka nie jest wolna od alkoholu, ale po kolei.
      Zawsze znajduje u Ciebie ukojenie, spokój i odpowiedź na każde pytanie, zanim zdążyłam je zadać. Dziś chaotyczne emocje i myśli mocno przytłumiły ów spokój, więc proszę o pomoc. Po ponad roku od rozstania i wyprowadzki od ex, zaczęłam układać życie na nową z bratnią duszą. Ex poruszyło to bardzo, postanowił odzyskać mnie, oświadczył mi się, oferują majątek, piękną przyszłość i czego dusza zapragnie. Dodam, że z Exem mamy dziecko. Systematycznie potwierdza gotowość do powrotu obsypując mnie co raz to wymyślniejszymi dobrami materialnymi. Dodam, że to był kilkunastoletni, trudny, toksyczny związek, decyzja o rozstaniu dojrzewała kilka lat i była czymś co mogliśmy zrobić dla siebie najlepszego (takiego zdania byliśmy oboje, do momenty, aż Ex nie skumał, że jest ktoś nowy). Nie chce do niego wracać, chcę iść dalej z kimś innym. Ale Ex nie zwalnia. Kiedy zauważył, że jego argumenty pt dom, majątek, życie w raju nie działają, zaczął się szantaż emocjonalny dot. dziecko – że jest smutne, bo nie jesteśmy razem, że to kolejny powód by do siebie wrócić, przecież chyba nie chce, żeby było nieszczęśliwe, a tylko pełna rodzina potrafi dac szczęście dziecku, zagwarantować jego rozwój itd.

      Wiem, że to manipulacja. Wiem, że należy robić swoje, ale to strasznie trudne, kiedy słyszy się takie argumenty) przyznaje, że niektórym ulegam i zaczynam odczuwać wyrzuty sumienia, że odbieram dziecku szczęśliwą rodzinę. Mam wrażenie, że tracę grunt pod nogami, oddalam się od siebie, swojego spokoju, nowego związku. Chce krzyczeć i uciec daleko stąd, choć wiem, że to nie tędy droga.

    34. AleYoga 22 stycznia 2018 o 15:53

      Pepsi ! a co w takim razie z piciem czerwonego wytrawnego wina tak bogatego w resweratrol ? Można sobie czasami pozwolić ? I jak to się odnosi np. do leczenia energią ? Dzięki za wpis, miłego <3 !

      1. Pepsi Eliot 22 stycznia 2018 o 16:01

        Osho pił 🙂 <3 uważam że można się napić, a nawet od czasu do czasu trzeba, tylko alkoholicy nie mogą się napić niczego i ci co biorą psychotropy

        1. AleYoga 8 lutego 2018 o 19:16

          Dzięki Pepsi za odpowiedź ❤️i tak.. wiem wiem, mam refleks szachisty.. ✨😅

      2. Aneta D Falkiewicz 22 stycznia 2018 o 20:05

        Ja tam pijam, ale rzadko, intuicyjnie wyczuwam za które wino warto się brać (aktualnie porto <3), nie oszczędzam na jakości, ma mi smakować, mam mieć przyjemność z jego picia, zadowalają mnie nawet z 2-3 łyki na parę miesięcy. Chociaż ostatnio mój kupił lidlowskie porto, to mimo fajnego smaku, jakoś to nie było to. Ale ja mam schizę do etykiet i pochodzenia… Jesteś na Ziemi, tu i teraz, mamy matrix, trza korzystać umiejętnie, rozsądnie, trzeźwo, ale i też tak byśmy mieli przyjemność z tego. Kto wie, jak smakują wina w innych swiatach równoległych? :))

    35. Olga 23 stycznia 2018 o 08:23

      Witaj Peps, ja mam pytanie w związku z bromalainą z ananasa, bo tutaj też o niej wspominasz. Ja po ananasie dostaję takiego skurczu żołądka, że odpływam. O co kaman?

      1. Emanuela Urtica 23 stycznia 2018 o 09:32

        Tylko po świeżym ananasie, czy po tym z puszki też? Jeśli po świeżym, być może jadasz je zbyt niedojrzałe, są wtedy szkodliwe. Reagujesz tak na coś jeszcze? Być może to zespół jelita drażliwego, być może po prostu alergia.

    36. Martafig 24 stycznia 2018 o 21:17

      Pepsi a można jakoś sprawdzić czy jesteśmy w ciele? I jeśli się okaże że nie do końca to co zrobić żeby do niego (ciała) powrócić?

      1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2018 o 21:55

        Masz poczucie, że coś złego się z Tobą dzieje, że czujesz się jakbyś to nie była Ty? Że ktoś Tobą dowodzi?

        1. Martafig 25 stycznia 2018 o 12:58

          Nie mam wrażenia, że ktoś mną dowodzi, ale mam wrażenie że jestem obok mojego ciała a nie w nim. Ciało jest jakby puste. Czy to możliwe?? Chcę wejść do środka ale nie wiem „którędy”

          1. Pepsi Eliot 25 stycznia 2018 o 13:24

            możliwe, wróć do ciała jak najszybciej, bo długo puste nie będzie. Jak się to stało, że wylazłaś? Widzisz siebie z góry na przykład?

            1. Martafig 25 stycznia 2018 o 15:45

              bardziej z boku się widzę.. ale jak mam wrócić? i tak nie jest cały czas, miewam takie uczucie.. kurde, przestraszyłam się teraz

            2. Pepsi Eliot 25 stycznia 2018 o 16:30

              przestań się bać, wszystko możesz i wszystko zrobisz, love

        2. Joanna 6 lutego 2018 o 21:44

          A co w sytuacji kiedy ktoś nie czuje się sobą, jakby ktoś nim dowodził?

          1. Pepsi Eliot 6 lutego 2018 o 21:56

            może jest zasiedlony

            1. Joanna 6 lutego 2018 o 22:53

              W sesji regresingu dostałam informacje ze pewien byt jaszczurowaty ssie ze mnie energię, po sesji nie na długo było lepiej, wchodzenie na wyższe wibracje szybko kończy się porażką, podnosze się i upadam podnosze i upadam, jestem tu i teraz(próbuje), zaraz rozkminiam przeszłość lub moje lęki wśród ludzi, jestem super aktiv creativ (ale w głowie), później wsteczny i analiza, jak się z tego wyrwać? Jak zacząć robić? Jak wyłączyć myślenie? kiedy trzeba myśleć, dokonywać wyborów, robić plan na wyjście nawet

    37. Pavel 26 stycznia 2018 o 20:28

      Hej Peps!
      Dziękuję za ten wpis 😊
      Kiedy przejrzałem na oko pojawiły się we mnie podobne przekonania.
      Jeszcze nie tak dawno nie miałem pojęcia o Matrix’ie. Otoczenie i inne kwestie powodowały u mnie chęć sięgnięcia po flaszkę.
      Nie raz upajałem się do ‚odcinki’.
      Tak jak wspomniałaś, niosło to bolesne skutki dla bliskich wraz ze mną.
      Dusza faktycznie wysiada ze swojego ciała i wciska się w nie inny byt. Robimy wtedy rzeczy, których nigdy byśmy nie zrobili i wypowiadamy również takie słowa.
      Oczywiste wszystkiego dowiadujemy się z opowieści, bo niczego nie pamiętamy.
      Będąc już bardziej świadomym zdarzyło mi się również 2 razy doprowadzić do upojenia.
      Nie będę tutaj przytaczał szczegółów i powodów dla których chciałem tego doświadczyć.
      Jednak efekt był zupełnie inny….
      Ciało samo nie pozwoliło do zatracenia świadomości i zabrało się za oczyszczania przy całkiem niedużej dawce 😉
      Domyślam się , że dla jakiejś części Was to karygodne dopuszczać się takich działań , ale
      chciałem się podzielić tym doświadczeniem.
      Peace and love 💜

      1. Pepsi Eliot 26 stycznia 2018 o 22:11

        Peace and love 💜

    38. Amelia 16 lutego 2018 o 00:18

      Pepsi, czytam już Twojego bloga jakiś czas, odnajduję w nim dużo życiowych rad, staram się żyć w zgodzie z sobą, rzadko sięgam po alkohol, ale w ostatnim roku zdarzyło mi się kilka razy przesadzić (potrafiły mi się na chwilę urwać filmy, dlatego stąd też moje pytanie z czego to wynika, nigdy nie wychodziłam z zamiarem upicia się, a wyszło inaczej, co jest nie tak? Bardzo mnie to zaniepokoiło.

      1. Pepsi Eliot 16 lutego 2018 o 08:20

        pijąc dużo przestajesz być sobą, raczej ludzie nie zamierzają upić się do urwania filmu, a jednak to nie jest takie rzadkie.

    39. Malgosia 18 lutego 2018 o 18:19

      Do chyba tych co znają biochemie😊 . Jeśli przyjmujemy cukier ten zamienia się w alkohol w organizmie. Słuchałam Aleksandra Harcerskiego, stąd pytanie mi się nasunęło: dlaczego w takim razie po zjedzeniu cukru pewnie w większej ilości i po zamianie go na alkohol – upraszczajac, nie ma reakcji tzw stanu nietrzezwosci?

      1. Pepsi Eliot 18 lutego 2018 o 18:22

        odbiegasz mocno od tematu, ale spoko, jak masz taka potrzebę zaistnienia w tej przestrzeni, pozdro

      2. Malgosia 18 lutego 2018 o 18:33

        Tzn? Możesz jaśniej?

      3. grzegorzadam 19 lutego 2018 o 13:26

        Aleks nie ma związku z harcerstwem 😉
        O metabolizmie alko jest 1/2 internetu 😉

    40. Malgosia 19 lutego 2018 o 15:52

      Autokorekta zadziałała. Sorki 😂😂😂😂

    41. ChaiMate 6 marca 2018 o 20:01

      Pepsi jak ja Cię kocham. Dziękuję <3

      1. Pepsi Eliot 6 marca 2018 o 20:03

        <3

    42. Olo 11 marca 2018 o 21:55

      Peps… masz dar jasnowidzenia?

    43. Dudek 9 kwietnia 2018 o 05:40

      Wóda zabrała mi kawał dobrego życia. Dzisiaj patrząc z pozycji tu i teraz widzę, że to po prostu
      miało tak być, że ten przechlany czas był, paradoksalnie, potrzebny mi do pewnego rodzaju oświecenia. Gorzoła odeszła sama, a raczej przegoniła ją Techacką. Pamiętam dokładnie ten samotny wieczór z kolejną flaszką. Nie wiem jak
      to się stało, że odwiedziły mnie moje dzieci,
      z którymi od dawna nie miałem kontaktu.
      Nie będę się rozpisywał, ale w pewnym momencie synek wyjął blanta. Nie paliłem już od b.dawna,
      tym bardziej z ochotą wciągnąłem parę buszków i
      … dawno już tak się nie otwierałem.
      A teraz samo gęste : 1. wysłałem resztę wódy do zlewu.
      2. Przegraliśmy całą noc, doszło do totalnego oczyszczania
      3. dziś nie piję…no, bardzo rzadko mała wódeczka dla zdrowotności
      4 – najważniejsze! na nowo rozkwitła miłość, czyli ja i moje dzieciaki
      A co do Mariajanina, zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jak się wie po co się pali, można naprawdę szeroko otworzyć sobie wrota percepcji
      a to już krok do Absolutu.
      UWOLNIĆ KONOPIE !!! ☯️🍅🥝🥑🥕🍏🍋🕊️🌿

      1. grzegorzadam 10 kwietnia 2018 o 06:25

        UWOLNIĆ KONOPIE !!! ☯🍅🥝🥑🥕🍏🍋🕊🌿”

        Uwolnili prawie że 🙂

    44. Dudek 10 kwietnia 2018 o 10:38

      Dupa z taką wolnością. Wpadnij tu chociaż na tydzień, a zobaczysz jak wygląda „” wolność „””
      Kurwa !!!!!!👿

      1. grzegorzadam 10 kwietnia 2018 o 23:22

        Miałem na myśli apteki…. 😉

        To szajsowaty antyludzki biznes.
        Trzeba to rozsiewać wszędzie, wtedy nie mają szans, żeby to skontrolować.

        Jak sobie sami nie poradzimy to zaleczą na śmierć.

    45. Dudek 11 kwietnia 2018 o 06:57

      Kiedyś siałem, nasiona przywoził koleś, który jeździł do Indii po ciuchy. Sprzedali mnie dilerzy, psułem im rynek, u mnie było za free. Proces trwał 2 lata. Wciąż nowi biegli, wściekły prokurator swoich, ja swoich. Uratowały mnie papiery, głupi matrix sam mi je wystawił ale i tak dostałem zawiasy. Teraz, kiedy już będę miał swoją miejscówkę wyhoduję sobie drzewko Black sugar.Nr. 1 na światowej liście antydepresantów.
      Już obczaiłem u Chińczyka ledy za 90. Spoko 🌿

    Dodaj komentarz