logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
74 062 675
272 online
30 075 VIPy
Reklama

 

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy wiesz dlaczego Hawajczycy zakazali kremów do opalania?

    Oczywiście nie ma co dyskutować z faktem, że ochrona przed nadmiarem słońca (ergo oparzeniami) jest wysoce istotna. Łatwo o tym zapomnieć szczególnie teraz, kiedy piękne mamy lato tej wiosny.

    Okazuje się jednak, że kremy z filtrem mogą nie być złotym środkiem, za jaki uważało się je w ostatnich latach.

    Okazuje się, że kremy z filtrem są złem.

    Szczęśliwie coraz częściej mówi się o konsekwencjach ich używania: rakotwórczych, chemicznych składnikach popularnych kremów, ograniczonym przyswajaniu witaminy D i problemach środowiskowych jakie wywołuje używanie tych substancji, które w następstwie często trafiają do zbiorników wodnych gdzie szkodzą życiu morskiemu.

    Większość kremów do opalania nie tylko kiepsko chroni przed chorobami skóry, ale podnosi ich ryzyko przez zawarte w kosmetykach do opalania toksyczne substancje przenikające.

    Najnowsze badania wykazują, że składniki zawarte w kremach do opalania mają destrukcyjny wpływ na florę i faunę mórz i oceanów, a szczególnie na rafy koralowe

    Dzieje się tak, ponieważ chemikalia z kremów mogą wywołać choroby u symbiotycznych glonów – zookantelli, które dostarczają rafom koralowym pożywienia. Chemikalia zawarte w kremach do opalania infekują je, dopóki alga nie umrze. Jej śmierć oznacza śmierć koralowca.

    Z kolei w Archiwum Zanieczyszczenia Środowiska i Toksykologii wskazano dwie substancje chemiczne, zwane oksybenzonem i oktokarboksylanem, które ługują koral z jego składników odżywczych, a także stanowią zagrożenie dla ryb i innych morskich stworzeń, takich jak jeżowce i algi.

    Według badań 14 000 ton metrycznych kremu do opalania zostaje wymyte do oceanów każdego roku.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ WITAMINĘ D3 Z LANOLINY (cholekalcyferol) TiB, którą przyjmuj zawsze w protokole z WITAMINĄ K2 TiB (z natto z renomowanego laboratorium w Gnozis)


    Niedawno okazało się, że Hawaje postanowiły zakazać sprzedaży kremów do opalania, które zawierają toksyczne chemikalia szkodzące rafom koralowym i życiu morskiemu. A jeżeli szkodzą one temu co znajduje się w wodzie, można być pewnym, że szkodzą i ludzkiej skórze.

    Ustawa właśnie przeszła przez proces legislacyjny i niebawem trafi do biura gubernatora gdzie zostanie podpisana. Jeśli to się stanie, zakaz wejdzie w życie za trzy lata (w 2021 roku).

    Nie musisz używać kremu do opalania. Po prostu go zjedz!

    W tym artykule poznasz sposoby na zabezpieczenie swojego organizmu przed poparzeniami słonecznymi bez konieczności stosowania toksycznego kremu z filtrem.

    Do wyboru zawsze pozostają organiczne i naturalne kremy. Możesz także sama przygotować balsam do opalania. Przeczytaj jak zrobić bezpieczny krem z filtrem i jakie są jego zalety w tym artykule, albo uwierz na słowo i po prostu skorzystaj z poniższego przepisu. Pamiętaj jednak, że naturalne filtry zawarte w olejach nie są filtrami stałymi i ich wartość może się różnić, a opalać należy się zawsze „z głową”.

    Składniki:

    •  ¼ szklanki oleju z migdałów (wygładza i zmiękcza skórę) lub oliwy z oliwek (jest przeciwutleniaczem, spowalnia starzenie skóry, zapobiega powstawaniu zmarszczek, ma naturalny filtr do 8 SPF)
    • ¼ szklanki oleju kokosowego (łagodzi podrażnienia, nawilża, ma naturalny filtr do 4 SPF)
    • łyżka stołowa masła shea (przyśpiesza leczenie ran i oparzeń, ma naturalny filtr do 4 SPF)
    • ¼ szklanki wosku pszczelego
    • 2 łyżki stołowe tlenku cynku (uważaj, żeby nie wdychać pyłku)
    •  łyżeczka olejku z pestek malin (jest przeciwzapalny, chroni skórę przed utratą wody, ujędrnia skórę, ma naturalny filtr do 25-50 spf)
    • łyżeczka olejku z dzikiej marchwi (łagodzi poparzenia, nawilża i regeneruje skórę, ma naturalny filtr do 30-40 SPF)
    • ulubione olejki eteryczne i dodatki (opcjonalnie), poza dodatkami z cytrusów, które zwiększają wrażliwość na promienie słoneczne
    • słój

    Wymieszaj wszystkie składniki poza tlenkiem cynku w słoju. Postaw garnek z ciepłą wodą na średnim ogniu i włóż do niego słój. W miarę podgrzewania się wody, składniki zaczną topnieć. Mieszaj je i od czasu do czasu potrząsaj słojem, aż składniki się rozpuszczą. Dodaj tlenku cynku (aby uniknąć wdychania pyłku możesz założyć jednorazową maseczkę chirurgiczną) i wymieszaj dobrze wszystkie składniki. Możesz przełożyć krem do dowolnego pojemnika, najlepiej takiego, który nie przepuszcza światła. Wymieszaj kilka razy żeby mieć pewność, że tlenek cynku dobrze się rozprowadził. Przechowuj w temperaturze pokojowej.

    Źródła: 1

    uściski:)

    (Visited 33 056 times, 1 visits today)
    Emanuela Urtica pisarka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Imka 4 maja 2018 o 16:20

      Taka prawda wlasnie. Nasza rodzinka uzywa od 4 lat olej kokosowy z olejkiem z pestek z malin. Jezdzimy do Grecji i Wloch a tam planeta daje:) Wszystkim polecam, jedyny minus to to ze sie czlowiek lepi;)

    2. Muska 4 maja 2018 o 16:53

      Zrobiłam, tylko tlenek cynku dodałam gdy już trochę ostyglo i było półplynne, zrobiły się małe grudki tlenku cynku. Czy to przeszkadza? Czy można go znów podgrzać lub inaczej uratować?

      1. Kasia 4 maja 2018 o 19:19

        Użyj miksera lub spieniacza do mleka, powinien rozbić grudki, jeśli nie to lekko podgrzej i wtedy zmiksuj. Tlenek warto rozcierać w moździeżu lub zwyczajnie łyżką w garnku, dodając troche oleju :).

        1. Muska 4 maja 2018 o 21:50

          Dzięki za podpowiedzi 🙂

    3. Ha-a 4 maja 2018 o 18:58

      Na gorących plażach zwykle używałam oleju kokosowego lub parasola, to bardzo się dobrze sprawdzało aż do zeszłego września na Sardynii – tam zakochały się we mnie okoliczne osy , salwowałam się ucieczką do wody, ale zastanawiam się czego domieszać w. następnym wrześniu żebym nie była dla nich taka atrakcyjna?
      Dodam jeszcze że w ubiegłym wieku, kiedy się nam jeszcze nie marzyły smarowidła blokujące słońce- wystarczał tzw. olejek do opalania i krem nivea rokrocznie spędzaliśmy wakacje w upalnej Bułgarii, a potem w Grecji, wracaliśmy jak czekoladki-ale nie skwarki:) i bez żadnych oparzeń – bardzo tego pilnowałam zaczynaliśmy plażowanie od kilkunastu minut , mieliśmy rozpięte na kijkach prześcieradło , przez które również słońce się do nas dobierało, spędzaliśmy na plaży wiele godzin-woda ,piasek, piasek, woda ,aż nam dzieci dorosły, przyszła moda na smarowidła blokujące słońce,ale po latach ich używania można powiedzieć że szkoda ciała, szkoda skóry i szkoda planety.Tylko co z tymi osami:))

      1. Imka 4 maja 2018 o 21:52

        Packa moze pomoze;) haha
        Z olejkami eterycznymi można by bylo zmieszac ale nie wiem jak taki mix zareaguje na slonce.

    4. frasera 5 maja 2018 o 07:22

      a kiedy będzie coś o szczepieniach? dorosłych i dzieci

      1. Pepsi Eliot 5 maja 2018 o 11:50

        dopiero było o gardasilu

        1. Aqa 5 maja 2018 o 21:06

          odczulanie jest tak samo straszne jak szczepionki?(maja rtęć?) w sumie to również szczepionki

    5. Luki 5 maja 2018 o 11:02

      „chemikalia z kremów mogą wywołać różne wirusy” – tak nie można napisać, nawet o najgorszych substancjach. Infekcja wirusem coś wywołuje a nie coś wywołuje wirusa. Tak samo chemikalia nie infekują niczego!

      1. Niki 5 maja 2018 o 18:15

        …jest tu jakiś błąd logiczny, czy jesteś przedstawicielem handlowym balsamów z filtrem? ;] infekcja wirusem co wywołuje? chorobę tzw. – czyli oczyszczanie organizmu choć przykre w skutkach, ale choroba to etap ostatni, wcześniej doszło do zanieczyszczenia organizmu chemikaliami (różnego typu, bo i pestycydy i kosmetyki), uszkodzenia i stworzenia sprzyjających warunków dla rozwoju wirusa, wywołania objawów jego obecności, ataku…

        Chemikalia jakiegokolwiek pochodzenia dostarczone przez skórę, wnikają przez skórę do krwiobiegu, do tkanek, do komórek uszkadzając je, zakwaszając organizm. Uszkodzenia na poziomie komórkowym i niskie pH to otwarte drzwi dla wirusów, bakterii, które każdy w sobie nosi, ale dopiero gdy im damy zielone światło niszcząc ściany komórkowe, kolonizują się.

    6. Izabella 5 maja 2018 o 14:24

      Ten krem ochrania tylko przed UVB – przed zaczerwienieniem, utratą wody i … produkcją Wit D. Filtr powinien chronić też przed cichym zabójcą: UVA, które zabrązawia skórę i dogłębnie ją niszczy. Zaczerwienienie to sygnał by zwiać z plaży,
      jak nie masz zamiaru korzystać z filtrów PA++ to lepiej nic nie używaj.

      1. Niki 6 maja 2018 o 09:18

        Jeśli masz na myśli krem z przepisu Emanueli, to tlenek cynku użyty w nim chroni zarówno przed UVB jak i przed UVA, takie ma on właściwości

    7. Marcya 7 maja 2018 o 18:46

      Jadę na wakacje z 9 miesięcznym bobasem,białym jak mąka po mamie,jak często powinnam smarować go kremem z Waszego przepisu?

      1. Pepsi Eliot 8 maja 2018 o 08:27

        dopóki nie wejdzie do kąpieli, wystarczy raz dokładnie, ale tak białe dziecko aby pobrać witaminę D ze słońca nie musi być wystawiony dłużej niż 20 minut. Najlepiej plazujcie się wcześnie rano i dobrze po południu.

    8. annawannie 18 czerwca 2018 o 12:53

      czy krem z filtrem diy na pewno przechowywać w temperaturze pokojowej, a nie w lodówce, żeby oleje nie zjełczały? czy to bezzasadne obawy i jeszcze popsuje konsystencje? 😀 fakt, że pewnie choćby przez olej kokosowy może stwardnieć na kamień… i jak długo taki krem „wytrzyma”, bo może się od razu podzielę i obdaruję wszystkich słonecznych morsów w rodzinie. 🙂

    Dodaj komentarz