logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
96 068 896
278 online
32 625 VIPy
Reklama

Fast Fashion / pepsieliot.com

LUCUMA This is BIO
NATURALNY SŁODZIK I ANTYBIOTYK
ORAZ PRZECIWUTLENIACZlucuma, this is bio

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Czy zerwać z chłopakiem, który okrutnie je zwierzęta, jest maminsynkiem i zalega przed kompem 100 godzin dziennie?

jealousy/ pepsieliot.com

Lata temu spotkałam chłopaka, i rzekłam z ciekawością: Czym się odżywiasz chłopaku, jak zarabiasz na życie? I zaszumiała mi odpowiedź jak woda w sicie. Powiedział: „Szukam ja motyli, gdy zdrzemną się w pszenicy. Pasztet z nich robię i po chwili sprzedaję na ulicy. Sprzedaję je, za wolą nieba,
żeglarzom na przystani. I z tego mam kawałek chleba, niewiele go moja pani.

I taki komć:

Pepsi, a powiedz jak Twój G. zaakceptował to, że tak jesz?

Mój facet nie jest w stanie nawet zaakceptować wege, a co dopiero. Śmiałby mi się w twarz jakbym zamiast „jedzenia” jadła m.in. proszki i suple. Czy miał kiedyś z tym problemy? Uważał Cię za odszczepieńca? Czy po prostu jest tak cudownie akceptujący od początku?
Wiem, że nie lubisz nawijać o sobie, ale kto jak nie Ty.

W ogóle mój facet, to typ wszystkożercy z przewagą mięsa, który lubi gotować, więc dobrze by było gdybym i ja tak jadła jak on i próbowała jego sosów na kostkach rosołowych z mięsem, które ode mnie odpadło, ale on nie rozumie co to znaczy. Przecież są różne mięsa, więc jak nie lubię jednego to mogę chociaż spróbować inne. Jak robił żur, to mogłam spróbować, ale nie bo tam kiełbasa jest. No nie szanuję go.

Mam wrażenie, że jedyną i zawsze najpierwszą kobietą w jego życiu pozostanie mamusia, której wszystko melduje. Mi kiedyś powiedział, że jest w stanie ze mną zerwać jak będę jadła tak jak jem, po czym dorzucił inne rzeczy, którego go we mnie wkurzają. Matka może odpierdolić każdy numer, jaki jej się tylko podoba, bo rządzi tam, ale to ja jestem zła. Jej się wszystko wybacza, of corsik, pełna akceptacja.

Tak, że hm, w związku z tym zastanawiam się, czy to, że ja kocham go, pomimo niemal całodobowej aktywności na necie, mamisynkostwa do potęgi nieskończonej, ma sens i czy nie skorzystać z tej okazji, jaka się wyłoniła przez jedzenie?

Wiem pisałaś ostatnio, jak to zrobić, żeby się ktoś w Tobie zakochał, że nawet można robić coś wbrew sobie bo ktoś ma wymagania. Ale ja nie wiem czy potrafię to spełnić, nigdy nie pałałam miłością do kotleta czy karkówki, w przeciwieństwie do truskawek czy jagód. Nigdy nie spróbowałam szyny, nawet jako dziecko wolałam chleb z masłem niż kanapkę ze śmierdzącym pasztetem czy szyną.

Oczywiście moja miłość jest matrixowa, rzecz jasna. Roszczeniowa i z drugiej strony można by spojrzeć na niego i powiedzieć, że to biedny chłopak. Że jest z rodziny, gdzie liczy się dobrobyt bo ludzie patrzą. Jego ojciec siedzi za granicą i robi, żeby chata była odpicowana. Byliśmy ostatnio u jego rodziny – wszyscy są tacy sami. A ja nawet nie spróbuję jego kotleta, ba, sama mu tego nie zrobię, bo ciężko gotować nie próbując?

Zastanów się, po co przyciągnęłaś takiego człowieka. Chyba wiem, żeby zmienić siebie, bo jestem kapka w kapkę zaprogramowana jak mój ojciec, czego nigdy nie chciałam, a taka się właśnie stałam. I nie trafiłam jak on na mamę, która to znosi. Tylko na A., który jak coś, zawsze sobie wentylek pozostawia.

Aaaa matrix pełną gębą wiem, chaos, ale to jakiś punkt startowy prawda. Od dawna czuję w mojej przestrzeni jakąś zmianę i hm, może ona nadchodzi.

Dzięki, że jesteś (nawet jeśli nic nie powiesz, może ktoś inny coś powie i może promyczek światła na mnie padnie i zrozumiem i postanowię) <3

Reklama

Tu znajdziesz w 100% organiczny szpinak SPINACH This is BIO idealny do czwartej szklanki oczyszczającej też aurę kuracji 4 szklanek


To nie tak panowie, nie tak. Wiecie jak to mówią, szewc bez butów chodzi, ale takich jaj, to nie udało mi się nigdy przeżyć.

Jedynym autorytetem jesteś dla siebie Ty sama. Nie ma innego autorytetu. Jeśli podejmujesz decyzję bycia z kimś, to jesteś dla siebie autorytetem, taką decyzję podjęłaś, bierzesz ją na klatę.

Co to znaczy, że nie jesteś w stanie przygotować pokarmu z produktów zwierzęcych bez próbowania? Dasz radę. A możesz kontaktować się organoleptycznie z kimś, kto miał w ustach mięso? Może godzinę wcześniej?

Jesteś zazdrosna o matkę swojego chłopaka, zastanówmy się dlaczego? Dlaczego czujesz się niedoborowa w tej sytuacji? Co się wtedy z Tobą dzieje? Gdzie się podziewa Twoja świadomość? Zachowujesz się jak łupina orzecha, która płynie w rynsztoku z boku ulicy, niby kocha tego żołędzia, ale on popłynął tam, a ją zatrzymał wyłom na krawężniku. Czy Ty w ogóle wiesz co się z Tobą dzieje? Przyglądasz się jakoś sobie? Ciekawisz siebie, to co wyprawiasz Cię kręci?

Twój chłopak idzie jasną drogą, je to co lubi, robi to co lubi, siedzi cały dzień przed kompem, bo to jest przyjemne i to lubi, konsultuje wszystko z matką, bo to lubi i matka to lubi, i wie, że lecisz ma niego (chłopak z matką wiedzą), czuje to, bo dzisiaj nawet ludzie śpiący wyczuwają znacznie więcej niż kiedyś. Dzisiejszy facet na kilometr wyczuje, że laska ma parcie na macierzyństwo, na małżeństwo, ile by nie nagadała się, że uwielbia w warsztacie podawać mu śrubokręt, gdy on montuje przednią szybę do bobera.

Bobera, czaisz bazę? To motor dla jednej osoby.

A więc dzisiejsi ludzie ewoluowali niechcący i cały czas to robią, robimy. Lewą nową do lusterka ewoluujemy, więc odbieramy więcej niż myślimy, że wiemy. Z niewiadomych powodów czujemy się przy kimś dobrze, a przy innym niekomfortowo, bo właśnie pomyślał o Tobie, czy o mnie, niefajnie. Tak jest teraz, faceci chycili (chwycili) naszą intuicję i czują dużo więcej. A więc on dobrze wie, że może sobie pozwolić na wiele przy Tobie, że Ty nie jesteś dla siebie autorytetem.

bmw/pepsieliot.com

To jest sprawa być, albo nie być w matrixie, w tej grze, bycie dla siebie autorytetem, zaufanie do własnego odbioru sytuacji. Gdy Cię gniecie, nie mów, że Cię nie gniecie, nie mów, że chyba masz fatamorganę, gdy Cię gniecie, stań przed lustrem i powiedz, tak jestem właśnie taka, sram w gatki, że zostanę sama, jestem z gościem, którego nie lubię, bo robi rzeczy, których nie lubię, ale jestem i biorę to na klatę.

Nie umiem teraz z nim nie być, zobaczę, czego mogę się z tej sytuacji nauczyć, co mogę jemu dać? Żarcie jest ważne do przebudzenia, ale to są pierdoły, rozumiesz? Wszyscy w pewnym momencie staniemy się czyjąś przekąską, nasze awatary w sensie. A ilu z nas się w tym rozdaniu przebudzi? Zalogowałaś się tutaj Kózko, żeby coś skumać, ewoluować, doświadczać, być w drodze, w trakcie budzenia się. Po coś tutaj jesteśmy.

Ten koleś jest spoks, bo on jest właśnie po coś w Twojej grze. Jego nawet nie ma, to jest fragment tej samej świadomości, którą jesteś Ty, czy ja, i sobie doświadczamy. Przyglądaj się sobie, błagam nie bądź idiotką, bo jesteś autorytetem, jedynym. Który jak powie, Pepsi zamknij już tę gębę, bo ja sobie napisałam ot tak, żeby nawinąć coś w przestrzeni wirtualnej, to ja się przymknę, bo to skumam. Jesteś swoim autorytetem i zrobiłaś to, i to wszystko w temacie.

Koleś jest paskudnym awatarem w tej grze, ładny jest chociaż?, powiem, ale to jest gra, po coś ubrał się w tę odzież, jak myślisz po co? Klasyczny przypadek snu, głębokiego uśpienia, ale Cię rozkminił, czyta w Tobie jak w księdze Akaszy, czy w przestrzeni wariantów, on wie wszystko. Że Ty nie jesteś dla siebie autorytetem. Że nie ufasz sobie, że nie weźmiesz na klatę decyzji.

Że jakbyś go rzuciła, to byś się zapłakała, i ze strachu o swoją niedoborowość wyniszczyła na wiór, tak byś tego na klatę nie wzięła. A więc idzie sobie Alina z dzbanem, i zbiera te jagódki, nie przydeptuje ahimsa istotek żywych, taka delikatna, a za nią Balladyna z dzidą, ups z matką, kłusują i zaciukają to dziecko wegańskie niewinne, ku niesprawiedliwości ludzkiej.

maliny/pepsieliot.com

Czy Kochanie pomogłam Ci jakoś? No dobra, żartuję.

Konklużyn jest takie, o ile Ci na tym zależy, że jedyną osobą, która może się bawić tą sytuacją, wzrastać, cofać się, lub łotewer innego, jesteś Ty sama. Zobacz co się dzieje naprawdę, a maliny, jeżyny, czy udka kurczaka, bok wołu, czy kark świni, to jest coś z czym trzeba się zmierzyć, to tylko pretekst, taka jest ta gra. Po to jest klata, żeby na nią nabierać. To przecież tylko energia i nauka.

Jeśli Ci nie pomogłam odbierz mi lajka.

z miłością

(Visited 4 227 times, 2 visits today)
44- 44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Zofia 16 czerwca 2019 o 22:03

    ❤️

  2. Zofia 16 czerwca 2019 o 22:03

    ❤️❤️❤️

  3. Keyt 17 czerwca 2019 o 12:02

    Związek to dwie osoby, akceptujesz w tym siebie? Nie skreślasz człowieka, dziekując za wspólnie spędzony czas, jeśli za bardzo cię wyczerpuje akceptacja, jej nauka przy kimś, to daj sobie kochana spokój i naucz się jej w samotności, a wtedy miejsce matki w życiu swojego potencjalnego kolejnego wybranka staje się naturalne, dla NIEGO ważne, ale odpada „walka” o palmę pierwszeństwa, bo kochasz i ją i rozumiesz, stawiasz się na miejscu matki.
    Nie spalaj się, to Twoje doświadczenie i nie ma sensu robić sobie pod górkę. Sama wiesz najlepiej czy jest sens dalej w tym tkwić, na ile masz w sobie energii – chęci do zmiany swojego postrzegania z nim u boku. Ciebie zjadają emocje, a raczej zjadają Twoją moc 😉 (E-MOC-JE) a, że emocje to jak tu mądrze Peps pisała reakcja na myśli, których jeszcze nie potrafisz zatrzymać i tak się to kręci… jakkolwiek zdecydujesz, dasz radę kobieto, trzymię kciukasy :))

    1. Kózka 17 czerwca 2019 o 14:47

      Keyt!
      Pięknie dziękuję za te słowa ❤️
      Ponieważ większość mojej ówczesnej, niedługiej inkarnacji spędzałam na strachu, teraz postanawiam przechylić szalę na korzyść odwagi. Wiem, że Wszechświat mi sprzyja, mówię do nie Niego – chcę zmiany, potrzebuję jej, rzuć mi wyzwanie! I oto ono jest, trwa, teraz to widzę 🙂 potrzebuję kopów zewnętrznych, stąd to męczybulstwo, wybaczcie to mojemu ego.
      Pozostaję uważna, ćwiczę się w niereagowaniu na wszystko, co tego stwora dźga, luzuję. To nic, że trwa to drugi dzień 😅
      Wszystko zaczyna się ode mnie i to nawet nie chodzi o to, że on się na mnie zawiódł, lecz ja się na sobie zawiodłam. Że dałam się wciągnąć w te patologiczne gierki ego. Ale, ciul tam. Pora ruszać w drogę akceptacji siebie, więc i z automatu innych.
      Dziękuję Keyt za Twoje słowa.
      Namaste 🌺

      1. Keyt 17 czerwca 2019 o 19:17

        Ta samotnośc to po prostu dystans, osobiście potrzebowalam oderwania i braku „przymusu” (oj, moje ego potrafi być upierdliwe, nie zrobię niczego bo ktoś oczekuje, że mam to zrobic – chocby radził na logikę slusznie, ale cudze rady są oferowane przez pryzmat doświadczeń tego człowieka, niekoniecznie muszą sie sprawdzić u nas), zrozumienia że i on jest kompletny i ja też, nie tylko on a ja pociachana jakaś, ale u mnie to było zanim coś niecoś informacji z zewnatrz przyjęłam, skoro w sobie szacunek do siebie blokowałam przez poczucie niewystarczalności do przetrwania.
        Nie chcę, żebyś to odebrała jako zacheta do rezygnacji z jego osoby. Za sama siebie wiem, że nie dałabym rady inaczej. WTEDY. Przekonaj umysł o odpowiedzialności za swoje wybory i akceptacji, że Twoje wybory są ok, nie robisz tego dla spełnienia cudzych oczekiwań a jemu podaruj jego przestrzeń do wyborów swoich. Po prostu nie rób sobie sama krzywdy.
        Na chwilę obecną mam tylko jedną zasadę: nie chodzi o moje racje… ale powiedzieć mogę. Lżej się żyje 😉

  4. Senciak 17 czerwca 2019 o 14:20

    Emocje to reakcja na myśli a w konsekwencji powstaje zachowanie jak mówi psychoterapia poznawczo- behawioralna i jej założyciele …..

  5. Agni 17 czerwca 2019 o 15:01

    Pepsi ja wiem, ze energia to fala, ze słowa, emocje i myśli mają moc. Jeśli sobie dobrze żyję i nic złego drugiemu człekowi nie czynię a trafi się jakaś menda (bo zawsze się gdzieś trafia), która mi życzy źle i źle o mnie mówi, to teoretycznie sama się być może swoim jadem udławi i mnie to nie powinno obchodzić, bo ja idę dalej. ALE….ona emituje przecież duże ilości energii, złej energii pod moim adresem. Gada o mnie z innymi a więc to się roznosi jak zaraza. Nie chodzi mi o „ten wymiar” i zwykłe słowa bo mam to w d… ale czy taka negatywna energia i myśli tej osoby w moim kierunku nie robią mi przypadkiem energetycznego kuku?

    1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2019 o 16:39

      przecież to Ty jesteś, takie doświadczenie. Zasada jest taka, nie zarzekaj się, że masz to w dupie, przez 2 minuty przyznaj że nie masz, zaakceptuj to, po czym zajmij się swomi sprawami, wtedy nie wyrządzasz sobie krzywdy, ale jak odrazu odcinasz się, to to nie jeste odcięcie tylko ucieczka, a to nigdy nie jest dobre.

      1. Agni 18 czerwca 2019 o 08:16

        dzięki! Nie pomyślałam o tym. Przesyłam pozytywa 🙂

  6. luna 20 czerwca 2019 o 01:37

    czyli w wielkim skrócie… stać się jednocześnie głównym bohaterem i scenarzystą swojego własnego filmu 😀 mega wpis Peps, jest moc. każdy kolejny z tej serii 44 przemawia do mnie coraz bardziej. wspaniale, że pomagasz dziewczynom(i chłopakom też!) przebudzać się. arbuzy:)))

    1. Pepsi Eliot 20 czerwca 2019 o 09:10

      mango <3

  7. drefet 22 czerwca 2019 o 19:53

    pepes co doradzic mlodej kobiecie na odtrucie po lyknieciu pigolki dzien po ? z tego co wiem byla to jednorazowa sprawa , nie bierze innych swinst i zyje raczej zdrowo

    1. Pepsi Eliot 23 czerwca 2019 o 11:16

      zawsze to samo, miesięczna kuracja 4 szklanek, do 4 dodatkowo silny antyoksydant, probiotyki G&G, kuracja G&F TiB, D3+K2, czyli generalnie zdrowy styl życia

  8. Yvonne 27 czerwca 2019 o 21:06

    W moim życiu zaszły ogromne zmiany, jak pewnego pięknego dnia powiedziałam sobie I panu z ktorym sie umawiałam, że jestem “needy” ( polskiego odpowiednika tego zwrotu nie znaju). Najpierw sluchalam na YT o tym jak to jest beeee byc needy w relacji, że masz byc super cool etc. No wiec przyjmowałam ta maskę ale w środku wyłam więc jak tylko ktos sie pojawiał to (neediness) wypływało. Nie pamietam jak to ujełam W wiadomości do niego ale okresliłam ze jestem przywiazana i potrzebuje kontaktu – bez udawania ze mi niezalezy. to go postawiło w sytuacji ze ma do czynienia z kims kto zywi uczucia do niego I to staje sie tez jego odpowiedzialnosci co on robi. Przestałam grać- usłyszałam ze chce za dużo ale to bylam ja ! To oczyscilo atmosferę- gościu zwiał a ja poczułam taka ulgę jak sama przed soba powedziałam gdzie jestem – nie kim chce byc albo to cale pieprz eeee niee “ jakim należy byc ”
    To bylo bardzo oczyszczajace – a potem przyszly zmiany , stopniowo I jest fajnie😊

Pozostaw odpowiedź Pepsi Eliot Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *