A jakie masz objawy niedokwasoty? Źle trawisz białko? Jakie masz ciśnienie krwi?
Podobno jest optymalna ścieżka do tętniącego życiem zdrowia, zapobiegania niezdrowiu i promowania długowieczności.
Zespół naukowców z Uniwersytetu Południowej Kalifornii opublikował wyniki bardzo poważnych badań w czasopiśmie Cell Metabolism, które wyjaśniają, w jaki sposób dieta wysokobiałkowa stosowana w średnim wieku sprawia, że ludzie prawie dwa razy częściej umierają na cokolwiek i cztery razy bardziej narażeni są na odłożenie widelca z powodu nowotworu.
Takie oświadczenie wywołało wściekłość i zawzięte dyskusje ile w takim razie potrzeba nam białka, węglowodanów i tłuszczy, aby były to optymalne proporcje.
Nowe badania pokazują jednoznacznie, że ilość białka, a nawet JESZCZE DOKŁADNIEJ JEGO ŹRÓDŁA, może być kluczem do rozwoju i progresji paskudnego NIEZDROWIA w trakcie naszego życia w środkowej jego części, ale też potem.
Jeżeli Twoim paliwem ma być spożycie białka zwierzęcego, to musisz się liczyć z produkcją zapalnych hormonów, które zwiększają ryzyko zachorowania na paskudztwo.
Dr. Valter Longo, prawdziwy lider w dziale odżywianie zauważył, że istnieje pewne bardzo błędne przekonanie.
Ponieważ wszyscy coś każdego dnia jedzą, w związku z tym zrozumienie odżywiania jest proste.
Ale nie chodzi o to, czy dana dieta pozwala dobrze prosperować komuś przez trzy dni, ale by mogła pomóc komuś jarać się skocznością 100 lat.
Przez większą część ostatnich dwóch dekad naukowcy wykazali, że osoby będące na diecie bogatej w białko zwierzęce (mleko, mięso i ser) są bardziej narażone na wylogowanie z naszej gry z jakiejkolwiek przyczyny niż ludzie na dietach o niskiej zawartości białka.
Cokolwiek w tym momencie powiedzą zwolennicy diet wysoko mięsnych i nabiałowych, to jednak autorzy badania stwierdzili jednoznacznie, że nadmiar białka w diecie, szczególnie pochodzenia zwierzęcego, powoduje wzrost o 74 % śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny.
Nie ma wątpliwości, że wyeliminowanie wysoko przetworzonych węglowodanów, cukrów i cukrów rafinowanych w diecie znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu przewlekłych schorzeń, w tym cukrzycy, chorób serca i demencji.
Jednak zastępowanie tych kalorii ze źródeł białka zwierzęcego może mieć i ma wpływ równie szkodliwy.
Ostatnie badania dostarczają również wieści o ciekawym związku między wiekiem i poziomem spożycia białka.
Jednak w starszym wieku wskazane jest zwiększenie podaży białka ze względu na zmniejszenie masy mięśniowej, co również osłabia kości.
Podsumowując, dieta o niskiej zawartości białka w średnim wieku jest bardzo przydatna w zapobieganiu pewnego choróbska i ogólnej śmiertelności.
A cały ten proces obejmuje regulację IGF-I i ewentualnie dotyczy poziomu insuliny.
Jednak, kiedy jesteś w starszym wieku wprowadź więcej białka do swojej diety w celu umożliwienia utrzymania prawidłowej masy mięśniowej i ochrony przed kruchością kości.
Wszystko brzmi stosunkowo prosto? Unikaj tego, rób to i każdego dnia miotasz się na którą to ścieżkę wdepnąć, żeby nią jak najdłużej pędzić przed siebie.
To niesamowite, jak ten tekst z 2014 roku idealnie uchwycił moment, w którym nauka o długowieczności zaczęła gwałtownie skręcać w stronę, którą znamy dzisiaj.
Pisałam wtedy o przełomowym badaniu zespołu prof. Valtera Longo z Cell Metabolism (wspominając o IGF-1, białku zwierzęcym i podziale na wiek „średni” i „starszy”).
Z perspektywy czasu i po ponad dekadzie dodatkowych badań, prób klinicznych i rozwoju nauki o starzeniu (geronauki) ten artykuł obronił się spoko, ale sama nauka mocno te wnioski doprecyzowała.
Oto rzetelna rewizja tamtych doniesień na podstawie tego, co wiemy dzisiaj.
Że do 65. roku życia białko trzeba ograniczać, a po 65. roku życia należy je zwiększyć.
Dzisiejsza medycyna i dietetyka geriatryczna w pełni to potwierdzają.
DLACZEGO W ŚREDNIM WIEKU (40–65 LAT) MNIEJ?
Nadmiar białka (zwłaszcza bogatego w aminokwasy rozgałęzione BCAA i metioninę) STALE STYMULUJE DWA GŁÓWNE SZLAKI STARZENIA KOMÓRKOWEGO, czyli mTOR oraz występujący w artykule IGF-1.
Kiedy te szlaki są stale „włączone”, ORGANIZM SKUPIA SIĘ NA WZROŚCIE I PODZIAŁACH (co sprzyja nowotworom), zamiast na procesach naprawczych i autofagii (sprzątaniu komórkowych śmieci).
DLACZEGO PO 65. ROKU ŻYCIA WIĘCEJ?
Z wiekiem drastycznie spada przyswajalność białka, pojawia się oporność anaboliczna oraz ryzyko sarkopenii (utraty masy mięśniowej i siły).
Dzisiejsze zalecenia mówią jasno, że seniorzy potrzebują nawet 1.2 do 1.5 g białka na kg masy ciała, aby zachować sprawność i gęstość kości.
Wtedy wskazywałam na negatywny wpływ białka zwierzęcego (mięso, nabiał).
Nowsze, potężne badania kohortowe (np. analizy z bazy UK Biobank czy wieloletnie obserwacje pielęgniarek i lekarzy z Harvardu) całkowicie to potwierdziły.
Zastąpienie zaledwie 3% energii z białka zwierzęcego białkiem roślinnym (strączki, orzechy) wiąże się z wyraźnym spadkiem śmiertelności ogólnej i zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych.
BIAŁKO ROŚLINNE NIE STYMULUJE WYRZUTÓW IGF-1 w tak agresywny sposób jak nabiał czy czerwone mięso, a dodatkowo dostarcza błonnik i polifenole, które wygaszają stany zapalne.
Oto jak nauka widzi wyrzuty IGF-1 przy konkretnych izolatach roślinnych i dlaczego nie są one sobie równe:
Soję pod kątem biochemicznym nazywa się czasem „zwierzęcym białkiem w przebraniu rośliny”.
Ma niemal idealny (z perspektywy ludzkiego ciała) profil aminokwasów esencjonalnych.
Wyrzut IGF-1 ma WYSOKI/Umiarkowanie wysoki.
Badania kliniczne pokazują, że czysty izolat białka sojowego (szczególnie w dużych dawkach, powyżej 40–50 g dziennie) potrafi stymulować produkcję IGF-1 w stopniu zbliżonym do kazeiny czy białek serwatkowych (whey).
NIUANSE
TRADYCYJNA soja (jak tempeh, tofu, natto) zawiera izoflawony i błonnik, które hamują stymulację nowotworów.
Jednak oczyszczony izolat sojowy w proszku jest tych osłon w większości pozbawiony! Zatem nie jedz paróweczek sojowych, bo tam sypnięto najtańszym przedkijowym koncentratem białka sojowego.
Białko z żółtego groszku stało się hitem, ponieważ jest bogate w aminokwasy rozgałęzione (BCAA), zwłaszcza leucynę, co świetnie buduje mięśnie.
Białko ryżowe jest naturalnie uboższe w lizynę, przez co profil aminokwasowy nie jest tak „atrakcyjny” dla wątroby do natychmiastowego odpalenia sygnałów wzrostowych.
Kiedy łączysz groszek z ryżem, UZYSKUJESZ TZW. BIAŁKO KOMPLETNE (uzupełniające się aminokwasy).
Izolaty ☝️ (miks w proszku zielony groszek i ryż) WYWOŁAJĄ UMIARKOWANY WYRZUT IGF-1 całkiem wystarczający do regeneracji potreningowej, jednak bez „zalewania” organizmu hormonem wzrostu.
TEMPEH, CZY NAWET TOFU TO ZUPEŁNIE INNA BAJKA NIŻ IZOLAT SOJOWY.
Dzięki fermentacji białko jest wstępnie strawione, ale ponieważ występuje w całej matrycy pokarmowej (z błonnikiem, izoflawonami i fitosterolami), wpływ na stałe podniesienie poziomu wolnego IGF-1 jest minimalny.
Co ciekawe, dieta bogata w całościowe rośliny zwiększa poziom białek wiążących IGF-1 (IGFBP), które krążą we krwi i wyłapują nadmiar wolnego hormonu, dezaktywując jego kancerogenne zapędy.
Konkretna, twarda „amunicja” naukowa z baz takich jak PubMed / Cell Metabolism
To jest baza, która wstrząsnęła światem i udowodniła, że białko zwierzęce w średnim wieku drastycznie podnosi ryzyko śmierci, a roślinne NIE.
Badanie: Cell Metabolism (2014) – „Low Protein Intake is Associated with a Major Reduction in IGF-1, Cancer, and Overall Mortality in the 65 and Younger but Not Older Population” (Longo et al.).
Wyniki: Osoby w wieku 50–65 lat na diecie wysokobiałkowej miały 4-krotny wzrost ryzyka śmierci z powodu raka i 75% wzrost ogólnej śmiertelności.
KLUCZ:
ZALEŻNOŚĆ TA CAŁKOWICIE ZNIKAŁA LUB DRASTYCZNIE MALAŁA, GDY BIAŁKO POCHODZIŁO Z ROŚLIN!
TO BADANIE POWIĄZAŁO TEN EFEKT BEZPOŚREDNIO Z POZIOMEM IGF-1.
Kiedy podajemy kobietom czysty izolat sojowy, ich poziomy IGF-1 szybują w górę🔝 dokładnie tak, jak przy nabiale.
Badanie: Cancer Epidemiology, Biomarkers & Prevention / PMC (2011) – „Serum IGF-1 Concentrations Change With Soy and Seaweed Supplements in Healthy Postmenopausal American Women”.
Wyniki: Podawanie czystego izolatu soi Amerykankom poskutkowało znaczącym, gwałtownym wzrostem stężenia wolnego IGF-1 we krwi (z 16.9 nmol/L do 21.2 nmol/L).
Pokazuje to, że wyizolowane, wysokooczyszczone białko sojowe zachowuje się w wątrobie jak białko zwierzęce.
To potężne badanie epidemiologiczne pokazuje, że dorośli jedzący całościową dietę roślinną mają naturalny hamulec bezpieczeństwa dla raka.
Badanie: Cancer Research / PubMed (2002) – „The associations of diet with serum insulin-like growth factor I and its main binding proteins in 292 women meat-eaters, vegetarians, and vegans”.
Wyniki:
Weganki miały o 13% niższy poziom całkowitego IGF-1 we krwi niż kobiety jedzące mięso i tradycyjne wegetarianki.
Co ważniejsze: miały o 20–40% wyższy poziom białek wiążących (IGFBP-1 i IGFBP-2).
TE BIAŁKA DZIAŁAJĄ JAK „POLICJA” – WYŁAPUJĄ WOLNY IGF-1 WE KRWI I GO NEUTRALIZUJĄ, BLOKUJĄC PROLIFERACJĘ (MNOŻENIE SIĘ) KOMÓREK RAKOWYCH.
BADANIA PORÓWNUJĄCE IZOLATY POKAZUJĄ, ŻE GROSZEK I RYŻ SĄ ZNACZNIE BARDZIEJ NEUTRALNE DLA GOSPODARKI IGF-1 / INSULINOWEJ NIŻ SOJA CZY SERWATKA (WHEY).
Badanie: Clinical Nutrition / PubMed (2021) – „Similar dietary regulation of IGF-1- and IGF-binding proteins by animal and plant protein”.
Wyniki: Choć silnie skoncentrowane odżywki białkowe stymulują syntezę białek mięśniowych (MPS), to izolaty z groszku i ryżu ze względu na niższy i wolniej uwalniany profil aminokwasowy (mniej metioniny i inny stosunek BCAA do soi/nabiału) powodują znacznie mniejsze, łagodniejsze obciążenie dla wątroby pod kątem wyrzutów IGF-1.
Oczywiście, mamy i punkt 5.
Wątroba reaguje na konopie niezwykle spokojnie. Wynika to z faktu, że białko konopne ma specyficzny profil aminokwasowy:
Ma naturalnie niską zawartość metioniny (TEGO AMINOKWASU, O KTÓRYM PISAŁAM PRZY NAJNOWSZYCH BADANIACH LONGO Z 2026 ROKU, A KTÓRY JEST GŁÓWNYM „ZAPALNIKIEM” STARZENIA KOMÓRKOWEGO I TYCIA).
Zawiera mniej lizyny i leucyny niż izolat soi czy serwatka.
Dla kulturysty szukającego maksymalnej, wręcz nienaturalnej hipertrofii mięśniowej to wada. Ale dla kogoś, kto chce utrzymać sprawne, gęste mięśnie, a jednocześnie wyciszyć szlaki nowotworowe (mTOR i IGF-1) – to gigantyczna zaleta.
Około 65% białka w konopiach to edestyna (białko globulinowe występujące wyłącznie w konopiach), a pozostałe 35% to albumina.
Ta kombinacja sprawia, że jest ono uderzająco podobne do białek naturalnie krążących w ludzkim osoczu krwi.
Dzięki temu organizm trawi je i przyswaja niezwykle łatwo, bez obciążania układu pokarmowego i bez wywoływania gwałtownych skoków insuliny czy IGF-1.
Białko konopne w proszku rzadko występuje jako chemicznie czysty, 90-procentowy izolat (SPI). Najczęściej jest to po prostu mechanicznie odtłuszczone i zmielone siemię konopne (zawierające ok. 50% białka). Dzięki temu wraz z białkiem dostarczasz organizmowi kompletną ochronę:
Potężną dawkę błonnika (który spowalnia wchłanianie i stabilizuje odpowiedź glikemiczną).
Kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6 w idealnej dla człowieka proporcji 1:3, które wygaszają stany zapalne.
Hydrolizat kolagenu morskiego (czyli peptydy kolagenowe z ryb, jak Kolagen TiB) to w świecie biohackingu i długowieczności absolutny FENOMEN I WYJĄTEK OD REGUŁY.
Mimo że technicznie jest to produkt pochodzenia zwierzęcego, jego profil aminokwasowy i sposób, w jaki reaguje z nim organizm, sprawiają, że NIE WYWOŁUJE ON AGRESYWNEGO WYRZUTU IGF-1 ANI NIE TUCZY KOMÓREK RAKOWYCH tak jak klasyczne białko zwierzęce (nabiał, czerwone mięso).
Tytuł: „Glycine supplementation extends lifespan of male and female mice.”
Autorzy/Czasopismo: Miller et al., Aging Cell (2019).
O co chodzi: To potężne badanie przeprowadzone w ramach prestiżowego programu Interventions Testing Program (ITP) wykazało, że dodanie glicyny do diety znacząco wydłuża życie. Glicyna zadziałała jak biohackingowy przełącznik – obniżyła aktywność szlaku mTOR, dokładnie naśladując korzyści płynące z głodówki, mimo że badani normalnie jedli.
Tytuł: „Methionine restriction and glycine supplementation: A prophylaxis for cancer and aging?”
Autorzy/Czasopismo: Joel Brind et al., Medical Hypotheses (2015).
O co chodzi: Naukowcy udowodnili w nim, że wysokie spożycie glicyny (której kolagen morski jest najbogatszym źródłem) doskonale równoważy i neutralizuje toksyczny nadmiar metioniny pochodzącej z innych źródeł białka. Taki profil aminokwasowy bezpośrednio blokuje sygnały proliferacji (mnożenia się) komórek rakowych i zapobiega wyrzutom IGF-1.
Tytuł: „Food-derived collagen peptides, prolyl-hydroxyproline and hydroxyprolyl-glycine, stimulate skin cell growth and synthesis via peptide transporter PEPT1.”
Autorzy/Czasopismo: Shigemura et al., Journal of Agricultural and Food Chemistry (2014).
O co chodzi: Badanie to pokazuje, że czyste peptydy z hydrolizatu rybiego (dipeptydy Pro-Hyp i Hyp-Gly) nie są traktowane przez organizm jak zwykłe białko do spalenia. Są błyskawicznie wychwytywane w jelitach w nienaruszonej formie i transportowane prosto do fibroblastów (komórek skóry i stawów), stymulując ich odnowę bez angażowania ogólnoustrojowych hormonów wzrostu.
Chcesz budować formę w średnim wieku bez karmienia komórek nowotworowych?
Wybieraj izolaty z groszku i ryżu, a soję jedz w formie całościowej, fermentowanej (tempeh), gdzie matryca błonnika i izoflawonów blokuje negatywną stymulację hormonalną.
Auuuuu! Spokojnie, nie ma co rwać włosów z głowy i wyrzucać tofu do kosza!
Tofu NIE odpada, ale musimy precyzyjnie oddzielić przetworzony chemicznie przemysłowy proszek od tradycyjnego jedzenia.
Kluczowe słowo-klucz to MATRYCA POKARMOWA.
Kiedy w badaniach naukowcy widzą gwałtowny skok IGF-1 po soi, badają zazwyczaj SPI (Soy Protein Isolate), czyli izolat białka sojowego.
To jest ten tani, biały proszek, który wielkie korporacje ładują do wegańskich parówek, proteinowych batonów ze stacji benzynowej czy gotowych dań w proszku.
Tam soja została odarta z błonnika, minerałów i wszystkiego, co dała jej natura – zostały same agresywne aminokwasy.
Oto dlaczego tofu zostaje w grze:
To jest całościowy produkt (Whole Food)
Tofu powstaje z mleka sojowego (czyli z całych ziaren), które jest koagulowane.
Dalej zawiera wapń, magnez, tłuszcze roślinne, i co najważniejsze, IZOFLAWONY SOJOWE.
Izoflawony to hamulce bezpieczeństwa
Izoflawony (genisteina i daidzeina) to naturalni selektywni modulatorzy receptora estrogenowego.
Badania pokazują, że w organizmie działają one wręcz antykancerogennie.
Blokują receptory, które mogłyby stymulować wzrost guzów.
Wątroba trawi je wolniej
Białko w tofu jest splecione z naturalną strukturą tłuszczów i minerałów.
Wątroba nie dostaje nagłego, potężnego „strzała” czystych aminokwasów w 5 minut (jak po wypiciu szejka proteinowego).
Proces jest rozłożony w czasie, więc wyrzut IGF-1 jest łagodny i całkowicie naturalny.
Tyle.

Powiązane artykuły
Komentarze
Cap Martin sp. z o.o. przeprasza Panią Justynę Lichtenberg że przez wiele miesięcy naruszane były na portalu https://pepsieliot.com/ prawa autorskie do pisanych przez nią artykułów, materiały były bezprawnie przerabiane sugerując autorstwo innych osób, a w miejsce jej autorstwa wskazywane były osoby trzecie w tym Pepsi Eliot. Spółka wyraża ubolewanie za zaistniałą sytuację oraz oświadcza, że naprawiła szkodę oraz wypłaciła stosowne zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę zgodnie z wyrokiem Sądu




Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Top 12, czyli wszystko o diecie podnoszącej życiową ENERGIĘ
A co, gdy Twój cholesterol jest duży i puszysty, a nie mały i gęsty?
Dieta wysokobiałkowa w średnim wieku podwaja ryzyko wczesnego wylogowania, a czterokrotnie ryzyko paskudnego choróbska (właśnie tego)
Depresja, tryptofan, kolagen, i najlepsza dieta dla Hashimoto. Zdziwisz się bardzo
Molo w Sopocie :-). Masz rację wiele dróg do jednego celu. Zmiany na wiosnę – bardzo fajnie.
Pozdrawiam i po raz kolejny wielkie dzięki za wszystko co robisz.
Anka piąteczka : D
To nie molo w Sopocie, to Sopot koło molo.
Pepsi, Ty ściągniesz kiedyś te gogle??????
A pozatym wybrać dla siebie odpowiednią dietę to nie lada wyczyn, ale stoisz Peps na straży i pewnie nam trochę pomożesz?
Jak nie, to my pomożemy Tobie.
Łysica na to liczę 😀
Zdrowa DIETA, nie jest to takie latwe,trzeba wybrac swoja droge……Pepsi Jestes GRANDE
Thx Bastoni 🙂
A co z białkiem w spirulinie? Można ją spożywać w średnim wieku?
ann po pierwsze 10% białka i to pełnowartościowego w diecie (czyli takiego z pełnym spektrum aminokwasów esencjonalnych) BYĆ MUSI. Nie ma życia bez białka. Proteina oznacza pierwszy, czyli podstawowy pokarm życia. Czyli jak zjadasz 10 g dziennie spiruliny i 5 g chlorelli to ile masz białkja pełnowartościowego? To jest tylko zaczyn do tego, aby móc pociągnąć resztę aminokwasów z pozostałego mniej pełnowartościowego białka roślinnego. Bo z aminokwasamni jest tak, że jak dostarczysz chociaż w jednym pokarmie pełnowartościowe białko (czyli tych dziesięć amninoikwasów których organizm nie umie sobie zrobić) to automatycznie wzbogacisz cały pokarm,m który zawiera białko, Więc jedząc spirulinę i chlorellę nie tylko, że nie przekroczysz żadnych limitów białaka, ale będziesz miala pewność że całe inne nie pochodzenia zwierzęcego będzie zużyte prawidłówo, a nie zmarnowane. Bez białka nie ma życia, ale nie znaczy to, że można się białąkiem zwierzęcym raczyć więcej niż 1,1 g na kilogram ciała dziennie. Nie dotyczy to dzieci i starców, dzieci małe jedzą nawet 2 g na kilogram ciała, czyli tyle co kulturyści, a młodzież i ludzie starzy 1,6 g na kilo masy
Dziękuję za wyjaśnienie 🙂
Dzisiaj mam tylko jedna rzecz do powiedzenia: czy w zwiazku z przenosinami zawartosc bloga dotychczasowa ocaleje….?????
Edyto, każdy wpis w identycznej formie zostanie przeniesiony, tak naprawdę zmieni się tylko adres, a na tym blogu pozostanie odnośnik, więc nic się nie zgubi. Tak naprawdę stracę tylko ja, bo wysoko wypozycjonowane wpisy w googlach będą musiały od nowa się wspinać.
Pozycjonowaniu zawsze można darmowo trochę pomóc;) wejdź w stronę z zaindeksowaniem stron, ludziom będzie łatwiej Cię wyszukać
Ojej 🙂 a ja nic o tym nie wiem, i nawet nie kupiłam żadnego lajka na feju i wszystkie pozycje mam ciężką pracą osiągnioęte, absurd, dzięki 😀
A ja już się pogubiłam, mam rzs, teraz okazało się, że anemię złożoną, do dietetyka za dwa miesiące dopiero pójdę i jak jeść? …. Jem wszystko, bo jestem już zmęczona wszystkim, starałam się dobrze, zdrowo odżywiać….. ale czekam na post dotyczący rzs 🙂 Gratuluję bloga.
Najdroższa Ulo, doczekasz się, i życzę ZDRÓWKA masę i dziękówka za pochwałę
jeśli mogę coś doradzić, być może już to wiesz, ale może komuś jeszcze się to przyda – anemia jest związana nie tylko zo brakiem żelaza, ale także niedoborami witamin z gr B oraz paru innych minerałów. i jest kilka produktów które bardzo utrudniają przyswajanie tych właśnie emelentów. pozdrawiam
Rawbitt, szczególnie ta anemia z braku B12 i kwasu foliowego nie jest zbyt przyjemna
Ula takze mam rzs, zagladnij na tego bloga:
http://ulecz-sie-sam.blogspot.dk/
Ulo no właśnie w polecanych przeze mnie blogach pod 5 jest właśnie jak wyleczyć RZS
Molo w Sopocie, poznałabym na nim każdą belkę o każdej porze dnia i nocy, roku i w jesieni mego życia, nawet po spożyciu sporej ilości białka.
problem z odżywianiem u nas, współczesnych wynika z wielości wszystkiego. czy taki jaskiniowieć myślał o ilości białka? dobra, nawet mój dziadek o tym nie myślał. wszystko opierało się o zdrowy rozsądek. człowiek kiedyś jadł to co miał pod ręką i tyle ile mu instynkt podpowiadał. nie wierzę w otymalną ilość białka dla każdego. nie znam tych badań, nie wiem jaka została tam zastosowana metodologia (zresztą nawet mając tą wiedzę to i tak nie cierpię badań). właściwie to już nawet nie zwracam uwagii na badania, bo ciągle wychodzi, że coś powoduje raka. ale myślę już samo zbyt intensywne myślenie o raku może go spowodować.
oj tam, oj tam rawbbit wyluzuj 🙂
Co do wieczornego biegania: zawsze biegam wieczorem, bo po wysiłku jestem zmęczony (surprise, surprise!) i śpię jak zabity. Skoro piszesz, że u Ciebie jest inaczej, to widocznie tak jest, ale z kolei mój przykład dowodzi, że Twoja rada nie ma uniwersalnego zastosowania.
Krytyku, niechętnie 🙂 ale muszę przyznać Ci rację, kiedyś biegałyśmy z kumpelami tylko wieczorem i padałam, może to wczoraj jakieś przesilenie mnie złapało. Wynika z tego za to morał, że pepsi myli się, pozdro
Mam wrażenie, że to o czym piszesz na swoim blogu, później poruszane jest na wp i onecie. Tzn. nie jest to kopia, a temat przewodni i kawałki tego co sama zreferowałaś. Może wpadam w obłęd i paranoje, ale dziś jest o pożywieniu z ujemnym ładunkiem kalorycznym, ostatnio było o rtęci, wcześniej o makaronie i wiele innych. Świat oszalał:)
Mag – leno każdego dnia mam wejścia na bloga z wielu podobnych portali, a kilka w całości kopiuje moje wpisy, ale nie mam nic przeciwko, moźe tez być tak, że szperamy w podobnych miejscach
Paula dziękuję, , jestem w stałym kontakcie z Alą, a ja mam problem z wyborem,,, kiedyś było inaczej, teraz cos we mnie pękło, muszę na nowo odkrywać co jest dla mnie dobre 🙁