Czy z powodu uczulenia na gluten możesz popaść w depresję?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy z powodu uczulenia na gluten możesz popaść w depresję?

Dodano: 12
woman/ pepsieliot.com
woman/ pepsieliot.com

Wylatują Ci włosy, może nawet brzydniesz w rozumieniu współczesnych kanonów tej gry, gdyż bywa, że grubniesz. Co dołuje nie tylko panny, ale również mężatki. Pojawia się depresja, która jest jedynie oznaką tego, że nie uchwyciłaś na czas egotycznych myśli, i pogrążyłaś się w smutku wierząc ego, odcinając się od awatara i siebie samej w nim zalogowanej do gry. Nie potrafiłaś tego zaakceptować, a następnie strzelić z liścia w pysk, zaśmiać się, poszarpać za baczki i ścisnąć temu nosek, z ironicznym: - zrób coś z tym. I potem przychodzi baba do dochtore, że jej wybitnie smutno jest do tego stopnia, że nie chce jej się kupować butów i torebek. Ooo, myśli dochtore, sprawa jest poważna, może nie kliniczna, ale prozaca trzeba babie przepisać. Bierze więc fluoksetynę baba po rozpisce dochtoru, ale jak ją wzdymało, tak dalej czuje się opuchnięta, z workami, ciężka, jeszcze bardziej spowolniona i coraz mniej owłosiona na głowie i brwiach. Dopóki medycyna nie zacznie traktować holistycznie swoich pacjentów, dopóty baby będą niewyleczone. Do ludzi powoli dociera czym są ich jelita, a właściwie cały układ trawienny, ale matrix medyczny się wzbrania, jak bies od święconej wody. Tymczasem jelita to Twój drugi mózg i w tym świetle nagle wszystko zaczyna się zazębiać. Tak, rozpoznanie celiakii u dorosłej osoby bardzo często wiąże się też z jakąś chorobą autoimmunologiczną (u kobiet najczęściej Hashimoto), gdyż owe choroby bywają wynikiem przeciekających jelit. Z kolei przepuszczające jelita wywołane są zbyt małym zakwaszeniem żołądka, brakiem enzymów trawiących białka, pepsyny i trypsyny, szkodliwą prozapalną dietą, w tym przede wszystkim jedzeniem alergenów takich jak gluten, czy kazeina. W przypadku celiakii oczywiście chodzi o gluten.

Czyżby Horry Porttier załapał doła? Czy tylko natenczas nie może jeść glutenu?

Niedoczynność tarczycy wiąże się także ze zmęczeniem nadnerczy. Często zaburzona gospodarka cukrowa i tłuszczowa, wrażenie utraty kontroli nad sytuacją i poczucie niemocy, sprawiają, że popadasz w nadmierny smutek. I na to otrzymujesz nierozumnego strzała z selektywnego inhibitora zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI), to znaczy, że masz podobno mało serotoniny w mózgu (której nikt Ci nie mierzy), wiec przyjedzie walec i Ci ładnie wyrówna i masz dziewczyno teraz git? A więc nie masz, bo somatyczna przyczyna Twojego smutku siedzi w Twoim drugim mózgu, czyli systemie trawiennym, w nieoczyszczonej wątrobie, w niezakwaszonym żołądku, w przeciekających jelitach, w prozapalnej diecie i nawet nie w tarczycy, chociaż w zmęczonych nadnerczach jak najbardziej. To wszystko są naczynia połączone i jest to tak oczywiste dla baby, że dziwić się tylko może co tak zgwałciło dochtore od strony głowy, że tego nie widzi. Gdy do tej litanii dochodzi jeszcze słabe wchłanianie witamin i minerałów, złe samopoczucie się potęguje, zarówno u tych cierpiących na celiakię, jak i tych nadwrażliwych na pewne alergeny. Jest jeszcze pytanie, co było pierwsze, kura, czy jajo? Czy to alergeny spowodowały przeciekanie jelit, czy też brak kwasu w żołądku (często jeszcze dodatkowo zobojętniany przez IPP) sprawił, że białka przestały być trawione? W końcu ta nierównowaga odżywcza wraz z poczuciem, że życie bez chleba to nie to samo życie, co z symbolem dożynek, radosnej sycylijskiej kolacji, czy świątecznego makowca, i na co to?, po co to?, zaczynają wpływać na Twój nastrój, więc wkrótce pogrążasz się w smutku. Następnie płynnie możesz przejść w depresję lekową, oby nie kliniczną, bo tam już Ci nie odpuszczo.
Dla wahadeł destrukcji Twoja depresja jest najlepszym pokarmem. Mając depresję nie porozumiesz się ze swoim ciałem, a przede wszystkim nie dotrzesz do swojej prawdziwej istoty, czyli duszy, czyli świadomości. W trakcie depresji siedzi się tylko w głowie, w głowie, w głowie. Ego rozwija skrzydła, gdyż jest bardzo źle, ale zawsze może być gorzej. Ego udając cierpiętnika nic, tylko ożesz karmi wahadła. Nie ma się też po co teraz spierać, czy Twoja nietolerancja glutenu na poważnie, wzięła się stąd, że pszenica w tej macierzy traktowana jest składnikiem niektórych herbicydów, czyli glifosatem, dziełem Monsanto (obecnie Bayera) firmy najlepiej ustawionej z wiatrem, gdyż w posiadaniu zarówno wielkiej farmacji, jak i też legalnie trującego glifosatu.

Zaburzone drogi trawienne powodują, że masz braki podstawowych składników odżywczych, co również skutkuje smutkiem


Zakwaszaj żołądek, będzie lepiej trawił białka, będziesz bardziej alkaliczna, czyli zasadowa. Widzisz tu jakiś paradoks?

Brakuje Ci przede wszystkim oczyszczonej wątroby (kuracja 4 szklanek),  Omega 3B complex (w tym B12 B3), Witaminy C, wraz z Emagnezu, oczywiście D3 w protokole z K2 (Co ma witamina D do nieszczelności jelit ...), cynku, selenu, oraz dla bezpieczeństwa Beta-carotenu.

A więc dostarcz sobie tego wszystkiego, nie żałuj, że nie jesz chleba, bo to wysoko przetworzony produkt, a do tego chleb pełnoziarnisty zawiera dużo nierozpuszczalnego błonnika, który dodatkowo haracze ścianki jelit, przez co stają się grubsze i jeszcze mniej składników odżywczych wchłaniasz. Przypominam też  protokół testowania glutaminy przy przeciekającym jelicie.
Zeruj się każdego dnia poszukiwaniem własnej drogi, a póki jeszcze jej nie czujesz, nie kumasz, nie odnalazłaś, po prostu śpiewaj sobie, może niech ktoś nauczy Cię medytować, oddychaj przeponą, nawadniaj się 4 szklankami, biegaj, oglądaj komedie, przyglądaj się kwiatom, ale ich nie zrywaj, bo to Cię zasmuci. Nie podążając za złymi myślami, nie popadniesz w głęboką melancholię. Obserwuj je, daj im przepłynąć. Gdy pojawi się strach czy smutek, wyjdź im na przeciw, staw czoło, okaż odwagę, zacznij strach i smutek rozkładać na czynniki pierwsze, wtedy zrozumiesz, że to się da zaakceptować, że to jest Twoja szkoła ewolucji świadomości, że to ma sens. Twój ogromny smutek ma wielki sens dla Ciebie, bo Cię mobilizuje do zatroszczenia się o siebie. A troska o siebie, to przejaw miłości, a miłość, to przeciwieństwo lęku. I yyy ... już jest po sprawie.

owocek

 12
  • Niki   IP
    Taak, zaczyna się od tego, że jedną babą druga baba trzecią babę programuje na jedzenie kulturowe, świątobliwe, w kółku gospodyń prababka babkę, obie matkę i córkę wychowują w tradycji jedzenia świętego pokarmu, wzajemnie się popierając, pouczając, pisząc księgi kucharskie wędrujące przez rodziny i że chleba nie można odmawiać ani wyrzucać, lepiej rozdać niech się najedzą i zakleją smutki, a w końcu, że trzeba na coś umrzeć. Czyli zaczęło się nie od chleba, ale od przekonania, zapieczętowania go tradycją, obnoszenia i składania na bochnie świętych pocałunków. Potem doszło rolnictwo przemysłowe niszczące dawne rodzaje ziarna, wespół z innym koncernem idącym na ilość po trupach tworząc ziarno z wielokrotnie większym zasobem glutenu, uwielbianego przez piekarzy, bo bezproblemowo się klei i rośnie i pachnie. Pierwsze było słowo. Informacja. Słowo popiera i przekonuje. Ludzie tworzą uczuciową atmosferę wokół jedzenia.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Bunny   IP
      Pepsi, co sądzisz o ziemniakach gotowanych na parze? Na pewno są zdrowsze niż chleb🙂
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Paweł   IP
        Już Ci pisałem Pepsi Eliot, że z depresją to nie jest związane z serotoniną ale... poprzez mechanizm SSRI wpływa się na inne neuroprzekaźniki- dopaminę, noradrenalinę, GABA, glutamian, acetylocholina. Tylko pośrednio, nie bezpośrednio. Poza tym SSRI działają też w mniejszym stopniu na inne przekaźniki bezpośrednio. Więc nie można sprowadzić tego do  niedoboru serotoniny. Zresztą de facto SSRI nie zwiększają serotoniny w receptorach. W wielu obszarach mózgu działają tak naprawde antyserotoninowo. Działają jako blokery transportera serotoniny ( takie białko). Owszem to leki mające wiele wad ale nie ma aktualnie lepszej opcji leczenia farmakologicznego.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Paulina87   IP
          Post może nie do końca gra z moim pytaniem ;) mój tata zauważył drobna swędząca wysypkę między klatka piersiowa a brzuchem w zagłębieniu między piersią lewa a prawa. Z czego to może wynikać ? I co to może być ?
          Wysnuł przypuszczenie czy to czasem nie półpasiec .. ściskam ❤️
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Gosialavenda  
            Bo to prawda, że można tęsknić za chlebem wiedząc jednocześnie, że powoduje on smutek bezdenny kiedy się już go zje. I brzuch boli, i w prawym i lewym boku kłùje, i w jelitach marsz słychać jakiś żałobny. Dlatego też, choć czasami jeszcze tęsknię to już się z nim nie przyjażnię.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0