Czy śledziona może być schłodzona? Oraz jaka dieta likwiduje fatalny biofilm?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy śledziona może być schłodzona? Oraz jaka dieta likwiduje fatalny biofilm?

Dodano: 7
jelito
jelito / Źródło: Pixabay
Wiele dolegliwości ciała koncentruje się wokół ponad 6 metrowego przewodu wyściełanego śluzem, który bezpośrednio łączy Cię ze środowiskiem. Jak się domyślasz, jest to przewód żołądkowo-jelitowy. Robi cuda z niewielką pomocą gruczołów ślinowych, trzustki, wątroby oraz yyy ... surowej żywności. To dostarcza Ci enzymów.

Prawie każdy ma pomysł jaki rodzaj żywności stanowi zdrową, czy raczej do przyjęcia, dietę dla niego. Po tym mię pali zgagą, a po tym mię mdli. A modne, zielone szejki yyy... schładzają śledzionę. Masz babo plecak.

Teorii żywieniowych jest cała masa i co chwilę pojawia się nowa dieta, która ma położyć na łopatki wszystkie inne. Witarianizm też należy do tych diet. Pojawił się znienacka, zgoła z dupy.

I zrobił sporo szumu, szczególnie wśród hipochondryków, oraz ludzi faktycznie chorych, którym nic nie pomagało. Twierdzą (kłamią?), że dopiero raw food sprawił, że odżyli.

Po latach studiów dochodzę do wniosku, że największą sprzecznością, która mnie dotknęła, jest kwestia śledziony. Tradycyjna medycyna chińska (TCM) przypisuje temu największemu narządowi limfatycznemu wielkie znaczenie. Według TCM narządu tego nie wolno za nic w świecie schładzać, dlatego generalnie należy jeść ciepłe pokarmy.

Tymczasem zimna woda, banan (najgorszy) i wiele innych owoców, szczególnie tropikalnych ma z założenia naturalne właściwości schładzające.

Owoce miały być jedzone w lecie, gdy dojrzewają i jest ich dużo i wtedy miały być remedium na upały. Banan nawet podobno pieczony nadal schładza organizm, natomiast pieczone jabłko już mniej, gdyż zamienia się w pokarm ogrzewający.

Ale najlepsze na zimę są warzywne i ciepłe zupy z imbirem. Tak twierdzi tradycyjna medycyna chińska. To są poważne różnice dla rawfoodowca.

Złośliwi twierdzą, że jakbyś przejeździła Azję i natknęła się na różnych mnichów, to nie uświadczysz zdrowego okazu. Bowiem zarówno medytacje osłabiają układ pokarmowy, jak i wegetarianizm. Brzmi to dość absurdalnie, ale z drugiej strony, nie przejeżdżałam Azji:)

Co do soi, pszenicy i nabiału medycyna chińska ma podobne zdanie do witarian, bo za długo się toto trawi, zabiera więc toto energię, czyli schładza.

No a mięso czerwone, do którego medycyna namawia, nie za często, ale od czasu do czasu? Przecież też się trawi długo. A z kolei zielone szejki w mig są trawione.

Niekonsekwencje w równowadze?

Tymczasem medycyna chińska opiera się na dążeniu do równowagi, czyli neutralizowaniu, w szczególnym wypadku schładzaniu miejsc przegrzanych, albo podgrzewaniu miejsc zimnych.

Stan zapalny w organizmie to miejsce przegrzane

O tym nie należy zapominać. Schładzanie surowym szejkiem owocowym organizmu następuje bardzo szybko. Czy na tym więc polega tajemnica witarianizmu? Na tym chłodnym pokarmie, który gasi burzę?

Chińska medycyna mówi, że gotowanie, to jakby wstępne trawienie i wtedy żołądek, który jest rodzajem kotła, nie musi już gotować takiego pożywienia.

A witarianka mówi (możecie ją za to z liścia na płasko), że dokładne rozdrabnianie pokarmów, miksowanie w blenderach, i wyciskanie soków, to takie wstępne trawienie, a przy tym nie denaturalizujemy gotowaniem enzymów roślinnych.

Urodziliśmy się kiedyś w Afryce, a raczej tam nas kiedyś zmutowano. Hominida prawdopodobnie wzięto i poprawiono, nazwano Adam, czy jakoś w ten deseń. Dostaliśmy do jedzenia daktyla (nie jabłko) i do picia wodę.

Natomiast, aby naturalnie selekcjonować osobniki słabsze, urodziły się zwierzęta drapieżne z pazurami i kłami. Niemodyfikowane póki co. Ale to nie byliśmy my. Nam nie przypisała natura takiej roli, nawet po tej modyfikacji przez matriks.

No dobra Pepsi, ale od ilu pokoleń wstecz nie mieszkasz w Afryce?

Kij z tym. Wolę mieć trochę słabszą krew w żelazo, gdy rozpiera mnie energia i mogę gonić od rana do wieczora. A powinnam być senna i anemiczna, bo od wielu lat jestem roślinożercą.

- Wiem, że nie jesteś lekarzem, ale poradź, wylecz, pomóż, wierzę, że coś mi podpowiesz.

I gdy potem następuje litania przewinień lajfstajlowych, w tym dietetycznych, to spoko. Wiem co nawinąć, ale jak mi ludzie piszą: jem tak jak trzeba, ale wciąż źle się czuję, choruję i co tu dużo gadać, jestem niedożywiony.

Myślę yyy... to gorsza sprawa.

Wydaje nam się (i słusznie), że aby być zdrowym, musimy dostarczyć ciału jak najlepsze paliwo. Niestety najlepszy profil składników odżywczych żywności niekoniecznie jest równy wchłanianiu składników pokarmowych przez organizm.

Co może stać na przeszkodzie dobrego wchłaniania?

  • zaburzenia równowagi flory jelitowej
  • niedobór enzymów trawiennych
  • niedobór magnezu
  • zbyt niskie pH moczu
  • jak zwykle stres
  • pasożyty
  • niewłaściwie przygotowane pokarmy (nie surowe?) lub źle połączone
  • niedostateczne przeżuwanie
  • niski poziom kwasu żołądkowego
  • zaburzenia czynności trzustki
  • nieprawidłowe funkcjonowanie wątroby
  • trudne do strawienia pokarmy, takie jak pszenica, soja, czy praktycznie niestrawialne dla dużego ssaka mleko

Jeżeli ciało napotka na którykolwiek z tych problemów, to albo składniki odżywcze z jedzenia znajdą się w toalecie, albo co gorsze zostaną w okrężnicy, gdzie zaczną gnić, albo fermentować, i w tej toksycznej formie mogą przenikać przez przeciekające jelito, aby z powrotem zostać wchłonięte do krwi.

Czyli słaba asymilacja składników odżywczych paradoksalnie może zatruć

Źle trawisz, możesz zacząć przeciekać. Podpowiedź: pyszny szejk z L-Glutaminą, czyli odbudowa jelit, kości, mięśni i jak ktoś chce, mega odchudzanie

Niestety, większość ludzi doświadcza co najmniej 2 lub 3 wymienionych powyżej problemów asymilacji. Dzieje się tak wiadomo dlaczego. Współczesne żarcie i farmacja.

Biofilm w jelitach

Wiadomo o co chodzi, więc nie brnę, powiem tylko, że w wyniku powyższego, jelita tworzą rodzaj fatalnego biofilmu, który działa następująco niepożądanie:

  • zapobiega pełnemu wchłanianiu składników odżywczych przez ściany jelita
  • niszczy dobre mikroorganizmy chroniące przed chorobami układu odpornościowego
  • niszczy dobre bakterie (powód: antybiotyki i leki przeciwgrzybicze zarówno roślinne, jak i farmaceutyczne, czyli uwaga z czosnkiem, szczególnie gdy jesteśmy zdrowi)
  • promuje zapalenie
  • gromadzi toksyny, takie jak metale ciężkie

Ten biofilm jest do tego stopnia paskudny, że w końcu nieprawidłowe wchłanianie w jelitach zaczyna kaskadowo dotykać innych funkcji, narządów, gruczołów, organów i systemów naszego ciała.

Co możesz zrobić, żeby pozbyć się tego biofilmu?

Bo jak tego nie zrobisz, to myśl, że jesz zdrowo i w związku z tym wchłaniasz też fajne składniki odżywcze jest tylko Twoją projekcją życzeniową.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jaką możesz zrobić dla swojego ciała jest poprawienie jakości flory bakteryjnej w jelitach.

ENZYMY, to niewielka, a jednak znacząca różnica pomiędzy surową a gotowaną żywnością!

Praktycznie wszystkie przewlekłe choroby zwyrodnieniowe są spowodowane lub pogarszane przez problemy trawienne.

Dieta a śmiertelne choroby?

Wiele powszechnych dolegliwości koncentruje się wokół ponad 6 metrowego przewodu wyściełanego śluzem, który bezpośrednio łączy Cię ze środowiskiem. Jak się domyślasz, jest to przewód żołądkowo-jelitowy, którego zadaniem jest przemiana spożywanego jedzenia w ciało, krew, funkcje, myśli oraz uczucia z niewielką pomocą "przyjaciół", czyli gruczołów ślinowych, trzustki, wątroby oraz najważniejszego przyjaciela yyy... surowej żywności. Wszystkie z nich dostarczają Ci enzymy.

Enzymy to delikatne dynama

Delikatne, ponieważ zostają zniszczone w temperaturze ponad 48 oC (118 oF), a niektóre w temperaturze 40,5 oC (105 oF), co oznacza, że nie są w stanie przeżyć nawet w lekkiej parze. Dynama dlatego, gdyż enzymy są silnymi katalizatorami biochemicznymi, dostosowującymi prędkość zachodzących w organizmie reakcji do jego potrzeb. To wyspecjalizowane proteiny, często o nazwach kończących się na: coś tam, coś tam "aza", lub "syna" (jak pepsyna enzym żołądkowy służący do trawienia białka, i trypsyna, enzym trzustkowy do trawienia białka)

Trzy najważniejsze enzymy trawienne to proteaza, lipaza oraz amylaza, które przyswajają białko, tłuszcz (lipidy) oraz węglowodany (wliczając w to cukry).

Amylaza pochodzi z gruczołów ślinowych: węglowodany zaczynają się przetrawiać już w jamie ustnej. Powinno się całkowicie przeżuć jedzenie przed połknięciem, dosłownie mówiąc: zrobić z niego sok.

Lipaza jest syntetyzowana głównie w wątrobie, natomiast proteaza pochodzi z trzustki.

Mimo, iż organy produkujące enzymy funkcjonują przez całe życie człowieka to jednak po jakimś czasie wyczerpują się.

Rozpad macierzy fatalnego biofilmu może nastąpić w wyniku dostarczenia ciału:

  • Enzymów proteolitycznych z żywności (w tym Proteazy, Papainy, Pepsidase FP)
  • Ząbków goździków (Syzygium aromaticum)
  • Pieprzu czarnego (Ribes Embelia)
  • Octu jabłkowego (uwaga, ocet zawsze trzeba odpowiednio rozwodnić, bo możesz poparzyć przełyk) 3 szklanka ważna!
  • Oprócz tego oczywiście to co zawsze, fermentowanych napoi (w tym kokosowy kefir) i żywność probiotyczna.

Konklużyn:

Pomimo, że jadłam z wielu miseczek, moje życie nabrało rozpędu dopiero na surowej diecie wysoko enzymatycznej. Codziennie i notorycznie od wielu lat schładzam moją śledzioną surowymi szejkami, owocami, w tym bananami.

Co dziwniejsze, takie jedzenie natychmiast uwalnia energię, gdyż 40% surowych pokarmów roślinnych natychmiast zamienia się w energię.

Jedząc pokarmy żywe, które są w stanie wypuścić kiełki i rozpocząć nowe życie, czuję się częścią Ziemi. To coś takiego, jak medycyna duszy, o czym kiedyś napiszę, czy "wybiegam".

Dojrzałe owoce są najwyżej wibrującym pożywieniem, jednak i tak stanowią tylko 10% wibracji prany, czyli energii jaka płynie ze słońca. Nie myślę nawet o tym jak wibrują pokarmy wysoko przetworzone. Owszem Jezus podobno jadł gotowaną mannę i ryby, ale Jezus nie po to przybył ze swoim poziomem wibracji ponad 500, żeby dogadzać jakiemuś lobby dietowemu. Zawsze jest tak, jak ma być.

Niekiedy zjadam coś gotowanego i akceptuję taką sytuację. Faktem jest też, że zimnych pokarmów nie jem, zimnej wody nie piję. Czyli bananowych lodów raw też nie, ani niczego prosto z lodówki.

Bardzo ważnym pokarmem są biofotony.

Ludzie żywiący się dietą śródziemnomorską, która nad morzem śródziemnym, czy w Grecji jest prozdrowotna dla ciała, w Szwecji być może nie działa aż tak bardzo spektakularnie. Nie jest źle, ale nie ma widowiskowych stulatków goniących z żitanem, czy goluazem przyklejonym do uśmiechniętych warg. Co nagminnie widzi się "w zagównionym" (tak się rapuje o Menton:) Menton.

A więc ważne są biofotony podwyższające wibracje nawet tego pożywienia, które było traktowane herbi i pesty. Czyli słońce jest ważne.

Inną sprawą jest wchłanianie, gdyż nie tyle jesteś tym, co zjesz, ale tym co wchłoniesz.

Można mniej jeść i być bardziej odżywionym, gdy to dobrze rozegrasz. Każdy dzień zacznij od oczyszczających, nawadniających i dotleniających ciało 4 szklanek.

Ze zdumieniem patrzę na ludzi, którzy dobrze śpią po późnym obiedzie domowym, a nie są w stanie zjeść jabłka. W szpitalach daje się po operacji białą bułkę z mielonką, bo to ludzie dobrze trawią. Jabłka, czy banana nie są w stanie zaakceptować?

Nie zapominaj o jednym, że praktycznie w Twojej diecie jest masa (niezbędnej, ale prozapalnej) Omegi 6. Że jest jej znaaaacznie więcej niż Omegi 3 (niezbędnej i antyzapalnej), pomimo iż te kwasy powinny pozostawać w równowadze. Z kolei stan zapalny w organizmie to miejsce przegrzane.

Skoro dążenie do równowagi jest podstawą TCM, schładzajmyż miejsca przegrzane surowymi szejkami. Z kolei temperatura pokojowa, z górną granicą przyjemnie ciepłych nawet w zimie, 41 stopni, to bardzo dobra temperatura dla Twojego jedzenia.

Jedzmyż żywy pokarm, o ile jeszcze (czy też już) możemy i gońmyż, jak poprzednio.

owocek

Źródła:
organiclifestylemagazine.com
healingthebody.ca
The Diet 80/10/10 Graham Douglas
Leczenie dobrą dietą Katarzyna Lewko

 7
  • Marta   IP
    Pepsi czy możesz poradzić dlaczego po zjedzeniu surowych warzyw pojawiają się gazy ? Enzymy dostarczone, ocet rozwodniony także... co jest nie tak ? Dueta zbilansowana jest.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • supertruper   IP
      No dobra, ALE, ALE SĄ DWIE!
      1. Ty nie masz grupy krwi 0, no sorry, ale predyspozycje do wszystkich takich diet masz we krwi. Powiedz o diecie roślinnej tym z zerówką, czyli z predyspozycją na mięso.
      2. TY Pościsz codziennie, czyli organizm sprząta nadmiar śluzu, zakwaszenia
      3. TY Ćwiczysz - znowu organizm sprząta sobie śluz + kwas
      4. TY Robisz kąpiele słoneczne, powietrzne, wodne - znowu sprzątanie śluzu, zakwaszenia.
      5. Z innego garnka - Banan (wraz z marchewką) usuwa śluz z zaśluzowanego żołądka, który jest paczątkiem wszystkiego
      6. dieta surowa- warzywna zatrzymuje produkcję kwasu solnego, a to już z trawieniem białek in the future trochę słabo
      7. problemem jest zakwaszające i zasluzowujace białko, którzy wszyscy wpierdalają bez opamiętania.
      8. problemem jest także ilość, bo wszyscy, nawet na "zdrowych" dietach, wpierdalają ZA DUŻO.

      Masz moje pozwolenie na cenzurę słów niecenzurowanych.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2

      Czytaj także