Warburg vs Bołotow, czyli dlaczego jeszcze nie skoczyłam na bungie?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Warburg vs Bołotow, czyli dlaczego jeszcze nie skoczyłam na bungie?

Dodano: 35
maxresdefault
maxresdefault

To nie jest wpis, który ma zrazić Cię do bungie, ale jak zwykle zaczynam od strony odwłoka, a powinnam powiedzieć wprost. Do wszystkiego można dojść metodycznie, konsekwentnie, bardziej spokojnie, coś jak mnich buddyjski, który igłą wali w grubą szybę i ją przebija. Z tym, że gościu robił to przez 27 lat. Chyba, że nam się spieszy, chyba, że jest naprawdę mało czasu, albo gdy sami chcemy go sobie skrócić, to faktycznie zostaje bungie.

Ponownie Akademik Bołotow

Podobnie jak z polipami Bołotowa. Gdy już się zrobią w przewodzie pokarmowym w wielu przypadkach powinny zostać wycięte, gdy długo już tam siedziały, albo jednak potraktowane (tak przynajmniej twierdzi Bołotow) hardcorem, czyli kuracją z odpowiednio rozcieńczonego kwasu solnego (sic!). Do teorii polipów jeszcze wrócę. Z drugiej strony uważa on (Bołotow), że wszystkie komórki chorobotwórcze dla komórek pochodzenia zwierzęcego należą do komórek pochodzenia roślinnego i odwrotnie komórki pochodzenia zwierzęcego wywołują choroby komórek pochodzenia roślinnego. Co sprowadza się do twierdzenia, że człowiek, lub zwierzę może zachorować wyłącznie pod wpływem komórek roślinnych. (Ałć!) Bołotow dalej twierdzi, że komórki rakowe przypominają komórki pochodzenia roślinnego (Jołć!), lecz ponieważ komórki roślinne potrafią bytować tylko w środowisku zasadowym, to choroba jakiegokolwiek narządu jest możliwa wyłącznie podczas alkalizacji jego środowiska (Ożeż!). Teraz wydaje się jasne, że przy schorzeniu jakiegoś narządu u człowieka dochodzi do typowego gnicia i … alkalizacji. Takie środowisko jest korzystne do wzrostu roślin. Natomiast już rośliny zgniłe nieco inaczej, czyli kiszone owoce i warzywa będą działały pozytywnie zarówno na komórki roślinne, jak i na zwierzęce, w tym na człowieka. Chwilowo zostawiam rzecz praktycznie bez komentarza.

Noblista Warburg

Dr. Otto Warburg otrzymał Nobla w 1931 za wręcz coś przeciwnego, czyli udowodnił, że rak rozwija się w warunkach beztlenowych, które oznaczają właśnie warunki kwaśne. Czyli mówiąc innymi słowy, że głównym powodem raka jest kwasowość ciała ludzkiego. Według Warburga uszkodzenie możliwości oddychania komórkowego powoduje fermentację, właśnie w wyniku niskiego pH (kwaśnego) na poziomie komórkowym. Komórki nowotworowe utrzymują poziom pH poniżej 6 na skutek wytwarzania kwasu mlekowego i podwyższonego poziomu CO2. Warburg udowodnił, że komórka nowotworowa nie może rosnąć, ani się rozmnażać w ciele, gdy poziom ph wynosi 7,36. To jest absolutnie pewna graniczna wielkość. Wyższe pH oznacza wyższe stężenie cząsteczek tlenu, i odwrotnie. Normalna zdrowa komórka zaczyna niekorzystnie się zmieniać, gdy zaczyna jej brakować tlenu. W wyniku fermentacji powstaje kwas mlekowy, który obniża pH, i niszczy zdolność DNA i RNA do kontrolowania podziałów komórkowych. W wyniku czego komórki rakowe zaczynają się mnożyć. Kwas mlekowy powoduje także silny miejscowy ból, ponieważ niszczy enzymy komórkowe. Rak pojawia się jako szybko rozwijająca się zewnętrzna powłoka komórkowa z rdzeniem składającym się z martwych komórek.

Dyskusja laicka

No dobra, może uda się nie wylać dziecka z kąpielą? Póki co, nie uda się raczej. Jak doszło do takiej dysharmonii pomiędzy noblistą, a naukowcem, który właściwie też pewnie mógłby dostać Nobla, chociażby za przenośny jak scyzoryk reaktorek jądrowy, bez odpadów w postaci fatalnego uranu? A więc jak? A może da się to jakoś połączyć? Jak u krowy i innych zwierząt roślinożernych? Nie może być tak, że tylko jeden mówi z sensem, a drugi bredzi. Ludzie, którzy piszą komentarze też są w końcu zakłopotani, bo nie bardzo wiedzą, jak jest z tym pH, które czasami może prowadzić do choroby, nawet, a może szczególnie gdy jest wysokie? Co do krwi, to już wiemy, że musi być delikatnie zasadowa i inna być nie może, bo czeka nas tragedia zdrowotna. Można takie pH badać, ale niewiele nam powie, tak jak poziom magnezu będzie we krwi zwykle w granicach normy, bo byłoby po nas. Co innego jest z innymi komórkami i tkankami. W żołądku musi być kwaśno, żeby mógł trawić. Aby sprawdzić kwasowość żołądka robimy test sody . Dlaczego w żołądku ma być kwaśno, skoro piecze nas zgaga i mamy uczucie, jakby było tam o wiele za dużo kwasu? Do tego wzięcie alkalizującej sody oczyszczonej też pomaga. Owszem, gdyż przełyk rzeczywiście potrzebuje na chwilę alkalizacji, gdyż piecze, a błony śluzowe nadają się do leczenia, jednak cała przyczyna zła wiąże się z za małą ilością kwasu żołądkowego, który został zneutralizowany prawdopodobnie cofającą się zasadową żółcią z dwunastnicy do żołądka. Ale też z powodu błędów żywieniowych. A wszystko zapętla się i wynika ze słabego trawienia, a słabe trawienie z za małej ilości kwasu w żołądku. Czyli żołądek musimy zakwaszać.

A co uzyskamy, dzięki dobrze zakwaszonemu żołądkowi?

Otrzymamy lepsze trawienie, dzięki czemu białko będzie szybko trawione, a nie będzie gniło. Białko zwierzęce zakwasi środowisko, dlatego organizm musi zacząć pracować na wyższych obrotach, zużywać wapń z kości i magnez z komórek, aby neutralizować kwas i trzymać w ryzach poziom ph krwi, co jest zawsze priorytetem. To dlaczego mierzymy pH moczu?

Czego to jest kwasowość?

Wiemy, już, że nie żołądka, wiemy, że nie krwi. W pochwie mamy też mieć dużo kwasu mlekowego, więc tam też ma być kwaśno. Niektórzy mówią, że w pęcherzu też nie powinno być zbyt zasadowo, owszem, dlatego pierwszy mocz po nocy nie powinien być zasadowy. Ale czy powinien mieć z kolei pH5? I generalnie, dlaczego po dobrych kwasach, jak kwas askorbinowy, czy cytrynowy, czy żurawinowy, czy po kiszonkach, one zresztą też mają więcej witaminy C, obniża się pH moczu? Czy zatem powinniśmy dążyć do podwyższonego pH moczu? I o czym tak naprawdę to świadczy? A może tych dwoje naukowców ma swoją rację, tylko wszystko odbywa się na poziomie komórkowym i komórka rakowa, niechby i była podobna do roślinnej, chociaż to dziwne, skoro umie sobie wytworzyć kwas niezbędny do życia. (jednak sfermentowana/Bołotow uważa, że to rodzaj gnicia-roślina również będzie kwaśna. Ale w jakim przypadku będzie miała łatwiejsze szanse taka zdewiowana komórka do rozwoju?

Tego się możecie spodziewać, czyli będzie taki wpis:

Po prostu najlepiej jest stworzyć sobie model przepływu kęsa mięsa, który wytwarza kwas przez cały przewód pokarmowy, od cieknącej ślinki mięsojada, aż do wydalenia resztek w kale. Po czym przeprowadzić identyczne doświadczenie mentalne przepuszczając przez układ pokarmowy dajmy na to brokuła, który wytwarza zasadę. Przeprowadzić całą analizę, jak będą zmieniały się cząsteczki tlenu, ile powstanie wolnych rodników tlenowych, kiedy wkroczą antyoksydanty, co organizm będzie musiał zrobić, aby utrzymać lekko zasadowy poziom pH krwi? Generalnie co się zadzieje z tlenem, bo beztlenie to kwaśność, a tlen to zasadowość. Czyżby Bołotow miał inną teorię na temat zasadowości krwi w człowieku posiadającym komórki zwierzęce? Bardzo to ciekawe.

Wracam do polipów

Skądw takim razie te polipy u ludzi posiłkującymi się w przewadze komórkami zwierzęcymi? A może ci na Paleo nie mają polipów? Może nie mają, ale czy są takie badania? Podobne leczymy podobnym, jak nafta rozcieńcza farby na bazie ropy naftowej. Dobrze, a więc kwas z rojnika rozcieńczy polipy, mięśniaki, cysty, które powstały z jedzenia pokarmów zasadowych? Ale one nie dlatego się pojawiają. Maj propozyszyn Można też inaczej podejść do kwestii polipów, starać się, aby pokarm sprawił, żeby się nie tworzyły, oraz żeby hemoroidy nie przeszkadzały w codziennym życiu Możnych. To, że hemoroidy ma każdy, mało kto wie, ale już o dokuczliwych guzkach, czyli żylakach wie znacznie więcej osób. Tak czy inaczej i tak wszystko sprowadza się do diety. Najlepiej od zawsze zapobiegającej, ale jakbyśmy kiedyś nie byli tacy mądrzy, to od leczącej, a następnie zapobiegającej. To jest moim zdaniem najlepsza droga, oczywiście tuż po skoku na bungie.

owocek

 35
  • Ewa   IP
    napisałam komentarz i nie opublikował mi się muszę jeszcze raz ;-)

    Do Pepsieliot
    dzięki raw wpadłam na super pomysł ;-) musisz na swojej stronie utworzyć nowy kącik łączący w pary takich dziwaków jak my :-)

    raw nie martw się ja też umrę w samotności ;-) no chyba, że zostanę twoją żoną ? ;-) w prawdzie nie jem tak jak wy ale nie mam nic przeciwko ;-) bo i tak uważają mnie za dziwaka ;-) wiec będę pierwszą użytkowniczką owego kącika i z pewnością znajdzie się paru takich jak my ;-)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Ewa   IP
      Rozwód z powodu bananów ;-) już to sobie wyobraziłam jak żona mówi na sali w sądzie, że chce się rozwieść z mężem bo on je banany ;-) i inne tego typu rzeczy ;-) przepraszam jak uraziłam tym komentarzem ale mam duże poczucie humoru ;-) i uśmiałam się przeokropnie ;-)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • grzegorzadam   IP
        jem czasem pestki moreli (poza tym normalnie, wszystkiego po trochę) a zachorowałam. A jem kurna te pestki. Na chuj te naturalne wynalazki, to nie działa.==

        Pestki niekoniecznie, jako jedyne.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • malena   IP
          Wyjść ze strefy komfortu ;-) No łatwo nie jest i nigdy nie będzie jak dawniej - ja jestem ciągle na etapie lęku i ogólnej niemocy ogarnięcia tematów żywieniowych w mojej rodzinie- co do siebie jestem pewna np ze mięsa, ryb nie jadam, że dieta roślinna mi służy itd, ale już co do małżonka, który niby rozumie, niby pochwala, ale ogólnie ma postawę "no przecież robię co mi kazesz" a przy porannej wodzie z cytryną czy sodzie czy wit C ma minę jakby miał mi rzygnac w twarz - ręce czasem opadają. Bo najgorzej jak ktoś nie ma chęci poszerzać swojej wiedzy i szukać najlepszych dla siebie rozwiązań, to potem właśnie tak jest- jem czasem pestki moreli (poza tym normalnie, wszystkiego po trochę) a zachorowałam. A jem kurna te pestki. Na chuj te naturalne wynalazki, to nie działa. A tu jeszcze Bołotow kontra reszta świata. Mam nadzieję, że tylko z pozoru kontra, kupiłam już książkę, ale nie wiem czy moje IQ pozwoli mi to ogarnąć ;-)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • grzegorzadam   IP
            To wymaga prawdziwej odwagi.. Poddać pod wątpliwość uporządkowany plan..
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także