Dlaczego po zjedzeniu pachnącego jabłka można zdobyć dobrobyt finansowy?
  • 44Autor:44

Dlaczego po zjedzeniu pachnącego jabłka można zdobyć dobrobyt finansowy?

Dodano: 45

Dlaczego po zjedzeniu pachnącego jabłka można zdobyć dobrobyt finansowy?

Czy można sobie bezkarnie wąchać wszystko, i patrzeć na byle co?

Teraz Ty jesteś szamanką ...

To pytanie może Ci się wydać dziwne, ale nie jest dziwne. Wszelkie otwory w okolicach górnych czakr, powiązane ze zmysłami wzroku, słuchu, węchu i smaku są też miejscami, które narażają nas na utratę yyy ... duszy. Twoja jaźń, świadomość, prawdziwy nieskończony byt, jak to nazwiesz, to Twoja sprawa, teraz nazwę to duszą, a więc miejscem duszy jest ciało. Pod żadnym pozorem nie należy uciekać z ciała. Wychodzenie z ciała, czy to za pomocą flaszek, czy silnej woli jest niebezpieczne, o czym już była mowa w  "czy pijąc alkohol grozi Ci zasiedlenie przez demony". To był tylko dygreszyn Są wspaniałe widoki, aromaty, dźwięki, które stymulują wysokie wibracje, gdyż same w sobie są energią wysoko wibracyjną. Jeśli rezonujesz z nimi, to bardzo dobrze. Gorzej, gdy rezonujesz ze strachem specjalnie wywoływanym przez media, polityków, rządzących, manipulantów. Twoje oczy to kamery mózgu, możesz zobaczyć różne sytuacje, które wywołają określone emocje. Podstawowym zadaniem Matrixu jest Cię przestraszyć, albo podniecić. Masz drżeć przed 3 wojną światową, albo pragnąć seksu tylko z kościstymi modelkami, z Bradem Pittem w Tybecie, lub dla odmiany z panią Kim Kardashian, rozmnażania z powodu egotycznej potrzeby klonowania, oraz masz mieć nieustającą chęć na Porche Carrera 811, ups, 911.

Niby masz to robić: Masz rezonować z barykadą, z widownią, masz mówić NIE księdzu Rydzykowi, panu Tuskowi, panu Lisowi, głęboko uśpionym (jak wszyscy) PISowcom, czy innym. Masz powiedzieć NIE Reptilianom, Watykanowi, Iluminatom, Frankistom, Satanistom, Religiom, jedzącym mięso i weganom, generalnie masz walczyć o "prawdę", iść na wojnę. Pamiętaj jednak, że każde NIE, każde wejście na barykadę powoduje, że dokarmiasz to z czym walczysz. Słowa walka i prawda obok siebie, to antylogia, oksymoron, niedorzeczność etc. I dalej Masz się jarać czymś czego nigdy nie masz, masz drżeć przed chorobą i karmić matrix medyczny. Jednym słowem musisz. Tyle, że Ty nic nie musisz. Możesz Możesz chodzić po Ziemi i podwyższać jej wibracje, jak kiedyś szamani, których wycięto w pień podczas wielkich wypraw. Omyłkowo trafił Kolumb, czy trafiło go do Ameryki, a nie do Indii i nazwano ludzi Indianami. Wmówiono ludziom, że są Indianami, tak jak innym, że są Żydami, Katolikami, Arabami, Muzułmanami, Polakami.

To wszystko nam wmówiono, gdyż jesteśmy jednią Dziecko się rodzi i jest mu ganc egal, jaki ma kolor skóry, czy jest Żydem, czy Niemcem. Tego nie ma. Znowu odbiegłam, a chodzi o wdzięczność za życie. Za możliwość kreacji, każda wdzięczność, pogodne godzenie się, zgoda na to co jest, aby móc ruszyć ze skrzyżowania, akceptacja, wielkie TAK dla życia i sąsiada, dla dziecka, teściowej i mężusia, podnosi wibracje Twoje i Ziemi p0 której chodzisz. Nawet ta Ziemia nie jest nasza, jest po prostu częścią Wszechświata, i w pewnym momencie podniesie wibracje tak czy siak i wróci do eterycznego źródła. Ten proces już się zresztą zaczął. Wracając Na przykład idziesz przez sad i wszystko wokół wysoko wibruje, podziwiasz, zaczynasz wibrować wyżej, wyciągasz rękę i zjadasz ciepłe od słońca jabłko, sok strzela na boki, uśmiechasz się. Twój otwór gębowy, nozdrza, uszy, niczego nie straciły, nakarmiłaś się. Wibrujesz wysoko, w tym stanie przyciągasz dobre wydarzenia. Jak potrzebne są Ci złotówki, to masz, jak franki szwajcarskie, to też masz. Rezonujesz z czymś co będzie Cię budowało, rozwijało, jesteś w kreacji tylko dzięki wąchaniu piękna.

Wchodzisz do restauracji ęą i wywąchujesz na wpół krwistą polędwicę w sosie béarnaise BIO:

Z czego ten sos? 80 ml białego wina 2 łyżki octu winnego 1/2 cebulki szalotki 5 ziaren czarnego pieprzu garść świeżego estragonu. łyżeczka suszonego estragonu 50 g masła 2 żółtka (ciepłe, nie z lodówki)

Jak ten sos? Wino, ocet, pokrojoną w drobną kostkę szalotkę, ziarna pieprzu, łodygi estragonu (bez liści, liście zachowaj) i suszony estragon włóż do garnka i podgrzewaj około 8 minut aż płyn zredukuje się do około 4 łyżek wywaru. Wywar odcedź na sitku. Masło roztop i podgrzej (ma być gorące), usuń powstałą pianę z powierzchni. Ogrzane w temperaturze pokojowej żółtka ubij na pianę z dodatkiem soku z cytryny i soli. Wciąż ubijając, stopniowo dodawaj gorące masło i na koniec odcedzony wywar. Wymieszaj z listkami świeżego estragonu.

Ten sos niekoniecznie wymaga polędwicy wołowej, możesz użyć do brokułów na parze, czy kalafiora. Dodatkowo  możesz posypać go organiczną kurkumą.

A więc wchodzisz do restauracji ęą i wywąchujesz na wpół krwistą polędwicę w sosie béarnaise. Ten pokarm wibruje nisko. Wiesz jak nisko wibruje nieżycie? Tylko życie wibruje wysoko. Twoja dusza ma chęć do wylotki przez nos, przez usta.

Możesz, ale wobec duszy/jaźni/świadomości nie powinnaś. Chyba, że chcesz się tu bujać na nieświadomce niewiadomo ile razy. Dlaczego nie powinnaś wąchać niskowibracyjnych rzeczy? Dlaczego Pudelek już dawno powinien od Ciebie odpaść? Dlaczego nie powinnaś wciągać w siebie szkodliwego dymu? Dlaczego nie powinnaś oglądać wiadomości, ani uczestniczyć w wiecach o "słuszną sprawę"? Dlaczego nigdy nie powinnaś upijać się alkoholem? Z miłości do siebie i wszystkiego, ze współczucia, z empatii, z chęci zabrania ludziom trosk i zmartwień i oddania im własnej energii.

Energią należy się dzielić, energia musi płynąć, ale energii nie można marnotrawić. Marnotrawienie energii, to zamykanie jej w skarbcu, niedzielenie się energią, nieokazywanie wdzięczności, wytracanie energii w sobie, bo przeciekasz jak durszlak na czereśnie. Dostajesz energię z Kosmosu, wraz z głębokim oddechem, ale ona nie dokarmia Twojego ciała od środka, nie kręci się w Tobie, nie zasila, tylko wydostaje się z Ciebie jako emocjonalna odpowiedź na Twoje egotyczne myśli. Emocje marnotrawią energię. Strach, złość, zamartwianie się, rozemocjonowanie, w tym seksualne, w tym pożądanie przedmiotu i przedmiotu i przedmiotu, to wszystko dziurawi Twoje przepływy, dziurawi jelita, boli pęcherz, łupią nerki, serce, ostra trzustka i woreczek przy wątrobie. Ćwiczenie/rozciąganie mięśnia duszy, czyli głównego mięśnia lędźwiowego (psoaso czym pisał niedawno kapitan Pompa, to nie tylko jakieś tam kolejne ćwiczenia, to Twoja afirmacja dla życia, dla ciała, dla postawy pionowej, to wzmacnianie Twojego wnętrza.

Wszystko jest ważne i nic nie jest ważne. To jest dualizm. Jeśli boisz się pochłaniania cudzych zmartwień i dzielenia energią, że dla Ciebie zabraknie, że Ty temu nie podołasz, to jesteś w błędzie. Bowiem przeciwnie, nigdy dla Ciebie nie starczy energii, gdy nie uwolnisz własnej. Cudze troski nigdy Cię nie zniszczą, gdyż, gdy je przejmiesz zaraz zamienią się w Twoją moc. Wielokrotnie staram się zabrać do siebie cudze cierpienie i wysłać własną energię. Antoni de Mello śmiałby się ze mnie, że robię to pewnie dla siebie, bo skumałam czaczę. Nie będę polemizować, bo Ziuta wszystko podsłuchuje, ale, gdy ktoś dozna ulgi, to liczy się bardziej. Jesteśmy dualni. Są demony. Nie ma za to grzechu. I spoczko.

Gdy wąchasz jabłko, wówczas Twoja dusza dobrze siedzi w ciele, nie myśli o ucieczce, wibrujesz wyżej, jak ten pokarm. Twoje stopy wibrują wyżej i przekazują wibrację Ziemi, jako części Kosmosu. Jesteś wtedy jak szaman, co go zaciukali ludzie wielkich odkrywców, który odżywiał Ziemię, sprawiał, że nabierała odporności.

Teraz Ty jesteś szamanką ...

Rezonujesz z czymś pięknym, wysoko wibracyjnym, zaczynają napływać dobre dla Ciebie wieści. Odblokowują się czakry, energia zaczyna płynąć. I jest to taki moment, że jak czegoś potrzebujesz, to teraz dostajesz z Kosmosu. Zawsze tak było, tylko Ty nie rezonowałaś z wyższymi wibracjami. Rezonowałaś z 500 plus, albo minus.

Teraz ty jesteś szamanką ...

Lovciam:)


PepOsh kim jest, jest trudniej określić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem). Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Może rzuć też gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 45
  • Marz   IP
    Prawdziwą jesteś instalacją p-poż :)
    A tak w ramach nie malostkowego rewanżu, lecz wymiany energii - czytalam gdzieś, że pono tybetanska medytacja wymiany nie służy, że wystarczy wwiedzieć co sie stało z Tybetem, że branie cierpienia z intencją ulgi dla ludzkości i wysyłanie miłości robi szkody duchowe u biorących (to branie robi znaczy). ??
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Olga Olga  
      Dziękuję Ci za odpowiedź :) Już sczytuję Twoje teksty o nerwicy lękowej :) Choć u mnie trwa krótko, to trza byka wziąć za rogi, żeby się nie rozgościł. Dam radę. Nie może mnie stratować byk, którego nie ma. Całuję prosto w serce.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Olga   IP
        Pepsi. Czytam Cię od kilku miesięcy. Jestem ogromnie zainspirowana i zafascynowana tym, co czytam. Tym bardziej nie pojmuję, jak to się stało, że wpadłam w to, co wpadłam. Należę do tych, co wszystko rozkminiają (analizuję WSZYSTKO zawodowo). Wydaje mi się, że rozumiem, co piszesz, ale za pioruna nie potrafię tego zastosować w życiu. 2 miesiące temu zmarła moja Babcia, z którą miałam konflikt. Nie zdążyłyśmy się pogodzić. Od tamtej pory przykleił się do mnie ogromny lęk o moje życie. Chcę sobie pomóc. Z jednej strony czytam: miej kontakt ze swoim ciałem, słuchaj go. Ale wtenczas jestem kompletnie nieobecna w tu i teraz, w którym jestem. Jak jestem wyzerowana, to cudnie się czuję i nie mam żadnych dolegliwości. Jak tylko zaczynam słuchać ciała, czyli w moim wykonaniu to patrzenie ze strachem, czy aby dobrze oddycham, czy serce bije prawidłowo, to zaczynam z miejsca odczuwać dolegliwości, zwłaszcza od serca. Nie ból. Strach, że ono stanie. Zrobiłam badania. EKG w porządku. Badania krwi też OK, z wyjątkiem trójglicerydów (38) i cholesterolu (115). Żelazo w dolnej granicy normy. Faktycznie czuję się czasem zmęczona, ale wiem też, że od śmierci Babci przez napięcie i niepokój do kompletu ze smutkiem, dużo mniej jadłam (schudłam 2 kg). Ja, czytająca Cię, wcześniej biegająca (teraz nie, bo się boję, że zasłabnę biegnąc), próbująca medytacji, rozmawiająca o tym z przyjaciółmi. Petronela (vel Ziuta) bardzo bardzo pilnuje, bym nie zajmowała się światem, tylko kontrolą funkcji życiowych i gdy za długo (czyli powiedzmy przez 3 godziny) nie zajmuję się nimi, to woła o uwagę. Próbowałam jej wysłuchać, dziękować że robi to dla mojego dobra i nic. Wiem, że "dziadostwo" się od człowieka odkleja, gdy przestaje z nim rezonować, ale za nic nie mogę wejść w wysokie wibracje. Co też powoduje poczucie winy i gorszości... Jestem sobą zawiedziona.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • amorek potworek   IP
          Cześć
          Od jakiegoś czasu nie jem mięsa. Samo to ode mnie odpadło, najpierw szynki i kiełbaski potem kotlety a na koniec zupy na wywarach z kosci.
          Wczoraj byłam u znajomych a na stole talerz z wędlina, który dla mnie smierdzial po prostu padlina. Na myśl o jedzeniu zwierząt mi nie dobrze a jeszcze rok temu byłam wszytko zerna.
          Owocek.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Janina   IP
            Pepsi jesteś Aniołem <3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także