O schładzaniu śledziony, medycynie chińskiej i jak pozbyć się biofilmu w jelitach?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

O schładzaniu śledziony, medycynie chińskiej i jak pozbyć się biofilmu w jelitach?

Dodano: 114

No i o życiodajnych enzymach, oraz słabym wchłanianiu.

Prawie każdy ma pomysł jaki rodzaj żywności stanowi zdrową dietę dla niego. Po tym mnię pali zgagą. Po tym mnię mdli. A modne, zielone szejki yyy ... schładzają śledzionę. Masz babo plecak. Teorii żywieniowych jest cała masa i co chwilę pojawia się nowa dieta, która ma położyć na łopatki wszystkie inne. Witarianizm też należy do tych diet. Pojawił się znienacka, zgoła z dupy. I zrobił sporo szumu, szczególnie wśród hipochondryków, oraz ludzi faktycznie chorych, którym nic nie pomagało. Twierdzą/kłamią?, że dopiero raw food sprawił, że odżyli.

Po latach studiów dochodzę do wniosku, że największą sprzecznością, która mnie dotknęła, jest kwestia śledziony 

Tradycyjna medycyna chińska (TCM) przypisuje temu największemu narządowi limfatycznemu wielkie znaczenie. Według TCM narządu tego nie wolno za nic w świecie schładzać. Generalnie należy jeść ciepłe pokarmy. Tymczasem zimna woda, banan (najgorszy) i wiele innych owoców, szczególnie tropikalnych ma z założenia naturalne właściwości schładzające. Owoce miały być jedzone w lecie, gdy dojrzewają i jest ich dużo i wtedy miały być remedium na upały. Banan nawet podobno pieczony nadal schładza organizm, natomiast pieczone jabłko już mniej, gdyż zamienia się w pokarm ogrzewający. Ale najlepsze na zimę są warzywne i ciepłe zupy z imbirem. Tak twierdzi tradycyjna medycyna chińska. To są poważne różnice dla rawfoodowca. Złośliwi twierdzą: Jakbyś przejeździł Azję i natknął się na różnych mnichów, to nie uświadczysz zdrowego okazu. Bowiem zarówno medytacje osłabiają układ pokarmowy, jak i wegetarianizm. Brzmi to dość absurdalnie, ale nie przejeżdżałam Azji:) Co do soi, pszenicy i nabiału medycyna chińska ma podobne zdanie do witarian, bo za długo się toto trawi, zabiera więc toto energię, czyli schładza. No a mięso czerwone, do którego medycyna namawia, nie za często, ale od czasu do czasu? Przecież też się trawi długo. A z kolei zielone szejki w mig są trawione. Niekonsekwencje w równowadze?  Tymczasem medycyna chińska opiera się na dążeniu do równowagi, czyli neutralizowaniu/schładzaniu miejsc przegrzanych, albo podgrzewaniu miejsc zimnych.

Stan zapalny w organizmie to miejsce przegrzane

O tym nie należy zapominać. Schładzanie surowym szejkiem owocowym organizmu następuje bardzo szybko. Czy na tym więc polega tajemnica witarianizmu? Na tym chłodnym pokarmie, który gasi burzę? Chińska medycyna mówi, że gotowanie, to jakby wstępne trawienie i wtedy żołądek, który jest rodzajem kotła, nie musi już gotować takiego pożywienia. Może należy mnie strzelić z liścia w pysk, ale nie przemawia do mnie ten kocioł. Jeżeli już, to mam ochotę ogień zagasić. Urodziliśmy się kiedyś w Afryce, a raczej tam nas kiedyś zmutowano. Hominida wzięto i poprawiono, nazwano Adam, czy jakoś tak? Dostaliśmy do jedzenia daktyla (nie jabłko) i do picia wodę. Natomiast, aby naturalnie selekcjonować osobniki słabsze urodziły się zwierzęta drapieżne z pazurami i kłami. Niemodyfikowane póki co. Ale to nie byliśmy my. Nam nie przypisała natura takiej roli, nawet po tej modyfikacji przez Nich. -No dobra Pepsi, ale od ilu pokoleń wstecz nie mieszkasz w Afryce? Kij z tym. Wolę mieć trochę słabszą krew w żelazo, gdy rozpiera mnie energia i mogę gonić od rana do wieczora. A powinnam być senna i anemiczna, bo od wielu lat jestem roślinożercą. - Pepsi, wiem, że nie jesteś lekarzem, ale poradź, wylecz, pomóż, wierzę, że coś mi podpowiesz. I gdy potem następuje litania przewinień lajfstajlowych, w tym dietetycznych, to spoko. Wiem co nawinąć, ale jak mi ludzie piszą: jem tak jak trzeba, ale wciąż źle się czuję, choruję i co tu dużo gadać, jestem niedożywiony. Yyy myślę ... to gorsza sprawa. Wydaje nam się i słusznie, że aby być zdrowym, musimy dostarczyć ciału jak najlepsze paliwo. Niestety najlepszy profil składników odżywczych żywności niekoniecznie jest równy wchłanianiu składników pokarmowych przez organizm.

Co może stać na przeszkodzie braku wchłaniania?

Oto co: Zaburzenia równowagi flory jelitowej Niedobór enzymów trawiennych Niedobór magnezu Stres Pasożyty Niewłaściwie przygotowane pokarmy (nie surowe?) lub źle połączone Niedostateczne przeżuwanie Niski poziom kwasu żołądkowego Zaburzenia czynności trzustki Nieprawidłowe funkcjonowanie wątroby Trudne do strawienia pokarmy, takie jak pszenica, soja, czy praktycznie niestrawialne dla dużego ssaka mleko Jeżeli ciało napotka na którykolwiek z tych problemów, to albo składniki odżywcze z jedzenia znajdą się w toalecie, albo co gorsze zostaną w okrężnicy, gdzie zaczną gnić i w tej formie toksycznej mogą być z powrotem wchłonięte do krwi.

Czyli słaba asymilacja składników odżywczych paradoksalnie może Cię zatruć

Źle trawisz, możesz zacząć przeciekać. Tu też jakaś podpowiedź: pyszny szejk z L-Glutaminą, czyli odbudowa jelit, kości, mięśni i jak ktoś chce – mega odchudzanie Niestety, większość ludzi doświadcza co najmniej 2 lub 3 wymienionych powyżej problemów asymilacji. Dzieje się tak wiadomo dlaczego. Współczesne żarcie i farmacja.

Biofilm w jelitach

Wiadomo o co chodzi, więc nie brnę w temat, powiem tylko, że w wyniku powyższego jelita tworzą rodzaj fatalnego biofilmu, który działa następująco niepożądanie: Zapobiega pełnemu wchłanianiu składników odżywczych przez ściany jelita Niszczy dobre mikroorganizmy chroniące przed chorobami układu odpornościowego Niszczy dobre bakterie (powód: antybiotyki i leki przeciwgrzybicze zarówno roślinne, jak i farmaceutyczne, czyli uwaga z czosnkiem, szczególnie gdy jesteśmy zdrowi) Promuje zapalenie Gromadzi toksyny, takie jak metale ciężkie Ten biofilm jest do tego stopnia paskudny, że w końcu nieprawidłowe wchłanianie w jelitach zaczyna kaskadowo dotykać innych funkcji, narządów, gruczołów, organów i systemów naszego ciała.

Co możesz zrobić, żeby pozbyć się tego biofilmu?

Bo jak tego nie zrobisz, to myśl, że jesz zdrowo i w związku z tym wchłaniasz też fajne składniki odżywcze jest mrzonką, czyli jedynie projekcją życzeniową. Pierwszą i najważniejszą rzeczą jaką możesz zrobić dla swojego ciała jest poprawienie jakości flory bakteryjnej w jelitach.

ENZYMY, to niewielka, a jednak znacząca różnica pomiędzy surową a gotowaną żywnością

Praktycznie wszystkie przewlekłe choroby zwyrodnieniowe są spowodowane lub pogarszane przez problemy trawienne. Dieta a śmiertelne choroby? Wiele powszechnych dolegliwości koncentruje się wokół ponad 6-metrowego przewodu wyściełanego śluzem, który bezpośrednio łączy nas z naszym środowiskiem. Jest to przewód żołądkowo-jelitowy, którego zadaniem jest przemiana spożywanego jedzenia w nasze ciało, krew, funkcje, myśli oraz uczucia z niewielką pomocą naszych "przyjaciół?", czyli gruczołów ślinowych, trzustki, wątroby oraz najważniejszego przyjaciela yyy ... surowej żywności. Wszystkie z nich dostarczają nam enzymy. Enzymy to delikatne dynama. Delikatne, ponieważ zostają zniszczone w temperaturze ponad 118 oF (48 oC), a niektóre w temperaturze 105 oF (40,5 oC), co oznacza, że nie są w stanie przeżyć nawet w lekkiej parze. Dynama, ponieważ enzymy są silnymi katalizatorami biochemicznymi, dostosowują prędkość zachodzących w organizmie reakcji do potrzeb). Są wyspecjalizowanymi proteinami, często o skomplikowanych nazwach kończących się na coś tam, coś tam aza. Trzy najważniejsze enzymy trawienne to proteaza, lipaza oraz amylaza, które przyswajają białko, tłuszcz (lipidy) oraz węglowodany (wliczając w to cukry). Amylaza pochodzi z gruczołów ślinowych: węglowodany zaczynają się przetrawiać już w jamie ustnej. Czy kiedykolwiek żułaś kawałek chleba lub ziemniaka przez dodatkową chwilę zanim go połknęłaś i czy czułaś ten słodkawy posmak? Powinno się całkowicie przeżuć jedzenie przed połknięciem, dosłownie mówiąc: zrobić z niego sok. Lipaza jest syntetyzowana głównie w wątrobie, natomiast proteaza pochodzi z trzustki. Mimo, iż organy produkujące enzymy funkcjonują przez całe życie człowieka to jednak po jakimś czasie yyy ... wyczerpują się.   Wracamy do biofilmu:

Rozpad macierzy biofilmu może nastąpić w wyniku dostarczenia ciału:

Enzymów proteolitycznych z żywności (w tym Proteazy, Papainy, Pepsidase FP) Ząbków goździków (Syzygium aromaticum) Pieprzu czarnego (Ribes Embelia) Octu jabłkowego (uwaga, ocet zawsze trzeba odpowiednio rozwodnić, bo możemy poparzyć przełyk) Oprócz tego oczywiście to co zawsze, fermentowane napoje (w tym kokosowy kefir) i żywność probiotyczna. źródło 1 , 23

w siatce siedzą zakupione właśnie w Wenecji banany, nie znalazłam bio:)

Konklużyn:

Pomimo, że dobijam do setki i jadłam z wielu miseczek, moje życie nabrało rozpędu dopiero na surowej diecie wysoko enzymatycznej. Codziennie i notorycznie od wielu lat schładzam moją śledzioną surowymi szejkami, owocami, w tym bananami. Co dziwniejsze, taki pokarm natychmiast uwalnia energię: 40% surowych pokarmów roślinnych natychmiast zamienia się w energię. Jedząc pokarmy żywe, które są w stanie wypuścić kiełki i rozpocząć nowe życie czuję się częścią Ziemi. Jestem, podobnie jak Ty energią światła, Jezusem, Buddą, czy kimś w tym stylu, usadowioną w ciele. Gdy jem pokarmy wysoko wibracyjne (jak na tradycyjne pokarmy będące materią, bo prana wibruje znacznie wyżej) czuję rezonans z naturą, Dojrzałe owoce są najwyżej wibrującym pożywieniem, jednak i tak stanowią tylko 10% wibracji prany. Nie myślę nawet o tym jak wibrują pokarmy wysoko przetworzone, czy chociażby gotowane. Niekiedy zjadam coś gotowanego i akceptuję taką sytuację. Zawsze jest tak, jak ma być. Owszem Jezus jadł gotowaną mannę i ryby, ale Jezus nie po to przybył z innego wymiaru. Wtopił się w strukturę i podzielił się tym co najważniejsze, zechciał nas obudzić do miłości. I to mu się jakby udało, wszyscy czują miłość.

Najważniejszym pokarmem są biofotony.

Ludzie żywiący się dietą śródziemnomorską, która nad morzem śródziemnym, czy w Grecji jest prozdrowotna dla ciała, w Szwecji już niekoniecznie. Nie jest źle, ale nie ma spektakularnych stulatków goniących z  żitanem przyklejonym do uśmiechniętych warg. Co nagminnie widzi się "w zagównionym" (raperzy tak śpiewają o Menton:) Menton.

A więc mega ważne są biofotony, podwyższające wibracje nawet tego pożywienia, które było traktowane herbi i pesty. Czyli słońce. Inną sprawą jest wchłanianie, gdyż nie tyle jesteś tym, co zjesz, ale tym co wchłoniesz. Ponieważ można odżywiać się słońcem, jest to kolejna rzecz, gdzie jesteśmy oszukiwani, (można też również nie pić, chociaż to wyższa szkoła jazdy). Można o wiele mniej jeść i być o wiele bardziej odżywionym, gdy użyjemy własnych możliwości. Ze zdumieniem patrzę na ludzi, którzy dobrze śpią po obiedzie domowym, a nie są w stanie zjeść jabłka. W szpitalach daje się po operacji białą bułę z mielonką, bo to ludzie dobrze trawią. Jabłka, czy banana nie są w stanie zaakceptować. O co kaman? Nie zapominaj o jednym, że praktycznie w Twojej diecie jest masa (niezbędnej, ale prozapalnej) Omegi 6. Że jest jej znaaaacznie więcej niż Omegi 3 (niezbędnej i antyzapalnej), pomimo iż te kwasy powinny pozostawać w równowadze.  Z kolei stan zapalny w organizmie to miejsce przegrzane.  Skoro dążenie do równowagi jest podstawą TCM, schładzajmyż miejsca przegrzane surowymi szejkami. Z kolei temperatura pokojowa, z górną granicą 41 stopni, to bardzo dobra temperatura dla Twojego jedzenia.

Jedz Kochanie żywy pokarm, o ile jeszcze (czy też już) możesz

owocek:)

 114
  • halcia211  
    nie , badanie było robione bardzo nowoczesnym USG. Tomografu tutaj nie robią . Pani doktor chciała zrobić biopsję,ale nie zgodziłam się, bo mój ukochany J w lutym zmarł- podczas gastroskopii pobrano Mu wycinki do badań histopat. i błyskawicznie poszły przerzuty.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • halcia211  
      Czy guz na śledzionie ( miesiąc temu miał 4 mm, teraz ma 5,5 mm) świadczy o robakach? Pomoże odrobaczanie? Czym go ratować?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • halcia211  
        Pepsi dziękuję za odpowiedź. Czy takie duże przedawkowanie wit d3 jest niebezpieczne dla jego życia? Boję się o niego
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • halcia211  
          Pepsi kochana mam wyniki 25-OH- D mojego pieska, norma jest 50-365 a on ma 1442,5 nmol/l. To bardzo dużo, przeholowałam, co mu podawać? Brał wit d3 z k2Mk7 z podkowy. Dałam mu dzisiaj beta karoten 1/2 tabl 30000IU oraz wit E 400IU od Ciebie
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • anna   IP
            Jestem fryzjerka wiec pracuje bezposrednio z ludzmi i jestem narazona na ich zapachy z ust i pod pachy to jest straszne jak przyjdzie jakis gosc lub pancia i czuc od niej czosnek lub papierosy bo przed wejsciem wyrzucila niedoplaka wstret bym od razu wygonila takich smierdziuchow Pozdrawiam wszystkich niepalacych i nie jedzacych czosnku
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1