Dlaczego zdrowe jedzenie i olej kokosowy w łazience nie zagwarantowało jej zdrowia?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Dlaczego zdrowe jedzenie i olej kokosowy w łazience nie zagwarantowało jej zdrowia?

Dodano: 53

Pewna, rozczarowana osoba napisała na FB, że była na diecie organicznej, żyła z dala od toksycznych produktów higieny osobistej (używając pewnie oleju kokosowego i takich tam), a i tak skończyło się na raku piersi. Oczywiście byłoby głupie, aby na tej podstawie wyciągać ostateczne wnioski. Jednak jej wpis daje do myślenia, jakie są oczekiwania od tak zwanej "zdrowej diety", a także jak bardzo można się rozczarować? Tym bardziej, gdy nie do końca rozumiesz pewne zjawiska zachodzące w ciele i nie tylko. Tak naprawdę ciało nadal pozostaje zagadką nawet dla biochemika. Ludzie, których alopata skazał wyrokiem strasznym, gdy nie rezonują z tym, zmieniają pole energetyczne i wychodzą z "nieuleczalnego" choróbska. Inni, którzy dostali "wielką szansę od losu, czyli wczesne wykrycie" biorą jeszcze na wszelki wypadek cykl chemii i docelowe naświetlanie i niszczy się im układ krwionośny zgodnie z procedurą. Ciało jest zagadką, gdyż w śmiertelnym ciele mieszka nieśmiertelna dusza, czy jak tam wolisz to nazwać, cząstka światła, Boga, energia Absolutu, czy jakoś tak. No i jest jeszcze ego, które (dopóki się nie opamiętasz) Tobą rządzi. Zostaliśmy kiedyś w ramach eksperymentu przeprogramowani/zmutowani przez technologie, czyli matrix. Staliśmy się bateriami dla matrixu. I tworzymy hologramy, żyjemy w programach komputerowych, które sami generujemy. To Ty generujesz zarówno chorobę, jak i wyleczenie. Wszystko jest iluzją, jak powiedział Albert. To Ty programujesz swoje dziecko, zasilasz energią polityków, jakieś tam podziały państwowe, społeczne. To Ty walczysz, albo okazujesz bezsilność. Obie postawy są ściśle powiązane z emocjami strachu i złości, czyli z programem fałszywego ego. To Ty się jarasz, podniecasz, nienawidzisz, krzyczysz, albo się zamartwiasz. To Ty często drżysz ze strachu. Kobieta, która napisała na FB poczuła się rozczarowana, co oznacza, że spodziewała się innej odpowiedzi swojego ciała na tak zwaną "zdrową dietę" i olej kokosowy z sodą w łazience.

Tymczasem rozwiązanie jej problemów tkwi w słowie, na którego nie zwraca się uwagi w tym kontekście, mianowicie: "rozczarowana".

Bycie rozczarowanym sobą, światem, rodziną, sąsiadami, polityką, "opiekuńczością" państwa, teoriami spiskowymi, matrixem, własnymi dziećmi, czy rodzicami, mężusiem, żonką, pracą, szefem, urodą, długością nóg, zdrowiem, starością, czy w ogóle wiekiem, generalnie jest przeciwieństwem akceptacji tego co jest. Gdy wyrażasz zgodę na to co jest teraz, stajesz się osobą akceptującą, co jest przeciwieństwem rozczarowania. No i co z tego Pepsi nawijania makaronu na uszy? Co mi z tej akceptacji? Te pytania zadało oczywiście Twoje ego. Tylko ego zadaje takie pytania, ponieważ śpisz. Gdybyś tylko spróbowała się na chwilę przebudzić, na momencik, czyli wysłała swoje ego do lasu, w tej samej chwili wszystko byś skumała. Że w jednej chwili możesz to wszystko zmienić poprzez akceptację tego co jest.

Podstawowa zasada we wszechświecie to prawo rezonansu

Wysokie przyciąga wysokie, a niskie przyciąga niskie. Żadna metoda, żadne ruszenie ze skrzyżowania ostatecznie nie będzie dla Ciebie dobre, gdy nie zaczniesz od akceptacji tego co jest. Nie musisz tego lubić, nie musisz okłamywać siebie, że to sprawia Ci radość, ale musisz na to co jest, wyrazić wewnętrzną zgodę. Musisz dać temu przyzwolenie, bez walki, bez miotania się, porównywania z innymi, oceniania, po prostu zgódź się na to. Jesteś  energią boską, nie musisz się do nikogo, ani do niczego modlić, Bóg/Absolut to nie jest okrutny pan z brodą, niekiedy hojny i miłościwy, Bóg/Absolut to Ty. Byłaś więc, jesteś i będziesz zawsze. Po prostu.

Gdy to skumasz, pojmiesz, że musisz się zgodzić ze sobą. Gdy to zrobisz, w jednym momencie podniosą się Twoje wibracje. Przyjdą najlepsze dla Ciebie pomysły, wysokie zacznie ściągać wysokie. Oczywiście Twoje ciało jest zmaterializowaną w mikro części (tak, 99,999% atomów Twojego ciała składa się z pustki) częścią energii i zamieni się w energię Ziemi. Ale kij z tym, to jest tylko nieprzyjemne dla Twojego ego, bo ego wtedy zrobi pa pa, ale dla Ciebie to jest bez znaczenia, gdyż:

Byłaś, jesteś i będziesz.

Zapomnij więc o rozczarowaniu czymkolwiek, rób swoje i doświadczaj. Gdy nie podobają Ci się Twoje doświadczenia, zaakceptuj je (nadal nie muszą Ci się podobać), pogódź się z nimi, wyraź zgodę z półuśmieszkiem Foresta Gumpa, a następnie rusz ze skrzyżowania. To jest Twoja zmiana. Tylko Ty możesz się zmienić i tylko Twoja zmiana może odmienić Twój hologram.

Czy "cudowna dieta" istnieje?

Na poziomie matrixowym mogę uzupełnić: Jest fakt, że "cudownej diety" nie ma. Nawet jak zawiera „super pokarmy”, jest prawie surowa, prawie roślinna, i ma maluteńko tłuszczu, nie można diety oderwać od agresywnego stylu życia, od ciągłego stanu walki, czy też poczucia bezsilności, toksycznego środowiska i nieumiejętności radzenia sobie z życiem. Wszystko z powodu fałszywego ego, z którym się identyfikujesz.

Co przeciętny naturopata mówi o zmutowanych komórkach własnych?

Że dobrze odżywiony organizm nie dopuści do tego, aby raz, mogły się zmutować, a dwa, że system immunologiczny sam upora się z tą patologią i nie pozwoli na rozwinięcie się nowotworu, a przede wszystkim nie dopuści do angiogenezy, czyli neowaskularyzacji, co mówiąc po ludzku oznacza tworzenie się nowych naczyń włosowych, które będą pośrednio odżywiać guza. A trzeba wiedzieć, że już dwumilimetrowy nowotwór wymaga osobistej angiogenezy.

Co mówi biochemia?

Po pierwsze system immunologiczny może, szczególnie mówię tutaj o początkowym stadium choroby nowotworowej, nie zauważyć zmutowanej komórki. Nie jest to dobra wiadomość, ale raczej prawdziwa, a na dowód przytoczę opinię Tima Birdsall'a wiceprezesa medycyny integracyjnej w amerykańskich centrach leczenia raka i członka Krajowej Rady Doradczej w ramach medycyny komplementarnej i alternatywnej przy Narodowym Instytucie Zdrowia: Układ odpornościowy jest przeznaczony do rozpoznawania i niszczenia nieprawidłowych komórek, jednak w wielu przypadkach, przede wszystkim w początkowym etapie rozwoju nowotworu, markery powierzchniowe na komórkach nowotworowych są identyczne z tymi jak na komórkach normalnych, co uniemożliwia układowi odpornościowemu rozpoznawania ich jako zagrożenie.

Czy w takim razie masz machnąć ręką i udać się do restauracji Mac Donald's po największą porcję frytek?

Wręcz przeciwnie, jeżeli nie dopuścisz do powstania stanów zapalnych, czyli nie dopuścisz, aby poziom CRP wyskoczył ponad 5 (niektórzy mają 50), wówczas masz szansę pokonać ten nowotwór, a nawet odciąć go od jego waskularyzacji. Bez silnego układu immunologicznego trudno jest pokonać raka na poziomie materii, a medycyna konwencjonalna leczy raka środkami, które ostatecznie skutkują wykończeniem układu odpornościowego, więc im więcej dasz prozdrowotnych narzędzi swojemu ciału, tym masz większe szanse. Zarówno na niechorowanie, jak i wyzdrowienie.

Czy w takim razie,  ktoś może być pewny, że jedząc organiczne pożywienie i nie używając antyperspirantu z aluminium na pewno nie zachoruje na raka? 

Matrix nie daje takiej pewności. Nie dlatego, że to jest działanie niewystarczające, ale też dlatego, że jednocześnie ten ktoś robi wiele innych szkodliwych dla siebie rzeczy, jak jedzenie organicznych ciastek i lodów (cukier z tłuszczem), picie, albo tylko kąpiele w wodzie z chlorem, jedzenie fluoru, jedzenie w przewadze gotowanych pokarmów (nie mówię nawet o smażonych) łamanie diety od czasu do czasu (yyy ... raz dziennie?), braku aktywności sportowej, oraz co niezwykle istotne: totalnej nieodporności na stres.

Nieodporność na stres, czyli właśnie brak akceptacji na to co jest. Tu i teraz.

Gdy ten ktoś ciągle jest opętany przez myśli, będące programami fałszywego ego, które to myśli nieustannie wywołują różne emocje, w tym strachu, złości, zamartwiania się, czy ekscytacji. I te emocje tłumi czym popadnie: jaraniem, piciem, psychotropami. Generalnie tłumienie emocji jest o wiele gorsze dla zdrowia ciała, niż po prostu pozwolenie sobie na nie. I znalezienie innego rozwiązania, jakim jest pełne zrozumienie co się dzieje. Gdy dołączysz do tego niedożywienie (sic!), oddychanie przypadkowym powietrzem i słabe nawadnianie masz do czynienia, że na dwoje babka wróżyła, i wtedy może nadejść choroba.

No i jak tu nie zjeść w sezonie opryskanej truskawki?

Gdy w sklepach ze zdrową żywnością bio truskawki kończą się w pół godziny po dostawie? No to idzie się na placyk, do uprzejmego rolnika i kupuje kobiałkę truskawek zanurzonych wcześniej w jodku metylu, ulubionym truskawkowym pestycydzie. A co mi tam, i zjadasz kobiałkę wraz z mężem i dzieciakami. Przy okazji fałszywe ego drąży:

Jak to Pepsi niedożywienie, skoro jem tyle zdrowych pokarmów?

Pomimo  jedzenia yyy ...  najlepszych pokarmów, zawsze organicznych, i tak nie masz gwarancji, że będziesz dobrze odżywiona.

Jak to?

Ponieważ nadal może Ci  brakować istotnych składników odżywczych niezbędnych dla dobrego funkcjonowania układu immunologicznego i szeregu innych istotnych funkcji komórkowych. Przykładzik? Nawet w najlepszej nowoczesnej diecie brakuje jodu. Pomimo tego, że odgórne instytucje medyczne sugerują tyle jodu dziennie, aby podtrzymać odpowiednie funkcjonowanie tarczycy, to ignorują fakt, że jod jest potrzebny do dobrego funkcjonowania każdej komórki w organizmie. Jod jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu komórek. A prawidłowy metabolizm komórek, to jest przekształcanie/wykorzystywanie energii. Do tego potrzeba znacznie więcej jodu, niż tylko pełnienie wymogów naszych tarczyc. Jak to jest w końcu z tym jodem złym organicznym i dobrym nieorganicznym? Jod jest bardzo potrzebny zarówno w chorobie, jak i gdy zamierzasz zapobiec rakowi. Dr. Stephanie Buist pisze: Jod jest absolutnie niezbędny dla genu o nazwie P53, znanego jako „drużynowy kodu genetycznego ". Bez jodu i selenu organizm nie będzie mógł eliminować nieprawidłowych komórek z organizmu, takich jak rak: Jod ma wpływ na raka piersi? Jedną z największych przeszkód na drodze do niedoboru jodu jest ciągłe zużycie/absorpcji halogenków, takich jak bromki, fluorki i chlorki. Te trzy substancje konkurują z jodem do receptorów w obrębie komórki. Zasadniczo oznacza to, że jod nie może dostać się do komórek, jeśli te inne halogenki znajdą się tam pierwsze.

Myślisz, że jak nie jesteś na służbie wojskowej, to nie masz bromu w pożywieniu? A jesz chlebek ze sklepu? No to już masz.

A przecież braki jodu idą zwykle w parze z brakami selenu ...

A selen wchodzi również w akcje łączenia się z białkiem, tworząc seleno-białka funkcjonujące jako ważne enzymy antyoksydacyjne o pojemnościach zdolnych do zatrzymania uszkodzonych cząsteczek DNA, które nie mogą się replikować. Czyli, że nowotwór nie może się rozwijać. To jest bardzo ważna rola selenu, bowiem skomplikowane relacje układu odpornościowego z rakiem nie są do końca dobrze rozumiane, o czym wspomniałam chwilkę temu. Oczywiście nie chodzi jedynie o jod i selen, jako przykłady elementów potrzebnych do optymalnego zdrowia. Wielu z nas słyszało o niesamowitych korzyściach płynących z pomidorów, a chodzi tutaj oczywiście o likopen a na stronie internetowej dr. Joel'a Fuhrmana możemy przeczytać o badaniach, które potwierdzają, że im wyższy poziom likopenu we krwi, tym niższe jest prawdopodobieństwo zawału serca, a ci mężczyźni, którzy mieli go mniej mieli potrójne ryzyko wystąpienie incydentów sercowo-naczyniowych.

Ożeż, do tego z tętnicą szyjną robiło się coś naprawdę nie halo.

Ale zaraz, zaraz, a czy przypadkiem likopenu nie jest znacznie więcej w przecierze pomidorowym, czy keczupie, niż w świeżych,nawet organicznych pomidorach? A czy w restauracji Mac Donalds zabrakło kiedyś na tacach konsumentów keczupu? To w takim razie oni, ci konsumenci powinni mieć bardzo zdrowe aorty szyjne i niskie ryzyko zawału. Tiaaaa. No i magnez. Przezacny doktor Sircus zapewnia, że zastrzyk z magnezu podczas zawału cofa zawał serca.

A słynne jabłko?

Faktycznie wystarczy jedno jabłko dziennie, żeby nie musieć widywać lekarza?

Cokolwiek nie powiedzieć jabłko jest zajebiste. To co może zrobić dla zdrowia surowy owoc, gdy Twoje trzewia są gotowe na przyjęcie owocu, nie da się porównać z żadnym pokarmem. Chyba, że z zielonymi liśćmi warzyw, czy algami, tyle, że nie smakiem:)

A grzyby?

Czytasz o grzybach shiitake: wykazano, że zabijają komórki nowotworowe. Shiitake znany jest z wartości polisacharydu lentinan pomagającego zwiększyć przeżywalność chorych na raka. Naukowcy z Uniwersytetu w Harbinie, Chiny (w 2008 roku) stwierdzili, że lentinan jest korzystny w kazdym przypadku, czyli do zabijania nowotworu, do przedłużania życia z tą chorobą, oraz do zmniejszania prawdopodobieństwa nawrotów. Mimo tego,  możesz zjeść wszystkie grzyby shitake, jakie tylko wpadną Ci w ręce, ale gdy nie zmienisz całej diety i stylu życia i nadal będziesz pozwalała sobie na truskawki przyprawione jodkiem metylu, niekoniecznie osiągniesz pożądane przez siebie rezultaty zdrowotne. Dobrym wskaźnikiem, czy Twój organizm jest odpowiednio odżywiony, jest wykonanie odpowiednich badań fizykalnych. Na przykład takich Zostań bogaczem płci przeciwnej, czyli jakie zrobić obowiązkowe badania?

Ale nawet kontrolne badania nie pomogą, gdy nie będziesz się zerowała.

Może się zdarzyć, że kiedyś stres zużyje do imentu Twoje nadnercza, ograniczy przepływ krwi, przysporzy incydentu sercowego, zakłóci oddychanie. Jednym słowem, organiczna dieta nie pomoże, ani odstawienie antyperspiranta, czy też wi-fi, chociaż to ostatnie jest prawie niewykonalne. Tak czy siak, nasza droga w matrixie prowadzi do poważnego chorowania i trzeba mieć w zanadrzu jakieś remedium. Matrix medyczny i farmacyjny żywi się Twoją boleścią, strachem, chorobą i smutkiem, ale też euforią i podnieceniem (w tym popędem seksualnym, ale kto stawia tutaj na seks tantryczny, komu by się chciało?). Dla jednych owym remedium będzie powtarzanie spółgłoski Kosmosu „Ommmmmmmmmmmm” , dla innych to będzie bieganie. Inni wyzerują się odautomatyzowaniem najprostszych czynności, jak wycieranie kurzu, gotowanie zupy, przekładanie fiszek w pracy, oddychanie, smakowanie, czy po prostu myślenie. Byle jakie bieganie samo w sobie obniża poziom zapalenia, ale już bieganie odpowiednie wywołuje efekt głębokiej medytacji. Referencje: Vic Shayne, PhD www.nutritionresearchcenter.org Stephanie Buist, ND HC, The Guide to Supplementing with Iodine What you need to know to get started, http://jeffreydachmd.com/wp-content/uploads/2014/03/The-Guide-to-Supplementing-with-Iodine-Stephanie-Burst-ND.pdf, Dec '11 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22135889 http://www.prevention.com/food/healthy-eating-tips/strawberries-contain-large-amounts-chemicals-and-pesticides https://www.drfuhrman.com/library/tomatoes_protect_against_heart_attack_stroke.aspx http://www.medicalnewstoday.com/articles/265254.php Jenkins, Matthew, Could Mushrooms be the Cure for Cancer? The Guardian, Mar 2, '14. http://www.theguardian.com/lifeandstyle/2014/mar/02/could-mushrooms-cure-cancer

Konklużyn:

Następnym razem, gdy zobaczysz artykuł, że ekstrakt z nasion winogron pomaga również utrzymywać równowagę poziomu hormonów żeńskich, albo że dziko rosnące w lasach dalekiej północy grzyby witalne Chaga zabijają komórki nowotworowe, lub przeczytasz pean o jabłku trzymającym lekarza z dala, nie zapominaj też, że jesteś nieśmiertelną jaźnią umieszczoną w śmiertelnym ciele i posługujesz się programem zwanym fałszywym ego. Dopiero, gdy skumasz te 3 rzeczy, oraz uświadomisz sobie,  że mniej niż 1% raków jest stricte związanych z genetycznym obciążeniem ciała, a secundo, że profesor Brus Lipton jest pewny, że i tak możesz zmieniać geny intencją. Że być może wystarczy idealny poziom jodu, selenu, cynku, prowitaminy A, czyli beta-karotenem, oraz witaminy E i C (tworzące nieprawdopodobnie silny antyoksydant egzogenny), aby nie chorować wcale, albo naturalnie wyzdrowieć. Ale wszystko pod warunkiem, że Twoja energia po prostu nie wycieka. Przemienia się, płynie, ale jej nie tracisz. Nie przeciekasz energią. Najlepszym na to sposobem jest zmiana i  chociaż pierwszy Twój krok ku przebudzeniu.

owocek & lofciam

     
 53
  • Ventura   IP
    I do tego oczywista oczywistość.. Zaden organizm nie bedzie potrafil e pelni korzystac z dobrodziejstw naszej ziemi i najlepszych truskawek z wlasnego ogródka jesli przedtem nie usuniemy z niego grzybów, pasożytów robali różnego pochodzenia. One swoimi toksynami zatykaja ścieżki ktore owe toksyny powinny byc sprawnie usuwane na bieżąco.

    Jak sie zapuści dom to samo sprzatanie nie wystarczy. Moze nam spaść na łeb zagrzybiały sufit i robaki będą się miały swietnie w takim domu. Wtedy juz potrzebny jest reymont i to taki generalny.

    Ludzie się dziwią ze poziom witamin w wynikach nie wzrasta mimo że ładuja w siebie najlepsze suple raw bio eko z najwieksza przyswajalnoscia a choroba jeszcze postepuje.
    Bo najpierw odżywia się robaki a część splynie nieszczelnym jelitem.

    Kochana nasza Kasia uswiadamia ciagle jaka jest kolejność💙🍉
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Bybek  
      Staniki, przepraszam
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Bybek  
        Haretski mowi , że 90 procent nowotworów piersi to grudki mleka nie rak a jeslj już powstaje przez to że limfa jest zatrzymana przez ciasne sraniku
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • lenka30  
          Pepsi jak najbardziej trafny tekst. Głowa i to co w niej to 90% sukcesu albo kłopotów. Niestety widziałam na własne oczy jak nowotwór wyrostka robaczkowego ( nie wierzyłam, że może być nawet tam) zabrał w PÓŁ ROKU wspaniałą kobietę o gołębim sercu, która odżywiała się produktami ze swojego ogródka, sama piekła chleb, robiła eko przetwory, nie miała samochodu i codziennie pokonywała 5-10 km pieszo. Jednak w jej głowie cały czas były problemy z przeszłości i teraźniejszości. Martwiła się wszystkim i o wszystkich. Tylko nie o siebie. Do tego dochtore od razu powiedzieli jej, że pozamiatane i nie ma już dla niej nadziei :(
          Po tym zdarzeniu zaczęłam się interesować nie tylko tematami jak uzdrowić ciało, ale także jak oczyścić duszę i trafiłam na dwie super książki, które polecam wszystkim przebudzonym: "Totalna biologia" i "Radykalne wybaczanie". Dają dużo do myślenia i pozwalają uporać się ( szczególnie ta druga) z demonami przeszłości.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Magdalena   IP
            Tamoxifen brać nie brać ?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 2