Jak jeść intuicyjnie, kiedy Twoja intuicja chce tylko paczkę chipsów?
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Jak jeść intuicyjnie, kiedy Twoja intuicja chce tylko paczkę chipsów?

Dodano: 23
dieta Kiedy zaczniesz uczyć się swojego ciała, słuchać go uważnie, doprowadzi Cię ono do trybu życia, sposobu jedzenia i treningów, które są dla Ciebie najlepsze na dany moment. Nie zrobi tego za Ciebie żadna odgórnie ułożona dieta, bo to coś, co jest znacznie głębiej, coś co jest połączone z intuicją.

Intuicja w końcu ma nam służyć za drogowskaz, czyż nie?

Intuicyjne jedzenie jest banalne wówczas, kiedy masz oczyszczone ciało, o które dbasz i które prawdziwie odżywiasz. Czyli nieczęsto. Idealny model wygląda tak, że wszelakie niedobory, pustki i nadmiary organizm subtelnie zaznacza podsuwając Ci na przykład chęć napicia się wielkiej szklanki wody z cytryną, smak na buraka, kilka sztuk jabłek albo złote mleko z czubatą łyżeczką kurkumy. Idealny model jest wtedy, kiedy robisz coś dla swojego zdrowia, na przykład przeprowadzasz codzienną terapię 4 szklanek, a ciało odpowiada Ci doskonałym samopoczuciem i mnóstwem energii. Tylko że nie zawsze tak jest. Czasem musisz się zmusić do wypicia ostatniej, czwartej szklanki, z zatkanym, zmarszczonym nosem. Czasem chlorella sprawi, że zamiast zielonego uśmiechu dopadną Cię mdłości. Czasem banan jest przyczyną bólu brzucha. Czasem Twoje jelita są dziurawe jak sito, więc bywa i tak. Najlepsze decyzje żywieniowe są indywidualne i z czasem mogą ulegać zmianom. Internetowy szum informacyjny potrafi postawić w dobrym świetle każdą dietę, 15,5 kcal dziennie, głodówka, jedzenie tłuszczu z tłuszczem na tłuszczu pod tłuszczem i tak dalej. To, że w kolorowym magazynie napisano, że jakaś dieta będzie dla Ciebie najlepsza, nie znaczy, że na tę chwile faktycznie tak jest. Wiesz, za tydzień będą polecali zupełnie inną. Oczywiście cudownie jest poznawać przepisy, triki, narzędzia do lepszego, zdrowszego życia, ale część z nich nie będzie miała sensu dopóki nie nauczysz się wsłuchiwać w swoje ciało. Czasem metodą prób i błędów, co jest oczywiste. A zanim się tego nauczysz, nie ma innej drogi niż zadbanie o jego oczyszczenie i odżywienie. Na skróty się nie da. Twoje ciało ma swój własny kompas, często rozmagnesowany przez spełnianie potrzeb ego i ignorowanie potrzeb ciała. Ten kompas pokazuje sałatkę kiedy Ty patrzysz na urodzinowy tort, wodę kiedy wyciągasz rękę po trzecią lampkę wina, post kiedy o 23 chcesz zanurzyć rękę w paczce pełnej chipsów.

2. W trakcie jedzenia bądź obecna

Trudno oczekiwać jasnych sygnałów od mózgu i układu pokarmowego, kiedy jesteś rozproszona. Oglądanie filmu w trakcie jedzenia, sprawdzanie maili, rozmawianie przez telefon… To wszystko sprawia, że samolocik leci niezauważenie prosto do ust, a za nim następny i następny, a Ty nawet nie zauważasz, że w sumie już się najadłaś i nie pamiętasz jak smakował Twój obiad. Ciesz się jedzeniem. Przygotowuj pyszne, roślinne posiłki. Układaj je na talerzu, smakuj ich, zwracaj uwagę na teksturę i zapach. Przeżuwaj powoli żeby z warzyw wydobyć enzymy, a z mózgu komunikat, że już wystarcza.

3. Bądź dla siebie miła

Jeśli myślenie o własnej wadze, ciele i stanie ducha doprowadza Cię do nieprzyjemnych sensacji w żołądku i uczucia totalnego przybicia, nie skupiaj się na nich. Zacznij od leczenia swojego ciała. Załataj swoje jelita. Pozbądź się kandydozy. Oczyszczaj się codziennie z terapią 4 szklanek. Włącz post przerywany. Zbadaj się i wyposaż w potrzebne suplementy. Zacznij częściej wychodzić na spacery. Zaplanuj 3 rzeczy, które zrobisz w tym tygodniu zamiast siedzenia przed komputerem. Pomyśl tylko – jeśli nie zaczniesz, to nigdy nie osiągniesz efektów. Skup się na swoim dobrym samopoczuciu, na szanowaniu swojego ciała takim jakim jest. Na akceptacji, ale nie na przyzwoleniu by się niszczyć. Na naprawieniu własnego kompasu się skup. To dobrze Ci zrobi. Odpuść sobie pragnienie wyglądania w określony sposób i funkcjonowania w 100% zgodnie z planem „naprawy i upiększania”. Pozwól swojej intuicji się popisać. Słuchaj kiedy zamiast mówić „chcę ciastko” zacznie mówić „chcę awokado”. Najtrudniej jest zawsze zacząć! Inspiracje: Robyn Youkilis, m.in. "Go with Your Gut and Thin From Within", "Go with Your Gut"

uściski:)

 23
  • Kaśka   IP
    Też mam jakiś kryzys..
    Kilka miesięcy ładnie 4 szklanki, zero chemii. A po wakacjach hops... Na moich stopach lubi coś wyskoczyć. Takie swędzące bąble. Zaczęło się w ciąży. Lekarz mówił, że to na pewno nie grzybica. Ja wymyśliłam, że to ta stopa sportowca, czyli grzybica. Był spokój, teraz znowu. Czy to może być oznaką zagrzybienia organizmu? Jakby to połączyć z parciem na słodkie..to może intuicyjnie karmię grzyba?
    Pocieszam się tym, że zdrowsze niż nie. No ale bezglutenowe weganskie brownie rozpracowalam w jeden dzień! 2/3 zamrozilam czując, że mogę być słaba, ale koniec końców zjadłam zamrożone.
    Jak żyć :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Hania   IP
      ". Dorosła Ania może nie jeść przez cały dzień, ale nie jest w stanie odpuścić sobie kolacji, którą zapycha się aż do bólu brzucha. " - to nie jest właśnie post przerywany?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Kaja   IP
        No właśnie mnie też od jakiegoś czasu ciągle chce się slodkiego. O co tu chodzi? Schudłam, stosuję post, woda z cytryną, suplementy, czuję się o niebo lepiej ale słodyczy tak mi się chce, że ciężko wytrzymać...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • Beata   IP
          A jak jest ze mną? Od ponad roku odzuciłam śmieciowe jedzenie. Było dobrze,schudłam , fajnie się czułam, ale.... 2 tygodnie temu oczyszczałam wątrobę, i chyba razem z wątrobą, usunął mi się zdrowy rozsądek, i chęć na zdrowe odżywianie. Chce mi się słodkiego , a najbardziej ciasta. Cukiernia działa jak magnes :((
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Zuzia z Daleka   IP
            Kolejny wpis dla mnie strzał w 10.!
            Od kilku miesięcy zaczynam dzień 2szklankami wody z cytryną. Na kurację 4szklanek jestem fizycznie przygotowana - mam już wszystkie prepitety więc nic tylko startować.
            Rano nie mam czasu na śniadanie więc robię do samochodu szejka z bananansami +woda+szpinak.
            Najgorzej jest u mnie z cholernymi drożdżówkami - jestem uzależniona, but! Od poniedziałku jestem na odwyku od drożdżówek - śmieciówek.
            Dzięki jeszcze raz za wpis
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także