Czy naprawdę dieta ketogeniczna to panaceum na całe "zło"?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy naprawdę dieta ketogeniczna to panaceum na całe "zło"?

Dodano: 63
oni
oni
Pytania prowokujące, na płasko z liścia w pysk każdej witariance, Morse, frutariance, Grahamowi i innym Krystinom i Freelanserkom.

Czy w takim razie jedząc na witariańskiej 811 wielkie ilości cukru prostego nie stanie się on żywicielem ognisk rakowych, które mogą zrodzić się w każdym ciele z dowolnie zmutowanej komórki?

Mniej lub bardziej rezolutnych odpowiedzi spodziewaj się później, najpierw wyrzućmy na stół, co w trawie piszczy?

Info 1. Cukier to podstawowy pokarm komórek nowotworowych

To twierdzenie zostało udowodnione naukowo. Są dowody, że decydujące znaczenie dla złośliwości komórki nowotworowej ma nie jej typ czy lokalizacja lecz rodzaj metabolizmu.

Zdrowa komórka czerpie energię ze spalania glukozy, komórka rakowa robi to w inny sposób. Fermentuje ona glukozę i wytwarza w ten sposób kwas mlekowy. Kwaśno, na kwaśno, kwachem go.

Naukowcy odkryli, że w ciele zachodzi nieznany dotąd rodzaj fermentacji, który ma decydujący wpływ na powstawanie agresywnych rodzajów nowotworów tzw. metabolizm TKTL1 komórek rakowych (transketolase-like1). TKTL1 to gen (białko).

Weizmann Institute of Science wie wszystko o o genie TKTL1, mianowicie, że aktywacja fermentacji TKTL1 została jak dotąd stwierdzona w każdym z badanych rodzajów nowotworu, jest to zatem w przypadku raka zjawisko powszechne, czyli wspólny mianownik różnych rodzajów raka.

Jedząc cukier lub białą mąkę, poziom glukozy we krwi gwałtownie rośnie, co uwalnia dawkę insuliny pozwalającą glukozie wniknąć do komórek. Wydzielaniu insuliny towarzyszy uwalnianie innego związku zwanego IGF (insulinopodobny czynnik wzrostu), którego zadaniem jest stymulowanie wzrostu komórek. Innymi słowy cukier odżywia tkanki i sprawia, że rosną szybciej.

Ponadto insulina oraz IGF wywołują pewien wspólny efekt, podsycania procesów zapalnych, co stymuluje wzrost komórek i służy jako odżywka dla guzów. Obecnie wiadomo, że nagłe skoki wydzielania insuliny, oraz IGF nie tylko podsycają wzrost komórek rakowych, lecz także ich zdolność wnikania do sąsiadujących tkanek.

Jest pytanie, czy cukier z mąką, to to samo, co całe owoce, czy nawet soki owocowe?

Info 2. Ciała ketonowe są alternatywnym produktem utleniania wolnych kwasów tłuszczowych w wątrobie, a proces ich powstawania określa się terminem keto geneza.

Stężenie ciał ketonowych w surowicy krwi u zdrowych osób pozostających na prawidłowej diecie nie przekracza 0,2 mmol/l.

Mózg, serce, mięśnie oraz nerki potrafią wykorzystywać je jako materiał energetyczny, ale w prawidłowych warunkach, głównym wykorzystywanym materiałem jest glukoza.

W pewnych warunkach metabolicznych dochodzi do zwiększenia produkcji ciał ketonowych. Najczęściej zachodzi to w cukrzycy przy znacznym niedoborze insuliny i może prowadzić do ketonemii i kwasicy ketonowej (nazywanej też ketozą), a w zaawansowanych przypadkach ketonowej śpiączki cukrzycowej.

Ketoza może być wywołana również zwiększoną podażą białka, przy ograniczeniu spożywania węglowodanów. Diety ubogie w węglowodany doprowadzając do wyczerpywania zapasów glikogenu w wątrobie indukują stan nazywany ketozą, czyli właśnie akumulacją ciał ketonowych w organizmie. Ciała ketonowe są alternatywnym produktem utleniania wolnych kwasów tłuszczowych w wątrobie i mogą być wykorzystywane jako materiał energetyczny przez mózg, serce i inne tkanki.

Krótko mówiąc, kiedy ciało pozbawione jest węglowodanów, z których może czerpać energię, przełącza się na tryb spalania tłuszczu, dlatego ludzie na ketozie szybko chudną.

Info 3. Problem z fruktozą jest następujący

Ludzie wyczytali, że cukier jest wielce szkodliwy i się dostaje od glukozy cukrzycy, niewydolności nerek, udarów, ślepoty, rany się nie goją i temu podobne rzeczy, w tym raka, zaś od sztucznych słodzików pomieszanie w mózgu, oraz też raka, czyli nic miłego, więc rzucili się, jak to ludzie, na fruktozę i to w formie koncentratu w kształcie agawy, krystalicznej fruktozy, oraz wysoko fruktozowemu syropu z kukurydzy, do tego z GMO.

Okazuje się, że ponieważ fruktoza omija przewód pokarmowy i jak najszybciej zaiwania żyłą wrotną do wątroby (trzustkę omija), to chociaż nie ma wyrzutu insuliny, jednak wątroba zostaje toksycznie obciążona.

Taki strzał, dajmy na to z agawy, a przemysł spożywczy oszalał, bo syrop fruktozowy jest tańszy od cukru, możliwe są dwie dalsze drogi jej użytkowania, mianowicie przekształcenie w glukozę i odnowa glikogenu lub wykorzystanie na potrzeby energetyki komórek wątrobowych.

W przeciwieństwie do glukozy, fruktoza może być metabolizowana jedynie w wątrobie. Glukoza może być transportowana do innych tkanek, np. mięśni i tam wykorzystywana. Dodatkowo, fruktoza jest przekształcana w wątrobie w glicerol, który może podnieść poziom trójglicerydów.

Wysoki poziom trójglicerydów związany jest wiadomo z czym, ze wzrostem ryzyka miażdżycy i chorób serca, czyli metabolizm fruktozy sprzyja zatem lipo genezie. Co dziwniejsze, fruktoza ma podobno wpływ na powstawanie zmarszczek.

Gdy ludzie słyszą słowo fruktoza, zwykle pierwszym skojarzeniem są owoce. Jednak w rzeczywistości tylko dla frutarian, owoce są głównym dostawcą fruktozy, gdyż dla większości ludzi fruktoza obciążająca wątrobę i prowokująca odkładanie się tłuszczu na brzuchu to ta lista ułożona malejąco w stosunku do zawartości fruktozy:

1. wysoko fruktozowy syrop kukurydziany
2. cukier buraczany /sacharoza
3. cukier brązowy
4. cukier klonowy
5. cukier trzcinowy
6. melasa
7. miód
8. skoncentrowane soki owocowe
9. owoce
10. warzywa

I tych pierwszych ośmiu jak już używać, to bardzo świadomie.

Info 4. Dialog dr Norman Swan z prof. Robert Lustig

Norman Swan pyta:

Dr Norman Swan od lat raportujący australijskiej społeczności najnowsze dane o stanie zdrowotnym społeczeństwa.

Tak się często zastanawiam, wiem o tych wszystkich rzeczach na temat przetworzonych produktów i związanym z nimi demonicznym przemyśle spożywczym, ale niech mi pan wytłumaczy zagadkę, dlaczego Azjaci są szczupli, lub też byli tradycyjnie szczupli przez wieki jedząc przetworzony ryż, przecież oni jedzą biały ryż, oni nie lubią ryżu brązowego i ja wcale nie mam im tego za złe.

Robert Lustig odpowiada:

Profesor Robert H. Lustig jest amerykańskim endokrynologiem dziecięcym na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, praktykującym w dziedzinie neuroendokrynologii ze szczególnym uwzględnieniem regulacji bilansu energetycznego poprzez ośrodkowy układ nerwowy, który ma szczególne znaczenie w otyłości dziecięcej.

Nie ma problemu, mogę to łatwo wyjaśnić. Spójrzmy na dietę Atkinsa, dieta Atkinsa nie ma węglowodanów, ma dużo tłuszczu i działa. Dieta japońska, dużo węglowodanów, bez tłuszczu i też działa.

Gdy połączymy te diety, to dostajemy coś, co się nazywa McDonaldem i co po prostu działa źle. Powstaje więc pytanie, co to takiego jest w diecie japońskiej, że pomimo, iż spożywają oni biały ryż, to jest z nimi bardzo dobrze?

Odpowiedz na to jest prosta, fruktoza, ponieważ fruktoza to tak naprawdę nie węglowodan. Jeśli przyjrzymy się jej metabolizmowi, to nasza wątroba przetwarza fruktozę tak ja tłuszcz, nie powoduje ona wydzielania insuliny, tak jak i tłuszcz. Ona powoduje tą de novo lipogenezę.

Norman Swan:

Produkcję tłuszczu.

Robert Lustig:

Produkcję tłuszczu wewnątrz wątroby, odkładanie się tłuszczu w wątrobie, dokładnie tak samo, co czyni alkohol, i alkohol jest jak tłuszcz.
Tak więc mamy tutaj do czynienia z węglowodanem, który działa podobnie jak tłuszcz. Jeśli więc nie jesteśmy na diecie japońskiej to co jemy? Chipsy, batoniki, precelki, a co oni robią? Oni dodali do nich cukier, bowiem bez niego byłyby one niesmaczne. Tak więc nisko tłuszczowa dieta nie jest dietą nisko tłuszczową, dieta nisko tłuszczowa zawierająca fruktozę jest w rzeczywistości dietą wysoko tłuszczową i ten fakt wyjaśnia wszystko.

Japończycy jedzą co prawda dużo białego ryżu, ale oni jeszcze do tego spożywają duże ilości błonnika w postaci warzyw i nie jedzą fruktozy.

W diecie japońskiej nie było fruktozy, ale jest ona w obecnych czasach i to jest właśnie powodem dlaczego liczba dzieci otyłych w Japonii wzrosła dwukrotnie w ostatnich dziesięciu latach, podczas gdy liczba otyłych wśród dorosłych pozostała bez zmian.

Norman Swan:

I jakie są tego powody?

Robert Lustig:

Takie, że dorośli żywią się tradycyjnie, a dzieci tak jak my w Ameryce.
Azjaci są szczupli, lub też byli tradycyjnie szczupli przez wieki jedząc przetworzony ryż, przecież oni jedzą biały ryż, czyli glukozę.

Info 5. Amerykański kardiolog dr Robert Atkins zauważył, że na naszą wagę nie ma właściwie wpływu ilość spożywanych kalorii, lecz to, czy zostaną one przyswojone przez organizm.

Sukces diety kryje się więc w formie, w jakiej te kalorie są przyjmowane.

Program opiera się na spożywaniu jak największej ilości tłuszczy, które powinny być łączone z białkami oraz na unikaniu produktów zawierających proste i złożone cukry.

Zgodnie z zapewnieniami twórcy diety, po pewnym czasie stosowania takiego programu żywieniowego, je się coraz mniej, dzięki czemu można osiągnąć doskonałe rezultaty w odchudzaniu.

Dieta Atkinsa zakłada stopniową zmianę w metabolizmie od spalania glukozy do spalania nagromadzonego w ciele tłuszczu. Proces ten, zwany ketozą rozpoczyna się w momencie osiągnięcia niskiego poziomu insuliny.

W przypadku normalnego ustroju poziom insuliny jest zależny od poziomu glukozy. Najczęściej przed posiłkiem jest on najniższy. Rozkład tłuszczów następuje gdy część z zapasów lipidów w komórkach tłuszczowych przenika do krwi i jest w dalszym etapie wykorzystywana do wytworzenia energii.

Jednak do prawidłowego trawienia tłuszczów w organizmie niezbędne są węglowodany.

To dzięki nim tłuszcze dostają się do komórek organizmu. Jeśli zablokujesz przyjmowanie węglowodanów do organizmu, wtedy tłuszcz nie ma możliwości dostać się do mitochondrium komórkowego gdzie jest spalany, pozostając na zewnątrz.

Jeśli nie dostarczysz węglowodanów zablokujesz trawienie tłuszczów, co powoduje, że nawet jedząc w dużych ilościach tłustą golonkę czy smażony boczek nie przytyjesz.

Otóż w wyniku braku przyjmowania węglowodanów do organizmu, przy jednoczesnym dostarczaniu dużych ilości tłuszczu powstają niestrawione resztki wokół komórek. Wprawdzie organizm otrzymał bardzo dużą ilość energii (dla przypomnienia w 1 g tłuszczu jest aż 9 kcal) lecz co z tego, gdy nie może być do końca spalona podczas trawienia?

Na początku takiej diety organizm może czuć się znakomicie z powodu dużych ilości energii, jaką mu dostarczasz.

Wspomniana dieta ma ponoć pomagać zapobiec chorobom układu sercowo-naczyniowego, obniżać poziom cholesterolu we frakcji lipoprotein niskiej gęstości (LDL cholesterol) i zwiększać poziom cholesterolu we frakcji lipoprotein wysokiej gęstości (HDL cholesterol).

Trochę to dziwne, bo jest zaprzeczeniem włączania się autofagii i oczyszczania komórkowego.

Info 6. Skoro węglowodany proste żywią raka, to oczywiście urodziła się promcia, że w takim razie dieta ketoa będzie reklamowana jako "lekarstwo" na raka.

Popularne strony w świecie alternatywnego zdrowia, oraz główny nurt, na czele z ekspertami medycznymi nie bredziliby przecież jednym głosem o zdolności diety keto do zabijania komórek nowotworowych poprzez karmienie ciała przede wszystkim tłuszczem. Ale należy zadać bardzo proste pytanie, zanim się zbyt wnerwisz Chińczyku, gdzie jest na to dowód naukowy?

Węglowodany są "złe" dla chorych na raka? Rili? A to jest główny powód, dlaczego dieta ketogeniczna przyciąga tyle uwagi.

Ekspert w dziedzinie leczenia żywieniowego chorych na raka Nicholas Gonzalez (też nie żyje), który osobiście znał dr Atkinsa, ujawnił wyniki jego kuracji dietą wysoko tłuszczową (czyli znikomo węglowodanową) dla chorych na raka. Wyniki nigdy nie zostały wcześniej publicznie ujawnione. Nic dziwnego, gdyż należą do mitologii.

Szczególnie wśród mężczyzn panuje wręcz szał na dietę ketogeniczną, mogą walnąć bezkarnie pół szklanki roztopionego smalcu.

Ostatnio, dieta ketogeniczna została spopularyzowana jako lekarstwo na raka przez Thomasa N. Seyfrieda, w jego książce "Rak jako choroba metaboliczna". Dr Seyfried proponuje, że nasze normalne komórki przeżyją z powodu braku weglowodanów, ale komórki nowotworowe nie.

Tak więc, w oparciu o opracowanie noblisty, dr Otto Warburga, dr Seyfried sugeruje, że dieta wysokotłuszczowa i bardzo nisko, a właściwie bezwęglowodanowa będzie skutecznie zabijała wszystkie typy komórek nowotworowych. Rili?

Info 7. Jest kilka czynników, które mają największy wpływ i leżą u podstaw większości nowotworów, a wśród nich jest „kwasica”.

Kwasica praktycznie wymieniana jest przez wszystkich badaczy i lekarzy, co siedzą w temacie. Pozbawia komórki ciała tlenu, a niedotlenienie komórek będzie zawsze ewoluować do powstania komórek nowotworowych.

Ogólnie rzecz ujmując, dobrze natlenione komórki organizmu, to jest zdrowa i szczęśliwa tkanka.

Niektóre części naszego ciała są oczywiście bardziej zasadowe niż inne. Wysoko alkaliczne gruczoły, takie jak trzustka, czy wątroba są najbardziej podatne na uszkodzenia kwaśnym atakiem.

Sok trzustkowy ma poziom pH między 7,8, a 8,0, zaś żółć z wątroby pomiędzy 7,5, a 8,8. Jednak, gdy kwasowość całego ciała będzie większa, soki trzustkowe i żółć wątrobiana również staną się bardziej kwaśne.

Te kwaśne soki i żółć będą destrukcyjnie podrażniać najbliższe tkanki trzustki i wątroby, powodując zapalenie, kamienie, owrzodzenia i w końcu raka.

Nadmierna kwasowość żółci powoduje również refluks, cofanie się żółci przez trzustkę do jelita cienkiego, żołądka i w końcu do przełyku.

Refluks podrażnia dwunastnicę i żołądek powodując stany zapalne, wrzody i w konsekwencji raka. Refluks kwasów i refluks żółciowy często występują razem i mogą prowadzić do zapalenia błony śluzowej przełyku, co też może doprowadzić do raka.

Innym problemem wśród ogólnej wysokiej toksyczności dla ciała kwasu żółciowego, jest refluks trzustki, lub gdy żółć wraca się do trzustki, co może wywołać atak ostrego zapalenia trzustki oraz nasilić problemy przewlekłego zapalenia trzustki.

Kwaśność żółci jest również główną przyczyną rozwoju kamicy pęcherzyka żółciowego, zaś kamienie te mogą spowodować poważne uszkodzenia trzustki i wątroby, przez zablokowanie trzustki i dróg żółciowych.

Gdy ciało staje na głowie, aby krew nie była zbyt kwaśna (kwestia być albo nie być), wówczas komórkom trzustki trudno jest uzyskać konieczne minerały i wodorowęglany niezbędne do produkcji wystarczająco alkalicznego soku trzustkowego.

Reakcja mleczanowa, czyli kwasowa przemiana beztlenowa jest nie tylko jedną z głównych przyczyn raka trzustki, ale uważa się, że zakwaszenie organizmu jest podstawowym fundamentem wszystkich chorób.

Dlatego proces alkalizacji, czyli odkwaszania i utrzymywanie odpowiedniej proporcji zasad i kwasów w Twoim ciele, jest najważniejszym procesem prozdrowotnym jaki człowiek może sobie zafundować.

Albowiem wszystkie gruczoły ciała działają prawidłowo tylko w odpowiednim środowisku pH, umiarkowanej alkaliczności. Oczywiście, żołądek, jelito grube i pochwa, to nie są gruczoły, tam nie może być alkalicznie, w żołądku wręcz bardzo kwaśnie być powinno, a w pochwie jak kwas mlekowy.

Koniec inf

Czy w takim razie jedząc na witariańskiej 811 wielkie ilości cukru prostego nie stanie się on żywicielem ognisk rakowych, które mogą zrodzić się w każdym ciele z dowolnie zmutowanej komórki?

Koks więc, czyli parę zdań o fruktozie po prawdzie:

Należy unikać syropów fruktozowych, w tym syropów z agawy, kukurydzy, klonu i wszystkich krystalicznych form fruktozy, tak samo jak zwykłego cukru, z trzech powodów:

  • Po pierwsze, pomimo, że fruktoza nie ma wpływu na poziom insuliny, tak się dzieje jednak tylko w teorii, lub kiedy jesteś faktycznie na czczo rano, ale w każdym innym momencie dnia w Twoim przewodzie pokarmowym znajduje się glukoza, a te dwie formy cukru prostego podbijają się wzajemnie.
  • Po drugie z powodu bardzo obciążającego wątrobę strzału fruktozowego, pozbawionego błonnika.
  • Po trzecie, gdyż będziesz tyć. Jeżeli już potrzebujesz koniecznie coś dosłodzić nie owocem, to użyj stewii.

Dieta 80/10/10 (w skrócie 811), jest dietą w wielkiej przewadze surową, głównie roślinną i organiczną, opiera się na jedzeniu węglowodanów w ilościach 80% kalorii, a tłuszczu i białka odpowiednio po 10%.

Zadając pytanie, czy owoce powodują raka? Większość ludzi popuka się w czoło, ale pytając, czy żarcie (dużo) cukru powoduje raka?
Odpowiedzi spodziewaj się innej.

Każdy tydzień wydaje się owocować w odkrycia nowych anty-nowotworowych przeciwutleniaczy wykrytych w niektórych owocach lub warzywach. W rzeczywistości, jeśli naprawdę odrobinę poszperasz znajdziesz dziesiątki badań zakończonych przytłaczającymi dowodami łączącymi jedzenie owoców ze zmniejszeniem zachorowalności na raka.

American Cancer Society zaleca również zwiększenie spożycia owoców.

Jednak twierdzenia niektórych naturopatów są błędne w założeniu.
Teoria jest taka, że ponieważ komórki nowotworowe żywią się cukrem, chorzy na raka powinni unikać owoców, aby nie doprowadzić do wzrostu nowotworów.

Oczywiście, czyżby nie zdawali sobie sprawy, że poziom glukozy we krwi jest tworzony przez wszystkie rodzaje pokarmów jakie jesz? Albowiem wszystko co zjesz, czy węglowodany, czy białka, czy tłuszcze, zostanie zamienione w cukry proste i wraz z krwią transportowane do komórek ciała. Więc co to jest za rozwiązanie, nie jeść w ogóle i słabnąć?

I znowu najlepiej zająć się problemem u źródła.

Czy jedzenie owoców powoduje powstanie nowotworu? Jeśli tak, jakie badania naukowe można przytoczyć, na powiązanie przyczynowo skutkowe jedzenia owoców do zwiększonej zachorowalności na raka? Nie słyszałeś o tych badaniach? Nic dziwnego, ponieważ nie istnieją

Tak, nie ma badań o owocach, ale są na temat cukrów niepodważalne, więc milcz.

Wracając do diety Atkinsa

Dziwił mnie fenomen takiego żarcia tłuszczu w kontekście odchudzania, jednak jak słusznie podejrzewałam był drugi tor działalności doktora Atkinsa, który poślizgnął się w wieku 72 lat na oblodzonym chodniku idąc do pracy i po 9-ciu dniach od tego wypadku zmarł będą bodajże w śpiączce na serce.

Albowiem tajemnicą poliż szynela było, że dr. Atkins leczył swoich pacjentów chorych na raka właśnie dietą keto.

Ale są też badania wnioskujące przeciwnie, keto dieta w dalszej przyszłości przyczynia się do chorób układu sercowo-naczyniowego, wieńcówki, arytmii, osteoporozy i do kamieni nerkowych i że być może właśnie uśmierciła doktora Atkinksa.

Jest jeszcze inna sprawa, że tłuszcz nie jest w stanie przejść przez barierę krew-mózg. Brak węglowodanów prostych, którymi żywi się mózg ogranicza jego funkcje poznawcze, jednak faktycznie jakiś cukier zawsze organizm umie sobie zrobić z tego co dostanie do spożycia, nawet z zerem węglowodanów, ale nie będzie zbyt przyjemnie psychicznie.

Oczywiście, tłuszcz spożywany idzie bezpośrednio do tkanki tłuszczowej, ponieważ tkanka tłuszczowa może być źródłem energii tylko po przejściu różnych procesów, które mają miejsce w wątrobie. Czyli po keto genezie.

Ludzie na diecie niskowęglowodanowej często przechowują więcej tłuszczu niż go spalają, czyli wnioski są wręcz przeciwne.

Gdyby faktycznie wszystkiemu byłby winny cukier prosty zawarty w dużej ilości owoców i warzyw wraz z wielką ilością błonnika, które spożywam na 811, to jak można byłoby wytłumaczyć wielkie alkalizujące możliwości takiej formy odżywiania?

Dlaczego dieta roślinna bogata w węglowodany proste i złożone alkalizowała organizm, co jest niezbędne do dotleniania komórki, w której
nie rozwinie się rak?

Przecież dieta wysokotłuszczowa, zwykle ze sporą zawartością białka zwierzęcego, znacznie przekraczającą Campbellowską barierę 10% w diecie mocno zakwasza komórki, czyli pozbawia je tlenu, czyli akurat sprzyja rozwojowi mutagennych. Thomas N. Seyfried ma prostą teorię i opisał ją w książce, że jeśli nie żresz cukru, to rak umiera.

Tyle, że cukier jest zawsze obecny w krwiobiegu, gdyż jak nie żresz cukru, to organizm i tak go sobie zrobi.

Organizm, co z pewnością jest prawdą, nie umie zrobić tych dziewięciu, a w dzieciństwie dziesięciu aminokwasów egzogennych, co oznacza, że aby przeżyć musi dostać swoją pulę pełnowartościowego białka, jednak cukier i tak sobie zrobi.

Ale na to, co mówi dr Seyfried nie ma jeszcze żadnych dowodów (i nie będzie:), natomiast ładowanie węglowodanami w postaci dr Morse soku z winogron, ich samych oraz melonów i arbuzów, czy soku z marchwi, soku marchwiowo- jabłkowego marchwi, a także zupy Hipokratesa (jednak gotowana, jednak z grulami) wyleczyły już wiele osób z raka (wciąż nie podają statystyk), patrz terapia Gersona, ale nie tylko.

Dr. Robert Lustig twierdzi, że fruktoza jest groźna, ale raczej ma na myśli dodawany do wszystkiego, co jest jadalne w hipermarketach amerykańskich i nie tylko syropów fruktozowych, głownie kukurydzianych do tego z GMO, a także glukozowo-fruktozowych, gdyż są po prostu tanie, tańsze od cukru, więc uwielbiane przez producentów.

Cokolwiek jednak Robert Lustig twierdzi o fruktozie, to powoływanie się na dobrze działającą dietę doktora Atkinsa, świadczy, że nie siedzi w temacie.

Gdyż:

W miarę upływu czasu, na diecie Atkinsa niestrawione tłuszcze powodują odkładanie ciał ketonowych we krwi, część z nich może zostać wydalona z moczem, lecz zaczyna to dość mocno obciążać nerki, a także w dalszej konsekwencji powoduje wprowadzenie ciała w stan zwany ketozą.

Kwasica ketonowa może ogromnie źle wpływać na zdrowie, a szczególnie powinny uważać osoby chore na cukrzycę w przypadku stosowania takiej diety, ponieważ mała podaż węglowodanów ma ogromny wpływ na hormon insuliny.

Właściwie po pierwszym opublikowaniu przez nieżyjącego Nicholasa Gonzaleza (podobno zabity, nie rezonuję z tą info) wyników leczenia przez nieżyjącego doktora Atkinsa własnych pacjentów chorych na raka, dietą wysokotłuszczową, praktycznie od 13 października 2013 roku zapadło milczenie w temacie. Czy naprawdę dieta ketogeniczna załatwia raka? Gdyż nie leczy, a wręcz przeciwnie.

Więc skoro dr Lustig nie siedział za dobrze w sprawach dr Atkinsa, patrz ketoza i kwasica, to być może niewiele też wiedział o zwykłej 811?

No i kto zabił denatkę, cukier, czy tłuszcz?

Wpis moim zdaniem ważny, dlatego został odświeżony!

owocek

 63
  • Przemko :-)  
    Nie rezonując od dziecka z tłuszczem utkwiło mi jednakowoż kiedyś to nazwisko dr T. Seyfried. Przeszukałem zatem swoje notatki i pamięć. I mam zapisane, że on nie promuje takiej typowej ketogenicznej jakiej pełno po internetach. Tylko coś co nazywa dietą ketogeniczną/ketozą terapeutyczną. Wg niego polega na przypilnowaniu dwóch kwestii. Mianowicie poziom ketonów należy zrównać z poziomem glukozy 1:1! Podobno nie jest to łatwe i jest indywidualne dla każdego. Zatem nie ma konkretnego protokołu żywieniowego i jadłospisu. I można też robić to roślinnie. Druga sprawa, to ograniczenie kaloryczne. Nie wiem jaką konkretną wartość oznacza. Ale nie można spożywać za dużej ilości kalorii przy jego sposobie leczenia. Zdaje się, że on się specjalizuje w rakach mózgu. Tyle moje notatki :)

    Dodatkowo w kwestii diety ketogenicznej dr Seyfried twierdzi, że zbyt duże spożywanie tłuszczu, wg niego, również doprowadzi do insulinooporności. Co jest dosyć zastanawiające skoro węgle proste są właściwie nie spożywane? W każdym bądź razie nie zaleca on picia smalcu wiadrami ;)

    Te notatki mam nie z jego książki tylko jakiegoś wykładu. No chyba, że ktoś błędnie przetłumaczył :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Anika   IP
      Osobiście jedzenie wysokotłuszczowe mnie odrzuca, zawsze odrzucało, od dzieciaka. Niestety w domu rodzinnym jako dzieciak też byłam faszerowana tłuszczem. Wyjątek stanowiły jabłka. + pomarańcza w grudniu i owoce sezonowe latem. Jak to za komuny. Teraz oczywiście walczę ze skutkami tej miłości rodzicielskiej czyli całą gromadą chorób typu niedoczynność tarczycy i inne równie miłe dolegliwości. Za późno odkryłam twoja stronę Pepsi, gdyż moje poszukiwania sposobu odżywiania trwają od bardzo dawna, ale efekty były zawsze tylko na chwilę. Głównie z tego powodu, że zawsze kazano mi być niewolnikiem jedzenia i tak naprawdę nigdy, żaden dietetyk nie podchodził do kwestii żywieniowych w kategoriach leczenia ciała, ale w kategoriach pozbycia się u mnie nadwagi (typowa niedoczynnościowa). Odkrycie 2 lata temu postu przerywanego i 811 to dla mnie czyste katharsis. Niestety w międzyczasie musiałam przejść operację ortopedyczną (po dużo wcześniejszej kontuzji) więc aktywność fizyczna powoli wraca u mnie do normy. Zamierzam zimą w tym roku - o ile będzie taka mozliwość i wszystkiego i wszystkich znów nie pozamykają - pojechać na narty. I tu pojawił mi się mały problem. Od czasu gdy stosuję post przerywany to będzie pierwsza tak intensywna aktywność fizyczna - wyjazdowa. Moje śniadania to zazwyczaj czwarta szklanka w postaci zielonego szejka z dodatkiem izolatu serwatki gdzieś koło godziny 13-14stej. Jednak będąc na nartach moja bardzo wysoka aktywność fizyczna rozpocznie się około godziny 8rano na stoku, a kończy gdzieś o 16stej. Mój organizm nie radzi sobie z wysiłkiem fizycznym na czczo, w krótkim czasie zaczyna mi się kręcić w głowie i mdli mnie. Jak mam sobie z tym poradzić? Nawet jeśli przyjmę rano szejk to nie wystarczy mi na 8 godzin na stoku. Podczas takich wyjazdów, przed tym zanim zaczęłam stosować post przerywany i 811, zazwyczaj rano jadłam np. gotowany ryż z bananami albo owsiankę na wodzie (na gluten i laktozę mam wysoką nietolerancję). To mnie dość skutecznie zapychało gdzieś do 13stej gdy przyjmowało się zupkę w knajpce na stoku. Ale teraz kompletnie nie wiem jak podejść do kwestii odżywiania. wiem, że jeśli przez tydzień zrezygnuję z postu przerywanego to świat się nie zawali oczywiście i nic złego się nie stanie, ale nadal pozostaje dla mnie otwarta kwestia co zjeść przed kilkugodzinnym wysiłkiem, bo jednak czym innym jest godzina na siłowni czy godzina biegania, gdy można wrócić do domu i uzupełnić zapasy energii. Będę wdzięczna za podpowiedzi
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Gabinka   IP
        Pepsi, to będzie bardzo egotyczny komentarz - ostrzegam ;) ale szczerze mówiąc jesteś mi chyba najbliższa na tym planie, choć nie widziałam Cię nigdy na żywo.

        Nie mam rodziny, nigdy nie miałam, wyszłam z domu dziecka. Brakuje mi w życiu tego, że nikt mnie nie kocha (nie chodzi mi o miłość romantyczną, gdyż jestem aseksualna i tego nie potrzebuję), ale taką rodzicielską miłość. Nikt nigdy o mnie nie dbał, nie dba, nie troszczył się i nie troszczy. Czuję się taka bardzo osamotniona. Gdy widzę rodziców z dziećmi i to jak oni o nie dbają to zawsze mi się płakać chce, że nigdy nie miałam czegoś takiego - czegoś, co dla większości ludzi na tym świecie jest czymś normalnym. Często myślę o śmierci. O tym, że chciałabym się wylogować z tego planu w tym wcieleniu i może następne będzie milsze. Czy uważasz to za dobre rozwiązanie? Nie czuję się potrzebna na tym świecie, wręcz przeciwnie.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Anna   IP
          Ok, sprawdzę to i dziękuję za odpowiedź.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Anna   IP
            Jestem na diecie ketogenicznej od ok. 1,5 miesiąca. Z pozytywnych skutków mogę napisać, że ustały mi bóle żołądka (wcześniej zdarzały się co 3 czy 4 tygodnie i trzymało kilka godzin, najpierw żołądek, potem cały brzuch). Leczyłam się wcześniej różnymi sposobami na jelita i żołądek, przerobiłam można powiedzieć wszystko. Jednak jak zaczynałam sobie pozwalać z jedzeniem to od razu wszystko wracało. Wystarczyło, ze wypiłam kawę w nieodpowiednim momencie i ból znowu był. Obecnie po 1,5 miesiąca diety na razie jeszcze mi się to nie zdarzyło. Myślę, że też dlatego, ze jednak ograniczyłam produkty które mogły to wywoływać typu strączki, kasze itd. Mięsa nie jem za dużo, ponieważ białko jest ograniczone do 1 g na kg masy ciała więc jedząc orzechy, jogurt kokosowy czy tego typu rzeczy też sobie białko dostarczam. Tłuszcz staram się jeść głównie roślinny. Czuje się dobrze, mam tylko czasem zawroty głowy (myślę, ze magnez i elektrolity tu mają wpływ, ponieważ po wypiciu soku z ogórków mi to przechodzi). PO Twoim wpisie zastanawiam się czy kontynuować dietę? Od razu napiszę, że dieta z dużą ilością błonnika bez tłuszczu niestety wywołuje u mnie bóle. Byłam na poście warzywno owocowym i było to samo. Dopiero tłuszcz powoduje, ze mogę zjeść surowe warzywa i owoce, choć z jabłkami czy gruszkami surowymi jeszcze mam problem. Czy myślisz że powinnam zrezygnować z tej diety, że jednak jest ona szkodliwa?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także