Najlepsza dieta, w tym dla Hashimoto, może Cię bardzo zdziwić, gdyż
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Najlepsza dieta, w tym dla Hashimoto, może Cię bardzo zdziwić, gdyż

Dodano: 81

W sumie  jestem ostatnią osobą, żeby coś Ci narzucać. Jednak, gdy Twoja choroba Hashimoto, pomimo zwyczajowo zalecanych dietetycznych zmian jakie wprowadziłaś ciągle ma się dobrze, rzuć może gałką na to: Chorując na Hashi  zapewne usłyszysz o tym, że dobrze działa dieta wysokotłuszczowa, bardzo niskowęglowodanowa (nie więcej niż 10%, a nawet 5% w diecie) i co za tym idzie dieta dość wysoko białkowa, chociaż z tym ostrożnie, bo białkiem nie można sobie ot tak szafować. Równie zalecana dieta Paleo (tak naprawdę na pewien sposób dość bliska witarianizmowi) jest dietą wysokobiałkową i tego należy mieć jasność. Oczywiście zero glutenu, a następnie często zero kazeiny zaleca się zawsze przy Hashimoto.

Historia jak było?

Przez bardzo długi czas straszono Cię tłuszczem, a piramida żywieniowa, z którą wciąż jeszcze możesz się spotkać, pozycjonowała tłuszcz jako ostateczność, czyli szpikulec piramidy, u której podstawy zalegały razowce. Jednak skoro nawet wtedy miałaś jasność, że całe populacje jedzące bardzo dużo tłuszczu mają się nieźle, stworzenie takiej piramidy było absurdalne i kłamliwe w założeniu. Miałaś zapomnieć o tranowych Eskimosach, mleczno-krwawych Masajach, kokosowych Tokelau, czy reniferowo-pasterskich Sami? Czyli zdrowych populacjach jedzących bardzo dużo tłuszczu? No i jeszcze o fenomenie francuskim, z toną masła do każdego posiłku?

Co z tego wynikło?

Jak to zwykle bywa, nagle odwrócono kota ogonem i teraz zaczęła się „nagonka” na węglowodany, a ściślej na diety niskotłuszczowe. Tak jakbyś z kolei zapomniała, że wiele bardzo zdrowych populacji jadło od dawna swoje diety skrobiowe, jak długowieczni z Okinawy (12% kalorii z tłuszczu), super biegacze Indianie Tarahumara (12% kalorii z tłuszczu), Tajowie przed uprzemysłowieniem (8.9 % kalorii z tłuszczu), tradycyjni Hawajczycy (10% kalorii z tłuszczu), czy Tajwańczycy (16% kalorii z tłuszczu), mieszkańcy Bantu w Afryce (14 - 17% kalorii z tłuszczu), lud Pima (8 - 12% kalorii z tłuszczu), górale z Papui-Nowej Gwinei (3% kalorii z tłuszczu) i inni

Chodzi tylko o to, żebyś nie sądziła, że dieta zawierająca 30% kalorii z tłuszczu jest dietą niskotłuszczową, bo tak przeczytałaś w Necie

Pisałam  czy modna dieta ketogeniczna może odblokować sekret wiecznej młodości?, czyli o diecie, której podstawą są tłuszcze (minimum 70, a właściwie 80% kalorii z tłuszczu), w następnej kolejności siłą rzeczy białko (25, lub 15%, różnica zasadnicza), a która zawiera jedynie 5% kalorii z węglowodanów. Wielu naturopatów i lekarzy holistycznych jest nią zafascynowanych, bowiem odchudza, uzdrawia z cukrzycy i chorób serca, a wszystko nie przerywając snu.

Dieta keto: ponad 70-80% tłuszczu, 5% węglowodanów, wypadkowa: prawie 15-25% białka

Możesz więc nazwać ją „filo fatoza”? Możesz

Oczywiście nieskończenie częściej pisałam o drugim końcu liny, czyli surowej diecie roślinnej niskotłuszczowej, tak zwanym witarianizmie 811, gdzie je się głównie surowe owoce i warzywa, natomiast bardzo mało tłuszczu, gdyż maksimum 10% i właśnie dużo węglowodanów 80%. Ta dieta również odchudza, leczy cukrzycę, serce, także łuszczycę, choroby serca i bywa, że yyy ... niedoczynność tarczycy Hashimoto, również nie przerywając snu.

Możesz więc nazwać ją „filo carboza”? Możesz

Czy w takim razie ktoś tutaj oszukuje? Przecież to skrajności! Dwa unikalne stany metaboliczne znajdujące się na przeciwległych końcach dostawy tłuszczu do organizmu. Obie sytuacje mają swoje własne korzyści, a do tego mogą wywoływać zaskakująco podobne efekty. Czyli uno: Dzieje się jakaś magia przy bardzo wysokim spożyciu tłuszczu (i bardzo niskim spożyciu węglowodanów).

Ta magia nazywa się ketoza

Ciało stworzy ketony, gdy nie będzie miało glukozy pod dostatkiem, a metabolizm tłuszczu zostanie zoptymalizowany. Teraz secundo: Coś równie magicznego dzieje się, gdy mamy bardzo niskie spożycie tłuszczu (i bardzo wysokie spożycie węglowodanów).

Jest to stan, w którym dramatycznie poprawia się wrażliwość na insulinę i gdzie metabolizm węglowodanów jest zoptymalizowany

Oraz tertio: Pomiędzy tymi skrajnościami, szczególnie na środku znajduje się coś na kształt makro-składnikowego bagna. To akurat nie musi być aż takie złe miejsce, gdy jesz zdrowe rzeczy, czyli wysokiej jakości pokarm. Jednak raczej nie zobaczysz spektakularnych efektów terapeutycznych pomimo że jesz przecież mniej tłuszczu, albo więcej.

W tej środkowej strefie następuje największe przejadanie się

Gdy działasz w tej strefie i chcesz się odchudzać, to pewnie zaczniesz jeść więcej białka, bo ma to oczywiste konsekwencje metaboliczne, albo zaczniesz wymieniać złom na pożywienie, co też odnosi skutki.

W głowach ludzi zakodowało się, że niskie spożycie tłuszczu, to około 30% kalorii w diecie, ale to nie jest niskie spożycie tłuszczu, to jest bagno makroskładników!!!!!

portret kontrowersyjnego raw Australijczyka Durianridera ogromnego egotyka na wspaniałej diecie 811 (z boku Durianridera znajdziesz Freelee z najbardziej płaskim brzuchem pełnym bananów)

Rzeczona Freelee

Witarianie raczej pamiętają filmik Durianridera, jak to siedzi i je biały cukier z cukierniczki, żeby coś udowodnić. Niestety nie wytrzymał presji Internetu i zlikwidował filmik, a raczej teraz po wygooglaniu zobaczymy czarnego mężczyznę niespiesznie tańczącego. Aczkolwiek bardzo rytmicznie.

Pepsi już nie żałuje, bo siedzi (stara się siedzieć) "tu i teraz"

Osobiście również ugięłam się pod ciężarem złego pijaru i zlikwidowałam kilka wpisów, co gorsze na amen, jednak wtedy też sądziłam że DR przesadził, aż do czasu, gdy przeczytałam to:

Brzmi to jak kompletny paradoks, ale:

Człowiek o imieniu Walter Kepner, Żyd, któremu udało się opuścić wrogie Niemcy, rozpoczął swoją misję leczenia chorób nerek. Co dziwniejsze już wtedy naukowcy raczej nie wierzyli, że żywność może mieć jakiś wpływ na zdrowie. Jednak Kempner mało sobie z tego robił i w ciągu swojej praktyki wyciągnął z choroby jedynie za pomocą diety ponad 18 000 pacjentów cierpiących na otyłość, cukrzycę, łuszczycę, nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca, chorobę wieńcową, czy zapalenie stawów.

zakupy Durianridera & Freelee

Durianrider wciąga banana :)

Więc co składało się na jego mistyczną dietę?

Zanim przeczytasz, proszę oprzyj się i weź głębszy oddech, bowiem dieta składała się wyłącznie z yyy … Białego ryżu Owoców Soku owocowego Rafinowanego cukru stołowego Oraz w niektórych przypadkach suplementów witaminowych (A,D, tiamina, ryboflawina, niacyna i paru innych). Po bliższym zapoznaniu się z dietą wynikało, że ludzie zjadali dziennie 100 g czystego cukru dziennie (sic!). Musicie przyznać, że to zadziwiające. I w kontekście tego co się słyszy obecnie na lewo i prawo może wzdrygać bardziej niż konieczność wypicia pół szklanki roztopionego łoju z rana. Choć niekoniecznie.

Oto wyniki diety ryżowej:

Ta urocza Pani straciła 45 kilogramów w 33 tygodnie, a jej cukier na czczo spadł z 315 mg/dl do 100 mg/dl, z kolei trójglicerydy spadły z 516 mg/dl do 79mg/dl, a to wszystko na diecie dosłownie składającej się z rafinowanego cukru i skrobi. Na koniec jeszcze nie dość miłe zdjęcie, jak to dieta ryżowo cukrowa przyczyniła się do zwalczenia łuszczycy. Jest bardzo dużo takich przykładów, można wymienić Terry Wahls'a, który już pół wieku wcześniej mówił to co Roy Swank o diecie z niską zawartością tłuszczu i wysoką węglowodanów. Mamy też tajemniczego Lestera Morrison'a (Google nie chcą ujawnić jego twarzy), Nathana Pritikin'a, no i R.James Barnard'a, który szefował badaniom w Centrum Pritikina. Dlatego, gdy usłyszysz, że Ancel Who podobno wytrzepał teorię o niskiej zawartości tłuszczu z rękawa i zmanipulował obolałe serca Amerykanów, możesz go walnąć z liścia, gdyż już w starożytnym Egipcie leczono ludzi dietą bardzo niskotłuszczową.

Tyle tylko, że ludzie nie kumają co to jest tak naprawdę dieta wysoko węglowodanowa z niską zawartością tłuszcz. Zapominają, że 1 gram tłuszczu to 9 kalorii, a węglowodanów i białka przeszło 2 razy mniej, gdyż 4 kalorie.

Tak czy siak witarianie na 811 nie muszą się obawiać, że to jedynie dr. Douglas Graham wymyślił sobie dietę 811 i teraz na tym jedzie. Osobiście jadę na niej 7 lat

moje zakupy (już wkrótce będę je robić w naszym naziemnym sklepie bio) 

domowa dostawa :)

bromelaina w pieleszach Pepsa&G.

No i jeszcze mamy „Widelce ponad noże”, a dokładnie postać doktora Esselstyna, który w lipcu 2014 roku opublikował spory pakiet naukowych wniosków opartych na badaniach. Wprawdzie można by się czepiać, że nie stricte kliniczne z podwójnie ślepą próbą i placebo, ale i tak najważniejsze w tym wszystkim są faktyczne skutki diety roślinnej niskotłuszczowej i wysoko węglowodanowej dla chorych ludzi. Empiryczne, czyli takie, których matrix bardzo nie lubi. Niech to zdjęcie arterii pacjenta przed i po wprowadzeniu takiej diety, dokumentujące prawdziwą chorobę serca i jej zatrzymanie, a nawet odwrócenie będzie ostatnim argumentem adwokackim w obronie diety, którą sama jem i polecam chorym i zdrowym. Uważka: Pamiętaj też, że jeszcze nie ma żadnych poważnych, publikowanych badań na dietę ketogeniczną. Takiego zdjęcia j.w. jeszcze nie spotkasz w Necie. Dlatego, gdy chorujesz na Hashimoto i wiele już zrobiłaś i poszukujesz nadal rozwiązania, rozważ surową dietę roślinną 80/10/10, w jak największym procencie organiczną (a z pewnością parszywa 12).

A jak taka dieta działa na zwykłych ludzi, oprócz tego, że łatwiej się wychodzi z matrixu?

w kuchni u rawfoodysty Markusa Rothkranz'a

Markus po lewej lat 27, po prawej lat 50 (wysoko-tłuszczowcy aż tak nie ładnieją :))

Jest to dieta, która dostarcza ogromnej energii, gdyż tak działają surowe węglowodany prosteDlatego tym łatwiej jest robić niezbędną przy Hashi aktywność fizyczną. Jest energia. Ludziom chorym poprawia się, są też wyleczeni.

owocek

Źródła:   Denise Minger „Death by food pyramid”, Douglas Graham "The Diet 80/10/10",  Durianrider (ksywka) „Carb the fack up”, czyli Follow Your Heart With No Fucks Given
 81
  • Iza   IP
    Witam,
    2.5 roku na roslinnej diecie 90% surowej - 16kg mniej ale pod koniec 2 roku, po eufori pojawilo sie duzo dziwnych objawow typu bole stawowe, wydluzony czas regeneracji po wysilku, czego wczesniej nigdy nie bylo, ciagle uczucie glody choc konsumowalam mega ilosci warzyw zielonych, owocow itd, wszystko ekologiczne/organiczne za kupe kasy. W koncu znajomi, ktorzy mnie nie widzieli kilka miesiecy zaczeli dopytywac czy na cos choruje, bo oczy mi sie mocno zapadly, byly podkrazona, chociaz ja ciagle bylam wesola i pelna energii i zapewnialam ,ze wszystko jest w najlepszym porzadku. Rodzina tez zaczela sie lekko niepokoic. Teraz wiem ze tak dziala cukier, jedzac mnowstwo swiezych calych owocow (fruktoza) i warzyw (wegle zlozone + blonnik) bylam na ciaglym "hajcu" cukrowym, a wiec szybka energia i po 2h znow jedzenie, bo cukier spadal. Poza tym w glowie mialam ciagle jedzenie. Mysle, ze moj mozg byl glodny, stad te mysli krecace sie wokol jedzneia i maniakalnego detoksu. Nawet zaczelam sie lekko zapominac jak wiecie taka juz staruszka.
    Byc moze dla wielu osob witarianski rodziaj diety jest odpowiedni, ale nie dla wszystkich i sama jestem tym wyjatkiem.
    Mysle, ze nie ma czegos takiego jak jedna dieta idealna dla wszystkich ludzi na swiecie. Kazdy musi znalezc swoje zywienie, ktore dla niego jest optymalne.
    Aktualnie jestem na Low carb, czyli na niskich weglowodanach - jest zima i bardzo mi to odpowiada. czy to jednak bedzie to, jeszcze nie wiem. gdy przyjdzie wiosna i lato, na pewno skusze sie na soki i wiecej warzyw (w koncu natura sama to podsuwa) bo odnioslam wrazanie, ze warzywa i owoce swietnie nas oczyszczaja, ale nie jestem pewna czy rownie dobrze nas buduja. Mnie niestety nie budowaly. Pozdrawiam wszystkich.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • diuna   IP
      aha endokrynolog powiedzial, ze skoro te przeciwciala siedza w ryzach bo nie jem gluta i nabialu to na razie hormony nie sa mi potzrebne. ja ich od poczatku nie biore bo od razu zaczelam dzialać dietą. tarczyca co prawda juz mala ale jest.

      jak juz mecze organizm to stresikiem ale tutaj tez wiem ze luzować i wybiegiwać i wysypiać.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • diuna   IP
        Mogę na nią wejść lada dzień jak tylko opróżnie lodówkę - 2-3 dni.
        boje sie tylko o:
        1. wage - wiec rozumiem ze ograniczajac tluszcz do 10% i biegajac co drugi dzień godzine/półtorej to nie przytyje - czy to wystarczy?
        2. apetyt - jem ile chcę czy mam ograniczenia w jedzeniu?
        3. czy izolat białka z bananem mogę w tej diecie zostawić?
        5. kiszonki mogę?
        6. czy warzywa czasem bo ktos mi ugotuje bo chce dobrze to mogę czy wysokofruktozowa to tylko owoce?

        Tak Pepsi, dobór suplementacji pod wysokofruktozową byłby bardzo pomocny - mam to hashimoto autoagresję więc nie wiem co musialabym w tych suplach zmienić i u Ciebie domówić by grało...

        Teraz jest tak:
        selen (100)
        cynk
        magnez
        kwas askorbinowy
        b-complex
        niacyna, malutko bo rumień
        omega 3 (...)
        10 tys IU D3 co 2- 3 dzien z tabletką k2

        na czczo ocet jablkowy.
        popijam kurkume z pieprzem
        wywary z imbiru
        herbaty z cayenne

        Dziękuję
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • diuna   IP
          Hej Kochana Pepsi z rańca.
          Pepsi jak nie masz czasu teraz to odpisz w wolnej chwili, ja naprawde poczekam nawet kilka tygodni, ale odpisz prosze wiecej niz dwa zdania.
          Studiuje i pracuje, duzo robie, latam w tą wewtą, biegam sobie nawet po 2 godzinki i sobie aktywnie medytuje. Ogólnie sobie robie fajne życie, tak sobie gram od rana do wieczora. Niedługo pyknie mi 27 i bardzo bym chciała bardziej zadbać o ciało, niestazeć sie, wiec tzreba ograniczyc stres bardziej widze ale też druga rzecz z ktora mam mały problem (pomimo ze sama wprowadzam hashi w wyciszenie) to dieta...

          Pepsi, ja na hashi z grupą 0rh+ zaczęłam świetnie czuć się na diecie bialkowej ale mocno mięsnej.
          Pokochalam to mięso. No ale mentalnie jestem dalej, i przeszkadza mi jedzenie mieso od zwierzakow.
          Czuje ze to niekoniecznie zgodne z moimi wibracjami.

          Polega to na tym:
          (jaja, tofu, duzo miesa
          troche węgli złożonych dla tarczycy i trawienia (2 łyzki dziennie psyllium / dwie kromki bezglutenowego chleba / dwie łyzki ryzu lub kaszy])
          szejk: izolat bialka dwie miarki z bananem,
          porcja ananasa naczczo (uwielbiam goscia) i ocet na czczo,
          warzywa są dodatkiem - okolo garsci dziennie: pomidor, salata, papryka).


          I teraz jestem w kropce, bo chciałabym zamienić bialko zwierzece na rosline, ale tu zostaje mi jedynie tofu i jajka mam wrazenie. Chciałam przestac jesc zywe. problem jest taki:

          Tylko na tej diecie nie spadam energetycznie bo nie mam skokow cukru,
          co najwazniejsze nie mam ataków apetytu, pomimo zem najedzona nie mysle ciagle o jedzeniu jak to bywa gdy jestem na weglowodanowej prawiesurowej.

          Dużo robie, duzo sie u mnie dzieje, bywam przez to nakrecona ale medytkuje i staram sie wracac do uwaznosci i na ziemie. Fajnie jest naprawde. Ale znam siebie: przez stresik/emocje atakuje wtedy lodowke a jak jastem na takiej mocno warzywnej i nie trzymam wtedy chudej siebie, wagi jaka chce...
          Nie zawsze wcisne godzine na bieg, nie zawsze mam moc.

          Byłam wcześniej przed tą dietą miesną-białkową na warzywnej, gdzie w wiekszosci jadlam surowe warzywa. Jak jadłam surowe to doslownie seler, pietruszka, pomidory, papryka - wchodze do lidla, kupuje i jem od razu,z ręki tylko umyte, bo nie chce mi sie gotować i mi smakuje. Więc umiem i moge.

          Ale warzywa na które mnie na razie stać to tylko te ze zwyklego sklepu typubiedrona czy lidl. Czyli te z bombą pestycydową.
          Pisałam prace mgr, robilam badania w labie wszystko pod TZO w tym pestycydy. Siadło mi na łeb ile tego tam jest jak sobie zaczelam tak te stezenia w publikacjach porownywac i czytac jak ta chemia dziala na uklad hormonalny i mozg (ze w wiekszosci przenikaja bariere krew mozg indukują szereg zmian).
          Cale profile toksykologiczne obadane oraz stezenia w jedzeniu kiedys i dziś. Ile metali ciezkich. Jak mało jest w ogóle składników odżywczych jakichkolwiek w warzywach ze sklepu.

          A ja jak na surowej warzywnej to jem bez obrobki termicznej bo wtedy niski indeks, dluzej sie trawią, na dluzej mam spokoj i nie chce mi sie stac nad garami jak wole nad autocadem.
          Biore ze sklepu seler czy pietruche obieram i jem.
          Zamiast cieszyć sie jedzeniem warzywa patzre teraz na nie jak na malo wartosciowy posilek. Ale załozmy ze je jem, pal licho ze malo tam wszystkeigo dobrego, jem przecież suple tak? Czy tak to moze dzialać? Że supole to uzupelnienie?

          Jak jadłam surowe to unikalam wegli prostych, teraz w sumie tez czyli: owoców (maks 1 porcja dziennie na czczo rano: ananas/banan/grapefruit) no i banans do szejka. Wiec nadal malo witamin ale jakies są. reszta z supli. Zn, Mg, wit c (kwas plus skorki biale z pomaranczy czy grejpa (wielbiam je serio), selen, b-complex, cholina, omega 3.

          Po owocach rosnie mi apetyt, a po wiekszej ilości skonsumowanych tych superfoodsów owocków, zaczynam nabierac wagi, mam sklonnosci, wiec ograniczam wegle szczegolnie proste.

          Ale moja krew to 0rh+.
          Jak zaczelam iść bardziej w mieso to coś pyklo zaczelam sie czuc super, szczegolnie energetycznie, waga spadła, i jakos pozytywniej wiec weszlam w to.
          Potem sie okazało ze 0rh+ lubi mieso. Sądziłam, że to pewnie o to chodzi. I to jest ta moja dieta.

          Teraz nie zgadza mi sie to z moim oprogramowaniem umyslu, co jeśli bardzo bym chciałą nie jesc juz tego niskoenergetycznego jedzenia typu zwierze?

          Jest jakaś dieta/ kopozycja produktów która działaniem była by zbliżona do takiej niskowęglowodanowej, białkowej diety ale bez jedzenia mięsa? Żeby być chudą (lubie tak czuje sie jak sarenka i fajnie a mam metr50 nie chce inaczej).
          Sugerujesz coś?

          Poprostu ta duza ilość miesa - bialka pomaga w wadze i niejedzeniu tyle. Ponoc ta 0rh+ lubi mieso. Ale to niskie wibracje. No i te zwierzaki... Wazrywa - same pesty, malo wartości, skoki apetytu. Mam warzenie ze najwiecej dobrego maja ananasy, grapefruity i banany bio. No ale jak tak jesc jak moja krew lubi (ponoc) mieso i ze chcialabym miec swiety spokoj z lataniem do lodowki?

          Jak zrezyguje z miesa bedzie wygladac nastepująco:
          surowe warzywa w ilosci zapychajacej,
          1 lyzka zlozonych wegli dla hormonow tarczycy,
          zero tluszczu bo same prawie wegle w diecie - tylko omega3 w kapsułkach,
          gorszek i fasola, tofu, jajka wolnepodwórko.
          Porcja owoca na czczo + banan do szejka,
          czasem izolat+banan+kokosowy olej.
          Koniec.
          Ewentualnie zupy i miksy aka leczo jak sie przytrafią. Czy tak ma być? Czy to jest to rozwiązanie?

          Pepsi moge wyslać na maila i tam czekac na odp, wiecznosc, byle by dostac jakies potwierdzenie ze to dobry kierunek. Chętnie sie odwdziecze przyjezdzajac na Twoj wyklad i sluchajac z usmiechem na buzi, podarowujac Ci tez w prezencie ananasa. Ja je kocham Ty chyba też

          Z miłością
          Miej super dzień.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • owoceek   IP
            Droga Pepsi, zrobiłam badania wyszedł mi za niski poziom gluzkoy, co aż dziwne bo ja przed wieczorem zjedłam 100 gram daktyli, a tak nisko wyszło ( glukoza 66,6 ) czy mogę prosić Cb o radę dlaczego tak, czy to znaczy że mam się czym "martwić" ? dodam, że ostatnimi czasy staram się zrzucić ostatnie 3 k fatusa
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także