Najprostszy sposób, by stwierdzić, czy działa system filtracji ciała
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Najprostszy sposób, by stwierdzić, czy działa system filtracji ciała

Dodano: 8
eden
eden
Czy szaman jest w stanie przeprowadzić skomplikowaną operację i przyszyć komuś urwaną nogę, czy chociażby palec?

Czy tak zwana babka jest w stanie otworzyć brzuch i usunąć skutki pękniętego wyrostka robaczkowego? Czy znachor podmieni komuś serce, ba, chociaż zastawkę na świńską, czy sztuczną? Oczywiście, że nie.

Czy w takim razie medycyna alopatyczna może osiągnąć ten poziom reklamiarstwa i arogancji, żeby stwierdzić, że natura jest współcześnie nieprzydatna? Może i osiąga. Wspierana niepostrzeżenie przez rockefellerowski (fake news?) czynnik dehumanizacji tłuszczy ludzkiej.

Ponieważ robią to, co jest niewykonalne dla naturopaty, homeopaty, zielarza, szamana, duchowego mistrza uzdrawiania, dla współczesnych Jezusów i Buddów (nie żeby ich było łatwo dzisiaj spotkać) ubzdurało im się, że można skutecznie, PRZEWLEKLE ludzi leczyć farmaceutykiem.

Tym chętniej trzymają się tego paradygmatu (żłobu), gdyż świat rzeczywiście zaczął obfitować w PRZEWLEKŁĄ chorobę. Przewlekłe chorowanie stało się absolutną normą, a nasza wspólna gra kreuje ją uwagą, wspiera energią, oraz dokarmia strachem i lenistwem. W sensie całkowitą niechęcią do samodzielności myślenia.

Zupełnie nie składasz się z leku. Dlatego, gdy zapadłaś na chorobę cywilizacyjną, przewlekłą, związaną ze stylem i jakością życia nie może Ci cały czas, latami brakować insuliny, środków zobojętniających kwas w żołądku, betablokerów i statyn, nie mówiąc o spłaszczaczach emocji SRI.

Przez wiele lat? Naprawdę? Akurat tego Ci brakuje?


Czy nie ma innego rozwiązania?

Rozumiem Cię. Aby zostać alternatywnym wystarczy się nie zgadzać. To jest dość proste, nie wymaga upierdliwych dla intelektu i do tego długoletnich studiów Akademików. Ba, można być głupkiem, debilem, albo chociaż cynikiem, który dobrze się bawi na fali popularności nowego, tym razem alternatywnego strachu.

Jeśli dołączymy do tego podpuchę, czyli totalnie mącące poznanie fake newsy, które ostatnimi czasy wręcz zalały świat wirtualny.

Fake news to wiadomość lub propaganda polegająca na dezinformacji celowej, lub nieintencjonalnej. Co z tego, że wypuszczana z obu stron, ale zawsze prowadzi do jednego: rozminięcia się ze stanem faktycznym. Często ośmieszenia, lub tylko zmylenia.

Stąd u Dziewczyn na kanale FAB News pojawiły się "pyskówki". No dobra, to mój fake news, gdyż dziewczyny zgodnie przyznały, że w kilku sprawach (anonimowych, trumpowych i nie tylko) nie są jednomyślne. Szczególnie jeśli chodzi o prawdziwość informacji.

Niewiadomo skąd brać prawdziwe informacje, więc jak tu odrzucać plewy, a zostawiać ziarna?

Skoro piasek jest o wiele bardziej interesujący, emocjonujący i sprzedażowy niż nudny mak. Do tego plewy wrzuca też główny nurt, żeby wszystko podciągnąć pod płaskoziemców i foliowców. Ci ostatni podobno chodzą z foliami na głowie, aby chronić się przed promieniowaniem 5 coś tam coś tam (że polecę szyfrem:). To jest tak głupie, nieinteligentne, i irracjonalne, że cała idea, jakoby jakieś wieże mogły komukolwiek zagrażać wydaje się równie debilna.

Tymczasem ludzie chorują poważnie mieszkając w pobliżu całkiem niewinnych elektrowni wiatrowych, tych wielkoludów wiatraków, czy jedząc sznycle z patelni teflonowych. Na to jest społeczne wyrąbanie.

Jeśli do lekarza zgłosi się człowiek w stanie beznadziejnym, który wcześniej się nie zgłosił, a po diagnozie "on" udał się ku medycynie naturalnej, robi się potężny rumor. Śledzi się znachora, może nawet więzi.

Pod taką akcję próbowano podciągnąć kiedyś Steva Jobsa.

Co za naiwniak mówiła do mnie moja pani ginekolog, po Krakowie chodzi masa takich w remisji, żyją latami. Rili? Masa? Po świeżym w tlen Krakowie?

Steve Jobs żył jeszcze przez 7 lat od postawienia diagnozy (co nie znaczy, że nie zachorował znacznie wcześniej), i chociaż w końcu zdecydował się na operację, a nawet była konieczność przeszczepu wątroby, to i tak był to niezły wyczyn.

Gdy spojrzymy na innych ludzi, też w doskonałej kondycji finansowej jak Patrick Swayze, który żył rok po diagnozie i leczeniu konwencjonalnym (usunięto też kawał żołądka), czy nasza utalentowana, urodziwa i młoda Anna Przybylska, pod koniec lipca 2013 przeszła operację usunięcia guza trzustki i chemioterapię w Gdańsku. Leczyła się także w Szwajcarii, a zmarła w październiku następnego roku.

Każdego roku zgłaszają się do alternatywnych ludzie, którym medycyna alopatyczna już z pewnością nie pomoże. Ci ludzie nigdy wcześniej nie zahaczyli o żadnego znachora, chyba, że na samym końcu drogi. Alopaci wykonali swoje procedury, nikt nie ma dla nich jednego złego słowa, samo zrozumienie.

Rzecz się dzieje w ostatnich dniach w Australii, panu powiedziano, że za 3 tygodnie umrze, ale że jeszcze jedno naświetlanie mogą mu zrobić. To się chyba nazywa leczenie paliatywne. I smutny pan pisze.

Nie chodzi o to, żeby się teraz przerzucać rzygami z dupy. Debili, Harpagonów, domokrążców, oszustów, cyników, czy szczerych idiotów, naprawdę nie brakuje. Chodzi tylko o to, żeby podobnie jak Kopciuszek nauczyć się biegłości w oddzielaniu maku od piasku. Jakoś to robić.

Nie można przewlekle stosować leku z dobrym skutkiem, to znaczy wyleczyć się trwale, czyli usunąć przyczynę. Po prostu nie da się tłumiąc skutki choroby i leków, leczyć. Zawsze należy dokonać świadomego wyboru. Gdy potrzebny jest czas, lek może nam go zapewnić. Jednak zrozumienie własnego ciała zawsze jest podstawą.

Kali kraść dobrze, Kalemu ukraść źle. To nie jest prawda uniwersalna.

Aby naprawdę zrozumieć "jego" i wszystkie inne choroby przewlekłe, potrzebujemy mocnego zrozumienia układu limfatycznego i dwóch stron chemii. Chemii zasad, w znacznej większości i chemii kwasów, w mniejszości. Proporcje 80:20, czy 70:30.

Czy jesteś zakwaszony? Jak dobrze pracują nasze wątroby i nerki. Czy wątroba skutecznie oczyszcza ciało, i czy nerki dobrze filtrują odpady komórkowe?

Wg dr Morse, zajmującego się medycyną alternatywną od ponad 40 lat, komórka nowotworowa jest niczym innym jak uszkodzoną komórką.

Szkody komórkowe pochodzą głównie z kwasów

Kwasy te mogą mieć postać toksyn środowiskowych, ale często chodzi o własne odpady metaboliczne. Czyli odpady wtórne, których zakwaszone ciało nie potrafi odpowiednio unieszkodliwić.

Dzieje się wtedy, gdy masz nieprawidłowo funkcjonujący układ limfatyczny

W ciągu dnia (zwykłe życie, aktywność, myślenie) nasze komórki nieustająco produkują własne odpady w procesie produkcji energii. Spalają paliwo, które tworzy produkt uboczny, podobnie, jak samochód spala benzynę, a spaliny wychodzą z rury wydechowej.

Kiedy układ limfatyczny jest zatkany, czemu zwykle towarzyszą problemy z głównymi narządami filtracji (wątroba /układ trawienny i nerki /układ limfatyczny), po prostu one są zatkane naszymi własnymi kwaśnymi odpadami metabolicznymi z naszych komórek w połączeniu z toksynami środowiskowymi. Te toksyny nie mają dokąd pójść. Zaczynają więc siać spustoszenie w naszych komórkach.

Jesteś zakwaszona? Zdrowy rozsądek podpowiada, alkalizuj swoje ciało!

Najprostszy sposób, by stwierdzić, czy Twój system filtracji działa:

Wyobraź sobie zabawkę, naiwną zimową ozdobę do postawienia na kominku, szklaną kulę. Potrząśnij nią. Zobaczysz śnieg wirujący wewnątrz kulistego świata?

Teraz zamień słowo "śnieg" na "osad". Według dr Morse prawidłowo funkcjonujący system filtracji ciała (wątroba, nerki, i układ limfatyczny) powinien produkować tego typu osad za każdym razem, gdy oddajesz mocz.

Z kolei kolor moczu świadczy o czymś innym:

Biały mocz to wynik dobrego nawodnienia ciała. Ciemno, żółty, czy nawet brązowy, o potężnym odwodnieniu.

Jednak mocz nie powinien utożsamiać się wizualnie z wodą.

W poruszonym słoiku musi pływać osad!

Twoje nerki przecież nieustająco filtrują odpady komórkowe. Gdy w kuli z moczem nie wznosi się śnieg, oznacza to, że masz coś do zrobienia.

Z tego powodu odżegnuję się od zaleceń picia moczu w celach leczniczych.

Kolejność zawsze taka:

  1. Oczyszczanie nerek
  2. Oczyszczanie wątroby
  3. I praktycznie w tym samym momencie oczyszczanie jelit
  4. Dieta sokowa owocowa

Owoce i zioła dla uzdrowienia układu limfatycznego

Tak jak wyjaśnienie choroby, której obawiamy się najbardzej "jego" i większości chorób przewlekłych jest znacznie prostsze niż sądzimy, przynajmniej według dr Roberta Morse. Tak samo proste podaje rozwiązanie.

Geneza większości problemów zdrowotnych człowieka polega na tym, że zapomniał człowiek, czym jest jedzenie. Owoców.

Pierwsze logowanie rozpoczęliśmy w tropikach, i to właśnie jedliśmy. To właśnie mieliśmy ZAMIAR jeść.

Teraz jemy rzeczy, których nie powinniśmy. Kwaśne i martwe. Uśpioną żywność w postaci produktów zwierzęcych i ziaren. I właśnie wtedy zaczęły się nasze problemy.

Dr Morse stwierdza, że człowiek i naczelne mają najbardziej energetyczny system ze wszystkich zwierząt, który z kolei potrzebuje najwięcej energii do uruchomienia.

Owoce mają największą ilość energii elektromagnetycznej spośród wszystkich pokarmów

Komórki ciała mogą otrzymywać cukier /fruktozę (z owoców) przed glukozą, bez konieczności używania insuliny. Tę wiedzę wykorzystuje się we wspomaganiu dzieci z cukrzycą typu 1.

Oprócz diety wysoko owocowej, na początku być może głownie sokowanie (to też sztuka na dłuższą metę, gdyż trawienie soku owocowego praktycznie omija trzustkę, a potem należy jakoś znowu zacząć jej używać), D. Morse w przypadku groźnych chorób zaleca używanie mieszanek ziołowych, aby wspomóc poruszanie układu limfatycznego i ponownej detoksykacji.

A jak tam w Raju?

W naszych głowach wciąż jeszcze czai się sielankowy obraz, wiecznie kwitnącego Edenu. Przepysznie pachnące w słońcu drzewa owocowe i łąki pełne ziół.Czy z tego nie można by wyciągnąć jakichś dobrych wniosków?

w didaskaliach o regeneracji detoksykacyjnej

Kiedyś po pierwszym w życiu szejku, zielonym detoksie wątroby (nie owocowym, a zielono liściasto warzywnym) w ciągu kilku godzin doznałam grypy detoksykacyjnej. Objawy identyczne, bóle mięśniowo-stawowe, dreszcze, gorączka. Trochę przesadziłam z tempem i ilością, ale mam nauczkę.

Dzisiaj wyleczona z ortoreksji neofity, wyluzowane, codzienne 4 szklanki nawadniające, dotleniające i oczyszczające, badanie pH moczu, obdukcja moczu od czasu do czasu (śniegowa kula z kominka:), i w dużym procencie (90%) witarianizm niskotłuszczowy 80/10/10 (811), w dużym procencie frutarianizm. Taki styl życia.

Kluczowa rola NADNERCZY przy nowotworach, ale też przy chorobach przewlekłych

Jednak w sytuacji awaryjnej, jeśli decydujesz się na pomoc alternatywnego, rozważmy JAK NAJSZYBSZĄ ALKALIZACJĘ ciała.

Sokowanie, winogronowanie, melonowanie, jednym słowem owocowanie dr Morse. No i obowiązkowo uzupełnienie braków odżywczych, zioła nerkowe, wsparcie dla wątroby, priorytet.

owocek


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO

Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 8

Czytaj także