logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
81 614 771
171 online
31 096 VIPy
Reklama

TWOJE OCZYSZCZANIE CIAŁA Z KADMU SPIRULINA This is BIO

JAK JESZ TAKI POKARM, PRZEJEDZ  GO TABLETKĄ SPIRULINY

   

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Dlaczego hodowlany łosoś jest najbardziej toksyczną rzeczą jaką możesz zjeść?

    Czyli co masz zrobić, gdy widzisz łososia norweskiego w hipermarkecie?

    Mówiło się w naszych domach, że ryba to super pokarm i źródło zdrowia. Nie wszyscy za nią przepadali, ale w piątkowe wieczory i tak roznosił się po klatkach smród palonego oleju rzepakowego i smażonego fileta w panierze. Jednak nawet ten mrożony filet nie był taką kiłą, jak łosoś norweski, wabiący różowym mięsem nieświadomą gawiedź. Bowiem wiele osób, mimo rezygnacji z jedzenia mięsa i innych produktów odzwierzęcych, wciąż z chęcią sięga po ryby uważając to za świadomą decyzję korzystną dla zdrowia.

    Ale, tak jak w przypadku wielu rzeczy promowanych przez media, coś tu śmierdzi

    Oczywiście, nawet taka ryba zawiera niezbędne kwasy tłuszczowe omega-3, które znane są między innymi z doskonałego wpływu na mózg. Tyle, że jednocześnie dostarczają tyle innych neurotoksyn, że nie może być nawet mowy o jakiejś równowadze szkód i zalet.

    Ryby z hodowli, a szczególnie łososie i tilapie, wyrządzają znacznie więcej szkody niż korzyści. Obecnie, kiedy rośnie świadomość w tym temacie, coraz częściej mówi się, że hodowlane ryby mogą być najbardziej toksycznymi produktami na świecie. Dociera to nawet do mainstreamu i nikt kto ma trochę oleju Omega 3 w głowie nie umawia się w barze sushi bez zaopatrzenia się zawczasu w 2 tabletki Chlorelli This is BIO, aby dyskretnie przekąsić nią po posiłku. Pomimo tego, że rycerz z tacą zapewnia iż sashimi z łososia przenigdy nie kontaktowało się z norweskim fiordem.

    Co jest nie tak z hodowlami ryb?

    Rybacy współcześnie mają problem spowodowany nadmiarem połowów, zmniejszeniem populacji ryb, czy zatruciem zbiorników wodnych chemikaliami i toksycznymi substancjami. Niektóre gatunki z powodu narażenia na toksyczne substancje mutują.

    Hodowle i sztucznie kreowane uprawy wcale nie są dobrą odpowiedzią na ten problem. Nicholas Daniel w swoim dokumencie „Fillet-Oh-Fish” krytycznym okiem ocenia masowe hodowle ryb z całego świata i nagrywa od wewnątrz ich działanie. Według producentów filmu „przez globalizację i intensyfikację hodowli oraz globalne zanieczyszczenie środowiska, ryby, które jadamy zmieniły się w śmiertelnie chemiczny koktajl.”

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ białko roślinne i OMEGA 3 100% Organic HEMP PROTEIN This is BIO, idealny dodatek do 4 szklanki KURACJI 4 SZKLANEK


    Niestety, farmy rybne często promują się jako zrównoważone rozwiązanie problemu nadmiernej, niekontrolowanej eksploatacji naturalnych łowisk w morzach i oceanach całego świata. Niestety rzeczywistość bywa znacznie bardziej szara niż obietnice hodowców, którzy w rzeczywistości przyczyniają się do większej ilości problemów niż je rozwiązują, a zyski okazują się być dla nich ważniejsze niż rzeczywisty wpływ na środowisko.

    Łosoś hodowlany jest jednym z najbardziej toksycznych pokarmów na świecie.

    Wspomniany dokument rozpoczyna się w Norwegii, gdzie pokazuje jeden z „cieni rybnych farm”, czyli wykorzystywane na nich chemikalia. Kurt Oddekaly, respektowany norweski aktywista ekologiczny, także uważa, że produkcja łososia jest porażką dla ludzkiego zdrowia i środowiska.

    Poniżej upraw łososia, norweskie fiordy pokryte są warstwą odpadów o grubości 15 metrów. Jak można sobie wyobrazić, jest ona pełna bakterii, odpadów medycznych i pestycydów. A ponieważ farmy operują na otwartej wodzie, całe dno morskie zostało zniszczone, a zanieczyszczenia wytwarzane przez te gospodarstwa są nieograniczone.

    Jedna farma może jednocześnie hodować nawet 2 miliony łososi, oczywiście na bardzo małej powierzchni, co przyczynia się do wielu chorób ryb. Aby ich uniknąć, korzysta się z wielu chemicznych dodatków do, i tak sztucznego, pokarmu ryb. Jedząc rybę zjadasz ją wraz z tymi dodatkami.

    Toksykolog, Jerome Ruzzin, potwierdził wiele z domniemań Oddeklava:

    Po przetestowaniu kilku różnych grup pokarmów sprzedawanych w Norwegii, odkrył on, że hodowlany łosoś zawiera największą akumulację toksyn z nich wszystkich i to w bardzo, ekstremalnie wręcz, wysokim stopniu.

    Był on aż 5 razy bardziej toksyczny niż jakikolwiek z innych przetestowanych produktów.

    Kiedy testowano na myszach wpływ spożywania hodowlanego łososia, udokumentowano u zwierząt szybko postępującą otyłość z tłuszczem zbierającym się dookoła ich organów i rozwijającą się cukrzycą.

    Odkrycie ostatnich lat potwierdzające, że cukrzyca może wynikać także z chemikaliów i zanieczyszczeń w powietrzu i żywności potwierdza się w powyższym eksperymencie. Jest ono kolejnym powodem żeby zrezygnować z hodowlanego łososia.

    Co zaskakujące, jak podkreślono w dokumencie, największym źródłem toksyn w rybach nie są nawet same pestycydy ani antybiotyki. Najgroźniejszy jest suchy pokarm, którym karmi się stworzenia. Zawiera on całą masę groźnych toksycznych chemikaliów, w tym dioksyny i PCB.

    Co by nie mówić, lista rzeczy, które są nie halo w masowej hodowli łososia nie ma końca.

    Co możesz zrobić?

    Przede wszystkim przestać jeść ryby z hodowli przemysłowej. To najbardziej efektywna rzecz jaką możesz zrobić aby chronić swoje zdrowie i powstrzymać ten przemysł od zatruwania oceanów i środowiska.

    Jeśli nie chcesz rezygnować z ryb, przerzuć się dzikiego atlantyckiego łososia, alaskańskiego łososia (którego nie można hodować) kupuj wyłącznie ekologiczne ryby albo zarzuć wędkę i złów coś samodzielnie.

    Różnicę w łososiu z hodowli przemysłowej i dzikim łososiu dostrzeżesz na pierwszy rzut oka. Ten pierwszy jest bladoróżowy a drugi ma głęboką, niemal czerwoną barwę.

    Możesz także zastąpić ryby roślinnymi, zdrowymi alternatywami pozbawionymi toksycznych substancji. Postaw na przykład na ekologiczne orzechy włoskie, białko konopne , czy chia.

    Zaoszczędzenie kilku złotych i kupowanie ryby z marketu nie jest warte Twojego zdrowia. Nie jest też warte pieniędzy, które wydasz za jakiś czas na leczenie swojego ciała. Jedynym sposobem na zatrzymanie tego przemysłu jest rezygnacja z jego usług.

    Źródła: 1

    A więc co masz zrobić, gdy widzisz łososia norweskiego w hipermarkecie?
    Wybrać łososiowe róże:)

    (Visited 8 124 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    Komentarze

    1. Smile 24 czerwca 2018 o 13:46

      Dzień temu Horry wrzucił artykuł a watykańskiej budowli i reptilianach,czy został usunięty bo nie mogę znaleźć go na stronie?

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 13:53

        nie ma go

        1. Gandalf 24 czerwca 2018 o 14:43

          Mozecie go przywrócić??? Zacząłem czytac, musiałem przerwać i …. Zapowiadał sie obiecująco… A jak cenzura i nie możecie dac na priv?

    2. Agnieszka 24 czerwca 2018 o 14:18

      Piękne te róże <3

    3. Kaki 24 czerwca 2018 o 14:54

      Jednej rzeczy nigdy nie rozumiałam. No więc omega 3 zawarte powiedzmy w oleju lnianym utleniają się, dlatego też taki okej ma mega krótki termin ważności. No a jak jest z ryba? Smażą to, gotują czy też pieką, więc w takiej rybie już chyba nie ma omega3?

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 15:40

        Obróbka termiczna ryb wcale nie zmniejsza znacząco ilości kwasu omega 3 i zostają one zachowane w dobrej jakości. Choć stopień ubytku nienasyconych kwasów zależy m.in. od gatunku ryby i formy przyrządzania (lepsze jest gotowanie/duszenie i pieczenie niż smażenie) to jednak utrata nie jest rzeczywiście jakaś drastyczna. Nie do końca wiadomo jeszcze w jaki sposób tłuszcze nienasycone są chronione. Podejrzewa się, że dzieję się tak za sprawą białek, które otaczają tłuszcz i z którymi kwasy tłuszczowe są nieraz związane. Czyli zupełnie inaczej zachowuje się wyodrębniony tłuszcz (w formie np. oleju), a inaczej jako składnik produktu jak ryby.

        1. Kaki 24 czerwca 2018 o 22:38

          Aaa. Dziękuję za odpowiedź

    4. Kasiowynick 24 czerwca 2018 o 15:10

      Czy użycie spiruliny TiB po rybkach zamiast chlorelli broni nas tak samo? Jest jakaś różnica?

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 15:34

        może być spiru, ona jest lepsza do kadmu, ale chlorella ma prawie 100% skuteczności dla rtęci, poniżej masz przebadaną skuteczność:
        Chlorella : 99%
        Konopie Białko: 98%
        Masło orzechowe: 96%
        Truskawki: 95%
        Liści kolendry: 95%
        Maliny: 92%
        Kakao w proszku : 91%
        Trawa pszeniczna: 90%
        Kokosowe Zboże Granola: 89%
        Jęczmień: 89%
        Acai jagody: 88%
        Mąka pszenna bio: 86%
        Nori Proszek: 85%
        Spirulina: 83%
        Jagody: 83%
        Mango: 73%
        Musztarda: 72%
        Sok Tropicana Orange: 54%
        Kukurydza: 53%
        Brązowy ryż: 53%
        Sok Marchew z Pomarańczą: 34%
        Buraki: 20%
        Jabłko Ogórek Sok: 10%
        Zeolity: 9%
        Sukraloza: 3%
        Red Bull: 0% 🙂

        1. papilio 30 czerwca 2018 o 11:15

          Pepsi podaj proszę jakie ryby można bezpiecznie jeść. Interesuje mnie zwłaszcza śledzik. Pozdrówko.

          1. Pepsi Eliot 30 czerwca 2018 o 14:03

            tylko dzikie z zimnych wybrzeży – Alaska, lub bio hodowlane. Jak jesz śledzia, jest zawsze bardzo zatruty, w Bałtyku jest też masa kadmu, wówczas miej ze sobą tabletkę Chlorelli This is BIO i przejedz po.

            1. papilio 3 lipca 2018 o 08:37

              Dzięki Pepsi. No to mam problem, bo śledź niedrogi i można z niego przygotować cudeńka. Rozumiem, że zatrucie dotyczy też ośmiorniczek czy krewetek lub kalmarów, które mój syn czasem sobie kupuje gdyż wyjątkowo w nich gustuje. Co do Twoje chlorelli i innych cudnych specyfików, to niestety nie mogę sobie na nie pozwolić /finanse koszmarne/ choć marzę o nich odkąd zaczęłam Cię czytać, zwłaszcza o green fruits. Ale poleciłam czytanko Twoich stron i Twoje produkty chorej krewnej i innym, którzy mają więcej kasy niż ja.
              Pozdrówko.

            2. Pepsi Eliot 3 lipca 2018 o 09:20

              wysłałam Ci mejla 🙂

    5. Aneta D Falkiewicz 24 czerwca 2018 o 15:19

      He, są różne odcienie tego koloru łososiowego… W ogóle nie tykam łososia od 4 lat. Czemu nie można hodować alaskańskiego? Tamtejsze prawo? Odkąd jem te białko konopne i jarmuż nie mam ochoty na żadne ryby, tylko dla smaku zjem wędzoną makrelę (1-2 razy do roku). Dla mnie i tak najlepsze ryby były na wybrzeżach Bornholmu, wędzone w tamtejszych domkach, 17 lat temu, nie wiem jak teraz 🙁 boję się w ogóle tykać jakichkolwiek ryb w puszkach, sałatkach, itd. Czy te nasze z Bałtyku są jakieś dobre?

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 15:34

        alaskański jest dziki

        1. Gonzo 24 czerwca 2018 o 18:45

          Pepsi, a gdzie Wy kupujecie łososia dzikiego? Kilka lat temu pamiętam bywał w Lidlu…

          1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 21:53

            W sklepach ze zdrową żywnością zamawiam dla G. ja nie jem mięsa od 30 lat, mamy też w naszym sklepie stacjonarnym bio łososia mrożonego i bio krewetki.

            1. Gonzo 24 czerwca 2018 o 22:36

              Ja ostatnio eksperymentalnie kupuję online we Frisco (mają organic), ale w takim razie ruszę tyłek i sprawdzę, czy u mnie w Koszykach można zamawiać dzikie ryby. Dzięki!

    6. Naturotarapaty 24 czerwca 2018 o 15:39

      Nawet tak bogaty kraj jak Norwegia pozwala sobie na hodowle takiego swinstwa.To najlepszy dowod na to jak pieniadz zmanierowal ludzi.Powinnas tez wspomniec przy czasie Pepsi o produkcji omega 3 w Ameryce Poludniowej przez skandynawskie koncerny oraz chorobach tamtejszej ludnosci spowodowanej produkcja omega 3.Horror.

    7. Khat 24 czerwca 2018 o 15:52

      Kiedy dostępny będzie resveratol w sklepie online? 🙂

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 16:23

        zamówiony, czekamy 🙂

    8. drefet 24 czerwca 2018 o 17:34

      pytałam w innym watku o grudke (ziarno kawy) pod broda żuchwa? czym smarowac co robic? lekko boli to chyba gruczol wezel…a moze slinianka

      1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2018 o 21:56

        wiem, czytałam, może płynem Lugola, albo witaminą E z C

        1. drefet 25 czerwca 2018 o 08:55

          i jescze jedno , procz kciukow i to tez takie malutkie, krzywe i rozne na prawym i lewym nie mam obloczkow na paznokciach, od czego to moze byc? poziomych bruzd nie ma pionowe sa innych przebarwien brak

    9. janK 24 czerwca 2018 o 17:50

      Są jeszcze hodowle świń, hodowle krów, hodowle koni, hodowle kur, hodowle ślimaków itd … są farmy tzw rolne… ludzkość pikuje. Za swoją kasę jesz byle co i potem za twoją kasę leczą cię byle czym. Nawet jak parę % świadomych nie daje się truć to i tak na dłuższą metę gówno im to da. Masz zaszczepione dzieci, masz wnuki…strach pomyśleć. Bez jaj.

    10. lena 24 czerwca 2018 o 21:31

      Pepsi mówiłaś ze 1 są ważne w datach, ale czy są 1 są równie ważne w dacie śmierci jak i urodzenia (np. ze dana dusza wzrosła w świadomości) chociażby mój ulubiony artysta Freddie Mercury zmarł 24.11.1991 czyli cztery jedynki, co uważasz o tym?

      1. Anna Zuzanna 25 czerwca 2018 o 11:01

        O co chodzi? Ja jestem urodzona 10 sierpnia o 1 w nocy

    11. Kasia.S 25 czerwca 2018 o 13:06

      @Aneta, @Gonzo – wczoraj kupiłam dzikie łososie z Alaski w Auchen, nawet nie specjalnie drogie (12 i coś tam). Zanioslam je Mamie wraz z wydrukowanym powyższym tekstem i dokonałam zamiany – zostawiłam jej 2 dzikie i zabrałam 2 norweskie. I tu powrócił mój problem – co robić z pokarmem, którego ja nie tykam i nie dam bliskim, co Wy z nim robicie? Na przykład – czekoladki, slodycze,ciasta, które masowo dostaję, jakieś zapuszkowane frykasy lub te wczorajsze łososie? Ludziom, którym dobrze życzę, ich nie dam. Z tymi, którym życze gorzej, nie utrzymuję kontaktu. A jednak ciężko mi wywalić to do kontenera na śmieci. Zwykle więc zostawiam na widocznym miejscu – np. na parapecie w kamienicy, etc. A Wy? Co robicie z niechcianymi darami?

      1. Aneta D Falkiewicz 25 czerwca 2018 o 18:12

        Ja daję znajomym, których lubię a którzy siedzą głęboko w matrixie 🙂 oni wszystko zjedzą – ja im to, co dostanę a co sama nie zjem a oni mi przysługę lub „kosz” owoców 🙂

      2. Gonzo 25 czerwca 2018 o 19:36

        Dzięki, Kasia za info ! Ad niechciane jedzenie: Ja mieszkam w centrum W-wy i jak wyskakuję” po coś” do pobliskiego sklepu, to prawie zawsze stoi pod sklepem jakaś osoba i prosi, żeby jej kupić coś do jedzenia. Są bardzo wdzięczni i chętni na prowiant…

    12. nietakimlody 25 czerwca 2018 o 13:38

      Po badaniach biorezonansem u mojej dziewczyny wykryto pasożyty i grzyby, ta sama pani, która przeprowadzała badania ułożyła dietę oczyszczającą w której m.in. są ryżowce z serem kozim i uwaga z łososiem……

      1. Pepsi Eliot 25 czerwca 2018 o 13:53

        super laska, zna się

    13. AAA 7 lipca 2018 o 01:24

      A czytałem,że właśnie łososie hodowlane są bardziej różowe bo specjalnie im dodają czegoś w paszy by były ładne.

      1. AAA 7 lipca 2018 o 01:53

        Doczytałem i się okazuje,że dziki jest bardziej czerwony niż różowy. Hodowlane łososie (ale i drób) są karmione także organicznym karotenoidem kantaksantyną. Trudno w to uwierzyć ale Wikipedia podaje,że na skalę produkcyjną używa się w tym celu piór flamingów! Kantaksantyna może nie być zdrowa w większych ilościach.

      2. Pepsi Eliot 7 lipca 2018 o 10:22

        nie musisz czytać, po prostu kup, albo zamów w dobrej restauracji dzikiego z Alaski i zobacz jak wygląda, o wiele mniej tłuszczu i bardziej czerwony niż łososiowy. Ale bio hodowlany i ten ze zrównoważonych połowów, nie z okolic Alaski jest jaśniejszy, ale też różowy. Jednak najcześciej widzimy norweskie łososie hodowlane, mocno poprzerastane tłuszczem.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *