Dzisiaj zamiast sztuczek mam dla Ciebie ofertę spójności, a spójność to cichy terror dla bylejakości.
Bridget, usiądź, zdejmij mentalne szpilki i przestań udawać, że masz jeszcze jakieś życie do ogarnięcia, bo dzisiaj wejdziemy głęboko.
Dzisiejsza opowieść to nie coaching, tylko duchowy striptease, w którym ściągniemy z Ciebie ostatnią warstwę iluzji.
Twój układ nerwowy wie więcej o zaufaniu niż Twoje ego
A teraz uwaga, bo tu jest ten moment, kiedy większość ludzi robi „Coooo?!”:
Problemem nie jest brak zaufania.
Problemem nie jest to, że nie potrafisz afirmować.
Zapomnij.
Że się powtórzę się, nie jak papessa, tylko Twój kataryniarz:
Problemem jest strach, plus potrzeba kontroli, czyli dwie hydry, które żrą Ci spokój na śniadanie
Olej strach, olej wentylację kontrolą, i po prostu wejdź w noszę wszystkie łodzie, w orkę w ciszy.
Głównym przesłaniem dzisiejszej nawijki jest to, że ZAUFANIA NIE TRZEBA SIĘ UCZYĆ, ponieważ jest ono NATURALNYM STANEM BYCIA, PODOBNIE JAK MIŁOŚĆ.
To jest Twój fabryczny soft.
Twój stan domyślny.
Tryb survivalu, czyli konieczności przetrwania (ego) pojawił się dopiero później.
A zamiast tego (i tu robi się zabawnie) należy ODPUŚCIĆ STRACH I POTRZEBĘ KONTROLI, te dwie zgorzkniałe ciotki, które siedzą w Twojej psychice i wmawiają Ci, że bez nich świat się zawali.
Moje doświadczenia związane na przykład z live’ami na żywo (masło maślane, ale klimatyczne), nauczyły mnie, że regularne powtarzanie działań w nieznanym rozciąga układ nerwowy jak gumkę od majtek po praniu.
W końcu system nerwowy przestaje się rzucać i… zaczyna ufać.
Powiem Ci coś, czego mózg pewnej Bridget nie ogarnia na pierwszy rzut:
POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI TEŻ JEST STANEM NATURALNYM
Jak trawa.
Jak bezdech Janusza po schodach.
Jak to, że woda jest mokra.
A próba osiągnięcia go przez afirmacje?
Błagam.
To jest jak naklejenie diamentów z Pepco na stare trampki i udawanie, że jesteś kopią Céline.
Gra w „JESTEM WARTOŚCIOWA, JESTEM WARTOŚCIOWA” to najnudniejsza gra, jaką kiedykolwiek wymyśliło ludzkie ego, a Ty możesz ją po prostu odinstalować.
Tym bardziej, że ta gra NIE DZIAŁA!
Kiedy wmawiasz sobie, że MUSISZ być tylko wartościowa, że to jedyny dopuszczalny stan, to tak, jakbyś próbowała wcisnąć Wszechświat w jedną minę do selfie.
Robimy tak, na wszystkich zdjęciach mam ten sam dziubek.
Ale Wszechświat we mnie tak nie wygląda.
Z etatu do własnej firmy i Internecie🪐🎶
Bez lukru. Bez chaosu. Bez „rzuć wszystko i zostań influencerką”
Polecam e-book
A próba osiągnięcia go przez afirmacje lub unikanie odrzucenia jest niepotrzebnym „graniem w grę”
Sugerujesz wówczas, że akceptacja bycia „ZARÓWNO godną jak i niegodną” NIE MOŻE być wyzwalająca.
Tymczasem właśnie jest.
W jaki więc sposób redefinicja koncepcji zaufania i wartości uwalnia od lęku i kontroli?
Zamiast traktować zaufanie i poczucie własnej wartości jako coś, co trzeba zdobyć lub się nauczyć, nowa perspektywa postrzega je jako naturalny stan bycia.
Za to lęk i kontrolę jako mechanizmy, które należy odpuścić.
Dopiero akceptacja, że jesteś zarówno wartościowa, jak i niewartościowa, daje Ci wolność
Penis z Holandią.
To jest plot twist, którego Twoje ego nienawidzi, a Twoja dusza kocha.
Redefinicja Zaufania
Źródła po wyjściu z hipnotycznego snu matriksu sugerują nowe spojrzenie na zaufanie:
Zaufania nie trzeba się uczyć
Trzeba przestać je sabotażować
To energia, która przez Ciebie przepływa, dopóki jej nie zamrozisz strachem.
ZAUFANIE RÓWNA SIĘ OBECNOŚĆ.
Nie musisz robić wielkiego haka mentalnego.
To nie jest bungee jumping.
ZAUFANIE TO PO PROSTU BYCIE TU.
I to jest ok.
Bez wygibasów.
ZAUFANIE RÓWNA SIĘ SPOKÓJ.
Tak, spokój.
Nie ten fałszywy „zen”, tylko naturalne uregulowanie układu nerwowego, które masz, zanim zaczynasz kombinować.
Nie porzucaj dobrych przyjaciół!:)
Niech ilość Twoich czystych poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)
Zaufanie poprzez powtórzenia
To nie afirmacje robią robotę.
Robotę robią powtórzenia w nieznanym
Powtórzenia to są Twoje REPSY NA SIŁOWNI ŚWIADOMOŚCI.
Im więcej wchodzisz w coś nowego, tym bardziej Twój system nerwowy mówi:
„Aha, czyli jednak nie umieramy? No dobra, mogę się rozluźnić.”
I wtedy nagle robisz się fachurą.
To, co było „niemożliwe”, staje się tak naturalne, jak Twoja ręka, która z automatu podnosi mobile, żeby sprawdzić Insta.
A zatem czym jest zaufanie w nowej definicji?
Obecnością
Zaufanie to obecność.
Polega na pozwalaniu chwili być takiej, jaka jest, i zaufaniu temu, co jest, a nie próbowaniu bycia kimś innym.
Spokojem
To spokojny, uregulowany system nerwowy, którym naturalnie jesteś.
Często myślisz, myślimy o zaufaniu jako o nagłym przypływie energii, podczas gdy może to być po prostu SPOKOJNA ENERGIA OBECNOŚCI.
Jak z tego wynika uwolnienie od lęku i kontroli:
Właśnie powtórzeniami
Uwalnianie się od lęku i kontroli wymaga ORANIA pomimo strachu.
To jest wejście w orkę w ciszy i robienie.
Im więcej powtórzeń wykonujesz, wchodząc w nieznane okoliczności, tym bardziej Twój system nerwowy oswaja się z tym, że wszystko jest w porządku.
Jednym słowem robisz się fachurą.
Steve Jobs podkreślał rolę ogromnej ilości powtórzeń przed każdą prezentacją.
Kiedy nowa opcja Ciebie po prostu wchodzi Ci w krew.
Stajesz w tym nowym wręcz automatycznie dobra.
Możesz robić rzeczy, które wydawały Ci się niemożliwe do zrobienia.
Zmiana tożsamości
- Tożsamość nie zmienia się od kilku myśli,
- Tożsamość zmienia się od powtórzeń.
Nosząc te swoje metaforyczne łodzie dzień po dniu, aż Ci barki parują, ZMIENIASZ TO, JAK SIEBIE WIDZISZ.
A rzeczywistość nie ma wyjścia.
Lustro musi odbić to, co w sobie nosisz.
POPRZEZ POWTARZANIE działań, zaczynasz UFAĆ SWOJEJ NOWEJ TOŻSAMOŚCI.
To, co było obce i wywoływało lęk (np. występowanie publiczne, na przykład rozmowa na przyjęciu, na przykład wyłuszczenie tego co masz do powiedzenia, na przykład zrobienie czegoś niekonwencjonalnego, o czym marzyłaś, jak przespanie się pod łóżkiem, czy wyjście bez skarpetków, żarcik) ), staje się normą i naturą.
Matcha This is BIO
Twoje bogactwo przeciwutleniaczy
Manifestuj LEWĄ NOGĄ DO LUSTERKA 🪐🧡
(czyli w ENERGII ŻEŃSKIEJ)
Popijając Matcha This is BIO
Matcha zawiera katechiny, czyli naturalne, roślinne przeciwutleniacze.
Pomagają one ustabilizować i zwalczyć wolne rodniki tlenowe.
Twoje rdzewienie od środka.
Czym matcha przewyższa inne zielone herbaty?
Zawiera ona aż 137 razy więcej katechin niż jakakolwiek zielona herbata🍵🪐
Redefinicja Wartości – i mamy w końcu najgorętszy temat Bridget
Bridget, jesteś wartościowa, bo istniejesz.
Ale równie prawdziwe jest to, że… nie jesteś wartościowa.
I tu zaczyna się wyzwolenie.
Kiedy łapiesz oba bieguny, robisz z ego sałatkę grecką.
NIE DA SIĘ GRAĆ W „UDOWADNIANIE” WARTOŚCI, GDY WIDZISZ, ŻE GRA JEST USTAWIONA I NIE MA SENSU.
- People pleasing?
- Próba bycia idealną?
- Przymus naprawiania wszystkiego?
To tylko stare oprogramowanie z czasów, kiedy miłość była warunkowa.
Obecność i brak oporu
Bycie obecną działa jak duchowy botoks.
Gładzi rzeczywistość z napięć.
Jeśli ktoś Cię odrzuci, a Ty nie robisz z tego opery dramatycznej, czyli bum, kurwa, rwę se włosy z warkocza, koniec gry.
Nie ma co złapać.
Nie ma czego zinternalizować.
Nie ma gdzie wcisnąć kontroli.
Odrzucenie przestaje być dowodem Twojej niewartości.
Zostaje tylko… wydarzeniem.
Chwilą.
Niczym.
Metafora roweru, ale w końcu sensowna
Nauka zaufania to jak nauka jazdy na rowerze.
Na początku trzymasz kierownicę jakby to była ostatnia deska ratunku na Titanicu.
Ale dopiero wielokrotne wejście w ruch robi z tego Twoją naturę.
Nie afirmacje.
Po jakimś czasie nie musisz „ufać sobie”, że pojedziesz.
Po prostu jedziesz, bo to jest naturalne.
Zapierdalasz sobie and luz, chil, joł joł.
NOWOŚĆ! E-BOOK!
ANTYPORADNIK: 50 sposobów na ORKĘ W CISZY
To duchowa PROWOKACJA dla kobiet, które mają już dość wiecznej pracy nad sobą,
toksycznych afirmacji i kursów, po których dalej czują pustkę.
Bo prawdziwa obfitość emocjonalna, duchowa i finansowa,
zaczyna się tam, gdzie kończy się autosabotaż.
I to właśnie tam prowadzi Cię „Orka w Ciszy”.

Wstawka energetyczna: przełomy jako efekt obecności
SPOKÓJ NIE JEST NAGRODĄ.
SPOKÓJ JEST SKUTKIEM powrotu do naturalnego ustawienia systemu.
Przełomy nie są przypadkiem.
Przełomy są efektem działania w obecności, mimo że nogi Ci się trzęsą jak galareta z garmażerki.
Zakończenie, wjebujące w szok
Bridget, zaufanie nie jest czymś, co masz zdobyć.
To nie jest nowa torebka, nie jest dyplom, nie jest poziom w grze.
Zaufanie to Ty, kiedy przestajesz udawać, że jesteś kimś innym
Twoje zaufanie jest naturalne. To tylko lęk udaje, że jest Twoim szefem
Wszystko, co próbowałaś „zbudować”, „zebrać”, „wypracować”, „udowodnić”, to było bieganie po matriksowej bieżni z urwanym kablem.
Twój przełom zaczyna się, gdy przestajesz wygryzać strach i zaczynasz go… przytulać jak szczeniaka, który próbował wyglądać groźnie.
Wtedy dzieją się te czary:
Twoja tożsamość przestaje być strategią.
Zaczyna być obecnością.
Możesz być zarówno wartościowa, jak i niewartościowa, weź to na klatę, luz.
Ale wejść w orkę w ciszy musisz.
Biegać musisz.
Nosić wszystkie łodzie musisz.
4 szklanki musisz.
Nie przepełniać lodówki musisz.
Zimny prysznic musisz.
Kropka.
Oczywiście jednocześnie wiadomo, że NIE musisz
A rzeczywistość, jak lustro po LSD, no dobra, nie po, zaczyna odbijać dokładnie to, kim jesteś bez strachu.
Zaufanie wraca, bo zawsze było.
Wartość wraca, bo zawsze była.
Spokój wraca, bo zawsze w Tobie był.
Jesteś wartościowa i niewartościowa jednocześnie
I właśnie dlatego jesteś wolna
Luz.
Tyle.
Spoko info
- “Biegam, bo muszę” Pepsi Eliot to barwna, nie zawsze poprawna, ale za to pełna błyskotliwego humoru opowieść o nauce kochania siebie, pokonywaniu własnych demonów i o tym, że nigdy nie jest za późno na wielką zmianę. Czasem wystarczy iść pobiegać .
- Rewolucyjna książka Leczenie dobrą dietą z moim, czyli jej autorką, AUTOGRAFEM 🙂
- 💋Już możesz umawiać się ze mną na indywidualną (1 na 1) rozmowę telefoniczną ☎️ na WhatsApp

Odmaszerować!
Na zawsze Twój

















Hej Pepsi, dziękuję za wpis. Mam prośbę. Czy możesz napisać, jak radzić sobie z odejściem ukochanego zwierzaka. To kilkanaście lat bezwarunkowej miłości. Teraz nadchodzi koniec, a mi jest ciężko się z tym pogodzić. Bardzo mi smutno i dużo płaczę. Myśl, że mam pożegnać ukochanego przyjaciela jest bolesna. Nie chce dłużej tkwić w tych emocjach, chciałabym akceptacji i wyższego zrozumienia, ale nie umiem się do tego podczepić 🙁
Dać sobie trochę czasu na tak zwaną żałobę, uszanować swój ból, a następnie zrozumieć, że nikt nie umarł. Nie podbijaj ważności, że to kilkanaście lat bezwarunkowej miłości, bo to żadna zasługa, po prostu zwierzęta tak mają, bo nie mają ego. Po prostu to wcielenie się skończyło, a teraz dalsza ewolucja przed tą jednostką świadomości. A Ty idziesz swoją drogą. To że dużo płaczesz i jest Ci smutno, na początku ma sens, bo tak działa człowiek, ale potem to już będzie Twój wybór. Więc wybierz. 🧡
Hej Pepsi,
genialny wpis ale nadal nie mogę nic sensownie skomentować bo da się zostawic tylko takie kilkulinijkowe komentarze, jak się rozpiszę, to strona ignoruje wpis, nie publikuje go ani nawet nie wyświetla błędu.
zaraz wklejam ten komentarz informatykowi, przepraszam, sama nie potrafię tego ustawić, próbowałam
Dzięki 🙂 no bo ja tu smugi ciągnąć chcę, a szyby nie starcza 🙂
ja uwielbiam Twoje smugi, Informatyk ma mega małego synka, którym sam się zajmuje i dlatego trochę 😜
<3