Jak być zdrową, piękną i bogatą, mając męża mięczaka, który do tego zdradza?
  • 44Autor:44

Jak być zdrową, piękną i bogatą, mając męża mięczaka, który do tego zdradza?

Dodano: 81
Czyli pewnie jakaś laska nadała Twojemu facetowi mega ważność i poszedł w to jak w dym.

W codziennych kontaktach nie będzie miało znaczenia jak bardzo jesteś interesująca, tylko w jakim stopniu odpowiadasz danemu człowiekowi jako partner do kontaktów. I to właśnie będzie oceniał. Jeśli będziesz potwierdzała jego ważność, człowiek będzie lubił z Tobą przebywać.

I taki komć:

Ach miłość, kochałam męża bardzo, i myślałam, że z jego strony jest to samo, wydawało mi się, że jesteśmy razem szczęśliwi. Aż z dnia na dzień się wyprowadził, mówiąc mi, że musi odpocząć, pomyśleć ??! Byłam w szoku, jak można tak z dnia na dzień wyjść z domu bez powodu … odchodząc płakał. Okazało się, że od dawna ma kochankę. Perfekcyjnie się maskował. Po kilkudniowych wypadach z kochanką, przychodzi do mnie i płacze, płacze wręcz smazmatycznie i zapewnia, że mnie kocha i będziemy razem, że nie wie co robi, że sam sobie nie może ze sobą poradzić, że jest wrakiem człowieka, że musimy sie na nowo poznać, żebym mu dała czas. Po czym znów cały dzień jest z kochanką na telefonie. To wszystko trwa już 7 miesięcy. Wykańcza mnie ta sytuacja, te emocje mnie niszczą, nie mogę zrozumieć co się dzieje? Dlaczego on tak postępuje, nie mogę tak dłużej żyć, i patrzeć na to wszystko. Nie jest mi to obojętne. Czuję, że to ja muszę skończyć to małżeństwo...

Są dwa typy mężczyzn, którzy zdradzają w związkach.

Pierwszy to ten, który idzie w zaparte, bywa, że to seksoholik, po prostu musi mieć coś na boku. Dla niego, to jak zrobienie jointa, tak naprawdę uważa, że kocha żonę i oj tam oj tam. To oczywiście nie jest ani macho, ani playboy, bo oni się nie żenią. Drugim typem jest mięczak, musi opowiadać o zdradzie, musi się oczyszczać, podwyższa entropię w związku na maksa, wprowadza chaos i dezinformację. Śmie płakać i wzbudzać emocje u osoby, którą zrobił w konia. I znowu to on staje się najważniejszy, gada się o nim, płacze się przez niego, po czym gościu jednak idzie kopulować z kochanką, bo go to relaksuje. Obniża mu entropię. To oczywiście Ty tę grę stworzyłaś, siebie w tej grze osadziłaś i kontynuujesz tę zmorę. Patrzysz w lustro i myślisz, kurde flaczek mąż mnie zdradza, widocznie nie jestem taka ważna. Twoja ważność dostaje podcięcia w goleniach, lustro pokazuje Ci to co myślisz o sobie, Wszechświat daje Ci taki obraz, jaki masz w sobie, myśli są sprawcami, więc mąż nie może Cię przestać zdradzać, bo Ty widzisz siebie jako osobę zdradzoną. Rozumiesz, jak ta gra się zapętla? W lustro nigdy nie należy patrzyć, bo ego jest zawsze krytyczne, mniej, czy bardziej, ale zacznie okazywać niezadowolenie. Lustro można tylko podglądać, gdyż to co widzisz (czyli myślisz) świat Ci dostarczy. Możesz więc wizualizować siebie w czymś dobrym, ale nie okłamuj siebie. Nie ma po co, bo wahadło destrukcji i tak wszystko skuma.

Patrzysz w lustro i mówisz, jestem beznadziejna, moja teściowa jest potworem, mój mąż to raczej dupek, zdradził mnie i wciąż zdradza, życie, które prowadzę jest kijowo słabe, do tego starzeję się, o tu widzę zmarchę i lecą mi pierwsze buldogi. I świat Ci to wszystko daje. Niekoniecznie natychmiast, bo jest ta bezwładność w 3D, ale w końcu Ci to da. Właśnie dostałaś. Gdy tak gadasz, oznacza to, że śpisz. Owszem świat wokół Ciebie jest snem, ale Ty nie powinnaś spać, powinnaś być świadoma. Twoje myśli, odbijają się w zwierciadle i dostajesz to co widzisz, to o czym myślisz, to czego się boisz. Świat jest zawsze odbiciem Ciebie, bo to sen. Owszem, we śnie, który znasz, gdy znikasz z wymiaru 3 D, każda myśl, realizuje się natychmiast, gdyż bezwładność dziania się we śnie jest znacznie mniejsza, niż bezwładność świata materialnego, który też jest snem. A więc we śnie, pomyślisz: ratuję się z opresji, lecę i sobie lecisz żabką w przestworza. Gdy nie śpisz, chociaż śpisz, również Twoje myśli się realizują, ale z pewnym opóźnieniem. Gdy mówisz, że jesteś bez grosza i łupie Cię ischias, to właśnie dostajesz od wszechświata. To jest Twoja własna projekcja. Masz takiego męża, taką teściową, takie dzieci, jakie myślisz, że masz.

Co możesz zrobić?

Niektórzy radzą, stań przed lustrem i myśl pozytywnie, powiedz sobie, że jest w py trzyty i, że jesteś do tego piękna i szczupła, oraz opływasz w luksus. I wporzo, tyle, że jeśli naprawdę myślisz zupełnie inaczej, wahadło destrukcji się na to nie nabierze, już ono wie, że ściemniasz.

Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Ale jest na to sposób. Trzeba podglądać lustro, ale się w niego nie wgapiać. Szybki rzut oka na sytuację, pozwala Ci właściwie ją ocenić i podjąć kroki, czy naprawcze, czy kontynuować, bo jest git.

Jest kwestia ważności i znaczenia. To są inne pojęcia. Po prostu niczemu nie należy przypisywać szczególnej ważności, nawet temu wszystkiemu co ma dla Ciebie znaczenie. Gdy tylko coś zaczyna być dla Ciebie szczególnie ważne, w tym Ty sama, zaczynają piętrzyć się potencjały, i wkrótce wahadło destrukcji zechce zjeść sobie tę nagromadzoną energię. Tylko działanie jest właściwą drogą do rozładowania takich potencjałów, łagodnie je neutralizując z korzyścią dla Ciebie.

Jak to wykorzystać w praktyce?

Jest mięczak, który Cię zdradził. Zapewne kochasz go, bo nie pisałabyś tego komenta, ale z drugiej strony, gdybyś kochała go bezwarunkowo, nie miałabyś z tym problemu. Ba, ten gościu by Cię nigdy nie zdradził. Ludzie kochani bezwarunkowo po pewnym czasie nie potrafią się bez tej miłości obejść. Czasami ojcowie kochają swoje dzieci bezwarunkowo, umiera ojciec, a córka uświadamia sobie ten fakt, że odeszła jedyna osoba, która kochała ją bezwarunkowo. Ale z tego też nie ma po co robić problemu, po prostu konstatacja faktu. Ma to znaczenie, ale to nic takiego. Jeśli Twoim celem jest kochać, nie będą miały znaczenia profity, które niesie miłość, jak wierność, bezpieczeństwo, brak nerwowości zarażenia się wirusem HPV, czy innym we własnym łóżku, wsparcie finansowe, i posiadanie pod ręką osoby, która z łatwością odkręca słoiki twisty, wówczas celu się nie osiąga. Gdy tworzysz, masz pasję, wcześniej czy później nadchodzą wymierne profity, gdy chcesz uprawiać zawód dla tych profitów, świat się zaczyna z Ciebie nabijać.

Jeśli masz zamiar, możesz dostać wszystko czego chcesz. Jeśli tylko pragnienia, możesz nie dostać niczego. Siła zamiaru, to nie siła pragnienia. Jeśli bardzo mocno czegoś chcesz, to chyba nie otrzymasz. To nawet nie jest wiara, bo gdzie jest wiara, tam zawsze znajdzie się miejsce na wątpliwości. Zamiar to jest beznamiętne, bezwarunkowe, bezwzględne zdecydowanie, aby uzyskać ucieleśnienie swojej woli w rzeczywistości i spokojna świadomość tego, że tak właśnie będzie. Zamierzasz kupić dziecku zeszyt, idziesz beznamiętnie do papierniczego, kupujesz, dziecko ma. Podobnie mogłabyś uzdrowić swoje dziecko, gdybyś potrafiła podejść do tego bez piętrzenia potencjałów ważności. Zamiar jest zdolny do wszystkiego. Pytanie jest tylko, jaka jest jego siła? Jeśli posiadasz zamiar Chrystusa, to oczywiście będziesz mogła uzdrawiać. Moja rada jest taka, zejdź z tego tematu. Zacznij podglądać sobie, to co się wokół Ciebie dzieje, ale od środka siebie patrz. Beznamiętnie. To przecież łatwiejsze niż odejście, oglądanie tego filmu z daleka i wycie z rozpaczy. Nie podbijaj ważności, a Twoim celem niech będzie zrozumienie tego co się dzieje. Gdy to skumasz, to znaczy, że nastąpiło przebudzenie we śnie. Twój awatar połączy się z graczem, entropia spadnie, otrzymasz tyle danych ile Ci akurat potrzeba. Świadomość to informacja. Wtedy dusza będzie mówiła jednym głosem z ego, nie będziesz miała najmniejszych wątpliwości co zrobić. Będziesz absolutnie wiedziała co robić, odejść, zostać, kochać, okręcić go wokół palca, cokolwiek.

z miłością

 
 81
  • zaanka   IP
    Zorientowałam się wczoraj (posiadłam dowody) że romans męża trawa od pół roku on się nie przyznaje i idzie w zaparte.
    Czytam ten wpis już setny raz. Mimo, iż podążam już od dłuższego czasu ścieżkami o których piszesz Ty (świadomie podejmuje pracę nad swoim samorozwojem), boję się, jestem zdezorientowana. Poczułam się dodatkowo źle, że moja dotychasowa praca nad sobą nie sprawdziła się. Wesprzyj mnie proszę Pepsi , zainspiruj, porusz jeszcze ten obszar, który mnie wciąż blokuje.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • AniaS  
      "Czasami ojcowie kochają swoje dzieci bezwarunkowo, umiera ojciec, a córka uświadamia sobie ten fakt, że odeszła jedyna osoba, która kochała ją bezwarunkowo." ano
      "olac myszy" w punkt :*

      Pepsi tak sie ciesze ze Cie czytuje kochanie
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Wierna czytelniczka   IP
        Wpis obiecałaś Pepsi... dziś ...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Ewa   IP
          Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę iż pojawia się w moim życiu to o czym wcześniej myślałam a raczej to czego chciałam.Szczeże mówiąc nie wiem jaki mechanizm u mnie zadziałał.Ważne,że działa.Pepsi mam pytanie z innej beczki:czy białko z grochu działa podobnie do izolatu z serwatki? Dzięki za art.-jak zwykle rozjaśnia we łbie.Buziak?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Alicja   IP
            Pepsi czuję od kilku dni, że wszystko się zmieniło. Obrazowo mogę to opisać jakbym była czystym krystalicznym rdzeniem umiejscowionym w moim Avatarze. Czy można jednocześnie być awatarem i nim nie być? Czy to naprawdę jest aż tak podobne do gry komputerowej? Przytrafiły mi się dzisiaj trzy rzędy o których tylko pomyślałam że je chce! Najlepsze że wcale nie czuję jakbym oszalała a w sumie chyba z lekka mi odbiło ;) love <3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1