Czuję się taka samotna, nerwy wyładowuję na córce, która też zrobiła się nerwowa ...
  • 44Autor:44

Czuję się taka samotna, nerwy wyładowuję na córce, która też zrobiła się nerwowa...

Dodano: 34
Problematyczny jest tylko Twój stosunek do tego, co Cię spotyka.

Wszystko co Ci się wydarza, a myślisz, że nie jest wporzo, w rzeczywistości nie jest problemem. Jest coś na rzeczy z tą Barceloną, nic dziwnego, że Dan Brown napisał "Początek", a Tom Campbell, ten od "teorii wszystkiego", entropii, etc, był głównym konsultantem. Jesteśmy w grze. Magię hiszpańskiego miasta (z bogatej Katalonii) odkryło wielu. Mnie też wciągnęło, stąd reportażyk: "moja Barcelona".

I taki koment:

Pepsi od zawsze dziwnie czułam się wśród ludzi, w dzieciństwie musiałam wszystko robić sama, bo uwaga mamy była zawsze skierowana na brata. Miałam mało koleżanek, raczej zadawały sie ze mną, bo dobrze sie uczyłam. Na studiach też było podobnie. Na poczatku wszystko dobrze, a po pewnym czasie koleżanki obmawiały mnie, omijały, traktowały z góry. W dorosłym życiu mam tak, że czuję sie niedopasowana, nielubiana i ludzie boją się mnie, są w moim otoczeniu albo spięci albo chamsko mnie traktują. Czuję się taka samotna, nerwy wyładowuję na córce, która też zrobiła się nerwowa, obgryzam od małego paznokcie, nie mogę spać w ciemnym pomieszczeniu bo duszę sie… Chciałabym mieć drugie dziecko, być z nim, opiekować się, chciałabym żeby moja córka miała rodzinę, bo ja nie umiem utrzymać kontaktów, zawsze coś powiem nie tak i potem ludzie sie ode mnie odwracają (często nie owijam w bawełnę)… Mam mętlik w głowie, nic mnie nie cieszy … pomóż mi.
I wszystko jasne. Prawie każdy z nas miewa skłonności do robienia sobie wymówek i wyrzutów sumienia, czym nie będę się teraz zajmować. Jednak absolutnie nikt nie jest skłonny tolerować wymówek pod swoim adresem ze strony innych. Ludzie potępiając siebie mogą dojść nawet do masochizmu, ale oskarżenia ze strony innych są dla nich nie do wytrzymania. Tak naprawdę w swoim komencie podałaś sedno powodów własnej frustracji "często nie owijam w bawełnę"  i  "ludzie boją się mnie". Wszystko, co Cię złego spotyka w życiu, wszelkie problemy koleżeńskie i ogólnie międzyludzkie, wiążą się właśnie z tymi zachowaniami, czyli Twoją krytyczną oceną innych. Wyobraź sobie, że coś zrobiłaś nie ten teges i dobrze o tym wiesz, po czym ktoś Cię dokładnie za to krytykuje, uświadom sobie, co poczujesz? Będziesz niezadowolona, wkurzysz się na krytykanta. Tak się dzieje, bo przykładamy wielką ważność do własnej osoby.

popiersie rodem z Cricoteki, za darmoszkę przed muzeum Frederica Marèsa

Casa Milà ma się rozumieć Gaudiego

No dobra, zawijam kiecę i nie przeszkadzam

Przykładasz ogromną ważność do swojej osoby, gdy tymczasem aby być lubianym trzeba przykładać ważność do tych, którzy mają nas lubić. Tak to mniej więcej działa. Krytykować jakiegokolwiek człowieka, to to samo, co walczyć z otaczającym światem. Walka nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, walka zawsze wprowadza chaos i rośnie entropia. Po chwili nie ma już danych, wszystko świruje, nie ma wygranych, zostaje walka, czyli ogromny potencjał energetyczny, który wahadło destrukcji pożre, jak smok dziewicę. Krytyka nigdy nie przyniesie Ci korzyści, jeśli za korzyść nie uznamy wylania swojej żółci i sprawienia przykrości przeciwnikowi. A Ty robisz to nawet własnej córce. Tylko zachęta stanowi dla ludzi siłę napędową. Oskarżając i krytykując człowieka próbujesz oddziaływać na niego swoim wewnętrznym zamiarem. Jednak jakbyś umiała dostrzec (mimo wszystko) jego zalety, niczego nie tracisz, lecz pozwalasz rozwinąć się sytuacji na własną yyy ... korzyść. Idziesz przez życie jak Ksantypa, a chcesz być kochana jak Beatrycze. Skończ z oskarżaniem innych, zobacz w nich coś dobrego, a ludzie będą Cię lubić.

Murale w drodze do tajemniczego ogrodu Gaudiego, czyli Parku Güell 

gorąco

papugi okropnie hałasują, chociaż ich nie widać

jest park, i kolejne przypory Gaudiego, ascetycznego geniusza

widok z parkowego wzgórza na pastelowe miasto, z niedokończoną Sagrada Familia, a po lewej ogromny pocisk, korporacyjny wieżowiec, aż zjechał sam król z Madrytu na otwarcie wielkiego penisa

Sagrada Familia niezwykła świątynia rzymskokatolicka i na tym zakończę, niezwykła

z niewiadomych przyczyn mam chęć zadrzeć faję

o tej porze mogę tylko popodglądać znienacka owoce

ale za to już od następnego rana pożeram

jeszcze tylko rzut gałką na basenik na dachu i wyjazd do Madrytu

Powiedz, jaki pożytek masz z tego, że Twoja ważność nakazuje Ci wciąż krytykować innych? Co Ci to daje? Czy Twoje dziecko jest szczęśliwe obok takiej bliskiej krewnej? Czy ktokolwiek przy Tobie czuje się radośnie i swobodnie?

Kij im w nyry, ale czy Ty kiedykolwiek poczułaś się dobrze z tym co robisz?

Wiesz czym jest krytyka dla Wszechświata? Oskarżenia i krytyka nigdy nie mogą odgrywać pozytywnej roli, ponieważ  wybijają człowieka z kolein, z nurtu go wybijają, z tego koryta, którym się poruszał. A przecież nurt prowadził Twoją kumpelę do określonego celu. Krytyka nieprzyjemnie zmienia wszechświat. Podnosi jego entropię. Dlatego nikt Cię nie lubi, gdyż instynktownie, ludzie czują, że działasz przeciwko światu. Każdy z nas kieruje się określonymi pobudkami i dążeniami. Gdy podejdziesz do kumpeli i powiesz jej szczerze coś miłego, pozytywnego, nakierujesz ją na korzystne dla niej łożysko, nie wybijesz jej z nurtu i nie przeciwstawisz się jej dążeniom. W ten sposób zarówno jej, jak i Twoje pragnienia stają się równoległe. Niczyje prawa nie zostają ograniczane, niczyja ambicja nie cierpi, a wasze interesy stają się wspólnymi. Dzięki temu omijasz zgrabnie wahadło destrukcji, ba, pomagasz innym. Jednak jeśli teraz chcesz nawinąć, że ludzie, których spotykasz nie mają zalet, no to faktycznie nie jest z Tobą dobrze. Zacznij żyć na TAK Kochanie, i będzie wporzo. I wszyscy okażemy Ci wdzięczność.

Źródło: Vadim Zeland  "Transerfing rzeczywistości" tom III

z miłością

 34
  • Monika   IP
    Pepsi a krytyka w myslach ?nie mowienie glosno ..staram sie dzięki Twojemu blogi AKCEPTOWAC ale czasem te myśli.. Są i nie moge sie tego badziewia pozbyć.Gdy jest sytuacja (zebranie rodzinne tudzież posiedzenie i pozprawianie bo ta taka tamta taka a trzecia sraka ),czasem mam ochote tez coś powiedziec ale staram sie walczyc milcze odchodze od stołu uciekam od tych mysli ..przychodze i juz gadają o czyms innym a ja mam spokój wewnetrzny.
    Ale pozniej mam refleksje czy to nie bylo falszywe z mojej strony bo przeciez mysli były tylko nie wypowiedziane na głos.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Miki   IP
      July- jakim prawem osądzasz innych? Kto ma prawo osadzać Ciebie? Żyj na TAK oznacza- miej swoją władną sile. Nie karm się tym ze jesteś lepsza od innych, ze nie potrzebujesz lajkow, sympatii, popularności. Żyj głęboko, nie płytkim życiem. Bądź lepsza wersja siebie. Krytykowanie jest najłatwiejsza forma relacji. Nic nie dajesz od siebie, oczekujesz dużo od innych.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • The.red.ann   IP
        Jakie to jest proste i jak trudno na początku drogi w to uwierzyć. Jakiś czas temu zaczęłam mróżyć oczy w odwrotnym kierunku, może czasem zdarzy się drzemka, takie małe przycięcie komara.... ? Ale podjęłam decyzję i mam zamiar iść drogą akceptacji, obserwować siebie, swoje ciało, dzieci, niebo, wodę, drzewa, trawę, piasek. Bez napinki, jest lekko.
        Mam Ciebie Pepsi za przewodnika.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • The.red.ann   IP
          Moim zdaniem być miłym to nie to samo co być na TAK . To subtelna a jakże stanowcza różnica
          ☺️
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Wake up   IP
            Pepsi czyzby na stoliku w filizance to byla kawa?
            Wydawalo mi sie, ze pisalas ze nie pijesz?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także