Co niszczy wahadło destrukcji, które wyhacza Cię raz za razem?
  • 44Autor:44

Co niszczy wahadło destrukcji, które wyhacza Cię raz za razem?

Dodano: 54

Nie daję rady już, mam wrażenie, że życie mnie przerasta.

Czyli potrzebujesz zrozumienia i postawienia na własną yyy ... indywidualność.

Gdy żyjesz jak ptak złapany do klatki, nie masz pojęcia, czy chcą Cię zjeść, czy tylko przebadać, czy uwięzić do końca, Twoje życie zamienia się w koszmar. Są dni lepsze, gdy masz nadzieję, że to tylko niewola, czy gorsze, gdy jesteś pewna, że będziesz wkrótce pożarta. I świat Ci to wszystko daje, to o czym myślisz. Tak czy siak nie żyjesz, tylko karmisz matrix. Wahadło destrukcji jest syte jak cholera, a Ty udajesz się do psychologa po znieczulenie. Nie rozumiesz, że rozwiązanie jest bardzo proste i niesłychanie pod ręką, gdyż w Tobie.

I taki komć:

To wszystko wydaje sie proste. Ale co robić, gdy w prawdziwym życiu, nie wiem co robić? Skończyłam studia, obecnie pracuję w korpo… od 7 roku życia jestem bez mamy, zmarła ba raka, ojciec zimny, w dodatku furiat. Teraz w pracy wszystkim się stresuję, czuję się jak mała dziewczynka, na którą znowu zaraz nakrzyczy ojciec. 2 lata psycholog, teraz znowu chodzę. Doszły mi nerwobóle. Nie daję rady już, mam wrażenie, że życie mnie przerasta. Czytam mądre książki, wprowadziłam relaksacje. I dalej tkwię w miejscu. Ciągle chce mi się płakać.
Od 1 sierpnia Google tną takie strony jak ta. Zmieniono algorytmy wyszukiwarek, obecnie będą promowane słowa prosto z matrixu, jak psycholog, psychiatra, medycyna alopatyczna, genialna chemioterapia, życiodajna mammografia, natomiast, słowa naturalne leczenie będą spychane do ariergardy. Wcześniej już to zrobił Facebook, a nawet podobno doszło do tego, że niektóre ogromne strony w temacie alternatywnego podejścia do zdrowia i mające setki tysięcy polubień, zostały zlikwidowane. Jednak nie ma się co dziwić, ani drzeć szat, jak rosyjska kochanka. Czy mam się obrazić na Googla? Przecież korzystałam z jego wyszukiwarek, a od początku było wiadomo, że to matrixowe narzędzie. Gospodarz domu powinien być uprzejmy, ale ma prawo ustalać zasady panujące na jego salonach. Wahadło destrukcji Facebooka, czy Googla musi mieć swój pokarm. Każda indywidualność rozwala wahadło. Ludzie muszą postępować zgodnie z programem wahadeł, czyli organizacji. Od przedszkola, poprzez szkołę, dom, studia, polityków, jesteśmy programowani do określonego myślenia. Następnie ten sposób myślenia o sukcesie, pieniądzach, zdrowiu, czy medycynie, bierzemy za swój, bo mamy zamieszane w głowie i działamy jak wielka masa wystraszonych energoreproduktorów.

Myślisz, że jesteś tym awatarem i musisz postępować zgodnie z programem, o swoje trzeba walczyć, jak masz ból pleców bierzesz ibuprofen, albo aspirynę Bayera vel Monsanto, masz się piąć w trudach po szczeblach kariery, żyć tylko raz, bo ksiądz tak mówi, i jak ciągle chce Ci się płakać masz iść do psychologa, on Cię naprawi, bo niby źle działasz. W rzeczywistości, Twój smutek zostanie stłamszony, a strach przyduszony, co zaraz spowoduje dziwny  nerwoból w karku. Jesteś podczepiona pod wahadło destrukcji, nawet nie jedno, a kilka. Obwiniasz czas dzieciństwa, siedzisz w wahadle korporacyjnym i do tego wyhacza Cię medycyna alopatyczna, teraz z psychologe, a za moment  będzie z dochtore.

Potrzebujesz zrozumienia i postawienia na własną indywidualność.

Zrozumienie, to uświadomienie sobie, że to co Cię spotyka, to nie złe rzeczy, zemsta okrutnego wszechświata, i właściwie niesprawiedliwość dziejowa. Wszechświat doświadcza i jest obojętny na to co Ci się przytrafia. Możesz śmiało sięgać po najwspanialsze rzeczy i wszechświat będzie Ci przychylny, możesz po najgorsze i wszechświat też Ci to da, bo on jest twoim odbiciem. To jest gra. Ludzie zanurzeni w matrixie po uszy, opętani mediami dla mainstreamu, straszeni wirusami, niewykrytymi jeszcze przez mammografię mikroguzami, wybuchami wulkanów na drugim końcu świata, katastrofami w rejonach, gdzie nigdy się nie pojawili, politykami, ptasimi grypami, szalejącymi krowami, straszeni węglowodanem, tłuszczem i białkiem, suplementami, zielonym liściem, że trudnostrawny, generalnie ciężko wystraszeni nie mają pojęcia, że są w jakiejś grze, że są we śnie, i że śpią. Sądzą, że mają kontrolę.

Inni po drugiej stronie barykady, straszeni dochtore tym razem, mammografią, TSH w normie, chemioterapią, niską 25(OH)D, przeciekającymi jelitami, przerostem Candidy, brakiem kwasu w żołądku, straszeni antybiotykiem, radiem, chemią, komórą, pesty i herbi, trawnikiem zlanym Monsanto, lakierem do paznokci, arbuzem bez certy BIO, też się boją, tyle, że z pewną niewielką nadzieją, że mają jednak jakąś kontrolę, że ruszyli ze skrzyżowania. Ale co z tego, gdy dają się przestraszyć, i wahadło destrukcji tym razem haczy neofitów zielonego liścia, ayahuasci, która jeśli komuś dobrze robi, to raczej tylko rdzennym Indianom, gdyż wyrwana z kontekstu będzie po prostu narkotycznym doświadczeniem i nic więcej. To wahadło haczy ciężko przestraszonych alopacją i prosto wpadasz w ręce dziwnego naturopate, które działa poprzez negację. Żeby przestać żyć w ciągłej katordze wahadeł, należy zacząć się budzić, poprzez zrozumienie, że to Twoja gra, ale że Ty nie jesteś własnym awatarem, że to tylko narzędzie do gry. Owszem, bardzo inteligentny elf, który doświadcza i uczy się przebudzenia, poprzez obniżanie entropii, czyli ewolucję własnej świadomości. Ta gra, to szkoła. Twoim zadaniem jest ewoluować tutaj poprzez doznanie i radzenie sobie, nic osobistego to nie jest. Dbasz o swojego awatara, czyli ciało i wtedy rzeczywiście wybierasz metody leczenia takie, z którymi jest Ci po drodze, z którymi rezonujesz, nie wbrew sobie. Jeśli ma to być medycyna alternatywna oparta na świetnym pokarmie, spoko, dostaniesz to, jeśli oparta na aparaturze i lekach alopatów, też spoko, też to dostaniesz.

Inną sprawą jest jak się będziesz czuła później, ale wszystko jest doświadczeniem. Ale co się dzieje z Tobą? Jak większość cierpisz i usiłujesz sobie to jakoś wytłumaczyć, odnosisz się do dzieciństwa, rodziny, wahadła korporacyjnego, no i stoisz w miejscu. Ba, zapadasz się w ruchomych piaskach, jak blondyn w czerwonym bucie. Wahadło destrukcji uwielbia, gdy wszyscy się jednoczą w strachu, wyznają te same zasady narzucone przez jego program, nie muszę chyba dodawać. A Ty w tym siedzisz po uszy, idealnie wpasowana, przekonana o swojej jakiejś ułomności, nieprzystosowana, jak to przez sen.

Wiesz co całkowicie rozsypuje system? Inność, indywidualność, nietuzinkowe zachowanie. To niszczy wahadła.

Ale Ty postępujesz po prostu idealnie, książkowo boisz się, jesteś smutna jak ustawa przewiduje, obwiniasz przeszłość tak jak wszyscy, nie lubisz teraźniejszości, jak każdy twórca fatalnego losu własnego (to co myślisz, dostajesz od Wszechświata, on ma na to wyrąbane, jest taki jak go widzisz) i do tego idziesz do psychologa, żeby grzebał w Tobie. Idealna karmicielka własną energią (nagromadzonym potencjałem), matrixu. Zastanów się, kto stwarza ten nadmiar potencjału, kto tworzy Twoją rozpacz? Czy korpoludki, czy ojciec, czy matka, której nie ma? Czy może Ty to robisz? A jeśli to robisz Ty, to po co? Szczypałaś się kiedyś, żeby sprawdzić, czy nie śpisz? Ale Ty śpisz.
Podejrzyj delikatnie lustro i zobacz co się w nim odbija, kiwnij kichawą na zgodę i ruszaj w drogę. Pomyśl kim jesteś, jak bardzo jesteś inna, dziwaczna, cudna, niepowtarzalna, bo każdy gracz w tej grze jest inny. Każde ego pomimo, że zostało skołowane tym samym programem komputerowym inaczej go przerabia, a Twoja dusza, pomimo tego, że jest częścią absolutnego źródła, że jest częścią komputera centralnego, światła, ma tutaj ewoluować. Żeby to nastąpiło, Twój awatar w grze powinien skumać, że ma świadomość, która nie jest jego ego. Dusza musi się dogadać z ego. Wtedy następuje spełnienie, potencjał się rozprasza, entropia spada, i nagle zaczynasz kumać, o co w tej grze chodzi. Robisz się coraz sprawniejszym graczem, zaczynasz się bawić grą, uczyć, rozwijać, doświadczać. Linia Twojego życia teraz przestaje być tak zależna od wichrów wahadeł, możesz brać to czego chcesz.

Postaw na indywidualność, bo jesteś cudem.

Nie daj się wrzucić do pudełka z napisem chorboły, przetrzymaj gorszy czas w pudle ze zdjęciem z polaroida (teraz się inaczej nazywa) z bucikami Kopciuszka z balu, tymi wyjątkowymi. Obmyśl plan i rusz ze skrzyżowania. Wszechświat da Ci to, co myślisz, że masz, tyle, że z pewnym opóźnieniem z powodu bezwładności.

Konklużyn

Jeśli postawisz na własny rozwój, na własną niepowtarzalność i indywidualność, na swoje metody radzenia sobie poprzez zamierzanie i działanie, jeśli nie będziesz postępowała jak tłuszcza obok Ciebie, która wyważa otwarte drzwi do opery, wówczas każdego dnia coś znacznie zmieniać się na lepsze. Wyjdź od akceptacji, zgódź się na ten syf, nie nazywaj go syfem, ale po prostu zgódź się, jest jak jest, wszystko ma swoją logikę, po czym potraktuj te zmory, jak schody, i zacznij się powolutku wspinać. Będzie naprawdę git. Zapewniam Cię o tym, bo ta gra jest przeciekawa i wciągająca i gramy tutaj nie pierwszy raz.

Z miłością

 
 54
  • Tess   IP
    Ale mi się zmieniło od piątku. Coś niezwykłego, czuje taki no nie wiem przepływ ? Energii w ciele. Jakbym miała wystrzelić słup światła energii życia - jak w „piątym elemencie” - na końcu filmu miła jovovic wybiera miłość, ratuje świat i „ strzela słupem energii”. Czuje jak mnie „ gila” w konkretnych partiach ciała. Jestem uważna i przez to czuje taki ogromny zachwyt nad światem, życiem, ciałem. I mam takie przebłyski wspomnień z wcześniejszych lat, w których jakby mnie tu nie było a byłam. Kurde czy to jakiś etap choroby psychicznej po pewnym wówczas bolesnym przeżyciu? Taka forma odreagowania ? Czy porostu coś się we mnie budzi? Rany no czuję jakaś taka więź z tym śniegiem za oknem. O co kaman? Ale w sumie nie wiem czy potrzebna mi odpowiedz, bo ja się tak chyb nigdy wspaniałe nie czułam.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Paulina87  
      Zatem wyczekuje kolejnego mądrego postu ❤️
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Paulina87  
        Wiem, ze lepiej akceptować to co dzieje sie wokół mnie, mieć świadomość ze to gra, oszukiwać wahadła, emocjonalnie aż nadto nie podchodzić do tej sceny...

        Zastanawia mnie jedna rzecz, jak radzić sobie ze negatywnymi myślami, tez je akceptować w sobie? Czy wyśmiać, negować ? Raz na jakiś czas przylepi mi się taka, zaczynam w głowie siać negatywne scenariusze, np. dzis słyszę wypowiedzi ludzi na temat jakiegoś tam hotelu - ze fajny etc ale brak w nim totalnie zasięgu i fajnie żeby się zaszyć tam- i mi przebłysk ze idealne miejsce na wyjazd z kochanka/ kochankiem i zaraz wątek zdrady i dalej mój partner! Bez sensu ;) albo dzwoni telefon o później porze - pewnie ktoś umarł albo inne dziadostwo ....

        Nie mam tego czarnowidztwa non stop, ale zdarza się, i wtedy jak już jest- chce odgonić - mówię do nich - odejdź itp bo od razu alarm- stop! Nie myśl tak bo przyciągniesz a na takie hasło chyba trudniej to zatrzymać ...

        Czasem czuje ze dzięki temu ze wiem, ze wszechświat daje mi to
        Co myśle, tym bardziej to „co myśle” i tym bardziej jesli sa to takie myśli - mnie potrafi przestraszyć
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Magdalene123   IP
          Czesc,
          Pepsi mam takie pytanko.
          Czytalam kolejny wpis i natrafilam na liste rzeczy, ktorymi zywi sie matrix. Byl tam m.in. Orgazm. Prosze wytlumacz mi, co jest zlego w orgazmie? Dziekuje ?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Mad Elena  
            No i dobrze, że napisałąś! Tam możesz przeczytać, czego potrzebujesz- życia w zaufaniu, nie w lęku, w miłości, w akceptacji, z życzliwością, tak? Wiesz, kto ma Ci to podarować? Wiesz, że..najpierw Ty :) . Na pocieszenie dodam, że ścieżka sprawdzona, działą, działą, gdy nią podążasz, bez pudła. Pozdrawiam!
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także