Gdy dzwoni telefon o później porze, myślisz, że pewnie ktoś umarł albo inne dziadostwo?
  • 44Autor:44

Gdy dzwoni telefon o później porze, myślisz, że pewnie ktoś umarł albo inne dziadostwo?

Dodano: 20
Czyli jak radzić sobie z negatywnymi myślami?

No i, że słowa są też ważne.

I taki koment:

Wiem, ze lepiej akceptować to, co dzieje sie wokół mnie, mieć świadomość, że to gra, oszukiwać wahadła, emocjonalnie aż nadto nie podchodzić do tej sceny… Zastanawia mnie jedna rzecz, jak radzić sobie z negatywnymi myślami, też je akceptować w sobie? Czy wyśmiać, negować? Raz na jakiś czas przylepi mi się taka, zaczynam w głowie siać negatywne scenariusze, np. dzis słyszę wypowiedzi ludzi na temat jakiegoś tam hotelu: – że fajny etc ale brak w nim totalnie zasięgu i fajnie żeby się zaszyć tam - i mi przebłysk, że idealne miejsce na wyjazd z kochanką/kochankiem i zaraz wątek zdrady i dalej mój partner! Bez sensu 😉, albo dzwoni telefon o później porze – pewnie ktoś umarł albo inne dziadostwo …. Nie mam tego czarnowidztwa non stop, ale zdarza się, i wtedy jak już jest, chce odgonić – mówię do nich – odejdź itp, bo od razu alarm - stop! Nie myśl tak bo to przyciągniesz, a na takie hasło chyba trudniej to zatrzymać … Czasem czuję, że dzięki temu ze wiem, że wszechświat daje mi to co myślę, tym bardziej to „co myślę” i tym bardziej jeśli są to takie złe myśli, potrafi mnie przestraszyć.
Tak, tak, wielu z nas to przeżywa. Wolałabym nie wiedzieć, że to gra, że tak dużo ode mnie zależy. Wolałabym żyć w nieświadomości, że jestem chora dajmy na to, albo, że moje dziecko uprawia z kimś seks pomimo skończonych zaledwie 16 lat i płci żeńskiej będąc. Ludzie to strusie, wolą chować głowę w piasek, tylko udając, że chcą świadomie gdzieś podążać, bo w rzeczywistości uwielbiają spać. Cieszą się, że jest system medyczny, który za nich wszystko zrobi, lubią usłyszeć od dochtore, że dieta tutaj nie ma nic do rzeczy, i jeszcze w szpitalnej gastronomce z gazetami kupują ptysia na relaksację. Cieszą się, że inni nie słyszą ich myśli, więc mogą napierdalać w głowie do woli, cieszą się, że nie wiedzą. Jednym słowem ludzie uwielbiają chaos, wysoką entropię i totalny brak danych. Wyobraź sobie, że jest gra, a Ty zauważasz, że grasz słabo, gdyż Twój elf nie ma wprawy, ma mało umiejętności, dlatego wygrana w tym rozdaniu wydaje Ci się nieosiągalna. Co wtedy robisz? Zdobywasz umiejętności, czy też zaczynać uprawiać kunktatorstwo mistyfikując jakieś ruchy, przyruchy? Wydaje mi się, że chcesz powiedzieć: - ale ja nie chcę wiedzieć, że jestem w grze komputerowej. A ja Ci powiem: - kochanie, kij z tym co chcesz, a czego nie, bo i tak jesteś w grze. Zebra nie istnieje naprawdę, podobnie jak żyrafa. To system robi sobie z nas jaja.

Jedni gracze (często przez sen) zaczynają się rozwijać, trenować, za wszelką cenę chcą wygrać, a inni cieszą się powolnym wzrostem umiejętności, bawią się grą, obserwują, uczą. Jeszcze inni są wściekli, bo owszem, nie zauważyli, że to gra, i obwiniają system, partnerów, cokolwiek. Jedni osiedli na pierwszej planszy, inni zawędrowali już na Czomolungmę. Jednak tych co siedzą uwięzieni na pierwszej planszy, bez pojęcia, że to plansza w grze, jest zdecydowanie najwięcej. Słowa są ważne, Ty wybierasz słowa śpiącej, te słowa tracą subtelność jak oszukać wahadło, czy też świadczą o nieustającej interesowności, boję się własnych myśli, gdyż boję się kary za nie. Trzeba by mieć zamysł, uchylić się, jak w sporcie, zrobić unik, zrobić mostek, zwinąć się w precelek. Wahadło nie jest złe ani dobre, one jest jakie jest, musi haczyć, aby przeżyć. Słowo oszukać ma napięcie, piętrzy potencjał, niesie w sobie chaos oszusta. Zrobić w bambuko brzmi lżej, jest śmieszniej. Wszystko się liczy i nic się nie liczy. Graj, twórz, kreuj.

Słowa są ważne

Wystarczy wiedzieć, że to jest gra, a następnie wejść w to i się bawić, uczyć, podnosić kwalifikacje, niekiedy cofać się, ale ważne jest, że się jest w drodze, że się już wyruszyło. Co nie znaczy, że się nie będzie popełniać żadnych błędów. Błędy są niezbędne do wzrastania. Nie ma działania bez popełnienia jakiegoś błędu. Dlatego świeżo upieczony adiunkt medyczny miękki otrzymuje możliwość wykonania operacji wyrostka robaczkowego, ale długo nie zrobi niczego na otwartym sercu. Błąd jest wliczony w nasze życie. Błąd ma sens.

Myśli natrętne, to strach ego, i działają w ten sposób, że im bardziej nie chce się o czymś myśleć, tym bardziej się o tym myśli. To wariactwo. Po prostu trzeba się zaśmiać z siebie, i odwrócić głowę w drugą stronę. Myśli za chwilę przestaną atakować. Myśli Cię straszą, bo Ci się nie podobają, ale boisz się nie tego, że są brzydkie, ale tego że mogą się spełnić, że Wszechświat Ci to da. No i co z tego? Nauczysz się więcej. Gdy przestaniesz się przyduszać, ego odpuszcza, bo taki ma program. Ego boi się telefonów wieczornych, bo nie wie. Ego nie ma informacji, ego to wysoka entropia. Twoja dusza wie, ale nie pytasz się jej, tylko gadasz z ego. Jesteś tak zaprogramowana. Gdy ego zgodzi się z duszą, osiągniesz każdy cel. Póki co boisz się, bo nie stawiasz na zrozumienie, że jesteś kreatorką. Że to jest  zabawa. Na swój niezwykły indywidualizm nie stawiasz. Gdy dzwoni telefon wieczorny pomyśl, że to z Hollywood (stąd dziwna pora), gdyż chcą Ci zaproponować dobrze opłacony wywiad. I takie tam. Nie bądź zazdrosna.

z miłością

   
 20
  • Ania Gaj   IP
    Czytam i czytam i kumam coraz więcej np. że wszyscy jesteśmy jedną energią, że afirmując chcenie dostajemy chcenie a nie to czego chcemy i trzeba poczuć dostatek, żeby go mieć, że wszyscy jesteśmy stworzeni na obraz Boga, bo wszyscy mamy moc twórczą, że w życiu przypadków nie ma ale jednocześnie nie ma gotowego, jednego scenariusza na nasze ziemskie życie i tak dalej, ale jakże to są trudne lekcje do przerobienia! Chciałabym, żeby moja dusza już sobie wszystko przypomniała i żebym tą wolność i szczęście czuła cały czas a tu klops. Poczułam to już kilka razy i ciągle za tym tęsknię. Wiem, że każdy z nas dotrze kiedyś do tego poziomu, ale jak tu się bronić przed programami i matrixem, kiedy tak mocno atakuje :(
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • bega   IP
      Propo wahadła...widze teraz jak to działa. Im bardziej mysle o tym żeby nie jesc emocjonalnie tym bardziej emocjonalnie jem. Im bardziej ide w zdrowe odżywianie i nie daje dziecku chleba pszennego, parówek i frytek, nie podgrzewam w mikrofali tym bardziej mąż się irytuje. Wahadło się równoważy. Ale czy ja mam odpuścić dawanie zdrowo dziecku bo maż chce dac frytke bo dzieci jedzą frytki i żyją? Dziecko ma 15 miesiecy :( Nie chce być madralą radykalną...ale cz w kwestiach zdrowotnych nie powinnam być radykalna. Mój radykalizm nie bierze się z tego że inni zyją a jedzą to czy tamto tylko że przeczytalam dużo o tym i wiem jak to działa. Nie umiem juz podac dziecku chleba, ręka mi wrecz nie pozwala ale widze jak małżeństwo się sypie...:(
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Ania   IP
        JA staram sie zrozumiec jak dziala matrix, chce ruszyc ze skrzyzowania ale jest mi ostatnio ciezko w zyciu. Pracuje w korpo z ludzmi o przerosnietym ego, obok siedzi kolezanka ktorej dalam sobie wejsc na glowe i ktora jezdzi po mnie ciagle i przez toczuje sie gorsza. Nie umiem z tym nic zrobic, tlumie emocje w sobie. Zaczelam szukac pracy gdzie indziej, bo psychicznie jestem za wrazliwa na takie miejsce... dodatkowo od zawsze mialam w sobie duzo lęku o wszystko. Boje sie ze kiedys w koncu nabawie sie nerwicy.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Paulina87  
          Dziękuje !!! ❤️
          Do zazdrości nabrałam innego podejścia, gdy pojęłam dzięki temu blogowi ze to obniża moje wibracje i ze jestem za to uczucie odpowiedzialna ja - przestało mi się „opłacać „ być zazdrosna i jakoś odpuściłam - powodów mam nagle mniej do niej

          Inna refleksja, kilka lat czytając namiętnie o prawie przyciągania - myślałam i żyłam z przekonaniem ze dostaniesz wszystko tylko bardzo bardzo musisz chcieć i pracować nać tym. Jak teraz kiedy delikatnie ruszyłam z tego skrzyżowania , widzę ze im bardziej chce tym mniej dostaje,a dostałam to na czym zbytnio mi nie zależało.

          Przykład, miałam problem z zazdrością - wiec nie chciałam żeby mój partner wychodził sam w weekend, - im bardziej nie chciałam tym bardziej on chciał . Miałam problem żeby być sama ze sobą


          Teraz gdy zrozumiałam to, gdy lubię być sama, gdy mam mnóstwo pomyślow na swoj czas -
          On przestał to lubić ...

          Teraz mam inny brak, chociaż już pisząc to wiem, ze nie powinnam czuć go. Chciałbym więcej dotyku z jego strony, uwagi, czułości . Chce i nie dostaje, albo odwrotnie dostaje dystans . Wiem ze powinnam przestać tego potrzebować , ale jak przestać potrzebować kiedy Ci tego brakuje ?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Agnieszka   IP
            A co jeśli myśli sa natretne, ale pozytywne w sumie, nie podszyte strachem. Jakies takie fantazje na temat przyszłości, albo tworzenie niestworzonych scenariuszy, ale takich które sprawiają przyjemność. Czy to sie podciaga pod pozytywne wizualizacje, czy jest to piętrzenie potencjału? Unikać tego, śmiać sie z ich głupoty, żeby juz nie atakowały, czy nie zwracać uwagi i pozwalać plątać sie po umyśle, bo a nuż coc pozytywnego z tego wyniknie?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także