Czy wysoka entropia innych może zniweczyć zamiary zamieszkania w nowym domu?
  • 44Autor:44

Czy wysoka entropia innych może zniweczyć zamiary zamieszkania w nowym domu?

Dodano: 56
O tym, czy egotyczny "Biedny ojciec" jest w stanie zniszczyć plany mieszkalne jego dzieci?

... podobno blok nie jest taki zły, choć ma groźne, ostre kły...

Oraz, czy "Bogaty ojciec" ma mniejsze ego, czy tylko na gałkę wygląda na przebudzonego?

I taki komć:

Czy wysoka entropia u innych może zniweczyć nasz zamiar. Mamy z mężem plany, chcemy mieć własny, mały domek. Zamiar jest, jest działanie. Tyle że rodzice (moi) są z tych, dla których szklanka jest zawsze do połowy pusta. Wszystko co robimy, to źle, źle robimy. Przykład: po co robisz ten kurs fotografii i tak z tego żyć nie będziesz? po co czytasz te głupoty (blog Pepsi). Dalej: źle, że angażuję się w pracę (na pewno dodatkowo mi nie zapłacą za to), źle, że chcemy domek, przecież wystarczy nam to mieszkanie w bloku, po co kombinujemy, ale też źle, że M3 na trzecim pietrze, a więc przeprowadźcie się na parter. Ogólnie, narzekanie z czarnowidztwem. Zwykle olewam, ale nie zawsze umiem się zdystansować. Kiedyś było mi bardzo, bardzo, przykro, że demotywują na każdym kroku, nie wspierają. Teraz zdecydowanie mniej, a im bliżej jesteśmy realizacji zamiaru posiadania domku, tym bardziej próbują nas sprowadzić do pionu. Jak podejść do takiej sytuacji, w końcu to rodzice, ale już mi się nie chce tłumaczyć „z własnego życia”, argumentować. Ba! Nie chce mi się z nimi gadać nawet, bo i po co, i tak będzie źle. Niby nic złego się nie dzieje, nie ma wielkich kłótni, ale jest.. hmm jest tak, że lepiej jak ich nie widujemy. I co teraz, mam podwyższać entropię, okazać im ważność? Tylko jak? I jak to pogodzić z realizacją własnych planów?
Gdy jesteś skromnym człowiekiem źle będziesz się czuł w Porche. To nie jest Twój cel. Nikogo nigdy nie udawaj, bo wahadło destrukcji tylko na to czeka. Gdy zawsze widziałaś siebie w luksusie, kupisz piękny samochód, po prostu dla siebie, a Twój sąsiad się nawet o tym nie dowie. Osiągnięcie cudzych celów jest możliwe, przychodzi z trudem, bo to nie są Twoje drzwi, ale można je mieć (te cudze cele), ale nie będziesz w równowadze, nie poczujesz dziecięcej radości i relaksu. To będzie jak koza dokupiona do przepełnionego mieszkania Izaaka Singera. Robert Kiyosaki napisał bestsellerowe poradniki ekonomiczne z serii "Bogaty ojciec, biedny ojciec", owszem działające w grze dla uśpionych Simpsonów, jednak inspirujące przykładem jednego z wahadeł destrukcji pod, które podpięty jest "Biedny ojciec". Jego przekonania są silne i dokładnie takie jak chce wahadło: I tak Ci się nie uda, a co to, mieszkanie w bloku, to coś złego?, ci co mają domy z pewnością dostali pieniądze, albo ukradli, my jakoś żyjemy w bloku i jest całkiem spoko, na co ten kłopot z przeciekającym dachem? Podłączcie się do naszego wahadła, kościoła, systemu wartości, myślenia, do naszego ego i przekonań się scalcie, to potem ponarzekamy i na to.

na co komu domek?

myślisz domek? i masz

przecież robaczki wespną się po listowiu, wpadną przez komin i w zupie kapuściance będzie ich pełno

Wielu (większość) ludzi, w tym rodziców, śpi, w związku z czym nie mają pojęcia, że od początku do końca przemawia przez nich niezadowolone ze wszystkiego ego. To nie są Twoi rodzice, tylko ich ego i przekonania? Awatary nieskomunikowane ze swoją świadomością, czyli graczem. Awatary myślące, że to one dowodzą. Dostałyby się do raju i powiedziały, no tak, niby całkiem spoko, ale ... Każdy głęboko uśpiony człowiek też chętnie wybijałby z głowy dom swoim znajomym, drogi samochód, robienie biznesu, rozpoczynanie działalności, piętrzyłby trudności, straszył, ale raczej nie zrobi tego, bo wie, że ujawniłby się, że to on, czyli jego ego zazdrości, czy też podejrzanie nieprzyjemnie emocjonuje się w kontekście działania cudzego. Jednak rodzice mają nałożoną na siebie (tak sądzą) czapkę niewidkę, która nazywa się, że przecież my kochamy, my się martwimy, my chcemy jak najlepiej, a to w rzeczywistości ego bardzo jest niezadowolone, że ktoś może chcieć coś innego niż oni zakładają, że ktoś (im niejako zależny, podwładny) chce jednakowoż czegoś innego. Rodzice we śnie nie są po to, żeby im mówić o planach. Generalnie o planach nie mówi się nikomu. Ze śpiącymi, opętanymi przez pasożytów energoinformacyjnych rodzicami rozmawia się o rodzicach, o ich problemach, tylko o ich ważności, jak im można pomóc, jak oni widzą swoje problemy. Nie mówi się (można delikatnie, lapidarnie zaznaczyć, z wyczuciem) rodzicom, (ani komukolwiek) o swoich planach, bowiem wahadło destrukcji tylko czeka, żeby zrównać potencjały witającego się z gąską.

mokrawo, może łupać w gnacie

przyjdzie dzi i Cię zji

niech se architekt spróbuje w tym mieszkać

Rodzice, podobnie jak wszyscy ludzie w szponach wahadeł, których wiecznie niezadowolone ego wodzi za nos, po prostu nie potrafią inaczej. Nie rozumieją, że coś się dzieje dziwnego, że awatar przejął grę i nie komunikuje się ze swoją świadomością, bo nie ma o niczym pojęcia. Oni myślą, że wszystko jest ok, Trochę ich może ciśnie, ale kogo nie ciśnie? Aktorzy polscy dobrze o tym wiedzą, że jak tylko opowiedzą o swoich sukcesach w filmach zagranicznych, to na dzień przed premierą montażysta Altmana wycina skecz Figury Katarzyny zostawiając jedynie jej goły tyłek, owszem w aktorskim sensie, ale jednak. Tak działają wahadła. Podobnie nie mówi się publicznie, że jest się w szczęśliwym związku, bo jeszcze tego samego wieczora w domu jest awantura z wiszącym rozwodem na haczyku w przedpokoju. Może być też tak, że dzieci chcąc użyć pieniędzy rodziców jako dźwigni finansowej (zamiast pożyczki w nieczułym banku) muszą puścić trochę pary z ust. Wtedy, jak się ma wyjątkowo egotycznych rodziców, a jest jakaś szansa na pożyczkę zwrotną, czy bezzwrotną, trzeba maksymalnie zlapidaryzować opowieść, a maksymalnie podkreślić ważność rodziców. Jest też sprawa miłości, kochasz swoich rodziców i liczysz się z ich komfortem. Nikt nie czuje się dobrze z takim wiecznie niezadowolonym ego, nie ma więc po co rozkręcać tego ich słabego samopoczucia. Nie dajesz im powodu do nieświadomego podnoszenia własnej entropii. Milczenie jest złotem. Czy to są manipulacje? Nie, to jest obrona konieczna. To jest umiejętność gry. To jest spuszczenie powietrza z własnej ważności. To jest rozumne branie od Wszechświata tego czego się potrzebuje. Ale nie, Ty chcesz cały czas gadać o Waszym domku ze starszymi, bo jara Cię ta ważność, no to masz.

zbyt egzotycznie, może piździć przy jesieni

wichrowe wzgórza, bojno

komary

To gadanie wcale nie obniża Twojej entropii, nie masz dzięki temu więcej danych. Rodzice nie muszą niczego Ci podwyższać, żeby wdarł się pewien chaos, ponieważ jeszcze nie rozumiesz zasad tej gry. Tym komentarzem, rozkminianiem w detalu co rodzicielskie ego wyprawia, sama sobie podwyższyłaś entropię, podbiłaś ważność, tak naprawdę zupełnie nieważnego. Kochasz rodziców i chciałabyś inaczej grać, ale tutaj są takie zasady gry. Chyba, że umiesz podejść do tego na totalnym luzie, bez piętrzenia potencjałów, z miłością i nic więcej. Miej zamiar posiadania domu, może nie mów domek, nie pomniejszaj go, mały dom to wybór, domek brzmi jak erzac domu, coś dla lalek, wizualizuj siebie w nim, działaj i nie gadaj. Nie skarż się, nie piętrz potencjałów, rób przepływy energii. Niech Twoja świadomość ewoluuje, rozwija się, zejdź w tym celu z innych. Nie narzekaj. Teraz wahadło destrukcji patrzy jak Cię podejść, żeby Cię z tym narzekaniem, brakiem akceptacji dla tego co jest teraz, jakoś zagarnąć. Uświadom to sobie, że jest idealnie. Dokładnie tak jak ma być. Wahadło całkiem zgłupieje i zajmie się kooptowaniem do swojej bandy (niskiej jakości świadomości) kogoś innego. Jak gadać o domu, to bez emocji, a najłatwiej z przebudzonym, albo chociaż z "Bogatym ojcem". Inna sprawa, jak "Bogaty", czy "Biedny ojciec" zapatrywaliby się przez sen na Twoją chęć zaszycia się z niczym w Bieszczadach, czy trochę łatwiej, w Tybecie? W tej grze wirtualnej nic nie jest stałe i przez cały czas entropia rośnie, gdy tylko przestajemy rozwijać się, uczyć, rozumieć, i być sobą, kochać własną indywidualność. Jednak Ty zawsze (w każdej sytuacji życiowej, w każdym wieku, na każdej drodze życia na tym planie, czy innym) możesz obniżać entropię i mieć coraz więcej informacji. https://youtu.be/dly6p4Fu5TE

z miłością

-
 56

Czytaj także