Jaki proces zachodzi, gdy przechodzimy na drugą stronę? Co to jest reinkarnacja?
  • 44Autor:44

Jaki proces zachodzi, gdy przechodzimy na drugą stronę? Co to jest reinkarnacja?

Dodano: 187
To jest pytanie po prostu o to, jaki proces zachodzi, gdy umieramy?

Jeśli jednostki świadomości podłączają się, logują do awatarów, ale wcześniej są w tej, nazwijmy to poczekalnią, chatroomem, to kto wybiera następnego awatara do reinkarnacji?

Uwięzieni w matrixie?

We wczorajszym wpisie  5 rzeczy, których zrozumienie daje absolutnie nową jakość życia, w tym post przerywany umieściłam oczywiście tę listę z punktem 3, który wzbudził szczególne zainteresowanie.

3. Wiedza na temat tego, co się dzieje po śmierci.

I teraz takie komcie:

Pepsi rozwiń proszę punkty 3, 4 i 5 A można prosić też pkt 3 co się dzieje po śmierci bo nie kojarzę takiego artykułu czy przegapiłam 😋 PEPSI, bardzo proszę coś więcej na pkt. 3 i 4. Post przerywany stosuję, co prawda okno 8 i 16 godz. Rano jest super, lekko na brzuszku i w głowie jasno. Pepsiak, dzięki wielkie za post o poście. Rozwiniesz kiedyś pozostałe punkty? Napiszesz? Choćby dla krótkiej publikacji, kto chce poczyta? Złam się plis na ten 3 i 4 pkt Pepsi, napisz o pkt 3. Napiszesz? Nie no, jak już powiedziałaś A to powiedz B. Co z tą 3? Pepsi napisz proszę, o pkt 3. Przeciesz to Twoje zdanie, każdy może mieć inne. A ciekawi mnie właśnie Twoje. Tak po prostu. Żeby było jasne, od dawna przemawia do mnie mechanika kwantowa i zapoznając się z wiedzą zarówno pochodzącą ze źródeł miękkich (duchowość), jak i twardych (fizyka kwantowa, biologia, matematyka), najchętniej korzystam z wykładów erudytów korzystających w równym stopniu z obu półkul mózgowych. Natenczas mam na myśli wykłady Thomasa Campbella, fizyka jądrowego z NASA, ale też mistyka i autora My Big TOE (Theory of Everything) oraz przy okazji metaforysty, bo zgrabnie nawinął też, że jesteśmy jak nasze yyy ... bakterie jelitowe. Wiemy jedynie, że chleb, który przychodzi z góry jest manną z nieba. Nic nie wiemy o sianiu, nawadnianiu, rotacji upraw, nawożeniu, zwalczaniu szkodników, zbiorach, produkcji chleba i jego transporcie do sklepu. Pomimo tego, że to przecież nas, bakterii dotyczy. A więc, żeby było jasne, to zdanie nie jest moje, to jest zgoda i jedność ze zdaniem człowieka, który tam był, wodę i wino pił. Thoma Campbella.

Uważka: to co przeczytasz nie jest łatwe, lekkie i przyjemne. Może odebrać Ci bardzo wiele, albo bardzo wiele dać, ale nie pozostaniesz obojętna. Czytasz więc na własną odpowiedzialność.

Gdy umarłeś, zakończyłeś poprzednie doświadczenie, a zaczynasz następne. Dobrze byłoby zapoznać się z pojęciem indywidualnej jednostki świadomości, która ma wolną wolę. To po prostu my tutaj, Ty, ja, nasza świadomość. Ta indywidualna jednostka świadomości wolnej woli może oddzielić fragment siebie i to właśnie ten fragment świadomości jednostki loguje się, żeby zagrać awatarem. Jednak w tym fragmencie zawarta jest cała jakość tej świadomości. Cała zgromadzona wiedza, dojrzałość i wcześniejsze doświadczenia. Ta jakość przynależy do danego fragmentu indywidualnej jednostki świadomości wolnej woli, jednak nie ma tam ani odrobiny warstwy intelektualnej. Nie przechodzi żaden fragment intelektualnej pamięci z poprzedniej inkarnacji, żaden fragmencik poprzedniej wiedzy danej jednostki. Przechodzi tylko sama jakość, owa reprezentacja poziomu ewolucji jaką ta jednostka dotychczas osiągnęła. Ten fragment jednostki loguje się do nowego awatara. Logując się wnika do tego awatara w całości. Więc to nie jest identycznie z naszym logowaniem się do gry komputerowej, że gdy zmęczysz się, znudzisz, zgłodniejesz, wówczas wychodzisz z gry, wciskasz przycisk pauza, po czym wracamy i kontynuujemy grę. Taka gra na pół gwizdka to nie jest całkowite zanurzenie. Nasze całkowite zanurzenie świadomości w awatarze polega na tym, że nigdy nie opuszczasz gry. To właśnie dlatego indywidualna jednostka świadomości, która ma wolną wolę wprowadza tylko fragment siebie, ponieważ ma jeszcze inne rzeczy do zrobienia i nie może być cała całkowicie zanurzona w awatarze. Tak więc tylko fragment, który posiada jakość zostaje umieszczony w tej nowej istocie. Przykładowo noworodek i weźmy takiego, który jeszcze nie przyszedł na świat, logowałby się za każdym razem, gdyby stwierdził, że są jakieś interesujące dane, ciekawe wybory do dokonania i wtedy, gdyby coś się takiego trafiło, nastąpiłoby logowanie. Przed przyjściem na świat płód widzi nowe rzeczy, widzi światło, jakieś kształty, to, że światło zmienia się w ciemność i tak dalej, słyszy różne głosy, rodziców, ruch samochodowy, czuje, wie, że jest otoczony płynem, może kopać, popychać i to wszystko robić używając wszystkich swoich zmysłów, którymi może doświadczać. Te doświadczenia się interesujące, ponieważ (miejmy to na uwadze) ta indywidualna jednostka świadomości wolnej woli nie posiada pamięci. Posiada jedynie jakość, musi więc nauczyć się jak wszystko interpretować. Tak jak to robi noworodek. Gdy następuje całkowite zanurzenie w awatarze naturalne dla indywidualnej jednostki świadomości wolnej woli, jest to, że uważa ona siebie za yyy ... awatara. Dlatego, że ona nie wie nic więcej, nie pamięta swoich poprzednich wcieleń, bycia, ani robienia jakichkolwiek rzeczy z poprzednich inkarnacji. Wie tylko tyle, że wszystko zaczęło się od światła i płynu, popychania i kopania, oraz głosów rodziców i otoczenia brzucha. Następnie mamy doświadczenie narodzin, potem jednostka rozwija się i uczy jak interpretować dane, które otrzymuje. Pamiętajmy, że ta indywidualna jednostka świadomości wolnej woli, tak naprawdę nigdzie nie idzie, tylko jest zalogowana do strumienia danych w wirtualnej rzeczywistości. Otrzymuje ten strumień danych i na niego reaguje. Loguje się, gdy strumień danych jest wystarczająco interesujący, aby jednostka chciała w nim być. W taki właśnie sposób zaczynamy, gdy się logujemy. Jednostka gra tym awatarem w strumieniu danych i identyfikuje się z nim, bo nie zna niczego innego i myśli, że jest tym awatarem, najczęściej do czasu, gdy awatar się zestarzeje, ponieważ zestaw reguł również ulega zestarzeniu i awatar umrze.

Niektórzy orientują się wcześniej, że nie są swoimi awatarami. Gdy awatar umiera jednostka świadomości wolnej woli oczywiście nie umiera. To przecież świadomość, która jedynie gra awatara. W momencie śmierci awatara indywidualna jednostka świadomości wolnej woli trafia do innej rzeczywistości, ponieważ była zalogowana w strumieniu danych z komputera, który definiował zmysły awatara. Wszystko co awatar widział, słyszał, czuł, odczuwał, smakował, wszystko to znajduje się w strumieniu danych, a awatar uczył się jak to interpretować. Wszystkom to odbywa się zgodnie z zestawem reguł. Biologia fizyczna, ciało biologiczne i zestaw reguł, awatar otrzymuje właśnie te dane i w momencie, gdy umiera, indywidualna jednostka świadomości wolnej woli nie otrzymuje już od niego żadnych danych. Jednostka zdaje sobie sprawę z tego, że nie otrzymuje już strumienia danych. Zamiast tego zaczyna otrzymywać strumień danych z tego co wydarzy się w następnej kolejności. A więc pierwszą rzeczą, która dopływa do jednostki świadomości jest to, że nie przebywa już w tamtej przestrzeni wirtualnej. Nie ma już ani danych, ani strumienia danych. Następnie zdaje sobie sprawę z tego, że znajduje się gdzieś i dostrzega punkt świetlny. Nie wie co to jest, ale widzi, że ktoś do niej macha przyjaźnie i mówi, chodź do nas. To jest Twój wuj Zygmunt i Twoja przyjaciółka Asia, chcieliby się z Tobą spotkać. Jednostka widzi te osoby i można to co się teraz dzieje nazwać rzeczywistością przejścia. Jest to inna wirtualna rzeczywistość i strumień danych, w której musi dokonać swoistej przemiany, ponieważ tej jednostce świadomości wolnej woli wydawało się, że to ona była tym awatarem. Ale tak już nie jest, a jednak nie można dokonać gwałtownej przemiany bycia świadomym, a więc musi się to odbyć w sposób przyjemny, możliwie najbardziej pozytywny. Po prostu stopniowy, tak, aby jednostka świadomości wolnej woli nie wpadła w panikę. I dlatego często (nie zawsze) dochodzi do spotkań z bliskimi i innymi rzeczami. To jest wizja ogólna, ale ona niekoniecznie musi się przydarzyć każdemu, o czym będzie jeszcze mowa. Jest to jednak bardzo typowe doświadczenie w momencie śmierci. Ma się więc pozytywne wprowadzenie, powoli. Najpierw punkt świetlny, potem słyszysz wewnętrznie miły głos, potem spotkanie z bliskimi, lub coś też przyjemnego. Zawsze jest to bardzo pozytywne. Wszystko jest wspaniałe, a potem następuje kolejna część Twojego przejścia po spotkaniu z bliskimi, których widzisz tylko przez chwilę, po to, abyś poczuł się tutaj swobodnie, dobrze i wiedział, że nic złego Ci się tutaj nie przydarzy. Nie ma się czego obawiać. Te bliskie osoby, oczywiście nie są tak naprawdę Twoimi bliskimi, tylko w większym systemie świadomości odgrywający rolę Twoich bliskich, abyś czuł się lepiej. System robi to bardzo dobrze, ponieważ posiada wszystkie informacje z bazy danych, o której była mowa. Jest to więc bardzo przekonywujące. Tak naprawdę to Twoi bliscy, minus ich wolna wola. Następnie przechodzisz pewnego rodzaju egzamin wstępny. Może Ci być pokazana pewnego rodzaju kolejka z góry na dół, musisz do niej wejść, ustawiasz się w linii, czekasz na swoją kolej. Możesz usłyszeć kilka pytań, po których przejdziesz do innej linii. Wszystko to jest zrobione po to, aby dać Ci możliwość pozbycia się wszystkiego co miałeś, swoich wcześniejszych doświadczeń i pozytywnie zintegrować się z jakimś innym miejscem. W tych liniach nie ma dla Ciebie nic do zrobienia, to tylko taki proces mający sprawić, że poczujesz się lepiej. Gdy już zrozumiesz, że nie jesteś już w tamtej wirtualnej rzeczywistości i nie znajdujesz się już w strumieniu danych awatara, życie, które właśnie przeżyłeś zaczyna zanikać niczym sen. I nagle zaczynasz myśleć, co to się stało, gdzie ja jestem? Ale w ciągu sekund, dosłownie paru minut wszystko co miałeś w tym pakiecie doświadczeń zaczyna zanikać. To, gdy zobaczyłeś światło, ludzi, spotkałeś bliskich, to wszystko oddaliło Cię już od rzeczywistości, w której właśnie byłeś, o ile nie masz obsesji na jej punkcie, bo i takie przypadki się zdarzają. Jeśli obsesyjnie się czymś przejmujesz, ten proces (oddalania się od poprzedniej rzeczywistości) automatycznie zajmuje więcej czasu. A więc przechodzisz sobie przez to wszystko, aż stajesz się po prostu zrelaksowany i nie stresujesz się tą zmianą. Przez cały czas dla Ciebie jako fragmentu jednostki świadomości wolnej woli, wszystkie elementy łączące Cię z poprzednim życiem zostają usunięte. Ponownie scalasz się z jednostką świadomości wolnej woli, która jest dla Ciebie domem, a Ty jesteś jej częścią. Zaczynasz się integrować, a tamten fragment  jednostki świadomości wolnej woli po prostu znika. To nie jest tak, że ten fragment zostaje wyrzucony do kosza, nie, on po prostu znika w całości, staje się jej integralną, nierozróżnialną częścią. To zachodzi wolno, ale w momencie, gdy jesteś już zrelaksowany, mówisz sobie, dobra, spoko, to jest w porządku. To nie jest przerażające, dobrze mi z tym. Twoje ograniczenia zostają zniesione, znów jesteś częścią  indywidualnej jednostki świadomości wolnej woli. I w tym momencie ktoś przychodzi i mówi, no, to co chcesz teraz robić? Chcesz wrócić do gry? Zwykle odpowiesz, że pewnie, to miejsce jest nudne, nic się tu nie dzieje. A jeśli tego nie powiesz, zostaniesz tam, aż Cię to znudzi tak bardzo, że zapragniesz robić coś innego. To po prostu takie nudne miejsce stworzone po to, aby ułatwić Ci przejście. A gdy następuje ten moment, w którym musisz, a raczej chcesz zdobyć kolejny pakiet doświadczeń, czyli reinkarnacja, wówczas staniesz przed swego rodzaju "komisją", która zacznie rozprawiać nad tym czego potrzebujesz, co robiłeś ostatnio i jak sobie poradziłeś. Czyli nad czym musisz popracować. Na samym początku, jeśli zrobiłaś to tylko kilka razy, "komisja" zjawia się rzadko, ponieważ jest to taki skok-wyskok, a jedyne czego w takim przypadku potrzebujesz to doświadczenie. Nie masz zbyt wiele do przepracowania, bo nie posiadasz zbyt wiele doświadczenia. W takim zwykle przypadku po prostu przychodzisz, dowiadujesz się, że jest dla Ciebie robota i odchodzisz. Ten proces nie trwa zbyt długo i tak będzie tyle razy, aż zrozumiesz pewne rzeczy dobrze, a inne nie. I wtedy nastąpi ta mała dyskusja podczas "komisji", czas oceny samego siebie.

I jeśli ta samoocena okaże się nieprawidłowa, albo nawet będziesz uważała, że jesteś świetna, całkowicie rozwinięta, niemal idealna, chociaż w istocie tak nie jest, wówczas przejdziesz swego rodzaju przegląd życia. Dowiesz się, że być może musisz popracować nad swoją całością i to sprawiło, że w ostatnim życiu przyczyniłaś się do wielu problemów. Odpowiesz, ja zła? Ja, nigdy nie byłam zła, chcesz przez to powiedzieć złość?! problemy?! Wówczas pokażą Ci, może nie całe życie, ale jego fragmenty, w których zachowywałaś się bardzo źle. Wskażą Ci to i tamto i zdasz sobie sprawę, że rzeczywiście byłaś wtedy rozzłoszczona. I będzie to trwało do momentu aż zrozumiesz, gdzie jesteś w procesie ewolucji jakości świadomości. Co jeszcze musisz zrobić? I wtedy dochodzisz do wniosku, że rzeczywiście musisz popracować nad swoją złością. Jaka więc sytuacja byłaby dobra, aby dać Ci możliwość przepracowania tego problemu? Zostanie wybrana taka sytuacja, w której będziesz miała mniej szans na odniesienie sukcesu, a jeśli przechodziłaś już przez to wcześniej, to ta sytuacja będzie jeszcze bardziej wymagająca. Jeśli wciąż jesteś na początku, to będzie łatwiejsza. Jednak w reinkarnacji, która zostanie dla Ciebie wybrana, musisz mieć dość duże prawdopodobieństwo sukcesu. W przeciwnym wypadku nie zostanie ona wybrana. System nie chce, abyś poniosła porażkę. Powinnaś odnieść zwycięstwo. Wchodzisz więc w sytuację, w której możesz zwyciężyć. W tym momencie, gdy dokonasz już wyboru, że się zalogujesz, zostaje dla Ciebie wybrany jakiś awatar, a Twoja indywidualna jednostkia świadomości wolnej woli stworzy fragment siebie, który zaloguje się do nowego awatara, a jakość świadomości będzie powiększona (lub yyy ... pomniejszona) o to co zrobiłaś w poprzednim wcieleniu, o Twoje doświadczenie. Gdy Twoja jednostka świadomości wolnej woli bardzo się rozwinęła i lepiej rozumie miłość, i wie, że miłość jest dualna w stosunku do lęku, który stwarza ego i przekonania, to teraz będziesz dysponowała wyższą jakością świadomości gracza swoim awatarem. I to jest bardzo cenne. Bowiem teraz zaczniesz stopień wyższy na skali niż poprzednio. Logujesz się mniej więcej w tym miejscu wzrastania, gdzie skończyłaś w poprzednim wcieleniu.

Jeśli przeszłaś ten cykl (o którym przeczytałaś) wystarczającą ilość razy, wiele razy spotykałaś swoich bliskich wychodzących Ci na przywitanie, wiesz co się dzieje, pamiętasz to, przechodziłaś przez to, i prawdopodobnie masz całkiem niezłe pojęcie o tym, co musisz przepracować, więc jesteś poniekąd bardziej dojrzała w tym (mówi się stara dusza) procesie, to możesz go przeskoczyć i odrazu przejść do dyskusji pod tytułem: ten problem, nad którym pracowałam, pracowałem. Wypróbowałam tę sytuację, która w poprzednim wcieleniu nie poszła zbyt dobrze, dokonałam wielu złych decyzji, więc chciałabym zrobić coś innego. Masz pewien wkład w tę sytuację, a system próbuje dobrać dla Ciebie coś, co daje duże prawdopodobieństwo, że odniesiesz sukces. Przebudzenie to jest zniknięcie strachu i ego i zrozumienie uczucia czystej miłości i bycia nią. Mówił Budda, mówił Jezus, mówi komputer. Mniej więcej tak to działa. Niektórzy ludzie muszą przejść cały ten proces wiele razy. Niektórzy potrzebują przeglądu życia i wskazania im słabych ogniw, a jeszcze inni odrazu wiedzą co sknocili, bez urazy, wszystko akceptując. Niektórzy po prostu wskakują i wyskakują z powodu zbyt małej ilości doświadczeń, nie kumają jeszcze wiele z tego. Ogólnie jednak rzecz ujmując, tak właśnie wygląda rzeczywistość przejścia. Oczywiście, że jest to kolejna wirtualna rzeczywistość. Trzeba pamiętać, że jedyne co tu zachodzi, to to, że mamy jednostkę świadomości wolnej woli, która traci strumień danych ze swojego dotychczasowego awatara, nie odbiera już żadnych informacji, co nazywamy śmiercią. Kolejna inkarnacja, to kolejny pakiet doświadczeń. Potrzebujemy takiego pakietu doświadczeń, ponieważ stawanie się miłością jest bardzo trudnym procesem do przeprowadzenia. Pozbywanie się strachu, ego, budzenie się do życia to proces, którego doświadcza się świadomie, a awatary nie mają pojęcia, że nie są sobą. Że nie są awatarami. Ludzie znają głównie strach, ego i przekonania, i do tego stopnia śpią, że te przekonania nazywają swoimi prawdami, co usypia ich jeszcze bardziej. Gdy przestajesz karmić ego zaczyna maleć, odpadają przekonania, pojawia się miłość i współodczuwanie. Zmieniać jednak możesz tylko siebie i o to chodzi w tej grze.

Trzeba pracować nad wszystkim cały czas, nieustająco obniżać entropię, aż zacznie Ci to sprawiać ogromną przyjemność, stanie się Twoją naturą, zniknie strach, złość i wszystkie inne emocje, które z niego wynikają, Twoje życie zacznie Cię bawić, a ilość informacji, które będą do Ciebie dochodzić, ilość danych będzie bardzo dużo. Tak jest przy niskiej entropii. Życie to jest forma testu, w którym dokonujemy dobrych i złych wyborów. Nigdy jednak nie ma on końca. Nie ma czegoś takiego, że osiągasz doskonałość, coś jak magisterkę i masz już dyplom więc spoko. To jest neverending story proces doskonalenia. Jeśli nie wyniosłaś z lekcji żadnej wiedzy, nie podniosłaś ani o jotę jakości swojej świadomości, otrzymujesz kolejną szansę. To się dzieje zawsze. Gdy dokonujesz błędnych wyborów i cofasz się w rozwoju, to w następnym życiu zaczniesz z niższą jakością świadomości. Będziesz musiała jeszcze raz to przerobić. Może w tej nowej sytuacji nie otrzymasz aż tak trudnego zadania, żeby podjąć wiele słabych decyzji działających na dłuższą metę. Może będzie łatwiej i nie narobisz wielu szkód, a nawet uda Ci się kilka rzeczy. Ludzie czasami pytają, co się dzieje z kimś, kto był naprawdę okropnym człowiekiem? Co się dzieje z Hitlerem? Dzieje się to samo, ta osoba nie jest w żaden sposób przypalana ogniem piekielnym, ani katowana w kotle ze smołą, nic z tych rzeczy. Ta osoba musi po prostu dojrzeć. Dostanie coś z czym być może następnym razem poradzi sobie lepiej. Niejako karą za złe poradzenie sobie poprzednim razem jest start z niższego poziomu świadomości. Z bardzo niskiej jakości świadomości. Osoba otrzymuje coś łatwiejszego do przepracowania. Nie ma więc innej kary, niż to co sam sobie zgotujesz cofając się w rozwoju własnej świadomości zamiast iść do przodu. I nawet ci naprawdę paskudni ludzi przechodzą taki właśnie proces: "komisja", przegląd życia, otrzymanie następnej szansy. I tak, zwierzęta również posiadają świadomość i są świadomymi istotami, które robią to samo co my. Tyle, że posiadają mniejszą bazę decyzji do podejmowania. Nie muszą dokonywać wielu wyborów, ponieważ bycie człowiekiem daje nam większą bazę różnych opcji decyzji z przestrzeni wariantów. Bazy decyzji to po prostu zbiór stojących przed nami wyborów. Pies, kot, koń, pszczoła miodna, one nie mają tak wielu możliwości wyborów, a ich bazy wyborów składają się z dużo mniejszych zestawów. Jednak w ramach tych mniejszych zestawów robią to samo co my, czyli rozwijają się, albo cofają się w rozwoju. Tak więc wszystko, co posiada skończone bazy decyzji, wszystko co może dokonywać wyborów przy pomocy wolnej woli, należy uznać za świadome i posiadające własną ścieżkę ewolucji. A gdy istoty, typu pies, koń, krowa, świnia rozwiną się do postaci świadomości, która potrzebuje większej bazy danych możliwych decyzji do podjęcia, następnym razem mogą wypróbować ludzkiego awatara. Nie jest to jednak główny sposób przechodzenia do ludzkich awatarów. Nasza biologia jest częściowo oparta na tym, że płodzimy potomstwo, a gdy urodzą nam się dzieci, to są po prostu kolejne awatary. Te nowe awatary nie są wypełnione przez inteligentne psy, małpy i tak dalej, tylko przez system, który tworzy kolejną indywidualną jednostkę świadomości wolnej woli. Mamy więc indywidualną jednostkę świadomości wolnej woli o przeciętnym poziomie jakości i pozwala się jej wystartować w tych nowych awatarach. Niektóre stworzenia mogą jednak utorować sobie drogę, na przykład od pszczoły, poprzez kręgowca, wiewiórkę, aż po inne zwierzę. Jest to sytuacja nietypowa, ale zdarza się, ponieważ ten proces jest bardzo powolny. Tak więc brzmi odpowiedź na pytanie, co się dzieje, gdy umieramy. Wielu ludzi jednak irytuje ta idea z zapominaniem wszystkiego. Gdy umrę, to wszystko zniknie tak jak sen?! WTF?! A co z moimi bliskimi, z moimi dziećmi? Nie będę ich pamiętała? I z tymi wszystkimi ludźmi, z którymi jestem związana, co? Tak, to znika jak sen. Gdy powracasz do nowego awatara powracasz pozbawiona pamięci o czymkolwiek. System musi działać w taki sposób z wielu powodów. Wyobraź sobie, że przechodziłaś ten cykl 10 000 razy. Ilu miałaś mężów, kochanków, dzieci, wnuków, czy prawnuków? Dziesiątki tysięcy. Jak widać po jakimś czasie byłoby to niemożliwe do wyobrażenia, pamiętania i tak dalej. Dlatego musisz pozwolić temu wszystkiemu odejść. Jesteś tutaj po to, aby dokonywać wyborów dla swojego doświadczania. Wszyscy inni też to przechodzą, z jednego pakietu doświadczeń do następnego.

Oni nie czekają więc tak po prostu (po ujrzeniu tego światła), żeby się tobie pokazać, abyś mógł z nimi porozmawiać, oni mają swoje zajęcie związane z postępującym rozwojem i muszą wracać do gry. I chociaż możesz z nimi też porozmawiać za własnego życia, za pośrednictwem medium, które może ściągnąć z powrotem wuja Zygmunta, który nie żyje już od dłuższego czasu, od dziesięcioleci i wujek będzie dokładnie taki sam, będzie ubrany adekwatnie do epoki, ale to będzie tylko obraz wuja Zygmunta wygenerowany przez system z bazy danych na potrzeby tej sytuacji. I to jest wuj Zygmunt w każdy sposób w jaki możesz sobie wyobrazić, emocje, wspomnienia, wszystko dokładnie w taki sposób. Możesz też porozmawiać z wujem Zygmuntem, możesz mu zadać pytania przy pomocy własnego umysłu jeśli potrafisz, albo poprosić o pomoc medium czy kogoś innego. Możesz podpytać go o sprawy bieżące, a wuj odpowie, o tak, to był dobry wybór kupno tego skutera wodnego dla Twojego wnuka. I to będzie brzmiało tak, jakby wuj Zygmunt wiedział, co robiłeś w tym tygodniu. Jest to więc idealna reprezentacja wuja Zygmunta, pochodząca jednak z bazy danych. Robi to system. Możesz zapytać, a na czym polega różnica? Czym różni się wuj Zygmunt za życia, a ten z bazy danych? Za życia wuj Zygmunt był awatarem indywidualnej jednostki świadomości wolnej woli. Indywidualna jednostka świadomości wolnej woli zrobiła to, co miała zrobić, po czym osiadła w poczekalni, czy raczej na pewno wróciła do gry, korzystając z kolejnej możliwości, aby się rozwinąć. Nie stoi w miejscu i nie myśli sobie, usiądę se w fotelu i pogadam jakby kto chciał, może jako wuj Zyga, którym onegdaj grałam. Taka sytuacja nie ma miejsca, za to w bazie danych systemu, wuj jak żywy, ze wszystkimi swoimi emocjami, słabostkami i zaletami charakteru jest zawsze dostępny. Tyle, że w bazie danych. Żeby było jasne. Nie istnieje awatar, to tylko obliczanie. Źródło: tu

Uwięzieni w matrixie?

z miłością

 187
  • Cotsi Enlist   IP
    Czytając opis przejścia, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że pisało to ego. Czyli coś czego w innych wymiarach nie ma. To jest tylko i wyłącznie domena doświadczania życia w tym wymiarze. Przegląd życia, ale którego? Kim jest owa "komisja". Rozumiem, że opis ma uspokoić żyjących by nie bali się przejścia, ale on jest tak niedokładny, że chętnie podjęłabym polemikę bezpośrednio. Myślę, że byłoby to bardzo ciekawe doświadczenie dla obu stron :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • StDu   IP
      Droga Pepsi, a czy spotkałaś kiedyś męski awatar, ktorego mózg gadzi nie działa na automacie? Chodzi mi o to, czy są męskie awatary, które zwracają uwagę na ,,wnętrze" damskich awatarów, czy zawsze wybierają cielesność? Bo ja żyję już trochę lat ale 3 z przodu, i takiego nie spotkałam. A nie chce zbliżać się do kogoś kto chciałby kopulować z kims innym ..z Twoich treści wynika, że nie należy do końca ufać ,,wierności" męskich awatarów, więc odpowiedź nasuwa się sama...czy jak jest porozumienie dusz to jest też wierność?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Monika   IP
        Może głupie pytanie ale zapytam:🙂 czy w takim razie gdy znów po raz kolejny wchodzimy do tej gry to jest możliwe ze możemy sie urodzić w czasach np średniowiecza ?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Ela   IP
          Co sprawia, że w tak małej istocie zaczyna bić serce. Jako pierwsze. Mózg nie uruchamia Go, bo jeszcze się nie rozwinął. Niesamowite.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Ela   IP
            Pepsi , nawet nie wiesz jak jestem szczęśliwa, że Cię odnalazłam w tym chaosie. Mam już trochę lat i mogę z doświadczenia przekazać, że to wszystko prawda co piszesz..Oj. Gdybym o tym wszystkim wcześniej wiedziała. Ile błędów, ile męki, ile szamotaniny..Ale teraz już zwracam uwagę na swoje zachowanie i obserwuje otoczenie . Chciałam powiedzieć coś takiego. Czytałam gdzieś że zagadką dla naukowców jest to, że zanim rozwinie się mózg płodu to najpierw zaczyna bić serce ♥. I nie wiadomo co wprawia je w ruch. Nie jest to mózg (który powinien niby wszystkim zarządzać) Więc.. ... Co. To nasza DUSZA ?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także