W jaki sposób mieć to czego się chce, w tym zajść w ciążę bez napinki and in vitro?
  • 44Autor:44

W jaki sposób mieć to czego się chce, w tym zajść w ciążę bez napinki and in vitro?

Dodano: 62
To proste, posiada się to czego się chce, w tym też zachodzi w ciążę, lewą nogą do lusterka.

I taki komć:

Kiedyś bardzo zależało mi na pieniądzach i wówczas ich nie miałam. Później właściwie dość nagłe przestałam o nich myśleć i przestało mi na nich zależeć, i same do mnie przyszły. Dziś mam do nich bardzo beznamiętne podejście. Fajnie że są, ale nie warunkują mojego poczucia szczęścia i radości. Tak samo było ze związkiem, gdy stawałam na głowie w staraniach efekt był odwrotny, a gdy zaakceptowałam to jak jest i byłam sobą, znaczna poprawa. Obecnie mam zagwozdkę, bardzo chcę zajść w ciążę choć ostatnio próbowałam znaleźć powód dlaczego tak bardzo chcę i na razie tego nie odkryłam. W każdym razie wahadło dopadło mnie równo, jedno poronienie za mną i tony emocji które zeżarło. Dziś to już za mną ale chęć dziecka nie zmalała. W drugiej fazie cyklu, gdy czekam na efekt myśli stają się tak komulsywne, że to wręcz obsesja! I choć mam wiedzę i rozpraszam potencjał, biegam, chodzę na kurs tańca, uczę się nowego języka, nadzoruję budowę domu, to myśli o ciąży nie znikają. Choć przyznam że zaczynam sama siebie śmieszyć, gdy patrzę na siebie z boku. Poradzisz coś jak wydilejtować z głowy tę myśl?

Niekoniecznie jest tak jak napisałaś. Pieniądze nie dlatego nadchodzą, że się o nich nie myśli, tylko dlatego, że w świecie zdominowanym przez wahadła destrukcji, właśnie pieniądz jest tym ekwiwalentem, co to jak nie wiadomo o co chodzi, to i tak zawsze chodzi o pieniądze. Nadchodzą, bo się rozumie. Gdy myśli się o własnym celu, podkreślam własnym, nie takim, które podpowiada Ci wahadło, nie o cudzym, nie o gajowego Maruchy celu, rodziców, czy męża, i podejmie się właściwie zamiar osiągnięcia go, wówczas środki płatnicze, które zwykle są związane z jego realizacją po prostu pojawiają się. Ale, gdy bardzo czegoś chcemy, zaczynamy piętrzyć potencjał, co natychmiast prowokuje wahadło do jego wyrównania. I  nie da się oszukać, że jednak tego nie chcemy, bowiem wahadło działa na nieczułej płaszczyźnie wywąchania jak pies w porcie lotniczym naszej prawdy ukrytej w kontrabandzie. Stąd ten paradoks, że zarówno jeśli czegoś bardzo chcesz, jak i jeśli czegoś bardzo nie chcesz, to rezultat jest taki sam i wynosi kupa, zero, czyli na odwrót, ponieważ generujesz potencjały, które nie są przepływami energii, a wręcz przeciwnie. Wymagają szybkiego rozładowania. Jeśli chodzi o chłopaka, czy męża, to owszem odpuszczenie działa na poziomie matrixowym, gdyż ego, a szczególnie męskie, lubi zdobywać. Jednak każdy człowiek obok Ciebie, to jest druga dusza, nie można nią manipulować. Nie da sie wpływać na inne dusze, bo są żywe i świadome. Jeżeli oddziaływanie odbywa się wbrew jej woli, wówczas nic nie osiągniesz, dusza będzie się buntować. Zeszłaś z faceta, to odrazu zrobiło się przyjemniej, ale tylko dlatego, że jemu to odpowiadało. Taka gra dla dwojga.

Jeśli jesteś bezdomna a marzysz o domu za milon dolars, to raczej nic z tego nie będzie. Należy najpierw tak przekształcić swoją rzeczywistość żeby wyjść z tułaczki. Czyli zaczynasz od miłego pokoju, wkrótce garsoniery, a dopiero za kwartał przekształcasz rzeczywistość (transerfujesz) w duże mieszkanie, a w końcu dom za milion ojro. Generalnie gdy dążysz do swojego celu już powinnaś być szczęśliwa, będąc w drodze wiesz, że to Twoja droga, w ten sposób czujesz, że idziesz do własnego celu. Jest po prostu pięknie już. Jeśli idziesz do nieswojego celu odczuwasz dyskomfort, zaczynasz wierzyć wahadłu, że cel musi być okupiony ciężką pracą, szczeblami kariery, znojem, a sama droga nie przynosi spełnienia i radości. Gdy osiąga się cudzy cel, bo to też się przecież przydarza, odczuwasz yyy ... pustkę. Z pewnością nie spełnienie. Załóżmy, że własne dziecko, to rzeczywiście Twój cel, a nie kolejny punkt na liście wyobrażeń o udanym życiu, dobrym związku, pieniądzach, nowym domu, no i tylko dziecka w kołysce brakuje, czy jedynie zew natury, tykający budzik. Załóżmy też, że potencjalny ojciec dziecka też szczerze pragnie dziecka. Najpotężniejsza siła Wszechświata, zew, który jest w stanie otrzymać wszystko, to zamiar wynikły z jedności duszy i ego. Ale powiedzmy sobie szczerze, sprawy na których Ci zależy, z reguły są skomplikowane. Gdyby były proste, to nie korzystałabyś z transcendentnych sił w pomocy w ich realizacji. Nie napinasz się w żaden sposób idąc po musztardę do sklepu, jak nie będzie dijonki, kupisz bio majonez i dosypiesz curry. Nic takiego. Witamina D w protokole z K2. Przede wszystkim należy zrobić badania 25(OH)D, a póki co przyjmować po śniadaniu 2 tabletki do ssania D3+K2  z 1 kapsułką Omega 3  Uwaga, na 5 dni przed badaniem przerwać przyjmowanie witaminy D, aby wynik nie był przekłamany. Do tego oczywiście coś jak mycie kłów, codzienna oczyszczająca kuracja 4 szklanek, a do 4 szklanki łyżeczka kopiata tej Macy.

poznaj pragnienie

Na obraz Twojej linii życia pragnienie działa następująco, że chcę zajść w ciążę, lecz boję się, że nie zajdę, dlatego myślę o niepowodzeniu (przecież dziecko jest dla mnie ważne!) i emituję energię na częstotliwości linii niepowodzenia.

poznaj zamiar

Zamiar działa zupełnie na odwrót. wiem, że otrzymam to, czego żądam, dla mnie ta kwestia jest już przesądzona, dlatego emituję energię na częstotliwości linii, na których już mam to, czego chcę. Mam już dziecko, widzę siebie jako matka karmiąca własne bebe.

poznaj zamiar zewnętrzny, ten zawsze prowadzi do celu

Zamiar zewnętrzny ma miejsce wtedy, gdy zarówno dusza, jak i ego są zgodne, wówczas bez wysiłku otrzymujesz od Wszechświata to czego chcesz. Po prostu dostajesz dziecko. Musisz jedynie obniżyć poziom ważności tego celu i zrezygnować z pragnienia jego osiągnięcia. Tylko jak tu potraktować chęć posiadania dziecka, jak zakup bio oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno? Ego na coś takiego pójdzie?

Wciąż należy przypominać swojemu umysłowi że ma myśleć o celu jak o fakcie dokonanym. Jesteś w stanie kierować swoją rzeczywistością, ale trzeba wiedzieć jak się gra w tę grę. Trzeba widzieć się jako mama z dzieckiem u piersi. Jeśli Twój zamiar jest wewnętrzny, to chcesz go zrealizować tak jak Cię nauczono w szkole matrixu, czyli dokładanie starań, stawianie na swoim, walka, przebijanie się. Ale zapomnij o takim sposobie, zrezygnuj z aktywnego natarcia. Biegam, chodzę na lekcję tańca, nadzoruję budowę domu, to nic innego, tylko aktywne natarcie w Twoim stylu. Sądzisz, że rozpraszasz potencjały, a tymczasem aktywnie atakujesz. Bo już coś skumałaś, jesteś świadoma, że trzeba to zrobić inaczej, ale robisz dokładnie to samo, aktywnie nacierasz. Nie tak robi się dziecko, nie tak. Gdybyś naprawdę widziała się z dzieckiem u boku, taką miałabyś pewność, to zamiast biegać, uczyć się i tańczyć tango i na budowie, usiadłabyś w ogrodzie, na luzie, zapewniła sobie trochę więcej tłuszczu na brzuchu, co podnosi ilość estrogenów i tak sobie była po prostu, pewna swego zamiaru, który zawsze prowadzi do celu. Pragnienie tym też różni się od zamiaru, że nie wyklucza możliwości niespełnienia się. Jeżeli pragniesz czegoś i trudno to otrzymać, wtedy pragniesz tego jeszcze bardziej.

...bardzo chcę zajść w ciążę choć ostatnio próbowałam znaleźć powód dlaczego tak bardzo chcę i na razie tego nie odkryłam... To proste, pragniesz coraz bardziej, tylko dlatego, że nie otrzymujesz tego czego pragniesz. Pragnienie zawsze stwarza nadmierny potencjał. Samo pragnienie jest już z definicji potencjałem. To sytuacja, kiedy gdzieś czegoś brakuje, lecz jest energia myśli skierowana na przyciągnięcie tam tego czegoś. Zamiar nie wierzy i nie pragnie, a po prostu działa.

Czysty zamiar nigdy nie stwarza nadmiernego potencjału.

To znaczy chcieć dziecka, tyle, że nie pragnąc go, troszczyć się, tyle, że nie niepokojąc się, dążyć, tyle, że nie wciągając się, działać, tyle, że nie nalegając. Równowagę naruszają potencjały ważności. Jak wiesz, im ważniejszy cel, tym trudniej przychodzi jego osiągnięcie. Wszystko co jest dla Ciebie ważne można osiągnąć tylko lewą nogą do lusterka. A żeby to zrobić, powinnaś ująć ważności dla Ciebie ważnemu. Miej po prostu pewność, że dziecko pojawi się w kołysce, bo jakże inaczej? Inspiracje: "Transerfing rzeczywistości" Vadim Zeland

z miłością

 62
  • kate   IP
    dzieki,ja tez mysle ze to pytanie troche bez sensu,ale czy ma sens wypowiedz ginekologa do którego chodziłam a który powiedział do mnie: jak pani nie zajdzie do 40,to in vitro.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • kate   IP
      Droga Pepsi,wedlug Twojej wiedzy ile procent szans na poczecie ma kobieta,ktOra dopiero co skonczyla 40 lat,ma juz jedno kilkuletnie dziecko i jedno poronienie niecałe dwa lata temu?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • kate   IP
        czy po 40-stce naprawde trudniej zajsc w ciaze?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Magda   IP
          Pepsi, a jak to jest z pieczęciami kościelnymi? Czy matrix łatwiej by nas wypuścił ze swoich szponów jakby się je miało zdjęte? I czy rzeczywiście tak mocno upośledzają naszą zdolność widzenia rzeczywistości? Czy to przez nie tak ciężko się obudzić?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Ineess  
            Hej, nurtuje mnie pewna kwestia I stad moje pytanie czy slyszalas moze o tym, ze bedac w ciazy szkodliwe jest wifi itp sprzety czy to prawda czy np skanowanie I kserowanie dokumentow ma wplyw na poczatku ciazy I moze byc przyczyna poronienia czy tez jest to niemozliwe :)? Rzucam takie pytanie jesli moglabys podzielic sie wiedza na ten temat bylabym wdzieczna bo juz nie wiem w co wierzyc z gory dziekuje I pozdrawiam
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także