Dlaczego podbijanie ważności czegokolwiek psuje możliwość osiągnięcia celu. A dumny pan Darcy?
  • 44Autor:44

Dlaczego podbijanie ważności czegokolwiek psuje możliwość osiągnięcia celu. A dumny pan Darcy?

Dodano: 32
Czyli jego duma i uprzedzenie, ale też masa hajsu i ostatecznie miłości?

O ważności można nawijać w nieskończoność, bo dotyczy każdej emocji w życiu. Ego ma takie programy, żeby podbijać ważność dosłownie wszystkiego, na czele oczywiście z nami samymi. Nie pytaj mnie dlaczego rzeczywistość dąży do równowagi, ale tak właśnie jest. Gdy tylko ktoś podbija ważność swoją, Wszechświat ma dwie opcje żeby wyrównać tę nierównowagę, czyli owe nawarstwienie potencjałów, albo wywyższyć wszystkich wokół, albo dać prztyka w nos ważniakowi. Zapewniam Cię, że dziwnym trafem zawsze wybierze opcję dwa. Ludzie opętani są podbijaniem ważności swojej, i właściwie wszystkiego, jawnie, czy tylko po cichu zachowują się jak egzaltowane i zdradzane rosyjskie kochanki. Ważność podbijana jest strachem. Podczas podróży transatlantyckiej samolotem jest krótkie szkolenie z używania masek tlenowych. Zasada jest taka, że maskę masz nałożyć najpierw sobie, a dopiero w następnej kolejności swojemu dziecku. Im bardziej będziesz sprawna Ty sama, tym bardziej możesz być pomocna, tym więcej możesz zrobić dobrego.
Dusza błaga o pomoc, ale nikt jej nie słucha, to tak jakby zajmować się najpierw cudzymi dziećmi, a w domu pozostawić własne głodne i tęskniące. No dobra ale miało być o ślicznie seksownym panu Darcym, jego dumie i uprzedzeniach, czyli problemie ważności, który tak naprawdę dotyczy wszystkiego. Przez cały czas piętrzymy ważność i tylko z tego powodu nie osiągamy tego co chcielibyśmy mieć. Żeby cokolwiek ziściło się w Twoim życiu, żebyś mogła korzystać ze swojej wolnej woli, żebyś wreszcie odłączyła się od wahadeł, które Tobą huśtają jak chcą, a Ty je karmisz, dzięki czemu wahadła osiągają swój cel, a nie Ty, bo Twoje cele zupełnie nie interesują wahadeł, a więc, żebyś dostała od Wszechświata, a raczej sobie wzięła to czego chcesz, powinnaś przekłuwać jeden po drugim baloniki ważności. Dlaczego po prostu idziesz do sklepu i po prostu kupujesz chleb? Bo nie przekładasz do tego nadmiernej ważności. To jest banalne i oczywiste, jak nie kupisz, to zrobisz gryczane naleśniki, nic takiego i dlatego się realizuje ta sprawa raz za razem, lewą nogą do lusterka. Wystarczy jednak, że chleb ma być kupiony na przyjęcie dla gości i nagle banalna sprawa odrobinę zaczyna się komplikować. Nagle chleba w mieście nie ma. I w ten sam, wyluzowany, spokojny, zrównoważony sposób należy myśleć o wszystkim. Troszczyć się, ale nie podbijać ważności.

Ale czy w końcu dojdziemy do prześlicznego i przebogatego pana Darcy?

I taki komć:

Pan Darcy, totalny neurotyk i osoba uwięziona przez własne ego. Kto go w ogóle wylansował na bożyszcze kobiet? Fatalny wzorzec dla mas…

No i słowa samej autorki  "Dumy i uprzedzenia” Jane Austen:

Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.

Ale tak czy siak, duma to też podbijanie ważności własnej.

W naszej rzeczywistości nie ma znaczenia, czy ktoś jest dumny, czy ma bardzo niską samoocenę, to są po prostu potencjały o przeciwnych znakach, ale w taki sam sposób podkreślają ważność. Oczywiście możesz być z siebie zadowoloną, ale gdy tylko odbywa się to przez porównywanie z innymi natychmiast siły równoważące upomną się o Ciebie.

Podobnie jak rozkminianie, że jesteś gorsza niż inni, niż Twoja znajoma, bo miałaś kijowy strat w życie, masz o wiele mniej w skarpetce niż sąsiad, i generalnie jesteś do dupy w porównaniu z innymi.

Siły równoważące natychmiast będą chciały zrównoważyć ten nadmiar potencjału i dostajesz to co o sobie sądzisz. To trochę nielogiczne, ale tak jest zawsze z piętrzeniem potencjałów, podbijaniem ważności, dostajesz za to z liścia na płask, liść, liść.

To co, pan Darcy, taki piękny, pełen cnót, kochający swoją siostrę, dbający o podwładnych, nigdy nie może odczuwać dumy?

Ależ może, Ty też możesz zauważać swoje sukcesy, cieszyć się z nich, ale rób to w mądry sposób, nie dając okazji do łupnięcia Cię siłom równoważącym.

Sobie zostaw spokojną radość, a dumę oddaj swojemu yyy ... AS (Aniołowi Stróżowi). Ale Ty nie masz AS? Dobrze jednak, żebyś sobie go wyobraziła, że masz, niech to będzie na przykład Twoja dusza. Z AS żyje się o wiele lepiej, on pozwala rozładować potencjały.

Musisz mieć jasność, że każdy cel, który zamierzasz osiągnąć, spowoduje, że zaczniesz piętrzyć potencjały, tylko dlatego, że cel jest przecież ważny. Gdy nie rozproszysz tych potencjałów działaniem, czyli ruszeniem ze skrzyżowania, stanie się to co zawsze, siły równoważące łupną w Twoją ważność. Celu nie osiągniesz.

Wahadło destrukcji kolejny raz podstawi Ci swojego konika, którego w nieświadomości dosiądziesz. A to zaczniesz narzekać, a to obwiniać wszystkich dookoła, a to porównywać się do innych, albo wywyższać ponad, albo czuć się niedoborowym, gorszym, jakby do dupy. Albo wskoczysz na cudzą barykadę i zaczniesz walczyć. Jednym słowem cały czas piętrzyć ważność będziesz. To nigdy nie pozwala osiągnąć celu.

Każdy bogacz wie, że nie może przywiązywać ważności do objętości skarbca, że skarbiec musi być przewietrzany (bale charytatywne, akcje dobroczynne), że trzeba wydawać pieniądze, a raczej puszczać je w ruch (te nazwy nie są przypadkowe), inwestować, i nigdy nie żałować, że się wydało. Najwyżej ucieszyć się z popełnionego błędu, bo to nauka.

Gdy będziesz się obawiała, że na koncie masz coraz mniej pięniędzy, że Ci ubywa, to jest właśnie podbijanie ważności, ponieważ tworzy się potencjał, nawarstwia się, co jest przeciwieństwem dobrej, płynącej energii, i właśnie to otrzymasz, wciąż malejące konto. Nie przez przypadek finansjera nazywa pieniądze przepływami, wpływami.

Czy w takim razie pan Darcy też dostanie kopniaka za piętrzenie potencjału, własnej ważności? 

Pan Darcy niewiele się różni od nas wszystkich, ocenia, ustawia się w hierarchii z egotycznym poczuciem wyższości, że jest zdecydowanie bardzie spoko niż inni. Jest też snobem, chociaż innego kalibru niż potworne snobki siostry jego przyjaciela. I pan Darcy przegiął i o mało co nie dostał kosza na poważnie. Pamiętaj jednak, że to baśń Jane Austen, a ona pomimo znajomości charakterów ludzkich nie była przebudzona, miała za mało danych.

w didaskaliach 

Jedno zdanie o uprzedzeniach pana Darcy. To nic innego tylko przywiązanie ego do swoich przekonań, czyli straszny syf, który blokuje Cię na przebudzenie. Myślisz, że te przekonania to Twoja prawda i jarasz się. W rzeczywistości nie rozumiesz, bo to podwyższa entropię rzeczywistości i następuje chaos i brak danych.

Żeby spełnił się każdy Twój cel, najpierw trzeba go wybrać dla siebie, i ma to być Twój cel, a nie cel wahadeł, na przykład korporacji, polityków, kościoła, dochtore, farmaceute, czy jakiegokolwiek innego wahadła. Następnie podjąć zamiar jego osiągnięcia masz.

Jeśli Twoim celem przykładowo ma być dobrobyt, określ jaką drogą chciałabyś ten cel osiągnąć. Jeśli nie masz pojęcia, zacznij szukać własnych inspiracji. Zmień na pewien czas otoczenie, idź do muzeum, jedź do lasu. Tylko nie pal za sobą mostów, póki nie znajdziesz swojej drogi, jak najlepiej wykonuj tę pracę, w którą jesteś zaangażowana teraz.

A ponieważ zawsze przy takich rozmyślaniach powstają jednak potencjały, gdyż piętrzy się ważność celu, należy je rozproszyć działaniem. Działanie to bycie we własnej drodze, wchodząc na nią przez własne drzwi. Drzwi do Twojego celu zawsze się dla Ciebie otworzą, tyle, że musisz odpuścić, przestać tłamsić siebie i rzeczywistość.

To luz, to Twoja gra, Twoja zabawa w wirtualnej rzeczywistości, którą yyy ... sama tworzysz. Dokładnie tak jak we śnie, tyle, że dłużej trwa realizacja odbicia. Na tym planie nie jesteś samą duszą, masz na grzbiecie ciężkiego w materię awatara.

z miłością

 32
  • Ela   IP
    PEPSI, Dzięki, że Cię odnalazłam w sieci. Dzieki Tobie rozumiem wiele rzeczy.Czytam Vadima Zelanda i jestem w szoku .
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Marrakesz   IP
      Tylko jak wejść w głąb siebie i tak z luzem przyglądać się myślom i emocjom, gdy na zewnątrz( w szarym codziennym życiu) wszystko się pali.
      Jak nie ulegać pożarom?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Ninka   IP
        Nie wiem czy to ta sama bajka czy inna ale bardzo od czasu do czasu zdarza mi sie nagla, niekontrolowana mysl typu: oo, dawno nie bolala mnie reka ( ktora na przyklad kiedys czesto bolala ) a za chwile zaczyna mnie bolec. To nie bylo jakies rozmyslanie dlugie i uwazne, byla nawet mala radosc ze juz od dawna mnie to nie meczylo...czy taka niepozorna radosc moze byc pozywka dla wahadla?

        Kiedys myslalam ze takie cos to przypadek, albo moze tylko moj przypadek, ale dzis 'to' znowu sie wydarzylo, postanowilam zapytac kolezanke czy ma podobne doswiadczenia i odpowiedziala, ze jej mama nigdy nie pozwala mowic "dawno juz nie bylam chora" bo potem się jest chorym. To jak widac dotyczy nie tylko wypowiedzianych slow ale i mysli. Jak krotka mysl mogla wplynac na cialo fizyczne, no chyba ze cialo wczesniej wyslalo ta informacje, skad wziela sie mysl na poziomie podswiadomym. Pomozesz to uporzadkowac silteple?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Aga   IP
          Dzięki Peps. Lovciam...
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Monika   IP
            Hmm.. Czasem ma sie wrażenie ,ze do tych "ważniejszych "czujemy pewien dystans i szacunek. A do ludzi mniej waznych podchodzimy bardziej na luzie. Chodzi mi o biznes. Wchodzi wazniak trochę sie go boimy wiec wzbudza respekt. Wchodzi sympatyczny gość i juz jest inna astmosfera i juz wiemy ze bedzie łatwiej niz z wazniakiem?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także