Kochane pieniądze przyślijcie rodzice, czyli co robić, aby mieć wymarzony dom?
  • 44Autor:44

Kochane pieniądze przyślijcie rodzice, czyli co robić, aby mieć wymarzony dom?

Dodano: 56

Wyjątkowo zgodziłam się napisać artykuł do gazety głównego nurtu, ponieważ miał być skierowany do seniorów, i miał zawierać  kilka "niedrogich" (już się nie mówi "tanich") porad na wzmocnienie jesienno zimowej odporności. To słowo "niedrogich" zadziałało na mnie jak dla psa kiełbasa. Zgodziłam się więc napisać arta, bo dlaczego zakłada się z góry, że ludzie nie mają pieniędzy, a starsi to już kosmos. Tymczasem pieniądze na dobrobyt znajdą się dla wszystkich, bo tak działa wszechświat, daje Ci to co myślisz. Tyle, że teraz. Gdyby toasty brzmiały "żyje 100 lat", czyli dotyczyły teraźniejszości, a nie "niech nam żyje 100 lat" czyli przyszłości, miałyby ogromną szansę na spełnienie, bowiem Wszechświat odbija w lustrze "teraz".  Dostajesz to, co myślisz teraz. Podchodzi senior do lustra i widzi seniora z nikłą emeryturą, czy rentą. I to myśli teraz i to ma, ma ubogą linię życia, bo tak myśli. Zwierciadło rzeczywistości zawsze odbija myśli teraz. Jest pewne opóźnienie związane z 3D, ale zawsze dostajesz to, co myślisz teraz.
Napisałam więc w arcie "o odporności seniorów", że niedawno zmarł miliarder David Rockefeller, i że w ciągu swojego ponad stuletniego życia otrzymał 7 serc w wyniku przeszczepów. Że po raz pierwszy śmierć przyszła po niego w 1976 roku i wtedy miał miejsce pierwszy przeszczep. Ale, że oczywiście nie potrzeba jego miliardów, żeby zadbać o siebie, a nawet dostać czas, jednak rzeczywiście wiele problemów zdrowotnych (niekoniecznie tak drastycznych) bierze się z tego, że ludzie myślą, że brakuje im przepływów energetycznych, że brakuje im pieniędzy. A gdy brakuje im pieniędzy, myślą, że również brakuje energii. Gdy brakuje energii sądzą, że mają braki pieniędzy. Takie zapętlenie.

Energia, obok wartko płynącej krwi jest wykładnikiem zdrowia. I to jest git, ale pieniądze?


Napisałam też, że dobra wieść jest taka, że każdy i w każdym wieku może zwiększyć swoje przepływy energetyczne. Jeśli ludzie żyją wciąż w strachu czy starczy im pieniędzy dostają się na biedne linie życia, tak to mniej więcej wygląda. Wszechświat da każdemu wszystko to, czego każdy potrzebuje, byleby tylko jego myśli tak naprawdę nie wątpiły, że coś takiego może się wydarzyć za każdym razem. Dlatego pierwszym zadaniem tej jesieni, oraz zimy wraz z przedwiośniem powinno być hasło, że we wszystkim co się wydarza, nawet w czymś zgoła niemiłym, powinno się zobaczyć jakikolwiek pozytyw. To będzie już pierwszy krok do wejścia w dobrobyt na każdej płaszczyźnie. Dobre przyciąga dobre, złe przyciąga złe, a biedne przyciąga biedne, jak zgrabnie zauważył Albert Einstein, czy może Shakespeare. Ale dzisiaj przysłano mi do zatwierdzenia mój tekst po redakcyjnej korekcie, tyle, że bez powyższych fragmentów, zostały jedynie nudne, a raczej poprawne przepisy dotyczące zdrowia starszych awatarów na tę jesień. Nie oceniam, zaśmiałam się i zaakceptowałam.

I taki komć:

Hmm … zamiar mam podobny, czyli dom, ale nie mały, bo najlepiej z dużą pracownią. Co więcej, to pragnienie i potrzeba również męża i starszego syna, dla którego to jest już oczywistość. Mówi: "jak będziemy mieszkać w naszym domu”... I wszystko ok, bo mamy pieniądze. W zasadzie kupuję co chcę i kiedy chcę, w sensie suple, żarcie bio. Im więcej z mężem zarabiamy tym więcej wydajemy. Nic nie leży. Rozglądamy się za czymś do kupienia, czy to ziemia czy to dom gotowy. Z jednej strony mam wrażenie, że to dobrze ruszyć rzeczywistość wokół, jak tańcem, wprawić w ruch i szukać domu, mimo iż nawet gdybyśmy w tej chwili coś znaleźli, to nie bardzo byłoby z czego na już to kupić. Może warto jednak jakoś gotówkę zatrzymać, nie wszystko puszczać w ruch? Jak to działa? Pieniądze, podobnie jak seks, są tematem nigdy obojętnym, zawsze powiązanym z jakimiś emocjami, zarówno tych, którzy ich nie mają, ale i tych co je mają. Dlatego istotnym dla tak zwanego wielkiego świata jest, czy są to "stare", czy "nowe" pieniądze. Im młodsze, tym robią więcej chaosu, zamieszania i dezinformacji w ludzkich umysłach. Coś, co każdy może po prostu mieć, gdy zobaczy siebie, uwaga: nie z workiem pieniędzy, tylko w swoim własnym zamierzonym dobrobycie. Gdy masz zamiar osiągnąć własny cel (nie cudzy), i znajdziesz własną drogę, cel zostanie osiągnięty. A jeśli do tego celu będziesz potrzebowała pieniędzy, a zwykle potrzeba (o to zadbały wahadła destrukcji), to pieniądze się po prostu znajdą i już.

Ale u Ciebie już zaczęły się schody związane z niezrozumieniem istoty pieniądza. To wahadła destrukcji osiągają własne cele za pomocą takich popleczników jak my, wabiąc nas tym ekwiwalentem w postaci pieniądza. Pieniądz nigdy nie może być celem, ani nawet środkiem do celu. Nie myśl o pieniądzu nawet jako środku do celu, bo to również nawarstwia potencjały. Pieniądze to nie są Twoje drzwi. Twoje drzwi mają prowadzić na drogę do Twojego celu. Gdy ta droga wydaje Ci się natchniona, Twoja, spójna z Tobą, że nawet trudno nazywać ją działaniem, czy pracą, jest to sprawdzian, że jesteś na swojej drodze do swojego celu. Gdy ta droga, to orka przez mękę, z pewnością realizujesz cudzy cel i nie weszłaś przez swoje drzwi. Jeśli Twoim celem ma być duży, wygodny, rosochaty dom, z pracownią o 50 metrowej powierzchni szyb, powinnaś codziennie puszczać sobie slajdy na ścianę, jak Ty już tam mieszkasz, korzystasz z niego, co robisz, zobacz czego dotykasz przechodząc z holu ze schodami hiszpańskimi do pięknej jadalni otwartej na zapierające dech widoki, jezioro, czy rzekę. Wizualizacja celu i bezwzględne podjęcie zamiaru aby go osiągnąć, są wszystkim czego potrzebujesz, żeby tak się stało. Widzisz tu gdzieś "s"? (a'propos, z jakiego to jest filmu cytat?). A więc widzisz tu gdzieś "pieniądze"? Jeśli masz mocny zamiar posiadania domu swoich marzeń, po czym rozproszysz nawarstwienie potencjałów ważności celu, bo własny, piękny dom jest ważny, a więc gdy rozpuścisz te piętrzące się potencjały działaniem, pieniądze się po prostu znajdą. W każdym momencie myśl o własnym sukcesie, jakbyś już go miała w kieszeni. Jakby dział się teraz. Bowiem lustro rzeczywistości odbija tylko teraźniejszość, to co stwarzasz, robisz to teraz. Przypuśćmy, że właśnie słuchasz jakiejś audycji agitującej czy do polubienia, czy do protestu, to jedno i to samo. Wahadła potrzebują popleczników, a właściwie ich energii. Ale Ty w tym samym czasie, zamiast marnować myśli (sprawcy Twojej rzeczywistości), albo przy piciu kawki, czy green herbaty, Ty w tym czasie nie puszczaj myśli samopas, tylko deklaruj taki zamiar: "Wszystkie moje sprawy idą wprost wspaniale, ponieważ swym zamiarem kształtuję swoją rzeczywistość. I wiem jak to robić".

w didaskaliach Żebyś nie wpadła w panikę,"wiem jak to robić", to właśnie slajdy z celu, oraz niepodważalny zewnętrzny zamiar, a także podążanie własną drogą do własnego celu. A zamiar zewnętrzny, już trąbiłam o tym, to jedność ego i duszy w chceniu czegoś. Na to nie mają wpływu mody, sąsiedzi, żaden szpan, nie musisz być hipsterem, ani wyglądać jak Twoje wyobrażenie milionera, po prostu to jest tylko Twoje, tak chcesz Ty i już. Na tej zasadzie są urządzane wschodnie ceremonie picia herbaty. Gdy jesz, mów sobie: "jedz, jedz kochana, na zdrowie". Efekt, który można osiągnąć takimi metodami jest całkowicie nieprawdopodobny, są w stanie zniknąć choroby. Na rynku energii przeprowadza się operacje podobne do finansowych. Nic dziwnego, bo pieniądze to przepływy energetyczne. "Może warto jednak jakoś gotówkę zatrzymać, nie wszystko puszczać w ruch? Jak to działa?" Jeśli zadałaś takie pytanie, oznacza, że przeszył Cię strach. Strach to piętrzenie potencjału przez ego, które wciąż wbija kij w mrowisko. Ego się boi, że za dużo wydajesz, przez co skarbiec wciąż jest pusty. Ego boi się też gromadzić pieniądze, bo słyszało, że pieniądze mają płynąć. A więc ego jak zwykle jest w kropce. Nie można też mieć celu w postaci pełnego skarbca, bo się raczej na pewno nie ziści. Taki strach, który Cię przeszył, to jest podbity potencjał ważności celu. Ty myślisz, że ten cel nie jest tak prosto osiągnąć. Tak myślisz i to dostajesz od rzeczywistości. Tego celu nie osiągasz, bo jest zbyt trudny do osiągnięcia, gdy wydaje się wszystko co się zarabia. Wszechświat zawsze się z Tobą zgodzi. Zawsze dostaniesz to, co myślisz. Czy w takim razie teraz jesteś w stanie sama odpowiedzieć na swoje pytanie?

To jest matrix, to jest drogie, czy tanie?

z miłością

 56
  • Sofi   IP
    Postanowiłam kupić dom w tym roku, lub dostać
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • kajka   IP
      hm..a ja mam inny problem, albowiem dostaje za duzo i jest mi z tym zle...zawsze chcialam byc nie zalezna, zarabiac tak by bylo mnie stac na wszystko..i tak bylo...od 16r zycia chwytalam sie kazdych prac, mimo że nie brakowalo u nas pieniedzy..poprostu chcialam miec swoje zarobione, i kazda praca za 4,5,6 zł/h byla ok....
      Potem studia, pierwszy biznes- pozyczyli mi - biznes zamknelam - 3/4 kasy oddalam, potem pomogli z wlasnym mieszkaniem. chcialabym sie jakos odwdzieczyc ale nie mam jak, zarabiam przecietnie, chcialabym zeby byli ze mnie dumni, zeby widzieli ze ruszam ze skrzyzowania, ze SAMA moge;/// jest mi bardzo zle z tym ze ciagle mi pomagaja a  w zamian nie moga nawet zobaczyc w koncu silnej, niezaleznej kobiety,córki:(( mam przez to koszmary;/
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Paweł   IP
        dobry art., graty :)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Monika   IP
          a gdzie mój komentarz o kupnie domu Pepsi?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Tysia   IP
            Pepsi, będę robiła zakupy w Twoim sklepie, w jakich godzinach i z czym przyjmować SOD?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także