Co powinnaś zrobić, gdy Twoja pozycja w pracy jest zagrożona?
  • 44Autor:44

Co powinnaś zrobić, gdy Twoja pozycja w pracy jest zagrożona?

Dodano: 17

Czy wahadło destrukcji do którego jesteś podpięta może mieć na uwadze Twój dobrobyt?

I taki komć:

Podpowiedz proszę co zrobić w sytuacji, gdy w mojej sprzedażowej korporacji coraz bardziej nakręca się spirala mniejszych wyników niż oczekiwano? Atmosfera jest bardzo, bardzo napięta, a na moją głowę leci kupa obowiązków i oczekiwań, że z ręką na sercu przyznaję się, że nie daję rady im sprostać. Staram się bardzo, teraz mam siedzieć po godzinach jak przodownicy w moim dziale i być pod mailem o każdej porze. Moja szefowa też zwariowała i nawet odzywa się „jak nie ona”, a ja czuję, że nawet jak rok się skończy to potem lepiej nie będzie. Tacy byli zadowoleni ze mnie, podwyżka miała być, a ja czuję, że nawet nie ja złożę wypowiedzenie, ale oni znajdą teraz sami byle pretekst z ostatnich dni.
Jest to idealny przykład na to, że cele wahadeł destrukcji są zupełnie inne od celów ich popleczników, tych wciągniętych już do bandy, bo na początku huśtawy ukazują głównie profity. Celem korporacyjnego wahadła nie jest Twój dobrobyt, tylko posiłkowanie się Twoimi emocjami. Im więcej strachu, uczucia niepewności i niezadowolenia z dnia codziennego, tym lepiej. Mach, mach, mach, beznamiętnie, bez uczuć, mach. Trzeba być cały czas świadomym tego co się wokół Ciebie dzieje, ponieważ Twój wpływ na Twoją własną rzeczywistość jest ogromny. To Ty ją tworzysz swoimi myślami. Zalogowałaś się kiedyś do swojego awatara w jakimś celu. I to jest najpiękniejsze w tej całej grze, że wszystko co Ci się przydarza jest po coś, powinno służyć ewolucji Twojej świadomości.

Co powinnaś zrobić, gdy Twoja pozycja w pracy jest zagrożona?

No dobra, rzucam tutaj górnolotne slogany, a to Ty idziesz do pracy rano i widzisz irytację, niezadowolenie z wyników finansowych, ludzie pokazują drugą twarz, tę prawdziwszą, napiętą, tę zależną od sukcesu, kariery. Maski luzaków poszły do lasu. Jednego dnia byłaś ceniona, następnego dnia chcą Cię wylać. A teraz ja Ci wmawiam, że to sobie wymyśliłaś? Nie. Przyszłaś do tej korporacji uczyć się grać właśnie w takich okolicznościach. To ma być Twój stopień do wzrastania. Zobacz w tej sytuacji coś pozytywnego. Czego się uczysz? ... a ja czuję, że nawet jak rok się skończy to potem lepiej nie będzie ... Dla Ciebie z pewnością nie, bo tak myślisz i czujesz, dla innych pracowników niewiadomo. Może przestań rozmyślać, czy będzie lepiej, czy nie, tylko podejmij zamiar znalezienia innej pracy, a zanim to nastąpi wykonuj jak najlepiej tę pracę, którą teraz wykonujesz. Oddaj się w najem.

Że co, masz zostać najemnikiem?

To jest teraz najlepsze wyjście, zobaczyć siebie na luzie, spokojną, oddaną w najem. Najemnicy walczyli po obu stronach barykady, beznamiętnie. Walka jest oczywiście wykluczona, walka w założeniu jest błędem, to wahadła destrukcji wciągają nas w walkę, ale Ty po prostu zostań uczniem takiego przypadku dziejów, poczuj się jak w kinie, i jednocześnie wykonuj swój najem jak najlepiej. To pozwoli przestać Ci się bać, Twoja entropia zacznie się obniżać, będziesz miała coraz więcej danych od wszechświata. Nie pal mostów za sobą, nie zwalniaj się sama, a z pewnością nie w sytuacji, gdy nie masz jeszcze nowej pracy. Teraz obserwuj i ucz się. To jest świetne pole do nauki gry. Możesz być naprawdę całkiem dobra w te klocki, tylko wejdź w to wyzerowana (naprzemienne prysznice, śpiewanie pod prysznicem głośne, pogłębione oddechy na stojąco w przyrodzie, pozwalające na przepływy strumieni energetycznych z Ziemi w Kosmos i odwrotnie, codzienne i proste oczyszczanie wątroby 4 szklankami, etc), ucz się. Nie czuj się winna zaistniałej sytuacji, bo wina to nic innego tylko kolejny lęk, tym razem przed karą. Zresztą generalnie nie obwiniaj się.

Czym się różni samokrytyka od niezadowolenia z rzeczywistości wokół Ciebie?

Gdy krytykujesz siebie (lub wywyższasz się, bez znaczenia, bo to też autokrytyka, czyli porównywanie się z innymi, tyle, że ze znakiem przeciwnym) wówczas wchodzisz w konflikt ze swoją duszą. Konflikt ego z duszą to odcięcie się od własnego celu i własnej drogi do jego osiągnięcia. Własny cel jest całkiem prosto osiągnąć, pod warunkiem, że powstanie zamiar zewnętrzny, czyli zgodność duszy i umysłu, czyli ego. A tu taki zonk już na wstępie. Z kolei, gdy krytykujesz otaczającą Cię rzeczywistość wchodzisz w konflikt z wahadłami. Tymczasem jeszcze nikt nie wygrał z wahadłem, wahadła się umiejętnie omija, lub wykorzystuje w dobrym tego słowa znaczeniu. Im bardziej zaakceptujesz to co się dzieje, przestanie to być dla Ciebie straszne, tym więcej skorzystasz z tej lekcji. Przede wszystkim za niedługo zmieni się obraz rzeczywistości wokół Ciebie, bo to Ty go tworzysz w swojej głowie. Jest tak, jak myślisz, że jest. Rzeczywistość jest wirtualna, a świadomość nieśmiertelna i to byłoby tyle.

z miłością

-
 17

Czytaj także