Tylko 3 węże dzielą Cię od zrozumienia, szczęścia, miłości i dobrobytu
  • 44Autor:44

Tylko 3 węże dzielą Cię od zrozumienia, szczęścia, miłości i dobrobytu

Dodano: 36
Czyli lęk, ego i przekonania.

Czytasz mądre książki, wertujesz poradniki, poszukujesz uzasadnień dla swojego bólu, a tak naprawdę utwierdzasz się w swoich przekonaniach. Tymczasem nic bardziej nie stoi na przeszkodzie, żebyś w końcu miała wszystko czego chcesz, jak lęk, ego i przekonania. To są 3 kiły, które zatruwają Twoje życie, stoją, jak pokopane węże na ogonach i nie dopuszczają Cię do istoty siebie samej. Do miłości.

I taki komć:

Zbieram się spory czas, aby zebrać rozproszone myśli i zapytać. Fizyka kwantowa? Tak. Wszystko jest energią na różnych częstotliwościach. Obniżanie entropii jak najbardziej, im mniej chaosu tym więcej świadomości, tak. Ale jak zmienić swoje życie na lepsze przy pomocy siły woli, gdy w swoim polu energetycznym posiada się silne wzorce strachu, braku miłości? Jak uzdrowić te niekochane części siebie, jak nalać z pustego naczynia?
Wyobraź sobie, że wchodzisz do pomieszczenia ęą i tam jest bardzo przestronnie i czysto, oszczędnie w przedmiot, bardzo uporządkowanie. Ktoś ewidentnie o wszystko zadbał, wykreował przestrzeń, stworzył wyrafinowany ład. Z lewego boku wielkiego pokoju designerska Sofa Saula Marina by Javier Mariscal, wokół kilka foteli Wrighta (tego od Muzeum Guggenheima w NY, nie w Bilbao) świadomie i celowo rozrzuconych jak bierki na ręcznie wiązanym (przez swobodne ekonomicznie kobiety, nigdy dzieci) dywanie z wełny owczej, gdzie marka nie ma żadnego znaczenia, bo liczy się tylko kunszt wykonania. Niewątpliwie jest ład, harmonia, ale czy Ty to rozumiesz? Czy dzięki temu uzyskałaś więcej danych? Czy teraz znikł Twój strach i pojawiła się miłość? Zapewne nie. Bo to nie Twój porządek, to nie ty sczytywałaś dane. Tak naprawdę chaos jest matką twórczości, życia, informacji. Z pewnością tam jest jakaś informacja, gdzieś tam jest miłość, ale ukryła się. Nie może się przebić, dlatego Ty widzisz tylko strach i dezinformację. Ale ten ból istnienia, to wymyślone cierpienie młodego Wertera, te męki Swanna w poszukiwaniu straconego czasu, te Aliny i Balladyny, czy nie widzisz, że to wszystko zrodziło się z koszmarnego bólu i lęku? Że chaos był matką późniejszego uporządkowania, nie widzisz?

po lewej sofa by Javier 

Patrzyłaś na spokojne, ciche, szmaragdowe morze niedługo po sztormie? Oddychałaś powietrzem tuż po burzy? Gdy Twoje życie jest pełne bólu i lęku, czyli dezinformacji, i tak możesz w ciemno założyć, że gdzieś tam czai się miłość i brak strachu. Masz to jak w banku, ale trzeba zacząć od wprowadzania ładu i porządku. ... "Zelanda czytałam 3 lata temu!" ... Nie o to chodzi kiedy, tylko w którym momencie udało Ci się sczytać dane? Jak myślisz, dlaczego zalogowałaś się w awatarze Gabi? Bo już w poprzednich wcieleniach bardzo się bałaś. Twoja świadomość nie ewoluowała jeszcze na taki poziom, żebyś mogła zalogować się w ciele człowieka, który mało się boi już z natury, z genetyki, ze spokoju domu rodzinnego i matki wyciszonej, w mocno świadomym domu. Ale nie, Ty zalogowałaś się w strachu do strachu, bo to jest Twoja robota, masz to doświadczenie przeżyć. Ten chaos jest tak naprawdę iskrą, kopytem twórczym, daje Ci w dupę, żebyś się ocknęła i zaczęła porządkować to, co wokół Ciebie. I Ty nagle odkryjesz swoją prawdę, swoją kanapę, swój kobierzec. A czy to będzie ręcznie tkany ze ścinków kolorowy dywanik z Dzieci z Bulerbyn, patrz Ikea, czy też surowy parkiet z grubych dech wintycz, lśniących, ale nie błyszczących, to już nie jest istotne.

Podziękuj wszystkim wokół i sobie za ten chaos, bo tam w tym strasznym domu złej macochy z całą pewnością mieszka Kopciuszek. Czysta w wyrazie miłość, kolosalny brak strachu. Po prostu przebudzenie. Ale póki co, jeszcze nie kumasz, szukasz kwadratowych jaj Tolle i innych. Oni znaleźli swoje jaja we własnym chaosie i cierpieniu. Podobnie, jak nie ma idealnej próżni, nie ma też idealnego chaosu, a wszystko jest po to, żebyś ruszyła dupę z tapczana. Gdy opuszczasz pokój hotelowy, możesz zostawić burdel i rozgardiasz, bo przecież płacisz, a zaraz pokojówka to sprzątnie. Ale możesz też po sobie poskładać, ogarnąć chaos, to zajmuje zwykle 2 minuty, plus zabranie kapci, można je potem jeszcze użyć w kolejnym hotelu. Wchodzi pokojówka i widzi, że ktoś zostawił trochę miłości, informację, że ona jest ważna. Myślę, że masz już wystraczającą ilość informacji, żeby zacząć tworzyć własny porządek. Wykreuj z tego strachu i złości, bo wszystkie złe emocje pochodzą ze strachu, a więc wykreuj cokolwiek. Gdy nie uda się dzisiaj, zrób to jutro. Po prostu bądź w tej drodze.

Javier Mariscal

Całkowite przebudzenie zdarza się niezwykle rzadko, dlatego, że ludzie zanim skumają, że w chaosie jest informacja, grzebią ją w swoim burdelu do reszty. Ale nie ma takiej możliwości, żeby tutaj się zalogować i kolejny raz gówno z tej gry wynieść. Wtedy gra naprawdę nie miałaby sensu. Wyższy system świadomości w końcu i zawsze da jakąś podpowiedź, gdyż on potrzebuje miłości. Potrzebuje Twojego porządkowania, żebyś w końcu przynajmniej zaczęła trochę przestać się bać. Potem już pójdzie z górki. No i system właśnie Ci to dał, to co uważasz za swój garb. Gdy szczerze zmienisz swój punkt widzenia, zobaczysz całkiem inne odbicie w lustrze rzeczywistości. Kij z tym, że wirtualnej, innej nie ma.

z miłością

 36
  • Gabi Orchita   IP
    Dziękuję Pepsiak.

    Czytam ten wpis codziennie, zaczynam sprzątać do pierwszej wewnętrznej blokady i wracam, czytam dalej itede itepe i tak już trzeci dzień. Idzie bardzo powoli, ale (jak to nawołujesz), jestem w kroku :)
    Ciekawe, że napomknęłaś o hotelowych pokojach. Choć porządku wokół siebie utrzymać nijak nie daję rady w domu, to sprzątam po sobie w hotelach co do okruszka. Aby Pani sprzątającej było lżej no i także dlatego, że jest przyjemniej ogarnąć mały burdel. Wiadomo, gdzie ręce włożyć :) A tak? Człowiek może się zakręcić od tej niemocy, ale! teraz nie zalegam na kanapie tylko robię.
    Dziękuję ponownie i pozdrawiam <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Lusja   IP
      Kats, to pozwol mu na to. Ja swojego Egona, jesli zachodzi taka potrzeba, traktuje jak upierdliwego psa sasiadow. Szczeka, halasuje, jazgocze. Czesto (wiecznie?) go slychac. Wyniesc sie nie moge, zabic gada tez nie, jedyne wiec co mi w tej chwili pozostaje, to ignorowac, nauczyc sie z tym halasem za plotem (czyli w bani) zyc. Nie probowac na sile polubic, ani wkrecac sobie, ze juz sie go lubi, a jedynie akceptowac. Slyszec bowiem, to nie to samo co sluchac. ;) Narzedzia ku temu sa trzy: sila, by zmieniac to co mozna, pokora by znosic to, czego zmienic nie mozna i madrosc by odrozniac jedno od drugiego.

      KasiaM, oczko. ;)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Spiralnie   IP
        Peps, co sądzisz o tabace? Wiem, że nie jest to potrzebne właściwie do czegokolwiek. Jakie jest rozgraniczenie między dobrą rośliną działającą kojąco, a marią, będącą swoistym kredytem wyluzowania? Czy tabaka jest jak maria? Odchodząc od tematu (a jednocześnie w nim będąc?), entropia znacząco wzrosła, idę póki co po nieswojej drodze, a jednocześnie czuję, że to lekcja, którą powinnam odbyć, żeby później działać po swojemu. W związku z tym mam bardzo często deja vu. To poniekąd zastanawiające, ponieważ z nowym miejscem, z którym właściwie nie rezonuję, do którego nie przynależę, jestem tak silnie związana, w przeciągu miesiąca doświadczyłam najwięcej deja vu w swoim życiu, tak jakbym właśnie tu powinna trafić. Czy mogłabym Cię prosić, abyś się odniosła do moich słów?
        Miłuję, buźka.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Waldorf   IP
          Czesc Pepsi, czy ty wiedzialasbys o co chodzi z egzystencja ktorej doswiadczam? sa dni, ze przez cierpienie jakby wiem czego mi brakuje i to jest fajne. czuje sie zle czesto, ale zaraz po tym jakby wiem czego mi trzeba i entropia spada. tylko ze miota mną tak okresowo bardzo mocno. Czasami az sam jestem zaskoczony jak wielką mam swiadomosc (wiedza, ksiazki, doswiadzcenie) ale jak przychodzi ta amba to wszystko zjezdza do zera, i jakby czuje ze jak przychodzi to nie ma sily na to, probuje akceptowac, otworzyc sie na to, kombinuje na rozne sposoby, czasem w ogole odpuszczam i nie robie nic z tym tylko cierpie (tak w zasadzie czasem bez jakiejkolwiek podstawy) i o. co to za etap. mysle sobie ze nie ma sily na to i trzeba to przecierpiec, moze Tobie cos przychodzi co to za pattern?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Weronika   IP
            Dziękuję Pepsi za odpowiedź. Nie, to nie jest mój mentor. Nie rezonowałam z nim. Próbowałam coś uszczypnąć dla siebie z jego wiedzy, ale czułam totalny chaos. Teraz czuję, że jestem na dobrej drodze i jest gicio! ?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także