Czy cwane ego jest w stanie zmanipulować otoczenie?
  • 44Autor:44

Czy cwane ego jest w stanie zmanipulować otoczenie?

Dodano: 41

Bo to, że jest w stanie zniszczyć życie kobiety, która właśnie taki program ego otrzymała, to na bank.

I taki koment

Pepsi, ratuj … Nie wiem co się ze mną dzieje. Zawsze taka byłam, optymistka, tak to się ładnie mówi, a tak naprawdę postrzelona, szybciej powie niż pomyśli, albo szybciej zrobi niż pomyśli. Niby flegmatyczka, a czasem wydaje się, że odwrotnie, nie mogę się poskładać. Kiedyś byłam inna, bardziej normalna. Niestety do moich drzwi zapukała nerwica lękowa. Dałam sobie z nią radę, ale przepłaciłam to paroma latami wyjętymi z życiorysu. I perfekcjonizmem. (...) Zawsze lubiłam osoby energiczne, empatyczne, takie troszkę pokręcone, które widać, że żyją, a nie przepraszają, że żyją. Może podświadomie też taką chciałam sie stać, tylko coś poszło nie tak. Że zamiast energiczna, stałam się postrzelona, pusta, zakręcona, egzaltowana. Że może to, co sobą reprezentuję nie pasuje do 30-latki tylko bardziej do nastolatki, a u mnie wygląda po prostu śmiesznie?
Może dlatego przyjaciele odeszli zajęci swoimi sprawami, nowi się nie pojawili, a faceci uciekają, no może nie dosłownie, ale żaden nie chce zostać na stałe. Lub chociaż troche dłużej. Pepsi, ja się starałam coś zmienić. Praktykowałam medytację, uważność, żeby „wyluzować”, uprawiam sport, wszystko na nic, ciągle to pokręcenie. Mówię sobie każdego dnia, nie reaguj tak impulsywnie, poczekaj, spokojnie, pomyśl, uważaj co robisz. Ale to działa na chwilę, dzień, dwa góra. Potem wracam stara ja. Znowu zachowuję się nieracjonalnie, a potem znowu się opieprzam. (...) Próbowałam dziś żartować ze współpracownikami, rozładować atmosferę. I znów ten mur, bo wyszły jakieś głupoty. Czuję, że to nie jestem ja, że nie chcę taka być, czemu więc taka sie stałam? Czasem czuję, że czegoś mi brakuje, nie w osobowości, ale może w mózgu. Nie staram sie tego wmawiać, ale niekiedy po swoich zachowaniach, no i komentarzach otoczenia, czuję, że brakuje mi piątej klepki. Tak dosłownie, jakiegoś zwoja mózgowego. Czasem mam poczucie, że nie jestem dość bystra, inteligentna. Podziwiam osoby, które np. szybko coś obliczają w pamięci, albo w ogóle coś szybko sobie uzmysłowią. U mnie zajmuje to trochę czasu. Nigdy nie byłam uzdolniona z przedmiotów ścisłych, z matematyki, ale wmawiałam sobie, że po prostu jestem humanistką, że jestem wzrokowcem. Teraz z biegiem lat mam momenty, że coraz częściej czuję, że naprawde jakby mi brakowało jakiegoś połączenia w głowie, jakiegoś zakończenia nerwowego.
(...) Zaobserwowałam takie coś, że mimo mojego postrzelenia czasem zdarza mi się być normalną i powiedzieć coś zabawnego, rzucić jakąś celną uwagę, coś trafnie skomentować, i że można ze mną pogadać na wiele tematów. Kino, książki, jakieś zjawiska socjologiczno-społeczne, motoryzacja …, że nie jestem taka „pusta” naprawdę w 100%, że wiele mnie interesuje. Jednak kłuje to, że mimo tego, jestem tak traktowana jak jestem, w odróżnieniu od dwudziestoletniej stażystki, która była u nas w wakacje i która w głowie miała tylko ciuchy, paznokcie, makijaż, przedłużanie rzęs i zakup najnowszego modelu smartfona, a która swoją prostolinijnością, naiwnością i bardzo lekkim, bezpośrednim stylem bycia zawojowała prawie wszystkich. To nie kwestia zazdrości o nią, czy też rywalizacji, tylko zwykła, czysta obserwacja. Staram się sobie tłumaczyć też to, że jest teraz jak jest, że mam taką być, bo to jest lekcja, coś dla mnie do przerobienia. Dziwna ja i dziwny problem mam, wiem…
Jest to szczególny przypadek bardzo cwanego ego. Nie znalazłam w Twoim komencie żadnej wpadki, wszystko jest doskonale pod kontrolą. Ani razu nie wypuściłaś się w tematy wiem, wiem, ale coś tam, coś tam, uwidaczniające, że tak naprawdę nie wiem, nie wiem. Jestem pod wrażeniem Twojego lisiego ego, czyli bardzo błyskotliwego. No, może bym się doczepiła do tego Foresta Gumpa z brakiem piątej klepki, bo on jej owszem nie miał, ale to zaakceptował, pięknie się temu pokłonił i zrobił to co umiał, wybiegał swoją prawdę, a Ty chcesz rozmiękczyć, wpłynąć, zmanipulować siebie i słuchaczy chociaż zapewne masz to zakończenie w głowie. Jak najbardziej masz. Nie buntuj się teraz, że zarzucam Ci kontrolę, ale masz takie genialne ego, że od rana Ty też jesteś robiona w konia. "Pepsi, ratuj … Nie wiem co się ze mną dzieje" ... no właśnie. Znam ten typ ego, non stop podbijanie własnej ważności, kompletne niezainteresowanie innymi, gdy nie ma kontekstu Ciebie, bezustanne odgrywanie kogoś, autoanaliza z naciskiem i robi się z tego taki chaos, tak winduje się entropia, że wychodzi już tylko popierdolenie i brak informacji. Wierzę, że naprawdę nie wiesz co się dzieje, bo jesteś odcięta od strumienia danych.

To ego jest jednoznaczne z ogromnym strachem. Nawet jakbyś nie napisała o nerwicy lękowej, to wszystko wskazuje na to, jak wielkie lęki w Tobie siedzą. Zachowujesz się egzaltowanie i neurotycznie, ludzie nie lubią takich ludzi, bo wnoszą do ich życia jeszcze więcej chaosu niż sami robią. Nic dziwnego, że uciekają, a jeszcze wcześniej traktują protekcjonalnie, niepoważnie, bo tacy są ludzie. Podświadomie pragną informacji, czyli porządku. Nikt nie lubi odwiedzać domu, gdzie panuje rozgardiasz, nie można na chwilę usiąść i spokojnie pogadać, a Ty właśnie jesteś taką panną. Nie dajesz wytchnienia sobie, nie dajesz wytchnienia innym. Grasz, udajesz, nieustająco oceniasz jak wypadłaś, porównujesz się, piętrzysz i piętrzysz te potencjały, no to wahadła destrukcji mają niezłą wyżerkę na Tobie. Jest coraz więcej strachu i coraz mniej akceptacji. Dopóki nie zgodzisz się na siebie taką jaka jesteś, raz mądra, raz głupia, raz szybko myśląca, raz wolno, raz sawantka, raz idiotka, bez tego nazywania. Dopóki nie zrozumiesz, że nałożono Ci na umysł program, żebyś była taka jaka jesteś. Nie tyle, że skomplikowana bardziej, ale bardziej schowana, że u Ciebie na wierzchu jest więcej nieprawdy niż prawdy o Tobie, dotąd nikt tego nie kupi. Jest tylko jedno rozwiązanie tego, nazwijmy problemu. Mianowicie zejście z siebie. Całkowicie odstaw swoją ważność na półkę z książkami z dzieciństwa, włóż swoją ważność między Brzechwa dzieciom, a Lokomotywę Tuwima i zacznij interesować się innymi ludźmi. Nie na siłę, ale powoli, krok po kroku, przerzucaj ważność z siebie na innych.

Ile razy złapiesz się na tym, że słuchasz drugiego człowieka, tylko po to, żeby on skończył i w rewanżu wysłuchał Ciebie, tyle razy zaśmiej się do swojego ego, daj mu pstryka w nos i skup się na ważności ludzi wokół siebie. Zrób to najbardziej szczerze, lekko i najlepiej jak potrafisz w danym momencie. Każdego dnia, gdy nie będzie w nim Twojej gry, podbijania własnej ważności, tym bardziej otoczenie będzie robiło się dla Ciebie bardziej przyjazne. Przy czym podbijanie własnej ważności in minus, to dla Wszechświata i sił równoważących jest tym samym, co in plus. Po prostu niech Twoje sztuczne ja, to z czym się tak pięknie identyfikujesz trochę odpocznie,  wstaw ego na bocznicę, bo to nie jest dobre ego. Takie ego, to niszczyciel życia. Gdy spojrzysz na tych ludzi nie jak na ławę przysięgłych, którą musisz przekonać w procesie, gdy spojrzysz na nowego chłopaka nie jak na Twojego sędziego, tylko zobaczysz dobre strony sytuacji, że dzięki temu co się dzieje coś do Ciebie dotarło, że Twoje ego i koszmarny strach, tak naprawdę jedno i to samo, przydarza Ci się po coś. Żebyś zaczęła się budzić, żebyś skumała, że zalogowałaś się do swojego awatara w jakimś celu. Zwierciadło zacznie Ci pokazywać inny obraz. I nie będzie w nim nielubianej aktorki ze spalonego teatru, tylko fajna dziewczyna, której z każdym dniem darzy się coraz lepiej. Jak myślisz po co nałożono Ci na umysł tak pokopany program ego? Bo ten typ osobowości, który Ty reprezentujesz, do tego nerwica lękowa (tak jakby ludzie niewystarczająco się bali) to najpiękniejsza w matrixie postać do karmienia wahadła destrukcji. Jesteś idealna dla tej gry. Jakże śpiąca, jakże skupiona na sobie, jakże piętrząca w jednym miejscu potencjały, jakże cudownie do udupienia.

Codziennie zaczynaj dzień od 4 szklanek, następnie do śniadania bierz D3+K2, wraz z 1 Greens & Fruits, oraz 1 Omega 3. To dla porządku, żeby Twój awatar (też mózg) nie miał braków odżywczych. Dużo surowych pokarmów roślinnych w diecie. Zejdź z siebie, nie mów o sobie, nie myśl o sobie, nastał czas najwyższy i zajmij się szczerze ważnością innych ludzi. Ich ważnością, bez porównywania z Tobą. Ani na tak, ani na nie. I nigdy nie manipuluj opinią, ten opis laski z tipsami, majstersztyk, też dałam się nabrać. Mówiłam, że masz błyskotliwe, machiaweliczne ego. Ta gra wymaga umiejętności, przyszedł czas, żeby zrobić pierwszy krok z tego skrzyżowania. Masz wszelkie predyspozycje, żeby Ci się udało.

z miłością

 41
  • Keyt   IP
    Może coś było już podobnego, ale mam pytanie, jak postępować z upierdliwym klientem?
    Pomyliłam się, policzyłam za dużo za produkt, za jakiś czas przychodzi pani z powrotem i od progu cała tyrada na mnie jak mogłam ją oszukać. Ogromne ego, bo jak śmiałam oszukać własnie ją, że ona się tak nie da, raz mnie wysyła na urlop bo najwyrazniej jestem przemęczona, potem jednak mi go żałuje.
    W normalnej sytuacji należycie bym przeprosiła, prosta sprawa. Tutaj oddałam to co policzyłam za dużo, cała wściekła i nie odezwałam się ani słowem, bo moje ego nie mogło pojąć takiego pępka świata i wmawianie mi czegoś, co nie miało miejsca.
    W takich przypadkach też mam się kajać, że owszem, moja wina, że przepraszam, skoro nie zostawiła na mnie suchej nitki? Intuicja mówi mi tak, że przecież się pomyliłaś, więc przeproś. Ale no kurcze. Wolałam zamilknąć, usposobienie mam pokojowe, ale są granice.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Ela   IP
      Nawet nie wiesz Pepsi, jak się cieszę, że Jesteś. Dzięki za wszystkie wpisy. Jeszcze się nie obudziłam. Ale trochę kumam czacze.Staram się jak mogę..Boże ... Dlaczego nie wiedziałam tego, te 40 lat temu..Jak inaczej wyglądałoby moje życie . Przesyłam dużo Miłości
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • tuhma   IP
        Pepsi, nie rozumiem tu czegoś. podbijanie swojej ważności - be, ale skupianie się na ważności innych nie be? dlaczego? nie czynię ich czasem wtedy podatnych na wahadła?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Lusja   IP
          Ale Pepsiuniu, jak majstersztyk z laska z tipsami?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Ann   IP
            Pepsi ruszyam ze skrzyżowania, nie minęło sporo czasu i  pojawiła się szansa awansu na stanowisko kierownicze. Czeka mnie rozmowa, więc zaczęłam się przygotowywać. Staram wyobrazić sobie jej przebieg, przygotować odpowiedzi na pytania które mogą się pojawić, w ogóle wymyślić swoją wizję działu. Wielu osobom już pomogłaś, mi również. Może jeszcze pokusisz się o wpis z radą jak przygotować się do rozmowy o pracę, żeby wypaść jak najlepiej. A na co Ty zeracasz uwagę rekrutujac swoich pracowników? Pewnie masz od tego ludzi, ale może dajesz im jakieś wytyczne.
            Kolejna sprawa jaram się tym wszystkim i nie chcę zapeszyć, spiętrzyć potencjałów i wypalić za wcześnie. Co robić?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także