To jak kupić mieszkanie, założyć biznes i oszczędzać bez piętrzenia potencjałów?
  • 44Autor:44

To jak kupić mieszkanie, założyć biznes i oszczędzać bez piętrzenia potencjałów?

Dodano: 46

Zdobywanie umiejętności gry jest tak naprawdę bardzo przyjemne, tyle, że ludzie nie mają świadomości, że grają.

To jest uczenie się przez doświadczanie, czyli zabawa, czyli gra, czyli kontrola rzeczywistości. Tak naprawdę życie niczym nie różni się od zabawy dziecka, ale z powodu totalnego niezrozumienia, właściwie tylko dziecko umie się cieszyć z zabawy. Jakby kto pytał, to zwierzęta robią tutaj to samo co my, tyle, że posiadając znacznie mniejszą wolną wolę, kontrolują rzeczywistość w swoim malutkim zakresie.

I taki komć:

Pepsi, czy każde dbanie o cokolwiek piętrzy potencjały? Przesadnie dbasz o zdrowie, czy dietę i zazwyczaj nie masz tych upragnionych efektów. Ale zauważyłam coś z własnego życia, że jak mam w portfelu pieniądze w bałaganie tzn. między jakimiś rachunkami, część złożona na pół, inna w rulon etc, mam ich więcej. A zawsze, gdy pięknie je ułożę według nominałów w jednym kierunku i prawie przyozdobię je brokatem uciekają mi z portfela, że nawet sama nie wiem kiedy. Gdy nawet nie wiem ile ich dokładnie mam, zawsze mam więcej, jak liczę dokładnie, to mam mniej.
Mój partner zauważył jeszcze inną zależność, że póki miał bałagan w dokumentach w swojej księgowości, nie dostarczał faktur na czas, itd itd, w biznesie bardzo dobrze mu szło. Gdy zrobił w końcu porządek w dokumentach i pilnował tego bardzo i jebssssss, mega pogorszenie w kwestii zarobków. Póki żył chwilą w wynajmowanym lokum, miał mnóstwo dolarów by kupić swoje, ale nie myślał o tym, ale w chwili gdy rozpoczął poszukiwania domu, albo mieszkania, żeby kupić coś w końcu, stracił super biznes. Miał fajną pracę, prawdę mówiąc nikt z rodziny nie wiedział nawet czym się zajmuje, od chwili gdy na pewnym evencie domowym opowiedział dokładnie co robi, zaczęło być znacznie gorzej. Może trochę zapędzam się z interpretacji, ale czy planowanie życia i dbanie o nie nie piętrzy potencjałów? Jeśli tak, to jak oszczędzać, kupić mieszkanie i założyć biznes bez tego? Ok, wiem lewą nogą do lustra 🙂, tylko jak to się robi? 
No dobra, ale jak ma się narta do przegródki w nosie? Po pierwsze pieniądze, atrybut wahadeł destrukcji, które przedstawiają je nam jako cel sam w sobie, gdyż można się rozliczać ze wszystkimi i można nimi sporo sobie zapewnić w życiu. Otrzymujesz więc program od dziecka nałożony na umysł, który mówi, że pieniądze trzeba mieć na czarną godzinę, oszczędzać, odkładać, najlepiej nie wydawać, chyba, że na pralkę, czy zimowe palto, że zdobywa się je ciężką pracą, orką, poświęceniem, lub się je wygrywa, lub dziedziczy. Ale to niesprawiedliwe. No właśnie, co do pieniędzy rodzi się u awatarów najwięcej przekonań. Kupić skuter i dojeżdżać nim do pracy jest wporzo, ale kupić odrzutowiec i latać nim ze swojego zamku nad Loarą do telewizji polskiej jest zepsuciem i rozrzutnością. Te pieniądze należy jak najszybciej przeznaczyć na sfinansowanie orkiestry świątecznej pomocy, która zbierze na ulicy tysiącami woluntariuszek rączek dziewczynek z zapałkami dokładnie tę samą kwotę, lub mniejszą, a następnie kupi za to jakieś spektakularne urządzenie dla dzieci, lub starców. Dopiero teraz byłoby wporzo.

Jesteśmy całkowicie zmanipulowani programami ego, przekonaniami i lękiem. A i tak zawsze chodzi o ten strach. Jeśli sprzątasz dom, robisz to bez specjalnych emocji, potrzeba czystości jest oczywista, nie piętrzysz potencjałów, wręcz przeciwnie, przy tej czynności zwykle entropia obniża się, otrzymujesz informacje. Gdybyś w ten sam sposób uporządkowała swój portfel, po prostu tak jak wszystko, zupełnie nie miałoby to wpływu na to co było porządkowane. Ale Ty nawarstwiłaś potencjał, bo pieniądze są ważne, przy okazji zaczęłaś je liczyć, kombinować, może wdarł się lęk, czy ich nie ubyło? A co będzie jak ubędzie? Podobnie, gdyby Twój partner spokojnie opowiedział rodzinie czym się zajmuje, bez sugerowania jakie ma z tego profity, nie podbił ważności, nie dał się wciągnąć w emocje związane z intratą, zyskiem netto, czyli pieniądzem, nie podkręcił swojego ego, nie byłoby żadnego wyrównywania przez siły równoważące. Biznesu (związku miłosnego też) z nikim się nie przegaduje w ten sposób, to zawsze przynosi znienacka strzelenie z liścia w pysk na płasko. O biznesie, earnings before interest, taxes, depreciation and amortization (czyli EBITDA), zysku operacyjnym i takich tam, można gadać tylko z potencjalnym inwestorem, a i tak należy odebrać ważność końcowym postanowieniom, bo każda sytuacja ma swoje dobre strony. Taka rozmowa nigdy nie jest prawdziwym podbijaniem własnej ważności, ani piętrzeniem potencjałów, gdyż właśnie działalność biznesowa w tym przypadku je rozproszy.

Pieniądze nigdy nie mogą być celem. Nawet środkiem do celu nie są. Jeśli Twoim celem jest worek pieniędzy, to raczej tego nie osiągniesz. Marzenia się nie spełniają, gdyż nie są celami. Pragnienia się nie spełniają, gdyż nie są zamiarami. Natomiast każdy cel zostanie osiągnięty gdy masz zamiar go osiągnąć, bo wówczas wszelkie piętrzenie potencjałów rozmyje się w działaniu. Całkowitą moc sprawczą ma oczywiście tylko zamiar zewnętrzny, gdy dusza dogada się z ego, staną się jednogłośni. Partner nie zobaczył siebie w nowym domu, nie puszczał sobie slajdów na ścianę przed snem, że widzi się już w klasycznym angielskim uszaku (czytaj fotelu) w swoim salonie na spadzistej ulicy zajebistego San Francisco, on chciał zobaczyć pieniądze. A pieniądze nie mogą być celem. Każdy milioner, czy miliarder Ci to powie. Pieniądze po prostu pojawią się, gdy tylko będziesz podążać własną drogą, do własnego celu. Przypominam Ci też prostą zależność, że żadne wahadło destrukcji, polityka, przeróżne korporacje, religia, absolutnie żadne, nie ma celu wspólnego z Twoim, ich popleczniczką. Pieniądze powinny być w ruchu, a nie zalegać w portfelu, czy w skarbcu. Bogacze nieustająco wietrzą skarbce. Gdy znajdziesz swój cel, zobaczysz siebie, jako osobę, która już tam jest, podejmiesz zamiar bycia tam, posiadania tego, spełnienia, to jeśli jest to Twój cel, i rzeczywiście podjęłaś zamiar, to jakiekolwiek nawarstwianie się potencjałów zostanie rozproszone przez działanie. Działanie zawsze jest ruszeniem ze skrzyżowania. Byciem w drodze. Poznasz, że jesteś na swojej drodze, gdy będzie szło Ci się łatwo. Nie orząc, nie z wywieszonym językiem na pięciu etatach, tak nie wygląda własna droga do własnego celu. Pieniądze w pewnym momencie pojawią się same.

Uważka końcowa. Nie wmawiaj niczego ego, nie mów mu, że droga będzie łatwa, bo w życiu Ci nie uwierzy. Nie mów mu niczego, po prostu podeślij slajd siebie w czymś świetnym. To przecież nie jest żadnym kłamstwem, takie tam wyobrażenie. Już tam jesteś, u celu, tak możesz sobie myśleć i żadne ego, czy przekonania Ci tego nie zabronią. Póki co baw się rozkminianiem tej gry, nie martw się, gdy wydajesz kasę, a szczególnie nie martw się, gdy jej ubywa, bo z linii drogi biedy nie tak łatwo wyskoczyć, tak silne są przekonania, ego i strach.

z miłością

 46
  • Paulina87   IP
    Chcę kupić działkę pod budowę domu, na wiejskich terenach … jak to zrobić żeby nie piętrzyć potencjałów?
    Co jest ważne przy wyborze właściwego miejsca na dom ? Nie chodzi mi nawet o sklepy dookoła etc, działki są praktycznie w polach, odludziach … jak mogę pomóc sobie w wyborze ? Mam do wyboru kilka ? staram się nie piętrzyć potencjałów i nic nie mówię o tym, nie podniecam się aż nadto po prostu oglądam inspiracje domów i wizualizuję siebie w nich ?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Paulina87   IP
      Chcę kupić działkę pod budowę domu, na wiejskich terenach ... jak to zrobić żeby nie piętrzyć potencjałów?
      Co jest ważne przy wyborze właściwego miejsca na dom ? Nie chodzi mi nawet o sklepy dookoła etc, działki są praktycznie w polach, odludziach ... jak mogę pomóc sobie w wyborze ? Mam do wyboru kilka :) staram się nie piętrzyć potencjałów i nic nie mówię o tym, nie podniecam się aż nadto po prostu oglądam inspiracje domów i wizualizuję siebie w nich ;)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Paulina87   IP
        dziękuję za ten artykuł <3 muszę jeszcze sporo razy go przeczytać, żeby dobrze strawić :)

        koncentrowanie się na problemach - ale w kontekście ich rozwiązania a nie umartwiania się nimi jest złe?
        bo chyba uwaga idzie w stronę problemu i on ładowany jest energią nawet jeśli rozmowa, myślenie idzie w celu rozwiązania go? Dla przykładu jeśli chcę schudnąć ale często mówię o sobie per grupas jednocześnie będąc na diecie i licząc postępy każdego dnia - mam mniejsze szanse na sukces niż jeśli będę skupiała się na efekcie końcowym i widziała szczupłą fit laseczkę ?

        Jeśli co roku od kilku lat mam jakoś dziwnie zjebane święta przez konflikt z partnerem , czuję że już w listopadzie zaczynam się lękać czy aby w tym roku tradycja nie powtórzy się i uruchamiam program uniknięcia tego to czy i tak nie ładuję energii właśnie w ten konflikt? zauważyłam taką dziwną zależność, że co roku o tej samej porze budzi się ze snu zimowego kryzys ..

        zauważyłam, że lubię bardzo śmiać się z siebie samej, pozwalam ludziom obok na to samo, nie czuję się z tym źle, co więcej mam ubaw ale czy to nie jest jakieś szkodliwe dla mnie? w sensie tego, że jakoś mogę tym wpływać na moją linię życia i jeśli karykaturalnie wyśmiewam moje wady , nie przyczyniam się do ich potęgowania się?


        uściski <3

        ps. poleciłam jakiś czas temu 4 szklanki + kolagen pewnej Pani z zapaleniem stawów - po 3 tygodniach picia - uznała, że lata temu czuła się tak dobrze ostatnio :***
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Gabi   IP
          Pepsi, doradz, co bys Ty zrobiła, warto mieszkać z tesciami w stresowych warunkach, niedogadujac się ze sobą i w ciasnym domu, ale na wsi, że świeżym potwierdzeń. Czy kupić mieszkanie w małym mieście (narazie nie ma finansów na kupno domu na wsi) i nie stresować się, ale być w pobliżu routerów sąsiadów i mieć do czynienia z chlorowana woda i wieczornym smogiem? Dodam, że jesteśmy młodym małżeństwem z 2tygodniowym dzieckiem. Doradz proszę, bo jestem w kropce. Tak źle i tak niedobrze...
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • grzesia  
            Normalnie jest gra DesignHome… ja pierdziut! - w urządzanie domu... Ja wiem, jak gra, to są reguły, jak gra to przegrani też. ale myślę sobie, że bym sobie te wirtualne firanki (szyfonowe, wiejące na wietrze) powiesiła
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także