Poznaj 3 sposoby łączenia się z własną duszą i może rób to
  • 44Autor:44

Poznaj 3 sposoby łączenia się z własną duszą i może rób to

Dodano: 46
disnay/ pepsieliot.com
disnay/ pepsieliot.com
Czyli jak rozpoznać, że to dusza, a nie powidoki lęków ego?

Mistycy i inni nawijają, że połączenie, skomunikowanie, usłyszenie własnej duszy, czyli wyższej jaźni, świadomości jest bardzo ważne dla naszej ewolucji, wzrastania, obniżania chaosu i entropii. Dobra, ale skąd wiesz, że łączysz się z prawdziwą, nieśmiertelną istotą siebie, z jednostką świadomości obdarzoną wolną wolą, a nie z podszywającym się pod głos duszy powidokiem lęku ego? Zeszłego dnia chciałam pogadać z duszą podczas biegania. Ego nadąsane, bo zwyczajowo rozkminy do mącenia błogości leśnych okoliczności miało. Natrętne myśli raz za razem podrzucały powidok lęku w moim brzuchu, bo tam, w okolicach wątroby jej (duszy w sensie) szukałam, spore jajo, a w nim mały, ruchliwy smok, jaszczur, dinozaur, coś w tym kształcie. Dość niemiła panorama wnętrza awatara, zresztą byłam pewna, że to nie moja dusza. Wtem, na przekór ego (pewnie dłuższy bieg zaczął stymulować harę), zabłysło malutkie światełko. Jednocześnie dinozaur wykluwający się z jaja, okazał się tym zaczarowanym świetlikiem, rusałką, ważką z czołówki Disneya. I nagle cały mój brzuch rozbłysnął światłem, głęboko ukryta (przed ego) dusza ujawniła się. Ego nic nie miało do roboty, tylko podkulić ogon i popaść w zachwyt. Posłuchałam duszy, trening dobiegł końca. Jedno jest pewne, że gdy docierasz do swojej duszy zaczynasz odczuwać całość siebie i otaczającej Cię rzeczywistości materialnej i transcendentnej jakby to brzmiało teraz wariacko. Po prostu wiesz, że jesteś tym samym, ale kij z tym teraz.

Ale jak wyjść poza ego? Jak dotrzeć do prawdy kim jesteśmy? Może jakaś podpowiedź Pepsi?

Spoks. w didaskaliach Nie będę już mówić spoko, bo zmienił mi się gust do słów. Będę teraz odpowiadać uspokajająco: "spoks", lub ponownie przeproszę się z "git":)

3 sposoby łączenia się z własną duszą

1. Sposób na listę

A więc bez specjalnego zastanawiania się, zrób listę pierwszych 100 rzeczy, które kochasz. I mogą się na niej znaleźć obok ulubionych dzieci, i bliskich, również szarlotka Twojej babci, kawa pachnąca Starbucksem, sobotnie poranki, jazda na deskorolce, czy pisanie anonimowych donosów. No dobra, wiadomo, że nikt tego u siebie nie lubi. Nie szczędź słów i w pewnym momencie zobaczysz, że zaczniesz kopać coraz głębiej, poczujesz, że dotknęłaś duszy. Wszystkie punkty z tej listy stu, a szczególnie te kilka pierwszych i kilka ostatnich są najbardziej karmiące Twoją duszę. Dusza poczuje się żywa, zrównoważona, nie ma potrzeby chować się, uciekać przed ego. Im więcej robisz, dajesz swojej duszy, tym większy masz do niej dostęp. Łatwiej Ci będzie ją rozpoznać.

2. Sposób na okoliczności przyrody, natura

Nic dziwnego, że tak zwane satori, czyli napad szczęścia związany z wyłączeniem się na moment ego, najczęściej ma miejsce w naturze. Nie w domu, nie w pałacu, nie przed kompem, nie na tapczanie, tylko samoistnie w górach, często w rozległej przestrzeni. Zew natury sprawia, że możesz w jednym momencie połączyć się z duszą, spojrzeć na swoje życie z pewnej perspektywy, wyciszyć gadającą głowę. Z drugiej strony przyroda ma oczywisty dar wyrównywania spiętrzonych potencjałów. Piorun najkrótszą drogą wyrównuje potencjały chmury i ziemi. Ludzie lękliwi, mocno egotyczni, czyli głęboko uśpieni, mogą nie doceniać przyrody, bowiem w tej przestrzeni czystości, surowości i piękna, silniej odczuwają własną nierównowagę i zaczynają obawiać się sił wyrównujących. Żeby porzucić strach najpierw trzeba się na niego zgodzić, zaakceptować. A następnie wyjść mu naprzeciw, przyglądnąć mu się pod światło. Gdy zrobisz to na łonie natury, nagle może objawić się zmysł szósty, czyli przekaz z najgłębszego poziomu, z Twojej duszy. I zrodzi się wszechmogący zamiar zewnętrzny. Jedność duszy i ego sprawia, że Twój awatar może wziąć sobie od Wszechświata wszystko czego chce i bez trudu.

3. Sposób na medytację z intencją połączenia się z duszą

Medytacja to fantastyczny sposób, aby połączyć się ze swą duszą. Szkoda tylko, że nigdy jeszcze nie znalazłaś wolnej pół godzinki żeby pomedytować.

Jak to zrobić?

Usiądź w wygodnej pozycji z zamkniętymi oczami. Uświadom sobie, że masz ciało, po czym skup się  na oddechu. Oddychaj głęboko z brzucha 5-6 razy. Najłatwiej to zrobić, gdy skupisz się na długim, dokładnym wydechu. Zacznij odczuwać przestrzeń i ciszę otaczającą ciało. Nie rozmyślaj o tym w miarę możliwości, tylko obserwuj. Jeśli jednak wciąż pojawiają się myśli, nie walcz z nimi, nic na siłę, bo nie odpuszczą. Nie angażując się wyobraź sobie swoje myśli jak liście płynące w dół strumienia. Po prostu daj im odpływać. Patrz na nie, ale ich nie przeżywaj, nie ekscytuj się. Kontynuuj, zauważając jakby puste miejsce w Tobie, wykorzystaj swój oddech, aby zwiększyć przestrzeń wewnątrz i wokół Twojego ciała. Jeśli to nie pomaga, można sobie wyobrazić tę przestrzeń jako białe światło wypełniające Ciebie i przestrzeń wokół. Zagłębiaj się w tej przestrzeni, pozwalając, aby całe ciało i umysł zagłębił się w niej, nadążaj z oddychaniem i używając każdy wdechu i wydechy do pogłębiania wtopienia w pustkę. Gdy zjednoczysz się z tą przestrzenią możesz zacząć odczuwać drżenie lub delikatny szum swojej duszy. Na tym etapie możesz poprosić duszę o wskazówki życiowe, też o uzdrowienie.  Następnie zamień się w uważnego odbiorcę tego, co się zaczyna dziać. Pozostań otwarta, bowiem dusze komunikują się ze swoimi awatarami na wiele różnych sposobów. Teraz zakończ medytację, delikatnie wracając do świadomości swojego ciała fizycznego (awatara) i otwórz oczy. Abyś naprawdę zobaczyła korzyści z tej medytacji, w praktyce powinno się ją powtórzyć kilka razy. Zacznij od zaledwie (zaledwie?! Tyle czasu bez smartfona i facebooka?!) kwadransa medytacji dziennie, dążąc do półgodzinnej.

Gdy zaczniesz komunikować się z własną duszą, pojmiesz, że sporo czasu nie było Cię na własnej ścieżce, że tułałaś się bez sensu nadganiając drogi cudzymi ścieżkami, prowadzącymi nie do Twojego celu.

z miłością

 46
  • Gosia   IP
    Dlaczego nie potrafie obserwowac swoich mysli? Gdy tylko proboje to zrobic, one znikaja., I moge myslec tylko o samym obserwowaniu ale... niczego. Mowie do siebie w myslach: o czym ty myslisz umysle? I nie jestem w stanie przypomniec sobie o czym myslalam przed chwila. Jesli chodzi o medytacje - daje rade sie 'wylaczyc' na chwile i byc TERAZ, ale to obserwowanie mysli to dla mnie niewykonalne. Why? Kwestia slabej koncentracji? Czy wlasciwie to powinnam sie cieszyc bo nie ma mysli.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Ania Gaj   IP
      Myślę, że to jest dobre miejsce, żeby podzielić się medytacją prowadzoną, która pozwala
      właśnie połączyć się z duszą, ale przede wszystkim zostawić przeszłość za sobą, pożegnać demony, które nas truły. Bez tego nie ruszymy dalej...
      Co prawda robię te medytacje dopiero od 3 dni, ale jestem w szoku, jakie odkopuję dzięki temu rzeczy. Róznice odczułam już po pierwszej medytacji a najlepiej je robić przez 21 dni. Niestety dla anglojęzycznych... na youtube jest kanał Aarona Doughty, a ta medytacja to ta z jego filmiku "The Most Powerful Meditation EVER For Feeling Worthy, Whole and Complete". Ogólnie polecam cały kanał... Szkoda, że nie ma na polskim jutubie tak dobrych materiałów, tylko same jakieś wróżki, czarodziejki i starsi "dziwni" panowie...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Temida  
        Pepsi, a czy możliwym sposobem nawiązywania kontaktu z własną duszą może być otrzymanie opisu swoich cech/talentów na podstawie np. numerologii? Wiem, że tylko my znamy prawdę o sobie. Ale tak się zaczęłam zastanawiać, czy taki opis byłby dobry do wykorzystania dla rozmowy z duszą? Np. przy danym opisie poczuję, że to współgra ze mną, i w ten sposób świadomość się otworzy w określonym aspekcie? To byłaby tylko pomoc, by się tak nie miotać. Z góry dziękuję za Twoją perspektywę (ps. czytam oczywiście Transerfing :)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • lukrecja   IP
          czy to mozliwe zeby dziecko 5-10 lat przechodzilo stany odrealnienia (przebudzenia?). Jak bylam mala zpadalam sie w sobie ,wychodziłam z ciala i patrzyłam na zycie z gory. Towarzyszylo temu ogromne uczucie lęku i strach przed smiercia. Wylaczal sie dzwiek byl tylko szum. najpierw dzialo sie to samoistnie np podczas jazdy samochodem liczylam sobie gniazda na drzewach i zaczynalam myslec o tym czym jest zycie? po co zyjemy?dlaczego? odwfruwalam z ziemi w próżnie wyobrazajac sobie czy koniec swiata to bedzie wielki potop, czarna dziura czy od przeludnienia ziemia eksploduje. Na sile oduczylam się tych stanów i z czasem zmniejszyla sie czestotliwosc. jakis czas temu probowalam to wywolac i jak czulam ze sie zbliza przerywalam bo si ebalam co bedzie pozniej. co to takiego?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Carrie   IP
            Udało się. Byłam dzisiaj gotowaniem. Coś niesamowitego tak się wtopić.

            Cudownych Świąt dla Załogi Pokładu Sierżanta Peps i Czytelników
            <3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także