Powiem Ci w jaki sposób wyjdziesz z czarnej dziury w tym roku
  • 44Autor:44

Powiem Ci w jaki sposób wyjdziesz z czarnej dziury w tym roku

Dodano: 35

Jeśli w tym roku i kilku poprzednich znalazłaś się w czarnej dziurze, i to na różnych powierzchniach doświadczeń ...

Pełnej dołów i wybojów finansowej, chropowatej i dziurawej zdrowotnej, oraz śliskiej jak olimpijskie lodowisko uczuciowej, albo tylko jednej doświadczyłaś boleśnie, to właśnie dla Ciebie jest.

Dużo się tu mówi o matrixie, o wahadłach destrukcji, o siłach równoważących, ale co to takiego jest, skąd się toto wzięło?

Wyobraź sobie, że koleś wymyśla telewizor, i może to zrobić w pojedynkę, ale już telewizja jest strukturą i zamienia się w wahadło destrukcji, które chce przetrwać i wyżywić się. A żywi się energią popleczników, lub tych, którzy z nim walczą. I jest jeszcze naczelne prawo, że wahadło ma zupełnie inny cel niż każdy pojedynczy poplecznik. Dlatego celem ugrupowań politycznych i każdych innych, nigdy nie będzie indywidualne dobro ich wyznawców. I to się dzieje bez żadnych emocji po stronie wahadeł, one po prostu zawsze pojawią się jako zewnętrzna struktura porządkująca. Dotyczy to też mrowisk, ławic rybek, czy kluczy ptaków i podobnych systemów z natury.

Ale co to Ciebie obchodzi?

Może sporo, pomyśl, wszystkim wydaje się, że szereg, struktura, to taka rzeczywistość. Tymczasem to jest iluzja, to jest Twoje przekonanie, że musisz pomykać tą samą ścieżką, tak jak inni. A to być za PIS, a to przeciw, a to stawać na barykadzie, czy szczepić, albo nie szczepić, czy 5G ma być w mieście, czy nie!? To wszystko ściema, a prawdziwa rzeczywistość jest taka, że jak najbardziej można wyjść z szeregu i podążać własną drogą. Bez walki, bez oceniania, przyrównywania, po prostu iść sobie swoją drogą do swojego celu, świadomie ciesząc się. Wahadło może twierdzić, że jak jesteś inwalidką, to nie masz wyboru, bo jesteś przykuta do wózka. Ale niektórzy inwalidzi grają w koszykówkę i są bardziej spełnieni i szczęśliwsi na tej swojej drodze, niż młody koleś, zdrowy i wyrośnięty, który na boisku udaje jakąś gwiazdę kosza, typu Le Bron James. Tymczasem nikt nie jest w stanie zostać nowym Michaelem Jordanem bez wyjścia z szeregu.

Jednak, żeby wyjść z szeregu, musisz skumać jak to zrobisz. Nigdy przez walkę.

Jeśli zaczniesz walczyć z czarnym klerem, z czerwonymi marksistami, generalnie z chłopakami w czerni, z białymi kitlami, z sanepidem ze strzykawkami, z klanem prawników i prawodawstwem, z nauczycielami dzieci, z bankierem, w tym szwajcarskim, z czymkolwiek, odrazu Cię uprzejmie informuję, że przegrasz w założeniu. Żadna walka nie ma wygranych, to tylko jest pokarm dla bezdusznych wahadeł. Z wahadłem nie da się wygrać w walce, wahadło należy wykorzystać, jako podwózkę, albo pozwolić wahadłu zrobić z Ciebie gwiazdę. Lub yyy ...  wyrzutka, ale to jest tylko kwestia Twojego myślenia o sobie i świecie. Aby zrozumieć tę zależność, należy dość mocno zweryfikować swój światopogląd, bo zawsze otrzymasz to co wybierzesz. I tego ludziom jest trudno skumać, że rzeczywistość jest taka jaką widzą w swoim lustrze, czyli jest ich myślami, i że wszechświat (wyższy system świadomości) ma dla nich wszystko po co sięgną.

Tyle, że Ty nie sięgasz?

Gdy śni Ci się koszmar, po przebudzeniu masz poczucie: Dżizas, jak to dobrze, że to tylko sen. To ja Ci właśnie chcę powiedzieć, że idziesz przez życie śpiąc, a wszystkie kijowo słabe płaszczyzny, na które natrafiasz, to koszmary senne, bo dzieją Ci się przez sen. Idziesz przez życie na nieświadomce, śpisz i myślisz, że to złe, co Ci się przydarza, to koszmary na jawie, ale tak nie jest. To są tylko doświadczenia, impulsy, żebyś zaczęła się budzić. Gdy któregoś dnia poczujesz ten szum, i nagle odezwie się do Ciebie coś, co nie jest Tobą, czyli nie ego, z którym się każdego dnia identyfikujesz, pojmiesz tę subtelną różnicę, że jako jednostka jesteś wszystkim. Ta dziwna szumiąca cisza i w niej głos, to dusza. Jeśli nie odłączysz się od struktury wahadeł, w których żyjesz, będziesz stale wmanipulowana w poświęcanie się dla podtrzymywania tej struktury.

Ludzie nie umieją ze sobą gadać, zaraz jest jakaś napierdalanka, a to myślowa, a to słowna.

Dlatego sami potrzebują tych struktur, wspólnie zrobić stół i flaszkę w święta, podyskutować w klubie golfisty o liście wybrańców, czy gospodyń wiejskich piekących serniki, czy zbieraczy znaczków, to jest ta struktura. Wczasy nauczycielskie, aktorskie, warsztaty, to wszystko po to, żeby się można było jakoś skomunikować ze sobą przez sen, na nieświadomce. Nie ma po co cofać się świadomością w kolejnych logowaniach do awatarów w następnych gemach, ale niekiedy ktoś będzie cofnięty, jak Stalin, Hitler, którzy ochujali w swoich wcieleniach i osobowościach z piekła rodem (jakby takie było, a nie ma) i oni pewnie dostali łatwiejsze zadanie do przerobienia. Niekoniecznie w awatarze świni, czy wołu, ale jest coś na rzeczy, że zadanie nie będzie zbyt trudne, a wolnej woli jakby troszkę mniej.

Jednak zdecydowana większość z nas zaloguje się, aby wzrastać dalej, będziesz obniżała swoją entropię, otrzymywała coraz więcej danych, a strach będzie coraz mniejszy. Jednak dopóki będziesz to robiła na nieświadomce, popodpinana  raz za razem do kolejnych wahadeł destrukcji, jakby powiedział Tom Campbell, gangów świadomości, a więc właśnie wtedy tak trudno będzie Ci doświadczać zwykłej radości z kolejnego dnia życia na jawie, i z całego dobrobytu, którego po prostu powinnaś sobie zabrać. Bo tak to się robi. Dobrobyt sobie po prostu bierzesz. Nie, że należy się wszystkim, bo zaraz powstałaby struktura i wahadło destrukcji, ale że możesz sobie po prostu wziąć co chcesz.

Bierz więc co chcesz

z miłością

Źródło: Transerfing rzeczywistości Vadim Zeland 
 35
  • Madrugador   IP
    Bieganie rano, Zimne prysznice, medytacja, odstawienie mięsa, produktów przetworzonych itd, czytanie książek, u niektórych psychoterapia, dzielenie się miłością z innymi... Coś jeszcze byś poleciła Pepsi na to żeby zacząć się budzić?
    Besos
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • anka   IP
      Ta postawa "zgody" - bardzo ją rozumiem. Pamiętam, że słysząc, że ktoś "walczy z rakiem", "nie poddaje się" trochę mnie śmieszyła / nie mam innego określenia- przepraszam wszystkich chorych myślących inaczej/. Bardzo to rozumiem: po pierwsze zgodzić się na to co jest i robić dalej co trzeba robić :) - najkrócej rzecz ujmując.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Carrie   IP
        "Twoje prawdziwe JA, to jest to, kim Jesteś, a nie to, co z Ciebie zrobiono".
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Zielona   IP
          Pepsi odnośnie lin życia jak do jasnej ciasnej poznac miłość te prawdziwa ta nie matrixowi albo w miarę możliwości jak najmniej matrixowa wśród tylu moich doświadczeń różnie się zaczynało. Emocje motyle w brzuchu i nawet od  przyjaźni próbowałam czy to fruwanie i motylki i to że szalejemy to mało ma z miłością wspólnego ?jak rozpoznać że to jest to Ci szczęśliwi mówią zobaczysz itd poczujesz czy aby NaPewbo to się wie poznawałam już tylu mężczyzn że sama nie wiem czy może być inny objaw miłości niż te zauroczenio- zakochanio -porażki ?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Slovakapolka   IP
            Sięganie po swoje to jedno, ale trzeba się jeszcze nauczyć jak być szefową dla samej siebie. A takich umiejętności mi właśnie brakuje. Ktoś poleca jakieś lektury w tym temacie?
            A jak już sobie mogę sięgać po wszystko co chcę, to chciałabym sięgnąć po taki temat Pepsi: "Jak być samą sobie szefką w nowym roku i aż do końca" :)
            Hehehe Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego!!
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także