Stara panna z wyboru, albo ściemnia, albo wybiera co innego?
  • 44Autor:44

Stara panna z wyboru, albo ściemnia, albo wybiera co innego?

Dodano: 27
Umiesz tę sztuczkę, że zmieniając pieluchę jesteś tak samo uważna, jak gdy medytujesz?

Owszem, może narobiłaś różnych głupstw w życiu, ale fakt, że się zalogowałaś do gry, do swojego awatara, stworzyłaś tę ciekawą osobowość, która zasili kiedyś bazę danych, to wszystko jest Twoją ewolucją, wzrastaniem, obniżaniem chaosu wszechświata.

I taki komć

Jestem klasykiem gatunku na polu „stara stara panna”. Za chwilę 33, a ja od 3 lat znowu mieszkam z rodzicami. Singiel z wyboru, w takim sensie, że odrzucam zalotników czekając na tego właściwego. Zapewne pokutują we mnie bajki Disneya, bo nie lubię typa. W ogóle cały czas na coś czekam, jak jestem w związku (a ze 4 lata nie byłam) to rozglądam się za czymś „innym”, ciekawszym. Tzn. tak było kiedyś, teraz mam taką teorię na relacje i równocześnie taką potrzebę stworzenia czegoś istotnego z kimś, że hipotetyzuje, że mogłoby się w końcu udać. Potomstwo aż tak mnie nie jara, choć wiem, że byłoby fajossko przeżyć przygodę życia z własnym dzieckiem. Jestem uwielbianą ciocią dla siostrzeńców więc potencjał jakiś mam. Ale rzeczywiście ciężko znaleźć swoją ścieżkę, tak, żeby nie dać się złapać w sidła strachu o samotne życie, takie bez treści. Bo rodzina taką treść nadaje. W pakiecie z lękami i wiecznym strachem rzecz jasna. Ale nie zawsze musi tak być. Na tę chwilę jestem spokojniejsza i uważniejsza niż dawniej. Po 30 jednak kobieta osiąga fajniejszy, bardziej spójny level świadomości, ale coś mi nie daje spokoju, wiem, że „tu” to nie jest moje miejsce na ziemi, ale tak trudno przychodzi mi zrobienie samodzielnego kroku i wzięcie za to odpowiedzialności. Gdybym nie była taka dupą wołową… choć akceptuję i to. O ile to nie jest wymówka przed własną wędrówką. Ale taką naprawdę własną, bez cudzych przekonań i szufladek i tykającego zegara. I czuję też, że bycie singlem również nie jest mi pisane …
Wydaje się, że ktoś tu nie osiągnął fajniejszego, bardziej spójnego levelu świadomości z dwóch powodów. Raz, że wiek nie jest tu wykładnikiem, a często wręcz przeciwnie, im jesteś starsza, tym masz więcej przekonań i bujasz się równo z wahadłami. Do tego w tej grze, na poziomie awatara im kobieta ma mniej estrogenów, tym staje się mniej inteligentna. Natura zakłada, że do odchowania dzieci nie jest to bezwzględnie potrzebne. Dlatego kobiety mają tak dobrą intuicję, gdyż prawa półkula mózgu, na którą świat matrixu ma wyrąbane, u kobiet rozwija się bardziej. Ale żadna kobieta, póki co, nie osiągnęła takiego rozwoju lewej półkuli, żeby otrzymać najwyższe wyróżnienie z matematyki, odpowiednik Nobla, bo z matematyki Nobla nie dają. I kij z tym, nie po to się zalogowałaś do swojego awatara. Jednak często w tym momencie kobiety się obruszają, ale gdy wiesz o tym, możesz naprawdę dużo zdziałać i proces ten nie będzie postępował, a nawet mózg zacznie pracować inaczej, obie półkule będą współpracować. Czytanie, rozumienie, uczenie się, rozwiązywanie logicznych zagadek, to wszystko tak naprawdę ego lubi i gdy zajmuje się fizyką kwantową, przestaje Cię dręczyć natrętną myślą o cokolwiek. Że boisz się przede wszystkim wciąż, przestajesz myśleć. Następnym razem może zalogujesz się do męskiego awatara, ale teraz wykorzystaj ten cud jakim jest bycie kobietą. Nie matką, nie żoną, nie obiektem seksualnym, nie obiektem przeźroczystym, prześwitującym mimetycznie ścianą za Tobą, bo skończyłaś lat 45 (absolutna górna granica osiągnięcia całkowitej przezroczystości dla 90% samców), ale awatarem, który ma największe szanse dogadać się ze swoją duszą, ewoluować świadomość, po prostu zrozumieć, że trzeba być na swojej drodze, z podniesioną nogą do wykonania kroku.

Zrozumienie będzie tutaj najważniejsze

Swoją drogą ciekawe dlaczego dorosła osoba nie wyfrunęła z gniazda? Czy do tego aby zamieszkać poza gniazdem niezbędny jest partner seksualny? ... "O ile to nie jest wymówka przed własną wędrówką. Ale taką naprawdę własną, bez cudzych przekonań i szufladek i tykającego zegara. I czuję też, że bycie singlem również nie jest mi pisane "… Zaprzeczasz sobie. To nic złego, wszyscy często to robimy, ale skoro piszesz, odpowiadam. Co to znaczy, że bycie singlem nie jest Ci pisane? Czego naprawdę chcesz? Wydaje się, że dorabiasz teorię do tego co jest. I znowu podkreślam, że to nic złego, ta gra może być wspaniała z własnym, cudzym, czy jakimkolwiek potomstwem, czy bez. Z mężem, kochankiem, partnerem, czy bez. Jednak świadomość, że jesteśmy w grze nadaje temu życiu znaczenie transcendentne. A tę świadomość łatwiej łapie się, gdy masz czas na zrozumienie. Na ten jeden krok, gdy załapujesz. Będąc w wirze rodzinnego zagonienia, zaczynasz żyć życiem innych ludzi bardziej niż swoim, od nich uzależniasz swoje samopoczucie, i tak wiele rzeczy kręci się wokół codziennych problemów, że umyka Ci podstawowa informacja, którą już zdobyłaś, że to jest gra, a uczysz się wzrastać poprzez doświadczanie.

Że, gdy zmieniasz pieluchę powinnaś być tak samo uważna, jak gdy medytujesz

Gdy w grze pojawiają się spokrewnieni Simpsonowie coraz częściej zbaczasz ze swojej drogi, bowiem działasz jeszcze bardziej automatycznie. Bardzo dobrze oddaje sytuację życie Shreka, gdy urodziły się ogrzęta. Powtarzalność, rutynowość, ciągłe huśtanie się na wahadłach w związku z matrixowymi okolicznościami wychowania dzieci. Przedszkole, dozwolona dieta, gluten, weganizm i kontrowersje, babcie przekazujące własną wizję Bozi, grzechu i Kościoła, niedozwolona dieta, szczepienia na tak, szczepienia na nie, nauczyciele, szkodnictwo, ups, szkolnictwo, nacisk na rozwój lewej półkuli mózgowej, partner chętny do seksu, albo wymigujący się, alkohol, fajki, maria, cukierniczka, i Ty w tym wszystkim na estrogenie, z zanikową ilością progesteronu, bo nadnercza wymiękają, i tarczyca spowalnia, a modelki, a zazdrość i medycyna? I przestajesz być uważna, zaczynasz działać jak automat, jak Shrek z ogrzętami, pierdnięcie, sik, womit, termometr, strach, i zamiast się cieszyć, przychodzi Ci do głowy myśl jakże obca Tollemu i innych nawiedzonym (przebudzonym:) ma się rozumieć), że myślisz już tylko o dniu jutrzejszym.

Ale skoro to jest gra, to znaczy, że to jakaś sztuczka wszechświata, że można to wszystko zrobić inaczej. Jak w związku i z dziećmi, to jak najbardziej na tak. Świadomie obserwować, uważnie się przyglądać i doświadczać pełną gębą. Wówczas macierzyństwo zamienia się w piękne doświadczenie. A człowiek obok Ciebie, prawdopodobnie ojciec, ale niekoniecznie również nie jest Twoją własnością. Zalogował się podobnie jak Twoje dzieci we własnej sprawie. To nie jest Twój ogier, ani klacz, ani wół. Tyle, że to jest już tworzenie własnej" teorii wszystkiego", czyli zrozumienia, miłości, wdzięczności, nauki, sięgnięcia głębiej do swojego intelektu i skomunikowania go z duszą. Wtedy rzeczywiście, nie ma znaczenia czy jesteś solo, czy w parze, czy rozmnożona na całego, czy tylko zawieszona na swoim jedynaku, nie ma znaczenia, zaczynasz żyć naprawdę. Jest jak jest, a jest idealnie. Powiedz tak, i weź sobie z transcendencji to co chcesz. Transcendencja ma wszystko, a Ty nieprzypadkowo jesteś kobietą z rozwiniętą półkulą do magii, czarowania, duszy, intuicji. Ale jeśli uprzesz się na drogę z wahadłami, to matrix  nie ma za wiele do zaoferowania, a do tego będzie Ci wmawiał, że tylko przez orkę, lub dziedziczenie możesz coś osiągnąć na tym planie. Orać mi tu!

Ty jesteś świadomością obdarzoną wolną wolą, więc Ty wybierasz. Ale żeby wybrać świadomie trzeba zacząć się budzić. Yyy ... nawijałam już o tym może?:)

z miłością

 27
  • Julia   IP
    Bardzo, bardzo mile się to czytało.....mile, z refleksją i płynęło z tego masę spokoju.... <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Andzia Pe.   IP
      Hej- dzięki za wyróżnienie mojego komentarza i odpowiedź. Cenię to sobie bardzo. Znamienne, że opublikowalas go 7 a więc jak w mordę strzelił w moje 33 urodziny, nad którymi już nie utyskuje. Wyprowadziłam się też od mamusi. Dokładnie wczoraj. Z pieluchami też sobie radzę. Jest git Moi Drodzy 😉
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Migotka   IP
        ... chlorella? ...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Carolina   IP
          Bardzo świetny tekst! Pepsi dziękuję- buziak
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Maggie   IP
            Czy greens and fruti można łykać dwa razy dziennie żeby podnieść odporność ? Pozdrawiam
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1