Nie czekaj na magiczne chwile, po prostu je kreuj
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Nie czekaj na magiczne chwile, po prostu je kreuj

Dodano: 15

Niektóre chwile są magiczne

Śniadanie na klifie nad morzem śródziemnym, kiedy lekko pada deszcz. Wieje wiatr, a morze odbija się od ścian rozbryzgując słoną wodę we wszystkie strony. Sok słodkich winogron ściekający po palcach. Wieczory w małym pokoju, trudnym do umiejscowienia na mapie miasta, kiedy z ust płynie tylko prawda i objawienia i mówi się tyle, że nikt nie może skończyć zdania, bo już zaczyna ktoś następny, ale to nic, bo każdy wiedział o co chodziło. Łyk cierpkiego, lokalnego wina prosto z butelki w miejscu, gdzie stykają się dwa morza. Taniec nago w środku lasu, na polanie, w plamie żarzącego się słońca. Nagle za drzewami przebiega sarna. Ciekawe, jak długo spoglądała na te dzikie pląsy? Co sobie myślała? Czy sarna coś myśli? Niezliczone zimy nad Bałtykiem, ogromne mewy siadające na ręce i wyjadające z niej płatki owsiane, ku wielkiemu przerażeniu, ale też w towarzystwie onieśmielającego zachwytu.

Lato w górach, w pachnącym świerkiem i zatęchłą wilgocią pensjonacie. Bardzo dużo deszczu, spacerów i owiec. I ten byk pomylony z krową, strasznie śmieszne. Nocna kąpiel w jeziorze, dużo krzyków, śmiechu i woda w nosie, w głośnikach jazz, chyba Aretha Franklin, a zaraz później ktoś włącza polski hip-hop. Na szczęście wysiadł akumulator. Strasznie dużo śmiechu, tyle śmiechu, że boli pęcherz i brzuch, ale najbardziej bolą policzki i oczy. Taki śmiech, że nie można przestać się śmiać, nawet na samo wspomnienie, tylko że już nie pamiętam co to był za żart ani kto go opowiedział. O! Albo leżenie na wilgotnej podłodze statku kołyszącego się w kierunku Szwecji, patrzenie w gwiazdy, gwiazdy w oczach i najwspanialsza medytacja. Krąg kobiet. Przeświadczenie, że mógłby to być sabat czarownic, że dzieje się magia i hej, wianki z kwiatów, mruczenie mantr, ashwagandha z kakao i chłodny, wieczorny wiatr, że aż ciarki na plecach.

Każdy ma takie wspomnienia, do których czasem wraca

Raczej nie ot tak, o, że siada sobie na kanapie i nagle myśli, że ale to kiedyś było, za miastem, jak poszliśmy na spacer, zgubiliśmy się, a później znaleźliśmy drogę tylko nie było wiadomo gdzie został samochód. Wydarzenia tego typu najczęściej lubią wracać pod wpływem impulsu. Wystarcza znajomy zapach, bo zapachy to doskonałe katalizatory wspomnień. Znajomy smak, bliski sercu obraz, odpowiedni nastrój, albo powiew ciepłego powietrza i jakby deja vu, tylko że zupełnie inaczej. Bo sami z siebie, jak już wracamy do wspomnień, to często do tych raczej mniej przyjemnych. Brainard napisał taką książkę, wspaniałą książkę, co to ją zatytułował „Pamiętam”. W istocie była to książka o tym co pamiętał, napisana w formie bez mała takiej, jak zbiór wspomnień u góry (czyli że po urywku, po wspomnieniu, po zdaniu). Brainard spisał różne rzeczy, które pamięta. Wielkie wydarzenia i te całkiem małe. Przedmioty, programy telewizyjne, przysmaki, ulotne wspomnienia dotyków, zachwytów, miejsc i osób. Ponad 200 stron pojedynczych urywek, tak wspaniałych, że czyta się je jednym tchem, po wielokroć. Ale czym byłby ten artykuł, gdyby był on recenzją książki? Nie napisałam o niej jednak bez powodu, ponieważ przywiodła mi ona na myśl pewną rzecz.

Każdy mógłby napisać swoje "Pamiętam". Kto jednak mógłby napisać "Pamiętam" gdyby miało ono być wyłącznie składową magicznych chwil? Kiedy byłby dobry moment na jego napisanie, skoro wiecznie na coś czekamy?

Kiedy czujesz świat całą swoją obecnością, na nic nie czekasz

Rzecz w tym, że pamiętamy najróżniejsze chwile. Nie tylko te „dla których się żyje”. Przeżywamy każdy moment, każde tu i teraz. I każde jest wyjątkowe i mogłoby być chwilą, dla której się żyje. Kiedy przez cały czas żyjesz w tu i teraz, uważnie obserwujesz i radujesz się najdrobniejszymi niuansami rzeczywistości. Każda chwila jest piękna i godna zapamiętania. Przede wszystkim jednak, kiedy przez cały czas żyjesz w tu i teraz, uważnie obserwujesz i radujesz się najdrobniejszymi niuansami rzeczywistości, wcale nie musisz pamiętać każdej chwili. Najzwyczajniej wiesz, że ich zbiór masz przy sobie w tym momencie, w każdym momencie. Przećwicz to dzisiaj. Napisz o czymś najzwyczajniejszym co Ci się przydarzyło, albo właśnie się przydarza. Dwa zdania, w taki sposób jakby było to absolutnie magiczne. Chcesz poznać sekret? To jest absolutnie magiczne. Magicznie postrzegając rzeczywistość każdą chwilę, nawet siedzenie przy biurku w pracy, można zmienić w złoto.

Przekornie, puszczając swoje przekonania o tym jak powinnaś się w danej chwili czuć i które fragmenty rzeczywistości są magiczne, a które całkiem zwykłe, chwytasz rzeczywistość. To jak? Co pięknego Ci się teraz przydarza?

uściski:)

 15
  • Asiula  
    Taki miły spokój , uśmiecham się❤️
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Anna   IP
      Do zbioru magicznych chwil dodaję chwilę sprzed chwili - czyli moment gdy czytałam sobie ten artykuł i zrobiło mi się tak ciepło, łaskocząco i uśmiecham się do moich myśli.
      Ech wy  - wiedźmy rogate💞 - trafiacie bezbłędnie w to najmniejsze kółko na tarczy.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • maj20   IP
        Wspaniale to czujesz. Dziękuję, Emanuelo
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Carrie   IP
          Niesamowity text :)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • shatek   IP
            Magiczny tekst.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0